"Polański nie stoi ponad prawem"

01.10.09, 00:35
"- Roman Polański nie stoi ponad prawem - powiedział rzecznik francuskiego rządu Luc Chatel. Wcześniej wielu polityków, zarówno prawicowych jak i lewicowych, skrytykowało interwencję Francji na rzecz uwolnienia reżysera.
(...)
- Jesteśmy świadkami procedury sądowej w poważnej sprawie, dotyczącej gwałtu na osobie nieletniej, i w tym postępowaniu amerykański i szwajcarski wymiar sprawiedliwości robią co do nich należy - zaznaczył rzecznik."
    • ariadna-enta Re: "Polański nie stoi ponad prawem" 01.10.09, 01:07
      ponad prawem nie jest
      tylko czemu akurat teraz
      mieszka we Francji od lat,do Szwajacarii też często jeżdził
      skąd nagle ta walka o sprawiedliwość
      do tej pory był ponad prawem?
      nie aresztoano go ponad 30 lat choc ta sprawa była powszechnie znana.
      dziwne to jakieś
      i żeby nie było nie bronię tamtego postępku Polańskiego
      jako taki napawa mnie niesmakiem
      • janusz2_ Re: "Polański nie stoi ponad prawem" 01.10.09, 01:11
        ariadna-enta napisała:

        > ponad prawem nie jest
        > tylko czemu akurat teraz

        Takie pytania z reguły zadają sobie zwolennicy tzw. "spiskowej teorii dziejów".
        Podoba mi się dosć trzeźwa wypowiedź rzecznika rządu francuskiego:
        "- Jesteśmy świadkami procedury sądowej w poważnej sprawie, dotyczącej gwałtu na osobie nieletniej, i w tym postępowaniu amerykański i szwajcarski wymiar sprawiedliwości robią co do nich należy - zaznaczył rzecznik. "
        • ariadna-enta Re: "Polański nie stoi ponad prawem" 01.10.09, 01:15
          ani w głowie mi była spiskowa teoria dziejów
          łądnie,że robią co do nich należy
          a Tobie nie wpadło do glowy takie pytanie
          czemu teraz,a nie pięc lat temu.albo za jakiś czas?
          nie wierzę.)
          • janusz2_ Re: "Polański nie stoi ponad prawem" 01.10.09, 01:20
            ariadna-enta napisała:

            > ani w głowie mi była spiskowa teoria dziejów

            Nie miałem Ciebie na myślismile

            > łądnie,że robią co do nich należy
            > a Tobie nie wpadło do glowy takie pytanie
            > czemu teraz,a nie pięc lat temu.albo za jakiś czas?
            > nie wierzę.)

            Naprawdę nie myślałem o tej sprawie w takich kategoriach.
            Lubię wiekszość filmów Polańskiego - ale gdzies tam "z tyłu głowy"smile miałem pewien dyskomfort, że przez tak wiele lat nie załatwił on tej paskudnej sprawy.
          • hansgrubber Re: "Polański nie stoi ponad prawem" 01.10.09, 02:26
            1. Czyn sie nie przedawnil. Dziwie sie ze drapneli go tak pozno. Ale
            imponuje mi ze traktuja go jak zwyklego obywatela.
            2. Gdy slucham polskich aktorow i rezyserow robi mi sie slabo.
            • janusz2_ Re: "Polański nie stoi ponad prawem" 01.10.09, 03:55
              hansgrubber napisał:

              > 2. Gdy slucham polskich aktorow i rezyserow robi mi sie slabo.

              Mi także, gdy słucham niektórych aktorów i reżyserówsmile
              Na szczęście zaczęły się także pojawiać głosy rozsądne.
              Słyszałem wypowiedź Krzysztofa Krauze - bardzo normlną.
              Podobały mi się również wypowiedzi Hołdysa, który mówiła m.in., że te protesty środowisk artystycznych stawiaja artystów w bardzo złym świetle w oczach opinii publicznej i trzeba się będzie napracować, żeby to naprawić.
              Fantastycznie wypowiadał się Kukiz (polemizujący głównie z Agnieszką Holland. Mówił o potrzebie normalnego, zgodnego z prawem załatwienia tej sprawy. Przywoływał także to, że sam ma dzieci i patrzy na czyn Polańskiego z tej perspektywy.
              • hansgrubber Re: "Polański nie stoi ponad prawem" 01.10.09, 14:24
                Polanski tez ma syna. 12 letniego.
            • rycho7 obowiazuje prawo kraju deportujacego 01.10.09, 07:28
              hansgrubber napisał:

              > 1. Czyn sie nie przedawnil.

