Kolejny drażliwy temat - choroba antyfeminizmu

IP: *.mofnet.gov.pl 08.02.02, 17:00
Drżyjcie damscy bokserzy, całowacze rąk, gwałciciele, molestowacze dzieci i w
ogóle drżyjcie wszyscy wrogowie feministek. Bo nie bedę leczył tej waszej
wstrętnej choroby - żadnej toleranji dla antyfeminizmu! Antysemita czy homo
sovieticus, to czasem chory ale niewinny, ale antyfeminista jest jak alkoholik
czy narkoman - chory z własnego wyboru - tylko wyjątkowo zasługuje na
pobłażanie i leczenie - tylko wtedy, gdy sam się zgłosi i pokornie poprosi. Tak
więc na początek ten wątek nie będzie od razu zawierał terapii. Musicie
najpierw przeprosić swoje żony, koleżanki w pracy i znajome. Musicie szczerze
żałować za pogardę dla pięknych i mądrych blondynek. Musicie wziąć w pracy
dzień wolny na opiekę nad dzieckiem, aby żona mogła pójść gdzieś zabalować.
Musicie okazać dobrą wolę i zasłużyć sobie na leczenie. I szykujcie się na
ciosy, bo nie będę oszczędzał waszych uczuć, nie będę delikatny, jak w innych
wątkach, ale przywalę z grubej rury, jak na to zasługujecie, wy kanalie.
    • wild a Ty bandyto musisz przestać grabić... 08.02.02, 17:22
      Gość portalu: doku napisał(a):

      > Drżyjcie damscy bokserzy, całowacze rąk, gwałciciele, molestowacze dzieci i w
      > ogóle drżyjcie wszyscy wrogowie feministek. Bo nie bedę leczył tej waszej
      > wstrętnej choroby - żadnej toleranji dla antyfeminizmu! Antysemita czy homo
      > sovieticus, to czasem chory ale niewinny, ale antyfeminista jest jak alkoholik
      > czy narkoman - chory z własnego wyboru - tylko wyjątkowo zasługuje na
      > pobłażanie i leczenie - tylko wtedy, gdy sam się zgłosi i pokornie poprosi. Tak
      >
      > więc na początek ten wątek nie będzie od razu zawierał terapii. Musicie
      > najpierw przeprosić swoje żony, koleżanki w pracy i znajome. Musicie szczerze
      > żałować za pogardę dla pięknych i mądrych blondynek. Musicie wziąć w pracy
      > dzień wolny na opiekę nad dzieckiem, aby żona mogła pójść gdzieś zabalować.
      > Musicie okazać dobrą wolę i zasłużyć sobie na leczenie. I szykujcie się na
      > ciosy, bo nie będę oszczędzał waszych uczuć, nie będę delikatny, jak w innych
      > wątkach, ale przywalę z grubej rury, jak na to zasługujecie, wy kanalie.

      czy nauczyciel który molestuje seksualnie dzieci ( uświadamia?) w szkole to
      pedofil?
      • Gość: doku to zależy od wieku ucznia IP: *.mofnet.gov.pl 08.02.02, 17:57
        wild napisał(a):

        >
        > czy nauczyciel który molestuje seksualnie dzieci ( uświadamia?) w szkole to
        > pedofil?

        I bezpośredniości praktyki szkoleniowej. Pedofilia jest, przypomnę, zboczeniem
        polegającym na pociągu płciowym do osoby jeszcze niepłodnej.
        • wild uświadamianie seksualne dzieci to pedofilia? 08.02.02, 18:06
          czyżby rząd rp finansował pedofilne praktyki molestowania w szkole?


          Gość portalu: doku napisał(a):

          > wild napisał(a):
          >
          > >
          > > czy nauczyciel który molestuje seksualnie dzieci ( uświadamia?) w szkole t
          > o
          > > pedofil?
          >
          > I bezpośredniości praktyki szkoleniowej. Pedofilia jest, przypomnę, zboczeniem
          > polegającym na pociągu płciowym do osoby jeszcze niepłodnej.

          "bezpośredniości praktyki szkoleniowej" np. pokazywanie w cyklicznych odstępach
          czasu penisa?
        • Gość: V.C. to zależy od wieku ucznia ? IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.02.02, 09:05
          Gość portalu: doku napisał(a):

          . Pedofilia jest, przypomnę, zboczeniem
          > polegającym na pociągu płciowym do osoby jeszcze niepłodnej.


          Hmmm ... Już 14-latki zazwyczaj są płodne . Co Ty na to ?

        • Gość: V.C. to zależy od płodności ? IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.02.02, 17:27
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > Pedofilia jest, przypomnę, zboczeniem
          > polegającym na pociągu płciowym do osoby jeszcze niepłodnej.



          Niektóre dziewczynki pierwsze miesiączki mają już w wieku 9 lat ( sic ! )...
    • kunce Kolejny bolesny temat - wykpiony 08.02.02, 18:15
      Gość portalu: doku napisał(a):

      > Drżyjcie damscy bokserzy, całowacze rąk, gwałciciele, molestowacze dzieci i w
      > ogóle drżyjcie wszyscy wrogowie feministek. Bo nie bedę leczył tej waszej
      > wstrętnej choroby - żadnej toleranji dla antyfeminizmu!
      Doku, dlaczego ewidentnych przestępców przeciwko zdrowiu i życiu czyli damskich
      bokserów nazywasz antyfeministami? Dlaczego nazywasz tak krzywdzicieli dzieci
      (czy wiesz, ile czasu trzeba by przywrócic względna równowage zgwałconemu
      dziecku?).
      Dlaczego stawiasz znak równości między tolerancją dla antyfeminizmu a
      pobłażliwością dla przestepców? Czy trzeba być feministką żeby powiedzieć, że
      mężczyzna bijący słabszych i zależnych, wykorzystujący tych, o których powinien
      się troszczyc - to przestępca?

