Gość: wikul
IP: *.aster.pl / *.acn.pl
20.01.04, 02:30
Nielegalne programy : Popłoch w akademikach
Z lęku przed policją toruńscy studenci wywozili z akademików sprzęt
i nielegalne programy.
Panika ogarnęła wszystkie akademiki i nie minęła aż do piątkowego wieczoru.
Wszystko zaczęło się w Domu Studenckim nr 5 od nocnego telefonu. Ktoś
ostrzegł o planowanym nalocie policji na akademiki. Mieli szukać pirackich,
ściągniętych z sieci plików i programów. Straszono wysokimi karami:
dziesiątkami tysięcy złotych. Wieść rozeszła się szybko pocztą pantoflową, e-
mailami, telefonicznie - relacjonują "N".
W środku nocy urywały się telefony do firm taksówkowych, studenci masowo
wywozili komputery do znajomych mieszkających na stancjach. Policja nie
pojawiła się w żadnym z domów studenckich. Przez cały piątek jednak emocje
nie opadły - pisze gazeta.
Zgodnie z ustawą o szkolnictwie wyższym, policja może wejść na teren
uniwersytetu tylko i wyłącznie za zgodą rektora. Z władzami uniwersytetu
nikt się nie kontaktował - oświadczyła zastępca dyrektora administracyjnego
UMK Justyna Morzy. - Nigdy nie było i nie będzie zgody na rewizję w 200-300
pokojach na podstawie jakichś niejasnych, telefonicznych przesłanek - dodała
w rozmowie z "N". Jej zdaniem, to był tylko głupi kawał.
info.onet.pl/856223,11,item.html
Głupi kawał ale udany .