              Czyn sie przedawnil w Szwajcarii. Realizowano listy goncze NKWD?
              • hansgrubber Re: obowiazuje prawo kraju deportujacego 01.10.09, 14:33
                Nie jestem prawnikiem ale wydaje mi sie ze wazne sa trzy kwestie,
                a. czy czyn jest przestepstwem w obu krajach - a jest
                b. i czy czyn sie nie przedawil w Kalifiornii - a sie nieprzedwanil
                c. Polanski nie jest obywatelem Szwajcarii co tez moze miec jakies
                znaczenie
          • andrzejg dlaczego teraz 01.10.09, 05:23
            jedyne co mi przychodzi na myśl, to zmiana na jakimś stołku po
            dojściu do władzy Obamy, która poskutkowała odblokowaniem sprawy,
            albo gorliwą chęcią jej dokończenia
      • spitt Re: "Polański nie stoi ponad prawem" 01.10.09, 01:25

        Nosil wilk razy kilka ,... Poza tym kiepski rok dla Zydow wink ,...
        ===================================================================
        tylko czemu akurat teraz
      • europitek Re: "Polański nie stoi ponad prawem" 01.10.09, 03:16
        Dlatego nie wcześniej, ponieważ wtedy żyła jeszcze sprawa "nieciekawych" manewrów amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości i prasy w czasie procesu. Gdyby Amerykanie w tamtych czasach latali za Polańskim ze swoim nakazem aresztowania, to pewnie były nieprzyjemne (dla nich) hece. Mogłaby ich np. spotkać odmowa wydania Polańskiego ze względu na obawy o sprawiedliwość procesu. A tego pewnie by "nie przeżyli".
    • felusiak1 To nie prawo lecz wymiar spra........ 01.10.09, 06:57
      Ciekawe, że szwajcarzy gorliwie złapali Polańskiego a od lat nie moga złapać
      obywatela USA o nazwisku Marc Rich, rezydujacego w Zurichu za którym listy
      gończe sie sypią. Coś jest grane.
      Myślę, że Polańskiemu włos z głowy nie spadnie i już niedługo bedzie spacerował
      paryskimi bulwarami....

      PS. Specjalnie dla splita. Splicie drogo, Polański technicznie nie jest Żydem.
      Matka katoliczka.......

      I dlaczego twierdzisz, że jest to zły rok dla Żydów?
      • spitt Re: To nie prawo lecz wymiar spra........ 01.10.09, 07:52

        Marc Rich o ile pamietam zostal ulaskawiony przez Clinton'a ,...
        ===================================================================
        Ciekawe, że szwajcarzy gorliwie złapali Polańskiego a od lat nie
        moga złapać obywatela USA o nazwisku Marc Rich, rezydujacego w
        Zurichu za którym listy gończe sie sypią. Coś jest grane.

        Ty jak zwykle o szczegolach , dzis o "technicznym" tymczasem ten
        wywiad mowi sam za siebie ,...

        Jak Pan przeżył?

        Chowano mnie komórce a nocleg znajdował się w oborze. Mieszkanie
        było własnością żałośnie biednych katolickich chłopów, którzy nie
        wiedzieli że jestem Żydem. […]. Moje szczęście polegało też na tym
        ze nie wyglądałem na Żyda. Inaczej z pewnością zadenuncjowali by
        mnie Niemcom.

        Zanim mój ojciec został aresztowany, pozostawił naszym przyjaciołom
        oszczędności i klejnoty rodzinne aby miesięcznie opłacali moje
        utrzymanie. Ale ponieważ oni byli dobrymi Polakami to wszystko
        przepili. Ci chłopi nie wyrzucili mnie tylko dlatego ponieważ
        spodobałem się zonie właściciela i byłem jej protegowanym.

        Wszyscy Polacy byli antysemitami. Po tysiącu lat propagandy Watykanu
        było to częścią ICH kultury. Każdy chłop któremu powiedziałby pan ze
        Jezus był Żydem, natychmiast zabiłby siekiera .Niewyobrażalne co by
        się stało gdyby Pan dodał ze Dziewica Maryja była Żydówką ,...
        ===================================================================
        PS. Specjalnie dla splita. Splicie drogo, Polański technicznie nie
        jest Żydem. Matka katoliczka.......

        Bo ostatnio na muszce , bo Lobama siem lopiera ,... wink ,...
        ===================================================================
        I dlaczego twierdzisz, że jest to zły rok dla Żydów?

        • spitt Re: To nie prawo lecz wymiar spra........ 01.10.09, 08:25

          Marc Rich o ile pamietam zostal ulaskawiony przez Clinton'a ,...
          ===================================================================
          He was in Switzerland at the time of the indictment and has never
          returned to the U.S. He subsequently received a presidential pardon
          from U.S. President Bill Clinton on January 20, 2001, Clinton's last
          day in office ,...
          • felusiak1 Re: To nie prawo lecz wymiar spra........ 03.10.09, 17:20
            He was in Switzerland at the time of the indictment and has never
            returned to the U.S. and (was) on the Federal Bureau of Investigation's Ten
            Most-Wanted Fugitives List for many years.
            • spitt Re: To nie prawo lecz wymiar spra........ 08.10.09, 04:12

              Powtarzam bo mnie wyklikali - To bylo przed tym jak holocaust
              industry skubnelo Swissow na ponad poltora miliarda dolcow ,...

