Dodaj do ulubionych

Prawica - lewica

20.11.09, 22:36
Niektorzy ciagle nie rozumieja roznicy miedzy tymi opcjami politycznymi i
mieszaja jak popadnie nabierajac sie na etykietki.

Tutaj w w wielkim skrocie zasadnicze roznice:

Prawica:
Konserwatyzm, struktury hierarchiczne i autorytatywne.
Czynnikiem laczacym rozne odmiany prawicy jest odrzucanie tendencji
emencypacyjnych (rozwoju wolnosci i rownosci) na drodze zmian politycznych.
Prawica odrzuca gruntowne zmiany w porzadku spolecznym, dazy do zachowania
tradycyjnych wartosci i norm.

Lewica:
Glownym celem lewicy jest zniesienie ucisku i niesprawiedliwosci spolecznej.
Jednym z zasadniczych postulatow lewicy byl egalitaryzm czyli absolutna
rownosc warunkow zycia i praw wszystkich ludzi niezaleznie od narodowosci,
plci, rasy, religii. To prowadzilo wprost do zasady internacjonalizmu i do
rzadan likwidacji wlasnosci prywatnej i upanstwowienia srodkow produkcji.



Tzw. "Narodowy socjalizm" aczkolwiek przykrywajacy sie etykietka "socjalizmu"
to skrajna prawica.

System ten byl zaprzeczeniem podstawowych postulatow lewicy: egalitaryzmu i
zniesienia ucisku. Wykreowana zostala nowa grupa spoleczna okreslajaca sie
jako "rasa" "panow" majaca sprawowac bezwzgledna wladze nad innymi "rasami"
przez nia wyzyskiwanymi a nawet likwidowanymi.

Narodowy socjalizm byl skrajnie autorytatywny i hierarchiczny.
Nawet srodki produkcji w obrebie grupy okreslajacej sie jako "rasa panow"
pozostaly w rekach wlascicieli.

P.S. Perla, ten tekst dedykuje tobie.
Obserwuj wątek
    • amamit Re: Prawica - lewica 20.11.09, 22:40
      A ja Goldbaum z całego serca dedykuję tobie to:
      "Mylisz sie jak zwykle mosiek, nieuku koszerny"
      "Koszerna niedouczona iwonka Szkoda, ze ludzie majacy pojecie o polityce twierdza cos zupelnie innego. Ale co niedouczona iwonka na prochach moze o tym wiedziec? Jasne zydowska niedouczona "ekonomistko" "
      "Snij dalej zydzie I pogodz sie z tym, ze to pozostana tylko twoje pustynne marzenia." - Goldbaum
    • felusiak1 Re: Prawica - lewica 21.11.09, 00:04
      Twoje definicje są oczywistym nonsensem.
      Zbłądziłeś w haszczach i nie potrafisz odnaleźć drogi.
      • goldbaum Felusiak jak zwykle neizwykle "konkretny" 21.11.09, 12:27
        Czyli.. zero konkretow.

        felusiak1 napisał:

        > Twoje definicje są oczywistym nonsensem.

        Problem w tym drogi felusiaku, ze to wcale nie sa moje definicje tylko ekstrakt
        definicji ludzi majacych o tym pojecie.
    • jaceq Re: Prawica - lewica 21.11.09, 00:34
      Bzdura, drogi Goldbaumie. Prawica <-> lewica to nie oś liczbowa. To przestrzeń,
      ujmując rzecz prostacko, przynajmniej dwuwymiarowa. Ale za to bynajmniej nie
      euklidesowa, tylko wygięta na wyrafinowany sposób Łobaczewskiego. Skrajna
      prawica dotyka się (a czasem przenika) ze skrajną lewicą. Centrum może być zatem
      wszędzie, bo kula, jak polski Sejm, nie ma kantów.
    • oleg3 Nie ma zgody 21.11.09, 08:16
      Kryterium podziału na lewicę i prawicę jest stosunek do ludzkiej natury. Dla prawicy natura ludzka jest niezmienna, dla lewicy człowiek jest plastyczny. Reszta to drobiazgi albo ,jak wolisz, konsekwencje.

      Narodowy socjalizm z oczywistych względów był ideologią lewicową. To jedna z wielu prób stworzenia nowego człowieka, idee fixe lewicy.
      • goldbaum Re: Nie ma zgody 21.11.09, 12:37
        oleg3 napisał:

        > Dla prawicy natura ludzka jest niezmienna, dla lewicy człowiek
        > jest plastyczny.

        To duze i nie calkiem pelne uproszczenie ale cos w nim jest.

        > Reszta to drobiazgi albo, jak wolisz, konsekwencje.

        Te "konsekwencje" nie sa wcale takie oczywiste. "Plastycznosc" lewicy jest
        ukierunkowana - przeciw autorytatywnym i hierarchicznym strukturom
        charakterystycznych dla prawicy i w strone egalitaryzmu - a wiec rownosci
        wszystkich ludzi nioezaleznie od narodowosci, rasy, wyznania plci etc.



        > Narodowy socjalizm z oczywistych względów był ideologią lewicową.

        Narodowy socjalizm z oczywistych wzgledow byl ideologia skrajnie
        prawicowa
        poniewaz dazyl do skrajnie autorytatywnie kierowanego i
        hierarchicznie zorganizowanego spoleczenstwa, ktore bylo ekstremalnym
        zaprzeczeniem egalitaryzmu - czyli tego, co jest podstawa lewicy.

        > To jedna z wielu prób stworzenia nowego człowieka, idee fixe lewicy.

        Nie. To nie tyle proba stworzenia nowego czlowieka tylko powrotu do najbardziej
        atawistycznych form bazujacych wylacznie na wiezach krwi i prawie silniejszego.
        • oleg3 Re: Nie ma zgody 21.11.09, 12:52
          goldbaum napisał:

          > Nie. To nie tyle proba stworzenia nowego czlowieka tylko powrotu do najbardziej
          > atawistycznych form bazujacych wylacznie na wiezach krwi i prawie silniejszego.

          A gdzie i kiedy te "atawistycznych formy" funkcjonowały? Powrócić można do
          czegoś co było. Znanym trikiem intelektualnym jest umieszczanie własnych
          pomysłów polityczno-ideologicznych w złotej przeszłości . Przykładem
          niech będzie Atlantyda Platona.
          • goldbaum Re: Nie ma zgody 21.11.09, 13:05
            oleg3 napisał:

            > A gdzie i kiedy te "atawistycznych formy" funkcjonowały?

            Przez cale wieki od pierwotnych wspolnot przez grupy plemienne po kolonializm.
            Wszedzie tam podstawa istnienia bylo zniewolenie i eksterminacja "obcego",
            slabszego.
            Celem lewicy bylo przerwanie tego kregu wlasnie poprzez egalitaryzm - czyli
            rowne prawa kazdego czlowieka.

            > Powrócić można do czegoś co było.

            Swiat do XX wieku znal wylacznie autorytatywne struktury spoleczne
            bazujace na nierownosci miedzy ludzmi. Celem lewicy bylo zniesienie tych
            struktur, skrajna prawica dazyla w calkowicie przeciwnym kierunku - wlasnie
            skrajnie autorytatywnych struktur (pelnia wladzy w rekach jednego wodza) i
            ekstremalnej nierownosci miedzy ludzmi, gdzie jedni uwazaja sie za
            "panow" podczas gdy inni maja byc "podludzmi" przeznaczonymi do niewolniczej
            pracy lub eksterminacji.
            • oleg3 Re: Nie ma zgody 21.11.09, 13:13
              > Swiat do XX wieku znal wylacznie autorytatywne struktury spoleczne
              > bazujace na nierownosci miedzy ludzmi.

              Lewica przerwała ten koszmar. Nie obyło się oczywiście bez pewnych ofiar.
              Zniszczono autorytarne struktury społeczne i wprowadzono postępowe niewolnictwo.
              Rozkwitł egalitaryzm. W gułagu obok siebie siedzieli biskup, bankier i hrabia w
              towarzystwie kułaka, matrosa i robotnika.
              • goldbaum Re: Nie ma zgody 21.11.09, 19:34
                Popelniasz blad utozsamiajac idee z jej totalnym wypaczeniem.

                To tak, jakby przypisywac Chrystusowi nawolywanie do mordowania czarownic i indian.
        • sz0k w jaki sposób socjalizm może być prawicowy? 21.11.09, 13:21
          Jeśli uporasz się z tym problemem to możemy rozmawiać dalej.
          • goldbaum Bo ten "socjalizm" to tylko etykietka. 21.11.09, 19:38
            taka sama jak krzyz z Chrystusem na sztandarach konkwistadorow. To co robili z
            Indianami mialo tyle wspolnego z nauka Chrystuasa co hitleryzm z podstawowym
            postulatem egalitaryzmu lewicy.
            • sz0k żadna etykieta, perla wkleił ci program 21.11.09, 19:42
              Jest to typowy socjalizm w wydaniu narodowym, czyli dokładnie tak jak się nazywa.
              • goldbaum Program, ktorego istoty ty i perla nie rozumiecie. 21.11.09, 19:51
                Wszystkie te przywileje mialy dotyczyc tylko przedstawicieli okreslonej grupy,
                ktora definiowala sie jako "rasa panow".
                Inni nie tylko byli z niej wylaczeni ale nawet zostali zdegradowani jako
                niewolnicy i "podludzie".

                To w sobie jest najbardziej jaskrawym zaprzeczeniem podstawowej zasady lewicy,
                jaka jest egalitaryzm a wiec rownosc warunkow zycia i praw wszystkich
                ludzi niezaleznie od narodowosci,
                plci, rasy, religii.

                sz0k napisał:

                > Jest to typowy socjalizm w wydaniu narodowym,

                Pewnie, czyli taki sam absurd i etykietka jak bolszewicka "walka o pokoj".
                • sz0k dzielenie na grupy to właśnie istota lewicowości 21.11.09, 20:40
                  I nie ma znaczenia czy w imię marksistowskiej walki klas będzie to walka między
                  klasą robotniczą a burżuazyjną (Car i szlachta mieli jakieś prawa u bolszewii?),
                  feministkami a mężczyznami, pedałami a normalnymi, ateuszami a katolami, czy
                  "rasą panów" a podrasami.
                  • goldbaum Lewica nie musi dzielic czegos, co bylo podzielone 21.11.09, 20:48
                    Lewica wskazywala istniejace podzialy ale w przeciwienstwie do nazistow jej
                    celem byla ich likwidacja.
                    Kazdy, kto akceptuje zasade egalitaryzmu nie jest oddzielony od ogolu. To chyba
                    oczywiste, ze ci, ktorzy tej zasady nie uznawali (bo dazyli do utrzymania
                    uprzywilejowanej pozycji) musieli byc "poza".
                    • sz0k kolejny strzał w stopę 21.11.09, 21:11
                      goldbaum napisał:

                      > Lewica wskazywala istniejace podzialy ale w przeciwienstwie do nazistow jej
                      > celem byla ich likwidacja.

                      No to właśnie dokładnie tak samo jak u nazistów i notabene w ten sam sposób.
                      Zlikwidować podział przez wyrżnięcie w pień znienawidzonej klasy/rasy.
                      • rycho7 lewicowosc inkwizycji 22.11.09, 08:34
                        sz0k napisał:

                        > Zlikwidować podział przez wyrżnięcie w pień znienawidzonej klasy/rasy.

                        Epatowanie Miloscia Blizniego przy eliminacji Katarow.

                        Swiat da sie wyjasnic poprzez to, ze na czele Swietego Oficjum stal Torquemada,
                        nawrocony zyd.
                      • goldbaum kolejny strzał w stopę szoka 23.11.09, 10:04
                        sz0k napisał:

                        > No to właśnie dokładnie tak samo jak u nazistów i notabene w ten sam sposób.

                        Mylisz sie. Dla lewicy przeciwnikiem byli tylko ci, ktorzy dazyli do zachowania
                        starego porzadku, w ktorym jedni mieli wieksze prawa niz cala reszta. Celem
                        nazistow od poczatku byl porzadek, w ktorym jedni mieli prawa a inni nie mieli
                        ich wcale.

                        > Zlikwidować podział przez wyrżnięcie w pień znienawidzonej klasy/rasy.

                        Znow mylisz idee z jej totalnym wypaczeniem. To tak, jakby utozsamiac nauki
                        Chrystusa z wyczynami inkwizycji.
                        • sz0k chyba nie mozesz juz chodzic... 24.11.09, 00:12
                          goldbaum napisał:

                          > sz0k napisał:
                          >
                          > > No to właśnie dokładnie tak samo jak u nazistów i notabene w ten sam spos
                          > ób.
                          >
                          > Mylisz sie. Dla lewicy przeciwnikiem byli tylko ci, ktorzy dazyli do zachowania
                          > starego porzadku, w ktorym jedni mieli wieksze prawa niz cala reszta. Celem
                          > nazistow od poczatku byl porzadek, w ktorym jedni mieli prawa a inni nie mieli
                          > ich wcale.

                          Ale byl to nowy pozadek, czyli tez dazyli ku rewolucyjnym zmianom co jest
                          wlasnie cecha lewicy okreslona podczas ciagle przez ciebie przywolywanej
                          Rewolucji Francuskiej. Dlatego lewica to rewolucjonisci a prawica
                          kontrrewolucjonosci. Hitler niczym sie nie rozni od Robespiera, tyle ze jeden
                          sobie wzial na celownik Zydow a drugi monarchow i burzuazje, tak samo obwiniajac
                          te grupy za wszelkie zlo, ktore dotyka biednych Niemcow/francuskich lud
                          pracujacy miast i wsi.
                          • goldbaum Diametralna roznica 24.11.09, 09:33
                            sz0k napisał:

                            > Ale byl to nowy pozadek, czyli tez dazyli ku rewolucyjnym zmianom
                            > co jest wlasnie cecha lewicy

                            Bzdura. Kierunki polityczne definiuja sie przez tresci a nie tempo realizacji
                            zmian. Stad tez rozroznienie miedzy konserwatywna, reakcyjna i rewolucyjna
                            prawica. Konserwatywna prawica nie chce niczego zmieniac, reakcyjna dazy do
                            odbudowy starego systemu a rewolucyjna do "grutownej odnowy" - ODNOWY a
                            nie stworzenia czegos calkowicie nowego.

                            > Hitler niczym sie nie rozni od Robespiera, tyle ze jeden
                            > sobie wzial na celownik Zydow a drugi monarchow i burzuazje,

                            Mylisz sie. Znow widziesz tylko forme nie rozumiejac tresci, ktora decyduje.
                            Roznia sie tak samo diametralnie jak diametralnie roznia sie przyczyny
                            dla ktorych brali "na celownik" swoich wrogow.

                            Celem Hitlera bylo stworzenie podzialu gdzie jedni mieli uprawnienia
                            "panow" zycia i smierci a inni mieliby mniej praw niz zwierzeta.
                            Celem rewolucji francuskiej bylo zniesienie istniejacych podzialow, gdzie
                            jedni mieli wszelkie mozliwe przywileje a inni nie mieli nic.

                            > tak samo obwiniajac te grupy za wszelkie zlo, ktore dotyka
                            > biednych Niemcow/francuskich lud pracujacy miast i wsi.

                            Jeszcze raz: celem Hitlera bylo calkowite zniesienie istniejacej rownosci
                            praw
                            miedzy Niemcami i Zydami (i inie tylko), celem Rewolucji Francuskiej
                            bylo tego przeciwienstwo, wprowadzenie rownosci praw w spolecznosci,
                            gdzie jedna grupa miala wszelkie prawa a inna nie miala prawie zadnych.
                            • sz0k za wąskie horyzonta masz 24.11.09, 21:52
                              Pisząc o Rewolucji nie miałem na myśli tempa zmian, ale przeciwstawienie się i
                              zburzenie odwiecznego porządku. Lewica ZAWSZE jest Rewolucyjna a Prawica
                              Kontrrewolucyjna. Dlatego, że ta druga broni odwiecznych praw i porządku a ta
                              pierwsza zamierza go obalić wprowadzając jego zupełne zaprzeczenie.

                              Nie ma najmniejszego znaczenia czy ten "New World Order" miał być wprowadzony
                              internacjonalnie czy też w ramach jednego narodu.
                              Notabene Stalin praktycznie niczym nie różnił się od Hitlera, to Trocki był tak
                              naprawdę prawdziwym internacjonałem, Soso równie chętnie wyżynał inne narody
                              (Żydów, Ukraińców, Litwinów, Polaków, etc.) tylko nie robił z tego takiej
                              propagandy. Stąd teraz te twoje mizerne próby wrzucenia Hitlera do Prawicy. I to
                              tylko dlatego, że swoje socjalistyczne, lewackie kretynizmy postanowił
                              urzeczywistniać w imię jednego narodu a nie jednej klasy.
                              • goldbaum Re: za wąskie horyzonta masz 25.11.09, 09:41
                                sz0k napisał:

                                > Pisząc o Rewolucji nie miałem na myśli tempa zmian, ale
                                > przeciwstawienie się i zburzenie odwiecznego porządku.

                                Oczywiscie. No i co z tego? Lewica powstala w opozycji do prawicy. To chyba
                                logiczne, ze musiala sobie wywalczyc swoje miejsce bo klasy uprzywilejowane
                                nigdy nie zrezygnowalyby dobrowolnie ze swoich przywilejow i zwiazanej z tym
                                niesprawiedliwosci.

                                > Lewica ZAWSZE jest Rewolucyjna a Prawica Kontrrewolucyjna.
                                > Dlatego, że ta druga broni odwiecznych praw i porządku a ta
                                > pierwsza zamierza go obalić wprowadzając jego zupełne zaprzeczenie.

                                Oczywiscie i jak bys tego nie nazwal, jedni i drudzy dazyli do osiagniecia
                                swoich celow przemoca, jedni (lewica) zeby zniesc istniejaca nierownosc, inni,
                                zeby ja utrzymac (konserwatywna prawica) lub zeby "gruntownie odnowic"
                                (rewolucyjna prawica).

                                > Nie ma najmniejszego znaczenia czy ten "New World Order" miał być
                                > wprowadzony internacjonalnie czy też w ramach jednego narodu.

                                Bzdura. To przeciez jest wlasnie zasadnicza roznica w definicji celow. To
                                tak, jakbys stawial na rowni aliantow zachodnich i wojsko Hitlera bo.... jedni i
                                drudzy stosowali przemoc.

                                To czy rowne prawa stosuja sie do wszystkich ludzi niezaleznie
                                od ich narodowosci, rasy, plci
                                czy sa zerezerwowane tylko dla wybranej
                                grupy
                                , ktora dodatkowo posiada ogromne przywileje wlasnie z racji
                                [b]pochodzenia, narodowosci czy rasy[b] to wlasnie zasadnicza i diametralna
                                roznica CELOW
                                miedzy lewica i prawica.

                                To wlasnie wskazuje zupelnie odmienne CELE. Podczas gdy jedni dazyli do
                                absolutnej rownosci, inni dazyli tylko do utrzymania lub poglebienia nierownosci
                                i przywilejow tylko dla wybranych.
                                • sz0k "dążenie do równości" to jest jedno z wielu haseł 25.11.09, 13:54
                                  Oczywiście nie mających nic wspólnego z rzeczywistością. "Wolność, równość,
                                  braterstwo" w wykonaniu lewactwa francusko-rewolucyjnego jest dokładnym
                                  zaprzeczeniem tych haseł.

                                  Jedno z wielu haseł, które może decydować o konkretnej formie lewactwa. Czy to
                                  nacjonalistyczngo, czy internacjonalistycznego, pederastów, ekologów i ch... wi
                                  kogo tam jeszcze (Zieloni walczą o jakąś "równość"?). Ty się koncentrujesz na
                                  jednej formie i utożsamiasz ją z całą lewicą.

                                  Powtarzam:

                                  Na Lewo są wszyscy ci, którzy sprzeciwiają się prawom naturalnym: życiu,
                                  wolności i własności. Degenerują te prawa, wypaczają, zmieniają ich znaczenie. W
                                  formach przeróżnych.

                                  Na Prawo są wszyscy ci, którzy prawa naturalne traktują jako... naturalne, takie
                                  jakie są, niezbywalne i nadrzędne w stosunku do wszystkich praw.

                                  Hitler jest na Lewo i twoje zaklinanie rzeczywistości tego nie zmieni.
                                  • goldbaum Rownosc to podstawowe dazenie lewicy 26.11.09, 08:52
                                    sz0k napisał:

                                    > Oczywiście nie mających nic wspólnego z rzeczywistością. "Wolność,
                                    > równość, braterstwo" w wykonaniu lewactwa francusko-rewolucyjnego
                                    > jest dokładnym zaprzeczeniem tych haseł.

                                    Tak jakby wyrzniecie Indian, wojny krzyzowe, palenie czarownic bylo
                                    potwierdzeniem nauk Chrystusa.


                                    > Jedno z wielu haseł, które może decydować o konkretnej formie lewactwa.

                                    Nie. Rownosc to to podstawowy postulat lewicy bez ktorego uniwersalne
                                    prawa czlowieka (to, o co walczyla od poczatku lewica) bylyby nie do pomyslenia.

                                    > Czy to nacjonalistyczngo, czy internacjonalistycznego,

                                    Jeszcze raz: nacjonalizm - jako wywyzszanie jednej grupy ludzi ponad inne jest
                                    zaprzeczeniem rownych praw wszystkich ludzi i jako taki z zasady
                                    sprzeczny z idea lewicy.

                                    > Ty się koncentrujesz na jednej formie i utożsamiasz ją z całą lewicą.

                                    Bo to przeciez podstawowy postulat lewicy od samego poczatku: liberte egalite
                                    fraternite!

                                    Jaka "wolnosc" mieli miec Zydzi pod panowaniem nazistow?
                                    Jaka "rownosc" im gwarantowaly Ustawy Norymberskie?
                                    Jakie "braterstwo" mialo byc miedzy nimi i Niemcami?

                                    Coz takie traktowanie ludzi i rozumienie praw czlowieka moze miec wspolnego z
                                    podstawowymi pojeciami lewicy? NIC.

                                    • sz0k Nie będzie między nami zgody goldziu 27.11.09, 23:40
                                      Dlatego, że różnice leżą już u samych korzeni i dotyczą tego jak definiujemy co
                                      jest lewicą a co prawicą.

                                      Ty jako podstawę podziału i kryterium rozstrzygające uważasz egalitaryzm,
                                      traktując okres Rewolucji Francuskiej jako w ogóle początek terminu "lewica". Ja
                                      natomiast twierdzę, że jest to pojęcie znacznie starsze a podstawowe kryterium
                                      podziału znacznie bardziej pierwotne, bo będące stosunkiem do praw naturalnych.

                                      Jak więc widać mój podział jest znacznie bardziej obszerny i nadrzędny w
                                      stosunku do twojego. Egalitaryzm to tylko konsekwencja zanegowania praw
                                      naturalnych (natura nie stworzyła nas równymi, więc każda ideologia głosząca tą
                                      równość będzie w opozycji do natury). Konsekwencja jedna z wielu i wcale nie
                                      będąca warunkiem koniecznym, czy też wystarczającym. Za przykład niech posłużą
                                      np. Zieloni (ekolodzy), których jednoznacznie możemy określić jako lewicowców,
                                      natomiast nie mają oni nic wspólnego z żadnym egalitaryzmem.

                                      Nie chcesz rozmawiać o metodach realizacji idei lewicowych to nie musimy.
                                      Zostańmy przy samych ideach.

                                      Idea narodowego socjalizmu w wykonaniu Hitlera, jest w moim ujęciu lewicy, jak
                                      najbardziej pod nią pasująca. Idea ta u podłoża, której leżało uprzywilejowanie
                                      jednej rasy kosztem innej, nacjonalizowanie majątków oraz wprowadzanie szeregu
                                      socjalistycznych wymysłów (przymusów, centralizacji, ect.) stała w opozycji do
                                      praw naturalnych: życia, wolności i własności.

                                      Wg. twojej definicji jest prawicowa bo nie posiadała elementu egalitaryzmu. Jak
                                      jednak wspomniałem już powyżej element ten wcale nie jest ani koniecznym, ani
                                      nawet decydującym.

                                      > Jaka "wolnosc" mieli miec Zydzi pod panowaniem nazistow?
                                      > Jaka "rownosc" im gwarantowaly Ustawy Norymberskie?
                                      > Jakie "braterstwo" mialo byc miedzy nimi i Niemcami?

                                      Pewnie takie same jak prowadzeni na szafot podczas RF. No ale przecież mieliśmy
                                      nie rozmawiać o metodach realizacji idei a o samych ideach...
                                      Jedyny problem w tym, że Lewica poprzez negowanie praw naturalnych ZAWSZE
                                      skończy z takimi samymi metodami, dlatego że czegoś co jest naturalne nie da się
                                      zanegować, obalić i zmienić inaczej jak terrorem i przymusem. W przypadku
                                      Prawicy oczywiście też mogą pojawić się i pojawiają się elementy przemocy, tylko
                                      że w przypadku Prawicy służy to utrzymaniu praworządności (państwo mające
                                      monopol na przemoc ma stać na straży praw naturalnych).
                                      • goldbaum Pogodz sie ze swoim chomikiem marudziu 28.11.09, 16:40
                                        sz0k napisał:

                                        > Ty jako podstawę podziału i kryterium rozstrzygające uważasz egalitaryzm,
                                        > traktując okres Rewolucji Francuskiej jako w ogóle początek terminu "lewica".

                                        Nie tyle ja, co ludzie majacy o tym pojecie.

                                        > Ja natomiast twierdzę, że jest to pojęcie znacznie starsze

                                        > Jak więc widać mój podział jest znacznie bardziej obszerny i nadrzędny

                                        Problem w tym, ze nikogo powaznego nie interesuja TWOJE opinie. Okreslenie
                                        "lewica" PO RAZ PIERWSZY pojawilo sie wlasnie w kontekscie Rewolucji Francuskiej
                                        i gloszonych przez rewolucjonistow wartosci, ktore to pozniej byly podstawa
                                        (przynajmniej oficjalna) kazdego kierunku okreslaniego jako "lewica".

                                        Albo pisz na temat poslugujac sie FAKTAMI albo o swoich odczuciach ale wtedy
                                        zaloz sobie swoj wlasny watek.
                                        • sz0k to już sobie chyba wyjaśniliśmy 29.11.09, 10:39
                                          Już przed Chrystusem wiedziano, że serce (jako źródło mądrości, dzisiaj byśmy
                                          powiedzieli mózg) mędrca zwraca się w prawą stronę, w stronę praworządności,
                                          obrony PRAW boskich i naturalnych. Głupiec znajdował się po przeciwnej stronie:
                                          lewej, gdzie prezentował zaprzeczenie tych wartości.

                                          Od Rewolucji Francuskiej zaczęto z terminem lewica utożsamiać idee "wolności,
                                          równości i braterstwa" w wykonaniu tamtejszych stronnictw, co zresztą sam
                                          przyznałeś strzelając sobie w stopę. Od kilkudziesięciu lat utożsamia się z
                                          lewicą idee Zielonych, itd. itp. Nikt przy zdrowych zmysłach nie twierdzi
                                          jednak, że lewica to, ci którzy walczą o ochronę wielorybów i rospudziańskich
                                          motyli a Komunistyczna Partia Polski to prawica bo nic takiego nie głosi.
                                          • goldbaum Re: to już sobie chyba wyjaśniliśmy 29.11.09, 12:52
                                            sz0k napisał:

                                            > Od Rewolucji Francuskiej zaczęto z terminem lewica utożsamiać idee "wolności,
                                            > równości i braterstwa" w wykonaniu tamtejszych stronnictw, co zresztą sam
                                            > przyznałeś strzelając sobie w stopę.

                                            I oczym jeszcze marzysz?

                                            • sz0k Re: to już sobie chyba wyjaśniliśmy 29.11.09, 14:46
                                              goldbaum napisał:

                                              > sz0k napisał:
                                              >
                                              > > Od Rewolucji Francuskiej zaczęto z terminem lewica utożsamiać idee "wolno
                                              > ści,
                                              > > równości i braterstwa" w wykonaniu tamtejszych stronnictw, co zresztą sam
                                              > > przyznałeś strzelając sobie w stopę.
                                              >
                                              > I oczym jeszcze marzysz?

                                              Że pójdziesz po rozum do głowy i twoje serce zwróci się w prawą stronę? Ale to
                                              płonne marzenia chyba, nie?
      • rycho7 Re: Nie ma zgody 22.11.09, 08:30
        oleg3 napisał:

        > Kryterium podziału na lewicę i prawicę jest stosunek do ludzkiej natury. Dla pr
        > awicy natura ludzka jest niezmienna, dla lewicy człowiek jest plastyczny. Reszt
        > a to drobiazgi albo ,jak wolisz, konsekwencje.

        Nie koniecznie musi chodzic o ludzka nature. Bardziej o zachowanie status quo.
        Kazdy beneficjent rzeczywistosci chcialby zachowac swe przywileje, wlasnosc,
        zyski na wiecznosc. Natomiast pokrzywdzeni woleliby natychmiastowej zmiany na
        ich korzysc.

        Zamiast nowego czlowieka wychodzi nowy ustroj. "Formowanie" katola to codzienny
        rytual religiantow. Obluda w postrzeganiu i interpretowaniu rzeczywistosci to
        podstawa wiary. Krasnoludki rulezz.
    • perla z programu NSDAP jest 21.11.09, 09:27
      - Żądamy niehonorowania dochodów nie osiągniętych przez pracę.
      - Żądamy nacjonalizacji wszelkich przedsięwzięć, które dotychczas ukształtowały
      się w formie kompanii (trustów).
      - Żądamy rozdzielenia korzyści osiągniętych w drodze handlu hurtowego.
      - Żądamy wszechstronnego zabezpieczenia socjalnego dla ludzi w wieku emerytalnym.
      - Żądamy stworzenia i utrzymania zdrowej średniej klasy, natychmiastowego
      uspołecznienia nieruchomości służących działalności hurtowej i oddania ich w
      dzierżawę drobnym kupcom za niewielką opłatą. Szczególną uwagę należy zwrócić na
      drobnych dostawców dla państwa, władz okręgowych i mniejszych miejscowości
      - Żądamy reformy własności ziemskiej zgodnej z naszymi narodowymi potrzebami,
      uchwalenia prawa konfiskaty ziemi na cele społeczne bez odszkodowania,
      zniesienia odsetek od pożyczek przeznaczonych na rolnictwo oraz zapobiegania
      wszelkim spekulacjom ziemią.
      - Żądamy stosowania bezwzględnych środków prawnych wobec tych, których
      działalność jest sprzeczna z interesem społecznym. Nikczemni kryminaliści
      występujący przeciwko narodowi, lichwiarze, spekulanci etc. muszą być karani
      śmiercią, bez względu na ich wyznanie czy rasę.
      - Żądamy, aby prawo rzymskie, które służy materialistycznemu porządkowi świata,
      zastąpić nowym systemem prawnym w całych Niemczech.
      - W celu stworzenia każdemu zdolnemu i przedsiębiorczemu Niemcowi możliwości
      dalszego kształcenia się i osiągania dzięki temu postępu - państwo musi dokonać
      gruntownej przebudowy narodowego systemu edukacyjnego. Program nauki wszystkich
      instytucji oświatowych musi odpowiadać praktycznym potrzebom życia codziennego.
      Rozumienie idei państwa (państwowa socjologia) musi być przedmiotem nauczania i
      to od najmłodszych lat. Żądamy, aby państwo dbało o utalentowane dzieci ubogich
      rodziców, bez względu na ich kategorię społeczną czy zawód. Państwo jest
      zobowiązane kształcić je na swój koszt.
      - Państwo musi troszczyć się o podniesienie poziomu zdrowia narodu przez objęcie
      opieką matki i dziecka, zakazanie pracy dzieci, wzrost sprawności fizycznej
      ustanawiając w szkołach z mocy prawa obowiązek ćwiczeń gimnastycznych i
      uprawiania sportu, a także przez udzielanie szerokiego poparcia klubom
      zajmującym się rozwojem fizycznym młodzieży.
      - Żądamy zniesienia płatnej armii i sformowania armii narodowej.
      - W celu realizacji powyższych zadań żądamy utworzenia silnego centralnego
      ośrodka władzy w państwie. Dlatego potrzebna jest niekwestionowana władza
      politycznie scentralizowanego parlamentu ponad całą Rzeszę i jej organizacjami
      oraz utworzenie izb parlamentarnych dla poszczególnych warstw społecznych i
      zawodów w celu stosowania praw wprowadzonych przez Rzeszę w różnych państwach
      konfederacji.

      ++++++++++++++++++++++++
      nazywanie NSDAP prawicą w kontekście tych ultra lewicowych haseł śmieszne jest
      właśnie.
      • goldbaum Wroc perla do definicji 21.11.09, 12:26
        i przestan cytowac nie rozumiejac tego, co cytujesz.

        Podstawowym zalozeniem lewicy byl egalitaryzm czyli absolutna
        rownosc warunkow zycia i praw wszystkich ludzi niezaleznie od
        narodowosci, plci, rasy, religii.


        Postulaty, ktore przytoczyles ograniczaly sie tylko do jednej klasy/rasy
        "aryjskiej" "Volksgemeinschaft".

        Jednolite przywileje dla klasy posiadajacej to wedlug ciebie pewnie tez "lewica"?
        • sz0k ciągle piszesz o komuniźmie a nie o lewicy 21.11.09, 13:24
          Która jest pojęciem znacznie szerszym i obejmującym również socjalizmy
          wszelakie. Czy to internacjonalistyczne czy nacjonalistyczne.
          • goldbaum Nie rozumiesz. Caly czas pisze o istocie lewicy. 21.11.09, 19:42
            sz0k napisał:

            > Czy to internacjonalistyczne czy nacjonalistyczne.

            Cos co jest nacjonalistyczne nie moze z zasady byc lewicowe bo przeczy
            podstawowemu kryterium lewicy jakim jest idea egalitaryzmu sformulowana podczas
            rewolucji francuskiej.
            • sz0k a ja ci piszę że mylisz komunizm z lewicą 21.11.09, 20:02
              goldbaum napisał:

              > sz0k napisał:
              >
              > > Czy to internacjonalistyczne czy nacjonalistyczne.
              >
              > Cos co jest nacjonalistyczne nie moze z zasady byc lewicowe bo przeczy
              > podstawowemu kryterium lewicy jakim jest idea egalitaryzmu sformulowana podczas
              > rewolucji francuskiej.

              A kto niby mianował to podstawowym kryterium lewicy? Lewica to bardzo szerokie i
              pojemne kryterium. Mieści się w nim w szereg różnych koncepcji
              politycznych/ideologicznych. W tym wszelkie odmiany komunizmu i socjalizmu.

              Dla mnie podstawowym kryterium rozróżniającym lewicę od prawicy jest stosunek do
              praw naturalnych (w wersji ateistycznej) vel boskich (w wersji religijnej).
              Prawica uważa je za nadrzędne i niezbywalne, lewica za względne i plastyczne,
              możliwe do dowolnej interpretacji i modyfikowania.

