Czy zasadne jest twierdzenie Żydów, cz. l

02.03.10, 01:01
że holokaustu dokonali chrześcijanie?
Jeśli dodać, że chrześcijanie niemieccy i że spośród nich ci, którzy
wyznawali nie tylko konfesje chrześcijańskie, ale i nazizm, to
odpowiedź będzie ponad wszelką wątpliwość twierdząca.

Pewnik l: chrześcijanami byli czołowi niemieccy i nie tylko
niemieccy zbrodniarze wojenni zza biurka. Chrześcijanami byli ci,
którzy zagładę Żydów organizowali i nią kierowali. Ale w większości
i ci, którzy ją czynnie realizowali.
Do tych pierwszych należą:
Adolf Hitler, polityk, wódz i kanclerz Rzeszy ("Führer und
Reichskanzler
"), dyktator, czołowy zbrodniarz wojenny.
Hitler, z pochodzenia Austriak, był wyznawcą Kościoła Rzymsko-
Katolickiego; skrupulant do końca swego życia konsekwentnie opłacał
składki kościelne ("Kirchenbeitrag").
W rozdziale II książki „Mein Kampf” (cytat ze str. 70.
oryginału „MK") czytamy: „Dzisiaj wierzę, że postępuję zgodnie z
wolą Wszechmogącego Stwórcy: broniąc się przed Żydem, walczę o
wypełnienie dzieła naszego Pana
.”
Także w późniejszym czasie tłumaczył prześladowania Żydów jako
kontynuację dzieła Kościoła ("Werk der Kirche").
Pastor Dietrich Kuessner: „Gdy bakelitowe >>Volksempfängery<<
ogłosiły komunikat, iż w walce o Berlin poniósł bohaterską śmierć
Adolf Hitler, kardynał Bertram, przewodniczący niemieckiego
episkopatu, osobiście zarządził odprawienie w intencji >>poległego<<
Führera rekwiem (jak wiadomo, nabożeństwo takie odprawia się za
zmarłego będącego w zasadzie wierzącym katolikiem).
Katolik Hitler bywał także w kościele ewangelickim. Gdy Hermann
Göring brał w 1935 roku ślub kościelny, Hitler był honorowym gościem
w berlińskiej katedrze ewangelickiej. Gdy w roku 1938 Göringowie
chrzcili w tejże katedrze swoją córkę, Hitler był jej ojcem
chrzestnym. Gdy w Saarlandii poświęcano świątynię ewangelicką,
Hitler ufundował jej Biblię nie zaniechawszy dokonać w niej
pobożnego wpisu.”

Hermann Göring, marszałek Rzeszy (Reichsmarschall),
naczelny dowódca lotnictwa wojskowego, jeden z twórców i głównych
postaci hitlerowskiej III Rzeszy. Göring był wyznawcą kościoła
ewangelickiego.

Joseph Goebbels, minister propagandy Rzeszy (
Reichspropagandaminister
) oraz pełnomocnik Rzeszy ds. wojny
totalnej (Reichsbevollmächtigter für den totalen Kriegseinsatz).
W życiu rodziny Goebbelsów katolicka wiara odgrywała ogromna rolę.

Heinrich Himmler; naczelnik formacji SS (Reichsführer SS),
minister spraw wewnętrznych Rzeszy (Reichsinnenminister).
Urodził się i wychował w katolickiej rodzinie mieszczańskiej.

Reinhard Heydrich, SS-Obergruppenführer, szef osławionej
służby bezpieczeństwa (SD – Sicherheitsdienst).
Członkowie rodziny Heydrich byli gorliwymi katolikami (i to pośród
protestanckiej większości w Halle).

Hans Frank, jeden z przywódców III Rzeszy. Na stanowisku
gubernatora Generalnego Gubernatorstwa był jednym z głównych
współautorów i realizatorów polityki eksterminacji narodów polskiego
i żydowskiego, aprobował plany zniszczenia Warszawy jako stolicy
Polski.
Będąc alianckim więźniem (w czasie procesu norymberskiego)
regularnie - jako katolik - służył do mszy św. jako ministrant.

Rudolf Walter Richard Heß, od 1933 r. pełnił funkcję ministra
Rzeszy bez teki (Reichsminister ohne Geschäftsbereich) i był
faktycznym zastępcą Adolfa Hitlera.
Heß był ewangelikiem.

Arthur Karl Greiser, SS-Obergruppenführer, Gauleiter Kraju
Warty i Łodzi (Warthegau); od listopada 1939 r. namiestnik w
Kraju Warty. Przeprowadzał brutalną germanizację i eksterminację
ludności w podległych mu obszarach.
Greiser był ewangelikiem.