              Jak juz wspomnialem ,... Kiepski rok dla Zydow ,...
              ===================================================================
              He was in Switzerland at the time of the indictment and has never
              returned to the U.S. and (was) on the Federal Bureau of
              Investigation's Ten Most-Wanted Fugitives List for many years.



    • rycho7 USArancy wyjeci spod prawa 01.10.09, 07:05
      janusz2_ napisał:

      > - Jesteśmy świadkami procedury sądowej w poważnej sprawie

      Jestesmy swiadkami narzucania jurysdykcji USA poza jego suwerennym terytorium. W
      panstwach europejskich jest inny system prawny. W panstwach cywilizowanych
      obowiazuje przedawnienie.

      Aktualna koncepcja dominacji prawnej USA legalizuje dzialania Al Kaidy, oznacza,
      ze przykladowo szariat obowiazuje wszystkich i wszedzie. Mafijna dintojra tez
      obowiazuje wszystkich i wszedzie. Wystarczy jedynie skutecznosc egzekutorow "prawa".
      • felusiak1 na bakier z rozumieniem 01.10.09, 07:30
        przedawnienie miałoby miejsce gdyby Polańskiego nigdy nie oskarzono o
        przestepstwo. W tym wypadku nie tylko oskarzono go ale też przyznał się do winy
        i wszedł z sądem w stan umowy. Nastepnie w obawie przed
        wysokim wyrokiem uciekł stając się zbiegiem (fugitive). W takich wypadkach nie
        ma przedawnienia.
        PS. A co powiesz o narzucaniu jurysdykcji Wielkiej Brytanii
        w sprawie Pinocheta poza granicami Chile i to na wniosek hiszpńskiego
        prokuratora? Czy to inny system prawny?
        • rycho7 Re: na bakier z rozumieniem 01.10.09, 07:41
          felusiak1 napisał:

          > PS. A co powiesz o narzucaniu jurysdykcji Wielkiej Brytanii
          > w sprawie Pinocheta poza granicami Chile i to na wniosek hiszpńskiego
          > prokuratora? Czy to inny system prawny?

          Taki sam idiotyczny system prawa kazusow. Demonstracja skutecznosci egzekutorow
          dintojry.

          Moim zdaniem prawo jest systemem ograniczania samowoli funkcjonariuszy panstwa,
          czyli zalegalizowanej mafii. Dintojra nie musi sie ograniczac.

          Swiat ma problem podstaw prawa wywolany przez powolanie Trybunalu
          Norymberskiego. Ja takze mam chcice odplacenia Buszowi. Wystarcze, ze wymysle
          skuteczna egzekucje. To skonczy sie katastrofa ludzkosci.
        • europitek Re: na bakier z rozumieniem 02.10.09, 01:26
          > W tym wypadku nie tylko oskarzono go ale też przyznał się do winy
          > i wszedł z sądem w stan umowy. Nastepnie w obawie przed
          > wysokim wyrokiem uciekł stając się zbiegiem (fugitive).

          A jak często zdarza się w amerykańskich sądach, że sędzia najpierw ugodę przyjmuje, a po pewnym czasie zmienia front i ją odrzuca?
      • janusz2_ Re: USArancy wyjeci spod prawa 01.10.09, 11:04
        rycho7 napisał:

        > Jestesmy swiadkami narzucania jurysdykcji USA poza jego suwerennym
        > terytorium. W panstwach europejskich jest inny system prawny.

        Z cytowanej przeze mnie wypowiedzi rzecznika francuskiego rządu:
        "w tym postępowaniu amerykański i szwajcarski wymiar sprawiedliwości robią co do nich należy"

        Czy wg ciebie rzecznik francuskiego rządu nie ma dobrych informacji prawnych czy jest "na żołdzie" USA?
        • rycho7 Re: USArancy wyjeci spod prawa 02.10.09, 07:41
          janusz2_ napisał:

          > Czy wg ciebie rzecznik francuskiego rządu nie ma dobrych informacji prawnych

          Tak, nie ma informacji. On nawet nie jest od zastepowania adwokatow z Kaliforni.
          Jego zadaniem jest robienie nam wody z mozgu.

          > czy jest "na żołdzie" USA?