              Nacjonalizm, internacjonalizm to są już tylko kwestie "techniczne". Formy
              realizacji pewnej idei, podrzędne do niej samej. I nie jest to bynajmniej idea
              egalitaryzmu, a raczej idea podporządkowania i zniewolenia człowieka. W taki czy
              inny sposób i dla takich czy innych celów.
              • goldbaum A ja ci pisze, ze nie rozumiesz, co piszesz 21.11.09, 20:15
                sz0k napisał:

                > A kto niby mianował to podstawowym kryterium lewicy?

                Kazdy, kto choc troche orientuje sie w historii powstania tych pojec i wie, skad
                sie wziely. Pojecie "lewicy" zaczeto po raz pierwszy uzywac w kontekscie
                rewolucji francuskiej i propagowanych tam idei, ktorych podstawa byl wlasnie
                egalitaryzm.

                > Lewica to bardzo szerokie i pojemne kryterium.

                Jak widac na tyle "szerokie i pojemne", ze sie calkiem w nim pogubiles.

                > Mieści się w nim w szereg różnych koncepcji
                > politycznych/ideologicznych. W tym wszelkie odmiany komunizmu i
                > socjalizmu.

                I wlasnie w genezie i komunizmu i socjalizmu kluczowa role odgrywa egalitaryzm,
                a wiec rownosc (warunkow zycia i prawa) i sprawiedliwosc odnoszaca sie do
                WSZYSTKICH ludzi niezaleznie od ich narodowosci, pochodzenia rasy etc.

                > Nacjonalizm, internacjonalizm to są już tylko kwestie "techniczne".

                Nie. To wlasnie kwestie zasadnicze bo bezposrednio korespondujace z
                elementarnymi wartosciami obu kierunkow.
                • sz0k jaka tam rewolucja francuska, to już przed Chrystu 21.11.09, 20:37
                  sem wiedzieli, że:

                  Serce mędrca zwraca się ku prawej stronie, a serce głupca ku lewej. (Księga
                  Koheleta 10:2, Biblia Tysiąclecia)
                  • goldbaum Ano wlasnie rewolucja francuska... 21.11.09, 20:53
                    To jej podstawowa ideee egalitaryzmu po raz pierwszy zaczeto
                    identyfikowac z "lewica".
                    • sz0k właśnie pięknie sobie strzeliłeś w stopę 21.11.09, 21:08
                      goldbaum napisał:

                      > To jej podstawowa ideee egalitaryzmu po raz pierwszy zaczeto
                      > identyfikowac z "lewica".

                      Jeśli po raz PIERWSZY zaczęto tą ideę identyfikować z lewicą właśnie wtedy
                      (słusznie notabene) to znaczy, że wcześniej identyfikowano z nią inne idee i
                      pojęcie to tak samo istniało bez egalitaryzmu.
                      • goldbaum znow marzysz 23.11.09, 10:07
                        sz0k napisał:

                        > Jeśli po raz PIERWSZY zaczęto tą ideę identyfikować z lewicą właśnie wtedy
                        > (słusznie notabene) to znaczy, że wcześniej identyfikowano z nią inne idee i
                        > pojęcie to tak samo istniało bez egalitaryzmu.

                        Acha. To pojecie "lewicy" istnialo juz przed rewolucja francuska? Mozna wiedziec
                        gdzie i kiedy?
                        • sz0k Re: znow marzysz 23.11.09, 22:32
                          goldbaum napisał:

                          > sz0k napisał:
                          >
                          > > Jeśli po raz PIERWSZY zaczęto tą ideę identyfikować z lewicą właśnie wted
                          > y
                          > > (słusznie notabene) to znaczy, że wcześniej identyfikowano z nią inne ide
                          > e i
                          > > pojęcie to tak samo istniało bez egalitaryzmu.
                          >
                          > Acha. To pojecie "lewicy" istnialo juz przed rewolucja francuska? Mozna wiedzie
                          > c
                          > gdzie i kiedy?

                          Zacytowałem ci wyżej ze Starego Testamentu. Sam zresztą to potwierdziłeś wyżej.
                          • goldbaum Re: znow marzysz 24.11.09, 09:34
                            sz0k napisał:


                            > Zacytowałem ci wyżej ze Starego Testamentu. Sam zresztą to potwierdziłeś wyżej.

                            To tam jest cos o "lewicy"?
                            • sz0k Re: znow marzysz 24.11.09, 21:40
                              goldbaum napisał:

                              > sz0k napisał:
                              >
                              >
                              > > Zacytowałem ci wyżej ze Starego Testamentu. Sam zresztą to potwierdziłeś
                              > wyżej.
                              >
                              > To tam jest cos o "lewicy"?

                              No.
                              • goldbaum Re: znow marzysz 25.11.09, 09:42
                                sz0k napisał:

                                > No.

                                W ktorym wersie?
                                • sz0k Re: znow marzysz 25.11.09, 13:45
                                  goldbaum napisał:

                                  > sz0k napisał:
                                  >
                                  > > No.
                                  >
                                  > W ktorym wersie?

                                  Księga Koheleta 10:2
        • xiazeluka Towarzyszu goldbaum 25.11.09, 14:21
          <i>Podstawowym zalozeniem lewicy byl egalitaryzm czyli absolutna
          rownosc warunkow zycia i praw wszystkich ludzi niezaleznie od
          narodowosci, plci, rasy, religii. </i>

          Nieprawda. Z tej "równości" wyłączono całe klasy, tworząc
          jednocześnie struktury w pełni hierarchiczne: na czele Firer Lenin,
          pod nim Biuro Polityczne, pod nim KC, a potem różnego rodzaje
          dekoracje w rodzaju Najwyższego Sowietu czy komitetów zakładowych.
          Nie ma tu żadnej róznicy między WKP(b) a NSDAP poza targetem -
          tuklasy, tam rasy, choć nie da się zaprzeczyć, że bolszewicy byli
          trochę bardziej egalitarni: naziści mordowali selektywnie, komunisci
          po całości. Dlatego z tych dwóch lewackich ekstremizmów komunizm
          jest gorszy.

          Co do "wypaczeń" - "wypaczenia" są już w dokumencie założycielskim,
          czyli Manifeście Komunistycznym. Lektura tych pogróżek pod adresem
          normalnego świata prowadzi do oczywistego wniosku - bez
          wszechobecnego terroru nie sposób tego ustroju niewolniczego
          wprowadzić w życie.



          • goldbaum Re: Towarzyszu goldbaum 26.11.09, 09:54
            xiazeluka napisała:

            > Nieprawda.

            Prawda, prawda.

            > Z tej "równości" wyłączono całe klasy,

            Jakie? Jakim "klasom", kiedy i w jakim dokumencie odmowiono praw przyslugujacych
            innym tylko z powodu ich narodowosci, koloru skory albo rasy?


            > tworząc jednocześnie struktury w pełni hierarchiczne: na czele
            > Firer Lenin, pod nim Biuro Polityczne, pod nim KC, a potem różnego
            > rodzaje dekoracje w rodzaju Najwyższego Sowietu czy komitetów
            > zakładowych.

            To przeciez tylko struktury administracyjne konieczne do funkcjonowania w kazdej
            spolecznosci.
            Czyzby okreslone pozycje w ramach tego systemu byly zastrzezone tylko dla ludzi
            wywodzacych sie z okreslonych stanow, ras albo narodow? W jakim dokumencie jest
            to ujete?

            > Nie ma tu żadnej róznicy między WKP(b) a NSDAP poza targetem -
            > tuklasy, tam rasy,

            Jest i to zasadnicza. Pojecie rasy jest niezalezne od pogladow jakie
            reprezentuje czlowiek, wrogiem nazistow byl kazdy prtzedstawiciel danej "rasy"
            niezaleznie od tego kim byl i jakie mial pogladem.

            Klasa nie ma nic wspolnego z rasa, narodowoscia, stanem albo plcia jest tylko
            wypadkowa pogladow. Wsrod bolszewikow nie brakowalo ludzi wywodzacych sie z
            wyzszych stanow a nawet z arystokracji.
            W tym wypadku pojecie "klasa" bylo rownoznaczne z klasa dazaca do utzymania
            starego porzadku czyli nierownosci i wyzysku mas.

            Owe masy (traktowane wczesniej przez przedstawicieli wyzszej klasy jak bydlo)
            mogly uzyskac stan rownosci tylko droga przemocy.

            Czy moze widzisz jakas inna droge?

            > naziści mordowali selektywnie, komunisci po całości. Dlatego z
            > tych dwóch lewackich ekstremizmów komunizm jest gorszy.

            Nie jestes tutaj pierwsza, ktora nie rozroznia miedzy idea i dzialaniami, ktore
            (pod oslona tej idei) byly jej zaprzeczeniem.

            Istota chrzescijanstwa (nauk Chrystusa) tez pewnie sprowadza sie dla ciebie do
            masowych mordow, tortur i palenia zywcem kobiet?
            • xiazeluka Re: Towarzyszu goldbaum 26.11.09, 11:02
              <i>Jakie? Jakim "klasom", kiedy i w jakim dokumencie odmowiono praw
              przyslugujacych
              innym tylko z powodu ich narodowosci, koloru skory albo rasy? </i>

              Manifestu Komunistycznego nie znacie? Tam jest wszystko wprost
              wyłożone: burżuazja jako klasa ma zostać zniszczona.

              <i>To przeciez tylko struktury administracyjne konieczne do
              funkcjonowania w kazdej spolecznosci. </i>

              Naturalnie. Nie opowiadajcie więc o egalitarności, skoro sami
              potwierdzacie, że to utopia.

              <i>Czyzby okreslone pozycje w ramach tego systemu byly zastrzezone
              tylko dla ludzi
              wywodzacych sie z okreslonych stanow, ras albo narodow? W jakim
              dokumencie jest to ujete? </i>

              Towarzysz Gomułka wyślinił się z tym publicznie:

              "Władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy.[...] Zniszczymy wszystkich
              bandytów reakcyjnych bez skrupułów. Możecie jeszcze krzyczeć, że
              leje się krew narodu polskiego, że NKWD rządzi Polską, lecz to nie
              zawróci nas z drogi."

              Obok komunistycznego firera pojawiał się wspierający go gang (BP),
              pod który podczepienie byli mafiozi ważniejsi (KC), mniej ważni
              (kacykowie terenowi) i najmniej ważni (szefowie POP). Tworzyła się
              feudalna hierarchia oparta na niepisanych regułach.

              <i>Klasa nie ma nic wspolnego z rasa, narodowoscia, stanem albo
              plcia jest tylko
              wypadkowa pogladow. W tym wypadku pojecie "klasa" bylo rownoznaczne
              z klasa dazaca do utzymania
              starego porzadku czyli nierownosci i wyzysku mas.</i>

              Nie odrobiliscie pracy domowej z przedmiotu "Genesis komunizmu".
              Marks nauczał, że klasa burżuazyjna wywodzi się z władzy nad
              kapitałem, a nie od posiadanych poglądów. Klasa to są wszyscy ci,
              którzy dysponują i wykorzystują własność prywatną, są zatem wrogami
              i kontrrewolucjonistami. To ich - posiadaczy okularów, gaci po
              dziadku czy ogrodnika zatrudniającego ("wyzyskującego") pracownika
              należy wymordować.
              Ponieważ okulary może mieć każdy niezaleznie od rasy, narodowości,
              płci etc., to zagrożeni byli wszyscy. W łagodniejszej wersji
              socjalizmu - nazizmie - zagrożeni byli tylko niearyjczycy. Kryteria
              zatem były w miarę jasne, w przeciwieństwie do komunizmu, w którym
              oskarżenie o klasową niezgodność mógł otrzymać każdy.

              <i>Owe masy (traktowane wczesniej przez przedstawicieli wyzszej
              klasy jak bydlo) mogly uzyskac stan rownosci tylko droga przemocy.

              Czy moze widzisz jakas inna droge? </i>

              Rewolucji nie było w setkach państw, a mimo to masy uzyskały dostęp
              do równości.

              <i>Nie jestes tutaj pierwsza, ktora nie rozroznia miedzy idea i
              dzialaniami, ktore
              (pod oslona tej idei) byly jej zaprzeczeniem. </i>

              Ponad 100 mln ofiar komunizmu to oczywista konsekwencja zbrodniczych
              założeń. Ideę trzeba narzucić terrorem i następnie terrorem ją
              utrzymywać przy życiu. Sterty trupów rosną więc w sposób, nazwijmy
              to, naturalny. To, co nazywacie "zaprzeczeniem idei" w istocie jest
              jej nieuchronnym następstwem.
              • goldbaum Re: Towarzyszu goldbaum 26.11.09, 12:05
                xiazeluka napisała:

                > Tam jest wszystko wprost wyłożone: burżuazja jako klasa ma zostać zniszczona.

                Nie wiem czy "zniszczona" to nie wytwor twojej wyobrazni ale jesli nawet
                "zniszczona" lub "zniesiona" to tylko wlasnie "klasa" a wiec forma podzialui
                spolecznego a nie konkretni ludzie.

                > Naturalnie. Nie opowiadajcie więc o egalitarności, skoro sami
                > potwierdzacie, że to utopia.

                Jak chcesz dyskutowac sama ze soba i z wytworami twojej wyobrazni to prosze
                bardzo ale nie mieszaj mnie do tego.

                > Towarzysz Gomułka wyślinił się z tym publicznie:
                >
                > "Władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy.[...] Zniszczymy wszystkich
                > bandytów reakcyjnych bez skrupułów. Możecie jeszcze krzyczeć, że
                > leje się krew narodu polskiego, że NKWD rządzi Polską, lecz to nie
                > zawróci nas z drogi."

                Moge dla odmiany przytoczyc jakies protokoly Inkwizycji albo dyrektywy dla
                konkwistadorow jako dowod, ze Chrzescijanstwo polega na likwidacji innowiercow i
                indian. Co ty na to?

                > Klasa to są wszyscy ci, którzy dysponują i wykorzystują własność
                > prywatną, są zatem wrogami i kontrrewolucjonistami.

                .... Tak, ale tylko dopoty, dopoki nie zrezygnuja ze swoich przywilejow
                bazujacych na wyzysku i nierownosci. Gdyby bylo inaczej to wsrod rewolucjonistow
                nie byloby wcale (bylych) przedstawicieli klas posiadajacych albo nawet
                arystokracji. Tak wiec, jak widac przynaleznosc do klasy byla wypadkowa
                pogladow a nie pochodzenia, rasy, narodowosci, ktorych nie mozna zmienic
                wedle wlasnego uznania.

                > Ponad 100 mln ofiar komunizmu to oczywista konsekwencja
                > zbrodniczych założeń.


                W takim razie dokladnie to samo, jesli nawet nie w o wiele wiekszym stopniu
                dotyczy to chrzescijanstwa


                > Ideę trzeba narzucić terrorem i następnie terrorem ją
                > utrzymywać przy życiu. Sterty trupów rosną więc w sposób, nazwijmy
                > to, naturalny. To, co nazywacie "zaprzeczeniem idei" w istocie jest
                > jej nieuchronnym następstwem.

                Widzisz w tej twojej definicji cos, co odroznialoby chrzescijanstwo od
                bolszewizmu albo narodowego socjalizmu?
                • xiazeluka Re: Towarzyszu goldbaum 26.11.09, 13:04
                  Nie wiem czy "zniszczona" to nie wytwor twojej wyobrazni ale
                  jesli nawet "zniszczona" lub "zniesiona" to tylko wlasnie "klasa" a
                  wiec forma podzialui spolecznego a nie konkretni ludzie.


                  Jak można zniszczyć klasę? Odbierając jej rzekome przywileje. A więc
                  posiadacza należy okraść i pozbawić własności i to bynajmniej nie po
                  to, by rozdzielić tę własność biednym (tworzy się twór pośredni,
                  niczyj/partyjny). Zabranie tych przywilejów można dokonać jedynie
                  przemocą, a utrzymać terrorem. Z powodu nieokreśloności
                  pojęcia "klasa" przynależność do niewłaściwejgrupy społecznej jest
                  uznaniowa i na podobieństwo nazistów częściowo skategoryzowana
                  pochodzeniem, majętnością, pozycją społeczną.


                  Jak chcesz dyskutowac sama ze soba i z wytworami twojej wyobrazni
                  to prosze bardzo ale nie mieszaj mnie do tego.


                  Oczywiście, należało się tego spodziewać - żaden komuch nie rozumie
                  znaczenia słowa "konsekwencje". Otóż, drogi towarzyszu, to co tu
                  piszecie ma swoje logiczne następstwa. Zaskoczony, nieprawdaż?

                  Moge dla odmiany przytoczyc jakies protokoly Inkwizycji albo
                  dyrektywy dla konkwistadorow jako dowod, ze Chrzescijanstwo polega
                  na likwidacji innowiercow i indian. Co ty na to?


                  PRZYTOCZ! Niecierpliwie czekam.

                  .... Tak, ale tylko dopoty, dopoki nie zrezygnuja ze swoich
                  przywilejow bazujacych na wyzysku i nierownosci.


                  To nie są przywileje. W warunkach wolnego rynku każdy ma szansę
                  dojść do majątku (i odwrotnie - stoczyć się ze szczytu na dno).
                  Wszystko zależy od własnej pomysłowości, siły woli, sprytu,
                  przedsiębiorczości. Tacy ludzie dochodzą do fortuny, więc nie jest
                  to żaden przywilej, lecz pot, krew i łzy.
                  Dajmy na to jakiś Rubik wynajduje zabawkę-hicior. W ciągu miesiąca
                  staje się milionerem. Kogo on "wyzyskał", że musi Wam, złodzieju,
                  swój dorobek życia oddać?

                  Gdyby bylo inaczej to wsrod rewolucjonistow nie byloby wcale
                  (bylych) przedstawicieli klas posiadajacych albo nawet arystokracji.


                  Wielcy kapitalisci to wierni sojusznicy socjalistów - dzięki
                  gwarantowanym monopolom zarabiają kasę nie troszcząc się o
                  niebezpieczeństwa wolnego rynku. W podzięce wspierają czerwonych
                  finansowo.

                  W takim razie dokladnie to samo, jesli nawet nie w o wiele
                  wiekszym stopniu dotyczy to chrzescijanstwa


                  Jakiś przykład, dowód, odniesienie, powiązanie logiczne?

                  Widzisz w tej twojej definicji cos, co odroznialoby
                  chrzescijanstwo od bolszewizmu albo narodowego socjalizmu?


                  Owszem. Czarni nie każą mi chodzić do koscioła. Czarni nie okradają
                  mnie podatkami. Czarni nie chcą mnie zamordować.
                  To chyba dosyć zauważalne różnice, nie?
                  • goldbaum Re: Towarzyszu goldbaum 26.11.09, 13:51
                    xiazeluka napisała:

                    > Jak można zniszczyć klasę? Odbierając jej rzekome przywileje.

                    Wlasnie! Odbierajac jej (tylko) niewatpliwe przywileje aby nie mieli wiecej praw
                    niz inni - i to jest wlasnie "rownosc" - kwintesencja lewicy.

                    Hitlerowcy chcieli zniszczyc nie klasy a rasy i narody. To nie sa juz tylko
                    pojecia opisuajce formy podzali spolecznego tylko konkretni, zywi ludzie.
                    Jak mozna "zniszczyc" rase albo narod? Tylko przez cos nieporownywalnie gorszego
                    od odebrania przywilejow - przez mord lub co najmniej zniewolenie. Jedno i
                    drugie nie likwiduje podzialow tylko tworzy nowe, duzo glebsze od wszystkich
                    innych znanych wczesniej podzialow.

                    > Zabranie tych przywilejów można dokonać jedynie przemocą,

                    Oczywiscie. Ludzie uprzywilejowani, dysponujacy do tego sila maja to do siebie,
                    ze niechetnie dziela sie tym, co maja.

                    > PRZYTOCZ! Niecierpliwie czekam.

                    Sorry... ale na co teraz wlasciwie liczysz? Ze nie istnieja opisy tego, co
                    wyprawiala inkwizycja albo konkwistadorzy albo krzyzowcy i w imie jakiej idei
                    robili to wszystko? Serio?

                    > To nie są przywileje. W warunkach wolnego rynku każdy ma szansę
                    > dojść do majątku

                    Ciekaw jestem czy widzialbys to tak samo w XIX-wiecznej Anglii, gdybys wraz ze
                    swoim kilkuletnim synem zapieprzal w kopalni po 16 godzin na dobe dzien w dzien
                    za wynagrodzenie nie starczajace nawet na jedzenie podczas, gdy wlasciel kopalni
                    wywodzacy sie z jakichs lordow kapalby sie w szampanie przekaszajac kawiorem?

                    > Dajmy na to jakiś Rubik wynajduje zabawkę-hicior. W ciągu miesiąca
                    > staje się milionerem. Kogo on "wyzyskał", że musi Wam, złodzieju,
                    > swój dorobek życia oddać?

                    Opanuj nerwy dziewczyno. To, ze brak ci argumentow to jeszcze nie powod, zeby
                    wyzywac ludzi. No chyba, ze pragniesz juz zakonczyc ta dyskusje.
                    Nie mam zamiaru prowadzic tutaj z toba sporu o wyzszosc prawicy nad lewica lub
                    na odwrot bo temat jest zupelnie inny - co jest istota IDEI lewicy i prawicy
                    (nie mylic z realizacja) i jak te idee maja sie do tzw. narodowego socjalizmu.
                    To jest temat.
                    jak chcesz agitowac na rzecz prawicy to zaloz sobie watek.

                    > Jakiś przykład, dowód, odniesienie, powiązanie logiczne?

                    Owszem, rzezie urzadzane przez inkwizycje, krzyzowcow, konkwistadorow? A moze
                    palenie czarownic? Przypuszczam, ze komunizm ze swoimi 100 milionami nawet sie
                    nie umywa do dorobku tych trzech wymienionych instytucji.

                    > Owszem. Czarni nie każą mi chodzić do koscioła.

                    Sprobowalbys nie chodzic sobie do kosciola jakies 300 lat temu albo jako
                    indianin. To bys sie dopiero zdziwil.

                    > Czarni nie okradają mnie podatkami.

                    Bo poki co w Polsce jeszcze z dawnych czasow maja dosyc. Naprawde nie wiesz nic
                    o podatkach w innych krajach? I o tym, jak potezna instytucja byl swego czasu
                    kosciol? Skad wzielo sie to, ze kosciol jest w Polsce najwiekszym posiadaczem
                    gruntow?
                    To efekt "wlasnej pomyslowosci, siły woli, sprytu i przedsiębiorczości", co?

                    > Czarni nie chcą mnie zamordować.

                    Powiedz to jeszcze tym milionom "niewiernych", "heretykow" "czarownic" i innym....
                    • perla socjalizm w praktyce goldi 26.11.09, 14:04
                      powoduje, że ty jako lewak zwiałeś z socjalistycznej Polski do kapitalistycznych
                      Niemiec. I być może na kupionych na lewo papierach na rynku w Katowicach,
                      papierach określających etniczność, czyli coś co jako komunista tak nienawidzisz
                      właśnie.
                      • goldbaum O ja cie perla... 26.11.09, 14:28
                        perla napisał:

                        > powoduje, że ty jako lewak zwiałeś z socjalistycznej Polski do kapitalistycznyc
                        > h
                        > Niemiec. I być może na kupionych na lewo papierach na rynku w Katowicach,
                        > papierach określających etniczność, czyli coś co jako komunista tak nienawidzis
                        > z
                        > właśnie.

                        Przyznaje, ze nigdy nie uwazalem cie za najbardziej swiatlego uczestnika forum
                        ale tak prymitywnych wycieczek wylacznie ad personam mimo wszystko sie nie
                        spodziewalem.

                        Toz to poziom jotki, grubej albo marudzi.... wstyd perla!
                        • vicky17 Re: O ja cie perla... 26.11.09, 14:35
                          goldbaum napisał:

                          > perla napisał:
                          >
                          > > powoduje, że ty jako lewak zwiałeś z socjalistycznej Polski do
                          kapitalist
                          > ycznyc
                          > > h
                          > > Niemiec. I być może na kupionych na lewo papierach na rynku w
                          Katowicach,
                          > > papierach określających etniczność, czyli coś co jako komunista
                          tak niena
                          > widzis
                          > > z
                          > > właśnie.
                          >
                          > Przyznaje, ze nigdy nie uwazalem cie za najbardziej swiatlego
                          uczestnika forum
                          > ale tak prymitywnych wycieczek wylacznie ad personam mimo wszystko
                          sie nie
                          > spodziewalem.
                          >
                          > Toz to poziom jotki, grubej albo marudzi.... wstyd perla!
                          >
                          >
                          bo perla kochal socjalizm,gdyz dal mu rownouprawnienie w gminie
                          zydowskiejsmile faktycznie niektore jego teksty sa ponizej
                          pasa,szczegolnie te dotyczace emigracji z komuszej polskismile
                        • perla spokojnie goldi 26.11.09, 14:55
                          to żadna wycieczka, to fakt. Ty socjalista uciekłeś z socjalizmu. Uciekłeś do
                          kraju, który hołduje więzom krwi a nie ziemi. I stąd ta kpina o katowickim bazarze.
                          Ale to tak jakby faszysta z Berlina uciekł do warszawskiego getta, i stamtąd
                          propagował faszyzm właśnie.
                          • vicky17 Re: spokojnie goldi 26.11.09, 15:03
                            perla napisał:

                            > to żadna wycieczka, to fakt. Ty socjalista uciekłeś z socjalizmu.
                            Uciekłeś do
                            > kraju, który hołduje więzom krwi a nie ziemi. I stąd ta kpina o
                            katowickim baza
                            > rze.
                            > Ale to tak jakby faszysta z Berlina uciekł do warszawskiego getta,
                            i stamtąd
                            > propagował faszyzm właśnie.

                            ciekawe,ze wiesz wecej na temat mnie czy goldka od nas samych,moze
                            masz jakies specjalne uklady w gminie zydowskiej,gdzie pracujesz
                            jako dawny polski patriota postkomunistyczny?
                            • goldbaum Re: spokojnie goldi 26.11.09, 16:51
                              vicky17 napisała:

                              > ciekawe,ze wiesz wecej na temat mnie czy goldka od nas samych,moze
                              > masz jakies specjalne uklady w gminie zydowskiej,gdzie pracujesz
                              > jako dawny polski patriota postkomunistyczny?

                              Facet nigda nie sprawial wrazenia zbyt lotnego ale teraz to juz mu ostatecznie
                              poluzowaly sie srubki.

                              "faszysta z Berlina", ktory "uciekł do warszawskiego getta, i stamtąd
                              propagował faszyzm właśnie." smile))

                              "uciekłeś do kraju, który hołduje więzom krwi a nie ziemi" smile
                              • vicky17 Re: spokojnie goldi 26.11.09, 17:09
                                goldbaum napisał:


                                > "faszysta z Berlina", ktory "uciekł do warszawskiego getta, i stamtąd
                                > propagował faszyzm właśnie." smile))
                                >
                                > "uciekłeś do kraju, który hołduje więzom krwi a nie ziemi" smile
                                >
                                >

                                a on zostal w kraju, ktory holduje wiezom ziemi a nie krwi,dlatego lata do
                                synagogi wlasnie. perla od dawna jest dziwny,szczegolnie z epitetami przeciwko
                                pewnej grupie forumowiczow a lizaniu d..innej polskojezycznejsmile
                          • goldbaum Re: spokojnie goldi 26.11.09, 16:49
                            perla napisał:

                            > to żadna wycieczka, to fakt.

                            Osz kurcze... "fakt"! Nie perlo, to nie zaden "fakt" tylko wyjatkowo prymitywne
                            wycieczki bezradnego czlowieka, jakim jestes.

                            > Ty socjalista uciekłeś z socjalizmu.

                            Z socjalizmu? To tez ten "fakt"? Pewnie taki sam jak ten "socjalista" tylko z
                            tego powodu bo... kwalifikuje pojecie lewicy nie wedlug twoich naiwnych
                            powierzchownosci tylko definicji ksiazkowych?

                            > Uciekłeś do kraju, który hołduje więzom krwi a nie ziemi.

                            Perla.. Powiedzial ci juz ktos, ze Hitler jest juz dawno kaputt? Nie jeszcze? To
                            mozesz wyjsc juz z ziemianki.

                            > Ale to tak jakby faszysta z Berlina uciekł do warszawskiego getta, i stamtąd
                            > propagował faszyzm właśnie.

                            Uo matko perla.... To ci sie udalo smile
                            • perla Re: spokojnie goldi 26.11.09, 19:17
                              widzę sekretarzu, że nie wiecie w jakim to państwie zamieszkaliście. Otóż jeżeli
                              ktoś urodził się nad Wołgą a miał dziadka Niemca, to państwo niemieckie ma
                              obowiązek mu dać obywatelstwo. Bo takie prawo państwa niemieckiego jest.
                              Natomiast wasze wnuki urodzone w Niemczech nie dostaną obywatelstwa polskiego z
                              racji tego, że wy jesteście Polakiem goldi.
                              Tym się różni prawo krwi od prawa ziemi. Identyczne prawo w tej kwestii jak
                              Niemcy ma również Israel właśnie.
                              • goldbaum Re: spokojnie goldi 27.11.09, 09:19
                                perla napisał:

                                > widzę sekretarzu, że nie wiecie w jakim to państwie zamieszkaliście. Otóż jeżel
                                > i
                                > ktoś urodził się nad Wołgą a miał dziadka Niemca, to państwo niemieckie ma
                                > obowiązek mu dać obywatelstwo.

                                Widze dupku, ze chyba nie wiesz w jakim panstwie mieszkasz (jesli sie nie myle).
                                Otóż jeżeli ktoś urodził się na Litwie a miał dziadka Polaka, to państwo polskie
                                ma obowiązek mu dać obywatelstwo.

                                Tak to juz jest perla na tym forum, ze albo sie pisze na temat, jesli sie ma
                                argumenty albo sie pisze o dupie maryny i pluje na kontrahenta, jesli sie
                                argumentow nie ma i jest sie dupkiem jak np. ty.

                                Widze, ze juz wybrales ostatecznie opcje nr. 2, co?
                                • perla wasze wyzwiska towarzyszu 27.11.09, 09:45
                                  traktuję jako coś normalnego u komunisty pozbawionego na forum swego ulubionego
                                  argumentu w realu, czyli strzału w kark.
                                  Natomiast doradzam wam kurs nt. konstytucji Niemiec, oraz przepisy dotyczące
                                  obywatelstwa.
                                  A Polak na Litwie dostanie Kartę Polaka i państwo polskie nie ma obowiązku dawać
                                  mu obywatelstwa. Zupełnie inaczej jest w Niemczech. Mój znajomy załatwił sobie
                                  obywatelstwo niemieckie poprzez pocztę, a wcześniej nigdy nie był w Niemczech.
                                  Trwało to z rok ale kiedy dostarczył ową pocztą niezbite dokumenty, iż jeden z
                                  dziadków i jedna z babć to Niemcy byli, to w mig go zaproszono do konsulatu i
                                  powitano w gronie obywateli niemieckich.
                                  I ja nie mam do was towarzyszu sekretarzu pretensji, że jesteście komunistą.
                                  Takie rzeczy się zdarzają niestety. Ja mam pretensje do was za to, że wy na siłę
                                  wpychacie do grona normalnych ludzi Adolfa, mimo, iż owi ludzie nie chcieliby go
                                  zatrudnić u siebie nawet na posadzie psiarczyka właśnie.
                                  • goldbaum Biedactwo zydoskie: dokladnie jak dana! 27.11.09, 10:16
                                    Najpierw sie pieni, doczepi sie czlowieka jak pinczerek, obrzuci "lewakami",
                                    "komunistami" "strzelajacymi w kark", "faszystami z Berlina" co to "papiery
                                    kupili" i "zwiali" i teraz....
                                    lzy krokodyle wylewa, bo dostal w odpowiedzi "dupkiem".

                                    Z takim "kregoslupem moralnym" i "charakterem" to ty pasujesz do erecowego
                                    towarzsytwa jak ulal. Bylby z ciebie dobry sprzedawca ortalionow, chamstwem i
                                    braniem na litosc robilbys niezle obroty.
                                    • perla zysk towarzyszu to cel gospodarki 27.11.09, 10:32
                                      i nawet przy handlu ortalionami liczy się li tylko wyłącznie zysk. A metody?
                                      Wszystkie dozwolone, które nie są zabronione.
                                      Zysk to w zasadzie jedyny pewny motor pracowitości i pomysłowości człowieka. Ale
                                      wy tego nie rozumiecie towarzyszu. Bo eliminujecie ideologicznie pojęcie zysku
                                      zastępując go utopijną tzw. sprawiedliwością społeczną.
                                      Odpowiedzcie mi serio na jedno pytanie.
                                      Załóżmy, iż dostaliście od kochanki na odczepnego dom w prezencie. Otrzymany dom
                                      wynajęliście pod burdel dla towarzyszy partyjnych. Za wynajem domu dostaliście
                                      zapłatę. Czyli wygenerowaliście zysk. Tym samym staliście się posiadaczem i
                                      burżujem bo cała masa takich jest co nie ma domu na wynajem. Uważacie, że to coś
                                      złego jest właśnie?
                                      • goldbaum I potem sie bidactwo obraza... 27.11.09, 10:40
                                        perla napisał:

                                        > liczy się li tylko wyłącznie zysk. A metody?
                                        > Wszystkie dozwolone, które nie są zabronione.

                                        Nu widzisz starozakonny dupku, przynajmniej wreszcie wyszlo jakie to "wartosci"
                                        wyniosles z domu - dulary, zlote, marki, ruble....
                                        bo "liczy się li tylko wyłącznie zysk".

                                        Moglbym teraz jeszcze cos napisac o ludziach i calych kulturach, gdzie "licza
                                        sie" przede wszystkim zupelnie inne wartosci, w tym nawet te niematerialne!

                                        Ale po co?
                                        • perla Re: I potem sie bidactwo obraza... 27.11.09, 10:44
                                          towarzyszu, ja odniosłem się do gospodarki i zysku, który pozwala być niektórym
                                          mecenatem sztuki.
                                          Ale nie odpowiedzieliście mi na moje pytanie. Co z tym domem właśnie?
                    • xiazeluka Re: Towarzyszu goldbaum 26.11.09, 17:25
                      Wlasnie! Odbierajac jej (tylko) niewatpliwe przywileje aby nie
                      mieli wiecej praw
                      niz inni - i to jest wlasnie "rownosc" - kwintesencja lewicy.


                      Nie ma czegoś takiego jak równość między ludźmi. Weźmy na przykład
                      nas dwóch:
                      Wy, towarzyszu, jesteście głupi i niebezpieczni, a na domiar złego
                      cuchnie Wam spod pachy. Ja jestem mądry, sympatyczny i wykąpany. Jak
                      wyrównacie Waszą głupotę z moją mądrością? Najprostszym i
                      najskuteczniejszym sposobem znanym lewactwu jest eksterminacja Mojej
                      Wielkoxiążęcej Osoby. Nie da się z patologicznego kretyna uczynić
                      geniusza, łatwiej jest geniusza zabić i zaprowadzić równość
                      intelektualną.

