jaceq 09.10.09, 13:31 bo się wymyka spod kontroli: deser.pl/deser/1,97052,7093831,Cud_w_Sokolce__hostia_zamienila_sie_w____cos_dziwnego.html deser.pl/deser/1,97052,7127176,Cud_w_Sokolce___Manipulacji_nie_bylo_.html Układ. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
matelot Re: Babariba, czuwaj tam nad sprawą, 09.10.09, 13:40 Stanowczo przesadzaja z napojami ekologicznymi. Odpowiedz Link Zgłoś
marouder.eu Re: Babariba, czuwaj tam nad sprawą, 09.10.09, 13:41 Drogi Jacku! Pamietam jak nieledwie dziecieciem bedac, wymiotowalem po zbyt duzej dawce piwa i zauwazylem z niesmakiem i zdziwieniem, ze w zawartosci zoladka znajduje sie niestrawiona fasolka szparagowa. A ja nie jadlem fasolki szparagowej, przynajmniej nie pamietam, bym jadl. No bo i kto by tam w ogole zakanszal fasolka?! Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Babariba, czuwaj tam nad sprawą, 09.10.09, 13:57 Moim zdaniem wszystko popsuli ci racjonaliści. Lud boży miałby trochę odlotów, jakieś sanktuarium mogłoby powstać, rydzykopodobny pracę doktorską napisać ..... A ci tu z prozą życia wyskoczyli : -zawiadomienie do prokuratury. -obca tkanka w ''produkcie spożywanym masowo podczas nabożeństw''. -żądania usytalenia pochodzenie szczątków ludzkich Eh....... co za ludzie .... Miejmy nadzieję, że Babariba, który jest w centrum wydarzeń jednak czuwa nad tą sprawą. Odpowiedz Link Zgłoś
marouder.eu Pani Ewo, toz pazdziernik, to okres wzmozonej.. 09.10.09, 14:02 ..dzialalnosci produkcyjnej w dziedzinie utylizacji ziemniaka! Obawiam sie, ze Babariba zajety jest procesem produkcyjnym i ocena jakosci produktu po prostu! Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Pani Ewo, toz pazdziernik, to okres wzmozonej 09.10.09, 14:10 Słusznie. Może nawet przegapić to ważne wydarzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
dana33 Re: Pani Ewo, toz pazdziernik, to okres wzmozonej 09.10.09, 14:25 babariba zajety jest knyszynska... Odpowiedz Link Zgłoś
awuk Re: Babariba, czuwaj tam nad sprawą, 15.10.09, 20:53 www.per.ry.pl/fotki/oglosz/ogloszenie_paraf.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
g-48 Re:Awuk 15.10.09, 20:58 www.per.ry.pl/fotki/oglosz/ogloszenie_paraf.jpg Twoj link w zasadie naölezy sie do koszaq bo bez komentarza! Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: przepraszam, ze przeszkodze w dyskusji 15.10.09, 21:07 Dyskusja jest naprawdde powazna, dyskutantow,duzo, ale wcisne sie ze swoimi trzema groszami. W. Szekspir "Są rzeczy na niebie i ziemi, które nie śniły się filozofom." Tyle Szekspir. A ja chodze modle sie do czego chce , wierze w to co chce i tyle moi powazni dyskutanci. Wiary nie wymyslili ludzie z Sokolki. Ludzie wierza od tysiecy lat w cos czego nie mozna zobaczyc dotknac itd... Wierza na wszystkich kontynentach swiata ile jest wyznan? Widac normalna wiekszosc ma zakodowana potrzebe wiary w genach, mniejszosc jej nie ma coz taka ulomnosc. -Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Sprawa się wyjaśniła - to cud ! 15.10.09, 08:06 ,,Cudu w Sokółce nikt nie sfingował. Komisja kościelna, która przez kilka miesięcy badała cud w Sokółce, wykluczyła ingerencję osób trzecich. Metropolita białostocki abp Edward Ozorowski we wtorek przekazał akta sprawy do Nuncjatury Apostolskiej, a ta skieruje je do Watykanu ". miasta.gazeta.pl/bialystok/1,35235,7144458,Cudu_w_Sokolce_nikt_nie_sfingowal.html Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 DNA Chrystusa do bazy poszukiwanych Interpolu 15.10.09, 10:50 ewa8a napisała: > ,,Cudu w Sokółce nikt nie sfingował. Niejaki Joszua C. popelnil zbrodnie i zkazano go na kare glowna. Kara nie zostala skutecznie wykonana i bandyta od wiekow uchyla sie od wymiaru sprawiedliwosci. Jest tajemnica poliszynela, ze ukrywa sie we wsi Zaswiaty kolo Zascianka Kleszego. Mam nadzieje, ze prokuratura skorzysta z okazji pobrania jego DNA. Czy kanibalizm jest dozwolony przez polski kodeks karny? Odpowiedz Link Zgłoś