Erich Koch, SA-Obergruppenführer, Gauleiter Prus Wschodnich;
do 1944 r. komisarz Rzeszy na Ukrainę i szef Zarządu Cywilnego
Okręgu Białystok.
Koch był odpowiedzialny za ludobójstwo w Polsce i na Ukrainie, za
deportacje setek tysięcy ludzi do obozów zagłady.
Koch wychowywał się w rodzinie wyznającej protestantyzm.
    • eres2 Czy zasadne jest twierdzenie Żydów, cz. ll 02.03.10, 01:07
      Julius Streicher, wysokiej rangi działacz NSDAP, były
      Gauleiter, najbardziej radykalny podszczuwacz i wydawca osławionego
      żydożerczego tygodnika „Der Stürmer”, którego redagowanie i
      wydawanie uczyniły go milionerem.
      Streicher, z zawodu nauczyciel, był synem katolickiego nauczyciela
      szkoły podstawowej.

      Adolf Eichmann, SS-Obersturmbannführer. Pełnomocnik Heinricha
      Himmlera ds. realizacji postanowień konferencji w Wannsee.
      Eichmann był niemieckim kalwinem. W młodości należał do
      chrześcijańskiej organizacji młodzieży męskiej CVJM ("
      Christlicher Verein Junger Männer
      ")

      Jürgen Stroop, SS-Gruppenführer. Jest odpowiedzialny m.in. za
      krwawe stłumienie powstania w getcie warszawskim, autor
      osławionego „raportu Stroopa”.
      Stroop wywodził się z rodziny katolickiej.

      Rudolf Höß, SS-Obersturmbannführer, komendant obozu KZ
      Auschwitz. Ojciec Hößa, gorliwy katolik, nakłaniał Rudolfa w
      młodości do wstąpienia do seminarium duchownego.

      Josef Mengele, SS-Hauptsturmführer, obozowy lekarz SS w KZ
      Auschwitz.
      Był najstarszym z trzech synów Karla i Walburgi (z domu Hupfauer)
      Mengele. Josef wyrastał w głęboko katolickim domu.

      Erich von dem Bach-Zelewski, SS-Obergruppenführer, Wyższy
      Dowódca SS i Policji na Śląsku, następnie na ziemiach ZSRR
      okupowanych przez III Rzeszę. W latach 1943-1944 dowódca oddziałów
      do walki z partyzantami w państwach okupowanych (Chef der
      Bandenkampfverbände
      ). Dowódca tzw. Korpsgruppe von dem Bach
      dokonującej tłumienia powstania warszawskiego w 1944 r..
      Bach był konwertytą, wychowany w domu katolickim, zmienił później
      konfesję na ewangelicką.

      Claus Barbie, SS-Hauptsturmführer. Barbie, jako szef Gestapo
      w Lyonie ("kat Lyonu"), zasłynął z okrucieństwa i bezwzględności;
      jest współodpowiedzialny za deportację do obozów zagłady 7,5 tysiąca
      Żydów, za zamordowanie 4342 ludzi oraz za aresztowania i
      torturowania 14 311 członków francuskiego Ruchu Oporu.
      Wywodził się z rodziny katolickiej.

      Franz Stangl, SS-Untersturmführer, komendant obozów zagłady w
      Sobiborze i Treblince, gdzie zamordowano 900 000 ludzi.
      Wywodził się z rodziny katolickiej.

      Ante Pawelić, katolik, chorwacki dyktator, brutalny i
      bezlitosny "Poglavnik"
      (= Führer), założyciel Ustaszów (w 1929 r.). Przez 4 lata kierował
      rzezią setek tysięcy Serbów, Żydów i Romów mordowanych w
      niewyobrażalnie okrutny sposób.

      Ion Antonescu, marszałek, rumuński dyktator. W roku 1941 na
      rozkaz Antonescu deportowano z Besarabii i Bukowiny do Transnistrii
      Żydów, Romów i członków gmin neoprotestanckich. W tamtejszych
      obozach śmierci i gettach zmarło ponad 300 000 rumuńskich i
      ukraińskich Żydów oraz ponad 20 000 Romów. W Rumunii istnieją i dziś
      ugrupowania fanów dyktatora, które uznają Iona Antonescu za świętego
      (sic!); w jednym z kościołów w Bukareszcie istnieje dużych rozmiarów
      ikona na której widnieje podobizna Antonescu w wojskowym mundurze u
      boku dwóch świętych.
      Antonescu był gorliwym wyznawcą prawosławia.