                      Oczywiście możecie szukać naiwnych, którzy dadzą się nabrać na Wasz
                      bełkot o "równości praw". Mnie jednak nie wykiwacie - skoro chcecie
                      okradać bogatych w imię "równości", to nie jest to żadne równanie w
                      prawie, lecz dyskryminacja wybranych. Równość wobec prawa a równość
                      majątkowa nie ma ze sobą wiele wspólnego.

                      Hitlerowcy chcieli zniszczyc nie klasy a rasy i narody. To nie sa
                      juz tylko
                      pojecia opisuajce formy podzali spolecznego tylko konkretni, zywi
                      ludzie.


                      I to jest właśnie u komunistów straszniejsze od nazistowskich
                      pętaków. "Klasa" odhumanizowuje ludzi, nie ma tego ładunku
                      humanistycznego co "rasa" lub "naród". Identycznej terminologii
                      używali Wasi koledzy ideowi, narodowi socjaliści, porównując Żydów
                      do robactwa po to, aby obedrzeć ich z właściwości przynależnych
                      ludziom. Pojęcie"klasy" jest właśnie takim antyburżuazyjnym
                      antysemityzmem, kamufluje swoją nieokreślonością zamiar masowych
                      mordów.
                      Znowu dowód na to, że komunizm jest gorszy od nazizmu.

                      Jak mozna "zniszczyc" rase albo narod? Tylko przez cos
                      nieporownywalnie gorszego
                      od odebrania przywilejow - przez mord lub co najmniej zniewolenie.


                      Jak można zniszczyć "klasę"? Tak samo, jak rasę czy naród - masowymi
                      morderstwami. Odebranie przywilejów nie kończy tematu, pojawia się -
                      jak Wy to uczeni w dialektyce nazywacie - "kontrrewolucja".
                      Kontrrewolucjonisci to kolejny cel do zniszczenia: przywilejów (np.
                      własnych okularów) już nie mają, niemniej szerzą wrogą propagandę i
                      mącą w głowie zrównanym w biedzie.


                      Oczywiscie. Ludzie uprzywilejowani, dysponujacy do tego sila maja
                      to do siebie,
                      ze niechetnie dziela sie tym, co maja.


                      Dlatego właśnie w definicję komunizmu wpisana jest strukturalnie
                      przemoc. To ideologia bandytów i morderców.
                      Swoją drogą podziwiam Waszą szczerość.


                      Sorry... ale na co teraz wlasciwie liczysz? Ze nie istnieja opisy
                      tego, co
                      wyprawiala inkwizycja albo konkwistadorzy albo krzyzowcy i w imie
                      jakiej idei
                      robili to wszystko? Serio?


                      Jak to na co liczę? Na to, że jesteście komunistą odpowiedzialnym za
                      swoje słowa:

                      "Moge dla odmiany przytoczyc jakies protokoly Inkwizycji albo
                      dyrektywy dla konkwistadorow jako dowod, ze Chrzescijanstwo polega
                      na likwidacji innowiercow i indian. Co ty na to?"

                      Co ja na to? A ja na to powtarzam: PRZYTOCZ te "protokoły", robaczku.

                      Ciekaw jestem czy widzialbys to tak samo w XIX-wiecznej Anglii,
                      gdybys wraz ze
                      swoim kilkuletnim synem zapieprzal w kopalni po 16 godzin na dobe
                      dzien w dzien
                      za wynagrodzenie nie starczajace nawet na jedzenie podczas, gdy
                      wlasciel kopalni
                      wywodzacy sie z jakichs lordow kapalby sie w szampanie przekaszajac
                      kawiorem?


                      Na tym właśnie rzecz polega - jedni są bogaci, drudzy biedni,
                      zazdrośniku o dwóch lewych rękach. Sami nawet przyznaliście, że w
                      komunizmie sytuacja jest identyczna, bo "ktoś musi tym zarządzać".
                      Jak więc widzicie nierówność jest wpisana w naturę świata i rzecz
                      nie polega na tym, by stworzyć sztuczną sytuację powszechnej
                      równości (to jest niemożliwe), lecz zaproponować takie warunki,
                      jakie daje wolny rynek, dzięki któremu każdy zależy jedynie od
                      siebie.

                      A propos, wiecie, dlaczego ten XIX-wieczny tatuś zapieprzał z
                      synkiem w kopalni? Bo w rodzinnej wsi mieliby g o r z e j. Jak ktoś
                      ma gorzej, to zmienia miejsce pobytu na lepsze, np. Kubańczycy
                      masowo uciekają spod władzy Waszego kamrata Kastro do
                      imperialistycznej, wyzyskującej roboli Ameryki.

                      Opanuj nerwy dziewczyno. To, ze brak ci argumentow to jeszcze nie
                      powod, zeby
                      wyzywac ludzi. No chyba, ze pragniesz juz zakonczyc ta dyskusje.


                      Argumenty były przed i po "złodzieju". Już szukacie pretekstu do
                      rejterady, towarzyszu?
                      Obrażacie się na fakty? Faktem jest - co sami dobrowolnie
                      przyznaliście - że chcecie okraść tych, co mają więcej od Was.
                      Kradzieżami zajmują się złodzieje. W sumie wynika z tego ciągu
                      logicznego to, co o Was napisałem - jesteście złodziejem.

                      co jest istota IDEI lewicy i prawicy
                      (nie mylic z realizacja) i jak te idee maja sie do tzw. narodowego
                      socjalizmu.


                      Istotą każdego socjalizmu - internacjonalistycznego i narodowego -
                      jest zaszufladkowanie ogółu, wydzielenie z nich wrogów
                      (burżujów/Żydów), postawienie ich pod mur i sprawowanie totalitarnej
                      władzy nad niewystrzelaną do końca resztą. Oba te socjalizmy są
                      antykapitalistyczne, antyliberalne, antyindywidualistyczne i
                      antychrześcijańskie.

                      Owszem, rzezie urzadzane przez inkwizycje, krzyzowcow,
                      konkwistadorow? A moze
                      palenie czarownic? Przypuszczam, ze komunizm ze swoimi 100 milionami
                      nawet sie
                      nie umywa do dorobku tych trzech wymienionych instytucji.


                      Towarzyszu, liczba tzw. ofiar Inkwizycji to góra 5000. Piszę "tzw.",
                      ponieważ w istocie proces inkwizycyjny był - w porównaniu z
                      równoległym mu świeckim - nadzwyczaj korzystny dla oskarżonego.
                      Korzystny w sensie łatwości przeżycia. Sądy świeckie się nie
                      cackały z podsądnymi, o żadnej instytucji adwokata czy ograniczeniu
                      torttur do trzech prób nie słyszano. To właśnie procesy inkwizycyjne
                      doprowadziły do ucywilizowania przewodów sądowych.

                      Czarownice były palone głównie w krajach protestanckich, a więc nie
                      przerz Inkwizycję, lecz Lutra i Kalwina. Najwięcej oskarżonych o
                      czary spłonęło w protestanckich Niemczech, w katolickiej Polsce
                      przypadki takie zdarzały sioę sporadycznie.

                      Krzyżowcy i konkwistadorzy - tutaj wystarczy otworzyć byle książkę
                      do historii i policzyć liczbę ofiar wojen krzyżowych i kolonizacji
                      Nowego Świata. Jeśli uda się Wam uzbierać milion - to dajcie znać
                      Komitetowi Noblowskiemu, dostaniecie Nobla z geografii za odkrycie
                      Ameryki.

                      Sprobowalbys nie chodzic sobie do kosciola jakies 300 lat temu
                      albo jako
                      indianin. To bys sie dopiero zdziwil.


                      W I Rzeczpospolitej zgodnie chodzono sobie do kościołów, zborów,
                      cerkwi i synagog. Prawdą jest, że krzywo patrzono na ateistów,
                      niemniej jeszcze 300 lat temu religia była powszechniejszym
                      wyróżnikiem niż narodowść, co Wam, nieukowi, pewnie się nie mieści w
                      głowie.

                      Bo poki co w Polsce jeszcze z dawnych czasow maja dosyc. Naprawde
                      nie wiesz nic
                      o podatkach w innych krajach? I o tym, jak potezna instytucja byl
                      swego czasu
                      kosciol? Skad wzielo sie to, ze kosciol jest w Polsce najwiekszym
                      posiadaczem gruntow?


                      I pomyśleć, że wyzyskiwany parę wieków temu byle kmieć marzył z
                      całego serca i duszy, by stać się poddanym proboszcza i pracować w
                      dobrach kościelnych... A Wy w ogóle wiecie, kto i w jaki sposób
                      stawał się feudałem? Potraficie umieścić na osi czasu czasy
                      średniowieczne? Jesteście zdolni uświadomić sobie, że inna epoka
                      historyczna oznacza inne uwarunkowania? Że za Jagiełły nie było
                      telewizji cyfrowej?


                      Powiedz to jeszcze tym
                      milionom "niewiernych", "heretykow" "czarownic" i innym....


                      Wyliczcie mi choć jeden milion, towarzyszu. Choćby 1/100 ofiar
                      komunizmu.
                      • goldbaum Re: Towarzyszu goldbaum 26.11.09, 17:53
                        xiazeluka napisała:

                        > Nie ma czegoś takiego jak równość między ludźmi.

                        "Rownosc" to tylko skrot myslowy dla tych wystarczajaco inteligentynych
                        wiedzacych, ze chodzi o rowne praw niezaleznie od pochodzenia, rasy,
                        narodowosci, plci etc.

                        > Wy, towarzyszu, jesteście głupi i niebezpieczni, a na domiar złego
                        > cuchnie Wam spod pachy. Ja jestem mądry, sympatyczny i wykąpany.

                        Mogles juz pare godzin temu napisac, ze nie masz juz nic sensownego do napisania.
                        • xiazeluka Re: Towarzyszu goldbaum 27.11.09, 12:58
                          "Rownosc" to tylko skrot myslowy dla tych wystarczajaco
                          inteligentynych wiedzacych, ze chodzi o rowne praw niezaleznie od
                          pochodzenia, rasy, narodowosci, plci etc.


                          Dlaczego odpowiadacie na jedną z częsci mojej wypowiedzi - akurat
                          nie na tę, w której odniosłem się do "równości wobec prawa"? Za
                          trudno było?

                          Mogles juz pare godzin temu napisac, ze nie masz juz nic
                          sensownego do napisania.


                          Wy nie widzicie sensu, ale to nie oznacza, iż sensu rzeczywiście nie
                          ma.
                          Tchórzem żeście podszyci, towarzyszu, ot co.
                          • goldbaum Re: Towarzyszu goldbaum 28.11.09, 16:35
                            xiazeluka napisała:

                            > Dlaczego odpowiadacie na jedną z częsci mojej wypowiedzi - akurat
                            > nie na tę, w której odniosłem się do "równości wobec prawa"? Za
                            > trudno było?

                            Byc moze dlatego, ze ustosunkowalem sie akurat do tej czesci twojej wypowiedzi?
                            Za trudne bylo?
                      • goldbaum i dalej 26.11.09, 18:37
                        xiazeluka napisała:

                        xiazeluka napisała:

                        > I to jest właśnie u komunistów straszniejsze od nazistowskich
                        > pętaków. "Klasa" odhumanizowuje ludzi, nie ma tego ładunku
                        > humanistycznego co "rasa" lub "naród". Identycznej terminologii
                        > używali Wasi koledzy ideowi, narodowi socjaliści, porównując Żydów
                        > do robactwa po to, aby obedrzeć ich z właściwości przynależnych
                        > ludziom. Pojęcie"klasy" jest właśnie takim antyburżuazyjnym
                        > antysemityzmem, kamufluje swoją nieokreślonością zamiar masowych
                        > mordów.

                        bla bla bla... swiat jest taki zly a xiazeluka wlasnie ma okres. "Klasa
                        odhumanizowuje" i "nie ma tego ładunku humanistycznego co rasa i narod" ale
                        widzisz kobitko, mimo to klasa jest i pozostaje pojeciem wynikajacym tylko i
                        wylacznie z dobrowolnej decyzji przynaleznosci do niej (oczywiscie w
                        przypadku klasy panujacej).
                        Ze bycia czlonkiem klasy panujacej moglabys nawet ty zrezygnowac. Z rasy, plci
                        narodowosci juz nie.

                        > Jak można zniszczyć "klasę"? Tak samo, jak rasę czy naród -
                        > masowymi morderstwami.


                        No widzosz skarbie, gdybys nie miala okresu i nie spedzala tyle czasuprzed
                        lustereczkiem to nie zdarzalyby ci sie tak durne wpadki. jak ta: zaledwuie kilka
                        godzin wczesniej zadalas to samo pytanie ale juz calkiem inna odpowiedz: "Jak
                        można zniszczyć klasę? Odbierając jej rzekome przywileje"


                        Dobierasz sobie teorie tak jak kolor kozaczkow czy jak?

                        > Dlatego właśnie w definicję komunizmu wpisana jest strukturalnie
                        > przemoc.

                        Ty bedac glodujaca chlopka panszczyzniana w Rosji, walona regularnie po mordzie
                        odrzucalbys z zasady "strukturalnie" przemoc jako mozliwosc zmiany warunkow bytu.

                        > Co ja na to? A ja na to powtarzam: PRZYTOCZ te "protokoły", robaczku.

                        No to masz dziewuszko***:
                        pl.wikipedia.org/wiki/Inkwizycja
                        I wytlumacz wszystkim, czym dokladnie rozni sie to od tego, co dzialo sie np. na
                        Pawiaku?
                        https://www.gah.vs.bw.schule.de/leb1800/folter.jpg

                        > Na tym właśnie rzecz polega - jedni są bogaci, drudzy biedni,
                        > zazdrośniku o dwóch lewych rękach.

                        Woow! Nasza dziewczynka wrodziwszy sie w rodzine robotnicza w XIX wiecznej
                        Anglii wybilaby sie sama na baronowa, swoimi dwoma PRAWYMI "recami".... pod
                        warunkieeim, ze nie zdechlaby z glodu lub na czarna ospe zanim nie osiagnelaby
                        wieku, kiedy o wlasnych silach moglaby dopelznac pod latarnie.

                        > liczba tzw. ofiar Inkwizycji to góra 5000.

                        Ach czyli jak tylko 5000 to wszystko cacy, czy jak? Splonac na stosie "za czary"
                        to bylo co? Dowod i potwierdzenie chrzescijanskiej milosci do blizniego? Robili
                        to chrzescijanie czy bolszewicy?

                        > Czarownice były palone głównie w krajach protestanckich, a więc nie
                        > przerz Inkwizycję, lecz Lutra i Kalwina.

                        No i co, dziewczynko? To juz nie chrzescijanie tylko bolszewicy, czy jak?
                        smile)))))))))))))))))))))

                        > Krzyżowcy i konkwistadorzy - tutaj wystarczy otworzyć byle książkę
                        > do historii i policzyć liczbę ofiar wojen krzyżowych i kolonizacji
                        > Nowego Świata. Jeśli uda się Wam uzbierać milion

                        Woowo! No to jak dziewczynko? Napisalas "100 mln ofiar komunizmu to oczywista
                        konsekwencja zbrodniczych założeń."
                        Czyzby milion ofiar taka "oczywista konsekwencja" juz nie bylo? Bo nie bardzo
                        rozmiem, co maja do tego te cale wyliczanki?

                        ze zacytuje dalej: "Ideę trzeba narzucić terrorem i następnie terrorem ją
                        utrzymywać przy życiu." czyzby indianie i inni "niewierni" przechodzili na
                        chrzesijanstwo dobrowolnie?

                        "Sterty trupów rosną więc w sposób, nazwijmy to, naturalny."
                        Milion albo chocby 5 tysievcy to juz nie sterta? czy jak?

                        "To, co nazywacie "zaprzeczeniem idei" w istocie jest
                        jej nieuchronnym następstwem." - Czyli mordy inkwizycji, konkwisty, krzyzowcoa
                        to "nieuchronne nastepstwo" idei chrystusa?

                        Czy moze jednak nie bo przeciez tylko.... milion trupow, co?

                        > W I Rzeczpospolitej zgodnie chodzono sobie do kościołów, zborów,
                        > cerkwi i synagog.

                        Problem w tym dziewczynko, ze my tu nie o I Rzeczpospolitej tylko generalnie o
                        prawicy i lewicy od Chrystusa po Stalina przez Rewolucje Francuska. Jak nie
                        nadazasz to nie bierz sie za dyskusje.
                        300 lat temu, gdybys nie poszedl do kosciola to gnilbys w najlepszym wypadku w
                        ciemnym lochu zakuty w dyby - bo wedlug ciebie takie byly "nieuchronne
                        nastepstwa" chrzescijanstwa.

                        > I pomyśleć, że wyzyskiwany parę wieków temu byle kmieć marzył z
                        > całego serca i duszy, by stać się poddanym proboszcza i pracować w
                        > dobrach kościelnych... A Wy w ogóle wiecie, kto i w jaki sposób
                        > stawał się feudałem? Potraficie umieścić na osi czasu czasy
                        > średniowieczne? Jesteście zdolni uświadomić sobie, że inna epoka
                        > historyczna oznacza inne uwarunkowania? Że za Jagiełły nie było
                        > telewizji cyfrowej?

                        Ty tu nie piernicz i nie uciekaj od tematu tylko napisz, ze potezne latyfundia
                        koscielne to "nieuchronne nastepstwa" chrzescijanstwa.
                        • perla no nie, tego to jeszcze nie było na forum tym 26.11.09, 19:21
                          ta rycina smile)))))))))))))))))
                          Bodajby na Wawelu towarzyszu goldi widziałem obraz przedstawiający piekło.
                          Diabły tam smażą ludzi w kotłach ze smołą.
                          Czy więc na podstawie tego obrazu będziecie dowodzić jak wygląda piekło właśnie?
                          • goldbaum Re: no nie, tego to jeszcze nie było na forum tym 27.11.09, 09:14
                            perla napisał:

                            > ta rycina smile)))))))))))))))))
                            > Bodajby na Wawelu towarzyszu goldi widziałem obraz przedstawiający piekło.

                            No to fajnie perla, ze i ty cos przezyles, na Wawelu! Tutaj jednak to nie diably
                            tylko kaci a rycina przedstawia nie pieklo tylko metody postepowania wobec
                            innowiercow, heretykow i takich innych a wiec to xialuka okreslila jako
                            ""nieuchronne nastepstwo" - w tym przypadku chrzescijanstwa.
                            • piq puść jeszcze, matołku, "Czterech pancernych... 04.12.09, 06:50
                              ...i psa", pokaż Tytusa, Romka i A'Tomka, odczytaj na głos kalendarz kominiarski
                              oraz odśpiewaj "Majteczki w kropeczki". To doprawdy fantastyczne, nieodparte i
                              niepodważalne argumenty, ćwierćinteligencki ćwoku.
                        • xiazeluka Re: i dalej 27.11.09, 18:29
                          to klasa jest i pozostaje pojeciem wynikajacym tylko i
                          wylacznie z dobrowolnej decyzji przynaleznosci do niej
                          (oczywiscie w
                          przypadku klasy panujacej).


                          Mylicie się. A używając Wazego nazikomunistycznego narzecza -
                          uprawiacie rewizjonizm, lekceważąc nauki Marksa i Lenina. Towarzysze
                          ci za kryterium przynależności do klasy uznawali stosunek do środków
                          produkcji, to znaczy posiadanie/nie posiadanie. Jest to dialektyczny
                          bullshit, jako że tworzyło to wbrew faktom kryteria ostre
                          (rzeczywistość była nieostra) i nielogiczne (wykluczające nieco
                          majetniejsze chłopstwo czy rzemieślników z klasy robotniczej). Co
                          więcej, jak cały komunizm kryterium to było nieludzkie, ponieważ
                          stawiało pod ścianą robola, który wszedł w posiadanie środków
                          produkcji (typu młot i kowadło) i zarobił na tyle, by zatrudnić
                          kogoś do pomocy (czyli zaczynal go "wyzyskiwać"). Nawet jeśli ów
                          robol ryzykował bez rozkręcenia interesu śmierć głodową.

                          Ze bycia czlonkiem klasy panujacej moglabys nawet ty zrezygnowac.


                          Bywają szaleńcy, którzy dobrowolnie rezygnują z posiadania środków
                          produkcji, niemniej jest to ich prywatna decyzja, której nie wolno
                          wymuszać. Dlaczego ktokolwiek miałby rezygnować z posiadania środków
                          produkcji w imię poddania się systemowi niewolniczemu??? Nikt
                          normalny tak nie robi, więc wam, nazikomunistycznym mordercom,
                          pozostaje jedynie wściekła przemoc.

                          No widzosz skarbie, gdybys nie miala okresu i nie spedzala tyle
                          czasuprzed
                          lustereczkiem to nie zdarzalyby ci sie tak durne wpadki. jak ta:
                          zaledwuie kilka
                          godzin wczesniej zadalas to samo pytanie ale juz calkiem inna
                          odpowiedz: "Jak
                          można zniszczyć klasę? Odbierając jej rzekome przywileje"


                          Gdybyście mi dorastali chociażby do kostek, to byście zauważyli, że
                          a) nie jestem "oną", b) użyłem słowa r z e k o m e, c) wskazałem na
                          konsekwencje odbierania "przywilejów", tzn. terror i gwałt. Ludzie
                          nie oddają swoich rzeczy złodziejom ot tak, starają się stawiać
                          opór, który nazikomunisci nazywają "reakcją" vel "kontrrewolucją".
                          Reakcję i kontrrewolucję niszczy się więc do nogi, wieńcząc proces
                          odbierania "przywilejów". Co jest "przywilejem" osoby
                          przedsiębiorczej? Jakaś rzecz fizyczna? Nie - to umiejętności, mózg,
                          właściwości charakteru. Odebrać takie przywileje mozna jedynie kulką
                          w łeb.
                          Czy już pojęliście konsekwencje odbierania "przywilejów", towarzyszu
                          hitlerowcu?

                          Ty bedac glodujaca chlopka panszczyzniana w Rosji, walona
                          regularnie po mordzie
                          odrzucalbys z zasady "strukturalnie" przemoc jako mozliwosc zmiany
                          warunkow bytu.


                          Branie w pysk to doprawdy drobiazg w porównaniu z arsenałem środków
                          będących na podorędziu komunistów: masowe mordy, pacyfikacje wsi,
                          gazy bojowe, branie zakładników, rozstrzeliwanie zakładników,
                          rozmyślne doprowadzenie do powszechnego głodu... Bolszewicki pokój
                          był dla rosyjsko-ukraińskiej wsi k r w a w s z y od I wojny
                          światowej!

                          No to masz dziewuszko
                          ***
                          :
                          pl.wikipedia.org/wiki/Inkwizycja


                          Mieliście podać protokoły, towarzyszu kłamczuszku, a nie link do
                          Idiotopedii. Powoływanie się na Idiotopedię Was zresztą demaskuje,
                          jako że jest to typowa maniera niedouków.

                          I wytlumacz wszystkim, czym dokladnie rozni sie to od tego, co
                          dzialo sie np. na Pawiaku?


                          Już tłumaczę: dawno, dawno temu, za siedmioma górami i siedmioma
                          rzekami religia była wyróżnikiem szeroko rozumianym, szerzej niż
                          obecnie - zastępowała narodowość, obywatelstwo, rację stanu. Ta
                          ocena nazywa się "wskazanie na kontekst historyczny".
                          Wersja łopatologiczna powyższego wywodu brzmi: nie można czynić
                          Jagielle zarzutów, że do zdobywania Malborka nie użył taktycznej
                          broni rakietowej.

                          Nasza dziewczynka wrodziwszy sie w rodzine robotnicza w XIX
                          wiecznej
                          Anglii wybilaby sie sama na baronowa, swoimi dwoma
                          PRAWYMI "recami".... pod
                          warunkieeim, ze nie zdechlaby z glodu lub na czarna ospe zanim nie
                          osiagnelaby
                          wieku, kiedy o wlasnych silach moglaby dopelznac pod latarnie.


                          Rodziny robotnicze nie wymarły ani z głodu ani z powodu czarnej
                          ospy. Wielu przedstawicieli proletariatu "dopełzło" do klasy
                          średniej. Tak samo jak nie wymarli pańszczyźniani ani pierwsi
                          chrześcijanie. Ci ostatni z tropionej sekty w ciągu kilkuset lat
                          stali się przewodnikami stada. Wszystko to zusamen oznacza, że są to
                          naturalne, normalne stadia rozwoju cywilizacji.

                          Ach czyli jak tylko 5000 to wszystko cacy, czy jak? Splonac na
                          stosie "za czary" to bylo co? Dowod i potwierdzenie chrzescijanskiej
                          milosci do blizniego? Robili to chrzescijanie czy bolszewicy?


                          Bolszewicy. Inkwizycja nie paliła ot tak sobie, lecz jedynie po
                          zdecydowanej odmowie uznania swojej apostazji. Wierzący byli
                          bezpieczni, w przeciwieństwie do komunistów, którym cały czas
                          groziła czystka dokonana rękami swoich towarzyszy. Zresztą, o czym
                          tu mowa? 5000 wyroków w ciągu kilku wieków jest nieporównywalne z
                          ponad 100 milionami ofiar w ciągu zaledwie 70 lat.

                          No i co, dziewczynko? To juz nie chrzescijanie tylko bolszewicy,
                          czy jak?


                          Zestawiliście krucjaty etc. z polowaniami na czarownice w czytelnej
                          intencji obsmarowania katolicyzmu. Dyletanctwo usiłujecie teraz
                          zamaskować rubasznym rechotem.

                          Czyzby milion ofiar taka "oczywista konsekwencja" juz nie bylo?
                          Bo nie bardzo
                          rozmiem, co maja do tego te cale wyliczanki?


                          Cel jest taki - wykazanie, że komunizm to ideologia zbrodnicza już
                          na poziomie założeń, że to historyczna rekordzistka jeśli chodzi o
                          eksterminację. Nic się z komunizmem nie może równać z poziomie
                          agresji i żądzy mordu.

                          Czyli mordy inkwizycji, konkwisty, krzyzowcoa to "nieuchronne
                          nastepstwo" idei chrystusa?


                          Oczywiście, że nie. Gdybyście kiedyś mieli czas na zaznajomienie się
                          z nauczaniem Chrystusa, to byście takich głupot nie opowiadali.
                          Chrystus nawoływał do miłowania bliźniego, Marks - do okradania i
                          zabijania bliźnich.

                          Problem w tym dziewczynko, ze my tu nie o I Rzeczpospolitej tylko
                          generalnie o
                          prawicy i lewicy od Chrystusa po Stalina przez Rewolucje Francuska.


                          Jedyny problem jest taki, żeście ignorant - za Chrystusa nie było
                          lewicy i prawicy, pojęcia te pojawiły się pod koniec XVIII wieku i
                          kształtowały się wnastępnych dekadach.

                          300 lat temu, gdybys nie poszedl do kosciola to gnilbys w
                          najlepszym wypadku w
                          ciemnym lochu zakuty w dyby - bo wedlug ciebie takie
                          byly "nieuchronne
                          nastepstwa" chrzescijanstwa.


                          Wszystkie chyba religie mają podobnie niechętny stosunek do ateuszy,
                          co wynikało z faktu, iż religia była nierozerwalnie związana z
                          moralnością. Osoba niewierząca była w ujęciu ówczesnych ludzi
                          niebezpiecznym nihilistą. Obecnie chrześcijaństwo dybami ateuszom
                          nie grozi, zatem o jakichś "następstwach" nie maco gadać.
                          Następstwemnieuznawania komunizmu jest natomiast zawsze przemoc.

                          Ty tu nie piernicz i nie uciekaj od tematu tylko napisz, ze
                          potezne latyfundia
                          koscielne to "nieuchronne nastepstwa" chrzescijanstwa.


                          A co złego w posiadaniu przez kościół latyfundiów? Czy Wy wiecie,
                          nieuku, skąd się w ogóle wzięli "obszarnicy"?
                          • goldbaum Re: i dalej 28.11.09, 16:34
                            xiazeluka napisała:

                            > Mylicie się. A używając Wazego nazikomunistycznego narzecza -
                            > uprawiacie rewizjonizm, lekceważąc nauki Marksa i Lenina. Towarzysze
                            > ci za kryterium przynależności do klasy uznawali stosunek do środków
                            > produkcji, to znaczy posiadanie/nie posiadanie.

                            A ty ciagle nie rozumiesz dziewczynko: posiadanie to nie kwestia wrodzonej
                            fizjologii czy przymusu a jedynie kwestia czyjegos wyboru.
                            Kazdy czlowiek moze zawsze zrezygonowac z posiadania czegos, czego nie ma
                            wiekszosc. W druga strone to juz nie funkcjonuje tak samo jak i nie funkcjonuje
                            w przypadku rasy, narodowosci, plci lub nizszego stanu.

                            > Bywają szaleńcy, którzy dobrowolnie rezygnują z posiadania środków
                            > produkcji,

                            Dobrowolna rezygnacja z kazdego przywileju jest z reguly "szalenstwem", dlatego
                            wlasnie lewica nie miala innego wyboru, jak zniesc niesprawiedliwe przywileje
                            droga przemocy.

                            Ty oczywiscie, gdybys urodzila sie w rodzinie panszczyznianej zapieprzalas byc
                            za lyzke strawy od rana do wieczora, zdejmujac czapke na widok pana. Ale to juz
                            twoj problem.

                            > Gdybyście mi dorastali chociażby do kostek, to byście zauważyli, że
                            > a) nie jestem "oną",

                            Dlaczego mam zauwazac cos, czego nie zauwazasz sama logujac sie jako kobieta?

                            b) użyłem słowa r z e k o m e, c) wskazałem na
                            > konsekwencje odbierania "przywilejów", tzn. terror i gwałt.


                            Co w niczym nie zmienia faktu slicznotko, ze raz piszesz co innego a gdy ci to
                            nagle nie pasuje to piszesz cos calkiem inego. Taka "logika" cechuje wylacznie
                            blondynki.



                            > Branie w pysk to doprawdy drobiazg w porównaniu z arsenałem środków
                            > będących na podorędziu komunistów:

                            Dlatego wolalabys dalej brac po mordzie od swojego dziedzica bo (nie wiedzac
                            nawet jeszcze co to komunizm) wiedzialabys, ze inni chlopi chcacy obalic ten
                            porzadek byliby jeszcze gorsi.

                            > Mieliście podać protokoły, towarzyszu kłamczuszku, a nie link do
                            > Idiotopedii.

                            Co wlasciwie kwestionujesz dziewuszko? Ze inkwizycja nie mordowala i nie
                            torturowala i ze bylo to "nieuchronnym nastepstwem" chrzescijanstwa?

                            > Już tłumaczę: dawno, dawno temu, za siedmioma górami i siedmioma
                            > rzekami religia była wyróżnikiem szeroko rozumianym, szerzej niż
                            > obecnie - zastępowała narodowość, obywatelstwo, rację stanu.

                            No to juz mamy: dokladnie tak, jak stalinizm smile
                            Potwierdzasz to, czemu wlasciwie chyba chcialas zaprzeczyc.

                            > Ta ocena nazywa się "wskazanie na kontekst historyczny".

                            No to znow jak w przypadku komunizmu. Fajnie, ze tak trafnie poparlas swoja
                            teze, ze mordy i tortury inkwizycji to "nieuchronne nastepstwa" chrzescijanstwa.

                            > Rodziny robotnicze nie wymarły ani z głodu ani z powodu czarnej
                            > ospy.

                            Masz problemy z rozumieniem tego, co czytasz. Nie pisze o "wymieraniu rodzin
                            robotniczych" tylko o wysokiej smiertelnosci zarowno wsrod proletariatu jak i
                            szczegolnie jego dzieci.

                            > Wielu przedstawicieli proletariatu "dopełzło" do klasy
                            > średniej.

                            Woow! "Wielu", a to ciekawe. Mozesz napisac ilu i w jaki sposob?
                            W jaki sposob dysponujac jedynie dwoma nogami i tym, co mialas miedzy nimi
                            dopelzlabys "do klasy sredniej"?

                            > Ci ostatni z tropionej sekty w ciągu kilkuset lat
                            > stali się przewodnikami stada.

                            > Bolszewicy.

                            No to juz wiemy, ze inkwizycja, czyli chrzescijanstwo to bolszewicy czyli
                            lewica. I po co byly cale te spory?

                            > Inkwizycja nie paliła ot tak sobie, lecz jedynie po
                            > zdecydowanej odmowie uznania swojej apostazji.

                            No to dokladnie jak bolszewicy. Zrzekajac sie swoich przywileji przedstawiciele
                            klasy panujacej przestawali byc wrogiem lewicy.

                            > Wierzący byli bezpieczni, w przeciwieństwie do komunistów, którym
                            > cały czas groziła czystka dokonana rękami swoich towarzyszy.

                            Zwlaszcza "czarownice" byly bezpieczne albo (wierzacy!) krytycy kosciola.
                            Zabawna z ciebie laska.

                            > Zestawiliście krucjaty etc. z polowaniami na czarownice w czytelnej
                            > intencji obsmarowania katolicyzmu.

                            Czyzby protestanci to nie chrzescijanie? Bolszewicy, czy jak?
                            I doucz sie dziewczynko bo czarownice plonely i w krajach katolickich.

                            > Cel jest taki - wykazanie, że komunizm to ideologia zbrodnicza już
                            > na poziomie założeń, że to historyczna rekordzistka jeśli chodzi o
                            > eksterminację.

                            To moze jest twoj "cel", zeby wywinac sie od tematu dyskusji. Pytanie bylo
                            jednak inne: Skoro w imie chrzescijanstwa i "prawego porzadku" panujacego przed
                            lewica musoialy ginac i cierpiec miliony, to wedle twojej wlasnej tezy -
                            dziewuszko - jest to "nieuchronne nastepstwo" tych idei.

                            > Czyli mordy inkwizycji, konkwisty, krzyzowcoa to "nieuchronne
                            > nastepstwo" idei chrystusa?

                            >
                            > Oczywiście, że nie. Gdybyście kiedyś mieli czas na zaznajomienie
                            > się z nauczaniem Chrystusa, to byście takich głupot nie opowiadali.

                            > Chrystus nawoływał do miłowania bliźniego,

                            przepedzajac np. handlarzy ze swiatyni?
                            albo skazujac grzesznikow, na meki wieczne w piekle?

                            > Marks - do okradania i zabijania bliźnich.

                            Do "zabijania bliznich"? No to prosilbym o odpoiedni cytat.

                            > Jedyny problem jest taki, żeście ignorant - za Chrystusa nie było
                            > lewicy i prawicy, pojęcia te pojawiły się pod koniec XVIII wieku i
                            > kształtowały się wnastępnych dekadach.

                            Jedny problem dziewczynko, ze nie weisz, ze pojecie "lewicy" pojawilo sie jako
                            nastepstwo rewolucji francuskiej jako opozycja do wszystkiego, co bylo wczesniej
                            zbidowanego na autorytatywnych, hierarchicznych strukturach bazujacych na
                            nierownosci praw.
                            Tak wiec - jeszcze raz - prawica byla caly czas a lewica pojawila sie jako jej
                            przeciwienstwo. Ty zas pierniaczac o I Rzeczpospolitej uciekasz od niewygodnej
                            kwestii - traktowania przez kosciol 300 lat temu, gdybys nie chciala chodzic do
                            kosciola.

