____piq-u czy wg ciebie mądry jest Azrael Kubacki?

25.02.10, 20:44
azraelk.blip.pl/archive/11/2009
Atrofia intelektualna w polskiej polityce jest dużo głębsza, niż
nam się wydaje. Wolność myślenia, niezależność poglądów, odporność
na manipulacje – jest coraz bardziej ograniczana. Ograniczana przez
media, ograniczana przez samych polityków.

Nie widzę w najbliższym czasie możliwości, ani konieczności
budowania specjalnego, niezależnego programu ideowego dla Polski.
Nie ma takiej potrzeby. Nie ma też ludzi, którzy by potrafili taki
projekt stworzyć. Nie ma polityków, którzy by taki projekt
zrozumieli i umieli wdrożyć w życie.

Azrael

    • hasz0 pokaż jak to sam umiesz wyarażać swoje myśli... 25.02.10, 20:49
      www.azraelk.eu/2010/02/09/przecieki-naciski-i-etyka/
      no, wreszcie Sumliński, kiedyś wielki Jachowicz… No, właśnie –
      kiedyś. A co dziś?

      W sobotę “Rzeczpospolita”, dziennik idei i wartości prawicy z PiS
      (jakby śmiesznie nie zabrzmiało słowo “prawica” wobec partii
      Jarosława Kaczyńskiego…wink opublikował POZYSKANE fragmenty zeznań
      Ryszarda Sobiesiaka, złożonych 6. styczna w prokuraturze. Okazało
      się, że jego zeznania nie do końca konweniują z zeznaniami polityków
      Platformy Obywatelskiej, złożonymi przed sejmową komisją śledczą, tą
      hazardową. Materiały z przesłuchania zostały już udostępnione
      komisji, w dniu 27 stycznia, i panowie posłowie, oraz ich asystenci
      mieli okazję się z nimi zapoznać. Pod rygorem tajności, w kancelarii
      tajnej Sejmu, bez notatek, ksero, zdjęć… A jednak – wyciekło – i to
      nie opinia o materiałach, lecz same stenogramy.

      Oczywiście, wszyscy “zainteresowani” postawili oczy w słup – i nikt
      nie wie, kto i kiedy przekazał materiały prasie. Prokuratura z
      warszawskiej Pragi głosem swojej rzeczniczki, p. Renaty Mazur
      twierdzi, że to nie oni – i chyba ma rację, bo i czas nie ten, i
      motywu nie ma – więc raczej podejrzenie spada na “wybrańców narodu”,
      lub ich przybocznych. Będzie śledztwo w tej sprawie, z wniosku
      prokuratora krajowego, prowadzone przez jedną z prokuratur
      okręgowych.

      Sedno sprawy leży gdzie indziej – w tym, czy gazeta idei Pawła
      Lisickiego mogła opublikować materiały “pozyskane”. Brać
      dziennikarska, jak zwykle zakrzyknie – “mogła, mogła, to jej
      obowiązek obywatelski, prawo, no i nakaz moralny!”. Tak głośno
      krzyczy między innymi także red. Piotr Śmiłowicz, z
      tygodnika “Newsweek”, twierdząc, cytuję;

      Przeciek był uzasadniony, bo publikacja odegrała ważną społecznie
      funkcje – pokazała, że świadkowie przed komisją nie mówili pełnej
      prawdy.

      Ale jednocześnie pisze, że większość przecieków odbywała się z
      naruszeniem prawa, łącznie z tymi największymi, jak Watergate. A ja
      dodam, że polska największa afera polityczna, czyli afera Rywina,
      została ujawniona nie za przyczyną przestępstwa, ale czegoś w formie
      akcji obywatelskiej Adama Michnika.
      • hasz0 piq oglądałeś prof. Wolińskiego u Danusi w TVPInfo 25.02.10, 20:59
        teeeeeeeeeeeeeeeeeeeraaaaaaaaaaz?