      Pewnik ll: Chrześcijanami była uczestnicząca w nazistowskich
      zbrodniach, w tym i w szoa, większość spośród wielu milionów
      funkcjonariuszy i żołnierzy formacji policyjnych i militarnych
      Niemiec hitlerowskich i to bez względu na ich rangę czy stopień
      wojskowy czy też rodzaj formacji, w jakiej pełnili służbę.

      W większości chrześcijanami byli także współsprawcy zbrodni -
      żołnierze cudzoziemskich legionów SS sformowanych z obywateli
      europejskich krajów sojuszniczych czy podbitych przez Niemcy
      hitlerowskie.
      W zbrodniach wojennych, także w holokauście, niemały udział ma
      Wehrmacht. Grozą napawa myśl, że skoro w tej hitlerowskiej formacji
      służyło 250 tysięcy Polaków, czy i oni w tym uczestniczyli.

      Nie można pominąć faktu, że w zagładzie Żydów aktywnie uczestniczyli
      nie będący chrześcijanami żołnierze niektórych cudzoziemskich
      legionów na służbie hitlerowskich Niemiec, takich jak np. dywizja
      Waffen-SS „Handschar” (w większości albańscy i bośniaccy
      muzułmanie), czy też jednostek wojskowych utworzonych w ramach
      formacji Ostlegionen złożonych z mężczyzn wywodzących się z narodów
      republik radzieckich: Kazachów, Kirgizów, Turkmenów, Uzbeków,
      Tadżyków, Kałmuków, Azerów, Karakałpaków oraz Tatarów Krymskich i
      Nadwołżańskich), spośród których większość stanowili także
      muzułmanie. Także w skład indyjskiego legionu sił zbrojnych SS („
      Indische Freiwilligen Legion der Waffen-SS
      wink wchodzili
      niechrześcijanie.
    • qwardian "Pozytywne chrześcijaństwo" Adolfa Hitlera 02.03.10, 08:48
      Hitler dorastał w rodzinie katolickiej, ale już jako chłopiec
      odrzucał niektóre aspekty tej religii. Po opuszczeniu domu
      rodzinnego nigdy nie uczęszczał na msze, ani też nie przyjmował
      katolickich sakramentów[6]. Przez dalszą cześć życia odnosił się do
      religii z niechęcią, aż po wrogość[7]. Powtarzał, że "wiarę w Boga
      powinno się tracić tak jak pierwsze zęby"[8]. Christa Schroeder,
      sekretarka Hitlera, wspomniała w swych wydanych po latach
      pamiętnikach: "Hitler nie był przywiązany do Kościoła. Uważał
      religię chrześcijańską za przeżytek, obłudny wynalazek służący do
      uzależniania ludzi".[9] Nicolaus von Below, adiutant Hitlera,
      napisał o postawie religijnej Hitlera w swych wydanych po latach
      wspomnieniach: "Nigdy nie zauważyłem u niego żadnych oznak
      pobożności (...)".[10] Wspominał także, że Hitler wygłaszał
      publicznie "pogróżki pod adresem Kościołów".[11]. Inny autor
      twierdzi, że Hitler "bez opanowania dawał się ponosić nienawiści do
      Żydów, księży, socjaldemokratów, Habsburgów"[12]. Istnienie u
      Hitlera planu rozprawienia się z chrześcijaństwem potwierdza Werner
      Maser, który przytacza jego słowa na ten temat. Stwierdził on
      mianowicie, że jeśli chodzi o kościół katolicki, to pewnego dnia
      trzeba będzie "wytrzebić go siłą"[13][14]. Traktował go jako
      konkurenta, ale jednocześnie realną siłę, z którą tymczasowo należy
      się liczyć – stały za nim bowiem znaczące warstwy niemieckiego
      społeczeństwa[15]. Plany Hitlera dotyczące rozprawienia się z
      religią potwierdza również były dygnitarz hitlerowski, Hermann
      Rauschning, który wspominał pewną wypowiedź Hitlera na temat
      Kościoła i masonerii. Hitler miał powiedzieć: "Teraz my jesteśmy
      najsilniejsi i dlatego usuniemy jednych i drugich, zarówno Kościół
      jak i masonerię"[16].

