polski_francuz
24.02.10, 20:14
o nazwisku Kässmann. Rozwodka, lubiona przez wiernych i szanowana przez
episkopat luteranski. Popila se i przejechala swoim Phaetonen przez czerwone
swiatla. Stalo sie to publiczne. Episkopat ja poparl. A ona poddala sie do
dymisji:
www.spiegel.de/panorama/gesellschaft/0,1518,680058,00.html
Wobec takich ludzi odczuwam szacunek. I zal mi, ze jest ich coraz mniej. I
zazdroszcze Niemcom takiego kosciola i takiej kobiety.
PF