gini
05.11.09, 12:54
Pokolenie Kolumbów, tym mianem często określamy ludzi urodzonych w
dwudziestoleciu międzywojennym, ludzi- młodzież , która walczyła w
czasie II Wojny Światowej, o niepodległość Rzeczpospolitej. Jednak
nikt nigdy nie zastanawia się nad tym, co ci ludzie czuli kiedy ich
własna młodość, życie które przecież dopiero co zaczęli waliło się
razem z murami upadającej ojczyzny?
Jednym z ludzi żyjących w tamtym czasie był Krzysztof Kamil
Baczyński. W swoich wierszach poeta przedstawia losy swojego
pokolenia, uczucia i emocje jakie kierowały nim i jego rówieśnikami.
Przykładem takiego wiersza może być „elegia o... (chłopcu polskim)”.
Uświadamia on nam, że wojna odebrała ludziom marzenia, nie pozwoliła
ich zrealizować, zmusiła do patrzenia na krew i śmierć, na świat
pełen zniszczeń i przemocy. Zmusiła ona do walki i okrucieństwa,
które przerosło możliwości młodego pokolenia. Ciągłe
zwroty „syneczku” uświadamiają nam, że z tym wszystkim styczność
miała nie tylko młodzież, ale także małe dzieci, a ostatnie
zdanie „Czy to była kula synku, czy to serce pękło?” określa ogrom
cierpienia które znosić musiała polska młodzież i dzieci, a które
przekraczało granice ludzkiej wytrzymałości.
Drugim przykładem poety, który podobnie jak Krzysztof Kamil
Baczyński starał się ukazać w prawdziwym świetle jego pokolenie-
Pokolenie Kolumbów był Tadeusz Różewicz. W swoim wierszu „Zostawcie
nas” autor opisuje tragizm pokolenia, które najpierw cierpiało z
powodu wojny, a potem na skutek świadomości, że ci którzy przyjdą po
nich nigdy nie będą w stanie ich zrozumieć. Przeżycia z czasów
okupacji sprawiły, że już nie będą zwykłymi „normalnymi” ludźmi, nie
potrafią „żyć jak ludzie”. Oni kiedyś „zazdrościli roślinom i
kamieniom” , kiedy zobaczyli do czego zdolni są ludzie pragnęli
przestać istnieć: „chciałbym nie być”, lub wymazać wszystko z
pamięci: „chciałabym zasnąć/ i zbudzić się po wojnie”. Ludzi o
których pisze Różewicz nie można pocieszyć, uleczyć, można
jedynie „zapomnieć”, „zostawić” i nie pytać o t co stracili
bezpowrotnie- młodość.
Przedstawiony powyżej tekst jest jedynie próbą zobrazowania tego co
działo się w duszach młodych z okresu II Wojny Światowej. Ludzie ci
stracili to co dla nich było w tedy najważniejsze rodziny,
przyjaciół, marzenia i młodość. Zamiast tego ofiarowano im krew
okrucieństwo i cierpienie. Uczuć tych ludzi nie da się zobrazować,
zrozumieć ani poczuć gdyż trzeba je po prostu przeżyć. Pokolenie to
nigdy nie zostanie zrozumiane przez innych, w ich sercach zawsze
pozostanie głęboka rana której nie można wyleczyć. Tych ludzi trzeba
porostu „zostawić”, „zapomnieć” i pozwolić im odejść tam, gdzie już
nigdy nie spotka ich krzywda.
Co sie ofiaruje im dzis?
Otoz, rozne scany, Grossy , lubuja sie w utozsamianiu Polakow , ze
zdrajcami, szmalcownikami.
Ofiara ich krwi poszla na marne.
Lepiej, ze odeszli, ze nie moga czytac, tego co sie pisze o ich
narodzie.