      Hitler prezentował poglądy bliskie agnostycyzmowi. Jednym z mistrzów
      życia duchowego był dla Hitlera Schopenhauer[17], który uważał, że
      chrześcijaństwo jako światopogląd nie jest tworem Objawienia, lecz
      zostało zmontowane z koncepcji starożytnych religii pogańskich,
      indyjskich, egipskich i wschodnich, zwłaszcza buddyzmu[18]. Jeden z
      biografów dyktatora, były dygnitarz hitlerowski, w swych
      wspomnieniach opisał stosunek Hitlera do Opatrzności: "Gdzie jednak
      jest Bóg, o którym wielokrotnie wspomina w swoich tyradach Hitler,
      nazywając go Opatrznością i Wszechmogącym? Bóg to człowiek piękny,
      człowiek boski, (...). Bóg to sam Hitler"[19]. Ponadto Hitler
      wierzył w idee Arthura de Gobineau, mówiące o międzyrasowej walce o
      przetrwanie. Gobineau opisał rasę aryjską, jako tę, którą Opatrzność
      wybrała do niesienia pochodni cywilizacji. W koncepcji Hitlera Żydzi
      byli wrogami wszelkiej cywilizacji.

      Publicznie, kwestie religijne traktował w sposób instrumentalny,
      użyteczny dla swej polityki. Chwalił chrześcijańskie dziedzictwo,
      niemiecką kulturę chrześcijańską i wiarę w Jezusa Chrystusa[20].
      Jednocześnie w swoich przemówieniach i publikacjach podkreślał, że
      chrześcijaństwo jest jego główną motywacją do antysemityzmu.
      Oznajmił też, że: "Jako chrześcijanin nie mam powinności do bycia
      oszukiwanym, ale mam powinność do bycia wojownikiem o prawdę i
      sprawiedliwość"[21][22]. Dualizm oficjalnych i nieoficjalnych
      postaw, oraz obsesje antyżydowskie i antyklerykalne potwierdzają
      relacje z ostatnich lat jego życia, kiedy to wspominał motyw tzw.
      judeochrześcijaństwa, wskazując na żydowskie wpływy w wierzeniach
      chrześcijańskich. W szczególności podkreślał to w wypowiedziach
      krytycznych względem Watykanu.

      Co więcej, na potrzeby nazizmu został stworzony specjalnie
      spreparowany system wierzeń, oparty na terminologii
      chrześcijańskiej – tzw. "pozytywne chrześcijaństwo"[23]. Został on
      oczyszczony z wszelkich obiekcji, jakie Hitler wysuwał wobec
      chrześcijaństwa, a Jezus przedstawiany był w nim jako bojownik
      antyżydowski. W SS promowany był ideał Niemca wierzącego w Boga, ale
      oderwanego od konkretnego wyznania.


      Spośród wyznań chrześcijańskich Hitler faworyzował protestantyzm,
      który jest najbardziej otwarty na reinterpretację. W odróżnieniu od
      innych prominentów nazistowskich nie skłaniał się ku wierzeniom
      ezoterycznym, neopogaństwu i okultyzmowi. Wyśmiał je w "Mein
      Kampf"[24]. Wyrażał uznanie dla islamskiej tradycji militarnej. W
      prywatnej rozmowie z osobą zaufaną miał wyrazić opinię:

      Religia mahometańska pasowałaby do nas dużo bardziej niż
      chrześcijaństwo. Dlaczego musiało to być chrześcijaństwo z jego
      potulnością i słabością..."[25].
    • qwardian nie, nie jest zasadne część II 02.03.10, 08:53

      Rodzina Hitlerów nie była pobożna. Tylko matka uczęszczała
      regularnie na niedzielną mszę. Antyklerykalnie nastawiony ojciec
      towarzyszył rodzinie najwyżej w święta.Nauki papy nie poszły w las.
      W szkole realnej w Linzu młody Adolf upodobał sobie dręczenie
      konserwatywnego nauczyciela religii nazwiskiem Schwarz. Jak sam
      wspomina, w szkole panował duch rewolucyjny.[1]
      Kolejny etap życia przyszłego Fuehrera odegrał się w Wiedniu. Tutaj
      Adolf zapoznał się z dziełami ówczesnych guru nurtu rasowego: Guido
      Lista, Lanza von Liebenfelsa, Hansa Goldziera, Hansa Hoerbigera,
      Otto Weiningera i Artura Trebitscha. Brednie opowiadane przez tych
      dżentelmenów znalazły łatwe i szybkie dojście do wnętrza czaszki
      syna prowincjonalnego austriackiego urzędnika. Szczególne wrażenie
      wywarł na Hitlerze Guido List, pod wpływem którego przyjął w
      przyszłości swastykę jako znak rozpoznawczy ruchu
      narodowosocjalistycznego. Nauki Lista nie ograniczały się do czysto
      teoretycznych rozważań o nad- i podludziach, wizjoner ów wskazywał
      także na całkiem konkretne wrogie środowiska, wśród których obok
      Żydów za największego nieprzyjaciela poczytywał kościół katolicki,
      prowadzący niszczycielską wojnę z rasą aryjską. Za pomocą kłamstw i
      gwałtów rzymski kler i opanowana przez niego arystokracja uciskali i
      niszczyli niemiecki obyczaj i styl życia, niemiecki sposób myślenia
      i niemieckie prawo. Prawie wszyscy naoczni świadkowie z tego okresu
      wspominają o nienawiści Adolfa do kościoła katolickiego. [1]