          Uslugi oglupiania nas spelnia bezplatnie w ramach wspolnego frontu terrorystow
          panstwowych. Po prostu tak jest wygodniej i skuteczniej.
    • hansgrubber Washington Post o Polańakim 01.10.09, 23:24
      "Obrońcy Romana Polańskiego nie mają racji, gdyż nic nie
      usprawiedliwia jego czynu - twierdzi "Washington Post". Dziennik
      polemizuje z prominentami Hollywoodu i polityki, którzy starają się
      pomniejszyć winę reżysera i szukają dla niego okoliczności
      łagodzących."

      https://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7101404,_Washington_Po
      st__o_Polanskim__Zgwalcil__a_teraz_zyje.html

      Amerykanie uswiadomili nam cos o czym wolelismy nie pamietac bo
      Polanski to symbol polskiego sukcesu.
      • europitek Re: Washington Post o Polańakim 02.10.09, 01:40
        Co do tego cytatu, to problem jest nie w tym, czy Polański jest winny, tylko w jaki sposób poczynał sobie w jego sprawie amerykański sędzia (czyli wymiar sprawiedliwości) i media 30 lat temu.
        • hansgrubber Re: Washington Post o Polańakim 02.10.09, 09:44
          W Stanach sady nie sa jednoinstancyjne, a Polanski przez 30 lat nie
          uregulowal swej sprawy.
          • rycho7 areszt jest kara 02.10.09, 10:25
            hansgrubber napisał:

            > W Stanach sady nie sa jednoinstancyjne, a Polanski przez 30 lat nie
            > uregulowal swej sprawy.

            Sytuacja osadzonego w areszcie jest gorsza niz w wiezieniu. Zgodnie z zasada
            domniemania niewinnosci w areszcie sa ludzie niewinni (=nie skazani). Byciecw...owanym w areszcie przez 3 lata az nienawistnik sedzia raczy osadzic nie jest
            ani prawem ani sprawiedliwoscia. Dlaczego nie osadzono sedziego ktory zlamal
            ugode z prokuratura? Konieczny sad bozy w wykonaniu Al Kaidy?

            W Polsce dojscie do ostatecznej instancji zajmuje i ponad 10 lat. Przywrocic
            sady boze wobec sedziow. We Wlodowie na poczatek. Zaczalbym od plawienia w
            przereblu. Jak wytrzyma godzine to sprawiedliwy.
            • hansgrubber areszt jest srodkiem zapobiegawczym 02.10.09, 12:29
              Prawdopodobnie wyszedlby za kaucja gdyby nie uciekl przed wymiarem
              sprawiedliwosci - w Stanach jest fugitive. Poza tym nie jeden sedzia
              w Stanach.
              • rycho7 mam odmienne zdanie 02.10.09, 16:29
                hansgrubber napisał:

                > areszt jest srodkiem zapobiegawczym

                Teorie znam. Potrafie nawet takie zdanie wyklepac na pamiec. Natomiast mam na
                ten temat odrebne zdanie. Po prostu nie dam sie oszukac. Rozumiem, ze dla
                panstwa wygodniej jest oszukac obywateli.

                > Prawdopodobnie wyszedlby za kaucja gdyby nie uciekl przed wymiarem

                Prawdopodobnie legislacja dotyczaca histerii seksualnej jest niesprawiedliwa.

                W zetknieciu tych prawdopodobienstw cierpia ludzie. Przykladowo zapomnieniu
                ulegla sprawa ojca Polaka z Teksasu, ktory kapal swoja corke w niemowlectwie.
                Znaczy sie pedofilowal 5 miesieczne cialko za pomoca wody i mydla. Nieznajomosc
                tak durnego "prawa" zaszkodzila mu na lata.

                Osobiscie sie nie dziwie, ze reakcja ludzi na tak durna rzeczywistosc jest
                kolaps demograficzny. Po co narazac potomstwo na te kretynizmy. Ciesze sie, ze
                prawnicy pozostana sam na sam ze swa teoria, jedynie sluszna. O ile ich
                ktokolwiek urodzi.
                • marksistowski Romek powinien siedziec w pierdlu polskim.. 02.10.09, 17:54
                  ... za rożowe balety w Warszawie w latach 60-tych. Gomólka ukręcil
                  leb tej sprawie i zesłal Polanskiego na zachod.
                  • awuk Re: Romek powinien siedziec w pierdlu polskim.. 02.10.09, 21:05
                    marksistowski napisał:

                    > ... za rożowe balety w Warszawie w latach 60-tych. Gomólka ukręcil
                    > leb tej sprawie i zesłal Polanskiego na zachod.


                    Pieprzysz ! Tak, tak.
                    • marksistowski panie ku*rwa, Gomóka to moralny człowiek był.... 02.10.09, 21:08
                      .... i rozpusta Polanskiego bardzo go brzydziła.
          • europitek Re: Washington Post o Polańakim 02.10.09, 15:24
            > W Stanach sady nie sa jednoinstancyjne,

            Marna to pociecha, dla kogoś z wyrokiem 50 lat "kicia". Ale oczywiście można liczyć, że kolejny sędzia nie będzie lubił tego poprzedniego i obniży wyrok np. do 35.