      Antysemita czy homo
      > sovieticus, to czasem chory ale niewinny, ale antyfeminista jest jak alkoholik
      > czy narkoman - chory z własnego wyboru - tylko wyjątkowo zasługuje na
      > pobłażanie i leczenie - tylko wtedy, gdy sam się zgłosi i pokornie poprosi.

      Amtysemityzm jest postawą człowieka wobec świata, alkoholizm jest chorobą, która
      nie tylko niszczy pijącego, ale i jego otoczenie. W Polsce, niestety, leczy się
      bardzo mały procent alkoholików i narkomanów. Dlatego życiorysy całych rodzin
      naznaczone są dziedziczonym (mam na myśli przede wszystkim tak zwane
      dziedziczenie społeczne czyli przekazywanie nieprawidłowych wzorców)
      alkoholizmem. Dlatego 90% synów alkoholików zostaje alkoholikami lub ma problemy
      z piciem, i takiż procent córek alkoholików trafia na życiowych partnerów z
      alkoholizmem. To nie są rzeczy śmieszne, bo ci ludzie mają swoich synów i córki,
      którzy... tak jak rodzice tkwić będą w zakletym kręgu choroby, biedy,
      upośledzenia społecznego.

      Tak
      > więc na początek ten wątek nie będzie od razu zawierał terapii. Musicie
      > najpierw przeprosić swoje żony, koleżanki w pracy i znajome. Musicie szczerze
      > żałować za pogardę dla pięknych i mądrych blondynek. Musicie wziąć w pracy
      > dzień wolny na opiekę nad dzieckiem, aby żona mogła pójść gdzieś zabalować.
      > Musicie okazać dobrą wolę i zasłużyć sobie na leczenie.

      Problem patologii i przestępstw usiłujesz zbagatelizować sprowadzając do
      zagadnienia reformy patriarchalnego modelu rodziny. Rzeczywiście, mężczyzna
      (psychicznie zdrowy, nie zaburzony przestepca), który chce być partnerem swojej
      kobiety, powinien zacząć postępować tak jak napisałeś.
      Dedykuję Ci piękną i mądrą myśl (zakładając, że nie jesteś przestępcą ani osobą
      chorą na choroby upośledzające wyższą uczuciowość):
      "Jeśli pogodzę się z tym, że rzeczy są jakimi są, zyskam swobodę tworzenia rzeczy
      takimi, jakimi chcę, by były". Jeśli pogodzisz się z faktem, że ten świat nie
      jest sprawiedliwy i dostrzeżesz rozmiar wielowiekowej, zinstytucjonalizowanej
      krzywdy, wtedy znajdziesz sposób by to zmienić - i poczujesz potrzebę takich
      zmian.

      I szykujcie się na
      > ciosy, bo nie będę oszczędzał waszych uczuć, nie będę delikatny, jak w innych
      > wątkach, ale przywalę z grubej rury, jak na to zasługujecie, wy kanalie.

      Ciekawa jestem tych ciosów, mam nadzieje jednak, że nie będziesz juz wkładał do
      jednego wora bandytów, ludzi chorych oraz tych bezradnych mężczyzn, którzy z
      własnego domu wynieśli co prawda sztywne patriarchalne wzorce dominacji, ale
      chętnie uczyniliby siebie bardziej elastycznymi (i bardziej szczęśliwymi - bo to
      idzie w parze) w relacjach z kobietami.

      • wild wyższą uczuciowość ma nadczłowiek czy rasa Panien? 08.02.02, 18:31
        kunce napisał(a):

        > Dedykuję Ci piękną i mądrą myśl (zakładając, że nie jesteś przestępcą ani osobą
        >
        > chorą na choroby upośledzające wyższą uczuciowość):
        > "Jeśli pogodzę się z tym, że rzeczy są jakimi są, zyskam swobodę tworzenia rzec
        > zy
        > takimi, jakimi chcę, by były". Jeśli pogodzisz się z faktem, że ten świat nie
        > jest sprawiedliwy i dostrzeżesz rozmiar wielowiekowej, zinstytucjonalizowanej
        > krzywdy, wtedy znajdziesz sposób by to zmienić - i poczujesz potrzebę takich
        > zmian.

        dobre bajery! smile) likidacja przymusu alimentacji i przymusu zasiłków ( w tym na
        tzw. samotne matki - to taki bzdet by ktos sie nabrał na jej dole! )itd...
        teraz lepiej? ja NIE chce poczuć na sobie zmian innych ludzi! a Ty?

        heja! wink
        • kunce Re: wyższą uczuciowość ma nadczłowiek czy rasa Panien? 08.02.02, 18:45
          Przepraszam wild, ale nie zrozumiałam Twojego postu. Co chcesz likwidowac a co
          zachować? co jest bajerem?

          Przytoczony przez mnie cytat mówił o procesie psychicznego dojrzewania i
          psychicznej gotowości do zmian, za którą to gotowościa idzie prawdziwe
          działanie. Czy jesteś przeciwko temu, by ludzie dojrzewali?
          • wild wyższą uczuciowość ma nadczłowiek czy rasa Panien? 08.02.02, 18:54
            kunce napisał(a):

            > Przepraszam wild, ale nie zrozumiałam Twojego postu. Co chcesz likwidowac a co
            > zachować? co jest bajerem?

            chcę aby panstwo nie zajmowało sie instytucjonalnie pouczniem ludzi na co mają
            wydawać swoje pieniądze tu na temat "hej! somsiadka przyszła po alimenty"

            co jest bajerem? bajer to wyższa uczuciowość ;]


            > Przytoczony przez mnie cytat mówił o procesie psychicznego dojrzewania i
            > psychicznej gotowości do zmian, za którą to gotowościa idzie prawdziwe
            > działanie. Czy jesteś przeciwko temu, by ludzie dojrzewali?