        ........
        [i] W ostatnim wydaniu weekendowym “Rzeczpospolitej” znajdujemy
        artykuł, pod tytułem “Zapomnieć o Rywinie”, w którym to redaktor
        próbuje udowodnić, po raz kolejny, że siłą sprawczą afery nazwanej
        nazwiskiem znanego producenta filmowego, był Adam Michnik. Jestem
        dość świeżo po długiej rozmowie z byłym premierem, Leszkiem Millerem
        (wywiad wkrótce), który na tej całej sprawie stracił najwięcej, tak
        zresztą, jak i jego ówczesna formacja polityczna - i wiem doskonale,
        jak Wildstein się głęboko myli. Według niego afera ta odsłoniła
        mechanizmy funkcjonowania III RP. Określenie “III RP” jest zresztą
        traktowane przez większość prawicowych komentatorów jako obelga i
        synonim wszelkiego zła, korupcji, nepotyzmu i - oczywiście - układów
        szarych sieci, które oplatają kraj. Zapominają oni, że III RP jest
        zapisana w Konstytucji RP, akcie dalej w Polsce obowiązującym.
        Wildstein oczywiście również taką semantykę stosuje,
        przeciwstawiając ją nieskalanej i pełnej jasnych stron IV RP.
        Wildstein pisze w artykule, ze wybory w 2005 roku były klęską
        ugrupowań III RP, zapominając, że obie zwycięskie partie miały swoje
        korzenie w formacjach powstałych już na początku lat ‘90 - a główni
        politycy obu ugrupowań mają wiele wspólnego z OKP, z pierwszego
        parlamentu po wyborach czerwcowych roku ‘89. Jest faktem, że obie
        partie szły do wyborów pod hasłem IV RP - ale to Prawo i
        Sprawiedliwość, dla władzy, szybko związało się umowami - właśnie
        umowami, które niosły za sobą korupcje polityczną z ugrupowaniami
        skrajnymi, populistycznymi - i do tego ksenofobicznymi i w przypadku
        LPR, dodatkowo antyeuropejskimi. Wildstein wyśmiewa się z poglądu,
        wynikającego z wyroku sądu białostockiego, że afery Rywina nie było.
        Wyroku, który nie tylko oczyścił Aleksandrę Jakubowską z zarzutów,
        potwierdził brak “grupy trzymającej władzę”, ale również uczynił z
        raportu Zbigniewa Ziobro z prac komisji bezwartościową kupkę
        makulatury. Oczywiście - nie omieszkał obrazić wyroku sądu, który
        jednoznacznie określił działania prokuratury - a także mediów ją
        wspierających mianem “szukanie paragrafu na człowieka”. W dalszej
        części artykułu Bronisław Wildstein usiłuje udowodnić - bez podania
        ani jednego przykładu, ani jednego dowodu, ani jednego stenogramu
        rozmów, czy dowodu procesowego - że “Gazeta Wyborcza” i Adam Michnik
        byli tymi, którzy już po wykonaniu nagrania Lwa Rywina w gabinecie
        szefa “GW” rozgrywali karty w sprawie nowego kształtu ustawy
        medialnej - i wręcz szantażowali SLD, w celu uzyskania jak
        najkorzystniejszych zapisów prawnych. Zapisów, które miały ponoć im
        dać prawo zakupu “Polsatu” Solorza - Żaka, co miało dać spółce Agora
        panowanie na rynku mediów papierowych i telewizji. Ciekawe, ale
        jakoś nikt wtedy, a i później nie pytał się Zygmunta Solorza, co on
        na kupczenie jego koncernem medialnym, poza jego plecami… Jest
        oczywiście prawdą, o czym pisze Wildstein, że lewica (a właściwie
        część polityków zaangażowanych w sprawy mediów) usiłowały
        wykorzystać sprzyjającą koniunkturę polityczną do uzyskania
        dominacji nad mediami - także publicznymi. I tu należy szukać źródła
        całej tej afery - ale w działaniach Adama Michnika i spółki Agora.
        To, że “Gazeta Wyborcza” była sojusznikiem postkomunistów z pod
        znaku SLD - jest nadużyciem, stwierdzeniem ukutym tylko dla tego,
        aby udowodnić, że jeżeli ktoś nie zgadza się z poglądami
        współbieżnymi z poglądami dziennikarzy prawicowych - to koniecznie
        musi wspierać komunę… Jednocześnie Wildstein sam sobie zaprzecza,
        pisząc w następnym akapicie, że SLD nie chciało wzmocnienia spółki
        Agora, przez zezwolenie jej na kupno telewizji. Pisze o jakiś
        negocjacjach, które jakoby miały mieć miejsce pomiędzy spółką Agora
        a przedstawicielami rządu, w których to członkowie zarządu spółki
        mieli negocjować korzystne zapisy nowych regulacji prawnych. Nigdy i
        nikt jakoś nie potrafił do tej pory przedstawić, kto, z kim, kiedy i
