Gość: JaPoz
IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl
24.04.01, 11:04
Muszę powiedzieć, że po przeczytaniu bardzo gwałtownych opinii rozmaitych
osobistości na temat oświadczenia pana E.Moskala, spodziewałem się zupełnie
innej treści samego oświadczenia prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej. (swoją
drogą to dziwi mnie, dlaczego oświadczenie pana Moskala nie zostało
opublikowane w drukowanej "Wyborczej").
Po pierwsze, zaskakuje w nim spokój i wręcz powściągliwość w diagnozowaniu
powodów zdumiewających ostatnich wypowiedzi p. Nowaka-Jeziorańskiego, na temat
Jedwabnego. Przypomnę, że p.Nowak histerycznie popędzał Polaków i Polskę do
przeproszenia za Jedwabne - po to mianowicie by zdążyć z "przeprosinami"
przed... ukazaniem się książki Grossa w USA (dalece nierzetelnej, jak już
zresztą wiemy). Pan Nowak w ten sposób próbował niejako ośmieszyć Polskę jako
państwo, które posiada suwerenny Instytut Pamięci Narodowej, prowadzący
sledztwo w tej sprawie. Próbował też on osmieszyć Polaków, którzy miast czekać
na zakończenie śledztwa, juz teraz powinni "przepraszać".
Pan Jeziorański właśnie jako kawaler Orderu Orła Białego i Virtuti Militari
szczegolnie powinien wystrzegać się tak nieodpowiedzialnych wypowiedzi,
godzących w suwerenność państwa polskiego i niejako sugerując światu
niewiarygodność i nierzetelność jego najwyższych instytucji. Tak więc swoimi
wypowiedziami sam sobie "nabrechtał" (po poznańsku)- sam sobie jest winny -
słusznej krytyki ze strony p. Moskala, który nie próbuje przecież za wszelką
cenę wmówić nam, że p. Nowak wspólpracował z Niemcami podczas okupacji, a tym
bardziej, że czynił to z z niskich pobudek. Pan Moskal stwierdził wprawdzie,
że sąd niemiecki w latach 60 nie oczyścił go z zarzutu współpracy. I jeśli
przyjąć wersję, że wspólpraca pana Nowaka z Niemcami była świadomym posunięciem
konspiracyjnym (co sugeruje sam pan Moskal), to i wówczas może pan Nowak mieć
(niepotrzebne?) wyrzuty sumienia, którymi E.Moskal próbuje wytłumaczyć pana
Nowaka z jego wypowiedzi -dziwacznych i szkodzących Polsce, stosunkom polsko-
żydowskim i sprawie Jedwabnego, w rzeczy samej, niezależnie od wyników sledztwa
IPN-u.
I jeszcze coś. Nic wielkiego i dobrego, co się uczyniło w przeszłości (a osób
wielkich, choć mniej znanych, np. ratujących Żydów z narażeniem życia , było
więcej), nie może uprawniać i usprawiedliwiać głoszenia nieodpowiedzialnych
rzeczy. Ja już raczej tłumaczyłbym wypowiedzi p. Nowaka po prostu podeszłym
wiekim. Podobnie jak wypowiedzi pana Bartoszewskiego, który niedawno w
publicznej telewizji wysyłał do psychiatry tych Polaków, którzy nie lubili i
nie lubią Żydów (tak jakby Żydzi uwielbiali Polaków), czy też zapowiedział, że
nie weźmie udziału w II Ogólnoświatowym Zjeździe Polonii w Polsce, w związku
właśnie z wypowiedzią p.Moskala. Uważam, że taka właśnie deklaracja jest
oburzająca w ustach polskiego ministra spraw zagranicznych! W USA na kongresach
żydowskich bywa pan minister na kongresach chętniej, mógłby ktoś zażartować.
Żałosne natomiast jest oburzenie Kwasa, który broni p.Nowaka niemal tak, jakby
był jego kompanem-świadkiem z AK. Oto Kwas, pijany w Charkowie nad grobami
polskich oficerów, szydzący z Papieża w Kaliszu na lotnisku -
zgorszony "utrwalaniem najgorszym stereotypem Polski i Polaków" (przez pana
Moskala, niby).