      Hitler nigdy nie był człowiekiem religijnym, jego stosunek do
      kościołów określić należy jako wrogi pragmatyzm. Nie mógł ignorować
      religiantów i ich obecności w życiu społecznym, dlatego oficjalnie
      prowadził ostrożną, lisią taktykę salami. Powody takie postępowania
      wyjaśnił już na początku swej kariery politycznej:

      Ruch ogólnoniemiecki mógł osiągnąć sukces tylko wtedy, kiedy
      zrozumiałby od pierwszej chwili, że jego celem jest stworzenie
      nowego światopoglądu […] Ciężką walkę, którą ruch ogólnoniemiecki
      stoczył z kościołem katolickim, można wyjaśnić tylko brakiem
      zrozumienia psychologicznych cech ludzi.

      Dlatego:

      Partie polityczne nie powinny mieć nic wspólnego z problemami
      religijnymi, dopóki nie podrywają moralności narodu; tym samym
      religia nie powinna być włączana w partyjne intrygi. […] W trakcie
      moich studiów nad ogólnoniemieckim ruchem, jego walką przeciwko
      Rzymowi, doszedłem do następującej konkluzji […] walka przeciwko
      kościołowi zdyskredytowała go w wielu kręgach niższych i średnich
      klas i pozbawiła go wielu najlepszych elementów[2]

      Autor tych słów był zdecydowany nie powtórzyć błędów swoich
      poprzedników, dlatego swój stosunek do kościołów starannie na
      zewnątrz ukrywał, w odpowiednich momentach stwarzając po prostu
      fakty dokonane. Na potrzeby walki wyborczej stosunek partii do
      religii został ujęty w programie NSDAP następująco:

      24. Żądamy wolności dla wszystkich wyznań religijnych; jej granice
      stanowić będą bezpieczeństwo państwa oraz wystąpienia naruszające
      poczucie moralności narodu niemieckiego. Partia, jako taka, popiera
      chrześcijaństwo, ale nie wiąże się w kwestii wiary z żadną religią.
      […]

      Mała marchewka w wyciągniętej dłoni i potężna maczuga za plecami. A
      jednocześnie dobitny przykład, że religia była w oczach socjalistów
      narodowych jedynie podzbiorem państwa.

      To dekoracje dla poczciwych. W gronie zaufanych, najbliższych osób
      towarzysz Hitler lubił sobie ulżyć:

      Zawsze, gdy rozmowa schodziła na tematy duchowe, w sposób cyniczny
      występował przeciw chrześcijaństwu, którego dogmaty zwalczał z
      gwałtowną wulgarnością. Jego zapatrywania streszczały się w kilku
      zdaniach, które często powtarzał: „Chrześcijaństwo o dwa tysiące lat
      opóźniło naturalny rozwój świata. Ludzkość była skandalicznie
      eksploatowana i pozbawiona swych najbardziej podstawowych praw.
      Wiara w tamto, lepsze życie oderwała człowieka od rzeczywistości
      ziemskiej i jego zobowiązań, które zaciąga wobec ludzkości wraz ze
      swymi narodzinami”. […] Historia Maryi Dziewicy […] była dla Hitlera
      ulubionym tematem kpin. […] Hitlera nie dziwił upór, z jakim starsze
      osoby były ciągle związane z wiarą ich przodków. „Ale młodzież –
      obwieszczał z dumą – na szczęście jest z dala od tych głupot”.
      Zarzucał Kościołowi przede wszystkim jego statyczną postawę
      przeciwstawiającą się każdemu rewolucyjnemu rozwojowi.