                            > Wszystkie chyba religie mają podobnie niechętny stosunek do ateuszy,
                            > co wynikało z faktu, iż religia była nierozerwalnie związana z
                            > moralnością.

                            No widzisz, lewica rowniez. Sama juz znajdujesz podobienstwa miedzy
                            chrzescijanstwem i lewica. Rozwijasz sie!

                            > A co złego w posiadaniu przez kościół latyfundiów?

                            Nic. Fajnie jak ktos sobie moze za friko wziac tyle ziemi ile mu sie podoba.
                            Gdybys byla chlopka i jakis klecha powiedzial z dnia na dzien, ze ziemia na
                            ktorej zyjesz nalezy do niego to pewnie skakalabys z radosci, co?
                            • xiazeluka Odp. cz I 30.11.09, 08:28
                              posiadanie to nie kwestia wrodzonej fizjologii czy przymusu a
                              jedynie kwestia czyjegos wyboru.


                              Mój drogi, umysłowo jesteś gdzieś w okolicach dziury w podłodze.
                              Posiadanie to podstawa rozwoju człowieka i jego cywilizacji,
                              Własność to wraz z Wolnością podstawowe naturalne prawa człowieka.
                              Bez Wolności i Własności nie ma istory ludzkiej.
                              Dam Wam przykład.
                              Wyobraźcie sobie, że trafiacie na bezludną wyspę. Umiecie
                              odpowiedzieć na pytanie "do kogo należy ta wyspa?" I, rozwijając,
                              czy umiecie poradzić sobie z kolejnym pytaniem "Czy bez własności
                              tow. goldbaum przeżyłby dłużej niż 3 dni?"
                              Jeśli abstrakcja Wam nie leży, to proponuję krótki i skuteczny test:
                              oddajcie mi wszystkie swoje pieniądze. Skoro własność
                              jest "możliwością rezygnacji", to zapewne nie będziecie zwlekać ani
                              munuty i przykładnie, dowodząc swojej szczerości i oddaniu ideałom,
                              oddacie mi wszystkie swoje kopiejki.
                              A więc?

                              Kazdy czlowiek moze zawsze zrezygonowac z posiadania czegos,
                              czego nie ma
                              wiekszosc.


                              Dopóki nie zrezygnujecie ze wszystkich swoich pieniędzy i
                              nieruchomości, dopóki nie przeniesiecie się do kartonu pod most i
                              dopóki nie będziecie utrzymywać się żebrów, dopóty nikt Wam w
                              zuchwałe antymyśli nie uwierzy.
                              Przy okazji: mylicie przymus z dobrowolną decyzją. Typowe u
                              nazikomunistycznych bandytów.

                              lewica nie miala innego wyboru, jak zniesc niesprawiedliwe
                              przywileje
                              droga przemocy.


                              Rozumiem, że w tym momencie otrzymałem placet na zastosowanie wobec
                              Was przemocy, jeśli nie oddacie mi wszystkich swoich pieniędzy i
                              nieruchomości, zgadza się?

                              gdybys urodzila sie w rodzinie panszczyznianej zapieprzalas byc
                              za lyzke strawy od rana do wieczora


                              Wy w ogóle wiecie, co to jest "pańszczyzna"? Że w socjalizmie
                              pańszczyzna nadal istnieje i to w większym wymiarze?

                              Dlaczego mam zauwazac cos, czego nie zauwazasz sama logujac sie
                              jako kobieta?


                              Prawdziwy z Was twardogłowy nazikomuch - ważniejsza bumaga od tego,
                              co oczy widzą.

                              raz piszesz co innego a gdy ci to nagle nie pasuje to piszesz cos
                              calkiem inego. Taka "logika" cechuje wylacznie blondynki.


                              Szczególnie te z owłosioną klatą...
                              Towarzyszu, to Wy przeoczyliście słowo "rzekome", budując na owej
                              pomyłcesój wywód. Nie piszcie "logika", nie jesteście z Nią na "ty".

                              Dlatego wolalabys dalej brac po mordzie od swojego dziedzica bo
                              (nie wiedzac
                              nawet jeszcze co to komunizm) wiedzialabys, ze inni chlopi chcacy
                              obalic ten
                              porzadek byliby jeszcze gorsi.


                              Dziedzic oddający się ciągłemu biciu swoich poddanych szybko
                              doprowadziłby swój majątek do ruiny.
                              Niemniej nadal istnieje różnica między "byciem spoliczkowanym"
                              a "byciem zabitym". Tego nie przeskoczycie, towarzyszu Himmlerze.

                              Co wlasciwie kwestionujesz dziewuszko? Ze inkwizycja nie
                              mordowala i nie
                              torturowala i ze bylo to "nieuchronnym nastepstwem" chrzescijanstwa?


                              Kwestionuję towarzysza wiedzę - zagroziliscie mi cytatami
                              z "protokołów", sprawdziłem Wasze karty, wyszło, że macie tylko
                              znaczone blotki. Nie rozumiecie? No to wprost - zarzucam Wam
                              kłamstwo. A skoro kłamiecie raz, to powstaje uzasadnione
                              podejrzenie, że kłamiecie notorycznie.

                              No to juz mamy: dokladnie tak, jak stalinizm

                              Stalinizm nie był wiarą, towarzyszu, lecz "pierwszą naukową
                              filozofią". Rewizjonista z Was, towarzyszu. Czyżbyście nie
                              wiedzieli, że Partia szczególnie tępiła heretyków-odszczepieńców?
                              Ponieważ po raz kolejny sobie zaprzeczacie, to obawiam się, że nie
                              jesteście prawdziwym komuchem, lecz jakimś zgrywusem.

                              znow jak w przypadku komunizmu. Fajnie, ze tak trafnie poparlas
                              swoja
                              teze, ze mordy i tortury inkwizycji to "nieuchronne nastepstwa"
                              chrzescijanstwa.


                              No, wiecie, takim tokiem rozumowania wszystko można nazwać
                              następstwem dowolnej przyczyny. Rzecz w tym, że z chrześcijaństwa
                              nie da się wywieść "nieuchronnych następstw" w postaci mordów i
                              tortur, natomiast z komunizmu owszem, Marks przecież tego nawet nie
                              starał się ukryć.

                              Nie pisze o "wymieraniu rodzin robotniczych" tylko o wysokiej
                              smiertelnosci zarowno wsrod proletariatu jak i szczegolnie jego
                              dzieci.


                              Średnia wieku jeszcze dwa tysiące lat temu wynosiła 40 lat.
                              Nawet wśród przedstawicieli najwyższych rodów z tą długością życia
                              nie było najlepiej, weźmy na przykład takiego z najwyższej półki,
                              czyli samego króla Jana III Sobieskiego. Z 4 jego synów tylko jeden
                              dożył sędziwego wieku, dwaj zmarli mając 37 i 46 lat, a czwarty
                              mając tylko 2 latka. Z 9 córek tylko j e d n a dotrwała w miarę
                              słusznego wieku (54 lata), wszystkie pozostałe zmarły niemalże w
                              kołysce (najstarsza dożyła 5 lat).
                              Co powiecie o takich statystykach w przypadku osoby dysponującej
                              najlepszą możliwą opieką medyczną?

                              W jaki sposob dysponujac jedynie dwoma nogami i tym, co mialas
                              miedzy nimi dopelzlabys "do klasy sredniej"?


                              Wszystko zależy od osobistych przymiotów. Mówi Wam coś nazwisko
                              Piłsudski?

                              to dokladnie jak bolszewicy. Zrzekajac sie swoich przywileji
                              przedstawiciele
                              klasy panujacej przestawali byc wrogiem lewicy.


                              Nie dokładnie. Inkwizycji wystarczyło "Tak, no dobrze, niech wam
                              będzie - Słońce kręci się dookoła Ziemi", bolszewicy oczekiwali
                              jednak nie pustych deklaracji, lecz konkretów w postaci całości
                              posiadanych dóbr. Jeśli nie widzicie różnicy między ględzeniem a
                              wymiernym, mierzalnym konkretem, to znaczy że jesteście do cna
                              zakłamani.

                              Zwlaszcza "czarownice" byly bezpieczne albo (wierzacy!) krytycy
                              kosciola.


                              Czary, towarzyszu, należało dowieść. Wy oczywiście nie wiecie (bo i
                              skąd), że rzucający takie oskarżenie bezpodstawnie narażali się
                              także na stos?

                              czarownice plonely i w krajach katolickich.

                              Czarownice płonęły wszędzie, niemniej rekordy należą do państw
                              protestanckich.
                              I nie zmieniajcie tematu - usiłowaliście obsmarować katolików.

                              To moze jest twoj "cel", zeby wywinac sie od tematu dyskusji.
                              Pytanie bylo
                              jednak inne: Skoro w imie chrzescijanstwa i "prawego porzadku"
                              panujacego przed
                              lewica musoialy ginac i cierpiec miliony, to wedle twojej wlasnej
                              tezy jest to "nieuchronne nastepstwo" tych idei.


                              Nie udało się Wam dowieść tych "milionów", towarzyszu, zatem nie
                              traktujcie tego pustego pomówienia jako faktu.

                              przepedzajac np. handlarzy ze swiatyni? albo skazujac
                              grzesznikow, na meki wieczne w piekle?


                              Świątynia to nie jest miejsce na handel, a "przepędzenie" to nie
                              Katyń. Znajcie proporcjum, mości towarzyszu.
                              Grzesznicy skazują się na męki wietrzne sami, odmawiając okazania
                              skruchy lub zapamiętale występując przeciw przykazaniom. Człowiek ma
                              wolną wolę, samo sobie decyduje.
                              • xiazeluka Re: Odp. cz II 30.11.09, 08:28
                                Do "zabijania bliznich"? No to prosilbym o odpoiedni cytat.

                                Zbrodniarz Marks planował likwidację "klas posiadających".
                                Oczywistym jest, że normalni ludzie postawieni w stan konfrontacji z
                                bandytami będą się bronić. Jeśli zatem proletariat ma zwyciężyć, to
                                musi normalnych ludzi pokonać definitywnie, a więc zabić.

                                "Proletariusze nie mają nic własnego do zabezpieczenia, muszą
                                natomiast zburzyć wszystko, co dotychczas zabezpieczało i ochraniało
                                własność prywatną."

                                Jeśli to nadal jest za mało jednoznaczne, to proponuję zaznajomić
                                się z didaskaliami autorstwa towarzysza syfilityka Lenina, który
                                uzasadniał użycie przemocy, m.in. tak:

                                "przemoc odgrywa w historii inną jeszcze rolę (nie tylko sprawcy
                                zła), mianowicie rolę rewolucyjną, że jest ona, według Marksa,
                                akuszerką każdego starego społeczeństwa, gdy jest ono brzemienne w
                                nowy ład, że przemoc jest narzędziem, za pomocą którego ruch
                                społeczny toruje sobie drogę i łamie skamieniałe, obumarłe formy
                                polityczne"

                                Jedny problem dziewczynko, ze nie weisz, ze pojecie "lewicy"
                                pojawilo sie jako
                                nastepstwo rewolucji francuskiej jako opozycja do wszystkiego, co
                                bylo wczesniej
                                zbidowanego na autorytatywnych, hierarchicznych strukturach
                                bazujacych na
                                nierownosci praw.


                                Ciekawa jest ta moja niewiedza - napisałem "XVIII wiek", co zdaniem
                                towarzysz najwyraźniej nie odnosi się do Wielkiej Francuskiej
                                Masakry... Gdybyście byli bieglejsi w znajomosci prac brudasa
                                Marksa, to byście wiedzieli, że nie chodzi o żadną tam opozycję
                                wobec ancient regime'u, lecz o walkę burżuazji z feudalizmem.
                                W "Manifeście komunistycznym" jest to całkiem przystępnie (jak na
                                Marksa) wyjaśnione.

                                Tak wiec - jeszcze raz - prawica byla caly czas a lewica pojawila
                                sie jako jej
                                przeciwienstwo.


                                Prawica i Lewica to pojęcia polityczne. Jakie poglądy polityczne
                                miał Mieszko Stary? Co sądził o postulacie powszechnych ubezpieczeń
                                zdrowotnych? Był za 5% progiem dla partii politycznych czy nie?
                                Opowiadał się za silną czy tytularną prezydenturą? Przyjmował do
                                wiadomości niewidzialną rękę rynku czy wolał pięciolatki sterowane
                                odgórnie?

                                Ty zas pierniaczac o I Rzeczpospolitej uciekasz od niewygodnej
                                kwestii - traktowania przez kosciol 300 lat temu, gdybys nie chciala
                                chodzic do
                                kosciola.


                                No to opowiedzcie na podstawie źródeł co kościół by mi zrobił,
                                gdybym 300 lat temu nie chciał chodzić do kościoła.

                                Fajnie jak ktos sobie moze za friko wziac tyle ziemi ile mu sie
                                podoba.


                                To najzupełniej normalne - silniejszy wypierał słabszego, tak samo
                                jak diskopolo wypiera dżez. Znowu widać u Was braki w wykształceniu
                                marksistowskim, nawet na poziomie elementarnym, czyli Manifestu
                                Ku...stycznego.

                                Gdybys byla chlopka i jakis klecha powiedzial z dnia na dzien, ze
                                ziemia na
                                ktorej zyjesz nalezy do niego to pewnie skakalabys z radosci, co?


                                Mając w perspektywie prawo do schronienia się w najbliższym grodzie
                                w razie najazdu nieprzyjaciela - oczywiście!
                                • goldbaum Re: Odp. cz II 30.11.09, 10:26
                                  xiazeluka napisała:

                                  > Zbrodniarz Marks planował likwidację "klas posiadających".
                                  > Oczywistym jest, że normalni ludzie postawieni w stan konfrontacji z
                                  > bandytami będą się bronić. Jeśli zatem proletariat ma zwyciężyć, to
                                  > musi normalnych ludzi pokonać definitywnie, a więc zabić.

                                  Prosilem o ODPOWIEDNI CYTAT Marksa o koniecznosci "zabijania" a nie o twoje domysly.


                                  > "Proletariusze nie mają nic własnego do zabezpieczenia, muszą
                                  > natomiast zburzyć wszystko, co dotychczas zabezpieczało i
                                  > ochraniało własność prywatną."

                                  Ciagle nie widze niczego o "zabijaniu".

                                  > "przemoc odgrywa w historii inną jeszcze rolę (nie tylko sprawcy
                                  > zła), mianowicie rolę rewolucyjną, że jest ona, według Marksa,
                                  > akuszerką każdego starego społeczeństwa, gdy jest ono brzemienne w
                                  > nowy ład, że przemoc jest narzędziem, za pomocą którego ruch
                                  > społeczny toruje sobie drogę i łamie skamieniałe, obumarłe formy
                                  > polityczne"

                                  To tylko stwierdzenie oczywistego faktu. Ciagle nic o nawolywaniu do "zabijania
                                  bliznich" chocby na tak brulanym poziomie jak "oko za oko".

                                  > No to opowiedzcie na podstawie źródeł co kościół by mi zrobił,
                                  > gdybym 300 lat temu nie chciał chodzić do kościoła.

                                  Dostalabys cukierka od pralata a sasiedzi dazyliby cie wielkim szacunkiem jako
                                  osobe niezwykle progresywna.

                                  > To najzupełniej normalne - silniejszy wypierał słabszego

                                  Otoz to! I to znow kolejne, "normalne" "oczywiste nastepstwo" idei
                                  chrzescijanstwa


                                  > Mając w perspektywie prawo do schronienia się w najbliższym grodzie
                                  > w razie najazdu nieprzyjaciela - oczywiście!

                                  A kto o tym mowil?
                                  • xiazeluka Odp. cz III 30.11.09, 12:42
                                    Najwieksze religie swiatowe, bedace od wiekow podstawa
                                    cywilizacji jednoznacznie wypowiadaja sie na temat posiadania dobr
                                    doczesnych.


                                    Towarzyszu, po pierwsze nie pisałem o teologii, a po drugie
                                    zalecenia Chrystusa natury moralnej są nakłanianiem do określonego
                                    zachowania, a nie zmuszaniem doń.

                                    Wlasnosc i wolnosc jako rownoznaczne wartosci. Wez ty sie lepiej
                                    za podlewanie
                                    kwiatkow.


                                    Czego nie zrozumieliście, chłopczyku? Śmiało, kto pyta nie błądzi.

                                    Moze sprobuj przeczytac i zrozumiec co napisalem? "Kazdy czlowiek
                                    moze zawsze zrezygonowac z posiadania czegos, czego nie ma
                                    wiekszosc."


                                    No to jazda, rezygnujcie ze swojej kasy. Ja Waszej kasy nie mam,
                                    podobnie jak "większość" światowej populacji.
                                    Oddajecie czy nie? Tchórzycie czy dowodzicie swojego oddania idei?

                                    Nie zgadza sie ni w zab blondynko. Nawet w okresie stalinizmu
                                    ludziom wolno bylo
                                    miec pieniadze i nieruchomosci.


                                    Ja sprawdzam Wasze karty, a nie karty towarzysza Stalina.

                                    Pytabnie brzmialo: "czy gdybys urodzila sie w rodzinie
                                    panszczyznianej
                                    zapieprzalas byc za lyzke strawy od rana do wieczora"?


                                    No to nie wiecie, skoro wypisujecie bzdury o zapieprzaniu od rana do
                                    wieczora.

                                    Jaka znow "bumaga"? Moje oczy widza, ze zalogowalas sie podajac
                                    plec "kobieta" a potem rozmyslsz i chcesz byc mezczyzna.


                                    Jako twardogłowy komuch nie dopuszczacie dowolności, kaprysów,
                                    fantazji, co nie? A wierzycie także w imię i nazwisko, które podałem
                                    logując się?

                                    To "szybko" trwalo wlasnie w takiej Rosji (gdzie chlopi byli
                                    wlasnoscia panow i
                                    tak traktowani) ladnych pare wiekow az wlasnie stalo sie to, co stac
                                    sie
                                    musialo.


                                    A konkretnie? Co się stało?

                                    Pytanie jednak dotyczylo tego: "czy kwestionujesz
                                    to, ze inkwizycja nie mordowala i nie torturowala i ze bylo
                                    to "nieuchronnym
                                    nastepstwem" chrzescijanstwa?"


                                    Nie, kotku. Z przytupem zapowiedziałeś, że możesz
                                    zaprezentować "protokoły" inkwizycyjne. No to proszę - pokaż mi je.
                                    Jak już je pokażesz, to przejdziemy do "tortur".

                                    Coz to ma do rzeczy dziewuszko? Jedno i drugie bylo
                                    swiatopogladem w imie
                                    ktorego mordowano.


                                    Różnica polega na tym, że fanatycy religijni do margines, natomiast
                                    mordercy ideologiczni to sól komunizmu.

                                    Zabawne z ciebie stworzonko: najpierw zaslaniasz sie, ze
                                    stalinizm to nie wiara,
                                    zeby zaraz dalej zbrodnie stalinizmu opisac okresleniami uzywanymi
                                    przy opisach
                                    zbrodni w imieniou chrzescijanstwa. Lubisz sobie strzelac w stopy.


                                    "Zbrodnia w imieniu chrześcijaństwa" to fakt czy wiara?

                                    sama juz widzisz, jak durne jest twoje beblanie o zbrodniach
                                    stalinizmu jako "nieuchronne nastepstwa" idei lewicy.


                                    Po pierwsze - jeśli "otóż to" to wyszedłeś na durnia (brak
                                    zaskoczenia), a po drugie nie masz pojęcia o logice. Z abstrakcji X
                                    nie da się wywieść wniosku Y, natomiast z konkretnych założeń ABC
                                    można spokojnie wywieść DEF. Lewactwo chce kraść i mordować, przeto
                                    niezależnie od przyjętej metody, zawsze skończy się ona rozlewem
                                    krwi. Chrześcijanie chcą miłować bliźniego, przeto zależnie od
                                    przyjętej metody jest szansa, że im się to uda.
                                    Nadążacie, towarzyszu?

                                    I po co ta cala paplanina? Chcesz zakwestionowac wysoka
                                    smiertelnosc w rodzinach proletariackich w Anglii w XIX wieku,
                                    szczegolnie wsrod dzieci?


                                    Kwestionuję Wasze pocieszne twierdzenie, jakoby jedynie w rodzinach
                                    proletariackich panowała wysoka śmiertelność. Skoro szanse przeżycia
                                    dziecka były jak 1 do 9 niezależnie od środowiska, to oznacza to
                                    uwarunkowanie ogólne, a nie szczegółowe. Medycyna to nauka która
                                    także ma swoje etapy rozwoju.

                                    Jakiez to "przymioty" oprocz dwoch nog i tego, co jest miedzy
                                    nimi mialabys jako
                                    zle odzywiona analfabetka z zepsutymi zebami wobec zadbanej,
                                    bogatej, dobrze
                                    wyksztalconej corki lekarza?


                                    Powiedzmy, że na przedmieściach Manchesteru niewielkie. Jeśli jednak
                                    miało się odpowiednie przymioty charakteru, to można było wsiąść na
                                    statek, popłynąć do Ameryki, udać się na tereny wielkich równin i
                                    założyć gospodarstwo. Jeśli przymioty charakteru ograniczały się do
                                    narzekania, to zepsute zęby nie powinny dziwić.

                                    Wywodzil sie z proletariackiej rodziny analfabetow i zaczal
                                    kariere pod
                                    latarnia?


                                    Przedstawiliście się jako czciciel bałwana o imieniu Idiotopedia.
                                    Drogę więc znacie, hasło "Piłsudski" chyba potraficie bez błędów
                                    wpisać. Czy cokolwiek zrozumiecie z zamieszczonego tam tekstu to już
                                    wątpię, niemniej macie swoją szansę.
                                    • xiazeluka Re: Odp. cz III 30.11.09, 12:42
                                      Nie zrozumiesz tego bo i jak ale dla wielu ludzi, zrzeczenie sie
                                      ich wiary albo
                                      przekonan to cos bez porownania gorszego od utraty "dobr".


                                      Rzecz w tym, że Kościół wcale nie wymagał od Bruna czy Galileusza
                                      wyrzeczenia się "ich wiary".

                                      Oczywiscie z perspektywy takich jak ty wiara, przekonania albo
                                      patriotyzm to
                                      tylko "gledzenie" nic nie warta wobec "mierzalnych konkretow".


                                      W takim ujęciu - oczywiście.

                                      Jak to jeszcze bylo? Acha, "nieuchronne nastepstwo"
                                      chrzescijanstwa.


                                      Nie, pionierze, to nie jest "nieuchronne następstwo". Gdyby to było
                                      nieuchronne następstwo, to i Rzeczpospolita zasnuła by się dymem
                                      stosów - a tak jednak nie było.

                                      Po co mialbym cokolwiek "udowadniac", skoro ty sama pisalas juz
                                      o jakims milionie.


                                      Napisałem, że wyczynem będzie, jeśli uda się towarzyszowi zebrać
                                      milion - a to nie oznacza "przyznania" czegokolwiek. Z logiki nadal
                                      niedostateczny.

                                      Pocieszna ta twoja kolejna proba wywinieacia sie, dlatego sie
                                      powtorze: To
                                      moze jest twoj "cel", zeby wywinac sie od tematu dyskusji. Pytanie
                                      bylo jednak
                                      inne: Skoro w imie chrzescijanstwa i "prawego porzadku" panujacego
                                      przed lewica
                                      musoialy ginac i cierpiec miliony, to wedle twojej wlasnej tezy jest
                                      to
                                      "nieuchronne nastepstwo" tych idei.


                                      Niedostateczny z logiki nadal. Po pierwsze kontynuacja niczym nie
                                      popartych "milionów", po drugie pod tak sformułowany zarzut można
                                      podciągnąć cokolwiek i cieszyć się, że pasuje. Wy uważacie, że
                                      wpadnięcie robotnika pod samochód burżuja to "nieuchronne
                                      następstwo" kapitalizmu, prawda?

                                      Czy przepedzanie przemoca ludzi to dowod "milosci blizniego"?

                                      Owszem. Chrystus nie piętnował ludzi, lecz zło:

                                      A Jezus wszedł do świątyni i wyrzucił wszystkich sprzedających i
                                      kupujących w świątyni; powywracał stoły zmieniających pieniądze oraz
                                      ławki tych, którzy sprzedawali gołębie. I rzekł do nich: «Napisane
                                      jest: Mój dom ma być domem modlitwy, a wy czynicie z niego jaskinię
                                      zbójców».
                                      W świątyni podeszli do Niego niewidomi i chromi, i uzdrowił ich. [Mt
                                      21, 12-13]

                                      Czyli bezpośrednio po "przemocy" dokonał aktu fantastycznego
                                      miłosierdzia. Można to wytłumaczyć właśnie w ten sposób: usunął zło
                                      (tak samo jak każdy porządny człowiek reaguje na widok łobuza
                                      bijącego staruszkę), krzywdy fizycznej nikomu nie zrobił, po czym
                                      dokonał kilku humanistycznych cudów.
                                      Widzicie tu jakąś analogię z komunistami?

                                      [l]Toz to przeciez toczka w toczke to, co spotykalo niepoprawnych
                                      burzuji w Sowietach: "odmawiając okazania skruchy lub zapamiętale
                                      występując przeciw przykazaniom"
                                      sami skazywali sie na meki.[/i]

                                      Bycie burżujem to nie grzech, towarzyszu. Chrystus wyrzucił
                                      handlarzy ze świątyni, lecz nie okradł ich z towaru i życia.
                                      Ciekawe, czy kiedykolwiek zrozumiecie, że Chrystus nauczał a nie
                                      wymuszał cokolwiek terrorem? Innymi słowy - chcesz być grzesznikiem
                                      to sobie bądź, najwyżej po śmierci (z przyczyn naturalnych) nie
                                      zaznasz łaski Pana. Komuchy takiej dowolności nie dopuszczały.

                                      [l]Prosilem o ODPOWIEDNI CYTAT Marksa o koniecznosci "zabijania" a
                                      nie o twoje domysly. [/i]

                                      Dostaliście ODPOWIEDNI CYTAT z Marksa. Sami zresztą jesteście
                                      dowodem na słuszność moich "domysłów" - odmawiacie oddania mi
                                      wszystkich swoich pieniędzy.
                                      Nawiasem pisząc - jeśli nie umiecie wnioskować, to na pewno w razie
                                      natknięcia się na przejazd kolejowy ozdobiony znakiem "Uwaga,
                                      pociąg" sterczycie na nim do końca świata, bo "pociąg jedzie"...

                                      Ciagle nie widze niczego o "zabijaniu".

                                      Własność prywatną zabezpieczają i ochraniają ludzie - osobiście i
                                      przepisami prawa. Aby "wszystko zburzyć", należy znieść prawo i
                                      zabić właścicieli, słowo "wszystko" wprost o tym świadczy. Tym
                                      bardziej, że nikt normalny nie ulegnie agresji bandytyzmu bez walki.
                                      W walce można przeciwnika albo pokonać, albo samym zostać pokonanym,
                                      tu nie ma miejsca na remisy. Zatem wynika stąd w
                                      oczywistość: "zburzenie wszystkiego" oznacza eksterminację
                                      stawiających opór burzeniu.

                                      To tylko stwierdzenie oczywistego faktu. Ciagle nic o nawolywaniu
                                      do "zabijania
                                      bliznich" chocby na tak brulanym poziomie jak "oko za oko".


                                      Chcieliście napisać "na poziomie prymitywnym czyli zrozumiałym dla
                                      mnie". Towarzyszu, nie da się odebrać ludziom ich własności bez
                                      zastosowania przemocy, czyż nie? Właśnie podczas wprowadzania w
                                      życie Waszych aberracji padło ponad 100 mln trupów, a dokładając
                                      ofiary II wojny (wszczętej przez dwóch socjalistów) - to 160 mln.

                                      Dostalabys cukierka od pralata a sasiedzi dazyliby cie wielkim
                                      szacunkiem jako
                                      osobe niezwykle progresywna.


                                      Można się było spodziewać - ignorant ucieka w ironię trzecioklasisty.

                                      Otoz to! I to znow kolejne, "normalne" "oczywiste nastepstwo"
                                      idei
                                      chrzescijanstwa


                                      Nie, towarzyszu - to naturalne następstwo rywalizacji lepszego z
                                      gorszym. Przejawem takiej rywalizacji jest zwycięstwo czołgu nad
                                      rydwanem.

                                      A kto o tym mowil?

                                      Mła, no ale Wy nie nadążacie...
                                      • goldbaum Re: Odp. cz III 01.12.09, 08:42
                                        xiazeluka napisała:

                                        > Rzecz w tym, że Kościół wcale nie wymagał od Bruna czy Galileusza
                                        > wyrzeczenia się "ich wiary".

                                        Rzecz w tym, skad takie cus jak ty ma wiedziec, czym naprawde dla Galileusza lub
                                        Bruna byly ich poglady?

                                        > W takim ujęciu - oczywiście.

                                        Fajnie sie dowiedziec od takiej prawiczki jak ty, ze straceni lub wyslani na
                                        Sybir powstancy, ktorym odebrano wszystko tylko dostali za swoje "gledzenie" bo
                                        przeciez mogli zatroszczyc sie o "mierzalne konkrety".

                                        > Nie, pionierze, to nie jest "nieuchronne następstwo". Gdyby to było
                                        > nieuchronne następstwo, to i Rzeczpospolita zasnuła by się dymem
                                        > stosów - a tak jednak nie było.

                                        I to ma byc argument? Czyzby wszatkie kraje, gdzie dzialali lewicowcy "zasnuwaly
                                        sie dymem stosow"? Znow punkt dla mnie - jeszcze jedno podobienstwo miedzy
                                        lewica a chrzescijanstwem smile

                                        > Napisałem, że wyczynem będzie, jeśli uda się towarzyszowi zebrać
                                        > milion - a to nie oznacza "przyznania" czegokolwiek. Z logiki nadal
                                        > niedostateczny.

                                        Dostateczny, dostateczny skarbie bo sama dopuscilas juz ta mozliwosc. Ostrozne
                                        oceny mowia o 800 tysiacach do 1,2 miliona ofiar. Nie brak historykow, ktorzy
                                        ilosc ofiar krucjat szacuja na 9 milionow. Ale gdyby nawet bylo ich "tylko" 500
                                        tysiecy....

                                        To tylko potwierdza to niezbicie, ze taki masowy mord mogl byc tylko "oczywista"
                                        konsekwencja idei chrzescijanstwa.

                                        > Niedostateczny z logiki nadal.

                                        Gdybys cokolwiek wiedziala o logice to moze bym sie przejal, kotku.

                                        > Po pierwsze kontynuacja niczym nie popartych "milionów",

                                        Popartych, patrz wyzej.

                                        > po drugie pod tak sformułowany zarzut można
                                        > podciągnąć cokolwiek i cieszyć się, że pasuje.

                                        No popatrz! Czyli dokladnie co zrobilas ty z lewica. Ciesze sie, ze wreszcie
                                        osiagnelismy konsens a ty cos zrozumialas. smile

                                        > Owszem. Chrystus nie piętnował ludzi, lecz zło:

                                        No to tak samo jak komunisci! U twoich nazistowskich kumpli szansy nikt juz nie
                                        mial, u komunistow nawet hrabia mogl zostac komisarzem!
                                        Cos takiego jest do pomyslenia jeszcze tylko w chrzescijanstwie.

                                        > wszedł do świątyni i wyrzucił wszystkich sprzedających i
                                        > kupujących w świątyni; powywracał stoły zmieniających pieniądze oraz
                                        > ławki tych, którzy sprzedawali gołębie.

                                        Za taka demolke zostalby dzisiaj porzednie spalowany, zamkniety do aresztu i
                                        musialby odsiedziec albo zaplacic niemala kare.

                                        > Czyli bezpośrednio po "przemocy" dokonał aktu fantastycznego
                                        > miłosierdzia.

                                        I czym to sie rozni od lewicy, ktora "po przemocy" gwarantowala kazdemu
                                        "fantastyczne milosierdzie" tym, ktorzy za nia podaza?

                                        Myslalem, ze wystepujesz przeciw moim argumentom ale ty je coraz bardziej
                                        popierasz. Jestem wzruszony.

                                        > Można to wytłumaczyć właśnie w ten sposób: usunął zło
                                        > (tak samo jak każdy porządny człowiek reaguje na widok łobuza
                                        > bijącego staruszkę),

                                        I czym znow to sie rozni od lewicy, ktora chciala usunac tylko zlo a nie jakichs
                                        ludzi? Przeciez lewica tez tylko reaowala na widok "lobuzow" wykorzystujacych
                                        bestialsko masy.

                                        > krzywdy fizycznej nikomu nie zrobił, po czym
                                        > dokonał kilku humanistycznych cudów.

                                        Chwila moment! A ta demolka w kosciele to nie krzywda? Ciekawe jak mozna kogos
                                        "wyrzucic" "wywracajac" jeszcze meble! nie czyniac "krzywdy fizycznej"? Niezly z
                                        ciebie oszolom.

                                        Ciekaw jestem co bys powiedziala, gdybym cie skads wywalil i zdemolowal jeszcze
                                        rzeczy, ktore do ciebie naleza... Ach ta wasza podwojna moralnosc.

                                        > Bycie burżujem to nie grzech, towarzyszu.

                                        Wedlug kogo? Kto to niby ustala? xiazeluka z koziej wolki?
                                        I chrzescijanie i lewacy mieli swoje katalogo grzechow. Bycie burzujem, zyjacym
                                        cudzym kosztem, wykorzystujacym innych w nieludzkich warunkach bylo grzechem i
                                        wedlug lewakow i wedlug chrzescijan (tych prawdziwych! a nie
                                        kontrrewolucjonistow, ktorych za nich bierzasz).

                                        > Chrystus nauczał a nie wymuszał cokolwiek terrorem?

                                        A taki Marks wymuszal cos terrorem czy nauczal?

                                        > Dostaliście ODPOWIEDNI CYTAT z Marksa.

                                        No wiec powtrazam, ze nie ma tam slowa o koniecznosci "mordowania bliznich".

                                        > Własność prywatną zabezpieczają i ochraniają ludzie - osobiście i
                                        > przepisami prawa.

                                        Problem w tym, ze w realiach swego powstawania lewica postrzegala ta wlasnosc
                                        jako zrabowana innym a obowiazujace wowczas prawo jako bezprawie (przywileje
                                        tylko z racji stanu). A wiec nie inaczej niz Chrystus w przypadku kupcow w swiatyni.

                                        > Aby "wszystko zburzyć", należy znieść prawo i
                                        > zabić właścicieli, słowo "wszystko" wprost o tym świadczy.

                                        Klamiesz dziewuszko. Lewica dazyla do zniesienia tego, co okreslala jako
                                        bezprawie ale nigdzie nie bylo mowy o koniecznosci zabijania wlascicieli. Zawsze
                                        mieli mozliwosc przejscia na droge cnoty i dostapic laski - dokladnie jak w
                                        chrzescijanstwie.