            > a Polanski przez 30 lat nie uregulowal swej sprawy.

            Zapomniałeś, że to sędzia odrzucił wcześniej zaaprobowaną ugodę, która była już w fazie realizacji (Polański połowę psychiatryka już odsiedział). Oprócz tego bez udziału amerykańskiego sądu Polański zawarł cywilną ugodę z poszkodowaną (chyba już ponad 20 lat temu), która aktualnie twierdzi, że ma tę sprawę "w głębokim poważaniu".
            Natomiast kolejny sędzia (pierwszego odsunięto) prowadzący sprawę koniecznie chce "gościć" Polańskiego, który nie chce dać się "wpuścić w maliny" po raz drugi. I wziąwszy pod uwagę histerię jaka towarzyszy tej sprawie (nawet na polskich forach) ma prawo obawiać się o uczciwość kolejnego procesu.
            Zresztą myślisz, że odmowa powrotu do Stanów to była taka sobie samowolka Polańskiego? Był tak głupi, że nie konsultował się ze swoim obrońcą w tej sprawie, nie czytał amerykańskich gazet?
            • hansgrubber Re: Washington Post o Polańakim 02.10.09, 19:17
              1. Nie jest pociecha ze akceptujesz uchylanie sie przed sadem, bo w
              ciagu 30 lat mogl te sprawe zalatwic. Nie uwierze ze nie mogl.
              2. Historia o zlym sedzi wprawia mnie w pewne zaklopotanie - wydaje
              mi sie ze sedziowie tez podlegaja prawu i jesliby popelnil
              przestepsto mozna by go skarzyc. Ale to Polanski popelnil
              przestepstwo - spal z nieletnia i przyznal sie do tego. I nie
              poniosl kary.
              • europitek Re: Washington Post o Polańakim 03.10.09, 02:10
                1. Miał się sam zgłosić tam, gdzie go tak "lubią"?

                2. Z materiałów, które można znaleźć w prasie i na forum wynika, że ten sędzia został póżniej odsunięty od sprawy. Po drugie, złamanie umowy nie musi być przestępstwem, jeśli chodzi o sędziego. Wystarczy, że znalazł się jakiś pretekst, który chciał sobie zinterpretować jako złamanie warunków umowy.
                Skarżyć go nie da rady bo "się zawinął" jakieś 10 lat temu.

                Przyznanie się Polańskiego było chyba jednym z elemntów tejże ugody z oskarżeniem. Przyznał się do jednego z zarzutów, a resztę wycofano. Jeśli więc umowa została anulowana to - na zdrowy rozum - przyznanie się nie istnieje. Chyba, że w tej sprawie rozum (nie tylko zdrowy) nie obowiązuje.
                Teraz (po ekstradycji) Polański oświadczy przed sądem, że jest niewinny, a przyznał się tylko dla "picu" - jak ten prokurator, co teraz odwołuje swoje wcześniejsze wypowiedzi - bo mu się spieszyło na kręcenie następnego filmu, a zwykły proces trwałby miesiącami. I w ogóle będzie kabaret.
                • hansgrubber Re: Washington Post o Polańakim 03.10.09, 15:23
                  Gubisz meritum. Tu nie o Polanskiego i 13-letnia Gailey chodzi a o
                  wszystkkie 13-latki. Jesli w tej sprawie pozwalasz na bezkarnosc to
                  czemu nie w innych? Bo jest wybitny?
                  • europitek Re: Washington Post o Polańakim 03.10.09, 22:03
                    Gdybym był złośliwy, to zapytałbym czy Polański "ma siedzieć" za wszystkie cierpienia wszystkich 13-latek w USA.

                    Mnie nie interesuje "wybitność" Polańskiego i nie dlatego, że nie przepadam za jego filmami. Mnie interesuje konkretny "przypadek sądowy" i tylko to staram się ocenić. Nie interesują mnie ideologiczne histerie dziejące się wokół tej sprawy, o ile nie mają bezpośredniego wpływu na realizację prawa. W tamtych latach było w Stanach więcej takich procesów - w pierwszej instancji zapadały "solidne" wyroki, które po apelacjach topniały jak śnieg w maju.

