___________Dlaczego Scan nie uwzględnia tego?____-

31.10.09, 10:11
"Prof. dr hab. M.
Kula powiedział, że gdyby sam wygłaszał ten wykład, to niezależnie
od przytoczonej faktografii zwróciłby uwagę na szersze zjawiska.
Fakt, że łatwiej było się ukryć po aryjskiej stronie w dużym ośrodku
niż w małym, nie jest specyficzny dla tej sytuacji historycznej.
Zwróciłby również uwagę na sprawę dystansów interetnicznych, które
występują nie tylko na ziemiach polskich i nie tylko w sprawie
żydowskiej. Temat stosunków interetnicznych jest przez socjologię
nieźle przebadany. Zwróciłby także uwagę na pewien mechanizm,
fatalny z punktu widzenia ukrywających się Żydów, mianowicie ilu by
nie było szmalcowników, to sam fakt, że oni byli, wystarczył, by
stworzyć nadzwyczajne zagrożenie. Habilitant powiedział, że na
ukrycie jednego Żyda trzeba było współpracy wielu ludzi. Tak samo
jeden szmalcownik mógł stworzyć zagrożenie, którego byli świadomi
inni ludzie, potencjalnie ukrywający. Kolejna sprawa to
nieuwzględnienie przez habilitanta stosunków między grupą żydowską a
chrześcijańską w Polsce międzywojennej. Inteligencja żydowska miała
większe szanse na ukrycie się niż ludzie z getta. To zagadnienie
wykracza poza temat pod względem chronologicznym, ale należałoby to
uwzględnić. Prof. dr hab. M. Kula dodał, że wszystkie te uwagi nie
będą miały wpływu na głosowanie, dla habilitanta jak najbardziej
pozytywne.


Następnie Rada Wydziału głosowała nad nadaniem dr. A. Żbikowskiemu
stopnia doktora habilitowanego nauk humanistycznych w zakresie
historii. W tajnym głosowaniu wzięły udział 72 osoby. Oddano 68
głosów za, przy 4 wstrzymujących się. Rada Wydziału podjęła uchwałę
o przyjęciu habilitacji dr. A. Żbikowskiemu i nadaniu stopnia
doktora habilitowanego nauk humanistycznych w zakresie historii –
historii najnowszej. Uchwała jest prawomocna i ma moc
natychmiastową.
"
http://plpolonia.bloog.pl/kat,0,m,2,r,2008,index.html?ticaid=59048
zobacz kto pisze apel do Tuska:
W obawie przed likwidacją Żydowskiego Instytutu Historycznego,
kilkuset naukowców, pisarzy i artystów wystosowało list do premiera
RP. "Żydowski Instytut Historyczny jest ostatnią żydowską
instytucją naukową w Polsce. Nawiązując do tradycji Majera Bałabana,
do idei Emanuela Ringelbluma, zachowuje pamięć i pogłębia wiedzę o
polskich Żydach. [...] Tymczasem finansowy stan Instytutu jest
opłakany. [...] możliwe obecnie do zastosowania rozwiązania prawne,
regulujące działalność instytutów naukowych oraz instytucji kultury
nie uwzględniają swoistości i złożonej struktury ŻIH-u [...],
ograniczają możliwości jego rozwoju i skazują na upadek" - czytamy w
liście.
www.jewish.org.pl/index.php?
option=com_content&task=view&id=1455&Itemid=57

_____pamiętacie ulubieńca i autorytet Scana ?
    • hasz0 sprawdź nazwiska prof. z listu do Tuska 31.10.09, 10:13
      wiekszosc Krajan nie ma zielonego pojecia, jak sie je ten 'uklad
      rzadowo-medialny', uleglwszy narkozie propagandy. Prace nt.
      Konfiguracji Wladzy Syjonistow (KWS, ang. Zionist Power
      Configuration), nie pozostawiaja watpliwosci, ze 'polski' rzad byl i
      jest czescia tej globalnej hydry. Ona trzyma w mackach Ameryke i UE,
      rosnie od USA przez Niemcy, Francje, Polske do Rosji. Jest
      wspolodpowiedzialna (z masonami i oligarchia) za niedawne odebranie
      suwerennosci wszystkim czlonkom Unii. Zaawansowane sa prace nad
      zniewoleniem Kanady, USA i Meksyku w Unii Polnocno-Amerykanskiej
      (UPA), ktora ma polaczyc sie w z UE ku totalitarnemu Rzadowi
      Swiatowemu. Na 'zdemokratyzowanym' Bliskim Wschodzie hydra chce
      zapanowac nad Palestyna, Irakiem, Afganistanem, Iranem, Syria,
      Libanem, Pakistanem (sluzyl temu niedawny zamach na Bhutto). Jej
      macki siegaja Chin, Indii, Kaukazu, gdzie wykorzystuja radykalny
      islamizm (np. Al Kaide od czasu uzycia przeciw ZSRR w Afganistanie),
      rozbijajac muzulmanskie spoleczenstwa i usuwajac umiarkowanych
      muzulmanow na margines (jak na Balkanach).