        o czym rozmawiał przez lipce 2002 roku, kiedy dokonano nagrania Lwa
        Rywina, na ulicy Czerskiej. Wildstein pisze, że już tuz po dokonaniu
        nagrania Michnik ponoć chodził i opowiadał, całą historię - a pomimo
        to przez 5 miesięcy nikt nie odważył się poważnie o tym napisać.
        Twierdzi, że pozycja i naciski Michnika były tak potężne, że nikt
        nie odważył się na publikacje informacji o propozycji korupcyjne
        Rywina i wręcz naczelny “Wyborczej” posuwał się do nieformalnych
        nacisków. Nasz redaktor twierdzi, że Michnik trzymał sprawę w
        tajemnicy, ponieważ miała ona taką siłę rażenia, że odsłaniała
        brudne sprawki establishmentu III RP. Nie odpowiada jednak na
        najważniejsze pytanie, które narzuca się samo - dlaczego Adam
        Michnik jednak zdecydował się na publikację tego materiału i nagrań
        ze spotkania z Rywinem, jeżeli to doprowadziło do osłabienia pozycji
        spółki Agora, a także rzuciło cień na “układ” III RP, którego modus
        furandi ma być właśnie on?! Wildstein powiela dalej bajeczkę i
        schemat myślenia, który został zbudowany po wybuchu tej afery, że
        odsłania ona brudy demokracji III RP. Pisze standardowe w tych
        przypadkach dyrdymały o fasadowości tej konstrukcji, nie unika
        użycia w znaczeniu pejoratywnym określenia “elity”, w kontekście
        powiązań polityczno - biznesowych. Problem jest tylko taki, że takie
        konstrukcje i poglądy zostały zbudowane w okresie funkcjonowania
        komisji rywinowskiej i pielęgnowane przed lata. Mit o układzie,
        sformułowany przez Andrzeja Zybertowicza, był samoistnym
        przedłużeniem tych poglądów. Stał się także programem politycznym,
        który wypełniał dychawiczny projekt tak zwanej IV RP. Niestety,
        pomimo długich i kosztownych (społecznie) poszukiwań tego układu,
        którego częścią miała być sprawa Rywina, a Michnik - zakulisowym
        Mefistofelesem - nie udało się go odkryć, ujawnić powiązań i
        zależności. Nawet słynny raport Macierewicza nie wstrząsnął Polską i
        nie doprowadził masowego potępienia “chorego układu” III RP. Nie
        jest prawdą, jak to widzi Wildstein, że establishment III RP
        zorganizował się w formie układu przeciwko rządom Prawa i
        Sprawiedliwości i IV RP. On się po prostu obudził i zareagował,
        widząc, jak usiłuje się pod płaszczykiem odnowy moralnej zanegować
        20 lat wolnej Polski. Elity, tak nienawistne dla Wildsteina,
        rzeczywiście próbują kierować krajem i społeczeństwem wskazując im
        kierunki rozwoju. A kto inny ma to robić? Radio Maryja i Jerzy
        Robert Nowak? Czy może doktrynerzy katoliccy, pod wezwaniem Tomasza
        Terlikowskiego, czy manipulatorzy medialni, jak Jan
        Pospieszalski? “Gazeta Wyborcza” nie jest i nie była, dla ludzi
        myślących, jedyną wykładnią społeczną i jedynym centrum
        opiniotwórczym, jak chcą to widzieć dziennikarze prawicowi. Jest i
        będzie jednak zawsze głosem rozsądku i dyskusji, bez twardej
        ideologii i odwołań bogoojczyźnianych, narodowo - endeckich. Jest
        przykre, czytając Bronisława Wildsteina, że ten zdolny publicysta i
        zły pisarz, wszedł tak mocno w kanał pisania “zaangażowanego”. Mogę
        zrozumieć jego nastawienie psychologiczne, związane ze sprawą
        lustracji (sprawa śmierci Stanisława Pyjasa i działania Maleszki),
        mogę zrozumieć jego niechęć do części dziennikarzy 0 nie mogę
        zrozumieć, że dziennikarz tak inteligentny potrafi sprowadzić
        procesy polityczne i społeczne do działań Adama Michnika… Wildstein,
        kiedy nie pisze o Michniku (dotyczy to też Ziemkiewicza) - jest
        uczciwy, nie można mu zarzucić tego, że postępuje niezgodnie z
        pewnymi wzorcami, kanonami moralnymi. Ale to nie są wzorce, które
        mogą przynieść jakieś konstruktywne rozwiązanie, na przykład
        problemu lustracji, dla dobra społecznego.To, że to załatwi ona
        wszelkie problemy i oczyści państwo – to jest
        • szach0 ________________przeczytaj sobie swój tekst 2 raz! 25.02.10, 21:07
          no, haszmaciarzu, czekam na dowody,...
          Autor: piq 25.02.10, 18:00 Dodaj do ulubionych Skasujcie
          Odpowiedz cytując Odpowiedz