marksistowski Re: skoro jest DNA 16.10.09, 11:31 ..... to można wyjasnic czy nie jest to tkanka zwierzęca lub kontaminacja Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Perelka dla Jacqa , komentarz zostawiam Tobie 16.10.09, 16:44 Autor: off_nick☺ 16.10.09, 13:56 Dodaj do ulubionych Skasujcie Odpowiedz cytując Odpowiedz gini napisała: > amamit napisała: > > > Bóg czyta to, co piszesz i właśnie się zatrwożył... > > kiwa głową i szepce: o mój boże, o mój boże... )) > > Amamit dlaczego Ty nie dyskutujesz tylko Bogiem mnie straszysz? > Czy uwazasz, ze Bog jest zatrwozony tym, ze ja katoliczka jestem > przeciwna zabijaniu? Ba, gdybyś Ty była przeciwna zabijaniu to jeszcze pół biedy, ale Ty się nienawistnie ciskasz przeciwko narodowi wybranemu przez Boga. I to jest straszne, że Ty przyznajesz się do katolicyzmu. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: skoro jest DNA 16.10.09, 16:58 marksistowski napisał: > ..... to można wyjasnic czy nie jest to tkanka zwierzęca lub > kontaminacja marksiu... nie jara cię wizja zobaczenia Chrystusa jak zywego? Bo to ,że to nie będzie ten sam , to wiadomo, ale.... A. Odpowiedz Link Zgłoś
marksistowski Re: skoro jest DNA 16.10.09, 19:11 Moze łatwiej by sklonować chleb? Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Sprawa się wyjaśniła - to cud ! 15.10.09, 21:25 ewa8a napisała: > Komisja kościelna, która przez kilka miesięcy badała cud w Sokółce, wykluczyła > ingerencję osób trzecich. Czyli możemy sklonować Chrystusa. Ciekawa perspektywa. A jeśli zacznie głosić nauki niezgodne z linią kościoła katolickiego ? S. Odpowiedz Link Zgłoś
marksistowski cuda a mechnika kwantowa 15.10.09, 21:18 Sprobuj przejsc przez sciane. Napewno guza sobie nabijesz. Spróbuj 10 razy czy milion razy i guz będzie. Sprobuj razy 10 do 30 potęgi i przenikniesz przez scianę bez problemow. Tak są prawa fizyki krantowej i to jest racjonalne wytłumaczenie cudów. Wszstko jest mozliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
marksistowski Jak działa opatrznosc Boze w Kosmosie? 15.10.09, 21:35 Opatrznosc Boża w skonczonym kosmosie nie narusza praw fizyki. Bog Nieskonczony ktory JEST w skonczonym kosmosie wplywa na rzeczywistosc poprzez czas i przetrzen. Starozytni rozumieli to doskonale. Odpowiedz Link Zgłoś
marksistowski Bog nie istnieje ale Bog jest 15.10.09, 21:36 Bez zrozumnienia tego paradoksu nie ma dyskusji o transcedencji Boga. Odpowiedz Link Zgłoś
awuk Re: Babariba, czuwaj tam nad sprawą, 16.10.09, 21:35 Przepadło, Gosiewski pokropił i zatwierdzil. wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/51,80271,7154737.html?i=1 Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Bakteria, która rośnie na pieczywie 29.10.09, 14:05 Profesor Maria Sobaniec - Łotowska z Białostockiego Uniwersytetu Medycznego ,,zobaczyła na hostii to, co chciała zobaczyć. To osoba bardzo emocjonalnie traktująca religię ‘’. ,,Dlaczego w takim razie hostia zabarwiła się na czerwono? Winna jest cudowna... bakteria. Dokładnie pałeczka krwawa zwana też cudowną. - Rośnie ona na podłożu węglowodanowym, czyli np. na pieczywie, stąd przypisywane jej te wszystkie niesamowite właściwości - tłumaczy na łamach "Faktu" dr Paweł Grzesiowski z Zakładu Zakażeń i Zakażeń Szpitalnych Narodowego Instytutu Leków. ‘’ No i czar prysł. Panią profesor można wpisać na listę naukowców spod znaku Ojca Dyrektora. Ale cośmy się ubawili, to nasze. Nie było chyba w Pomrocznej od czasu modłów o deszcz tak humorystycznego akcentu. deser.pl/deser/1,97052,7198314,Naukowcy__Cud_w_Sokolce_to_oszustwo.html Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Bakteria, która rośnie na pieczywie 29.10.09, 14:10 Co tam modlitwa o deszcz! Maciej Giertych i smok wawelski - duzo smieszniejsze,wg mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Bakteria, która rośnie na pieczywie 29.10.09, 14:14 pozarski napisał: > Co tam modlitwa o deszcz! Maciej Giertych i smok wawelski - duzo > smieszniejsze,wg mnie. No i te środki antykoncepcyjne, które zdaniem pana Macieja przenikają wraz z moczem do rzek, trując ryby. Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 _więc kpicie sobie jak Twardoswki z własnej duszy? 29.10.09, 14:16 i dlatego kręcicie bicz na siebie z lotnych piasków Tumana? Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Można jeszcze płakać nad głupotą. 29.10.09, 14:20 A Ty Hasz czym prędzej zastopuj tę akcję Nuncjatury Apostolskiej o skierowaniu sprawy do Watykanu. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Można jeszcze płakać nad głupotą. 29.10.09, 14:22 KaKa, Ewo, zaakceptuje wszystko. Nawet hamburgera z wizerunkiem NMP na wierzchu buleczki. Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 _______chcecie wejsc do tego grona szyderców? 29.10.09, 14:23 www.zwiastowanie.pl/blogoslawieni1.html Dla rozrywki znudzeni SS-mani kazali przywołać znajdującego się właśnie w pobliżu 56-letniego, postawnego ks. Demskiego (den grossen Pfaffen wielkiego "klechę", często w obozie stosowane wobec księży przezwisko) wraz ze stojącym obok kolegą. Gdy nadbiegli (w obozie zawsze trzeba było biegać, a nie chodzić), padło polecenie, by ks. Demski różaniec podeptał. Odmówił. To oznaczało bunt więźnia! Rzecz niesłychana! Strażnik rzucił różaniec w błoto i kazał różaniec pocałować. Uczestniczył w tym osławiony blockfuehrer Wilhelm Schubert, SS-Oberscharfuehrer, i inny SS-owiec, Otto Kaiser. Wszystkim poleceniom, jakie dawali więźniowi towarzyszyły wyzwiska i szyderstwa z wiary świętej i z kapłanów, wykpiwanych za magię i kuglarstwo. Na taki rozkaz ks. Demski pochylił się i wargami odszukał w błocie krzyżyk różańca. Wtedy spadły nań ciosy grubym kijem. Bito po głowie, po plecach, po nerkach... Więzień podniósł się z trudem. Bito go nadal. Wyczerpany i już wcześniej chory ks. profesor Demski upadł. Katowanie trwało. Nie padło żadne słowo więźnia. Gdy potem przy pomocy ks. Gałeckiego i jeszcze jednego więźnia Polaka dowlókł się do baraku, powiedział cicho: Wszystko trzeba ścierpieć i na nic się nie skarżyć. Po południu pojawiła się wysoka temperatura i silne bóle prawej nerki. Opisane wydarzenie miało miejsce 28 maja 1940 r., we wtorek oktawy Bożego Ciała. Przez następne dwa dni katowanie ponawiano. Ks. Demski był u kresu sił. Dwa dni później przyprowadzono go na apel. Stał obok znajomego młodego księdza z Inowrocławia, Romana Budniaka (przeżył, dziś jest świadkiem). Podczas apelu ks. Demski zdołał do niego wyszeptać: Czy dziś oktawa? Prowadziłbym procesję u Grzesia... Trzymając się ramienia młodego towarzysza osunął się bezwładny. Po apelu zaniesiono go pod płot, gdzie leżąc na ziemi przez dłuższą chwilę konał otoczony kapłanami, których przenikał ból i groza... SS- man zażądał szyderczo, by ktoś wygłosił przemówienie