      www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=7718

      'Dziel i rzadz' za pomoca ekstremy i manipulacji religiami
      pociagnelo miliony ofiar na naszych oczach. Ofiary palestynskie,
      afganskie, irackie to nic w stosunku do tego co nadchodzi. Kto
      niedowierza, niech wspomni terror zydowskich bolszewikow,
      syjonistyczno-hitlerowskich oprawcow, czy chocby zydokomuny
      • hasz0 Re: sprawdź nazwiska prof. z listu do Tuska 31.10.09, 10:16
        plpolonia.bloog.pl/kat,0,m,2,r,2008,index.html?ticaid=59053
        Adam Michnik pisze, że w 1968 roku "broniliśmy kultury, wolności i
        godności polskiej przed Chamem i Ciemniakiem. Bowiem Cham i
        Ciemniak, ubrani w mundur ułański z ryngrafem na piersi, manipulując
        fobiami i emocjami, sięgali po władzę nad Polską." Cóż takiego
        strasznego się stało? Oto w nowej rzeczywistości, po 1968
        roku: "mieliśmy żyć w Polsce bez Gombrowicza i Miłosza, bez
        Słonimskiego i Kołakowskiego, bez Jasienicy i Andrzejewskiego (…wink" i
        chwilowo "przegraliśmy": "40 lat temu Polska demokratyczna przegrała
        z Polską dyktatury czarnosecinno-sowieckiej, zwyciężył duch
        endokomuny."

        Na koniec swych rozważań Michnik nie może oprzeć się refleksji, że
        oto w dzisiejszych czasach: "nurt, który wtedy konfiskował Dziady,
        okazał się nader żywotny. Cham i Ciemniak naszych czasów chcieli
        wyrugować Gombrowicza z lektur szkolnych, urządzili nikczemny
        skandal nad trumną Miłosza, z upodobaniem lżyli Szymborską, gdy
        otrzymała Nobla".

        W swoim niedługim tekście Redaktor Naczelny popełnił co najmniej
        trzy bardzo poważne fałsze. Pierwszym fałszem jest pominięcie
        całkowitym milczeniem tego, co działo się w Polsce przed 1968
        rokiem. Że nie było to przypadkowe pominięcie (w końcu nie zawsze
        można poruszyć wszystkie wątki w jednym tekście), świadczą użyte
        przezeń sformułowania. Michnik pisze, że "40 lat temu Polska
        demokratyczna przegrała…" tak, jakbyśmy wcześniej mieli do czynienia
        z jakąś Polską demokratyczną, a nie Polską stalinowską, zniewoloną
        przez Sowietów. Pisze, że po wydarzeniach 1968 roku "mieliśmy żyć w
        Polsce bez Gombrowicza…." tak, jakby przed tą datą w Polsce
        swobodnie ukazywały się dzieła wybitnych polskich pisarzy i poetów.
        Ktoś może powiedzieć, że nie było potrzeby wyliczać ani
        akcji "Burza", ani procesu 16-tu, ani gehenny więzień stalinowskich,
        ani walki z Kościołem. Ale Michnik skrzętnie wylicza to, co
        nastąpiło w Polsce po 1968 roku (grudzień 1970, Solidarność, stan
        wojenny). A więc z jego tekstu wynika, że w 1968 roku rozpoczęła się
        walka z "Chamem i Ciemniakiem", czyli "endokomuną". Przedtem - jakby
        nie działo się nic złego…

        Drugim fałszem, jest sprowadzenie istoty wydarzeń marcowych do walki
        o "kulturę, wolność i godność polską", walki między "siłami
        jasności" a "chamskim ciemniactwem". Abstrahując od tego, że w tle
        toczyła się walka frakcyjna między komunistami, uczestnicy wydarzeń
        marcowych - nawet jeśli wprost nie głosili hasła niepodległości - w
        praktyce upominali się o poszanowanie narodowej tożsamości,
        gwałconej od wielu lat przez namiestników z sowieckiego nadania.
        Niby brzmi podobnie, ale jednak to coś zupełnie innego: ani w 1968
        roku, ani w następnych latach większość społeczeństwa nie walczyła
        li tylko o "kulturę, wolność i godność polską", ale przede wszystkim
        o to: "Żeby Polska była Polską". Po stronie Niepodległości często
        stali ludzie prości, niewykształceni, po prostu polscy patrioci. Po
        stronie sowieckich namiestników natomiast nie brakowało
        niestety "nie-chamów" czy "nie-ciemniaków", czyli "oświeconych
        wykształciuchów".