          ...bo znowu zełgałeś, #19,5cm.

          forum.gazeta.pl/forum/w,13,107783545,107820984,klamczynski_tadzieniek
          _syn_klamczynskiego_.html
          Wiem, że nic nie przedstawisz. Ale doszedłem, tadzienieczku, do
          osobliwego
          wniosku: wszystkie twoje łgarstwa (w tym sławny herbik
          blazono_lazar_enorma.jpg
          oraz przodkowie z Atlantydy), koniaczki z ubecją, hulanki z nataszą-
          kagiebistką,
          pochwały prlu, publikowanie swoich własnych rozbieranych fotek, a
          potem pornoli,
          chwalenie się zwisakiem długości 19,5 cm (to "i pół" będzie mnie
          śmieszyć do
          końca życia) oraz kompletna nieumiejętność przekazania własnych
          myśli świadczy o
          tym, że w sensie sokratejskim nie jesteś zły, tylko nie jesteś w
          stanie
          intelektualnie objąć znaczeń kategorii "dobro" - "zło".

          Teraz proste tłumaczenie powyższego akapitu dla ciebie, żebyś
          zrozumiał: jesteś
          łgarzem i düpkiem, boś głupi.
          PoprzedniSortuj: drzewkood najstarszegood najnowszegodrzewko
          odwrotnedrzewko
          od najstarszego
          od najnowszego
          drzewko odwrotne
          Pokaż wszystkie Następny
          __________Jak sprytnie piq/Scan odracają sensy____ - hasz0 24.02.10,
          11:06
          Re: __________Jak sprytnie piq/Scan odracają sens - hasz0 24.02.10,
          11:14
          Mieciu,ja o zupie,ty o IQ w kroku. Skup się: - pan.scan 24.02.10,
          11:40
          MieciuScanie,ja o zupie,ty o IQ w kroku. Skup się: - nielubiszprawdy
          24.02.10, 11:48
          __________________________________Skup sie na 100% - nielubiszprawdy
          24.02.10, 12:14
          Re: __________Jak sprytnie piq/Scan odracają sens - rycho7 24.02.10,
          11:22
          Krzyże w Katyniu w Rosji niemieckie Dom BialoRuski - hasz0 24.02.10,
          11:25
        • szach0 Re: piq oglądałeś prof. Wolińskiego u Danusi w TV 25.02.10, 21:08
          to jest właśnie demagogia, która myślącemu publicyście nie przystoi.
          Jest coś takiego, na co zwrócił kiedyś uwagę Przemysław Gintrowski,
          że ludzie, którzy stan wojenny i najtrudniejsze lata 80 spędzili za
          granicą – czują, że są traktowani przez tych, którzy tu zostali –
          inaczej, trochę jak ciało obce, jak ludzie, którym coś się zarzuca…
          tak było z Jackiem Kaczmarskim, tak jest z Maciejem Rybińskim,
          podobnie – z Wildsteinem. I oni często nadrabiają to radykalizmem w
          sądach, takim często mściwym podejściem do innych… Na zakończenie -
          Panie redaktorze - sprawa “afery’ Rywina to była wewnętrzna
          rozgrywka obozu lewicy, skierowaną z jednej strony na osłabienie
          pozycji Leszka Millera, z drugiej strony - na przejęcie kontroli nad
          jednym z programów telewizji publicznej - a to, że Rywin trafił do
          Michnika - to był tylko odprysk sprawy. I to Adam Michnik stanął na
          wysokości zadania - a nie ci, którzy próbowali zbudować na tej
          sprawie teorię “układu” i IV RP. Azrael
    • pan.scan Trudno się z nim nie zgodzić, Mieciu. 25.02.10, 21:15
      To stały komentator polityczny we Wprost. Obluzgiwany na forum tego
      tygodnika w słusznej, genetyczno-patriotycznej poetyce "szmaciarz azrael do
      budy bzdury zydkow stul pysk pajacu co piszesz tuskolandia tw kubacki" ...