            mam to gdzieś! co robi sąsiad za scianą mnie interesuje dotąd gdy usłysze pisk
            HELP!! wink



            "zakładając, że nie jesteś przestępcą ani osobą chorą na choroby upośledzające
            wyższą uczuciowość"

            to jest Twoja dopowiastka!( tam ten cytat jest najmniej ciekawy )
            czym się więc różnisz od tego chorego?
      • Gość: doku Nie wykpiony, ale zagajony IP: *.mofnet.gov.pl 11.02.02, 14:42
        kunce napisał(a):

        >
        > Dlaczego stawiasz znak równości między tolerancją dla antyfeminizmu a
        > pobłażliwością dla przestepców? Czy trzeba być feministką żeby powiedzieć, że
        > mężczyzna bijący słabszych i zależnych, wykorzystujący tych, o których powinien
        > się troszczyc - to przestępca?
        >

        Jestem przekonany, że model patriarchalny jest głównym źródłem przestępczości.
        Psychologia ewolucyjna dowodzi, że selekcja naturalna utrwaliła najskuteczniejszy
        dla kobiety mechanizm rozmnażania swoich genów, czyli instynkt pchający kobietę
        do pozyskania plemników takiego mężczyzny, który da jej synowi cechy pozwalające
        zapłodnić wiele kobiet. Musimy stale pamiętać o tym, że mężczyzna może mieć o
        wiele więcej potomków niż kobieta, dlatego dużo szybciej sukces ewolucyjny
        odnoszą te geny, które "stawiają" na "korzystne" cechy męskie.

        Istnieją trzy strategie mężczyzn zdobywania "wielkości", które zapewniają im
        sukces reprodukcyjny kosztem innych mężczyzn. Pierwsza strategia to zastraszenie
        rywali - renoma człowieka agresywnego, niebezpiecznego, gardzącego swoim życiem i
        zdrowiem, gwałtownego i nieopanowanego. Druga strategia to popęd (i zdolność)
        gromadzenie zasobów materialnych kosztem innych mężczyzn. Trzecia - to popęd (i
        zdolność) do wspinania się po szczeblach hierarchii społecznej (w celu
        zgromadzenia zasobów i władzy). Każda z tych strategii jest źródłem
        przestępczości.

        Największy sukces odnosi ta kobieta, której syn (wystarczy jeden) zajmie pozycję
        dającą mu swobodny dostęp do wielu kobiet. Strategia ta jest najsilniej
        utrwalona, silniej niż np. strategia zwiększenia płodności (pociąg do bandyty czy
        złodzieja bywa silniejszy niż troska o zdrowie i bezpieczeństwo), gdyż
        przekazywane córkom geny wysokiej płodności nie mogą (u człowieka) tylokrotnie
        zwiększyć sukcesu repredukcyjnego, co geny "wielkości" przekazane synowi, wraz z
        dziedziczonym majątkiem, czy pozycją dla wzmocnienia efektu.

        Ubocznym skutkiem męskiego wyścigu do zapłodnienia jak największej ilości kobiet
        jest przemoc w rodzinie, szczególnie symptomatyczna dla instynktownego
        antyfeminizmu. Mężczyzna broni swojego domu przed "kukułczym jajem" izolując
        swoją kobietę i zastraszając ją. Groźba maltretowania żony i jej dzieci musi być
        wiarygodna, aby skutecznie zniechęcić ją do prób pozyskania plemników "większego"
        meżczyzny, który jest dla niej właśnie dlatego pociągający, że mąż boi się go
        (jest np. szefem męża - wszystko jedno czy w pracy czy w gangu). Strach przed
        maltretowaniem musi być więc silniejszy niż pociąg do "wielkiego" człowieka, a
        prawdopodobieństwo okaleczenia synka musi zrównoważyć szansę jego większego
        powodzenia u kobiet, gdy już dorośnie. Im biedniejszy i słabszy mężczyzna, tym
        większy strach musi budzić w swojej kobiecie, aby zniechęcić ją do zdrady.

        Jest też i druga strona medalu. Strategie "jastrzębi" nie mogą być
        najskuteczniejsze, gdy stosują ją prawie wszyscy. W społeczeństwie gdzie wszyscy
        mężczyźni byliby zajęci walką ze wszystkimi, gdyby uchował się jakiś "gołąb", to
        miałby on lepsze możliwości ukradkowego uwodzenia (a choćby nawet gwałcenia)
        wolnych i nudzących się kobiet, a dla ich synów geny "gołębi" byłyby
        atrakcyjniejsze (dlatego właśnie "winą" za gwałt bywają nierzadko obciążane
        ofiary, jako należące do tych nielicznych kobiet, które ukradkowo stawiają na
        pozyskanie genów "gołębi"). Jednak równowaga "jastrzębie-gołębie" nie zmienia
        ogólnego charakteru patriarchalnego społeczeństwa, w którym przemoc i zbrodnia są
        nieuniknione.

        Na szczęście powstała w przyrodzie trzecia strategia, subtelna, ale mająca tę
        właściwość, że daje stan stabilny, w przeciwieństwie do oscylującej "równowagi"
        "jastrzębie-gołębie". Strategia ta dominuje u bonobosów, a polega na tym, że
        samice świadomie pielęgnują sojusz polegający na tym, że agresywne samce są
        solidarnie odrzucane przez wszystkie samice społeczności. Taki sojusz może być
        skuteczny tylko wtedy, gdy nie opłaca się go zdradzać. Ludzkie samice nie tworzą
        sojuszy, gdyż wygra ta, które zdradzi, której uda się pierwszej urodzić syna
        "wielkiemu". U bonobosów zdrada sojuszu nic nie daje, gdyż podstawą tego sojuszu
        jest nieustanny seks z dostępnymi samcami. Dodatkowy akt kopulacji z agresywnym
        samcem nie powoduje automatycznie zapłodnienia przez niego, gdyż samica jest
        wciąż wypełniona plemnikami innych samców. Zdrajczyni musiałaby się najpierw
        skazać na wielodniową abstynencję, a to byłaby przecież jawna zapowiedź zdrady.

