kkkaczory_piss_brothers
26.01.04, 23:31
Polska oczami gejów
Homoseksualiści są w Polsce wciąż niewidzialni, zarówno w polskim prawie,
jak i na polskich ulicach. Jednak nieoficjalnie mówi się, że w samej
Warszawie mieszka około 200 tys. otwarcie żyjących gejów i lesbijek.
Statystycznie co dziesiąta spotykana przez nas na ulicy osoba jest
homoseksualna.
W liberalnych Niemczech, o których mówi się, że homoseksualistów mają więcej
niż bezrobotnych, zapytano mieszkańców Hamburga, czy przeszkadza im fakt, że
ich burmistrz to gej. 93% zaprzeczyło. W Polsce nazwisk polityków, aktorów
czy dziennikarzy o orientacji homoseksualnej nikt głośno nie wymienia w
obawie przed oskarżeniem o zniesławienie. Ale wystarczy pójść do klubu
gejowskiego, aby zobaczyć znaną twarz lub posłuchać najnowszych ploteczek,
kto ostatnio w nim gościł. - To są tajemnice poliszynela - mówi Robert
Biedroń. - Głośna sprawa biskupa Paetza pokazuje, że homoseksualizm jest
wszędzie. Księża w Polsce nie chodzą do klubów, ale na czatach można ich
spotkać - dodaje.
Nieszczęśliwi ze sobą
Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne opublikowało w 1998 r. oświadczenie
sprzeciwiające się jakiejkolwiek formie leczenia homoseksualizmu, a
zwłaszcza stosowaniu tzw. teorii naprawczej, która rzekomo miała zmieniać
orientację na heteroseksualną. Terapie, poza elektrowstrząsami, są stosowane
do dziś. Wielu homoseksualistów zadaje pytanie: jaki jest cel? Szymona
Niemca na terapię namawiano wielokrotnie: - Nigdy nie poszedłem. Kiedy
stwierdziłem, że jest mi dobrze ze sobą, że jestem szczęśliwy w związku z
mężczyzną, terapia straciła dla mnie sens.
Jednak wielu homoseksualistów wcale nie akceptuje swojego homoseksualizmu.
Próbują terapii, zawierają związki małżeńskie i płodzą dzieci - myśląc, że w
ten sposób zwalczą niechcianą słabość. Tomek pochodził z bardzo pobożnej
rodziny. - Prawie co tydzień, kiedy nie zdołał się opanować i uprawialiśmy
seks, Tomasz zamawiał taksówkę i jechaliśmy się spowiadać. Miał nawet
swojego stałego spowiednika, który za każdym razem powtarzał nam, jak złymi
ludźmi jesteśmy, skoro uprawiamy zakazaną miłość - wspomina Bartek. - Sam
głęboko wierzę i te spotkania były dla mnie bardzo bolesne. Dopiero po
rozstaniu z Tomkiem spotkałem księdza, który powiedział mi: "Skoro Bóg
stworzył cię takim, jakim jesteś, widocznie miał w tym jakiś cel".
kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1147811&KAT=239