perla
03.12.09, 23:40
dziś w GW był taki artykuł (nie chce mi się szukać linku), że kandydaci na
Mikołajów będą sprawdzani pod względem pedofilii. Gdzieś tam.
Oczywiście, pedofilia to poważny problem jest, ale bez przesady, w całym ogóle
pedofile to w sumie marginalne zjawisko jest.
Ale w tym wszystkim wcale nie chodzi o łapanki na pedofilów. Tu chodzi o
podważenie roli i autorytetu ojców. Bo wiadomo jest każdemu, że 99% Mikołajów
to ojcowie są, którzy w przebraniu Mikołaja przynoszą swoim dzieciom prezenty.
Komuniści niszczyli ojca totalnie. Ojciec w PRL-u to pijak i złodziej. Bijący
żonę i znęcający się nad rodziną. No i nie płacący obowiązkowych alimentów.
Szmata. Co radośnie podkreślały sądy rodzinne składające się z samych bab, a
co z kolei radośnie przekazywały komunistyczne gazety.
Mało tego, budowano mieszkania z którego wyniesiono stół rodzinny. Rodzina
spożywała obiad w kucki przy ławie, gdzie nie było już miejsca na autorytet
ojca przy stole rodzinnym.
Po 89 roku autorytet ojca zaczął odbudowywać KK. Poprzez naukę, kazania,
piosenki.
Widać KK udało się bo nastąpił ostry kontratak.
Mikołaj został okrzyknięty potencjalnym zboczeńcem właśnie.