                                        > Tym bardziej, że nikt normalny nie ulegnie agresji bandytyzmu bez walki.

                                        To, co ktos tak infantylny jak ty twierdzi nikogo nie interesuje dziecino.
                                        Najwieksi teoretycy lewicy wywodzili sie jak na zlosc akurat z klasy posiadajacej.

                                        > W walce można przeciwnika albo pokonać, albo samym zostać pokonanym,
                                        > tu nie ma miejsca na remisy.

                                        Znow chrzanisz dziewuszko. Mozliwe tez jest (w zaleznosci od woli silniejszego
                                        przeciwnika) podporzadkowanie sie mu lub przylaczenie sie do niego. To w
                                        przypadku lewicy bylo akurat z definicji nie tylko mozliwe ale nawet
                                        deklarowanym celem lewicy.

                                        > Zatem wynika stąd w oczywistość: "zburzenie wszystkiego" oznacza
                                        > eksterminację stawiających opór burzeniu.

                                        Zatem nie wynika z tego nic bo jak wykazalem powyzej wszystkie twoje zalozenia
                                        sa bzdurne i nieprawdziwe.

                                        > Towarzyszu, nie da się odebrać ludziom ich własności bez
                                        > zastosowania przemocy, czyż nie?

                                        Da sie, pod grozba odebrania tej wlasnosci bez pytania o to posiadajacego.

                                        > Właśnie podczas wprowadzania w życie Waszych aberracji padło ponad 100 mln
                                        trupów,

                                        Tzw. prawica a wiec stary porzadek oparty na autorytatywnych hierarchiach i
                                        "klasach" byl powodem z pewnoscia duzo wiekszej ilosci trupow.

                                        > Można się było spodziewać - ignorant ucieka w ironię trzecioklasisty.

                                        Nie wsciekaj sie tak slicznotko. Na glupie pytanie dostalas glupia odpowiedz.
                                        Kazdy przeciez wie, czego moglaby spodziewac sie chlopka w sredniowieczu
                                        olewajaca kosciol. Tylko ty tego znow nie wiesz.

                                        > Nie, towarzyszu - to naturalne następstwo rywalizacji lepszego z
                                        > gorszym.

                                        Ach "naturalne" dziewczynko? To skad w ogole cala ta twoja krytyka lewicy, skoro
                                        wypieranie slabszego przez silniejszego to "natralne nastepstwo rywalizacji"?
                                        Czyzby to prawo dotyczylo tylko prawicy, czy jak?

                                        Odstrzelilas sobie juz calkiem stopy.
                                    • goldbaum Re: Odp. cz III 01.12.09, 08:48
                                      xiazeluka napisała:

                                      > Towarzyszu, po pierwsze nie pisałem o teologii, a po drugie
                                      > zalecenia Chrystusa natury moralnej są nakłanianiem do określonego
                                      > zachowania, a nie zmuszaniem doń.

                                      Czyli znow pogubilas sie skarbie i nie wiesz o czym pisalas. Moj komentarz
                                      odniosl sie do twojej dziecinnej tezy jakoby "posiadanie" bylo "podstawa rozwoju
                                      człowieka i jego cywilizacji".

                                      Podstawa rozwoju tzw. Zachodu bylo chrzescijanstwo, gdzie "posiadanie" dobr
                                      materialnych jest jednoznacznie okreslane jako przeszkoda i uzaleznienie.

                                      > Czego nie zrozumieliście, chłopczyku?

                                      W twoim prostym toku rozumowania trudno czegos nie rozumic. To tylko zabawne, ze
                                      istnieja blondynki, dla ktorych "wlasnosc" to wartosc majaca taka sama range jak
                                      wolnosc. smile

                                      > No to nie wiecie, skoro wypisujecie bzdury o zapieprzaniu od rana
                                      > do wieczora.

                                      Czemu po raz kojeny nie potrafisz dac odpowiedzi na to pytanie? "czy gdybys
                                      urodzila sie w rodzinie panszczyznianej zapieprzalas byc za lyzke strawy od rana
                                      do wieczora"?
                                      Trudne, co? Zwlaszcza do pogodzenia z twoimi komicznymi wypocinami.

                                      > Jako twardogłowy komuch nie dopuszczacie dowolności, kaprysów,
                                      > fantazji, co nie?

                                      Alez jak najbardziej! Przeciez widziesz, ze nie mam nic przeciwko twoim
                                      fantazjom o byciu mezczyzna.

                                      > A konkretnie? Co się stało?

                                      A stalo sie to, co sama przepowiedzialas: "Dziedzic oddający się ciągłemu biciu
                                      swoich poddanych szybko doprowadziłby swój majątek do ruiny". W Rosji chlopi
                                      panszczyzniani mieli nie wiele wiecej praw od zwierzat albo niewolnikow, dlatego
                                      wymietli swoich Panow (jak opisalas).
                                      Ty w roli chlopki panszyznianej tyralabys do konca nie pozwalajac, zeby twojemu
                                      panu spadl nawet wlos z glowy.

                                      > Nie, kotku. Z przytupem zapowiedziałeś,

                                      Wooow... halucynacje tez masz?

                                      > że możesz zaprezentować "protokoły" inkwizycyjne. No to proszę - pokaż mi je.

                                      Prosze bardzo: oto jeden z przykladow:
                                      www.jursitzky.net/Geschichte_Schlesiens_Inquisition6.htm
                                      > Jak już je pokażesz, to przejdziemy do "tortur".

                                      No to prosze bardzo - przechodzimy do tortur. Pytam po raz kolejny:
                                      "czy kwestionujesz to, ze inkwizycja nie mordowala i nie torturowala i ze bylo
                                      to "nieuchronnym nastepstwem" chrzescijanstwa?"

                                      > Różnica polega na tym, że fanatycy religijni do margines, natomiast
                                      > mordercy ideologiczni to sól komunizmu.

                                      Ocena tego, co bylo "marginesem" a co "sola" nie tylko przerasta twoje
                                      mozliwosci ale przede wszystkim nie ma nic do tematu: Mordowano masowo i w imie
                                      stalinizmu i chrzescijanstwa. I wedlug twojej zabawnej definicji bylo to tylko
                                      "oczywista konsekwencja" jednego i drugiego. smile

                                      > "Zbrodnia w imieniu chrześcijaństwa" to fakt czy wiara?

                                      Trudniej postawic wyrazniejszy znak rownosci miedzy stalinizmem a chrzesijancwem
                                      niz twoje nazwanie czystek stalinowskich jako "tepienie heretykow-odszczepiencow" smile

                                      Lubisz sobie strzelac w stopy. To dobrze.

                                      > Lewactwo chce kraść i mordować, przeto niezależnie od przyjętej
                                      > metody, zawsze skończy się ona rozlewem krwi.

                                      Problem w tym, ze to nie zadne oficjalne zalozenie lewicy tylko belkot
                                      podstarzalej guwernantki, nie panujacej nad emocjami. Ideami lewicy byly:
                                      wolnosc, rownosc, braterstwo a wiec to, co propagowal Chrystus.

                                      > Chrześcijanie chcą miłować bliźniego,

                                      poslugujac sie takimi metodami jak "oko za oko" i ogniem piekielnym...

                                      > przeto zależnie od przyjętej metody jest szansa, że im się to uda.

                                      Jak ta szansa wyglada, widac dokladnie po wyprawach krzyzowych, konkwiscie,
                                      niewolnictwie, wojnach religijnych paleniu czarownic etc. etc.

                                      > Kwestionuję Wasze pocieszne twierdzenie, jakoby jedynie w rodzinach
                                      > proletariackich panowała wysoka śmiertelność. Skoro szanse
                                      > przeżycia dziecka były jak 1 do 9 niezależnie od środowiska,

                                      Jasne... "niezaleznie od srodowiska". W rodzinach wlascicieli ziemskich rowniez. smile

                                      Uciekasz biedulko przed tym tematem jak diabel przed ogniem. Niech ci bedzie.
                                      Pewnie z dwojga zlego wybralabys los proletariackiej dziewki zamiast np. losu
                                      cory bogatego ziemianina, co? wink

                                      > Powiedzmy, że na przedmieściach Manchesteru niewielkie.

                                      Ale jako fetystystka wlasnosci przyjelabys pokornie swoj los a nawet bronilabys
                                      zawziecie przywilejow fabrykantow, ktorych zony kapalyby sie w mleku. Tak juz masz.

                                      > Drogę więc znacie, hasło "Piłsudski" chyba potraficie bez błędów
                                      > wpisać. Czy cokolwiek zrozumiecie z zamieszczonego tam tekstu

                                      Wreszcue juz dzieki tobie i idiopedii wiem! Pilsudski byl w rzeczywistosci
                                      kobieta, ktora wyrosla w rodzinie proletariackiej w Manchesterze (a moze
                                      Lodzi?). Dzieki zgrabnym nogom i "przymiotow charakteru" znajdujacych sie miedzy
                                      tymi nogami wsiadla kiedys na statek do Ameryki i zostala marszalkiem!

                                      I kto tu mowi, ze to bylo niemozliwe?
                                      • xiazeluka Re: Odp. cz IV 01.12.09, 15:25
                                        Rzecz w tym, skad takie cus jak ty ma wiedziec, czym naprawde dla
                                        Galileusza lub
                                        Bruna byly ich poglady?


                                        Towarzyszu nieuku, Inkwizycja "upomniała Galileusza". Nie uwięziono
                                        go, nie torturowano, nie prześladowano, lecz grzecznie wezwano go do
                                        powstrzymania się od nauczania teorii heliocentrycznej. Jego wiary w
                                        ogóle nie kwestionowano, zresztą on sam nigdy się chrześcijaństwa
                                        nie wyrzekł, przeciwnie, naukę usiłował pogodzić z Biblią, co z
                                        punktu widzenia "czystego" procesu intelektualnego jest raczej
                                        absurdalne.
                                        Bruno to jeden z najważniejszych teoretyków panteizmu, co z miejsca
                                        ucina bezmyślne pytania "Jakie miał poglądy?"

                                        Fajnie sie dowiedziec od takiej prawiczki jak ty, ze straceni lub
                                        wyslani na
                                        Sybir powstancy, ktorym odebrano wszystko tylko dostali za
                                        swoje "gledzenie" bo
                                        przeciez mogli zatroszczyc sie o "mierzalne konkrety".


                                        Towarzyszu nieuku, patriotyzm to jedno, a planowanie operacji
                                        wojskowej to drugie. Z jednej strony wiara, z drugiej twardy
                                        racjonalizm. Jeśli jedno zastąpi się drugim, to nie należy się
                                        dziwić wywózce na Sybir, lecz przyjąć ją z godnością jako
                                        nieuchronną konsekwencję ględzenia. Właśnie tak, towarzyszu nieuku -
                                        na wojnie ważniejsze są mierzalne konkrety (ilość wojska, czołgów,
                                        armat, samolotów, zaopatrzenia), a nie przekonanie, że wokół Polski
                                        obraca się Słońce.

                                        I to ma byc argument? Czyzby wszatkie kraje, gdzie dzialali
                                        lewicowcy "zasnuwaly
                                        sie dymem stosow"? Znow punkt dla mnie - jeszcze jedno podobienstwo
                                        miedzy
                                        lewica a chrzescijanstwem


                                        Możecie przyznać sobie i tysiąc punktów, to jedyne, co umiecie
                                        robić, towarzyszu nieuku.
                                        Tak, to jest argument - skoro w chrześcijańskiej Polsce nie płonęły
                                        stosy, to znaczy to, że chrześcijaństwo bez stosów mogło się obyć.
                                        Natomiast wszędzie tam, gdzie komuchy dorywały się do władzy lub to
                                        uczynic próbowały, ofiary liczono w tysiącach lub milionach.
                                        Podobieństwa brak.

                                        dostateczny skarbie bo sama dopuscilas juz ta mozliwosc. Ostrozne
                                        oceny mowia o 800 tysiacach do 1,2 miliona ofiar. Nie brak
                                        historykow, ktorzy
                                        ilosc ofiar krucjat szacuja na 9 milionow. Ale gdyby nawet bylo
                                        ich "tylko" 500
                                        tysiecy....


                                        Poproszę o listę tych "historyków', konkretne odniesienie owych ocen
                                        (co to za "straty"? Czyje, kiedy i gdzie poniesione?) oraz szacunek
                                        ludnościowy Bliskiego Wschodu z X-XIII wieków. Prośbę swą motywuję
                                        tym, iż daliście się już poznać jako krętacz, kłamca i pozer. No i
                                        nieuk (9 milionów... Jerozolima w czasach wypraw krzyżowych liczyła
                                        mniej niż 4000 mieszkańców...).

                                        To tylko potwierdza to niezbicie, ze taki masowy mord mogl byc
                                        tylko "oczywista"
                                        konsekwencja idei chrzescijanstwa.


                                        Co nazywacie "masowym mordem", towarzyszu nieuku? Znane są Wam
                                        pozytywne skutki wypraw krzyżowych?

                                        Gdybys cokolwiek wiedziala o logice to moze bym sie przejal,
                                        kotku.


                                        No to - do przejmowania się, czas, start!

                                        Czyli dokladnie co zrobilas ty z lewica. Ciesze sie, ze wreszcie
                                        osiagnelismy konsens a ty cos zrozumialas.


                                        Niestety, towarzyszu nieuku, nie ma konsensusu - vide powyżej.

                                        No to tak samo jak komunisci! U twoich nazistowskich kumpli
                                        szansy nikt juz nie
                                        mial, u komunistow nawet hrabia mogl zostac komisarzem!
                                        Cos takiego jest do pomyslenia jeszcze tylko w chrzescijanstwie.


                                        Towarzyszu Heydrichu, m o r a l n e napiętnowanie zła a
                                        rozstrzelanie to nie jest to samo. Poza tym bycie burżujem nie jest
                                        złem, analfabeto etyczny.
                                        Róznica polega na tym, że Chrystus nawoływał "Nie mordujcie!", a
                                        Marks "Mordujcie!". Gdzie tu Wy widzicie zgodność - to tylko
                                        wiecznie żywy Lenin może wiedzieć.

                                        Za taka demolke zostalby dzisiaj porzednie spalowany, zamkniety
                                        do aresztu i
                                        musialby odsiedziec albo zaplacic niemala kare.


                                        Nie mówimy o "dzisiaj", towarzyszu nieuku. Jak widać
                                        pojęcie "kontekst historyczny" to nadal dla Was czarna magia i wudu.

                                        I czym to sie rozni od lewicy, ktora "po przemocy" gwarantowala
                                        kazdemu
                                        "fantastyczne milosierdzie" tym, ktorzy za nia podaza?


                                        Uleczenie przewlekle chorego i obiecanki-cacanki komunistów to
                                        starcie faktu z wiarą w lepsze jutro. Widzicie różnicę? Chory
                                        przestał być chory, niewolnik lewaków pozostał niewolnikiem.

                                        I czym znow to sie rozni od lewicy, ktora chciala usunac tylko
                                        zlo a nie jakichs
                                        ludzi? Przeciez lewica tez tylko reaowala na widok "lobuzow"
                                        wykorzystujacych
                                        bestialsko masy.


                                        Tym, że Chrystus nikogo nie zamordował, a lewactwo - ponad 160 mln
                                        ludzi. Czy zauważacie różnicę arytmetyczną między 0 (zero) a 160 000
                                        000?

                                        Chwila moment! A ta demolka w kosciele to nie krzywda? Ciekawe
                                        jak mozna kogos "wyrzucic" "wywracajac" jeszcze meble! nie
                                        czyniac "krzywdy fizycznej"?.


                                        Jeśli nakryjecie w u siebie na melinie złodzieja, to odebranie mu
                                        Waszych skrętów z najtańszego zielska i wyrzucenie go precz
                                        jest "krzywdą"? Potwierdzacie moją diagnozę - jesteście zerem
                                        moralnym.

                                        Ciekaw jestem co bys powiedziala, gdybym cie skads wywalil i
                                        zdemolowal jeszcze
                                        rzeczy, ktore do ciebie naleza... Ach ta wasza podwojna moralnosc.


                                        Handlarze nie byli u siebie - świątynia to nie bazar. Innymi słowy
                                        przebywali tam nielegalnie, okupowali cudzą własność.
                                        Zrozumieliście, dręczycielu logiki i moralności?

                                        Wedlug kogo? Kto to niby ustala?

                                        Równie dobrze moglibyście napisać, że bycie chemikiem to grzech.
                                        Łajdactwo lewactwo polega dodatkowo na tym, że najpierw arbitralnie
                                        tworzy sztuczne podziały na klasy, by następnie te sztucznie
                                        wykreowane klasy uznać za zło wrodzone, grzeszne plemię, które
                                        należy eksterminować. Zaprezentowaliście teraz klasyczny nazizm -
                                        tak samo rozumowali Wasi koledzy z NSDAP.[/i]

                                        I chrzescijanie i lewacy mieli swoje katalogo grzechow. Bycie
                                        burzujem, zyjacym
                                        cudzym kosztem, wykorzystujacym innych w nieludzkich warunkach bylo
                                        grzechem i
                                        wedlug lewakow i wedlug chrzescijan (tych prawdziwych! a nie
                                        kontrrewolucjonistow, ktorych za nich bierzasz).


                                        Bycie burżujem nie jest grzechem, grzechem jest naruszanie boskich
                                        nakazów. Który punkt Dekalogu narusza "burżuj", czyli, wedle Waszej
                                        marksistowskiej aberracji filozoficznej, posiadacz "środków
                                        produkcji"? Bóg dał ludziom wolną wolę, obdarzył ich szczególnymi
                                        cechami charakteru, zezwolił na samodzielne podejmowanie decyzji,
                                        stawiając przy tym kilka zastrzeżeń natury moralnej - wśród nich nie
                                        było zakazu posiadania "środków produkcji" tudzież "zatrudniania
                                        robotników najemnych".
                                        Zresztą - co to za życie "na cudzy koszt", skoro burżuj daje pracę
                                        setkom roboli? To nie wyzyskiwacz, lecz dobrodziej!

                                        A taki Marks wymuszal cos terrorem czy nauczal?

                                        Chrystus nie nawoływał do stosowania terroru i "burzenia
                                        wszystkiego", Marks owszem.

                                        No wiec powtrazam, ze nie ma tam slowa o koniecznosci "mordowania
                                        bliznich".


                                        Jest, tylko że należy umieć wnioskować. Wy nie umiecie, na widok
                                        znaku "Uwaga, szkoła" wydaje się Wam, że to miejsce, w którym
                                        występuje dziewczynka z wielkim czerwonym lizakiem.

                                        Problem w tym, ze w realiach swego powstawania lewica postrzegala
                                        ta wlasnosc
                                        jako zrabowana innym a obowiazujace wowczas prawo jako bezprawie
                                        (przywileje
                                        tylko z racji stanu). A wiec nie inaczej niz Chrystus w przypadku
                                        kupcow w swiatyni.


                                        Chrystus wyrzucił elementy niepożądane z miejsca przez nie
                                        zawłaszczonego, niemniej nikomu niczego nie zabrał. Lewactwo to
                                        przestępczy gang, który umie tylko kraść, a ukradzione marnować,
                                        więc znowu musi kraść i tak w kółko.
                                        A propos - komu "zrabowaliście" swoją bieliznę? Nie czas skończyć z
                                        bezprawiem i zwrócić gacie właścicielowi?
                                        • xiazeluka Re: Odp. cz IV 01.12.09, 15:26
                                          Lewica dazyla do zniesienia tego, co okreslala jako
                                          bezprawie ale nigdzie nie bylo mowy o koniecznosci zabijania
                                          wlascicieli. Zawsze
                                          mieli mozliwosc przejscia na droge cnoty i dostapic laski -
                                          dokladnie jak w
                                          chrzescijanstwie.


                                          A jeśli właściciele nie mieli ochoty ulegać terrorowi "cnoty i
                                          łaski" - to co, zostawilibyście ich w spokoju czy zastosowali
                                          przemoc? I jeśli wówczas właściciele stawiliby zbrojny opór - to co,
                                          byście strzelali czy nie?
                                          Marks nauczał wprost - tylko klasa robotnicza może pozostać na
                                          świecie po "zburzeniu" innych klas, no a nikt normalny nie będzie
                                          dobrowolnie równał w dół i poddawał się niewolnictwu. Obrona przed
                                          tą agresją była oczywista, problem rozpoznał i zdiagnozował
                                          towarzysz Lenin, obwieszczający konieczność odrzucenia moralności
                                          jako przeżytku, a tym samym skrupułów wobec "kontrrewolucji":

                                          "wyzwolenie klasy uciskanej niemożliwe jest bez rewolucji opartej na
                                          przemocy"

                                          I detaliczne omówienie aspektów przemocy:

                                          "Jakobini z 1793 roku byli przedstawicielami najbardziej
                                          rewolucyjnej klasy XVIII wieku, miejskiej i wiejskiej biedoty.
                                          Przeciw tej klasie, która rozprawiła się już czynnie (a nie w
                                          słowach) ze swoim monarchą, ze swoimi obszarnikami, ze swoimi
                                          umiarkowanymi bourgeois za pomocą najbardziej rewolucyjnych środków,
                                          do gilotyny włącznie, przeciw tej prawdziwie rewolucyjnej klasie
                                          XVIII wieku szli na wojnę zjednoczeni monarchowie Europy. [...]
                                          Przykład jakobinów jest pouczający. On i do tej pory nie jest
                                          przestarzały, tylko stosować go trzeba do rewolucyjnej klasy XX
                                          wieku, do robotników i półproletariuszy. Wrogowie ludu dla tej klasy
                                          w XX wieku - to nie monarchowie, lecz obszarnicy i kapitaliści jako
                                          klasa. Jeśli władza by przeszła w ręce "jakobinów" XX wieku,
                                          proletariuszy i półproletariuszy, ogłosiliby oni wrogami ludu
                                          kapitalistów [... ] Jakobini z 1793 roku przeszli do historii jako
                                          wielki wzór rzeczywiście rewolucyjnej walki z klasą wyzyskiwaczy ze
                                          strony klasy pracujących i uciskanych, którzy wzięli całą władzę
                                          państwową w swoje ręce.
                                          Żałosne "Jedinstwo" [...] chce przejąć literę jakobinizmu, nie jego
                                          ducha - zewnętrzne przejawy, a nie treść jego polityki. Równa się to
                                          w istocie zdradzie rewolucji XX wieku, zdradzie osłoniętej
                                          fałszywymi odwołaniami do rewolucjonistów XVIII wieku."

                                          Gilotyna jako najbardziej rewolucyjny środek - potrzebujecie jeszcze
                                          jakiegoś dowodu?

                                          To, co ktos tak infantylny jak ty twierdzi nikogo nie interesuje
                                          dziecino.
                                          Najwieksi teoretycy lewicy wywodzili sie jak na zlosc akurat z klasy
                                          posiadajacej.


                                          Nie musi interesować, fakty mówią same za siebie - Czerwoni walczyli
                                          z Białymi 4 lata, potem wzięli się za nieuzbrojoną resztę, między
                                          innymi chłopstwo (powstanie antybolszewickie w guberni tambowskiej
                                          1921). Chłopi z cała pewnością nie wywodzili się - jak na złość - z
                                          klasy posiadającej.

                                          Mozliwe tez jest (w zaleznosci od woli silniejszego
                                          przeciwnika) podporzadkowanie sie mu lub przylaczenie sie do niego.
                                          To w
                                          przypadku lewicy bylo akurat z definicji nie tylko mozliwe ale nawet
                                          deklarowanym celem lewicy.


                                          Towarzyszu antylogiku, poddanie się woli silniejszego to innymi
                                          słowy kapitulacja, która kończy stawianie oporu, przynajmniej
                                          oficjalnie. Przedtem jednak trzeba zabijać, aby swoją wolę narzucić.
                                          Trójka jest po jedynce, nie odwrotnie.

                                          Da sie, pod grozba odebrania tej wlasnosci bez pytania o to
                                          posiadajacego.


                                          Wymuszanie kwalifikuje się jako przemoc. Jeśli bandyta przystawi Wam
                                          do gardła nóż i zażąda portfela, to z całą pewnością "odbierze pod
                                          groźbą własność bez pytania posiadającego". Możecie sprawdzić w
                                          kodeksie karnym, jeśli Mła nie wierzycie, towarzyszu nieuku.
                                          • xiazeluka Re: Odp. cz IV 01.12.09, 15:26


                                            Tzw. prawica a wiec stary porzadek oparty na autorytatywnych
                                            hierarchiach i
                                            "klasach" byl powodem z pewnoscia duzo wiekszej ilosci trupow.


                                            Zwrot "z pewnością" dowodzi braku dowodów. No, ja Wam nie
                                            przeszkadzam, dajcie jakieś przykłady.

                                            [l]To skad w ogole cala ta twoja krytyka lewicy, skoro wypieranie
                                            slabszego przez silniejszego to "natralne nastepstwo rywalizacji"?
                                            [/i]

                                            Ja nie zaprzeczam prawom obiektywnym, krytykuję jedynie zwycięzców-
                                            agresorów. Gdzie tu sprzeczność?

                                            Czyli znow pogubilas sie skarbie i nie wiesz o czym pisalas. Moj
                                            komentarz
                                            odniosl sie do twojej dziecinnej tezy jakoby "posiadanie"
                                            bylo "podstawa rozwoju
                                            człowieka i jego cywilizacji".


                                            To nie teza jest dziecinna, lecz Wy - swoich pieniędzy nie chcecie
                                            mi oddać, co oznacza, że do własności wykazujecie silne, aczkolwiek
                                            całkowicie nielewicowe przywiązanie. Zresztą, tu nie ma co
                                            mędrkować - neandertal na szczerym polu nie zajdzie dalej od
                                            posiadacza ogrzewanej jaskini uzbrojonego w otoczaki. Marks o tym
                                            też pisał, a to oznacza, że macie braki nawet w podstawach własnej
                                            ideologii.

                                            [l]Podstawa rozwoju tzw. Zachodu bylo chrzescijanstwo,
                                            gdzie "posiadanie" dobr
                                            materialnych jest jednoznacznie okreslane jako przeszkoda i
                                            uzaleznienie. [/i]

                                            Mowa jest o "własności", a nie "dobrach materialnych". Dobrem
                                            materialnym jest telewizor, jednak z owego dobra nie wynika nic w
                                            przeciwienstwie do posiadania pola uprawnego. A propos, możecie
                                            rozwinąć swoją za przeproszniem myśl? Jakimi słowy i gdzie
                                            chrześcijaństwo uznaje dobra maerialne za przeszkodę i uzależnienie?

                                            To tylko zabawne, ze istnieja blondynki, dla ktorych "wlasnosc"
                                            to wartosc majaca taka sama range jak
                                            wolnosc.


                                            Towarzyszu, nie ma wolności bez własności - i na odwrót. Jeśli
                                            człowiek jest wolny, to posiada - gdyby ktoś by mu zabraniał
                                            posiadać, to nie byłby wolny. Z posiadania własności wynika z kolei
                                            wolność zarządzania nią - gdyby ktoś mi zabronił używania mojego
                                            własnego parasola, to nie byłbym jej właścicielem.
                                            Alfabet też Wam przeliterować?

                                            Czemu po raz kojeny nie potrafisz dac odpowiedzi na to
                                            pytanie? "czy gdybys
                                            urodzila sie w rodzinie panszczyznianej zapieprzalas byc za lyzke
                                            strawy od rana
                                            do wieczora"?
                                            Trudne, co? Zwlaszcza do pogodzenia z twoimi komicznymi wypocinami.


                                            Wy nie macie pojęcia o pańszczyźnie, wydaje się Wam, że ro coś w
                                            rodzaju gułagu skrzyżowanego z budową kanału białomorskiego.
                                            Niemniej, trzymając się Waszego naiwnego wyobrażenia - tak,
                                            zapieprzałbym od rana do wieczora. Nigdy przecież nie będzie tak, że
                                            wszyscy będą dyrektorami, bo kto wówczas by zapieprzał? Dodajmy - za
                                            czasów pańszczyźnianych nie było telewizji, klasy panujące złośliwie
                                            programy oglądały same w swoich pałacach.

                                            Alez jak najbardziej! Przeciez widziesz, ze nie mam nic przeciwko
                                            twoim
                                            fantazjom o byciu mezczyzna.


                                            Czym potwierdzasz, że bez bumagi ani rusz.

                                            A stalo sie to, co sama przepowiedzialas: "Dziedzic oddający się
                                            ciągłemu biciu
                                            swoich poddanych szybko doprowadziłby swój majątek do ruiny". W
                                            Rosji chlopi
                                            panszczyzniani mieli nie wiele wiecej praw od zwierzat albo
                                            niewolnikow, dlatego
                                            wymietli swoich Panow (jak opisalas).


                                            Czyli co - zdaniem towarzysza Rosja została doprowadzona do ruiny? A
                                            kiedyż to nastąpiło?

                                            Prosze bardzo: oto jeden z przykladow:
                                            www.jursitzky.net/Geschichte_Schlesiens_Inquisition6.htm


                                            Buhahaha! Gugl pracował na pełnych obrotach... Opowiedzcie teraz
                                            własnymi słowami co owe protokoły zawierają, o czym traktują.
                                            Szczególną uwagę zwróćcie na wymiar kary: grzywny.

                                            No to prosze bardzo - przechodzimy do tortur. Pytam po raz
                                            kolejny:
                                            "czy kwestionujesz to, ze inkwizycja nie mordowala i nie torturowala
                                            i ze bylo
                                            to "nieuchronnym nastepstwem" chrzescijanstwa?"


                                            Kwestionuję. Wyguglajcie sobie coś takiego: "Podręcznik
                                            inkwizytorów. Krótka historia gatunku". Następnie sprawdźcie
                                            znaczenie słowa "ordalia". Po tym wstępie będę mógł zaorać wasz ugór
                                            ignorancji.

                                            Ocena tego, co bylo "marginesem" a co "sola" nie tylko przerasta
                                            twoje
                                            mozliwosci ale przede wszystkim nie ma nic do tematu: Mordowano
                                            masowo i w imie
                                            stalinizmu i chrzescijanstwa. I wedlug twojej zabawnej definicji
                                            bylo to tylko
                                            "oczywista konsekwencja" jednego i drugiego.


                                            Nie mordowano masowo w imię chrześcijaństwa, ponieważ
                                            chrześcijaństwo nie stawia sobie wymogu "likwidacji klas".

                                            Trudniej postawic wyrazniejszy znak rownosci miedzy stalinizmem a
                                            chrzesijancwem niz twoje nazwanie czystek stalinowskich
                                            jako "tepienie heretykow-odszczepiencow"


                                            Towarzysze komunisci przejęli ten pełen biblijnego polotu język,
                                            niemniej treść w nich była zupełnie inna.
                                            Stalinowskie czystki nie były zresztą karą za cokolwiek, zarzuty
                                            stawiono wyssane z palca, towarzyszu nieuku.

                                            Problem w tym, ze to nie zadne oficjalne zalozenie lewicy tylko
                                            belkot
                                            podstarzalej guwernantki, nie panujacej nad emocjami. Ideami lewicy
                                            byly:
                                            wolnosc, rownosc, braterstwo a wiec to, co propagowal Chrystus.


                                            Ideałami Lewicy nie są:
                                            wolność - ponieważ lewactwo chce zmuszać ludzi do określonych
                                            zachowań (Wy, towarzyszu, chcecie np. kraść "przywileje")
                                            braterstwo - ponieważ lewactwo chce zmuszać ludzi do określonych
                                            zachowań (Wy, towarzyszu, nie wzdragacie się przed przemocą)
                                            a więc nie są to nauki Chrystusa, ponieważ on nie odwoływał się do
                                            przemocy.

                                            poslugujac sie takimi metodami jak "oko za oko" i ogniem
                                            piekielnym...


                                            Hammurabi nie był chrześcijaninem, a ogien piekielny znajduje się w
                                            arsenale Szatana, towarzyszu nieuku.

                                            Jak ta szansa wyglada, widac dokladnie po wyprawach krzyzowych,
                                            konkwiscie,
                                            niewolnictwie, wojnach religijnych paleniu czarownic etc. etc.


                                            Człowiek to istota omylna - i to jest piękne. Wy, nazikomuniści,
                                            chcecie zamienić wszystkich w bydło sterowane batogiem.

                                            Jasne... "niezaleznie od srodowiska". W rodzinach wlascicieli
                                            ziemskich rowniez.


                                            Owszem. Z powodu braku antybiotyków sepsa kosiła równo biednych i
                                            możnych.

                                            Uciekasz biedulko przed tym tematem jak diabel przed ogniem.
                                            Niech ci bedzie.
                                            Pewnie z dwojga zlego wybralabys los proletariackiej dziewki zamiast
                                            np. losu
                                            cory bogatego ziemianina, co?


                                            Każdy chciałby być piekny i bogaty, nie każdy jednak potrafi taki
                                            stan osiągnąć. I to jest normalne w przeciwieństwie do lewackiej
                                            równości w biedzie.

                                            Ale jako fetystystka wlasnosci przyjelabys pokornie swoj los a
                                            nawet bronilabys
                                            zawziecie przywilejow fabrykantow, ktorych zony kapalyby sie w
                                            mleku. Tak juz masz.


                                            Pewnie, że bym bronił fabrykantów - bez pracy, którą mi dali,
                                            zdechłbym z głodu. To moi dobrodzieje, dlaczego więc mam występować
                                            przeciwko nim??? Moim konkurentem jest inny robol, a nie fabrykant.

                                            Pilsudski byl w rzeczywistosci
                                            kobieta, ktora wyrosla w rodzinie proletariackiej w Manchesterze (a
                                            moze
                                            Lodzi?). Dzieki zgrabnym nogom i "przymiotow charakteru"
                                            znajdujacych sie miedzy tymi nogami wsiadla kiedys na statek do
                                            Ameryki i zostala marszalkiem!


                                            Znowu tchórzycie, towarzyszu nieuku?
                                          • goldbaum Re: Odp. cz IV 02.12.09, 09:43
                                            xiazeluka napisała:

                                            > A jeśli właściciele nie mieli ochoty ulegać terrorowi "cnoty i
                                            > łaski"

                                            To wystepowali przemoca przeciw ludziom chcacym tylko odebrac to, co wedlug nich
                                            im sie prawnie nalezalo. Wtedy ci ludzie odpowiadali na przemoc przemoca. Taki
                                            przynajmniej byl program.

                                            > I jeśli wówczas właściciele stawiliby zbrojny opór - to co,
                                            > byście strzelali czy nie?

                                            Widzisz dziewuszko, nawet dzisiaj nie wolno ci do kogos, kto chcialby zabrac ci
                                            cos z ogrodka tak sobie zastrzelic. Za cos takiego idzie sie do mamra
                                            (przynajmniej w Europie).

                                            > "wyzwolenie klasy uciskanej niemożliwe jest bez rewolucji opartej
                                            > na przemocy"

                                            Grozba przemocy wobec tych, ktorzy chca stosowac przemoc wobec innych to jeszcze
                                            nie program "zabijania blinich" o ktorym tu majaczysz.

                                            > Gilotyna jako najbardziej rewolucyjny środek - potrzebujecie
                                            > jeszcze jakiegoś dowodu?