        U bonobosów przestępczość jest dużo mniejsza niż u ludzi, a np. u szympansów,
        orangutanów czy goryli o wiele większa. W sensie kultury moralnej i organizacji
        życia społecznego człowiek jest niejako przedostatnim szczeblem drabiny rozwoju,
        na szczycie której znajdują się bonobosy. Etologia (bonobosów) i psychologia
        ewolucyjna byż może dostarczą precyzyjnych wskazówek, jak wzbogacić ludzką
        kulturę o dokonania bonobosów, aby urzeczywistnić emancypację i zlikwidować
        przestępczość.

        Kluczem jest sojusz kobiet przeciwko agresywnym mężczynom, ale nie możemy
        bezpośrednio zastosować kulturowych osiągnieć bonobosów, gdyż nie zrezygnujemy z
        naszych ludzkich osiagnięć, np. z monogamii. Jak więc kobiety mają sobie zapewnić
        wierność sojuszowi, jak zniechęcić zdrajczynie do pozyskiwania plemników
        "wielkich", zachowując jednocześnie monogamię? Wiemy np. że nie da się skutecznie
        utrzymać stanu wypełnienia żony plemnikami męża, gdyż fizjologia orgazmu
        skutecznie temu przeciwdziała.

        Wydaje się, że jedynym skutecznym sposobem może być skierowanie uwagi sojuszu
        kobiet na chłopców wyróżniających się szybkością zdobywania pozycji wśród
        rówieśników. Chłopcy tacy powinni zostać objęci nadzorem przez kobiety (w
        elitarnych i specjalnych szkołach z internatem), które byłyby zainteresowane
        uniemożliwieniem im kontaktów z innymi kobietami aż do czasu, gdy osiągną wiek
        przekraczający przeciętny, w którym mężczyzna zostaje ojcem. Kobieta, która
        chciałaby zdradzić sojusz, musiałaby ukradkiem odwiedzić taką szkołę - przy
        dobrej organizacji byłoby to bardzo trudne.

        Tak czy inaczej kluczem do osiągnięcia sukcesu cywilizacyjnego jest powstanie
        jakiejś formy kobiecej solidarności, tak aby skutecznie utrudnić rozmnażanie się
        agresywnym mężczyznom. Władza musi być sprawowana bezpośrednio przez kobiety,
        ewentualnie przez żonatych meżczyzn z córką, ale bez synów, którzy zdecydują się
        na celibat zanim zostaną władcami. Bandyta czy złodziej nie powinien mieć żadnego
        dostępu do innych kobiet niż swoja żona.
        • xiazeluka Re: Nie wykpiony, ale zagajony 11.02.02, 14:48
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > Wydaje się, że jedynym skutecznym sposobem może być skierowanie uwagi sojuszu
          > kobiet na chłopców wyróżniających się szybkością zdobywania pozycji wśród
          > rówieśników. Chłopcy tacy powinni zostać objęci nadzorem przez kobiety (w
          > elitarnych i specjalnych szkołach z internatem), które byłyby zainteresowane
          > uniemożliwieniem im kontaktów z innymi kobietami aż do czasu, gdy osiągną wiek
          > przekraczający przeciętny, w którym mężczyzna zostaje ojcem. Kobieta, która
          > chciałaby zdradzić sojusz, musiałaby ukradkiem odwiedzić taką szkołę - przy
          > dobrej organizacji byłoby to bardzo trudne.
          >
          > Tak czy inaczej kluczem do osiągnięcia sukcesu cywilizacyjnego jest powstanie
          > jakiejś formy kobiecej solidarności, tak aby skutecznie utrudnić rozmnażanie si
          > ę
          > agresywnym mężczyznom. Władza musi być sprawowana bezpośrednio przez kobiety,
          > ewentualnie przez żonatych meżczyzn z córką, ale bez synów, którzy zdecydują si
          > ę
          > na celibat zanim zostaną władcami. Bandyta czy złodziej nie powinien mieć żadne
          > go dostępu do innych kobiet niż swoja żona.

          Nasz ministerialny złodziejaszek postanowił tym razem walczyć z hormonami.
          Ma również receptę na sukces cywilizacyjny.
          Nadmiar chłopców zamierza strącać ze skały.

          A wszystkie te brednie wypisuje w godzinach pracy za nasze pieniądze.
          Oddawaj moje 3500 PLN i weź się wreszcie do roboty, biurokrato!
        • Gość: kunce Re: Nie wykpiony, ale zagajony IP: *.chello.pl 11.02.02, 14:55
          co to są bonobosy? - nie przypominam sobie takiej nazwy wśród naczelnych?
          skąd wziąłeś opis ich społeczności i zwyczajów?
          (moje pierwsze skojarzenia po szybkim przeczytaniu tekstu pobiegły w stronę
          Państwa Platona, zwłaszcza gdy wykładałeś zasady reglamentacji seksu jako
          czynnika spajającego i stabilizującego społeczność)
          • Gość: doku Bonobo - rodzaj naczelnych IP: *.mofnet.gov.pl 11.02.02, 15:42
            Gość portalu: kunce napisał(a):

            > co to są bonobosy? - nie przypominam sobie takiej nazwy wśród naczelnych?

            Najmłodsze w ewolucji odgałęzienie od bazowej linii (teraz zwanej szympansami)
            naczelnych. Goryl, człowiek, bonobo - taka jest chronologicznie kolejność
            powstania bocznych gałęzi ewolucji naczelnych. Bonobo, jako najmłodszy, jest
            bardziej podobny do szympansa niż człowiek, człowiek z kolei jest bardziej
            podobny do szympanasa niż goryl.