nad zwłokami. Usiłował do tego zmusić najpierw ks. Stanisława Gałeckiego, ale ten widząc jeszcze przytomne spojrzenie umierającego nie powiedział słowa, wyszeptał tylko formułę rozgrzeszenia. Na dalsze wezwanie Schuberta wystąpił ks. Piotr Gołąb, werbista, i po niemiecku wygłosił "mowę żałobną". Ks. Gołąb wiedział, czym każde słowo może grozić. Powiedział, że na tego zmarłego kapłana, czeka w domu matka, która odejmując sobie pokarm od ust łożyła na jego wykształcenie. Sądziła, że on właśnie będzie radością jej starości. Ona nie straci nadziei na ich ponowne spotkanie u Pana w krainie bez cierpień... "Dość" - wrzasnął hitlerowiec i... odszedł. Ks. Demski oddał życie adorując symbol swojej wiary, czym dał dowód, jaką wartość stanowiła dla niego żywa wiara. Umierając zaś był myślą przy Eucharystycznym Chrystusie, o czym świadczy wspomnienie o corocznej procesji w parafii św. Józefa u przyjaciela ks. Grzegorza Handkego. Myśl ta prowadziła go ku wieczystej wspólnocie z Chrystusem. Zmarł 26 maja 1940 r. Jego staruszka matka przeżyła wojnę. SS-mani widząc te zmaltretowane zwłoki szydzili: "Oni teraz zrobią z niego męczennika!" I rzeczywiście, świadkowie tej śmierci pomyśleli, że ks. Demski umierał, jak starożytni męczennicy chrześcijańscy. Ks. Edmund Palewodziński napisał, że o tego bohatera wiary zapewne powiększy się grono polskich błogosławionych. Byli więźniowie zachowali pamięć o ks. Władysławie Demskim jako o męczenniku. Gdy rozeszła się wiadomość o rozpoczęciu procesu beatyfikacyjnego męczenników czasu wojny, jeden z jego uczniów gimnazjalnych ks. dr Stefan Fiutak, profesor filozofii w Seminarium Duchownym w Gnieźnie, choć nie był naocznym świadkiem tamtych wydarzeń lecz znał ich przebieg na podstawie relacji, samorzutnie zgłosił ks. Demskiego jako kandydata na Sługę Bożego, przygotował wstępną dokumentację i złożył ją u władzy duchownej. Podobnie zachował się drugi uczeń, ks. Cz. Wolski, który przekazał swoje wspomnienia o ks. Demskim zamykając je uwagą, iż oczekuje rychlej beatyfikacji. Dostępne wypowiedzi i relacje jednoznacznie określają tę śmierć jako męczeństwo za wiarę. Najwcześniejsza, bo sporządzona zaraz po uwolnieniu na podstawie zeznań świadka naocznego (ks. Stanisława Gałeckiego) relacja ks. Dezyderego Wróblewskiego, aż dwukrotnie ten wątek podejmuje. Gdy jeden że strażników zobaczył martwego ks. Demskiego zaryczał: zdechł ten klecha [...] a teraz powiedzą że jest męczennikiem. Jest to wyznanie symptomatyczne - nakazywano im przecież tak zabijać, by nie tworzyć męczenników. Relacje ks. Wróblewskiego cechuje ostrożność wypowiedzi. Dlatego nie ma podstaw, by powątpiewać w autentyczność cytowanych słów, przynajmniej co do ich treści. Ks. Wróblewski zakończył wspomnienia o ks. Władysławie Demskim refleksją: Tak zginął dnia 26.V.1940r. ks. prof. Demski, zdobywając sobie bezsprzecznie palmę męczeństwa. Umarł, jak umierali w pierwszych wiekach liczni chrześcijanie, prześladowani za wiarę i religię Chrystusową. Takie samo mniemanie wyraża również ks. Edmund Palewodziński, zazwyczaj w swoich wypowiedziach ostrożny aż do sceptycyzmu: Być może poczet polskich świętych i błogosławionych powiększy się o tego męczennika. W 1948r. współwięzień, werbista, ks. Prodlik SVD napisał: Do grona męczenników za wiarę można śmiało zaliczyć ks. Demskiego Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: _______chcecie wejsc do tego grona szyderców? 29.10.09, 14:28 Mogę Ci odpowiedzieć, jak napiszesz krótko i zwięźle o co Ci chodzi. Nie mam zamiaru czytać tych wklejanek. Odpowiedz Link Zgłoś