        Nie pierwszy i nie ostatni raz Michnik przypisuje sobie kompetencje
        Archanioła, strącając do piekieł wszystkich przeciwników i
        obdarzając niebem swoich zwolenników. Z opisu przedstawionego przez
        Michnika - chodzi konkretnie o "Chama i Ciemniaka" (przebranego w
        ułański mundur i ryngraf), sięgającego po władzę w Polsce przy
        wykorzystaniu "fobii i emocji" - można odnieść wrażenie, że
        utożsamia się on z usuniętą od władzy frakcją partyjną, której
        zwolennicy Moczara zarzucali "niepolskie" pochodzenie. Ale
        zwolennicy Moczara na pewno nie zakładali "ryngrafu", ponieważ byli
        nie mniej antyklerykalni od swych przeciwników, partyjnych
        rewizjonistów. A ci ostatni nie zawsze byli kulturalnymi profesorami
        i poetami. Niektórzy z nich wywodzili się z Urzędu Bezpieczeństwa…

        Trzecim fałszem, jaki Michnik popełnił, jest postawienie znaku
        równości między komunistami a współczesnymi kontestatorami, którzy
        dążyli do "wyrugowania Gombrowicza z lektur szkolnych",
        organizowali "nikczemny skandal nad trumną Miłosza", "z upodobaniem
        lżyli Szymborską, gdy otrzymała Nobla". Michnik użył
        określenia "nurt", aby dać do zrozumienia, że "Cham i Ciemniak"
        sprzed 40 laty żyje obecnie w środowiskach prawicowych. Nicią
        łączącą dwa, wydawałoby się nie mające ze sobą nic wspólnego,
        zjawiska jest magiczne słowo: "endokomuna". Michnikowi chodzi o to,
        że "Cham i Ciemniak" wykorzystywali i wykorzystują hasła narodowe,
        aby zwalczać elitę kulturalną. Nieuzasadnione jest insynuowanie
        związku między Moczarem a ruchem narodowym, który ze swej istoty był
        zawsze bliski Kościołowi, podczas gdy Moczarowcy byli obsesyjnie
        antykatoliccy. Nieprawdziwe jest stawianie znaku równości między
        rządzącą w Polsce frakcją komunistyczną, a obecnymi, nielicznymi i
        nie mającymi większych wpływów, środowiskami.

        Zniekształceniem wręcz skandalicznym jest niedostrzeganie różnic
        między komunistami a zwolennikami prawicy. Używanie zjadliwych
        określeń pod adresem przedstawicieli "twardogłowej" prawicy nie
        najlepiej współbrzmi z jednoczesnymi peanami na cześć
        obrony "kultury, wolności i godności polskiej". Kultura i wolność
        polegają - drogi Panie Redaktorze - na umiejętności uszanowania
        odmiennych poglądów.

        A tak w ogóle, to nie najlepiej brzmi ten pompatyczny tekst
        o "obronie kultury" (wysokiej) przed "Chamem i Ciemniakiem",
        zamieszczony na pierwszej stronie, w tym samym numerze gazety, w
        którym - jako prezent dla Czytelników - dołączono płytę z
        filmem "Rambo". Nie mam osobiście nic przeciw temu filmowi, jednak
        darmowe rozdawnictwo produktów kultury jarmarcznej nie pasuje do
        jednoczesnego kreowania się na misjonarza, niosącego "kaganek
        oświaty". W języku prostych ludzi taką postawę nazywa się obłudą.
        • hasz0 blog 31.10.09, 10:19
          chodakiewicz.salon24.pl/81001,lonek-skosowski-koniec-zydowskich-kolaborantow-gestapo
      • rycho7 dostep do jezuickich zrodel 31.10.09, 14:47
        hasz0 napisał:

        > Konfiguracji Wladzy Syjonistow (KWS, ang. Zionist Power
        > Configuration)

        Bylista w stanie to splagiatowac z cyrylicy z Protokolow Medrcow
        Syjonu?

        Opus Dei w konkurencji nie startuje? Jedynie ostrzal artyleryjski
        rynku wolnych idei?
Pełna wersja