Gość: doku
IP: *.chello.pl
08.02.04, 18:34
Oglądałem wczoraj finał ME w łyżwiarstwie figurowym solistek. Nawyżej
oceniony został program dowolny Węgierki. Nigdy jeszcze tak jawnie i
bezczelnie sędziowie nie skrzywdzili zawodniczek. Obiektywnie rzecz biorąc
był to program nr 4 lub 5 (ilość udanych skoków i innych elementów oraz ich
trudność), ale wrażenie było gorsze, bo jechała brzydko. A jednak gospodarze
czy organizatorzy jakoś zmusili sędziów do zagłosowania na miejscową.
W łyżwiarstwie figurowym widziałem już wiele skandalicznych werdyktów, ale
ten wczorajszy był wyjątkowym świństwem, nawet jak na tę dyscyplinę.
Europejska federacja tej dyscypliny, czy jak się tam ona nazywa, stoczyła się
już na samo dno. Od ludzi, którzy tam pracują, moralnie wyżej stoją uliczne
prostytutki, gdyż one nie skurwiają się na oczach milionów telewidzów. Ten
sport to jakiś taki syf, że jedyne co mi przychodzi do głowy, to PRL czy
ZSRR - tak jakby łyżwiarstwo figurowe było ostatnią w Europie enklawą
sojalistycznego kurestwa - jakieś chore układy, złodziejstwo i knajactwo.
To się musi jakos skończyć