            > skąd wziąłeś opis ich społeczności i zwyczajów?

            Pamiętam tylko jeden tytuł "Demoniczne samce"

            > (moje pierwsze skojarzenia po szybkim przeczytaniu tekstu pobiegły w stronę
            > Państwa Platona, zwłaszcza gdy wykładałeś zasady reglamentacji seksu jako
            > czynnika spajającego i stabilizującego społeczność)

            Nie chodzi o reglamentację seksu - bonobosy uprawiają go bez ograniczeń i bez
            pruderii, ale chodzi o wzbogacenie ludzkiej kultury o bogatsze formy społecznego
            życia kobiet (można uczyć się od bonobosów, ale niekoniecznie), o kobiecą
            solidarność i o kobiece struktury społeczne skutecznie opierające się dominacji
            genów męskich agresji. Jak dotychczas tylko mężczyźni wytworzyli złożone formy
            życia społecznego, ale przecież kobiety też są rozumne i mogłyby wreszcie wziąć
            się w garść, zebrać się i coś dla siebie zrobić. Kultura bonobosów jest dobrym
            punktem wyjścia do nauki dla naszych Pań.

            Tradycyjny feminizm to za mało, gdyż brakuje mu dążenia do budowy złożoności
            nowych form organizacyjnych dla kobiet. Koncentruje się na walce z męską
            hierarchią - na walce z naturą, a to jest bez sensu. Kobiety powinny stworzyć
            własne struktury i własne kryteria doboru płciowego, aby inwestowanie w agresywne
            geny przestało się opłacać. Promiskuityzm jest metodą skuteczną, ale przy
            wielkości ludzkiej populacji byłby zbyt niebezpieczny epidemiologicznie.
    • wild czy feministki są za poborem kobiet do wojska?:] 08.02.02, 18:45
      feministki!! walczmy z instytucjocjocjocjonalnym wyzyskiem!! @tongue_out
      • kunce Re: czy feministki są za poborem kobiet do wojska?:] 08.02.02, 18:47
        z tego co wiem - są. Walczą nawet o kapłaństwo kobiet.
        • wild czym sie więc róznią od narodowychsocjalistek?:)) 08.02.02, 19:01
          kunce napisał(a):

          > z tego co wiem - są. Walczą nawet o kapłaństwo kobiet.

          czy mogę zaprosić do swojego domu tego kogo zechce czy nie?wink


          PS. zgubiłem cytat zaraz...
    • Gość: oN.OnA (:::::::(Qvinna & Man):::::::) IP: *.cm-upc.chello.se 08.02.02, 18:51
      50%-50%
      • kunce Re: (:::::::(Qvinna & Man):::::::) 08.02.02, 19:03
        jest piątkowy wieczór, czas na makijaż i uelasycznianie relacji z
        patriarchalnymi, sztywnymi mężczyznami. Obiecuję wrócić do tematu za
        kilkadziesiąt godzin. I mam nadzieję spotkać tu autora wątku, Doku.
        • wild hop siup! :) urzędnik RP doku bedzie w PN! 08.02.02, 19:08
          kunce napisał(a):

          > jest piątkowy wieczór, czas na makijaż i uelasycznianie relacji z
          > patriarchalnymi, sztywnymi mężczyznami. Obiecuję wrócić do tematu za
          > kilkadziesiąt godzin. I mam nadzieję spotkać tu autora wątku, Doku.

          miękka kobieta to Twoj ideał?:]
    • Gość: P.C. Dlaczego feministki sa zwykle tluste i brzydkie? IP: *.chem.usu.edu 08.02.02, 20:24
      No, niech mi ktos wytlumaczy... smile
      • wild i dlaczego jedzą chipsy i piją Coca Cole?=:} ..i.. 08.02.02, 20:35
        Gość portalu: P.C. napisał(a):

        > No, niech mi ktos wytlumaczy... smile

        a ja powiem TYLE... gul gul guul! wink
      • Gość: doku Tak jak np. Jane Fonda? IP: *.mofnet.gov.pl 11.02.02, 11:14
        Jesteś antyfeministą o klasycznym objawach.
        • Gość: Galba brrrr.... IP: 213.17.161.* 11.02.02, 11:34
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > Jesteś antyfeministą o klasycznym objawach.

          Brzydka, głupia i na dodatek w latach 70-ych zdradziła swój kraj...

          Galba

          • Gość: doku Re: brrrr.... IP: *.mofnet.gov.pl 11.02.02, 14:52
            Gość portalu: Galba napisał(a):

            >
            > Brzydka, głupia

            Ale jednak szczupła i zgrabna

            > i na dodatek w latach 70-ych zdradziła swój kraj...
            >

            ...rządzony przez wrogów - mężczyzn
            • Gość: Galba Oj Doku, Doku... IP: 213.17.161.* 11.02.02, 15:04
              Gość portalu: doku napisał(a):

              > > i na dodatek w latach 70-ych zdradziła swój kraj...
              > >
              >
              > ...rządzony przez wrogów - mężczyzn

              ---

              ... powinieneś w "poście wstępnym" zaznaczyć, że ten wątek nie jest na serio...

              Galba

              PS. A może ty zawsze piszesz dla jaj? Ten Balcerowicz, antysemici, sovieticusy...
              To zaczyna układać się w zgrabną całość...
              • Gość: doku No wiesz? IP: *.mofnet.gov.pl 11.02.02, 16:01
                Gość portalu: Galba napisał(a):

                > A może ty zawsze piszesz dla jaj? Ten Balcerowicz, antysemici, sovieticusy.
                > ..
                > To zaczyna układać się w zgrabną całość...

                Jak śmiesz sugerować, że moja miłość do USA i Balcerowicz jest udawana?!

