Dac kurze grzede

20.02.10, 07:27
ona - wyzej siede.

Taki jest background strajku pilotow Lufthansy. Strajk przyniesie firmie ponad
110 mln Euro strat. Piloci zarabiaja na poczatku kariery 110 000 Euro/rocznie.
Pracuja 8-10 dni w miesiacu. Spia, w delegacji, w super-hotelach. Czego
jeszcze chca - gwazdki z nieba?

www.spiegel.de/wirtschaft/unternehmen/0,1518,678462,00.html
Przezylem strajk pilotow w Australii w 1989 roku. Owczesny premier nazwal ich
"szoferami autobusow" i sie nie ugial. Ja stracilem wszystkie zabukowane
bilety na podroz po Australii i musialem z Melbourne do Darwin autobusem.

A wszyscy strjkujacy piloci stracili prace.

Memento mori.

PF

    • hasz0 ______Dac kurze grzede ...chyba pisklakom? 20.02.10, 07:32
      slediles waek Dascha = "wilczy dol" dla #-a w ktory PO-wpadali
      jedynie trefnisie?


      Nasz Dzienik

      My, nie bacząc na kazus Grecji, też zmierzamy do euro,
      rozmiatając długi po kątach. "


      "W Polsce transakcje swapów, polegające na zastawieniu obcych walut
      w zamian za złote, prowadzone były ostatnio w grudniu ubiegłego
      roku, kiedy to - jak podał "Parkiet" - kontrahentami rządu
      było "kilka banków". Media donosiły wówczas, że "rząd gra na
      walutach".
      - Resort mógł przeznaczyć na "hazard walutowy" nawet 2,75 mld euro,
      co pozwoliło mu wywindować kurs złotego do blisko 4 zł za euro -
      ocenia Szewczak.
      - Transakcje te planujemy kontynuować również w 2010 roku -
      zapowiedział wówczas Piotr Marczak, dyrektor Departamentu Długu
      Publicznego Ministerstwa Finansów.

      W pętli długów
      Umocnienie złotego to niewątpliwy powód do radości dla ministra
      finansów, który - jak wiele na to wskazuje - w ciągu trzech lat
      urzędowania powiększy zadłużenie Polski o okrągłe 200 mld złotych.
      Mocny złoty pozwoli mu taniej obsługiwać dług publiczny, szacowany
      obecnie na 660 mld zł, w tym ok. 200 mld zł w walutach obcych. Nie
      ma tygodnia, aby resort finansów nie organizował przetargu na
      sprzedaż obligacji skarbowych. Szacuje się, że w bieżącym roku
      deficyt finansów publicznych sięgnie 7 proc. PKB, czyli zadłużenie
      wzrośnie o dalsze 91 mld zł, sięgając 55 proc. PKB. Grozi nam więc
      przekroczenie drugiego progu ostrożnościowego i związane z tym
      bolesne cięcia. Na obsługę dotychczasowego i sfinansowanie nowego
      zadłużenia rząd będzie musiał zdobyć w tym roku - według oficjalnych
      zapewnień resortu finansów - ok. 155 mld zł, podczas gdy dochody
      budżetu wyniosą 249 mld złotych. Pod młotek pójdzie majątek Skarbu
      Państwa.
      Kwota zadłużenia i koszt jego obsługi ma charakter względny, zależny
      od kursu naszej waluty. Umocnienie złotego pozwala taniej obsługiwać
      zadłużenie zagraniczne, a także sprawia, że opłaca się zaciągać
      pożyczki walutowe na obsługę zadłużenia krajowego (przez co rośnie
      dług zagraniczny i związane z tym ryzyko kursowe). Na samą spłatę
      długu zagranicznego tylko w styczniu resort finansów wydał ok. 1,2
      mld zł (11,7 mln euro kapitału oraz 290,4 mln euro odsetek). Stan
      środków walutowych w dyspozycji ministra finansów wynosił na koniec
      stycznia ponad 7,4 mld euro, o ponad 4 mld euro więcej niż na koniec
      2009 roku. Polskie obligacje sprzedają się nadal nieźle, ale ich
      rentowność (obecnie 5 do nieco ponad 6 proc.) powoli
      rośnie. "Ostatnio kłopoty ze sprzedażą swoich 10-letnich papierów
      skarbowych mieli Czesi i Portugalczycy. My także możemy mieć wkrótce
      kłopoty z finansowaniem długu publicznego" - ostrzega na swoim blogu
      Zbigniew Kuźmiuk z PiS, przypominając, że prawdopodobieństwo
      niewypłacalności Polski szacowane jest na 7,7 proc., podczas gdy
      Czech - zaledwie na 5,7 procent.