                    W ideologicznych dysputach typu "nikt nie stoi ponad prawem" trzeba pamiętać, że dotyczy to nie tylko podsądnego, ale również sądu, który wedle mojej wiedzy postępował dość "ekscentrycznie". Nie wiem czy to tylko "specyfika" danego sędziego, czy też cecha całego systemu sądownictwa w USA.
                    • hansgrubber Re: Washington Post o Polańakim 04.10.09, 22:33
                      1. To nie bylaby zlosliwosc a dowod braku zrozumienia o co chodzi.
                      Bo jesli mozna usprawiedliwic brak kary dla rezysera, to czemu nie
                      usprawiedliwiac w przypadku murarza?
                      2. W tej sprawie problemem nie jest sad, a czyn Polanskiego.
                      Budujesz jakas falszywa proporcje.
                      3. W histerie to wpadli niektorzy obroncy Polanskiego - bo przeciez
                      podwazaqnie kompetencji i uczciwosci sadu demkratycznego i
                      praworzadnego panstwa jest smieszne.
                      • europitek Re: Washington Post o Polańakim 04.10.09, 23:29
                        > Bo jesli mozna usprawiedliwic brak kary dla rezysera, to czemu nie
                        > usprawiedliwiac w przypadku murarza?

                        No właśnie. Dla mnie nie ma tu znaczenia czy Polański to reżyser czy murarz.

                        > podwazaqnie kompetencji i uczciwosci sadu demkratycznego i
                        > praworzadnego panstwa jest smieszne.

                        Nie jest śmieszne, jeśli istnieją do tego podstawy. "Demokratyczność i praworządność państwa" nie daje gwarancji, że jego organy (ich pracownicy) w konkretnych przypadkach właśnie tak się zachowują.
                        W przypadku tej sprawy masz namacalny przykład: prokurator, który twierdził niedawno, że sędzia nieźle "kombinował", a teraz ten sam prokurator twierdzi, iż kłamał co do zachowania sędziego i w ogóle nie sam był związany z procesem.
                        Dla mnie jest tu wiele niejasności związanych z przebiegiem procedur sądowych i dlatego mam rózne wątpliwości niezależnie od tego kto i co popełnił. Fałszywa proporcja to taka, w której liczy się tylko samo przestępstwo, a nie sposób jego osądzenia. Przy takiej (fałszywej) proporcji to najlepiej nie zawracać sobie głowy sądami - o winie i wymiarze kary można rostrzygać przy pomocy losowania.
                        • hansgrubber Re: Washington Post o Polańakim 05.10.09, 21:53
                          No to warto zaczac od najwaznieszego. Popelnil przestepswo. Przyznal
                          sie. Uciekl. Nie poniosl kary.
                          • europitek Re: Washington Post o Polańakim 06.10.09, 05:31
                            Tak się składa, że dzisiaj (a właściwie wczoraj wg zegara) przeczytałem kilka oryginalnych dokumentów dotyczących tego procesu i jeśli jesteś zainteresowany, to mogę dać linki. Mam zatem pewien obraz, a rzaczej jego część, z pierwszej ręki - bez ideologiczno-histerycznych interpretacji, których teraz pełno dookoła nas.

                            Polański przynał się do przestępstwa, a nawet zbrodni, w ramach ugody obrona-oskarżenie (popartej przez prawnika rodziny ofiary). Sąd ugodę przyjął, skierował go na badania psychiatryczne i wyznaczył kolejną rozprawę dla przesłuchania biegłych. Na tę kolejną rozprawę odpowiedni organ sądowy wystawił dla sędziego rekomendację kary w zawieszeniu (z możliwością opuszczania stanu w interesach). Opinie zawarte przy tej rekomendacji i cytowane opinie biegłych są korzystne dla Polańskiego.
                            Dalej ta dokumentacja się kończy i wiemy tylko, że sędzia Rittenband ugodę anulował, a Polański uciekł ze Stanów.
                            Jest jeszcze późniejszy o 20 lat list poszkodowanej do następnego sędziego prowadzącego sprawę, w którym zarzuca ona sędziemu Rittenbandowi (ten prowadził proces w 1977 r.) działanie wbrew jest interesom i nieuczciwośc wobec Polańskiego. Pisze wręcz, że Polański nie uciekł przed sprawiedliwością, lecz jej brakiem.

                            Pytanie zasadnicze brzmi: dlaczego facet, którego proces zmierza do kary w zawieszeniu ucieka przed sądem? Co zaszło po przesłuchaniu biegłych 19.09.1977 r., że wypadki potoczyły się w zupełnie inną stronę?

                            I na koniec jeszcze jedno. Przyznanie się Polańskiego, zgodnie z pouczeniem przez sędziego w trakcie rozprawy, może zostać legalnie odwołane, jeśli sąd odrzucił ugodę. Zatem kwestia przyznania się może się okazać "otwartą" z prawnego punktu widzenia.
                            • europitek Re: Washington Post o Polańakim 08.10.09, 01:08
                              > Dalej ta dokumentacja się kończy i wiemy tylko, że sędzia
                              > Rittenband ugodę anulował, a Polański uciekł ze Stanów.