                Trochę piszę dla jaj, ale moje jarstwo jest bardziej złożone. Kiedy piszę prawdę,
                np. że USA są dobre, a Chiny są złe, to piszę na poważnie, ale kiedy piszę
                bzdury, to znaczy, że robię sobie jaja. Ale żeby było uczciwie, zażarcie
                polemizuję za każdą swoją tezą, aby człowiek bez poczucia humoru nigdy nie mógł
                złapać mnie na wykęcie "coś ty, ja tylko żartowałem". Ludzie z poczuciem humoru
                nie próbują polemizować z tym co piszę żartem, więc nie narażają się na drażniącą
                polemikę. Ludzie bez poczucia humoru niestety cierpią, co im się zresztą należy,
                gdyż głupców nie powinni atakować choćby z litości dla ich głupoty.

                Tak więc podtrzymują moją tezę: "złem jest regularne bijanie żony (lekko -
                paskiem, a mocniej - z glana tylko wtedy, gdy uśmiechnie się do innego
                mężczyzny), aby zniechęcić ją do ewentualnej zdrady".

                Sam oceń czy piszę poważnie.
                • xiazeluka Re: No wiesz? 11.02.02, 16:04
                  Gość portalu: doku napisał(a):

                  > Gość portalu: Galba napisał(a):
                  >
                  > > A może ty zawsze piszesz dla jaj? Ten Balcerowicz, antysemici, sovieticus
                  > y.
                  > > ..
                  > > To zaczyna układać się w zgrabną całość...
                  >
                  > Jak śmiesz sugerować, że moja miłość do USA i Balcerowicz jest udawana?!
                  >
                  > Trochę piszę dla jaj, ale moje jarstwo jest bardziej złożone. Kiedy piszę prawd
                  > ę,
                  > np. że USA są dobre, a Chiny są złe, to piszę na poważnie, ale kiedy piszę
                  > bzdury, to znaczy, że robię sobie jaja. Ale żeby było uczciwie, zażarcie
                  > polemizuję za każdą swoją tezą, aby człowiek bez poczucia humoru nigdy nie mógł
                  >
                  > złapać mnie na wykęcie "coś ty, ja tylko żartowałem". Ludzie z poczuciem humoru
                  >
                  > nie próbują polemizować z tym co piszę żartem, więc nie narażają się na drażnią
                  > cą
                  > polemikę. Ludzie bez poczucia humoru niestety cierpią, co im się zresztą należy
                  > ,
                  > gdyż głupców nie powinni atakować choćby z litości dla ich głupoty.
                  >
                  > Tak więc podtrzymują moją tezę: "złem jest regularne bijanie żony (lekko -
                  > paskiem, a mocniej - z glana tylko wtedy, gdy uśmiechnie się do innego
                  > mężczyzny), aby zniechęcić ją do ewentualnej zdrady".
                  >
                  > Sam oceń czy piszę poważnie.

                  A nie możesz wysiadywać tych jaj w swoim prywatnym kurniku, złodzieju?
                  Zamiast odgrywać Mefista oddaj lepiej moje pieniądze - 3500 PLN.
    • Gość: EURO Re: Kolejny drażliwy temat - choroba antyfeminizmu IP: *.liwest.at 10.02.02, 17:50
      Wiele kobiet uważa,że antyfeminiści to nieszkodliwe pieszczoszki. Pod
      warunkiem, że przed wyjściem z kibla zawsze używają szczotki. Nawet w domu.
      A potem niech idą na anty-jaką-chcą dyskusję.
    • lady_hawk NA TEMAT ANTYFEMINIZMU 11.02.02, 13:02
      Gość portalu: doku napisał(a):

      > Drżyjcie damscy bokserzy, całowacze rąk, gwałciciele, molestowacze dzieci i w
      > ogóle drżyjcie wszyscy wrogowie feministek. Bo nie bedę leczył tej waszej
      > wstrętnej choroby - żadnej toleranji dla antyfeminizmu! Antysemita czy homo
      > sovieticus, to czasem chory ale niewinny, ale antyfeminista jest jak alkoholik
      > czy narkoman - chory z własnego wyboru - tylko wyjątkowo zasługuje na
      > pobłażanie i leczenie - tylko wtedy, gdy sam się zgłosi i pokornie poprosi. Tak
      >
      > więc na początek ten wątek nie będzie od razu zawierał terapii. Musicie
      > najpierw przeprosić swoje żony, koleżanki w pracy i znajome. Musicie szczerze
      > żałować za pogardę dla pięknych i mądrych blondynek. Musicie wziąć w pracy
      > dzień wolny na opiekę nad dzieckiem, aby żona mogła pójść gdzieś zabalować.
      > Musicie okazać dobrą wolę i zasłużyć sobie na leczenie. I szykujcie się na
      > ciosy, bo nie będę oszczędzał waszych uczuć, nie będę delikatny, jak w innych
      > wątkach, ale przywalę z grubej rury, jak na to zasługujecie, wy kanalie.


      Zdaje sie, ze to forum odwiedzaja glownie raczko-calusni panowie.
      Pozdrowienia.
      M_hawk
      • wild i perfidne typy które otwierają drzwi tzw.Damom?:] 11.02.02, 13:20
        lady_hawk napisał(a):