      Pułapka euro
      Operacje swapowe przeprowadzone przez rząd Grecji, które pozwoliły
      ukryć rzeczywisty dług publiczny tego kraju przed Komisją Europejską
      i Eurostatem i wprowadzić Grecję do strefy euro, w rzeczywistości
      zwiększały ten dług przynajmniej o miliard dolarów, przesuwając
      zobowiązania w sferę pozabilansową - podała Agencja Bloomberga.
      Dzisiaj to fałszowanie danych, czy - jak kto woli - "wirtualna
      księgowość" - srogo mści się na Grekach. Uwięzieni w strefie euro,
      bez możliwości zdewaluowania waluty, uginają się pod ciężarem
      zadłużenia sięgającego 113 proc. PKB, które przyrośnie w tym roku o
      kolejne 12,7 proc. PKB. Grecka gospodarka nie nadąża już z
      dostarczaniem środków na rolowanie długów i spłatę zadłużenia.
      Uratowałaby ją dewaluacja waluty, tyle że własnej waluty już nie ma.
      Po przyjęciu euro kraj stracił na konkurencyjności. Ciepłe greckie
      kurorty nadmorskie i niezliczone pomniki historii dla milionów
      turystów stały się zbyt drogie. Rentowność greckich obligacji już o
      4 punkty procentowe przekracza rentowność obligacji niemieckich (a
      przecież oba kraje posługują się tą samą walutą) i sięga w wypadku
      papierów długoterminowych aż 7,2 procent. Na dodatek Francja i
      Niemcy, mimo składanych obietnic, nie kwapią się z pomocą tonącej
      eurokuzynce. Inwestorzy szacują ryzyko niewypłacalności Grecji na
      ponad 29 procent. Rząd przygotowuje Greków do mocnego zaciśnięcia
      pasa.

      My, nie bacząc na kazus Grecji, też zmierzamy do euro,
      rozmiatając długi po kątach. "
      • hasz0 _przyjrzyj Mu sie ..! Powierzylbys mu swoj portfel 20.02.10, 07:34
        https://www.naszdziennik.pl/data/20100220/photo/po51.jpg
      • polski_francuz Polacy 20.02.10, 07:38
        pracowitsi i mniej nieuczciwi od Grekow. Euro ulatwi nam zycie. I tyle.

        Ale to moj ostatni wpis nie na temat watku.

        PF
    • polski_francuz Re: Dac kurze grzede 20.02.10, 07:40
      Wlasnie. I jeszcze Maggie podobnie podeszla do sprawy z gornikami chyba.

      Angie nie ma jaj. Chociaz...moze ma tylko gleboko ukryte jak to corka pastora.

      PF
    • felusiak1 socjalizm kosztuje dużo euro 20.02.10, 07:55
      czy ktoś może powiedzieć mi dlaczego polacy tak chcą przejść na euro?
      dlaczego po przejściu na euro nadal chcą mieć sejm i premiera i prezydenta? po co?
      • polski_francuz By: 20.02.10, 09:02
        By emigrant z Francji mogl se w polskich sklepach kupowac bez kanotorow wymiany
        i by polski turysta mogl placic swoim ciezko zarobionym groszem jak odwiedza
        burdele na rue Saint Denis.

        I poza tym, by sie porownac z somsiadami ile zarabiamy bez Excela.

        By nam zaden Soros nie zaspekulowal.

        I w koncu by pokazac, ze Europa lepsza od Ameryki.

        PF
    • rycho7 starczy szamanow z Syberii? 20.02.10, 08:41
      polski_francuz napisał:

      > A wszyscy strjkujacy piloci stracili prace.

      Tu jest pytanie, czy Lufthansa ma w kolejce lamistrajkow. Ile kasy wydala na
      wyszkolenie lamistrajkow i ich oplacanie w "stanie rezerwy"?

      To co napisales przypomina mi o sytuacji w polskiej sluzbie zdrowia. Lekarke
      zwolniono z pogotowia za blad lecz jest ona zatrudniona w szpitalach poniewaz
      brakuje lekarzy jej specjalnosci.

      Utworzenie Unii Europejskiej stworzylo przeciwna sytuacje do chlopow
      przywiazanych do ziemi. Pracownicy moga emigrowac za chlebem. Nawet salowe z
      Ukrainy moga zastapic lekarzy w Polsce. No i tak sie dzieje. To nawet lepiej, ze
      salowe beda siedzialy w pierdlu jak nie umieja rozpoznac zgonu. Dazymy do zero
      jedynkowej sluzby zdrowia zdrowy martwy. Chorzy sa za drodzy dla Funduszu
      Zdrowia. Jak piloci.

