hasz0
13.11.09, 10:09
"jeśli w zeszłym roku na grypę chorowało 540 tys. Polaków, w tym
roku może to być 2,5 miliona. Szczepionka w Polsce jest konieczna -
przekonuje w "Dzienniku Gazecie Prawnej" ekspert ds. szczepień Paweł
Grzesiowski.
Dlaczego trzeba się szczepić? - Sezonową grypę większość z nas już
kiedyś przechorowała i jest na nią odporna. Wirus świńskiej grypy
jest nowy i dlatego 90% populacji nie ma na niego odporności i może
zachorować - mówi Grzesiowski.
Jak dodaje ekspert, osoby które umierają w wyniku działania wirusa
to zazwyczaj młodzi i wcześniej zupełnie zdrowi - starsi chorują
rzadziej, bo już zetknęli się z podobnym wirusem i wytworzyli
odporność.
REKLAMA Czytaj dalej
Marginalizacja problemu grypowego, z jaką mamy do czynienia w Polsce
jest bardzo groźna - mówi Grzesiowski. Argumenty, że szczepionka
jest niebezpieczna nie przekonują eksperta. - Na świecie odnotowano
pięć przypadków śmierci po szczepieniach. Jednak nie wykazano, aby
był jakiś bezpośredni związek między tymi zgonami a szczepionkami.
Wszystkie one dotyczą osób starszych, które były chore na płuca i
serce - argumentuje Grzesiowski. Dodaje, że na świecie podano 100
mln szczepionek i nic nie wskazuje na to, żeby były niebezpieczne.
Odnosząc się z kolei do zarzutów minister zdrowia Ewy Kopacz o tym,
iż w szczepionkach jest rtęć i nie wiadomo jakie są odległe skutki
uboczne, ekspert mówi: - Szczepionki nie zawierają czystej rtęci,
tylko jego pochodną thiomersal - środek konserwujący. W szczepionce
jest go mniej, niż w jednej puszcze sardynek. Ten sam środek stosuje
się w Polsce od lat w szczepionkach np. przeciw tężcowi, błonicy czy
krztuścowi.
Jeśli Polska nie kupi szczepionek, może nam grozić nawet zamknięcie
granic przez sąsiadów czy problemy w kontekście Euro 2012 -
podsumowuje Paweł Grzesiowski"