Z historii jednego pomorskiego miasta

04.11.09, 09:29


<<1945 7 marca – Wydział Propagandy Armii Czerwonej nakręcił reportaż
"na żywo" ze zdobycia miasta, w tym celu podpalane jest centrum
miasta i kilka czołgów strzela do budynków. Pożaru nie gaszono,
pozostawiono go aby się sam wypalił. Efekt – zniszczone całkowicie
centrum miasta. Ocalała katedra i nieliczne budynki.>>


I to jest ważne. Żeby wiedzieć, jak robi się historię.
    • matelot Re: Z historii jednego pomorskiego miasta 04.11.09, 09:34
      A jednak katedra ocalała. Cud.
      • hasz0 cudem jest że wątek Gini nie został wyklikany ale 04.11.09, 09:36
        cudownie obsuwany idiotycznymi wątkami.
      • cepekolodziej Re: Z historii jednego pomorskiego miasta 04.11.09, 09:45

        Nie cud, tylko solidne grube mury z gotyckiej (I poł. XIV w.) cegły.
        • matelot Re: Z historii jednego pomorskiego miasta 04.11.09, 10:18
          Mury co to sie sowieckim kulom nie kłaniały. smile
          • amamit Re: Z historii jednego pomorskiego miasta 05.11.09, 06:46
            to te mury...
            https://img.naszemiasto.pl/grafika2/nowy/7a/320_94926_1_d_3294.jpg
            a ochronily to:
            https://www.organy.art.pl/images/instrumenty/k/koszalin_katedra_nmp.jpg

            Miedzynarodowy Festiwal Organowy w Koszalinie...
            • cepekolodziej Re: Z historii jednego pomorskiego miasta 05.11.09, 07:32

              Ruiny w centrum miasta - nam, wtedy dzieciom, mówiono, że to skutek
              działań wojennych. Ale później dowiedzieliśmy się, że żadnych
              wielkich bojów o miasto K. nie prowadzono. Ruiny, obejmujące cały
              centralny kwartał miasta, pozostawały niewyjaśnioną tajemnicą.

              Byłem niedawno w K. Na cmentarzu, w specjalnie wyznaczonej kwaterze,
              pieczołowicie zachowane dwa pomniki wyzwolicieli. Jeden stał przez
              dziesięciolecia przed urzędem WRN.

              I niech tam sobie stoją. A ja zachowuję w pamięci obraz czołgu z
              gwiazdą pędzącego (rok 1952? 53?) częściowo po jezdni i po chodniku i
              koszącego szpaler drzew - głogów, kwitnących cudownie różowo na
              wiosnę - przy Liceum im. St. Dubois.
              • amamit Re: Z historii jednego pomorskiego miasta 05.11.09, 20:34

                dlaczego piszesz o Koszalinie "K." ?
                • cepekolodziej Re: Z historii jednego pomorskiego miasta 05.11.09, 20:38

                  Bo nazwa nie jest ważna. Takich miast,
                  spalonych/wypalonych/zniszczonych już po wojnie, jest w Polsce wiele.
                  Przerażające zniszczenia Elbląga. Nysy.

                  Gdańsk.
                  • amamit Re: Z historii jednego pomorskiego miasta 05.11.09, 21:14
                    naprawde?
                    12 marca 1945 r., Świnoujście...
                  • amamit Re: Z historii jednego pomorskiego miasta 05.11.09, 21:17
                    "1945 7 marca" to po wojnie?
                    • cepekolodziej Re: Z historii jednego pomorskiego miasta 05.11.09, 21:28
                      Tak. Dla miasta K. już po wojnie.
                      • amamit Re: Z historii jednego pomorskiego miasta 05.11.09, 21:34
                        niech ci bedzie...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja