Dylemat moralny: czcić ojca swego?

IP: *.chello.pl 02.02.04, 22:47
Wyobraź sobie, że dopadli twojego 80 letniego ojca. Okazuje się, że w czasie
II Wojny własnymi rękami zabijał Żydów o obozie zagłady, pracując tam jako
funkcjonariusz, a zaraz po wojnie własnymi rękami mordował razem ze
Świerczewskim ukraińskie kobiety i dzieci w Bieszczadach, a potem jako
funkcjonariusz UB zabijał AKowców w ubeckich katowniach. Później awansował i
dotrwał do emerytury jako urzędnik wysokiego szczebla w MSW.

Oczywiście dopadli go Izraelczycy, bo u nas nie ściga się ludobójców z UB czy
od Świerczewskiego. Niejako przy okazji wyszło, że mordował też później,
jednak Żydzi chcą, aby został osądzony za Holokaust.

Ojciec się tłumaczy: „byłem młody i głupi, miałem 20 lat i wierzyłem w
możliwość zbudowania lepszej ludzkości, nowego społeczeństwa. Pomyliłem się,
zmądrzałem i żałuję za grzechy młodości”. Skażą starego na 5 lat więzienia,
bo wykonywał tylko rozkazy. Odwiedzałbyś ojca w więzieniu?

Czy powinno się takiemu odebrać emeryturę?
    • Gość: Perła koszmary senne masz? IP: *.blue-net.com.pl 02.02.04, 23:04
      a skąd ci matole takie wizje do głowy przychodzą? Projekcja rzeczywistości
      własnej?
      A to tego durniu, nie wiesz nawet, że państwo Izrael nie ma prawa sądzić
      zbrodniarzy hitlerowskich. Ale skąd taki rasista jak ty może o tym wiedzieć...

      Perła
    • Gość: lesio Re: Dylemat moralny: czcić ojca swego? IP: 207.157.122.* 02.02.04, 23:52
      To sprawa Twojego sumienia. Prawo Ci tego nie zakazuje (ani nie nakazuje).
      Porozmawiaj z duchownym swojego wyznania: to jest wlasnie sytuacja, w ktorej
      moze byc on pomocny. Trzymaj sie, Doku.
      • Gość: doku Jako ateista stoję duchowo wyżej niż religijne ... IP: *.chello.pl 03.02.04, 22:18
        ... ciemniaki

        Gość portalu: lesio napisał(a):

        > To sprawa Twojego sumienia. Prawo Ci tego nie zakazuje (ani nie nakazuje).
        > Porozmawiaj z duchownym swojego wyznania

        Jestem sam dla siebie duchownym.

        Ta sama moralność, która nie dopuszcza przedawnienia dla ludobójstwa, nie
        pozwala też na wybaczenie na gruncie prywatnym. Taki ojciec to hańba i dalsze
        utrzymywanie z nim kontaktów po ujawnieniu ludobójstwa, byłoby dla całej
        rodziny hańbą. Dopiero po tym, jak odsiedzi wyrok (i odzyska prawa publiczne)
        można, a nawet trzeba, mu wybaczyć, bo odbyta kara zmywa winę.

        Ale wybaczyć, to nie znaczy nadal napychać pasibrzuchowi kieszenie wysoką
        emeryturą. Taki emeryt powinien dostawać emeryturę w minimalnym wymiarze, tak
        jak każdy były partyjny.
        • Gość: lesio Re: spokojnie, Doku IP: 207.157.122.* 03.02.04, 22:29
          W inicjujacym poscie nie wspomniales o swoim ateizmie. W porzadku - idz do
          psychiatry, jezeli rzeczywiscie nie mozesz sam poradzic sobie z problemem.

          Pozostala czesc odp. bez zmian. Kwestia Twojego stosunku do Ojca nie ma (nie
          powinna miec) nic wspolnego z prawna strona sprawy, w tym z wiezieniem,
          emerytura, prawami publicznymi itd.
          • Gość: doku Już jestem spokojny IP: *.chello.pl 03.02.04, 22:54
            Gość portalu: lesio napisał(a):

            > W inicjujacym poscie nie wspomniales o swoim ateizmie. W porzadku - idz do
            > psychiatry, jezeli rzeczywiscie nie mozesz sam poradzic sobie z problemem.

            Poradziłem sobie
    • panidanka Re: Dylemat moralny: czcić ojca swego? 03.02.04, 07:14
      Doku
      Perła cię zbagatelizował, ale ja nie, bo temat przez ciebie choć podany
      drastycznie jest ważny z natury moralnej i nie jestem przekonana, że nadaje się
      TYLKO do konfesjonału.

      hipotetycznie ci odpowiem na hipotetyczne pytania
      1. uważam, że emeryturę, jeśli w "międzyczasie" pracował w innej branży niż
      zabijanie z pobudek ideologicznych jakaś mu przysługuje na przetrwanie do...a
      raczej na poziomie swoich ofiar

      2.co powinien uczynić syn?
      to chyba proste. bo jeśli nie poszedł wyborów amoralnych swojego ojca, to
      będzie wiedzial sam co ma uczynić bez czyjejkolwiek porady i doradztwa.

      3. czy skazywać takiego 80-latka?
      chyba czym innym jest w takim przypadku proces a czym innym odbycie kary.
      proces jednak po udowodnieniu win mógłby być podstawą do ograniczenia emerytury
      do poziomu przetrwania by miał czas i możliwość pożałować za grzechy młodości

      D.
      • etos.solidarnosci doku ! Skończ z onanizmem ! To on Cię wykańcza ! 03.02.04, 12:46
        No i rosną Ci włosy pomiedzy palcami, zboczeńcu !!!!!
        • Gość: doku Ach ciemniaku. Nie wiesz, że onanizm jest zdrowy? IP: *.chello.pl 03.02.04, 22:16
          Widzę, że uczysz się właśnie na religii wychowania seksualnego w rodzinie czy
          jak tam się ten przedmiot u was ciemniaków nazywa. Nie wierz czarnym!

          Onanizm jest zdrowy, nie tylko dla ciała, ale także dla ducha. Onanizm jest
          wyrazem troski o siebie, czystości intencji i uczciwości. Ludzie z natury źli
          podświadomie się nienawidzą i onanizm nie wychodzi im szczerze i spontanicznie.
          To tak, jakby musieli udawać, że lubią kogoś, kogo nienawidzą. Ludzie natomiast
          dobrzy, którzy się szanują i lubią, uprawiają onanizm radośnie i sami sobie są
          wdzięczni za te chwile przyjemności. Pieszcząc siebie, jesteś dla siebie miły,
          stajesz się miły i życzliwy dla innych.

          Onanizm musi być zdrowy, bo jest korzystny z ewolucyjnego punktu widzenia.
          Onanizm mężczyzny zwiększa jego szansę zapłodnienia, bo młodsze plemniki mają
          więcej energii i siły i łatwiej im zapłodnić jajo. Onanizm kobiety zwiększa jej
          szansę na zajście w ciążę, bo oczyszcza drogi rodne przygotowując plemnikom
          łatwiejszą drogę.

          Niech żyje onanizm! To piękna i święta praktyka.
          • jenisiej Wiemy, że jest zdrowy. Czytaliśmy. 04.02.04, 01:02
            Gość portalu: doku napisał(a):
            ...
            > Onanizm jest zdrowy, nie tylko dla ciała, ale także dla ducha. Onanizm jest
            > wyrazem troski o siebie, czystości intencji i uczciwości. Ludzie z natury źli
            > podświadomie się nienawidzą i onanizm nie wychodzi im szczerze i
            > spontanicznie.
            >
            > To tak, jakby musieli udawać, że lubią kogoś, kogo nienawidzą. Ludzie
            > natomiast dobrzy, którzy się szanują i lubią, uprawiają onanizm radośnie i
            > sami sobie są wdzięczni za te chwile przyjemności. Pieszcząc siebie, jesteś
            > dla siebie miły, stajesz się miły i życzliwy dla innych.

            O, cholera. Tego nie wiedziałem. Czy to Twoje przemyślenia, czy też psychologia
            ewolucyjna poszerzyła zakres swych zainteresowań o kategorię "ducha"? Mógłbyś
            wrzucić jakąś bibliografię?

            > Onanizm musi być zdrowy, bo jest korzystny z ewolucyjnego punktu widzenia.
            > Onanizm mężczyzny zwiększa jego szansę zapłodnienia, bo młodsze plemniki mają
            > więcej energii i siły i łatwiej im zapłodnić jajo. Onanizm kobiety zwiększa
            > jej szansę na zajście w ciążę, bo oczyszcza drogi rodne przygotowując
            > plemnikom łatwiejszą drogę.

            Robin Baker, "Wojny plemników", REBIS, Poznań 2001.

            > Niech żyje onanizm! To piękna i święta praktyka.

            Na zdrowie. Sam czasem walę. Ale nie modlę się przy tym, a generalnie wolę obok
            jakieś ciałko nieco odmiennej budowy.

            pozdro
            jeni
      • Gość: doku O to właśnie chodzi IP: *.chello.pl 03.02.04, 22:17
        panidanka napisała:

        > 1. uważam, że emeryturę, jeśli w "międzyczasie" pracował w innej branży niż
        > zabijanie z pobudek ideologicznych jakaś mu przysługuje na przetrwanie do...a
        > raczej na poziomie swoich ofiar

        Hańbą jest, że partyjni i ubecy mają wyższe emerytury niż ich ofiary
    • Gość: Zasymilowany Re: A coś ,sie tego Świerczewskiego uczepił? IP: 80.53.175.* 03.02.04, 22:57
      Przecież wysłono Go tam na rozwałke,po za tym pełnił wówczas chyba funkcję
      jakiegoś głównego inspektora LWP i nie uczestniczył w tych wydarzeniach,ani nie
      miał wpływu.Wiem o tym,bo ,zony kuzyn,który parę dni temu zmarł był tam w Jego
      ochronie.
      Po za tym Polacy Bieszczad nie wymyślili,to z rysyjskiej strony zaczęły
      napływać do Polski rozbite przez oddz. Ros.NKWD ukrainskie Kurenie i Sotnie,a
      łemkowie niewinni zostali zmuszani przez nich do zaopatrywania w prowiant .
      To Polska miała pozwolić,aby na jej tyretorium stacjonowało parę
      tysięcy "STRIŁCI" z Kureni Żelaziniaka,Onyszkiwicza i innych dowódców polowych.

      Czy wspomniana bezimiennie prze Pana osoba słuzyła w Bieszczadach u
      Świerczewskiego?
      • Gość: Zasymilowany Re: A coś ,sie tego Świerczewskiego uczepił? IP: 80.53.175.* 03.02.04, 23:46
        Ponawiam pytanie.
        Gwoli ciekawości:wiadomo że Ten który się kulom nie kłaniał był jakimś tam
        intersocjalistą czy też komunistą.Ale chciałbym więcej się dowiedzieć na
        zasadach porównania wyższych dowódców LWP;
        1/Świerczewski czł.,który kulom się nie.......Czy wydawał rozkazy śmierci dla
        żołnierzy AK przymusowo wcielonych do LWP i bęących na bakier z obecnym
        stanem.Czy mógł popsuć szyki rosyjskim marszałom w uzależnieniu LWP od Moskwy i
        dlatego dał głowę?

        2/Popławski zruszczony niby Polak -wydał masę wyroków śmierci na żołnierzy.

        3/ Rola -Żymierski -degenerat,ma na sumieniu sporo żołnierzy z jego podpisem.

        4/Rokossowski-Ha ,dziecię W-wy,dał dyla do Rosji chyba po śmierci Arcymordercy.
        • Gość: doku Wymieniłem różne przykłady ludobójstwa IP: *.chello.pl 04.02.04, 20:56
          Gość portalu: Zasymilowany napisał(a):

          > 2/Popławski zruszczony niby Polak -wydał masę wyroków śmierci na żołnierzy.
          >
          > 3/ Rola -Żymierski -degenerat,ma na sumieniu sporo żołnierzy z jego podpisem.
          >
          > 4/Rokossowski-Ha ,dziecię W-wy,dał dyla do Rosji chyba po śmierci
          Arcymordercy.

          O takich jak oni napisałem ogólnikowo „funkcjonariusz UB zabijał Akowców”

          Nie rozumiem, dlaczego akurat Świerczewskiego bronisz. Czy uważasz, że
          ukraińskie matki i ich dzieci zasłużyły na śmierć, nawet jeśli pomagały
          antykomunistycznym partyzantom?

          Nie wierz w bolszewicką propagandę, to była klasyczna czystka etniczna –
          ludobójstwo dokonane w interesie Rosji, na szkodę Polski. Stalinowi zawsze
          zależało na osłabieniu ukraińskiego narodu, głodził ich i mordował milionami
          (patrz: „Archipelag Gułag”wink, korzystał z każdej okazji, aby ich osłabić.
          Świerczewski był jego kolejnym narzędziem.
    • e_rider Ej, doku, nie chciałbym mieć takiego syna, jak Ty. 04.02.04, 00:19
      Wprawdzie Ciebie, jako, nadętego pychą ateistę - "nie sądźcie, abyście nie
      byli sądzeni" nie obowiązuje, ale radzę zapamiętać - przydać się może.
      Podejrzewam, że gdybyś żył w tamtych czasach, też niejednego człeka miałbyś na
      sumieniu. Poznaję to po łatwości osądzania ludzi, jaką tu prezentujesz oraz po
      żarliwej bezkompromisowości owych, pochopnie wydawanych, sądów.
      Taki facet jak Ty, facet z duszą inkwizytora-amatora, zrobiłby pewnie
      w Radkiewiczowskim UB nielichą karierę. Zwłaszcza taki, co to bez mrugnięcia
      okiem gotów byłby wypiąć się na własnego ojca.
      Stary, Pawka Korczagin byłby z Ciebie dumny!!! smile)))
      • Gość: doku Widać, że nie odróżniasz dobra od zła IP: *.chello.pl 04.02.04, 20:53
        e_rider napisał:

        > Podejrzewam, że gdybyś żył w tamtych czasach, też niejednego człeka miałbyś
        na
        > sumieniu. Poznaję to po łatwości osądzania ludzi, jaką tu prezentujesz

        Tylko osobnik amoralny może bredzić w ten sposób. Ja się opowiadam po stronie
        dobra, przeciwko złu. Potępiając zło postępuję zgodnie ze swoim sumieniem.
        Czyniąc dobro, postępuję tak, jak sumienie mi każe. To co piszesz, to
        nielogiczny bełkot.

        > Taki facet jak Ty, facet z duszą inkwizytora-amatora, zrobiłby pewnie
        > w Radkiewiczowskim UB nielichą karierę.

        Nie potrafisz osądzić nawet UB, czy czynili dobro czy zło. Pewnie uważasz, że
        każdy zwolennik kary śmierci jest taki sam jak Dzierżyński, a każdy sędzia ma
        naturę kata. Takie poglądy zdradzają cię jako osobnika złego i niemoralnego,
        gdyż tylko w interesie takich indywiduów leży podważanie łatwych i oczywistych
        sądów potępiających zło.

        Nazywaj to jak chcesz, może być nawet „inkwizytor-amator”. Jestem dumny z
        jasności swoich sądów i takich Ubeków jak ty potępiam z łatwością. Broniąc
        nazistów i sowietów po prostu się kompromitujesz i nic ci nie pomoże hasło „nie
        sądź, abyś nie był sądzony”. To hasło dobre jest dla ciemniaków, ja ufam swoim
        sądom. Twoja żałosna obrona Ubeckich zbrodniarzy „gdybyś żył w tamtych
        czasach”, zdradza tylko nędzę twojej duszy, natomiast nie wnosi nic do tematu
        wątku.

        > gotów byłby wypiąć się na własnego ojca

        Gdyby mój ojciec pobił moją matkę, na pewno dostałby ode mnie taki wpierdol, że
        bałby się potem nawet pomyśleć o powtórzeniu takiego wyczynu. Nasze
        postkomunistyczne społeczeństwo niestety ma o wiele zbyt duży odsetek damskich
        bokserów, bijących swoje żony i dzieci, dlatego przykazanie „czcij ojca” uważam
        za szkodliwe i niemoralne w obecnej dobie.

        A wszystkim partyjnym powinno się obniżyć emerytury tak, aby dostawali mniej
        niż ich ofiary. Zastanówcie się, co robili wasi ojcowie w czasach PRL i ile
        teraz biorą emerytury. A wasze matki? Dlaczego były partyjny ma teraz 3000 zł,
        a zwyczajna niewinna kasjerka sklepowa ma 500 zł? Z jakiej racji ten złodziej
        (a być może nawet morderca) pławi się teraz w luksusach? Dziękujemy mu za jego
        zbrodnie i za zniszczenie naszej ojczyzny w sowieckiej służbie? Czcimy takich,
        bo tak nakazuje przykazanie naszego obłudnego, amoralnego Kościoła?
        • e_rider He, he!!! :)))) 04.02.04, 21:49
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > Ja się opowiadam po stronie dobra, przeciwko złu. Potępiając zło postępuję
          > zgodnie ze swoim sumieniem.

          He, he!!! To samo mówili i naziści, tępiący "żydowską zarazę, niszczacą świat"
          i komuniści, którzy, wedle swego mniemania, szubienicą i naganem zwalczali
          wyzysk i ucisk. Z tą samą niezachwianą pewnością, co do nieomylności swych
          sądów, pasujesz do nich jak ulał. smile)

          > Czyniąc dobro, postępuję tak, jak sumienie mi każe...

          Tak też mówili ci, którzy podkładali żagwie pod stosy.


          > Nie potrafisz osądzić nawet UB, czy czynili dobro czy zło.

          Ależ, oczywiście, że potrafię tylko Ty nie potrafisz tego dostrzec.
          A zatem - wykładnia dla Doka - pisząc, że ze swoim zapałem i gorliwością
          czekisty zrobiłbyś tam zawrotną karierę, jednoznacznie źle ocenilem UB.
          Tak źle, że gorzej już nie można. wink)


          > Pewnie uważasz, że każdy zwolennik kary śmierci jest taki sam jak
          > Dzierżyński, a każdy sędzia ma naturę kata. Takie poglądy zdradzają cię jako
          > osobnika złego i niemoralnego...

          Mam Cię uczyć logiki? Nie wyciągaj jednoznacznych wniosków z przesłanek,
          o których sam piszesz w trybie warunkowym (najpierw warunkowo - "pewnie
          uważasz..", a potem jednoznacznie - "takie poglądy zdradzają...")
          Taki rodzaj wnioskowania zdradza zadufka i niedouka. wink)

          > Nazywaj to jak chcesz, może być nawet „inkwizytor-amator”. Jestem d
          > umny z jasności swoich sądów i takich Ubeków jak ty potępiam z łatwością.

          He, he!!! Na razie to Ty zdradzasz bolszewicko-ubecką mentalność, ze swoim
          rewolucyjnym błyskiem w oku komisarza-czekisty. smile))

          > Broniąc nazistów i sowietów po prostu się kompromitujesz...

          A w którym miejscu ja ich bronię, hę? Mówię tylko, że jako syn jesteś późnym
          wnukiem Pawki Korczagina. Zestawiam jego świetlaną postać, z Twoją świetlaną
          postacią - nie myślisz chyba, że jest to dla Was obu jakikolwiek rodzaj
          komplementu?

          > To hasło dobre jest dla ciemniaków, ja ufam swoim sądom.

          Tiaaa... Ten ciemniak Jezus Chrystus pewnie by z Tobą popolemizował. Chociąż
          może i nie...? Po tym jak, zaraz na początku dyskusji, byś mu nabluzgał od
          ciemniaków, może i On straciłby ochotę na rozmowę z Tobą...? smile))

          > Twoja żałosna obrona Ubeckich zbrodniarzy...

          I znowu, z zapałem, godnym samego Waśki Mołotowa, wciskasz tu kit o mojej,
          rzekomej obronie UB. Sądzisz, tak jak Twój mistrz Waśka, że jak będziesz
          często powtarzał łgarstwa, to staną się one prawdą? Nie liczyłbym na
          to... smile))

          > A wszystkim partyjnym powinno się obniżyć emerytury tak, aby dostawali mniej
          > niż ich ofiary.

          A tu, widzisz, najniespodziewaniej, się z Tobą zgadzam. Uważam, że byli
          pezetpeerowscy działacze za kilkudziesięcioletnie opierdzielanie się po
          komitetach, powinni teraz zarabiać minimum socjalne. smile)

          • Gość: doku Tu nie nic niespodziewanego IP: *.chello.pl 04.02.04, 22:47
            Jako osobnik niemoralny, pozbawiony zdolności odróżniania dobra od zła,
            natychmiast zrozumiałeś ...

            > A tu, widzisz, najniespodziewaniej, się z Tobą zgadzam. Uważam, że byli
            > pezetpeerowscy działacze za kilkudziesięcioletnie opierdzielanie się po
            > komitetach, powinni teraz zarabiać minimum socjalne"

            ... jak tylko zeszło na pieniądze.

            Przeczytaj jeszcze raz swoją obronę UBeków. Powołując się na relatywizm
            moralny, ujawniasz swą ubecką mentalność. Z upodobaniem rozmarzasz się o tym co
            było, gdybyś był UBekiem. Próbując mnie nieudolnie obrażać, pokazujesz jedynie
            to, o czym sam skrycie marzysz.
            • e_rider Kochanieńki, czy ty w ogóle rozumiesz, co piszesz? 04.02.04, 23:42
              > Przeczytaj jeszcze raz swoją obronę UBeków. Powołując się na relatywizm
              > moralny, ujawniasz swą ubecką mentalność. Z upodobaniem rozmarzasz się o tym
              > co Z upodobaniem rozmarzasz się o tym co było, gdybyś był UBekiem.


              Bo ten twój niezborny bełkocik świadczy prawdopodobnie o zupełnej
              dezintegracji twej, nieskomplikowanej wszak przecież, osobowości.
              Czytanie ze zrozumieniem szwankuje? smile) Snułem wszak przypuszczenia o tym,
              co byłoby, gdybyś to TY był ubekiem. smile) Ja wiem, że głęboko przeżywasz fakt,
              że urodziłeś sie zbyt późno i kariera w strukturach stalinowskich jest już dla
              ciebie definitywnie zamknięta, ale nie martw się, zawsze jeszcze możesz ogolić
              pałę i zapisać się do NOP-u. Tam, podobnie jak u komuchów, potrzebują takich
              jak ty, bezkompromisowych, zadufanych w sobie młodzieńców i też ich nie pytają
              o iloraz inteligencji. wink)))))
              • Gość: doku Nawet nie wiesz co to IQ, a się wymądrzasz... IP: *.chello.pl 05.02.04, 00:42
                ... jak jakiś snob. Ja mam IQ zmierzone w sposób wiarygodny, tępaku.

                "Snułem wszak przypuszczenia o tym, co byłoby, gdybyś to TY był ubekiem"

                z wielkim upodobaniem, zdradzającym esbeckie korzenie. Przecież to oczywisty
                przykład projekcji (taki mechanizm obronny), typowy np. dla faceta, którym syn
                gardzi za to, że ojciec należał do SB. Przeczytałeś mój post otwierający watek,
                nierozumiejąc intencji, bo wziąłeś od razu do siebie wszystko co napisałem.
                Dlatego od razu odpłynąłeś w świat wyobrażeń o tym, jakie było UB. Tak działają
                mechanizmy obronny, których sobie nie uświadamiasz, a które cię zdradziły, że
                syn tobą gardzi.

                Idź i nie kompromituj się więcej

                • e_rider Dokusiu, zostaw już wódę, przestaniesz bełkotać ;) 05.02.04, 00:52
                  Gość portalu: doku napisał(a):

                  > ... jak jakiś snob. Ja mam IQ zmierzone w sposób wiarygodny, tępaku.


                  Wszystko zapewne masz zmierzone w sposób wiarygodny, stąd te kompleksy. smile))


                  > ...które cię zdradziły, że syn tobą gardzi.

                  Ale ja jeszcze nie zdążyłem mieć dzieci... I co teraz...? smile))


                  > ...nie kompromituj się więcej


                  He, he, he!!! W twoim przypadku to niewykonalne. Jedyna szansa dla ciebie to
                  reinkarnacja. Ale na twoim miejscu nie wiązałbym nawet z nią wielkich nadziei.
                  wink)))
    • Gość: eres Re: Dylemat moralny: czcić ojca swego? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.04, 21:09
      Myślę, że wielu musi się zmagać z takimi problemami. Trudno udzielać w tych
      sprawach porad, czy znaleźć gotowe recepty. Odpowiedzią na zadane przez Ciebie
      pytania jest np. rozprawa z pamięcią o swoim ojcu i doń stosunkiem Niklasa
      Franka w jego książce „Mój ojciec Hans Frank” (b. gubernator GG, stracony w
      Norymberdze za zbrodnie wojenne). W ubiegłym roku jedna z niemieckich stacji TV
      wyemitowała dłuższy wywiad z synem Martina Bormanna (zastępca Hitlera). O swoim
      ojcu wypowiadał się ów już starszy wiekiem człowiek zdawkowo i niechętnie,
      natomiast całe jego życie, życie katolickiego misjonarza, stanowi jakby
      odpowiedź na trudne pytania o stosunek do ojca – zbrodniarza.
      • rolotomasi Re: Dylemat moralny: czcić ojca swego? 05.02.04, 02:13
        Tu nie ma i nigdy nie będzie jednej czyli jednoznacznej odpowiedzi. Trzeba mieć
        wgląd w cały fragment życiorysu dotyczący wojny oraz przeanalizować go (cv) od
        strony aktywności i gorliwości w wykonywaniu poleceń tyczących zabójstw, jeśli
        były,a cywili w szczególności. Na podstawie 4-5 zdań trudno mi kogoś skazać lub
        nie, wydać wyrok-na tak albo nie .Temat jest. Śmieszy mnie, pardon, bo kontekst
        jest nie wesoły-no więc śmieszy mnie, zdanie się na opinię z konfesjonału.
        Czy jesteśmy wszyscy w tym samym miejscu i czasie? w 2004 roku i w Europie
        Zjednoczonej ?
Pełna wersja