xiazeluka
30.09.09, 18:54
Polański to nie tylko reżyser, scenarzysta, aktor, producent filmowy
i pedofil. To także bard o oryginalnym, niepokojącym stylu, którego
próbkę zademonstrował kilka lat temu w wywiadzie dla Sterna. Herr
Polański wyznał dziennikarzom wiele wstrząsających historii ze swego
życia, o których niżej.
Roman Polański nie zawsze tak się nazywał. Urodził się jako Raymond
Liebling, podczas II wojny nosił nazwisko Roman Wilk, nie bez powodu
zresztą – gdyby Polacy się dowiedzieli o jego prawdziwych
korzeniach, to nie przeżyłby ani sekundy:
Jak Pan przeżył?
Chowano mnie komórce a nocleg znajdował się w oborze. Mieszkanie
było własnością żałośnie biednych katolickich chłopów, którzy nie
wiedzieli że jestem Żydem. […]. Moje szczęście polegało też na tym
zenie wyglądałem na Żyda. Inaczej z pewnością zadenuncjowali by mnie
Niemcom.
Na szczęście Polacy to nie tylko antysemici, lecz i idioci –
przechowująca Romcia Wilka rodzina w swej poczciwej naiwności nie
skojarzyła nietrudnych do powiązania faktów:
Zanim mój ojciec został aresztowany, pozostawił naszym
przyjaciołom oszczędności i klejnoty rodzinne aby miesięcznie
opłacali moje utrzymanie. Ale ponieważ oni byli dobrymi Polakami to
wszystko przepili. Ci chłopi nie wyrzucili mnie tylko dlatego
ponieważ spodobałem się zonie właściciela i byłem jej protegowanym.
Bardzo zajmujący fragment. Papa Romcia powierzył
precjoza „przyjaciołom”, natomiast syna oddał na przechowanie
fanatycznym killerom-antysemitom. Dlaczego „przyjaciele” nie chcieli
ryzykować życia i woleli obciążyć niebezpieczeństwem jakichś
podejrzanych Polaczków – tego niestety nie wiemy. Tak samo jak nie
wiemy, dlaczego właściwie owi żydożercy „chowali” chłopca w komórce,
skoro na Żyda nie wyglądał i w związku z tym ciemni kmiecie niczego
nie podejrzewali. Jaki był zatem powód konspiracji? Co to,
aryjskiemu dziesięciolatkowi nie wolno u kuzynów pomieszkiwać?
Sprawa jest skomplikowana i bez stosownych wyjaśnień
zainteresowanego trudno liczyć na logiczne uzasadnienie.
Ciekawiej natomiast wygląda trop „protegowanego żony właściciela”.
Czyżby 30 lat później trauma wróciła na widok „nastoletniej
prostytutki”? Bardzo to możliwe, zatem podjęte wówczas przez
Polańskiego działaniawobec „nieletniej dziwki” należy ściśle i
pryncypialnie określić jako „obronę konieczną”,co polecam uwadze
jankeskich prześladowców i innych inkwizytorów, nieczułych na
niuanse.
Reżyser Polański natomiast, jako artysta, na drobiazgi umie zwracać
uwagę i dlatego w dalszej części wywiadu czyni następującą
obserwację:
Wszyscy Polacy byli antysemitami. Po tysiącu lat
propagandyWatykanu było to częścią ICH kultury. Każdy chłop któremu
powiedziałby pan zeJezus był Żydem, natychmiast zabiłby
siekiera .Niewyobrażalne co by się stałogdyby Pan dodał ze Dziewica
Maryja była Żydówką.
Proszę zwrócić uwagę na precyzję powyższej wypowiedzi: „wszyscy
Polacy to…” Zaiste, tylko wielki człowiek może mieć odwagę tak
śmiało i nieubłaganie sformułować opis rzeczywistości, tylko
prawdziwy humanista potrafi tak otwarcie i pokornie nazwać dotąd
nienazwane. Ileż potrzeba dobrej woli, aby nie żądać od właścicieli
komórki zadośćuczynienia za ukrywanie przed Niemcami (zresztą
zapewne bez powodu, no bo co Niemcy mogli Żydom zrobić gorszego niż
polscy antysemici)?
I tego oto wielkiego człowieka, magnificencję kinematografii, więzi
się niczym w Auschwitz, trzyma za kratami jak przestępcę, wyśmiewa i
pokazuje palcami… Przydałaby się jakaś polska antysemicka
chłopska rodzina, co by prześladowanego Romcia ukryła w komórce za
chlewikiem…