                                            Stosy, kazamaty inkwizycji, statki z niewolnikami, etniczne czystki w koloniach,
                                            potrzebujesz dziewuszko jeszcze jakichs dowodow?


                                            > Nie musi interesować, fakty mówią same za siebie - Czerwoni
                                            > walczyli z Białymi 4 lata, potem wzięli się za nieuzbrojoną resztę

                                            wszystko fajnie i niezwykle dramatycznie dziewuszko ale nijak ma sie do tego, o
                                            czym pisalem: najwieksi teoretycy lewicy wywodzili sie z klasy posiadajacej, co
                                            dowodzi, ze droga do klasy ludzi ROWNYCH byla otwarta dla kazdego, nie tak jak w
                                            starym prawicowym porzadku, gdzie chlop panszyzniany musial pozostac chlopem
                                            panszczyznianym a niewolnik niewolnikiem.

                                            > Towarzyszu antylogiku, poddanie się woli silniejszego to innymi
                                            > słowy kapitulacja, która kończy stawianie oporu, przynajmniej
                                            > oficjalnie. Przedtem jednak trzeba zabijać, aby swoją wolę
                                            > narzucić.

                                            Znow stajesz sie emocjonalna bo widzisz, ze pleciesz duby smalone?
                                            Historia jest pelna przypadkow stawania slabszych po stronie silniejszych, choc
                                            ci slabsi ani z nimi nie walczyli ani na ten sojusz nie byli za bardzo napaleni
                                            ani nie byli zabijani przez silniejszych. Ale ze wszyytkich mozliwych opcji ta
                                            byla w danym momencie najlepsza.
                                            Tak wiec podporzadkowanie sie silniejszemu wcale nie musi byc rownoznaczne ze
                                            stawianiem oporu, zabijaniem ani kapitulacja.

                                            > Wymuszanie kwalifikuje się jako przemoc. Jeśli bandyta przystawi
                                            > Wam do gardła nóż i zażąda portfela, to z całą pewnością "odbierze
                                            > pod groźbą własność bez pytania posiadającego".

                                            No widzisz dziewuszko - grozba przemocy to nie to samo co przemoc. Jesli nie
                                            bedziesz robil nic to nic ci sie nie stanie. Jesli rzucisz sie z piesciami na
                                            tego, kto chce odebrac ci to, co uwazasz za swoja wlasnosc to musisz sie liczyc,
                                            ze grozacy uzyje sily.

                                            Takie to proste kotku.


                                            > Zwrot "z pewnością" dowodzi braku dowodów.

                                            "Z pewnoscia dowodzi", ze nie potrafisz logicznie myslec.

                                            > No, ja Wam nie przeszkadzam, dajcie jakieś przykłady.

                                            A prosze bardzo, wszystkie podboje i wojny feudalne jak i religijne od zaczatkow
                                            dziejow byly realizowane przez hierarchiczne, autorytatywne struktury zbudowane
                                            na nierownosci praw, wojny kolonialne, zwiazane z tym czystki etniczne i
                                            niewolnictwo byly tego tylko kontynuacja. Stad wlasnie idea lewicy utworzenia
                                            porzadku, w ktorym kazdy czlowiek mialby rowne prawa.

                                            > Ja nie zaprzeczam prawom obiektywnym, krytykuję jedynie zwycięzców-
                                            > agresorów. Gdzie tu sprzeczność?

                                            A tu, ze jekos nie jestes w stanie krytykowac agresora Chrystusa, ktorego idea
                                            pochlonela miliony iostnien ludzkich ani wszystkich innych agresorow starego
                                            "prawgo" porzadku na przestrzeni dziejow.

                                            > To nie teza jest dziecinna, lecz Wy - swoich pieniędzy nie chcecie
                                            > mi oddać, co oznacza,

                                            ...ze ciagle swoim malym mozdzkiem nie jestes w stanie pojac o co w ogole
                                            chodzi. Wolnosc to wielka idea, posiadanie to cnota malych ludzi do ktorej
                                            przywiazanie nie bez powodu jest pietnowane w kazdej wielkiej religii. Ty, jako
                                            ze masz maly mozdzek stawiasz te dwie rzeczy obok siebie jakby byly rownoznaczne
                                            a nawet temu duzo mniej waznemu, cnocie ludzi malych przypisujesz glowna role w
                                            tworzeniu cywilizacji.

                                            Biale kozaczki to naprawfe nie wszystko kotku.

                                            > Mowa jest o "własności", a nie "dobrach materialnych".

                                            Uo matko droga... To te biale kozaczki nie sa twoja wlasnoscia?

                                            > możecie rozwinąć swoją za przeproszniem myśl? Jakimi słowy i gdzie
                                            > chrześcijaństwo uznaje dobra maerialne za przeszkodę i
                                            > uzależnienie?

                                            Zenada, ze cos takiego trzeba tlumaczyc.
                                            Watpie czy cokolwiek tej przypowisci zrozumiesz ale...

                                            "22 Umarł żebrak, i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i
                                            został pogrzebany. 23 Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał
                                            z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. 24 I zawołał: "Ojcze Abrahamie,
                                            ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i
                                            ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu". 25 Lecz Abraham
                                            odrzekł: "Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz
                                            przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz."


                                            A to znasz? "Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu
                                            wejść do Królestwa Niebieskiego."


                                            > Towarzyszu, nie ma wolności bez własności - i na odwrót.
                                            > Jeśli człowiek jest wolny, to posiada

                                            Jak Chrystus albo Budda, co?
                                            No widzisz, cos tak glupiego mogl napisac tylko ktos tak glupi i ograniczony jak
                                            ty. W takim razie ani Chrystus ani Budda ani cale zastepy mnichow praktykujacych
                                            ich nauki nie mogli byc wolni.
                                            Choc wszystko, czym zyli dotyczylo w elementarny sposob wlasnie kwestii wolnosci.

                                            I na takiego glupiego orzeszka czlowiek traci tu czas...

                                            > Niemniej, trzymając się Waszego naiwnego wyobrażenia - tak,
                                            > zapieprzałbym od rana do wieczora. Nigdy przecież nie będzie tak,
                                            > że wszyscy będą dyrektorami, bo kto wówczas by zapieprzał?

                                            No widzisz. Mozesz sobie teraz jeszcze wymalowac twoje szanse (jako chlopka
                                            panszyzniana) na zostanie dyrektorem.
                                            Tylko lewica propagowala system, w ktorym byloby (i nawet stalo sie!) to mozliwe.
                                            Ty wolalabys zapieprzac od rana do wieczora za lyzke strawy nie chcac o tym
                                            nawet slyszec. No i dobrze.

                                            > Czyli co - zdaniem towarzysza Rosja została doprowadzona do ruiny?
                                            > A kiedyż to nastąpiło?

                                            Ach czyli rewolucja w Rosji i jej nastepstwa nie zasluguje twoim zdaniem na
                                            miano "ruiny"? Ty i konsekwencja.
                                            Typowa kobieta. smile

                                            > Buhahaha! Gugl pracował na pełnych obrotach... Opowiedzcie teraz
                                            > własnymi słowami co owe protokoły zawierają, o czym traktują.

                                            I co jeszcze szanowna pani zyczy? Cappuccino?
                                            Chcialas link do protokolow inkwizycji to dostalas. Jak nie rozumiesz i nie
                                            potrafisz przeczytac to juz twoj problem kotku.
                                            Pomylilas forum z koncertem zyczen.

                                            > Kwestionuję.

                                            Kwestionujesz stosowanie przez inkwizycje tortur i mordow?
                                            Co jeszcze "kwestionujesz"? Ze ziemia jest okragla?

                                            Sama widzisz dziewczynko, ze dyskusja z kims tak nfantylnym jak ty to czysta
                                            strata czasu.

                                            > Nie mordowano masowo w imię chrześcijaństwa,

                                            Jasne... Kolejny pokaz intelektu na poziomie bialych kozaczkow: chrystianizacja
                                            pogan, konkwista, wojny religijne - wszedzie am nie "mordowano masowo" -
                                            nieweirni przeciez sami ococzo przyjmowali nowa wiare... Oj orzeszku, orzeszku.

                                            > Towarzysze komunisci przejęli ten pełen biblijnego polotu język,

                                            Nie bez powodu sie nim poslugujecie do dzis. jakis powod musialo to juz miec, ze
                                            swoje czystki okreslacie mimochodem akurat jako "tepienie
                                            heretykow-odszczepiencow" smile


                                            > Ideałami Lewicy nie są:
                                            > wolność - ponieważ lewactwo
                                            > braterstwo - ponieważ lewactwo

                                            No widzisz kotku, twoje histeryczne kobiece nadinterpretacje to jedno, twarde
                                            realia i hasla, ktore lewica propaguje od samego poczatku swego istnienia to
                                            inne. I kwestionowanie tego jest takl samo idiotyczne jak kwestionowanie t
                                            • goldbaum Podsumowanie czyli nasz orzeszek i jego tezy. 02.12.09, 09:51
                                              zeby bylo wiadomo, ze jakim orzeszkiem mamy tu do czenienia:

                                              Nasz orzeszek, xiazeluka:

                                              1. "Kwestionuje" stosowanie przez inkwizycje tortur i mordow!

                                              2. Walnela teza ze "nie ma wolności bez własności - i na odwrót.
                                              Jeśli człowiek jest wolny, to posiada" - co pewnie potwierdza przyklad
                                              Chrystusa, Buddy i zastepow nauczycieli duchowych nie posiadajacych nic.

                                              3. Informuje, ze "w imie chrzescijanstwa" "NIE mordowano masowo".
                                              Niech zatem kazdy zapomni to, czego uczyl sie o chrystianizacji pogan,
                                              konkwiscie, wojnach religijnych, wyprawach krzyzowych etc.


                                              Zeby bylo wiadomo, na jaka dzieciarnie czolwiek marnuje czas.
                                          • goldbaum Re: Odp. cz IV 02.12.09, 10:10
                                            xiazeluka napisala:

                                            > A jesli wlasciciele nie mieli ochoty ulegac terrorowi "cnoty i
                                            > laski"

                                            To wystepowali przemoca przeciw ludziom chcacym tylko odebrac to, co wedlug nich
                                            im sie prawnie nalezalo. Wtedy ci ludzie odpowiadali na przemoc przemoca. Taki
                                            przynajmniej byl program.

                                            > I jesli wówczas wlasciciele stawiliby zbrojny opór - to co,
                                            > byscie strzelali czy nie?

                                            Widzisz dziewuszko, nawet dzisiaj nie wolno ci do kogos, kto chcialby zabrac ci
                                            cos z ogrodka tak sobie zastrzelic. Za cos takiego idzie sie do mamra
                                            (przynajmniej w Europie).

                                            > "wyzwolenie klasy uciskanej niemozliwe jest bez rewolucji opartej
                                            > na przemocy"

                                            Grozba przemocy wobec tych, ktorzy chca stosowac przemoc wobec innych to jeszcze
                                            nie program "zabijania blinich" o ktorym tu majaczysz.

                                            > Gilotyna jako najbardziej rewolucyjny srodek - potrzebujecie
                                            > jeszcze jakiegos dowodu?

                                            Stosy, kazamaty inkwizycji, statki z niewolnikami, etniczne czystki w koloniach,
                                            potrzebujesz dziewuszko jeszcze jakichs dowodow?


                                            > Nie musi interesowac, fakty mówia same za siebie - Czerwoni
                                            > walczyli z Bialymi 4 lata, potem wzieli sie za nieuzbrojona reszte

                                            wszystko fajnie i niezwykle dramatycznie dziewuszko ale nijak ma sie do tego, o
                                            czym pisalem: najwieksi teoretycy lewicy wywodzili sie z klasy posiadajacej, co
                                            dowodzi, ze droga do klasy ludzi ROWNYCH byla otwarta dla kazdego, nie tak jak w
                                            starym prawicowym porzadku, gdzie chlop panszyzniany musial pozostac chlopem
                                            panszczyznianym a niewolnik niewolnikiem.

                                            > Towarzyszu antylogiku, poddanie sie woli silniejszego to innymi
                                            > slowy kapitulacja, która konczy stawianie oporu, przynajmniej
                                            > oficjalnie. Przedtem jednak trzeba zabijac, aby swoja wole
                                            > narzucic.

                                            Znow stajesz sie emocjonalna bo widzisz, ze pleciesz duby smalone?
                                            Historia jest pelna przypadkow stawania slabszych po stronie silniejszych, choc
                                            ci slabsi ani z nimi nie walczyli ani na ten sojusz nie byli za bardzo napaleni
                                            ani nie byli zabijani przez silniejszych. Ale ze wszyytkich mozliwych opcji ta
                                            byla w danym momencie najlepsza.
                                            Tak wiec podporzadkowanie sie silniejszemu wcale nie musi byc rownoznaczne ze
                                            stawianiem oporu, zabijaniem ani kapitulacja.

                                            > Wymuszanie kwalifikuje sie jako przemoc. Jesli bandyta przystawi
                                            > Wam do gardla nóz i zazada portfela, to z cala pewnoscia "odbierze
                                            > pod grozba wlasnosc bez pytania posiadajacego".

                                            No widzisz dziewuszko - grozba przemocy to nie to samo co przemoc. Jesli nie
                                            bedziesz robil nic to nic ci sie nie stanie. Jesli rzucisz sie z piesciami na
                                            tego, kto chce odebrac ci to, co uwazasz za swoja wlasnosc to musisz sie liczyc,
                                            ze grozacy uzyje sily.

                                            Takie to proste kotku.
                                        • goldbaum Re: Odp. cz IV 02.12.09, 10:20
                                          xiazeluka napisala:

                                          > Inkwizycja "upomniala Galileusza".

                                          z takim skutkiem, ze musial sie pod presja sily wyrzec swoich najglebszych
                                          przekonan
                                          , ktore byly dla niego prawdopodobnie o niebo wazniejsze niz
                                          zabobony w jakigos ciesle z Nazaret. Ale - powtorze sie - skad takie cus jak ty
                                          moze miec pojecie o tym, czym dla niego byly jego przekonania?

                                          > Poprosze o liste tych "historyków', konkretne odniesienie owych
                                          > ocen (co to za "straty"? Czyje, kiedy i gdzie poniesione?) oraz
                                          > szacunek ludnosciowy Bliskiego Wschodu z X-XIII wieków.

                                          Jesli brak ci elementarnej wiedzy skarbie, to doprawdy nie moj problem. Nie
                                          jestetem ani twoim tata ani korepetytorem. jesli nie miesz poslugiwac sie
                                          wyszukiwarka to popros kogos inteligenniejszego od ciebie.

                                          > Prosbe swa motywuje tym, iz daliscie sie juz poznac jako kretacz,
                                          > klamca i pozer.

                                          Zwazywszy, ze dalas sie juz poznac jako kompletna kretynka nie bede nawet pytal
                                          o dowody tej karkolomnej tezy smile


                                          > No i nieuk (9 milionów... Jerozolima w czasach wypraw krzyzowych
                                          > liczyla mniej niz 4000 mieszkanców...).

                                          Bo caly wyprawy krzyzowe ograniczyly sie ylko do zdobywania Jerozolimy, pewnie
                                          jeszcze tylko podczas jednego jedynego sezonu, co?

                                          > Co nazywacie "masowym mordem", towarzyszu nieuku?

                                          Mordy i masakry popelnione podczas wypraw krzyzowych slodka kretynko, jak chocby
                                          masakra z 15 lipca 1095 roku, ktorej ofiara padlo co najmniej 70000 mieszkancow
                                          Jerozolimy albo 1098 w Antiochii, gdzie smierc ponioslo okolo 60000 ludzi.
                                          Juz wiesz co sie nazawa "masowym mordem"? I to tylko dwa przyklady sposrod wielu.

                                          > Towarzyszu Heydrichu, m o r a l n e napietnowanie zla a
                                          > rozstrzelanie to nie jest to samo.

                                          I czemu sie tak pienisz dziecko? Bo nie wiesz co napisac na oczywista
                                          oczywistosc, ze z racji zupelnie innych podstaw ideologicznych nawet hrabia mogl
                                          zostac komisarzem ludowym podczas, gdy zaden zyd nie mial szans zostac hrabia,
                                          ani w przedrweolucyjnej Europie ani wsrod twoich skrajnie prawicowych kameraden.

                                          > Poza tym bycie burzujem nie jest zlem, analfabeto etyczny.

                                          I czemu znow tak sie pienimy dziewuszko? Bo juz czujesz, ze to kompletny
                                          bullshit? Oczywiscie, ze to bullshit bo pojecie grzechu rozumiane jako
                                          wykroczenie przeciw obowiazujacym przykazom jest wzgledny a nie xkzialukowy (czy
                                          jak sie tam nazywasz).
                                          Wedlug lewicowocow bycie burzujem bylo wystepkiem przeciw gloszonym przez nich
                                          normom etycznym - przede wszystkim rownosci wobec prawa.
                                          Chrescijanie mieli inne normy, ktore uznawali za grzechy, np. trudnienie sie
                                          czarami.

                                          > Róznica polega na tym, ze Chrystus nawolywal "Nie mordujcie!", a
                                          > Marks "Mordujcie!".

                                          No widzisz slicznotko, problem w tym, ze ciegle tego cytatu Marksa "mordujcie"
                                          jakos nie mozesz jakos udokumentowac. Zamiast tego rzucasz jakies tam swoje
                                          kobiece domysly nadinterpretacje.
                                          Pewnie tego jeszcze nie wiesz ale mezczyzni roznia se od was zasadniczo. Jesli
                                          cos mowia to tez to mysla. jesli Marks chcialby kogos zabijac to by to wprost
                                          powiedzial.

                                          > Nie mówimy o "dzisiaj", towarzyszu nieuku. Jak widac
                                          > pojecie "kontekst historyczny" to nadal dla Was czarna magia

                                          Ach znow te emocje? Mowimy o niezbywalnych normach etycznych kotku i to, co
                                          dzisiaj jest karalne doprawdy trudno uznac za przejaw "milosci blizniego" nawet
                                          jesli wydarzylo sie 2000 lat temu. smile

                                          > Uleczenie przewlekle chorego i obiecanki-cacanki komunistów to
                                          > starcie faktu z wiara w lepsze jutro. Widzicie róznice?

                                          O tyle kotku, ze prawdziwymi specjalistami w zakresie obiecanek cacanek byl i
                                          pozostal kosciol.

                                          > Tym, ze Chrystus nikogo nie zamordowal, a lewactwo - ponad 160 mln
                                          > ludzi.

                                          Tja... Gdybys nie byla tak niedouczona i do tego kobieta to pewnie pomyslalabys,
                                          ze moglbym podobnie napisac, ze Marks nie zamordowal nikogo a caly stary
                                          (prawicowy) porzadek ma na sumieniu setki milionow. Nie wpadlas na to, co?

                                          A czemu nie mialbym arguemtowac tak samo pociseznie jak ty prownujac rzcyz
                                          zupelnie nieporownywalne? smile

                                          > Jesli nakryjecie w u siebie na melinie zlodzieja, to odebranie mu
                                          > Waszych skretów z najtanszego zielska i wyrzucenie go precz
                                          > jest "krzywda"?

                                          Widze jak bardzo sie prezysz ale to sie przeciez znow kupy nie trzyma. Czy ci
                                          handlarze wlamali sie do domu Jezusa? Czy tylko przebywali legalnie w swiatyni,
                                          gdzie robili to, co od lat bylo tolerowane? Czy rzeczy, ktore zdemolowal im
                                          Jezus byly jego wlasnoscia? Wszystko ci sie juz pomieszalo dziecino.

                                          > Handlarze nie byli u siebie - swiatynia to nie bazar.

                                          He? Bo kto to powiedzial? Jakis hipis w dlgiej koszuli? Jak widac pojecie
                                          "kontekst historyczny" to nadal dla ciebie czarna magia i wudu. Handlarze robili
                                          to, co bylo tam tolerowane od lat, sprzedawali SWOJE rzeczy, ktore Jezus im
                                          rozwalil a wobec nich samych uzyl nawet brutalnej przemocy.

                                          Tak wyglada "milosc blizniego"?

                                          > Bycie burzujem nie jest grzechem,

                                          A ta swoje.... wedlug jednych nie, wedlug innych tak. A to, co mowi jakas
                                          xksialuka z koziej wolki nikogo nie obchodzi bo wszystko zalezy od tego, ajki
                                          wezmie sie punkt odniesienia.

                                          > Chrystus nie nawolywal do stosowania terroru i "burzenia
                                          > wszystkiego", Marks owszem.

                                          Marks nawolywal do "burzenia wszystkiego"? Moglabys podac odpowiedni cytat bo
                                          obawiam sie, ze znow dyskutujemy o tworach twojej macicy nie majacych nic
                                          wspolnego z rzeczyiwtoscia. A to jednak strata czasu.

                                          > Jest, tylko ze nalezy umiec wnioskowac.

                                          Problem w tym, ze jesli sie wnioskuje tak jak ty, to "wniskuje sie" ze papiez to
                                          pedal a chrstus to nazista.

                                          > Chrystus wyrzucil elementy niepozadane z miejsca przez nie
                                          > zawlaszczonego,

                                          sama widzisz, jaki z niego protoplasta lewaka. Nawet wlosy nosil dlugie i
                                          ubranie niechlujne.

                                          > niemniej nikomu niczego nie zabral.

                                          marks nikomu niczego nie zabral. A ten lewak Jezus porozwalal handlarzom ich
                                          stragany, co bylo nawet gorsze od odebrania ich im.

                                          > Lewactwo to przestepczy gang, który umie tylko krasc, a ukradzione
                                          > marnowac,

                                          Ty o tych zdemolowanych straganach ciagle?
                                          • xiazeluka Re: Odp. cz IV 02.12.09, 20:41
                                            To wystepowali przemoca przeciw ludziom chcacym tylko odebrac to,
                                            co wedlug nich
                                            im sie prawnie nalezalo. Wtedy ci ludzie odpowiadali na przemoc
                                            przemoca. Taki
                                            przynajmniej byl program.


                                            Czyli złodzieje mieli następujący program: żądamy od wytypowanych
                                            ofiar ich majątku, a jeśli będą się stawiać, to im pokażemy.
                                            Wasza szczerość skłania mnie do podobnej szczerości: należy do was,
                                            bandyci, strzelać bez ostrzeżenia.

                                            Widzisz dziewuszko, nawet dzisiaj nie wolno ci do kogos, kto
                                            chcialby zabrac ci
                                            cos z ogrodka tak sobie zastrzelic.


                                            Owszem, wolno. Towarzysz słyszał kiedyś o sprawie Pani Elżbiety
                                            Borowik?

                                            Grozba przemocy wobec tych, ktorzy chca stosowac przemoc wobec
                                            innych to jeszcze
                                            nie program "zabijania blinich" o ktorym tu majaczysz.


                                            Ci "inni" żadnej przemocy nie stosują. Ich "winą" jest fakt
                                            posiadania większej ilości pieniędzy.

                                            Stosy, kazamaty inkwizycji, statki z niewolnikami, etniczne
                                            czystki w koloniach,
                                            potrzebujesz dziewuszko jeszcze jakichs dowodow?


                                            ...groch z kapustą. Tak, towarzyszu nieuku, potrzebuję. Wsadziliście
                                            do wora każde gwałtowne wydarzenie historyczne i przylepiliście nań
                                            etykietkę z napisem "chrześcijaństwo", co dowodzi jedynie Waszego
                                            ignoranckiego fanatyzmu. Czekam kiedy do chrześcijan zaliczycie
                                            towarzysza Stalina, przymierzanego za młodu do duchownej sukienki.

                                            wszystko fajnie i niezwykle dramatycznie dziewuszko ale nijak ma
                                            sie do tego, o
                                            czym pisalem: najwieksi teoretycy lewicy wywodzili sie z klasy
                                            posiadajacej, co
                                            dowodzi, ze droga do klasy ludzi ROWNYCH byla otwarta dla kazdego,
                                            nie tak jak w
                                            starym prawicowym porzadku, gdzie chlop panszyzniany musial pozostac
                                            chlopem
                                            panszczyznianym a niewolnik niewolnikiem.


                                            A najwięksi przeciwnicy tych teoretyków wywodzili się z rodzin
                                            robotniczo-chłopskich. Tak, towarzyszu, zauważyłem, że
                                            wygumkowaliście wybitnie nie pasujące wam tambowskie fakty z 1921
                                            roku.

                                            Historia jest pelna przypadkow stawania slabszych po stronie
                                            silniejszych, choc
                                            ci slabsi ani z nimi nie walczyli ani na ten sojusz nie byli za
                                            bardzo napaleni
                                            ani nie byli zabijani przez silniejszych. Ale ze wszyytkich
                                            mozliwych opcji ta
                                            byla w danym momencie najlepsza.
                                            Tak wiec podporzadkowanie sie silniejszemu wcale nie musi byc
                                            rownoznaczne ze
                                            stawianiem oporu, zabijaniem ani kapitulacja.


                                            Ten niekoherentny bełkot aspiruje do posiadania choć promila sensu?
                                            Dajcie jakiś konkretny przykład, z powyższego pustosłowia nic nie
                                            wynika.

                                            No widzisz dziewuszko - grozba przemocy to nie to samo co przemoc.


                                            Oczywiście. Zakomunikujcie to każdej ofierze gwałtu, która poddała
                                            się seksualnemu wykorzystaniu jedynie groźbą przemocy, a nie samą
                                            przemocą.
                                            Co Wy byście zrobili przydybani w jakimś zaułku przez kwadratowego z
                                            nożem?

                                            "Z pewnoscia dowodzi", ze nie potrafisz logicznie myslec.

                                            Bardzo możliwe, niemniej ani razu mi tego nie udowodniliście. Ja Was
                                            nie posądzam ani o logikę, ani nawet o myślenie.

                                            A prosze bardzo, wszystkie podboje i wojny feudalne jak i
                                            religijne od zaczatkow
                                            dziejow byly realizowane przez hierarchiczne, autorytatywne
                                            struktury zbudowane
                                            na nierownosci praw, wojny kolonialne, zwiazane z tym czystki
                                            etniczne i
                                            niewolnictwo byly tego tylko kontynuacja. Stad wlasnie idea lewicy
                                            utworzenia
                                            porzadku, w ktorym kazdy czlowiek mialby rowne prawa.


                                            Bełkotu szympansa ciąg dalszy.
                                            Tak się składa, towarzyszu nieuku, że każda ludzka wspólnota ma
                                            strukturę hierarchiczną, niezaleznie od tego czy mowa o rodzinie,
                                            wiosce dzikich czy komunistycznym państwie. Tak samo jak nie może
                                            być kolegialnego pilotowania samolotu czy operowania wątroby.
                                            Wyobraźcie sobie, co by się stało, gdyby jednym samochodem usiłowało
                                            jednocześnie sterować pięć osób. Hierarchia istniała zawsze i zawsze
                                            istnieć będzie, ponieważ to sytuacja naturalna i oczywista logicznie.

                                            A tu, ze jekos nie jestes w stanie krytykowac agresora Chrystusa,
                                            ktorego idea
                                            pochlonela miliony iostnien ludzkich ani wszystkich innych agresorow
                                            starego
                                            "prawgo" porzadku na przestrzeni dziejow.


                                            "Agresor Chrystus"... Jeśli Chrystus jest agresorem, ponieważ
                                            wyrzucił (nie czyniąc fizycznej krzywdy) ze świątyni paru łobuzów,
                                            to jak nazwać teoretyków Lewicy, którzy planowali (a ich następcy
                                            wdrażali w życie) eksterminację całych klas? Wy, Adolfie, aby na
                                            pewno jesteście przy zdrowych zmysłach? A może Galba wrócił i robi
                                            sobie jaja?

                                            ...ze ciagle swoim malym mozdzkiem nie jestes w stanie pojac o co
                                            w ogole
                                            chodzi. Wolnosc to wielka idea, posiadanie to cnota malych ludzi do
                                            ktorej
                                            przywiazanie nie bez powodu jest pietnowane w kazdej wielkiej
                                            religii. Ty, jako
                                            ze masz maly mozdzek stawiasz te dwie rzeczy obok siebie jakby byly
                                            rownoznaczne
                                            a nawet temu duzo mniej waznemu, cnocie ludzi malych przypisujesz
                                            glowna role w
                                            tworzeniu cywilizacji.


                                            Jak widzę - niczego nie zrozumieliście, czego naturalnie należało
                                            oczekiwać. Do metody znanej recydywistom ("iść w zaparte")
                                            dołożyliście jeszcze osobistą hipokryzję (nie chcecie oddać mi
                                            portfela).
                                            Nie ma wolności bez własności - a to dlatego, że nie mogąc swobodnie
                                            dysponować dowolną rzeczą lub samym sobą, nie jesteście wolni.
                                            Jak sobie wyobrażacie budowę domu bez prawa własności? Jak sobie
                                            wyobrażacie handel bez prawa własności? Zasiał ktoś zboże, zebrał
                                            je, obrobił, upiekł chleb - a wtedy na gotowe przychodzi tow.
                                            goldbaum i kradnie całość wypieku z uzasadnieniem "wolność nie
                                            potrzebuje gwarancji własności". Każdy normalny człowiek nazwie
                                            to "kradzieżą" (czyli naruszeniem własności) i zastrzeli łajdaka.
                                            Wy, nazikomunisci, zastrzelibyście właściciela chleba.

                                            Uo matko droga... To te biale kozaczki nie sa twoja wlasnoscia?


                                            Towarzyszu, to naprawdę nie było aż tak trudne. Mój dywanik to
                                            pojął, a Wy nie?
                                            • xiazeluka Re: Odp. cz IV 02.12.09, 20:42
                                              "22 Umarł żebrak, i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama.

                                              A to znasz? "Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż
                                              bogatemu
                                              wejść do Królestwa Niebieskiego."


                                              Towarzyszu nieuku, przed tekstem o Abrahamie jest troche tekstu na
                                              temat Mamony, czyli dla niektórych boga ważniejszego od Boga. Jeśli
                                              ktoś bardziej ufa forsie niż Bogu, to trudno mu będzie liczyć na
                                              łaskę wiekuistą - po prostu razem z całym swoim majdanem nie zmieści
                                              się w bramie raju. Bogacz, który pławił się w zbytku i olał Łazarza,
                                              został ukarany za brak uczuć wyższych, a nie samo posiadanie majątku.
                                              Chrystus przecież nie powiedział, że bogacz nie wejdzie do nieba,
                                              lecz że będzie to dla niego problem. Wszystko zależy od tego, jak
                                              się będzie zachowywał, czy ulegnie łatwej pokusie dóbr doczesnych,
                                              czy jednak będzie cały czas pamiętał, że życie na Ziemi to tylko
                                              przystanek w drodze to wieczności. Chodzi zatem o to, aby bogacze
                                              nie powierzali swojego losu dobrom doczesnym, ponieważ to odrzucenie
                                              Boga.
                                              Zresztą, co tu mędrkować - Abraham poszedł do nieba, choć był
                                              nieprzyzwoicie bogaty!

                                              Jak Chrystus albo Budda, co?
                                              No widzisz, cos tak glupiego mogl napisac tylko ktos tak glupi i
                                              ograniczony jak
                                              ty. W takim razie ani Chrystus ani Budda ani cale zastepy mnichow
                                              praktykujacych
                                              ich nauki nie mogli byc wolni.
                                              Choc wszystko, czym zyli dotyczylo w elementarny sposob wlasnie
                                              kwestii wolnosci.


                                              Świetnie - oddawajcie mi swój portfel, wówczas mnie przekonanie
                                              wymiernym czynem, a nie ślinieniem się warzywa z porażeniem
                                              mózgowym.

                                              No widzisz. Mozesz sobie teraz jeszcze wymalowac twoje szanse
                                              (jako chlopka
                                              panszyzniana) na zostanie dyrektorem.


                                              Szanse ma każdy. I nie każdy nadaje się na dyrektora. Wedle Waszej
                                              nazikomunistycznej "równości" każdy powinien zarabiać tyle samo, a
                                              to oznacza, że tak czy inaczej kogoś trzeba by było zmusić do
                                              opróżniania dyrektorskich szamb. O Beethovenie kiedyś słyszeliście,
                                              tak a propos?

                                              Ach czyli rewolucja w Rosji i jej nastepstwa nie zasluguje twoim
                                              zdaniem na
                                              miano "ruiny"?


                                              Zgoda - komuniści doprowadzili Rosję do ruiny. W zaledwie
                                              kilkanaście lat, czyli byli szybsi od kilku pokoleń carów.

                                              Chcialas link do protokolow inkwizycji to dostalas. Jak nie
                                              rozumiesz i nie
                                              potrafisz przeczytac to juz twoj problem kotku.


                                              Towarzyszu hochsztaplerze, w odpowiedzi na słowa tow. Gomułki
                                              napisaliście tak: "Moge dla odmiany przytoczyc jakies protokoly
                                              Inkwizycji albo dyrektywy dla konkwistadorow jako dowod, ze
                                              Chrzescijanstwo polega na likwidacji innowiercow i indian. Co ty na
                                              to?"

                                              W protokołach, które podlinkowaliście, żadnych dowodów
                                              na "likwidację innowierców i Indian" nie ma. Taki mały, a tak
                                              kłamie...

                                              Kwestionujesz stosowanie przez inkwizycje tortur i mordow?

                                              Inkwizycja nikogo nie mordowała, skazanych przekazywała władzy
                                              świeckiej.
                                              Jak widzę nie mieliście czasu, aby przyswoić sobie znaczenie
                                              słowa "ordalia". Muszę przyznać, że jako nieuk jesteście wierni
                                              sobie.

                                              Jasne... Kolejny pokaz intelektu na poziomie bialych kozaczkow:
                                              chrystianizacja
                                              pogan, konkwista, wojny religijne - wszedzie am nie "mordowano
                                              masowo" -
                                              nieweirni przeciez sami ococzo przyjmowali nowa wiare... Oj
                                              orzeszku, orzeszku.


                                              Wy myslicie, że jeśli wyskandujecie parę haseł, to wypełniacie owe
                                              pokrzykiwania treścią?

                                              Nie bez powodu sie nim poslugujecie do dzis. jakis powod musialo
                                              to juz miec, ze
                                              swoje czystki okreslacie mimochodem akurat jako "tepienie
                                              heretykow-odszczepiencow"


                                              Jacy "wy"? To towarzysz wywodzi się z WKP(b)/NSDAP, więc sam
                                              powinien lepiej orientować się w egzegezie dzieł klasyków.

                                              z takim skutkiem, ze musial sie pod presja sily wyrzec swoich
                                              najglebszych
                                              przekonan, ktore byly dla niego prawdopodobnie o niebo wazniejsze
                                              niz
                                              zabobony w jakigos ciesle z Nazaret.


                                              Towarzyszu nieuku, pochwaliliscie się dostępem do idiotopedii, to
                                              może korygowanie swoich braków w wykształceniu zacznijcie właśnie
                                              tam, pod hasłem "Galileusz".

                                              Jesli brak ci elementarnej wiedzy skarbie, to doprawdy nie moj
                                              problem. Nie
                                              jestetem ani twoim tata ani korepetytorem. jesli nie miesz
                                              poslugiwac sie
                                              wyszukiwarka to popros kogos inteligenniejszego od ciebie.