      Innym razem ubolewał, że Biblię, ów wytwór Żydów, w ogóle przełożono
      na niemiecki:

      Każdy Niemiec o zdrowych zmysłach może się jedynie dziwić, w jaki
      sposób to żydowskie ględzenie, ten kapłański bełkot, mogły skłonić
      jego rodaków do wyczynania łamańców na podobieństwo wyszydzanych
      przez nas tańczących derwiszów tureckich czy murzyńskich plemion.
      [6]

      Jednak:

      Hitler był wystarczająco sprytny, aby zrozumieć, że nie może
      brutalnie usunąć podpory moralnej, jaką stanowi wiara. […] wiedział,
      że w tej dziedzinie nie można ludziom wyrywać czegoś bez dania im w
      zamian innego ideału. Nie wiedział jeszcze, co zaproponuje swemu
      ludowi zamiast myśli chrześcijańskiej, ale był przekonany, że
      prędzej czy później […] wymyśli jakąś szczęśliwą formułę. [3]

      Owa formuła zaczęła się kształtować w środowiskach wierchuszki NSDAP
      oraz jej bojówek – SA i SS. W tych kręgach wykluwała się i tworzyła
      transcendentalną Nową Formułę. Przybierała ona formy cynicznych kpin
      z chrześcijańskich świąt, świeżo wykreowanych neopogańskich rytuałów
      lub tworzenia liturgii państwowej na bazie negacji tradycyjnych
      pojęć. Uroczystości bożenarodzeniowe w SS obchodzono 21 zamiast 25
      grudnia w domach udekorowanych na tę okazję rzeźbionymi formami
      runicznymi; modnym prezentem gwiazdkowym dla żon wyższych oficerów
      SS była współczesna replika germańskiej broszki. Już w trakcie wojny
      wszelkie religijne konfirmacja zastąpiono z inicjatywy działaczy
      Hitlerjugend pogańską ceremonią Reichsjugendweihe – święceń
      inicjacyjnych dla młodzieży. A propos Hitlerjugend – podczas zlotu
      norymberskiego w 1934 roku jego członkowie śpiewali taką oto
      wzruszającą pieśń:

      Żaden podły ksiądz nie wydrze z nas uczucia,
      Że jesteśmy dziećmi Hitlera.
      Czcimy nie Chrystusa,
      Lecz Horsta Wessela.
      Precz z kadzidłami i wodą święconą.
      Kościół nie rozumie, co dla nas jest cenne.
      Ta swastyka przynosi zbawienie światu;
      Chcę podążać za nią krok w krok.

      Neopogańskie rytuały zastąpiły także tradycyjną ceremonię małżeńską
      w SS: zaślubiny odbywały się w salach wyłożonych dębową boazerią i
      udekorowanych runami życia, słonecznikami (symbol koła słonecznego)
      i gałązkami jedliny. Narzeczeni stawali przed niskim postumentem
      zwieńczonym misą, w której płonął wieczny ogień symbolizujący
      ognisko domowe. Z kolei głównym motywem na chrzcinach w SS stanowiły
      runy życia. „Ojciec przenosił dziecko na starej teutońskiej tarczy,
      zawinięte w koc z niefarbowanej wełny, z wyhaftowanymi liśćmi
      dębowymi, runami i swastykami. Imię i datę urodzenia dziecka
      wpisywano na pierwszej stronie jego „księgi życia”, a oboje rodzice
      kładli ręce na dziecku i wymawiali jego imię”. [4] Takie obrzędy
      obowiązywały wśród elity…

      Do czasu umocnienia swojej władzy Hitler w sprawach religijnych
      lawirował, starając się unikać zdecydowanych posunięć, zadowalając
      się pełzającym Kulturkampfem. Jeszcze w 1937 roku oświadczał
      dwukrotnie, że na razie nie życzy sobie wzbudzać w kraju niesnasek
      na tle wyznaniowym, wsadzając tym samym łom w szprychy rozpędzanego
      przez Goebbelsa antykatolickiego wozu – wściekłość ministra
      propagandy wzbudził minister poczty Eltz von Ruebenach, który
      odrzucił członkostwo NSDAP, gdyż, jak tłumaczył, partia ta
      prześladuje Kościół. [5] Sytuacja się szybko zmieniła, ponieważ w
      tym samym roku papież wyda
      • qwardian antynazistowska encyklika "Mit Brennender Sorge". 02.03.10, 08:57

