szach0
16.11.09, 17:06
www.era.pl/telefoniczna_okazja
"Bodyguard towarzyszy Palikotowi na każdym kroku: w czasie co-
dziennej pracy, spotkań z wyborcami a nawet podczas występów w
stacjach telewizyjnych" - pisze tygodnik "Wprost".
Janusz Palikot twierdzi, że do wynajęcia ochroniarza zmusiły go
pogróżki, jakie otrzymuje od wielbicieli o. Tadeusza Rydzyka. "Radio
Maryja jest groźne. Trzeba uważać!" - mówi Palikot.
Na dowód tego współpracownik posła przekazał tygodnikowi "Wprost"
jeden z takich listów.
"Daję ci szansę.
Gdy tego nie uczynisz, dopadnę Cię.
Już nie żyjesz. Będę bez-względnym, bo jesteś podłym ku..sem.
Nie dawaj instrukcji Panu Bogu, kanalio. Upoluję Cię. Mam na
Ciebie czas. Będziesz mój" - czytamy w liście. O dziwo, autor
podpisał się imieniem i nazwiskiem.
Palikot wielokrotnie niezbyt przychylnie wyrażał się o "Radiu
Maryja" i o. Rydzyku. Nazywał go "belzebubem z Torunia", "siewcą
zła" i "prostakiem" - przypomina tygodnik "Wprost".
________________________________________________
Całkowicie Go rozumiem! Nareszcie Polak nie daje się WIECEJ obrażać
i postanowił dać lekcj PO-kory gnojówkarzowi
i wskazać gdzie jest jego miejsce. Napewno nie w biznesie!!!!!!!
I tym bardziej nie w PARLAMENCIE!!!!!!!!!!!
W parlamencie obowiazuje parlamentarny język a nie gnojówkowy!