                                              Znowu kłamiecie jak pięciolatek - nieudolnie i prostacko. O to
                                              Waszej "elementarnej wiedzy" wyraźnie świadczyło napomkniecie o 9
                                              mln ofiar krucjat.

                                              Bo caly wyprawy krzyzowe ograniczyly sie ylko do zdobywania
                                              Jerozolimy, pewnie
                                              jeszcze tylko podczas jednego jedynego sezonu, co?


                                              Ile razy trzeba by było zdobywać Jerozolimę, aby osiągnąć wydajność
                                              9 mln ofiar i to przy założeniu, że zaraz po jednej masakrze miasto
                                              zapełniałoby się taką samą liczbą ludności? Tak, tak - 2250 razy.
                                              Wymieńcie tak ze 100 dat, co?

                                              Mordy i masakry popelnione podczas wypraw krzyzowych slodka
                                              kretynko, jak chocby
                                              masakra z 15 lipca 1095 roku, ktorej ofiara padlo co najmniej 70000
                                              mieszkancow
                                              Jerozolimy albo 1098 w Antiochii, gdzie smierc ponioslo okolo 60000
                                              ludzi.
                                              Juz wiesz co sie nazawa "masowym mordem"? I to tylko dwa przyklady
                                              sposrod wielu.


                                              Podzielcie te zabawne liczby przez 50, zbliżycie się wówczas do
                                              wartości zbliżonych do autentycznych. W 1990 roku ludność Antiochii
                                              liczyła 124 000 mieszkańców, czyli w średniowieczu musiała być z 10
                                              razy mniejsza.

                                              I czemu sie tak pienisz dziecko? Bo nie wiesz co napisac na
                                              oczywista
                                              oczywistosc, ze z racji zupelnie innych podstaw ideologicznych nawet
                                              hrabia mogl
                                              zostac komisarzem ludowym podczas, gdy zaden zyd nie mial szans
                                              zostac hrabia,
                                              ani w przedrweolucyjnej Europie ani wsrod twoich skrajnie
                                              prawicowych kameraden.


                                              Żydzi posiadali swoje własne prawa i przywileje, a z racji
                                              przebywania w diasporze i zajmowania się usługami oraz handlem nie
                                              mogli z definicji wywodzić się ze szlachty. Zresztą do XVIII-XIX
                                              wieku nie posiadali nawet nazwisk.

                                              [l]Oczywiscie, ze to bullshit bo pojecie grzechu rozumiane jako
                                              wykroczenie przeciw obowiazujacym przykazom jest wzgledny a nie
                                              xkzialukowy (czy
                                              jak sie tam nazywasz). [/i]

                                              Nie ma czegoś takiego jak "względność" grzechu - albo się grzeszy,
                                              albo nie. Tak samo jak nie ma "względności" posiadania lub nie głowy.

                                              Wedlug lewicowocow bycie burzujem bylo wystepkiem przeciw
                                              gloszonym przez nich
                                              normom etycznym - przede wszystkim rownosci wobec prawa.


                                              Wspaniałej urody samobój - bezideowi etycznie lewicowcy recenzowali
                                              burżujów posługując się burżujskich kodeksem moralnym.
                                              Nawiasem pisząc - gdyby towarzysz nie był nieukiem, to by wiedział,
                                              że powszechna równość wobec prawa to zdobycz burżuazji.

                                              Chrescijanie mieli inne normy, ktore uznawali za grzechy, np.
                                              trudnienie sie
                                              czarami.


                                              Z tego zdania można wyciągnąć kolejny idiotyczny wniosek - burżuje
                                              nie byli chrześcijanami.
                                              • xiazeluka Re: Odp. cz IV 02.12.09, 20:42
                                                No widzisz slicznotko, problem w tym, ze ciegle tego cytatu
                                                Marksa "mordujcie"
                                                jakos nie mozesz jakos udokumentowac. Zamiast tego rzucasz jakies
                                                tam swoje
                                                kobiece domysly nadinterpretacje.


                                                Jeśli Marks żądał od klasy robotniczej zburzenia innych klas, to
                                                oczywistym jest, że można tego było dokonać tylko drogą krwawej
                                                zagłady. Towarzysz Lenin nie bawił się w półsłówka, odwołał się
                                                wprost do gilotyn.
                                                Czego tu jeszcze nie rozumiecie? A może dorobek intelektualny firera
                                                bolszewików jest Wam nieznany i potrzebujecie jeszcze paru nie
                                                budzących wątpliwości cytatów?

                                                jesli Marks chcialby kogos zabijac to by to wprost powiedzial.


                                                Zdaniem Marksa nadbudowa państwowa, jako aparat przemocy nie może
                                                być zniesiona w drodze reform, dlatego trzeba ją usunąć aktem
                                                przemocy rewolucyjnej: "proletariat, przez obalenie przemocą
                                                burżuazji, ugruntowuje swe panowanie [...] Wytwarza ona [burżuazja]
                                                przede wszystkim swoich własnych grabarzy. Jej zagłada i zwycięstwo
                                                proletariatu są jednakowo nieuniknione".

                                                Przemoc, zagłada, gilotyny, brak znajomosci u towarzysza treści
                                                Manifestu Komunistycznego, głupie pytania nieuka...

                                                Ach znow te emocje? Mowimy o niezbywalnych normach etycznych
                                                kotku i to, co
                                                dzisiaj jest karalne doprawdy trudno uznac za przejaw "milosci
                                                blizniego" nawet
                                                jesli wydarzylo sie 2000 lat temu.


                                                Lewak opowiadający o "normach etycznych" to jak ryba pouczająca
                                                plankton... Wam, towarzyszu przedszkolaku, wydaje się, jak widać, że
                                                historia świata to kilka ostatnich lat.

                                                O tyle kotku, ze prawdziwymi specjalistami w zakresie obiecanek
                                                cacanek byl i
                                                pozostal kosciol.


                                                Rozumiem: poszliście do najbliższego proboszcza kupić bilet do raju -
                                                a tu skucha! Czarny nie miał żadnego! Pewnie sprzedaje je spod lady
                                                tylko porządnym ludziom...
                                                Towarzyszu, jak to jest z tymi lewackimi obiecankami o równości w
                                                kontekście powszechnej chęci bycia dyrektorami i koniecznosci
                                                wyczyszczenia szamba? opowiedzcie o konstrukcji społeczno-
                                                politycznej rozwiązującej tę sprzeczność.

                                                Gdybys nie byla tak niedouczona i do tego kobieta to pewnie
                                                pomyslalabys,
                                                ze moglbym podobnie napisac, ze Marks nie zamordowal nikogo a caly
                                                stary
                                                (prawicowy) porzadek ma na sumieniu setki milionow. Nie wpadlas na
                                                to, co?


                                                Wpadłem juz dawno temu pisząc, że Chrystus nawoływał do miłości
                                                bliźniego, a Marks do zgładzenia burżuazji. opowieści o prawicy za
                                                cesarza Trajana też już sprzedawaliście, skoro tę humoreskę
                                                powtarzacie, to znak, że liczycie na rozbawienie widowni. Zapewne
                                                słusznie.

                                                Widze jak bardzo sie prezysz ale to sie przeciez znow kupy nie
                                                trzyma. Czy ci
                                                handlarze wlamali sie do domu Jezusa? Czy tylko przebywali legalnie
                                                w swiatyni,
                                                gdzie robili to, co od lat bylo tolerowane? Czy rzeczy, ktore
                                                zdemolowal im
                                                Jezus byly jego wlasnoscia? Wszystko ci sie juz pomieszalo dziecino.


                                                Jeden nieuzbrojony Jezus wyrzuca kilku-kilkunastu handlarzy, a ci
                                                daja się potulnie okiełznać. Brak oporu z ich strony można
                                                wytłumaczyć prosto tak: wiedzieli, że źle czynią. Gdyby było
                                                inaczej, to Chrystus dostałby w łeb kamieniem i jego "przemoc"
                                                zostałaby stłumiona w zarodku.

                                                Bo kto to powiedzial? Jakis hipis w dlgiej koszuli? Jak widac
                                                pojecie
                                                "kontekst historyczny" to nadal dla ciebie czarna magia i wudu.
                                                Handlarze robili
                                                to, co bylo tam tolerowane od lat, sprzedawali SWOJE rzeczy, ktore
                                                Jezus im
                                                rozwalil a wobec nich samych uzyl nawet brutalnej przemocy.


                                                Handlarze handlują na bazarze, a nie w kościele czy Waszej melinie,
                                                towarzyszu nieuku. No ale proszę bardzo, możemy rzecz rozstrzygnąć
                                                empirycznie: weźcie łóżko polowe, trochę mydła i powidła i idźcie do
                                                najbliższego kościoła rozłożyć się straganem. Ciekawe, co się
                                                wydarzy.

                                                A ta swoje.... wedlug jednych nie, wedlug innych tak. A to, co
                                                mowi jakas
                                                xksialuka z koziej wolki nikogo nie obchodzi bo wszystko zalezy od
                                                tego, ajki
                                                wezmie sie punkt odniesienia.


                                                Bycie burżujem nie jest grzechem nawet intuicyjnie, towarzyszu
                                                nieuku. Równie dobrze moglibyście pisarza bestsellerów uznać za
                                                grzesznika (o, a propos - dlaczego używacie aparatu semantycznego
                                                katoli?), bo łajdak ma góry keszu, a Wy jedynie pragnienie
                                                okradzenia kogoś.

                                                Marks nawolywal do "burzenia wszystkiego"? Moglabys podac
                                                odpowiedni cytat bo
                                                obawiam sie, ze znow dyskutujemy o tworach twojej macicy nie
                                                majacych nic
                                                wspolnego z rzeczyiwtoscia.


                                                http://www.marxists.org/polski/marks-engels/1848/manifest.htm

                                                Tutaj macie to w detalach i to kilka razy.

                                                marks nikomu niczego nie zabral. A ten lewak Jezus porozwalal
                                                handlarzom ich
                                                stragany, co bylo nawet gorsze od odebrania ich im.


                                                Przewrócenie stołu z warzywami jest gorsze od odebrania tych warzyw?
                                                Buhahaha!!!

                                                1. "Kwestionuje" stosowanie przez inkwizycje tortur i mordow!

                                                Towarzyszu nieuku, ordalia oraz link do podręcznika inkwizytorów -
                                                kierunek wytycz i marsz!

                                                2. Walnela teza ze "nie ma wolności bez własności - i na odwrót.
                                                Jeśli człowiek jest wolny, to posiada" - co pewnie potwierdza
                                                przyklad
                                                Chrystusa, Buddy i zastepow nauczycieli duchowych nie posiadajacych
                                                nic.


                                                Dobrowolne zrzeczenie się własności niczemu nie przeczy, a jeśli nie
                                                masz forsy na jedzenie, odzież i mieszkanie, to jesteś uzależniony
                                                od innych. Na szczęcie w odróżnieniu od nazikomunistów wśród
                                                normalnych ludzi są i tacy, co wspomogą potrzebujących za darmo,
                                                korzystając ze swojej wolności 9suwerennej decyzji) i własności
                                                (mają żarcie, bluzki i dom).

                                                3. Informuje, ze "w imie chrzescijanstwa" "NIE mordowano masowo".
                                                Niech zatem kazdy zapomni to, czego uczyl sie o chrystianizacji
                                                pogan,
                                                konkwiscie, wojnach religijnych, wyprawach krzyzowych etc.


                                                ...i o grochu z kapustą - towarzysz goldbaum zawłaszczył cały sagan
                                                z tą potrawą.
                                                • goldbaum Re: Odp. cz IV 03.12.09, 10:05
                                                  xiazeluka napisała:

                                                  > Jeśli Marks żądał od klasy robotniczej zburzenia innych klas, to
                                                  > oczywistym jest, że można tego było dokonać tylko drogą krwawej
                                                  > zagłady.

                                                  Takie sa wlasnie uroki dyskutowania z debilem. Mozna x-razy powtarzac tepakowi,
                                                  ze "klasa" to nie termin biologiczny tylko spoleczny. Ze deklaracja likwidacji
                                                  spoleczenstwa "klasowego" to nic innego jak zmiana porzadku spolecznego. Ale
                                                  nie, debil nie bylby debilem, gdyby mogl to pojac.
                                                  Zwalczanie piraterii na drogach to pewnie tez wedlug naszej malej debilki
                                                  likwidacja na miejcu kazdego, kto jedzie 5 km/h szybciej niz wolno a wojna z
                                                  otyloscia to stosy zarznietych grubasow przed macdonaldami, czy jak?

                                                  > Zdaniem Marksa nadbudowa państwowa, jako aparat przemocy nie może
                                                  > być zniesiona w drodze reform, dlatego trzeba ją usunąć aktem
                                                  > przemocy rewolucyjnej: "proletariat, przez obalenie przemocą
                                                  > burżuazji, ugruntowuje swe panowanie [...] Wytwarza ona [burżuazja]
                                                  > przede wszystkim swoich własnych grabarzy. Jej zagłada i zwycięstwo
                                                  > proletariatu są jednakowo nieuniknione".

                                                  No i co orzeszku? Wspolczesna policja posiada rowniez monopol na stosowanie
                                                  przemocy i wobec przestepczosci uzywa sie tak groznych okreslen jak
                                                  "likwidacja", "zwyciestwo", "przemoc"...
                                                  I co? kazdy kieszonkowiec jest likwidowany na miejscu? A zlodziej dostaje kulke
                                                  w potylice?

                                                  > Lewak opowiadający o "normach etycznych" to jak ryba pouczająca
                                                  > plankton...

                                                  Jak bys tego nie nazwal planktonie: wyrzucenie kogos sila i zniszczenie jego
                                                  wlasnosci bylo wystepkiem karalnym 2000 lat temu i jest nim do dzisiaj.

                                                  > Rozumiem: poszliście do najbliższego proboszcza kupić bilet do
                                                  > raju - a tu skucha! Czarny nie miał żadnego!

                                                  Silisz sie na swoje wsiowe dowcipy, zeby jakos wybrnac z niezrecznej sytuacji,
                                                  gdzie to posadzajac "lewakow" o sprzedawanie obiecanek-cacanek runelas na morde
                                                  jeszcze wiekszymi (i jak dochodowymi!) obiecanakami-cacankami kosciola? twoja
                                                  sytuacja jest kiepska a sama jeszcze doslownie lubisz sie podkladac.

                                                  > Wpadłem juz dawno temu pisząc, że Chrystus nawoływał do miłości
                                                  > bliźniego, a Marks do zgładzenia burżuazji.

                                                  No to ci sie tylko to wydaje bo rownie dobrze mozna napisac, ze Chrystus
                                                  nawolywal do likwidacji niewiernych a Marks do stworzenia raju na ziemi.

                                                  > Jeden nieuzbrojony Jezus wyrzuca kilku-kilkunastu handlarzy, a ci
                                                  > daja się potulnie okiełznać.

                                                  I co w tym ma byc dziwnego albo moze odciazajacego dla Jezusa?
                                                  Nie wiesz do czego sa zdolni szalency, ktorzy dostali szalu i jeszcze (jak
                                                  Chrystus) potrafia karate? Wiesz ilu silnych mezczyzn potrzeba, zeby takiego
                                                  okielznac?

                                                  Czyli jak jakis miesisty dresiarz dostanie szalu w media markcie skopie i
                                                  powywala sprzedawcow i zdemoluje wnetrze to go uznasz za swietego, czy jak?
                                                  Lecisz na takich, przyznaj sie wink

                                                  > Brak oporu z ich strony można wytłumaczyć prosto tak: wiedzieli,
                                                  > że źle czynią. Gdyby było inaczej, to Chrystus dostałby w łeb
                                                  > kamieniem i jego "przemoc" zostałaby stłumiona w zarodku.

                                                  Ales to wymyslila.... Chcialbym widziec jak ktorys z nedznie oplacanych
                                                  sprzedawcow stawilby dzielnie "opor" miesniakowi ktory dostal szalu i rozwala
                                                  wszystko dookola.
                                                  Powinnas moze oglac troche mniej filmow.

                                                  > Handlarze handlują na bazarze, a nie w kościele

                                                  "Jak widac pojecie "kontekst historyczny" to nadal dla ciebie czarna magia i
                                                  wudu". Dlaczego niby tak ma byc? Bo w 2009 roku tak twierdzi xalikuka z koziej
                                                  wolki? Skad czcesz wiedziec, co bylo a co nie bylo norma w 2009 roku? Pewnie
                                                  jeszcze powiesz, ze trzej krolowie podrozuja tylko samolotami a nie na piechote,
                                                  czy jak?

                                                  > No ale proszę bardzo, możemy rzecz rozstrzygnąć
                                                  > empirycznie: weźcie łóżko polowe, trochę mydła i powidła i idźcie
                                                  > do najbliższego kościoła rozłożyć się straganem. Ciekawe, co się
                                                  > wydarzy.

                                                  "Jak widac pojecie "kontekst historyczny" to nadal dla ciebie czarna magia i wudu".
                                                  Tobie i jakiemus dziadkowi z sasiedztwa proponuje dla odmiany przebrac sie w
                                                  przescieradla, wziac jakiegos noworodka (moze byc tez dobrze zapakowana lalka) i
                                                  ruszyc na ulice rozpowiadajac, ze to mesjasz niepokalanie poczety. "Ciekawe, co
                                                  się wydarzy".

                                                  > Tutaj macie to w detalach i to kilka razy.

                                                  Wyraznie napisalem, ze chce wreszcie zobaczyc ta wypowiedz, w ktorej Marks
                                                  nawoluje do "mordowania bliznich" a nie wytwory skurczow twojej macicy i
                                                  domniemania.

                                                  > Przewrócenie stołu z warzywami jest gorsze od odebrania tych warzyw?

                                                  "Porozwalac" i "przewrocic" to wedlug ciebie to samo? W szkole chaba nie idzie
                                                  ci za dobrze, co?

                                                  > ordalia oraz link do podręcznika inkwizytorów -
                                                  > kierunek wytycz i marsz!

                                                  Czyli nasz disco-orzeszek rzeczywiscie kwestionuje mordy i tortury inkwizycji smile

                                                  > Dobrowolne zrzeczenie się własności niczemu nie przeczy,

                                                  Woow! Czyli "nie ma wolnosci bez wlasnosci" ale jak sie zrzeczesz wlasnosci to
                                                  tez mozesz byc wolny. Czyli 2+2≠4 ale czasami 2+2=4 a w ogole 2+2≤3. Czyli jak
                                                  kto woli, orzeszek podlozy sie kazdemu.

                                                  > ...i o grochu z kapustą

                                                  Co, juz tylko wpadlo ci do blond glowki w kwestii chrystianizacji
                                                  pogan, konkwist, wojen religijnych, wypraw krzyzowych i mordow, ktorych wtedy
                                                  wcale mialo nie byc?
                                              • goldbaum Re: Odp. cz IV 03.12.09, 10:17
                                                xiazeluka napisala:

                                                > Chodzi zatem o to, aby bogacze nie powierzali swojego losu dobrom
                                                > doczesnym, poniewaz to odrzucenie Boga.

                                                Bo bogaczom, lub generalnie ludziom zabiegajacym przez cale zycie o dobra
                                                doczesne z reguly wcale na tych dobrach nie zalezy, co glupiutki orzeszku? Bo
                                                wiekszosc z nich nie mialaby najmniejszego problemu z pozbyciem sie wszystkiego
                                                w kazdej chwili?

                                                > Chrystus przeciez nie powiedzial, ze bogacz nie wejdzie do nieba,
                                                > lecz ze bedzie to dla niego problem.

                                                Cos takiego! Czyli bogactwo moze jednak byc "problemem" na drodze do nieba? Caly
                                                czas myslalem, ze chcesz temu zaprzeczyc orzeszku.

                                                > Swietnie - oddawajcie mi swój portfel, wówczas mnie przekonanie
                                                > wymiernym czynem,

                                                Bierzesz mnie za Jezsua czy za Budde orzeszku? Rozumiem twoja zalosna probe
                                                ucieczki ale tu nie chodzi wcale o moja skromna osobe tylko o idiotyzm, ktory
                                                wlasnie splodzilas - "nie ma wolnosci bez wlasnosci - i na odwrót. Jesli
                                                czlowiek jest wolny, to posiada".
                                                Wedle tej przelomowej disco-dewizy ani Jezus ani Budda nie mogli byc wolni bo
                                                nie posiadali merca i bialych kozaczkow czyli tego, co dla ciebie oznacza "wolnosc".

                                                > Szanse ma kazdy.

                                                Jasne, szanse chopa panszczyznianego w Rosji na fotel szefa byly... nienajgorsze.

                                                > Zgoda - komunisci doprowadzili Rosje do ruiny.

                                                Komunisci i ich wscieklosc byly tylko konsekwencja takiego a nie innego
                                                traktowania chlopstwa w Rosji. Choc raz tobie samej udalo sie tez cos zrozumiec.
                                                Sama przeciez przyznalas, ze dziedzic traktujacy zle swoich chlopow zle skonczy.

                                                > Inkwizycja nikogo nie mordowala, skazanych przekazywala wladzy
                                                > swieckiej.

                                                No to dokladnie tak jak Stalin, tez nikogo nie mordowal. Oj orzeszku, orzeszku.
                                                A co z torturami? Inkwizycja tez nie torturowala, co? Tez jak Stalin, nie?

                                                > Wy myslicie, ze jesli wyskandujecie pare hasel, to wypelniacie owe
                                                > pokrzykiwania trescia?

                                                No tak, wszystkie te hasla (chrystianizacja pogan, konkwista, wojny religijne)
                                                praktycznie nie sposob powiazac z jakimkolwiek masowym mordem. Jesli ma sie
                                                fryzure blond i biale kozaczki to nawet moge sobie wyobrazic, ze jest to dylemat smile

                                                > Jacy "wy"?

                                                Takie bolszewickie kielbie we lbie jak wy skarbie. Ze swoimi pociesznymi
                                                pojeciami o "wolnosci" niemozliwej bez wlasnosci i receptach "nalezy do was,
                                                bandyci, strzelac bez ostrzezenia" pasowalabys jak ulal w jeden i drugi
                                                totalitaryzm jako oddana aktywistka.

                                                > to moze korygowanie swoich braków w wyksztalceniu zacznijcie
                                                > wlasnie tam, pod haslem "Galileusz".

                                                Masz nadzieje, ze tym pociesznym belkotem uda ci sie przekrzyczec oczywisty
                                                fakt, ze poglady Galileusza albo Giordano Bruno byly dla nich obu sensem ich
                                                zycia i ze kosciol zmusil ich do milczenia, przez grozby wzglednie przez mord?

                                                > O to Waszej "elementarnej wiedzy" wyraznie swiadczylo napomkniecie
                                                > o 9 mln ofiar krucjat.

                                                Cos nie tak orzeszku? 1,5 miliona ofiar to minimum. Hans Wollschlaeger w "Die
                                                bewaffneten Wallfahrten gen Jerusalem" doliczyl sie nawet 22 milionow. Z czym
                                                masz problem dziewczynko?

                                                > Ile razy trzeba by bylo zdobywac Jerozolime, aby osiagnac wydajnosc
                                                > 9 mln ofiar i to przy zalozeniu, ze zaraz po jednej masakrze miasto
                                                > zapelnialoby sie taka sama liczba ludnosci? Tak, tak - 2250 razy.
                                                > Wymiencie tak ze 100 dat, co?

                                                O rany... Ten orzeszek rzeczywiscie mysli, ze wyprawy krzyzowe to tylko
                                                zdobywanie Jerozolimy smile

                                                > Podzielcie te zabawne liczby przez 50, zblizycie sie wówczas do
                                                > wartosci zblizonych do autentycznych.

                                                Tja, nasz orzeszek jest madrzejszy od historykow zajmujacych sie tym tematem smile
                                                A juz najlepsze z jakimi "argumentami":

                                                > W 1990 roku ludnosc Antiochii liczyla 124 000 mieszkanców, czyli w
                                                > sredniowieczu musiala byc z 10 razy mniejsza.

                                                Tja, "musiala" twierdzi nasz orzeszek dzielac liczbe ludnosci z 1990 przez
                                                liczbe bialych kozaczkow, ktore posiadal do tej pory (5 par)! Ano pewnie
                                                "musiala", skoro w trzesieniu ziemi w Antiochii w roku 526 zginelo 250
                                                tysiecy
                                                ludzi.


                                                > Zydzi posiadali swoje wlasne prawa i przywileje, a z racji
                                                > przebywania w diasporze i zajmowania sie uslugami oraz handlem nie
                                                > mogli z definicji wywodzic sie ze szlachty. Zreszta do XVIII-XIX
                                                > wieku nie posiadali nawet nazwisk.

                                                Slicznie to wyrecytowalas ale co wlasciwie ma to do rzeczy - ze w nowym
                                                "lewicowym" porzadku hrabia jak najbardziej mogl zostac komisarzem a w starym
                                                "prawicowym" zyd albo chlop panszczyzniany nigdy nie moglby zostac hrabia?

                                                > Nie ma czegos takiego jak "wzglednosc" grzechu - albo sie grzeszy,
                                                > albo nie.

                                                Wooow! No to tera juz wiemy dzieki xialuce ze to, co jest grzechem wsrod
                                                sunnitow jest tez grzechem wsrod zydow albo babtystow. To ci sie znow udalo
                                                orzeszku.
                                            • goldbaum Re: Odp. cz IV 03.12.09, 10:27
                                              xiazeluka napisała:

                                              > Czyli rewolucjonisci mieli następujący program: żądamy od
                                              > wytypowanych wlascicieli ich majątku, a jeśli będą się stawiać, to im pokażemy.

                                              Nie kotku: zadamy majatku od wlascicieli a jesli nas zaatakuja to bedziemy z
                                              nimi walczyc.

                                              > należy do was, bandyci, strzelać bez ostrzeżenia.

                                              No widzisz, dlatego wlasnie gineli wrogowie rewolucji.

                                              > Owszem, wolno. Towarzysz słyszał kiedyś o sprawie Pani Elżbiety
                                              > Borowik?

                                              Slyszalem dzieczynko, to tylko dowod na to, ze i sady moga sie mylic. Poza tym
                                              sama widzisz, ze nie chodzilo o tranzystor a o (realne czy nierealne) zagrozenie
                                              zycia pani Borowik.

                                              Rozumiesz roznice - tranzystor/zycie pani Borowik?

                                              > Ci "inni" żadnej przemocy nie stosują.

                                              W praktyce wygladalo to jednak wlasnie tak, jak zaprezentowals to chwile
                                              wczesniej "należy do was, bandyci, strzelać bez ostrzeżenia".

                                              > ...groch z kapustą. Tak, towarzyszu nieuku, potrzebuję. Wsadziliście
                                              > do wora każde gwałtowne wydarzenie historyczne i przylepiliście nań
                                              > etykietkę z napisem "chrześcijaństwo",

                                              Nie "chrzscijanstwo" ograniczona dziewczynko tylko nawet wiecej - "prawica" a
                                              wiec ten porzadek (autorytatywne struktury, nierownosc praw) obowiazujacy
                                              powszechnie przed zaistnieniem lewicy.

                                              > A najwięksi przeciwnicy tych teoretyków wywodzili się z rodzin
                                              > robotniczo-chłopskich.

                                              Bredzisz bo znow nie wiesz co odpisac. Nawet jesli tak bylo, to byla to kwestia
                                              ich dobrowolnego WYBORU. W starym porzadku chlop panszczyzniany moglby sobie
                                              akurat wybierac, na jakim studiowac uniwersytecie.

                                              > Dajcie jakiś konkretny przykład, z powyższego pustosłowia nic nie
                                              > wynika.

                                              Oczywiscie nie slyszalas nigdy o malych krajach, prowincjach przystepujacych do
                                              wiekszych krajow lub zwiazkow bez entuzjazmu a raczej z koniecznosci, zeby nie
                                              wyladowac po duzo gorszej drugiej stronie? No skadze moglabys wiedziec, skoro
                                              studiujesz do tej pory tylko biale kozaczki?

                                              > Oczywiście. Zakomunikujcie to każdej ofierze gwałtu, która poddała
                                              > się seksualnemu wykorzystaniu jedynie groźbą przemocy, a nie samą
                                              > przemocą.

                                              Widac od razu, ze nalezysz do tych, ktore nie traktuja gwaltu jako przemoc lub
                                              powiedzmy inaczej: majac do wyboru zostac zgwalcona i odebranie torebki z
                                              cekinami wybralabys pewnie to pierwsze.

                                              > Co Wy byście zrobili przydybani w jakimś zaułku przez kwadratowego
                                              > z nożem?

                                              Oddalbym wszystkie pieniadze (bo o tym czyli o "wlasnosci" byla mowa kotku) i
                                              zyczylbym zdrowia.

                                              > Tak się składa, towarzyszu nieuku, że każda ludzka wspólnota ma
                                              > strukturę hierarchiczną, niezaleznie od tego czy mowa o rodzinie,
                                              > wiosce dzikich czy komunistycznym państwie.

                                              Tylko ze nie w kazdej wspolnocie ludzkiej slodka kretynko ta hierarchia bazuje
                                              na roznych prawach jednostek wynikajacych tylko z faktu urodzenia sie w ramach
                                              okreslonego stanu, narodowosci lub rasy.

                                              Z tym ciagle masz problemy, co?

                                              > Jeśli Chrystus jest agresorem, ponieważ wyrzucił (nie czyniąc
                                              > fizycznej krzywdy) ze świątyni paru łobuzów,

                                              "Wyrzucil (ze swiatyni) nie czyniac fizycznej krzywdy". smile
                                              Cos takiego mozesz naisac tylko ty. Jesli bramkarz wyrzuci cie z klubu disco
                                              wyprowadzajac tylko za koltun i nie dajac w morde to tez pewnie mowisz, ze nie
                                              "uczynil fizycznej krzywdy", co? smile

                                              > to jak nazwać teoretyków Lewicy, którzy planowali (a ich następcy
                                              > wdrażali w życie) eksterminację całych klas?

                                              Tak samo jak teoretykow prawicy, ktorzy planowali a ich nastepcy wdrazali w
                                              zycie eksterminacje calych ras, wyznan i narodow.

                                              > Nie ma wolności bez własności - a to dlatego, że nie mogąc
                                              > swobodnie dysponować dowolną rzeczą lub samym sobą, nie jesteście
                                              > wolni.

                                              Wiemy, wiemy slicznotko. Dlatego Chrystus, Budda albo Dalaj Lama nawet nie
                                              wiedza co to wolnosc bo nie mogli "dysponować dowolną rzeczą lub samym sobą".

                                              Boze co za kretynka....
                                              • xiazeluka Re: Odp. cz V 03.12.09, 13:48
                                                Takie sa wlasnie uroki dyskutowania z debilem. Mozna x-razy
                                                powtarzac tepakowi,
                                                ze "klasa" to nie termin biologiczny tylko spoleczny. Ze deklaracja
                                                likwidacji
                                                spoleczenstwa "klasowego" to nic innego jak zmiana porzadku
                                                spolecznego. Ale
                                                nie, debil nie bylby debilem, gdyby mogl to pojac.


                                                Likwidacja „klas” to innymi słowy wymuszenie milionów do określonego
                                                zachowania sposobami gwałtownymi, czyli fizyczną przemocą.
                                                Towarzysza „tylko” kryje w sobie krwawy terror, którego ofiary liczy
                                                się w miliony. Nie ma innej drogi, by zmusić chłopów, burżujów,
                                                przedstawicieli wolnych zawodów, rentierów, rzemieślników etc. do
                                                wyrzeczenia się owoców często wielopokoleniowego dorobku. I nie da
                                                się spacyfikować kontrrewolucjonistów inaczej niż terrorem. Historia
                                                ZSRS, Kuby czy KRL-D to empiria potwierdzająca tę oczywistą
                                                psychologicznie, społecznie i historycznie obserwację.

                                                No i co orzeszku? Wspolczesna policja posiada rowniez monopol na
                                                stosowanie
                                                przemocy i wobec przestepczosci uzywa sie tak groznych okreslen jak
                                                "likwidacja", "zwyciestwo", "przemoc"...
                                                I co? kazdy kieszonkowiec jest likwidowany na miejscu? A zlodziej
                                                dostaje kulke
                                                w potylice?


                                                Czy wobec przestępców używa się
                                                określeń „zagłada”, „likwidacja”, „zniesienie”? Czy słyszał
                                                towarzysz kiedykolwiek, aby dowolny szef policji zapowiadał
                                                zastosowanie gilotyn wobec kieszonkowców?

                                                Jak bys tego nie nazwal planktonie: wyrzucenie kogos sila i
                                                zniszczenie jego
                                                wlasnosci bylo wystepkiem karalnym 2000 lat temu i jest nim do
                                                dzisiaj.


                                                Zgoda. Czyli lewacy to bandyci.

                                                Silisz sie na swoje wsiowe dowcipy, zeby jakos wybrnac z
                                                niezrecznej sytuacji,
                                                gdzie to posadzajac "lewakow" o sprzedawanie obiecanek-cacanek
                                                runelas na morde
                                                jeszcze wiekszymi (i jak dochodowymi!) obiecanakami-cacankami
                                                kosciola? twoja
                                                sytuacja jest kiepska a sama jeszcze doslownie lubisz sie podkladac.


                                                Towarzyszu nieuku, do kościoła chodzi się z własnej woli. Jeśli ktoś
                                                wierzy w obiecanki prałata – to jego dobre prawo. Natomiast lewaccy
                                                przestępcy narzucali swoją „wiarę” przemocą. To zasadnicza różnica,
                                                której udajecie, że nie widzicie.

                                                No to ci sie tylko to wydaje bo rownie dobrze mozna napisac, ze
                                                Chrystus
                                                nawolywal do likwidacji niewiernych a Marks do stworzenia raju na
                                                ziemi.


                                                Zacytujcie mi coś z Chrystusa, co można podciągnąć pod „nawoływanie
                                                do likwidacji niewiernych”.

                                                I co w tym ma byc dziwnego albo moze odciazajacego dla Jezusa?
                                                Nie wiesz do czego sa zdolni szalency, ktorzy dostali szalu i
                                                jeszcze (jak
                                                Chrystus) potrafia karate? Wiesz ilu silnych mezczyzn potrzeba, zeby
                                                takiego
                                                okielznac?


                                                Chrystus wpadł w gniew, a nie szał. Poza tym w tamtych czasach
                                                wszędzie walało sę pełno kamieni, szaleńca można było z bezpiecznej
                                                odległości ukamieniować albo od razu, albo po tym, jak się już
                                                uspokoił. Mimo to o żadnym rewanżu ze strony handlarzy nie słychać.
                                                Wasza teoryjka jest zbyt wątła, aby udźwignąć ciężar dowodu.

                                                Chcialbym widziec jak ktorys z nedznie oplacanych sprzedawcow
                                                stawilby dzielnie "opor" miesniakowi ktory dostal szalu i rozwala
                                                wszystko dookola.


                                                Chrystus w roli Van Damma. Towarzyszu, jesteście równie dowcipni jak
                                                Marks, znany z bestialstwa wobec najbliższych.