        > Zdaje sie, ze to forum odwiedzaja glownie raczko-calusni panowie.
        > Pozdrowienia.
        > M_hawk

        a ja wiem że niektóre kobiety uwielbiają jak np. takie doki przepychają sie przez
        wejscia i zajmują miejsca w imię feminizmu męskiego... smile

        fajnie?
        • Gość: siedem w mojej młodości... IP: *.tgory.pik-net.pl 11.02.02, 13:49
          Miało miejsce takie wydarzenie. Tyu będzie wiedział. Bar z frytkami na ul.
          Ormowców. Kolejka [jak to w socjalizmie]. Mój kolega doczekał się w końcu dostępu
          do zatłuszczonego okienka gdy nagle z ogonka zaskrzypiał głos pewnej Pani. [miała
          małe obiekcje co do naszej uczciwości - uczciwości stania w kolejce]. Na to
          pewien Pan [siny nos, opuchnięty pysk od wódy] złapał mojego kolegę za kołnierz i
          skopał go przed "barem". Przykro mi było strasznie bo nic nie mogłem uczynić. No
          nie całkiem "nic" bo spytałem tą Panią grzecznie: "i co teraz ty pierdolnięta,
          stara kurwo? zamów sobie placki". Z rozmysłem bo jej rycerski /siny nosek/ nie
          słyszał, zajęty kopaniem mojego kumpla. W przeciwnym wypadku wylądowałbym razem z
          nim na chodniku. Epilog tego zdarzenia miał miejsce w AD 2001. Spotkałem Pana
          rycerza nad ranem na gliwickim rynku. Zmieniły się tylko proporcje: tego ranka to
          ja byłem 2 razy większy. Oszczędzę forum drastycznych detali wymierzania
          sprawiedliwości. Jaki jest morał tej historyjki?
          ano ano taki:
          34 prawo siedem mówi -> "szarmańskość" jest odwrotnie proporcjonalna do wzrostu
          mężczyzny.
          po polsku: im większy kurdupel [tzn mniejszy] tym szybciej do drzwi biega.

          przeto wnoszę Dokuciński, że siadając przy swoim biurku podkładacie pod tyłek
          poduchę a siedząc już, nóżkami przebieracie w powietrzu.

          7,00

          historyjka prawdziwa z cyklu real/extreme/hardkor
        • lady_hawk Re: i perfidne typy które otwierają drzwi tzw.Damom?:] 11.02.02, 14:03
          wild napisał(a):

          > lady_hawk napisał(a):
          >
          > > Zdaje sie, ze to forum odwiedzaja glownie raczko-calusni panowie.
          > > Pozdrowienia.
          > > M_hawk
          >
          > a ja wiem że niektóre kobiety uwielbiają jak np. takie doki przepychają sie prz
          > ez
          > wejscia i zajmują miejsca w imię feminizmu męskiego... smile
          >
          > fajnie?

          Doku madry temat zaczal. Jak widac nie boi sie kobiet ani przyznania im praw do
          myslenia.
          • Gość: siedem Re: i perfidne typy które otwierają drzwi tzw.Damom?:] IP: *.tgory.pik-net.pl 11.02.02, 14:08
            faszysta
            > Doku madry temat zaczal. Jak widac nie boi sie kobiet ani przyznania im praw do
            > myslenia.

            Gdybyście "myślały" nie trzebaby wam praw przyznawac. Chyba, że wciąż tesknisz za
            reglamentacją.

            A dokuciński bardzo chętnie zajmie się wydawaniem koncesji na MYŚLENI-e. Łagry
            dla antyfeministów już obmyślone i rozrysowane.

            7,16

            • lady_hawk re:"Gdybyscie myslaly"? 11.02.02, 14:21
              ??

              Gość portalu: siedem napisał(a):

              > faszysta
              > > Doku madry temat zaczal. Jak widac nie boi sie kobiet ani przyznania im pr
              > aw do
              > > myslenia.
              >
              > Gdybyście "myślały" nie trzebaby wam praw przyznawac. Chyba, że wciąż tesknisz
              > za
              > reglamentacją.
              >
              > A dokuciński bardzo chętnie zajmie się wydawaniem koncesji na MYŚLENI-e. Łagry
              > dla antyfeministów już obmyślone i rozrysowane.
              >
              > 7,16
              >

              • Gość: siedem możem ytak pogadać IP: *.tgory.pik-net.pl 11.02.02, 14:33
                [?? że ??]?
                7,00
    • Gość: doku Gdyby w Boga i Szatana wierzyli ludzie mądrzy, to. IP: *.mofnet.gov.pl 11.02.02, 16:08
      zrozumieliby, że bonobosy są dziećmi bożymi, a ludzie są sługami Szatana.
      Wierzyliby że na innych planetach Bóg już zwyciężył i cywilizacje przypominają
      kulturę bonoboską, a tylko na niewielu planetach, jak Ziemia, cywilizację
      stworzyli słudzy Szatana. Bo prawda jest taka, że Bóg wybrał i umiłował
      bonobosy, ale akurat na Ziemi owieczki Boga chwilowo przegrywają ze sługami
      Szatana.
      • Gość: wild kanibal Mao dalej cieszy się swym bandytyzmem?:)) IP: *.net.bialystok.pl 11.02.02, 17:39
        Gość portalu: doku napisał(a):

        > zrozumieliby, że bonobosy są dziećmi bożymi, a ludzie są sługami Szatana.
        > Wierzyliby że na innych planetach Bóg już zwyciężył i cywilizacje przypominają
        > kulturę bonoboską, a tylko na niewielu planetach, jak Ziemia, cywilizację
        > stworzyli słudzy Szatana. Bo prawda jest taka, że Bóg wybrał i umiłował
        > bonobosy, ale akurat na Ziemi owieczki Boga chwilowo przegrywają ze sługami
        > Szatana.

        zrozum nie jesteś mi potrzebny! tan irracjonalna narośl na mózgu zwana Twoją
        dobrocią to ten bóg-bandytyzm...
    • Gość: doku Dzisiaj jest szczególny dzień, więc do dzieła IP: *.mofnet.gov.pl 14.02.02, 12:49
      Zajrzyjcie w głąb swoich mrocznych zakamarków i rozświetlcie je światełkiem
      miłości.
      • lady_hawk Re: Dzisiaj jest szczególny dzień, więc do dzieła 14.02.02, 13:04
        Gość portalu: doku napisał(a):

        > Zajrzyjcie w głąb swoich mrocznych zakamarków i rozświetlcie je światełkiem
        > miłości.