                              Znalazłem kolejne dokumenty (w całości lub fragmenty) opisujące dalszy bieg wypadków.

                              Na rozprawie 19.09.77 zostały przedstawione opinie korzystne dla Polańskiego (o jego preferencjach seksualnych, poczuciu winy, braku zaplanowania przestępstwa itp.) a odpowiedni wydział sądu wydał rekomendację do zastosowania zawieszenia kary.
                              Prokurator oponował przeciwko opinii biegłego o spontanicznym charakterze przestępstwa - utrzymywał, że musiało być zaplanowane.
                              Rozprawa skończyła się decyczją sędziego o wysłaniu Polańskiego na dodatkową obserwację (badanie) do więzienia w Chino na 90 dni. Data jego rozpoczęcia została odroczona o 90 dni, na wniosek obrońcy, ponieważ Polański pracował jako reżyser nad kolejnym filmem z wielomilionowym budźetem i setkami pracowników (to przekonało sędziego).
                              Na koniec rozprawy sędzia stwierdził, że:
                              "... przypuszcam, że oskarżony i jego obrońca byli optymistami w kwestii wyroku w zawieszeniu dla oskarżonego i prawdopodobnie ugoda została zawarta w oparciu o takie przypuszczenie. Jednak to była błędna kalkulacja."

                              Po trzech miesiącach Polański wrócił do USA i stawił się w więzieniu 19.12.77 r. Po 42 dniach, 28.01.78 r. został zwolniony z więzienia w Chino z rekomendacją (już drugą) kary w zawieszeniu.
                              Kilka dni później Polański nie stawił się na posiedzenie sądu, na którym miał być ogłoszony ostateczny wyrok.

                              Tyle fakty poparte "kwitami".
                              Jest jeszcze jedna rzecz dotycząca tej sprawy (też jest "kwit") - wygląda na to, że rok temu zginęły akta sprawy Polańskiego.

                              Teraz to aż dziw mnie bierze, że gość z dwoma rekomendacjami na zawieszenie kary (od uprawnionych służb sądowych) ucieka przed ostatnią rozprawą, po której powinien iść "do domu". Zwariował?
                              Odpowiedź kryje się w oświadczeniu jego obrońcy złożonym 12.02.2008 r. przy wniosku o umorzenie sprawy. Mec. Dalton oświadcza, że sędzia Ritteband w rozmowie z nim, prokuratorem i jeszcze jednym urzędnikiem sądowym stwierdził, że wlepi Polańskiemu jeszcze 48 dni więzienia i żąda od obrony rezygnacji z kilku przysługujących praw procesowych oraz zgody na "dobrowolną deportację" z USA. W przypadku odmowy ze strony obrony zagroził "poważnymi konsekwencjami". Bez słowa uzasadnienia odrzucił protesty pozostałych prawników (nawet prokuratora - dawałaby ona silną podstawę do apelacji) i zabronił podawać informację o swojej decyzji do prasy. Następnego dnia po otrzymaniu wiadomości o przebiegu tego spotkania Polański opuścił USA.
                              Czy będę złośliwy, jeśli napiszę, że Polański nie uciekł ze Stanów, lecz wykonał część nieogłoszonego wyroku na siebie i poddał się "dobrowolnej deportacji"?
                              I czy złośliwością byłoby stwierdzenie, że zachowanie sędziego w końcówce procesu przypomina szantaż?

                              Jest jeszcze nowy rozdział tej sprawy - z nowym sędzią Fidlerem. Z papierów pochodzących od Daltona (obrońca) i Gunsona (oskarżyciel!!) wynika, że sprawa zostałaby już zamknięta, gdyby sędzia Fidler nie upierał się przy jej wznowieniu z transmisjami posiedzeń sądu w TV, na co nie zgodził się Polański.
                              Wspólne oświadczenie Daltona i Gunsona z 11.06.2008 r. kończy się tak:
                              "... Sąd Najwyższy kontynuuje swój nieakceptowalny spsób prowadzenia sprawy Polańskiego".
                              Chyba nawet nie warto tego komentować, skoro obrońca i oskarżyciel są tego samego zdania.

                              PS. Nie podaję linków do tekstów żródłowych, gdyż liczą one w sumie sporo ponad 200 stron.
    • wolna444 Re: "Polański nie stoi ponad prawem" 02.10.09, 13:22




      Władze Francji wycofują się ze wsparcia deklarowanego Romanowi
      Polańskiemu po jego aresztowaniu w Zurychu. Jeszcze w poniedziałek
      minister spraw zagranicznych głośno domagał się uwolnienia reżysera.
      Dziś władze są zdecydowanie bardziej powściągliwe. Trwa proces
      prawny związany z niezwykle poważnym przestępstwem, jakim jest gwałt
      na nieletniej, a szwajcarski i amerykański system sprawiedliwości
      robi to, co do niego należy – powiedział wczoraj rzecznik
      francuskiego rządu. – Polański nie może stać ponad prawem.