        część III

        w tym samym roku papież wydał antynazistowską encyklikę Mit
        Brennender Sorge. Reakcja Hitlera była szybka i bluźniercza – 23
        listopada zarządził, żeby Kościołom wolno było przedstawiać Boga w
        dowolny sposób, ponieważ ani one, ani NSDAP nie wiedzą, jak On
        naprawdę wygląda. Hitler poprzestał na złośliwościach wierny swej
        taktyce: Partia nigdy nie powinna dążyć do zastąpienia swojej
        doktryną religii. Z religią nie powinno się walczyć, ale należy
        pozostawić ją własnemu losowi – aż zdechnie. [6] Słowa te
        wypowiedział w 1941 roku, powtarzając niemal słowo w słowo swój
        własny tekst z Mein Kampf; jedyna różnica między oboma passusami
        polega na tym, że w wersji z 1924 roku Hitler nie ujawnił kart – nie
        wspomniał o konieczności pozostawienia religii własnemu losowi…W
        rezultacie Fuehrer nigdy nie doprowadził do ostatecznego rozwiązania
        kwestii Kościołów, jako że zamierzał zająć się tym po wojnie: gdy
        tylko będzie miał wolne ręce, rozliczy się raz na zawsze za
        buntowniczymi klechami. Goebbels wyczekiwał z utęsknieniem tej nowej
        batalii, która, wedle jego przewidywań, będzie jednym z największych
        konfliktów ideologicznych wszechczasów. [5]

        W oczekiwaniu na ostateczne zwycięstwo socjaliści narodowi
        poprzestali na półśrodkach, których i tak inaczej jak wojną z
        kościołem, religią i tradycją nazwać nie można. Nic dziwnego – linię
        NSDAP wobec religii wyrażał Rosenberg w swym pseudofilozoficznym
        Micie dwudziestego wieku, oczerniającym chrześcijaństwo i jego
        Kościoły z niecodzienną zajadłością. Pod takim patronatem duchowym
        antykościelna polityka rozwijała się w najlepsze bez bezpośredniego
        udziału samego dyktatora.

        Kalendarium – rozwój sytuacji:

        1934-1938 – zastępowanie świąt katolickich świecko-partyjnymi z
        wyjątkiem Wielkanocy i Bożego Narodzenia (choć i Wielkanoc
        skarykaturowano tworząc Narodowy Dzień Żałoby oraz obchody rocznicy
        puczu monachijskiego 9 listopada). Uwieńczeniem kalendarza
        nazistowskich świat był zlot w Norymberdze, gdzie parodie obrzędów
        chrześcijańskich przeplatały się z bardziej atawistycznymi
        rytuałami: kiedy Hitler co roku poświęcał nowe sztandary partyjne,
        dotykając ich jedną ręką, podczas gdy w drugiej ściskał
        podziurawiona kulami materię Blutfahne – krwawej chorągwi
        poplamionej rzekomo krwią nazistowskich męczenników z nieudanego
        puczu – zachowywał się jak kapłan-medium, przepuszczający przez
        swoje ciało magiczny fluid ze starego symbolu na nowe.

        1935 – likwidacja obowiązku modlitwy w szkołach. W marcu gestapo
        aresztuje 700 kapłanów za potępianie z ambon neopogaństwa. Jakiś
        czas później podobną liczba księży spotyka ten sam los za obrażanie
        instynktu moralnego niemieckiej rasy czyli wspomnienie w kazaniach o
        Abrahamie, Józefie i Dawidzie. W cenzurkach szkolnych
        przedmiot „religia” przesunięto z pierwszego miejsca na ostatnie,
        zamieniając w dodatku jego nazwę na „szkolenie wyznaniowe”.

        1936 – wprowadzenie obowiązkowej przynależności do Hitlerjugend dla
        wszystkich dzieci od 10 roku życia. Episkopat poprzestał na apelu do
        katolickich rodziców, aby przestrzegali swe pociechy przed zbytnią
        ufnością wobec działaczy HJ, znanych z aktywnej wrogości wobec
        Kościoła.

        1937 – święta kościelne przestały być chronione przez rząd, co
        oznaczało, że wolno się było bez ograniczeń bawić teatrach, kinach i
        dancingach. Pierwszy proces pokazowy duchownych – w rewanżu za
        papieską encyklikę sądzono kilkuset oskarżonych o zboczenia
        seksualne franciszkanów.

        1938 – zakaz śpiewania w szkołach kolęd i organizowania widowisk
        jasełkowych

        1941 – zaprzestanie nauczania religii dla wszystkich uczniów powyżej
        14 lat. Zamknięcie niemal całej prasy katolickiej. [4]

        Sądzę, że tyle materiału wystarczy. Czy jakiś Gejopek zechce po
        przeczytaniu powyższego nadal twierdzić, że towarzysz Hitler „robił
        dobrze religii, Kościołom i tradycji”?