        Doku, a co ma anty czy feminizm do milosci?
        Czy Twoje skojarzenie to nie sprowadzanie kobiety do roli przedmiotowej wlasnie?
        /smile

        • xiazeluka Re: Dzisiaj jest szczególny dzień, więc do dzieła 14.02.02, 13:35
          lady_hawk napisał(a):

          > Doku, a co ma anty czy feminizm do milosci?
          > Czy Twoje skojarzenie to nie sprowadzanie kobiety do roli przedmiotowej wlasnie
          > ?

          Ta złodziejska pijawka nie dzieli ludzi na kobiety i mężczyzn, tylko na tych,
          których można oskubać i tych, których można oskubać jeszcze bardziej.
          Ma Pani rację - kobiety (mężczyzn zresztą również) sprowadza do przedmiotowej
          roli portmonetki, którą należy w miarę możliwości szybko schwytać i opróżnić z
          zawartości. Wie Pani, taka rozrywka kradziei z MinFinu.

          • lady_hawk Re: portmonetka 14.02.02, 14:35
            czy to nowe okreslenie feministki?
            Panie Luka, dajmy Doku pozyc! wink
            • xiazeluka Re: portmonetka 14.02.02, 14:48
              lady_hawk napisał(a):

              > czy to nowe okreslenie feministki?

              Nie, tak wyglądamy widziani z okna siedziby biurokratycznych pijawek.
              Dwunożne portmonetki i portfele.

              > Panie Luka, dajmy Doku pozyc! wink

              Och, przecież niczego mu nie zbywa! Wysysa z nas codziennie pieniądze, fiskalny
              wampir-obibok.
              • lady_hawk Re: portmonetka 14.02.02, 14:59
                To sie nazywa personifikacja, chyba

                xiazeluka napisał(a):

                > lady_hawk napisał(a):
                >
                > > czy to nowe okreslenie feministki?
                >
                > Nie, tak wyglądamy widziani z okna siedziby biurokratycznych pijawek.
                > Dwunożne portmonetki i portfele.
                >
                > > Panie Luka, dajmy Doku pozyc! wink
                >
                > Och, przecież niczego mu nie zbywa! Wysysa z nas codziennie pieniądze, fiskalny
                >
                > wampir-obibok.

        • Gość: doku Antyfeminista nie jest zdolny do miłości IP: *.mofnet.gov.pl 14.02.02, 17:18
          lady_hawk napisał(a):

          >
          > Doku, a co ma anty czy feminizm do milosci?
          >

          Ponieważ miłość wyklucza pogardę.
      • lady_hawk SWIATELKO FEMINIZMU 14.02.02, 14:39
        Autorsad...) mam nadzieje, ze nie bedzie mial mi za zle opublikowania.

        POCHWALA DZIELNEJ FEMINISTKI

        Dzielna feministka – trudno o taką – jej wartość przewyższa bullteriera.
        Serce partnera ufa jej, nie brak mu roli głowy domu.
        Wyświadcza mu dobro, a nie zło, po wszystkie dni swojego żywota;
        Dba o samochód i konto, i pracuje żwawo orężem swojego języka.
        Podobna jest do sufrażystek, przywozi raporty z zebrań.
        Wstaje wcześnie, gdy jeszcze jest noc; daje czek swemu partnerowi, a swojemu
        kochankowi, co się mu należy.
        Gdy zechce mieć akcje nabywa je, siłą swego wdzięku uwodzi maklera.
        Mocą przepasuje swoje biodra na siłowni i rześko porusza ramionami – na lotni.
        Wyczuwa pożytek ze swej pracy, jej komórka nawet w nocy nie jest wyłączona.
        Wyciąga ręce po mikrofon, własnymi rękami maluje transparent.
        Otwiera swoją dłoń przed samotną matką, molestowanej kobiecie podsuwa pozew.
        Nie boi się śniegu dla swoich domowników, bo wszyscy jej domownicy mają słuszne
        poglądy.
        Sama dba o swój motocykl, jej szata jest kuloodporna.
        Jej partner jest szanowany wśród sąsiadek, ma własny program na temat mody.
        Dzielna feministka sama dba o siebie, nie potrzebuje wczesnej emerytury.
        Dziarskość i dostojność jest jej strojem, z uśmiechem na twarzy patrzy na badania
        opinii publicznej.
        Gdy otwiera usta do zagranicznych sióstr, mówi mądrze, a jej język wypowiada
        dobre rady.
        Czuwa nad biegiem spraw kobiecych, nie jada lunchu nie zapracowanego.
        Jej synowie nazywają ją niezrównaną, jej partner chwali ją mówiąc:
        Jest wiele kobiet sławnych, lecz ty przewyższasz je wszystkie.
        Zmienna jest sprawność fizyczna i zwiewny jest zapach perfum, lecz żona z
        instynktem płciowym jest godna chwały.
        Oddajcie jej, co się jej należy, niech ją w mediach wysławiają jej czyny!
        • Gość: doku szczególnie podobałyby mi się względy u sąsiadek IP: *.mofnet.gov.pl 14.02.02, 17:17
          • wild wtedy gdy je okradasz? 14.02.02, 17:20
            Gość portalu: doku napisał(a):


            • Gość: V.C. Głupie i złe kobiety IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.02.02, 08:58
              " Głupie i złe kobiety napadaja na inteligentnych mężczyzn , którzy zachowują
              się jak zbite psy i nawet nie potrafią im odpowiedzieć .

              Doris Lessing,
              znana brytyjska pisarka i feministka
          • Gość: EURO Re: szczególnie podobałyby mi się względy u sąsiadek IP: *.liwest.at 16.02.02, 20:50
            Nie da ci ojciec, nie da ci matka tego, co może dać ci sąsiadka!
Pełna wersja