      Problemem dla leweralow (lewusowatych "liberalow") jest to, ze zwiazki zawodowe
      potrafia policzyc ile straci pracodawca. Bankructwo Lufthansy moze dac znaczne
      podwyzki plac u konkurencji. Po likwidacji Lufthansy da sie podniesc ceny biletow.
      • polski_francuz Eben 20.02.10, 09:06
        to samo pomyslalem.

        "Nawet salowe z Ukrainy moga zastapic lekarzy w Polsce"

        Wezma pilotow z Lotu (sa pewnie lepsi niz ci z Lufthansy bo wiedza, ze sie
        rzeczy psuja...) a Lot wezmie pilotow z Bandera Airline (czy jak im tam)...

        PF
        • rycho7 samotnosc zwiazku konsumentow 20.02.10, 10:13
          polski_francuz napisał:

          > to samo pomyslalem.
          >
          > "Nawet salowe z Ukrainy moga zastapic lekarzy w Polsce"

          Wiec zycze Ci rychlego zastapienia lekarzy we Francji przez salowe z Ukrainy i
          Uzbekistanu.

          Ty jako pasazer i piloci jestescie konkurencja. Piloci maja fachowcow w
          zwiazkach zawodowych. Ty walisz na oslep.
          • hasz0 _____czym zastapic strajk? 20.02.10, 14:47
            Piloci zarabiaja na poczatku kariery 110 000 Euro/rocznie.
            Pracuja 8-10 dni w miesiacu. Spia, w delegacji, w super-hotelach.
            Czego jeszcze chca - gwazdki z nieba?
            ---------------
            co 26:10 2,6 dnia

            Czeka nas seria katastrof lotniczych. Wtorek [06.10.2009, 06:00]
            samolot | pilot | czas pracy | protest | zmęczenie | badania | ue |
            europa | prawo

            Tak twierdzą piloci. Narzekają na przemęczenie.

            Załogi samolotów są "przemęczone i wyczerpane", uważają piloci ze
            związku zawodowego "European Cockpit Association", którzy
            protestowali dzisiaj na 22 lotniskach w krajach Unii Europejskiej
            przeciwko zbyt długiemu - ich zdaniem - czasowi pracy - donosi TVN24.
            Piloci twierdzą, że zmęczenie działa na ich organizmy tak jak
            alkohol. Zbyt długi czas pracy był przyczyną co 5 wypadku
            lotniczego - najczęściej w Stanach Zjednoczonyc
            h.

            ZOBACZ, REPORTAŻ O PROTEŚCIE EUROPEJSKICH PILOTÓW>>

            Nie powinniśmy czekać, aż to samo wydarzy się w
            Europie.

            Badania szwajcarskiego instytutu Moebus Aviation wskazują, że w
            przypadku lotów nocnych maksymalny czas w kokpicie nie powinien
            przekraczać 10 godzin. Tymczasem norma UE w lotach za Atlantyk
            dopuszcza 11 godzin i 45 minut - mówi pilot Martin Chalk.
            SPRAWDŹ, DLACZEGO CZĘSTE LATANIE SAMOLOTEM MOŻE DOPROWADZIĆ DO
            CHOROBY?>>

            Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego zapowiada konsultacje w
            tej sprawie, ale zastrzega, że nowe normy czasu pracy pilotów nie
            będą obowiązywać wcześniej niż w 2012 roku.

            Większość europejskich linii lotniczych odrzuca z kolei badania
            Szwajcarów jako nieprzekonujące i obarczone błędami.



            • hasz0 czym zastapic strajk?spekulacje finansowe=scisle 20.02.10, 14:50
              powiazanie TEMATYCZNE!!!!!!!!!!!!!!!!!
              _____

              Wyjasnic dlaczego?
              • hasz0 nie mozna zawezac temetu watku - nie tracac sensu 20.02.10, 14:55
                i ewentualnego przeoczenia BARDZO WAZNYCH ASPEKTOW!!!!!!

                ...
                Cala ta filozofia do kitu

                www.sfora.pl/Latasz-samolotem-Otrujesz-sie-toksynami-a11890
                Osoby siedzące w tylniej części mają o 40 procent większe szanse niż
                osoby z pierwszej klasy na przodzie samolotu. Osoby siedzące za
                skrzydłami mają 69 procent szans na przeżycie. Osoby siedzące na
                szerokości skrzydeł mają 56 procent szans na przeżycie. Dla
                pozostałych spadają one do 49 procent - wylicza CNN.
                Ważny jest też rodzaj (wielkość) samolotu. Tu zasada jest prosta: im
                większy samolot, tym większa szansa na przeżycie.

                Eksperci tłumaczą to podobnie jak w przypadku kraks innych pojazdów -
                ważna jest strefa zgniotu
Pełna wersja