      Ad rem:

      ..."Druga sprawa to odwołanie dziennikarki Anity Gargas z funkcji
      dyrektorskiej pełnionej w TVP. W całym tym zamieszaniu kołderka okrywająca
      TVP została odchylona i okazało się, że jednak sojusz PiS z SLD w mediach
      istnieje. I działa tak, że jeżeli zachodzi potrzeba, to nawet najwierniejsi
      żołnierze mogą zostać poświęceni w imię wartości. Naiwni, acz pragmatyczni
      zwolennicy PiS i Jarosława Kaczyńskiego sądzili, że ten sojusz ma
      przyczynić się do poszerzenia sfery wolności słowa w mediach publicznych
      (oczywiście w pisowskim rozumieniu tego pojęcia, co pokazał film o generale
      Wojciechu Jaruzelskim). Nic z tego - to sojusz, który miał zapewnić Lechowi
      Kaczyńskiemu określone wsparcie medialne w zbliżającej się kampanii
      prezydenckiej. Smaczku sprawie dodaje to, że to ponoć sam Grzegorz
      Napieralski wymusił na Jarosławie Kaczyńskim zwolnienie Gargas...

      I te doniesiania wzbudziły szczere oburzenie. Oburzył się europoseł Marek
      Migalski, który zauważył, że to, że PiS nie broniło dziennikarki jest
      świństwem, nawet większym, niż sojusz z lewicą w mediach publicznych. I że
      tą drogą iść dalej nie można, bo na świństwach budować sukcesu się nie da,
      a już na pewno nie będzie można wrócić do władzy. Mam przeczucie, że
      podobnie jak w przypadku Romaszewskiego, opinia Migalskiego może być jego
      pożegnaniem z PiS.

      O wzburzeniu świadczy również to, że odezwali się najwierniejsi z wiernych
      żołnierze medialni PiS - redaktorzy Tomasz Sakiewicz i Rafał Ziemkiewicz.
      Sakiewicz twierdzi, że PiS musi się wycofać z medialnej koalicji w TVP i
      Polskim Radio, a on, Sakiewicz, jest gotów nawet zostawić swój program w
      TVP Info. Ucieszyłoby to wielu. Sakiewicz proponuje jednak coś jeszcze
      ciekawszego - namawia do zaostrzenia kursu politycznego, powrotu do haseł
      dekomunizacyjnych, lustracyjnych, zapowiada wręcz, że w najbliższym czasie
      jego "Gazeta Polska" rozpocznie kampanię ujawniania kompromitujących
      materiałów. To dobre informacje, bo jak pokazuje doświadczenie, im
      środowiska zbliżone do PiS zaostrzają "walkę klasową", tym poparcie dla
      Prawa i Sprawiedliwości (a także dla Lecha Kaczyńskiego) jest mniejsze...

      Ziemkiewicz na kanwie sprawy Gargas przypomina, że to on już dawno
      twierdził, że Jarosław Kaczyński ukradł prawicy pojęcie etosu tej formacji,
      wykończył ją, i postponuje prawicową myśl. Szkoda, że Ziemkiewicz jednak
      nie mówił tego wyraźnie, co widzą od dawna wszyscy, że PiS nie jest żadną
      prawicą, lecz populistyczną formacją, o proweniencji narodowo-klerykalno-
      socjalistycznej. Bo zresztą czym innym może być PiS po wchłonięciu
      elektoratu Leppera i Giertycha i przy patronacie Tadeusza Rydzyka?"...

      www.wprost.pl/ar/187971/Lody-ruszyly/
      • szach0 ____Trudno się z nim zgodzić, Mieciu Moczarkowaty 25.02.10, 21:22

        cgyba, że z Twoją ętęlęgęcją

        wg Ciebie to ja kasuję własne posty
        a Mark L. załatwił Zydo odszkodowanie itd.itp. jutro Ci wyjaśnię
        jak i gdzie błądzisz

        forum.gazeta.pl/forum/w,13,107783545,107872325,pokaz_co_napisales_do_wroclawsk_znajomych.html
      • jaceq Re: Trudno się z nim nie zgodzić, Mieciu. 25.02.10, 23:04
        Oczywiście. Ja przypuszczam, że medialny sojusz PiS-SLD będzie funkcjonował tak:
        PiS będzie załatwiał brudne swoje sprawki na radiotelewizyjnym podwórku rękami
        SLD, a SLD będzie w zamian wyręczała się PiSem, by ktoś czasem nie odstał od
        lewackiej miernoty w jakimś pozytywnym sensie. Jeśli mam rację, to w najbliższym
        czasie można oczekiwać jakiejś akcji PiS wobec Arłukowicza, bo ta medialna, z
        Nаpiеrdаlаlskim, nie wypaliła.
        • szach0 prawdziwego sojuszu nie dostrzegasz? okularki? kol 26.02.10, 00:41

          or dobrać?

          Czy sobie PO prostu zdejmiesz różwe?
          forum.gazeta.pl/forum/w,13,107783545,107884973,_zalosne_te_smichy_plakac_Wam.html
Pełna wersja