      Podobnie ma się sytuacja i w Polsce, gdzie Radosław Sikorski,
      minister spraw zagranicznych, zapowiadał interwencję u Hilary
      Clinton. Donald Tusk zgasił go jednak mówiąc, że minister powinien
      wykazać się większą powściągliwością w obronie reżysera.

      Brytyjski parlamentarzysta i członek Rady Europy Denis MacShane
      nawołuje wręcz władze europejskie do wsparcia działań Amerykanów
      związanych z ekstradycją Polańskiego. Twierdzi on, że filmowiec
      powinien odpowiedzieć za swoje czyny.

      Tymczasem David Wells, emerytowany prokurator, przyznał, że w
      dokumencie "Roman Polański. Ścigany i pożądany" skłamał opowiadając
      o okolicznościach procesu karnego. Jego wypowiedzi wykorzystywali
      obrońcy polskiego reżysera. W filmie Wells, który nie był
      przydzielony do sprawy, opowiada, jak to spotkał się z sędzią i
      przekonywał go, że Polański powinien spędzić więcej czasu w
      więzieniu. Miał mu też pokazać gazetę ze zdjęciami reżysera na
      Oktoberfest w czasie, kiedy powinien być w Stanach i czekać na
      ostateczny wyrok.

      Teraz Wells wycofuje się z tych wypowiedzi. Twierdził, że ubarwił
      historię będąc przekonanym, że film nie zostanie pokazany w Stanach.
      Przekonuje także, że nie rozmawiał z sędzią prowadzącym sprawę, a
      gazetę zostawił w sekretariacie sądu i nie wie, co się z nią dalej
      stało.
      • europitek Re: "Polański nie stoi ponad prawem" 02.10.09, 15:39
        No to zaczyna się robić z tego prawdziwy cyrk. Ale to wiele mówi o amerykańskim aparacie sprawiedliwości - teraz to już nawet nie wiadomo, skąd sędzia się dowiedział o wyjeździe Polańskiego. Sam go wypuścił, zobaczył zdjęcia Nastasii Kinsky czy Polańskiego na Octoberfest? A może to nasze SB doniosło życzliwie?
    • marksistowski mały wredny gnojek.... 02.10.09, 17:59
      ... tak żydzi Hollywoodu nazywali Polanskiego 30 lat temu. Polanski
      byl nielubiany i niezbyt wiadomo dlaczego
      • marksistowski Polanski dostanie 5 lat czyli dożywocie... 02.10.09, 18:02
        ... bo jest schorowany ten 77 latek.
    • wolna444 Re: "Polański nie stoi ponad prawem" 03.10.09, 13:47
      http://2.bp.blogspot.com/_Vp0W7Esi8Ss/Rm50gP0VpjI/AAAAAAAAACM/tX7p7mt
kezc/s320/Ludzie,obudzcie
    • awuk Re: "Polański nie stoi ponad prawem" 06.10.09, 00:31
      A kto w Ameryce stoi ponad prawem ? Mam wrazenie że wszyscy sa
      znacznie poniżej prawa. To chyba w cywilizowanym świecie najgorszy
      system prawny.

      tiny.pl/hqptp
      • al-kochol-8 Re: "Polański nie stoi ponad prawem" 08.10.09, 03:23
        w krajach gdzie nie ma kodeksu karnego (USA, Australia, Anglia,...)
        pieniadz i inne komercjalne powody decyduja o winie i karze. W
        wiezieniach roi sie od niewinnych przestepcow, ktorych nie stac bylo
        na obrone przed sadem
        • europitek Re: "Polański nie stoi ponad prawem" 08.10.09, 06:07
          Zatem Polańskiego chcą skazać z aktykułu kodeksu karnego, którego nie ma. A ten cały Penal Code to jakaś "ściema"?
          • al-kochol-8 Re: "Polański nie stoi ponad prawem" 08.10.09, 07:00
            > Zatem Polańskiego chcą skazać z aktykułu kodeksu karnego, którego
            nie ma. A ten cały Penal Code to jakaś "ściema"?


            DOKLADNIE!! ale z pewnoscia maja na niego jakis twardy PRECEDENS!!
            co innego Szwajcaria, tam maja kodeks, jak to w cywilizacji!
            • al-kochol-8 Re: "Polański nie stoi ponad prawem" 08.10.09, 07:06
              The law of the United States consists of many levels of codified and
              uncodified forms of law, of which the most important is the United
              States Constitution

              MANY LEVELS, czyli ruchome piaski!! tak wyglada t.zw. praworzadnosc
              w Ameryce
Inne wątki na temat:
Pełna wersja