                                                Dlaczego niby tak ma byc? Bo w 2009 roku tak twierdzi xalikuka z
                                                koziej
                                                wolki? Skad czcesz wiedziec, co bylo a co nie bylo norma w 2009
                                                roku? Pewnie
                                                jeszcze powiesz, ze trzej krolowie podrozuja tylko samolotami a nie
                                                na piechote,
                                                czy jak?


                                                Kontekst historyczny, towarzyszu, jest następujący – w tamtych
                                                czasach religia była ważniejsza od wszystkich innych podniet
                                                duchowych. Dlatego właśnie „tak powinno być”.

                                                Tobie i jakiemus dziadkowi z sasiedztwa proponuje dla odmiany
                                                przebrac sie w
                                                przescieradla, wziac jakiegos noworodka (moze byc tez dobrze
                                                zapakowana lalka) i
                                                ruszyc na ulice rozpowiadajac, ze to mesjasz niepokalanie
                                                poczety. "Ciekawe, co
                                                się wydarzy".


                                                Na pewno nie stanę się celem fizycznej przemocy ze strony
                                                harekrisznowców. Wy usiłowaliście coś udowodnić tym kiepskiej
                                                jakości wykrętem?

                                                Wyraznie napisalem, ze chce wreszcie zobaczyc ta wypowiedz, w
                                                ktorej Marks
                                                nawoluje do "mordowania bliznich" a nie wytwory skurczow twojej
                                                macicy i
                                                domniemania.


                                                Klasy składają się, jak żeście sami to przyznali, z ludzi. Dowodu na
                                                co jeszcze potrzebujecie?

                                                "Porozwalac" i "przewrocic" to wedlug ciebie to samo? W szkole
                                                chaba nie idzie
                                                ci za dobrze, co?


                                                Jezus powywracał stoły. Czyli towar spadł na ziemię. Tak nie sposób
                                                niczego w całości zniszczyć, o ile nie są to delikatne puchary do
                                                szampana. Myślicie, że wówczas handlowano pucharami do szampana?

                                                Czyli nasz disco-orzeszek rzeczywiscie kwestionuje mordy i
                                                tortury inkwizycji


                                                Kwestionuję towarzysza wykształcenie, czego wyraźnie dowodzi opór
                                                przed przyjęciem wiedzy o ordalia i jej związku z kwestią „tortur”.

                                                Czyli "nie ma wolnosci bez wlasnosci" ale jak sie zrzeczesz
                                                wlasnosci to
                                                tez mozesz byc wolny. Czyli 2+2≠4 ale czasami 2+2=4 a w ogole 2+2≤3.


                                                Towarzyszu, chyba dokładnie wyjaśniłem, co się dzieje z osobą, która
                                                pozbędzie się własności – staje się utrzymankiem bliźnich.
                                                Zrozumieliście cokolwiek?

                                                Co, juz tylko wpadlo ci do blond glowki w kwestii chrystianizacji
                                                pogan, konkwist, wojen religijnych, wypraw krzyzowych i mordow,
                                                ktorych wtedy
                                                wcale mialo nie byc?


                                                Zastanawialiście się kiedyś, towarzyszu nieuku, co łączy oddanemu
                                                nauce Chrystusa, janczara i pilota kamikaze? Wyjaśnię Wam – wiara w
                                                to, że śmierć jest jedynie etapem na drodze do raju. Dlatego osoba
                                                prawdziwie wierząca nie przywiązywała wówczas wielkiego znaczenia do
                                                życia tu i teraz, co sprawiało, że stosunek do śmierci miało bardzo
                                                frywolny – przynajmniej wedle naszych kategorii.

                                                Bo bogaczom, lub generalnie ludziom zabiegajacym przez cale zycie
                                                o dobra
                                                doczesne z reguly wcale na tych dobrach nie zalezy, co glupiutki
                                                orzeszku? Bo
                                                wiekszosc z nich nie mialaby najmniejszego problemu z pozbyciem sie
                                                wszystkiego
                                                w kazdej chwili?


                                                Owszem, zależy im – im więcej mają, tym bardziej. Dlatego
                                                wyrzeczenie się bogactwa jest trudniejsze od wyrzeczenia się biedy.
                                                I właśnie dlatego bogaczowi jest trudniej od wielbłąda etc.

                                                Czyli bogactwo moze jednak byc "problemem" na drodze do nieba?
                                                Caly
                                                czas myslalem, ze chcesz temu zaprzeczyc orzeszku.


                                                Jest takie powiedzenie: pieniądze szczęścia nie dają. Ono ma
                                                znacznie głębsze znaczenie niż się to Wam, towarzyszowi
                                                przyzwyczajonemu do prostackich oczywistości, wydaje.

                                                Bierzesz mnie za Jezsua czy za Budde orzeszku? Rozumiem twoja
                                                zalosna probe
                                                ucieczki ale tu nie chodzi wcale o moja skromna osobe


                                                Biorę Was za cynicznego krętacza udającego ideowego komunistę.
                                                Odmowa oddania mi swojej własności dowodzi, że macie całkiem
                                                konkretne wyobrażenia co do posiadania, a więc czynem zaprzeczanie
                                                swoim agresywnym słowom.

                                                tylko o idiotyzm, ktory wlasnie splodzilas - "nie ma wolnosci
                                                bez wlasnosci - i na odwrót. Jesli
                                                czlowiek jest wolny, to posiada". Wedle tej przelomowej disco-dewizy
                                                ani Jezus ani Budda nie mogli byc wolni bo nie posiadali merca i
                                                bialych kozaczkow czyli tego, co dla ciebie oznacza "wolnosc".


                                                Towarzyszu, człowiek wolny może się sprzedać w niewolę. Przestanie
                                                być wolny swoją własną suwerenną decyzją.
                                                Jezus nie był wolny, lecz uzależniony od dobrych ludzi lub swoich
                                                czarów. Ewentualnie był gastrycznym perpetuum mobile.
                                                • xiazeluka Re: Odp. cz V 03.12.09, 13:49

                                                  Jasne, szanse chopa panszczyznianego w Rosji na fotel szefa
                                                  byly... nienajgorsze.


                                                  Wystarczyło uciec na Sicz i rozpocząć życie od nowa. Awans na
                                                  atamana groził każdemu.

                                                  Komunisci i ich wscieklosc byly tylko konsekwencja takiego a nie
                                                  innego
                                                  traktowania chlopstwa w Rosji.


                                                  W ciągu całego XIX wieku w Rosji wykonano kilkaset wyroków śmierci.
                                                  Bolszewicka „wściekłość” to dziesiątki tysięcy w kilka lat.

                                                  No to dokladnie tak jak Stalin, tez nikogo nie mordowal. Oj
                                                  orzeszku, orzeszku.
                                                  A co z torturami? Inkwizycja tez nie torturowala, co? Tez jak
                                                  Stalin, nie?


                                                  Tak, oczywiście. Towarzysz Stalin zajmował skromne stanowisko
                                                  sekretarza WKP(b), dopiero od maja 1941 r. przyjął pierwsze
                                                  rzeczywiste stanowisko w strukturach władzy. Waszym zdaniem nie
                                                  ponosi odpowiedzialności za cokolwiek po śmierci łysego syfilityka
                                                  Lenina?

                                                  No tak, wszystkie te hasla (chrystianizacja pogan, konkwista,
                                                  wojny religijne)
                                                  praktycznie nie sposob powiazac z jakimkolwiek masowym mordem. Jesli
                                                  ma sie
                                                  fryzure blond i biale kozaczki to nawet moge sobie wyobrazic, ze
                                                  jest to dylemat


                                                  Nie traćcie czasu na powtarzanie się, problem ordalii czeka na
                                                  rozwikłanie.

                                                  Ze swoimi pociesznymi pojeciami o "wolnosci" niemozliwej bez
                                                  wlasnosci i receptach "nalezy do was, bandyci, strzelac bez
                                                  ostrzezenia" pasowalabys jak ulal w jeden i drugi totalitaryzm jako
                                                  oddana aktywistka.


                                                  Poniekąd macie rację – jestem wolnościowym totalitarystą.
                                                  Wolnościowiec to antonim lewaka.

                                                  Masz nadzieje, ze tym pociesznym belkotem uda ci sie przekrzyczec
                                                  oczywisty
                                                  fakt, ze poglady Galileusza albo Giordano Bruno byly dla nich obu
                                                  sensem ich
                                                  zycia i ze kosciol zmusil ich do milczenia, przez grozby wzglednie
                                                  przez mord?


                                                  Nie były „sensem ich życia”, ponieważ wiara miała dla nich większe
                                                  znaczenie. A zamknięty przez Inkwizycję w areszcie domowym Galileusz
                                                  dalej bez przeszkód pracował, eksperymentował, pisał i wydawał.

                                                  Cos nie tak orzeszku? 1,5 miliona ofiar to minimum. Hans
                                                  Wollschlaeger w "Die
                                                  bewaffneten Wallfahrten gen Jerusalem" doliczyl sie nawet 22
                                                  milionow. Z czym
                                                  masz problem dziewczynko?
                                                  ]

                                                  Dziwne, że nie doliczył się 220 milionów – taka ekspresja u artysty-
                                                  muzyka nikogo nie zadziwi. Problem mam z następującą sprawą – ile
                                                  liczyła ludność terenów Palestyny z przyległościami w XI wieku? Nie
                                                  więcej niż 20 mln, zatem śmierć musieliby ponieść wszyscy plus
                                                  desant z Marsa.
                                                  O rany... Ten orzeszek rzeczywiscie mysli, ze wyprawy krzyzowe to
                                                  tylko
                                                  zdobywanie Jerozolimy


                                                  Dodajmy Antiochię, parę bitew armii liczących maksymalnie 30 tys.
                                                  żołnierzy – a mimo to do miliona nie mamy szansy się zbliżyć.

                                                  Tja, nasz orzeszek jest madrzejszy od historykow zajmujacych sie
                                                  tym tematem


                                                  Jakich historyków? Wymieniliście na razie tylko nazwisko jednego
                                                  muzyka, zatem nie używajcie liczby mnogiej dla niewiadomej.

                                                  Tja, "musiala" twierdzi nasz orzeszek dzielac liczbe ludnosci z
                                                  1990 przez
                                                  liczbe bialych kozaczkow, ktore posiadal do tej pory (5 par)! Ano
                                                  pewnie
                                                  "musiala", skoro w trzesieniu ziemi w Antiochii w roku 526 zginelo
                                                  250
                                                  tysiecy ludzi.


                                                  Szacunek wyssany z palca, oparty na niczym nie potwierdzonych
                                                  szacunkach takich znawców tematu jak np. św. Jan Chrzciciel.
                                                  Przesada to znak firmowy ówczesnych oraz wielu dzisiejszych
                                                  dziejopisów, bezmyślnie przepisujących dane okołoźródłowe.


                                                  Slicznie to wyrecytowalas ale co wlasciwie ma to do rzeczy - ze w
                                                  nowym
                                                  "lewicowym" porzadku hrabia jak najbardziej mogl zostac komisarzem a
                                                  w starym
                                                  "prawicowym" zyd albo chlop panszczyzniany nigdy nie moglby zostac
                                                  hrabia?


                                                  Cham nie może zostać panem z definicji (pominąwszy szczególne
                                                  przypadki nobilitacji). Tak samo jak papuga nie zostanie złotoustym
                                                  retorem, choć paru słów nauczyć ją można.

                                                  Wooow! No to tera juz wiemy dzieki xialuce ze to, co jest
                                                  grzechem wsrod
                                                  sunnitow jest tez grzechem wsrod zydow albo babtystow. To ci sie
                                                  znow udalo
                                                  orzeszku.


                                                  Owszem, towarzyszu nieuku. Nakazy moralne Koranu i Biblii są w 80%
                                                  tożsame.

                                                  Nie kotku: zadamy majatku od wlascicieli a jesli nas zaatakuja to
                                                  bedziemy z
                                                  nimi walczyc.


                                                  No tak, można się było tego spodziewać – bandyta nazywa swoją ofiarę
                                                  napastnikiem.

                                                  No widzisz, dlatego wlasnie gineli wrogowie rewolucji.

                                                  Ginęli broniąc się przed wściekłymi bestiami. Czyli wykonywali
                                                  czynności defensywne. Mówiąc slangiem zrozumiałym dla towarzysza –
                                                  wyście zaczęli.

                                                  Slyszalem dzieczynko, to tylko dowod na to, ze i sady moga sie
                                                  mylic. Poza tym
                                                  sama widzisz, ze nie chodzilo o tranzystor a o (realne czy
                                                  nierealne) zagrozenie
                                                  zycia pani Borowik.


                                                  Pani Borowik tak argumentowała, niemniej w chwili strzałów
                                                  kryminalistów tych można zakwalifikować co najwyżej jako intruzów,
                                                  złodziei i wandali. Nie o to jednak chodziło – napisaliście
                                                  fałszywie, że w Europie nie można nikogo na swojej ziemi zastrzelić.
                                                  Casus p. Borowik dowodzi – że można.

                                                  Nie "chrzscijanstwo" ograniczona dziewczynko tylko nawet wiecej -
                                                  "prawica" a
                                                  wiec ten porzadek (autorytatywne struktury, nierownosc praw)
                                                  obowiazujacy
                                                  powszechnie przed zaistnieniem lewicy.


                                                  Prawica istniała przed pojawieniem się lewicy. Znakomite odkrycie
                                                  politologiczne. Możecie jeszcze wyjaśnić co dla prawicy
                                                  przedlewicowej było właściwie kontrapunktem?

                                                  Bredzisz bo znow nie wiesz co odpisac. Nawet jesli tak bylo, to
                                                  byla to kwestia
                                                  ich dobrowolnego WYBORU. W starym porzadku chlop panszczyzniany
                                                  moglby sobie
                                                  akurat wybierac, na jakim studiowac uniwersytecie.


                                                  No to bredzę czy jednak „może i tak było”? Chłopi z Tambowa, robole
                                                  z Berlina, wietnamscy wieśniacy, polska młodzież – jakoś masy nie
                                                  były zachwycone inwazją komunistów, chwytały za broń wszędzie (W
                                                  dodatku w sojuszu z „panami”wink, gdzie ta zaraza przypełzła.

                                                  Oczywiscie nie slyszalas nigdy o malych krajach, prowincjach
                                                  przystepujacych do
                                                  wiekszych krajow lub zwiazkow bez entuzjazmu a raczej z
                                                  koniecznosci, zeby nie
                                                  wyladowac po duzo gorszej drugiej stronie? No skadze moglabys
                                                  wiedziec, skoro
                                                  studiujesz do tej pory tylko biale kozaczki?


                                                  Mówicie o „przystąpieniu” małych państw bałtyckich do „większego
                                                  związku” w 1940 roku?

                                                  Widac od razu, ze nalezysz do tych, ktore nie traktuja gwaltu
                                                  jako przemoc lub
                                                  powiedzmy inaczej: majac do wyboru zostac zgwalcona i odebranie
                                                  torebki z
                                                  cekinami wybralabys pewnie to pierwsze.


                                                  Wniosek tak doskonale idiotyczny, że aż fascynujący. Mogę prosić o
                                                  zapis towarzysza procesu… hm… myślowego, który do takiej koncepcji
                                                  doszedł?

                                                  Oddalbym wszystkie pieniadze (bo o tym czyli o "wlasnosci" byla
                                                  mowa kotku) i
                                                  zyczylbym zdrowia.


                                                  I nie uznalibyście tego za kradzież połaczoną z rozbojem?

                                                  Tylko ze nie w kazdej wspolnocie ludzkiej slodka kretynko ta
                                                  hierarchia bazuje
                                                  na roznych prawach jednostek wynikajacych tylko z faktu urodzenia
                                                  sie w ramach
                                                  okreslonego stanu, narodowosci lub rasy.


                                                  W każdej społeczności jest hierarchia oparta na dowolnych
                                                  podstawach. W komunizmie nieliczna mniejszość skupiona wobec
                                                  dyktatora wykorzystuje większość do niewolniczej pracy.

                                                  "Wyrzucil (ze swiatyni) nie czyniac fizycznej krzywdy".
                                                  Cos takiego mozesz naisac tylko ty. Jesli bramkarz wyrzuci cie z
                                                  klubu disco
                                                  wyprowadzajac tylko za koltun i nie dajac w morde to tez pewnie
                                                  mowisz, ze nie
                                                  "uczynil fizycznej krzywdy", co?


                                                  Towarzyszu nieuku, na korepetycje marsz: sjp.pwn.pl/lista.php?
                                                  co=krzywda

                                                  Tak samo jak teoretykow prawicy, ktorzy planowali a ich nastepcy
                                                  wdrazali w
                                                  zycie eksterminacje calych ras, wyznan i narodow.


                                                  Nazwiska, adresy, kontakty!

                                                  [i]Wiemy,
                                                  • perla w kwestii formalnej jest 04.12.09, 09:06
                                                    tow. goldbaum zdeklarował oddanie swych pieniędzy na rzecz Luki. A słowa należy
                                                    dotrzymywać.
                                                    Wydaje mi się, że technicznie najlepiej to rozwiązać tak, iż goldbaum zrobi
                                                    przelew bankowy na konto Luki. Chodzi o to, aby goldbaum miał dokument zlecenia
                                                    przelewu i gdyby ktoś mu zarzucił niedotrzymanie słowa, to zawsze będzie mógł
                                                    okazać ten dokument.
                                                    No i goldbaum powinien dokonać przelewu w ciągu 2 tyg., aby udowodnić w praktyce
                                                    swe idee. W przypadku niedokonania przelewu, goldbaum będzie zwykłym oszustem,
                                                    który co innego mówi a co innego robi. Niemniej dług i tak będzie na nim wisiał
                                                    właśnie.
                                                  • szach0 ___chcesz to przysłonić Perło informatyki? bzdurą? 04.12.09, 09:09

                                                    www.wyszkowski.eu/index.php/artykuy/26/293-kontrwywiad-wojskowy
                                                  • szach0 ______i to? żeby piczasty udawał, ze nie zauważył? 04.12.09, 09:09

                                                    www.pardon.pl/artykul/10031//7
                                                  • goldbaum Biedna perla... 04.12.09, 10:57
                                                    Zwariowala do reszty... i ma juz nawet haluny.
                                                    Gdybym wiedzial, ze twoj brak argumentow doprowadzi cie do takiej despercaji to
                                                    przyznalbym ci racje - z litosci.

                                                    perla napisał:

                                                    > goldbaum zdeklarował oddanie swych pieniędzy na rzecz Luki. A słowa należy
                                                    dotrzymywać.
                                                  • szach0 __________prawdziwych desperados masz w rządzie 04.12.09, 11:02
                                                    Chlebowski z Drzewieckim
                                                    niedługo zostą szefami Komisji do zabadania PiS-u.
                                                  • perla wycofujecie się ze swych deklaracji? 04.12.09, 11:05
                                                    to nie takie proste jest. Słowo to jak pieczęć królewska jest.
                                                    Słowem, jesteście zadłużeni u Luki, i proszę dług spłacić właśnie.
                                                  • xiazeluka Towarzyszu Złotedrzewo 04.12.09, 13:38
                                                    Nie wiem ile macie w kieszeniach. Ponieważ jesteście młodym lewakiem
                                                    czyli złodziejem na dorobku to zakładam, że kieszenie macie raczej
                                                    lekkie. Niemniej jakoś sprawę Waszego zobowiązania musimy rozwiązać.
                                                    Proponuję określić bardzo łagodnie Wasze zaobowiązanie kwotą 1000
                                                    (słownie: tysiąca) PLN. Tyle jesteście winni mnie oraz urbi et orbi,
                                                    jeśli naprawdę zależy Wam na dowiedzeniu, że te swoje przestępcze
                                                    pokrzykiwania traktujecie tak, jak Waszym zdaniem Ideę traktował
                                                    Galileusz.

                                                    PS. Aby formalności honorowych dopełnić uprzejmie zawiadamiam, że
                                                    każdy dzień opóźnienia w uregulowaniu zobowiązania będzie Was
                                                    kosztował odsetki socjalistycznej (czyli dowolnie ustalanej przez
                                                    Mła) wysokości, począwszy od 19 grudnia br.
                                                  • perla Re: Towarzyszu Złotedrzewo 04.12.09, 13:47
                                                    xiazeluka napisała:

                                                    > Nie wiem ile macie w kieszeniach. Ponieważ jesteście młodym lewakiem
                                                    > czyli złodziejem na dorobku to zakładam, że kieszenie macie raczej
                                                    > lekkie. Niemniej jakoś sprawę Waszego zobowiązania musimy rozwiązać.
                                                    > Proponuję określić bardzo łagodnie Wasze zaobowiązanie kwotą 1000
                                                    > (słownie: tysiąca) PLN.

                                                    ponieważ tow. goldi żyje w Niemczech to według mnie dług jego wynosi niemieckie
                                                    PKB na twarz. Ryczałtowo to wyszłoby 35 tys. $. I tyle goldbaum powinien oddać.
                                                    No ale oczywiście, wierzyciel może mu część długu umorzyć właśnie.
                                                  • xiazeluka Re: Towarzyszu Złotedrzewo 04.12.09, 15:17
                                                    Ach, tow. Złotedrzewo znajduje się na utrzymaniu hitlerowskiej
                                                    opieki społecznej? No to bosko, osłabia w ten sposób kondycję
                                                    finansową naszego konkurenta w handlu zagranicznym. Z tego powodu
                                                    pozostaję przy skromnej kwocie 1000 PLN, do udowodnienia swojej
                                                    ideowości powinno wystarczyć (tow. goldiemu wystają węże z kieszeni,
                                                    więc i zwykły patol będzie wyzwaniem).
                                                • goldbaum Re: Odp. cz V 04.12.09, 09:57
                                                  xiazeluka napisała:

                                                  > Likwidacja „klas” to innymi słowy wymuszenie milionów do określonego zachowania

                                                  Wymuszenie z reguly malej mniejszosci posiadajacej olbrzymie przywileje w
                                                  stosunku do wiekszosci.

                                                  > sposobami gwałtownymi, czyli fizyczną przemocą.

                                                  jesli ta mniejszosc zdecydowala sie na uzycie przemocy wobec wiekszosci to jak
                                                  najbardziej i wiekszosc stosowala przemoc.

                                                  > Towarzysza „tylko” kryje w sobie krwawy terror, którego ofiary licz
                                                  > y się w miliony.

                                                  bla bla bla... i znow usiljesz sprzedac to, co bylo zaprzeczeniem tej idei jako
                                                  sama idee, co jest zwykla prymitywna proba manipulacji.

                                                  > Czy wobec przestępców używa się
                                                  > określeń „zagłada”, „likwidacja”

                                                  A czy np. Marks takich okreslen uzywal wobec konkretnych "bliznich" czy wlasnie
                                                  klas? Ciagle nie potrafisz udowodnic tej bredni, ktora usilujesz tu
                                                  bezskutecznie sprzedac.
                                                  Widzisz orzeszku, dokladnie na tej samej zasadzie takich okreslen jak
                                                  "likwidacja" uzywa sie wobec nieporzadanych zjawisk jak przestepczosc a nie
                                                  wobec ludzi jako biologiczne jednostki.


                                                  > słyszał towarzysz kiedykolwiek, aby dowolny szef policji zapowiadał
                                                  > zastosowanie gilotyn wobec kieszonkowców?

                                                  Takie wlasnie sa uroki dyskutowania z debilem. Pytam juz od dawna czy slyszal,
                                                  zeby Marks zapowiadal stosowanie gilotyn wobec konkretnych ludzi i cytatu jak
                                                  siedoczekac nie moge tak nie moge, a gdy debilowi pokazuje sie analogiczny
                                                  przyklad w druga strone to debil sie na chwile budzi ale nie na tak dlugo, zeby
                                                  pojac, ze to tylko parodia jego wlasnego chorego "rozumowania".

                                                  > Zacytujcie mi coś z Chrystusa, co można podciągnąć pod „nawoływanie
                                                  > do likwidacji niewiernych”.

                                                  "Kamień na kamieniu tu nie pozostanie" "Kto nie jest ze mną, jest przeciwko mnie"
                                                  Czymze innym moglo byc jego nawolywanie do niesienia jego nauki, misjonowania
                                                  "niewiernych"? Tak samo jak blednie interpretujesz zniesienie klas przez Marksa
                                                  jako nawolywanie do mordu tak samo nawolywanie do misjonowania niewiernych mozna
                                                  uznac za nawolywanie do mordu. Bo czemu wlasciwie nie?

                                                  > Chrystus wpadł w gniew, a nie szał.

                                                  O ja cie! Przy tym tez bylas, ze tak dobrze wiesz?

                                                  > Poza tym w tamtych czasach wszędzie walało sę pełno kamieni,

                                                  Ach nawet w swiatyni. To tez wisez... ho ho smile

                                                  > szaleńca można było z bezpiecznej odległości ukamieniować albo od
                                                  > razu, albo po tym, jak się już uspokoił.

                                                  Nie wzielas pod uwage, ze nie kazdy posiada tak prymitywna "morlanosc" jak ty,
                                                  gdzie zatluczenie na smierc jakiegos czubka, jest oczywista oczywistoscia, tylko
                                                  dlatego bo sie wsciekl i robi demolke?

                                                  Od pracownikow media marktu tez pewnie oczekujesz, ze zmasakruja swira, ktory by
                                                  zrobil tam demolke, czy jak?

                                                  > Kontekst historyczny, towarzyszu, jest następujący – w tamtych
                                                  > czasach religia była ważniejsza od wszystkich innych podniet
                                                  > duchowych.

                                                  Podejscie do uprawiania handlu tez orzsszku.

                                                  > Dlatego właśnie „tak powinno być”.

                                                  Bo tak mowi xaluka z koziej wolki?

                                                  > Na pewno nie stanę się celem fizycznej przemocy ze strony
                                                  > harekrisznowców.

                                                  Ale predko wyladujesz w zakladzie psychiatrycznym.

                                                  > Wy usiłowaliście coś udowodnić tym kiepskiej jakości wykrętem?

                                                  Owszem, wykazac jak idiotyczny i jak kiepskiej jakosc byl twoj idiotyczny wykret
                                                  ze straganem w kosciele.

                                                  > Klasy składają się, jak żeście sami to przyznali, z ludzi. Dowodu
                                                  > na co jeszcze potrzebujecie?

                                                  Na to nawolywanie do mordu na ludziach orzeszku. Gangi zlodziei tez skladaja sie
                                                  z ludzi. Jesli ktos mowi o koniecznosci ich likwidacji to mysli o likwidacji
                                                  gangow a nie o fizycznej likwidacji ludzi, tepy orzeszku w bialych kozaczkach.

                                                  > Jezus powywracał stoły. Czyli towar spadł na ziemię. Tak nie sposób
                                                  > niczego w całości zniszczyć, o ile nie są to delikatne puchary

                                                  teraz sie bedzie sprzeczac, czy przewrocenie straganu i zrzucenie towaru na
                                                  ziemie to zniszczenie w calosci czy po czesci...
                                                  Pomysl orzeszku co sie stanie z jakas waza albo innymi przedmiotami, ktore
                                                  zostana zrzucone na ziemie albo stolami/straganami wyrzuconymi ze swiatyni.

                                                  > Kwestionuję towarzysza wykształcenie, czego wyraźnie dowodzi opór
                                                  > przed przyjęciem wiedzy o ordalia i jej związku z kwestią „tortur”.

                                                  Ach, to kwestionuje ktos, kto kwestionuje torury inkwizycji i wylicza ludnosc
                                                  Antiochii w 6 wieku w oparciu o liczbe wlasnych kozaczkow.

                                                  > Towarzyszu, chyba dokładnie wyjaśniłem, co się dzieje z osobą,
                                                  > która pozbędzie się własności staje się utrzymankiem bliźnich.

                                                  No jasne, czyli przestaje byc osoba wolna, tak jak Chrystus albo Budda. Ci dwaj
                                                  frajerzy nie mieli ani odjazdowych ciuchow ani bryki to jak mogli byc wolni? smile

                                                  > Wyjaśnię Wam – wiara w to, że śmierć jest jedynie etapem na drodze
                                                  > do raju. Dlatego osoba prawdziwie wierząca nie przywiązywała
                                                  > wówczas wielkiego znaczenia do życia tu i teraz, co sprawiało, że
                                                  > stosunek do śmierci miało bardzo frywolny

                                                  I co to ma znow byc orzeszku w rzeczonej kwestii? Ten twoj kolejny bajer o
                                                  "frywolnym stosunku" ma potwierdzic czy dalej zaprzeczac oczywistosci jaka byly
                                                  masowe mordy w trakcie wojen religijnych, christjanizacji pogan, konkwist etc?

                                                  > Owszem, zależy im – im więcej mają, tym bardziej. Dlatego
                                                  > wyrzeczenie się bogactwa jest trudniejsze od wyrzeczenia się biedy.

                                                  Ach teraz jednak "trudniejsze"? No to moze wroc tepy orzeszku do poczatku tej
                                                  "dyskusji" i zobacz co napisalem juz na samym poczatku na ten temat. Sprzeczasz
                                                  sie po to, zeby po paru dniach przyznac mi racje. przynejmniej cos zrozumiesz.

                                                  > Jest takie powiedzenie: pieniądze szczęścia nie dają.

                                                  Szkoda tepy orzeszku, ze zrozumialas to dopiero teraz a nie tam, gdzie wyraznie
                                                  pisalem, ze wlasnosc w chrzescijanskiej kulturze nie jest cnota a raczej przeszkoda.

                                                  > Biorę Was za cynicznego krętacza udającego ideowego komunistę.

                                                  W przypadku tak ograniczonej i histerycznej osoby jak ty mnie to nawet nie
                                                  dziwi. Dobrze byloby, zebys sie jednak nauczyla dyskutowac na temat a nie na
                                                  temat wytworow skurczow twojej macicy.

                                                  > człowiek wolny może się sprzedać w niewolę. Przestanie
                                                  > być wolny swoją własną suwerenną decyzją.
                                                  > Jezus nie był wolny

                                                  Wooow! To ci sie naprawde znow udalo orzeszku.

                                                  Synonim wolnosci w kulturze zachodniej jakim jakim osoba Chrystusa to dla nszego
                                                  orzeszka czlowiek ktory sprzedal sie w niewole - bo nie mial bryki i odjazdowych
                                                  ciuchow smile

                                                  > Dziwne, że nie doliczył się 220 milionów

                                                  No widzisz orzeszku. On przynajmniej sie ich "doliczyl" a ty mozesz sie tylko
                                                  miotac i dzielic to przez pary twoich kozaczkow.

                                                  > Problem mam z następującą sprawą – ile liczyła ludność terenów
                                                  > Palestyny z przyległościami w XI wieku? Nie więcej niż 20 mln,
                                                  > zatem śmierć musieliby ponieść wszyscy

                                                  Ze masz taki problem akurat ty, to nawet mnie nie dziwi. No bo jak moglabys
                                                  wpasc na to, ze wyprawy krzyzowe to cos innego niz wyprawa krzyzowa, ze podczas
                                                  tych wypraw ludzie gineli nie tylko na terenie Palestyny? Albo w koncu skad
                                                  mozesz wiedziec, ze na przestrzeni kilku wiekow liczba ludzi, ktorzy zyli na
                                                  danym terenie to wielokrotnosc tego, co mozna policzyc w danym momencie?

                                                  Rozumiem jak najbardziej, ze przerasta to twoje skromne mozliwosci.

                                                  > Dodajmy Antiochię, parę bitew armii liczących maksymalnie 30 tys.
                                                  > żołnierzy – a mimo to do miliona nie mamy szansy się zbliżyć.

                                                  Wy z waszym IQ i wiedza rzeczywiscie szansy nie macie smile

                                                  > Nie o to jednak chodziło – napisaliście fałszywie, że w Europie
                                                  > nie można nikogo na swojej ziemi zastrzelić. Casus p. Borowik
                                                  > dowodzi – że można.

                                                  Nic "falszywie" bo nie mozna nikogo zabic tylko za to, ze wszedl na czyjas
                                                  ziemie a nawet za to, ze cos kradnie. Casus pani Borowik dowodzi tylko, ze Pan
                                                  • szach0 handel w świątyni jak w ZSRR akceptujesz? kibel po 04.12.09, 10:47
                                                    pod ołtarzem jak w Kościołach przeznaczonych przez bolszewików na
                                                    burdele ekonomii w ZSRR?

                                                    Dlazcego nie dyskutujecie o rzadzie który rujnuje polskie państwo?

                                                    https://forum.gazeta.pl/forum/w,13,103890888,103901442,_Negocjacje_ze_
                                                    Wschodem.html

                                                  • goldbaum A coz ja mam do "akceptowania"? 04.12.09, 11:00
                                                    To akceptowali wowczas wszyscy poza lewakiem Jezusem, ktory dostal szalu i
                                                    zrobil demolke.

                                                    Tak samo jak xaiekulka, pig i perla "nie rozumiesz" zupelnie "kontekstu
                                                    historycznego"!
                                                  • szach0 akceptujesz wypchnięcie transcedencji towarem gors 04.12.09, 13:05
                                                    zym bo materialistycznym.
                                                  • xiazeluka Re: Odp. cz VI 04.12.09, 15:06
                                                    Wymuszenie z reguly malej mniejszosci posiadajacej olbrzymie
                                                    przywileje w stosunku do wiekszosci
                                                    .

                                                    Tak to jest zorganizowane przez Naturę - mniejszość geniuszy ma
                                                    wrodzone predyspozycje do zdobywania przywilejów w stosunku do
                                                    milionów półgłówków. Nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia ani
                                                    nawet praktycznego zastosowania w praktyce pełnej równości
                                                    majątkowej. Różnorodność jest i naturalna, i inspirująca (cudze
                                                    bogactwo inspiruje Was do opracowywania planów rozbojów i kradzieży).
                                                    To cecha charakterystyczna wszelkiej maści lewactwa - walka z Naturą
                                                    uzasadniana bąkami Bałwana o imieniu Rozum.

                                                    jesli mniejszosc zdecydowala sie na uzycie przemocy wobec
                                                    wiekszosci to jak najbardziej i wiekszosc stosowala przemoc.


                                                    Wobec kogo stosował przemoc ca Mikołaj, jeśli za jego rządów ilość
                                                    wyroków śmierci wyniosła poniżej setki, a za rządów towarzysza
                                                    Lenina setkę rozwalano w godzinę? Kto tu jest agresorem?

                                                    i znow usiljesz sprzedac to, co bylo zaprzeczeniem tej idei jako
                                                    sama idee, co jest zwykla prymitywna proba manipulacji.


                                                    Idea społeczeństwa bezklasowego z definicji zakłada siłowe usunięcie
                                                    wszystkich innych klas poza robotniczą (siłowe, ponieważ nikt
                                                    normalny nie ulega bez oporu bandytom). Tak napisał Wasz Duce
                                                    ideowy, Karol Marks.

                                                    czy np. Marks takich okreslen uzywal wobec konkretnych "bliznich"
                                                    czy wlasnie klas? Ciagle nie potrafisz udowodnic tej bredni, ktora