        [1] Brygida Hamann Wiedeń Hitlera. Lata nauki pewnego dyktatora,
        Warszawa 1999
        [2] Adolf Hitler, Moja walka, Kraków 1992
        [3] Zeznania sekretarki. 12 lat u boku Hitlera 1933-1945, Warszawa
        2005
        [4] Richard Grunberger Historia społeczna Trzeciej Rzeszy, Warszawa
        1987
        [5] Dawid Irving Goebbels. Mózg Trzeciej Rzeszy, Gdynia 1998
        [6] Dawid Irving Wojna Hitlera, Warszawa 2005
    • g-48 Re:eres2=0 02.03.10, 09:20
      I znowu tu sie pokazujesz trupie Erecki?

      qwardian juz ci wszystko wyeklerowal z podaniem zrodel a moze tylko
      dodam ze jak Hitler tak i Stalin i Lenin tak ten kacap w Korei Pln
      zwalczaja religie bo mysla ze sami sa bogami.Faktem ale jest ze w
      prywatnej czesci"wilczego szanca" mial Hitler figure Matki
      Boskiej.Nie wiadomo dlaczego moze tylko gdzies skradzine dzielo
      sztuki.
    • oleg3 Księży mordowali katolicy! 02.03.10, 10:27
      Zastosujmy Twoją metodologię do eksterminacji księży katolickich podczas rewolucji francuskiej, hiszpańskiej czy meksykańskiej i łatwo dowiedziemy -czarno na białym- , że księży mordowali katolicy. Zaś podczas rewolucji bolszewickiej popów mordowali prawosławni, w Mongolii mnichów mordowali buddyści.

      Miłego bajdurzenia
      • bywszy1 Re: czyli mordowali sie nawzajem,jak to+ 02.03.10, 10:37

        zwykle chrzescianie.
        Nic nowego w historii chrzescianskiej.
        No i mogli by na tym poprzestac.

        Przypomina to,jak to za Chruszczowa sie plakaklo,ze tyle komunistow
        w Sojuzie za Stalina pomordowali bolszewicy.
        Mogli by na tym polu dzialac przy swoich.
        Ale chlopow,robotnikow i innych po co?
    • bywszy1 Re: Czy zasadne jest twierdzenie Żydów, cz. l+ 02.03.10, 10:38
      tylu chrzescian wymieniles.
      A szmalcownikow zapomniales!
    • perla a Józek Stalin to w klasztorze był 02.03.10, 11:33
      i tym samym można by powiedzieć, że jako prawosławny chrześcijanin zainstalował
      komunizm mordując kilkadziesiąt milionów ludzi przy okazji.
      Z tym, że to nie jest prawda. gdyż wierzącym już w młodości przestał być.
      I w ogóle, czemu takie manipulatorskie bzdety wypisujesz?
      Co ma z tym wszystkim wspólnego fakt, iż matka Józka Stroopa była katoliczką,
      skoro on sam wierzył tylko i wyłącznie w pogańskie duchy germańskie? Ty go
      klasyfikujesz jako katolika, choć on sam odżegnywał się od tego.
      Na tej samej zasadzie można by napisać, że Holocaust był również dziełem Żydów,
      bo umieszczony na twej liście Hans Frank był stu procentowym Żydem z
      pochodzenia. Będąc już w celi gwałtownie stał się bardzo religijny.
      Göring z kolei pierwszą żonę miał Żydówkę, którą uratował zresztą.
      Heydrich to pół Żyd był.
      Eichmann znał biegle hebrajski, czyż to nie dziwne jak na esesmana?
      Himmler pewnie jako katolik stworzył pogańską religię germańską, razem z obrzędami.
      Hitler pozytywnie to się wypowiadał tylko o islamie.
      Ewa Braun miała ojczyma Żyda, którego zresztą wyciągnęła z KL.

      A w ogóle, oni wszyscy byli bardzo religijni. Regularnie chodzili do kościoła,
      spowiadali się, przyjmowali komunię, i chodzili na procesję właśnie.
      • absztyfikant Re: a Józek Stalin to w klasztorze był 02.03.10, 13:47
        Eichmann nie znal hebrajskiego. Owszem, nazisci pasjonowali sie Zydami, podobnie
        jak nasza holotka forumowa, bo to przweciez ta sama formacja duchowa. Kilka osob
        otwarcie chwalilo Hitlera za jego polityke eksterminacji Zydow. Kto? Rachelka,
        Rycho, Maglara, G-48... To klamliwe twierdzenie a propos Eichmanna jest nawiasem
        mowiac ulubiona metoda antysemitow, by dojsc do aberracyjnego wniosku, ze
        wlasciwie Zydzi sami sobie urzadzili Zaglade. Ciekawostka jest, ze naziole
        urzadzilyu w Preadze muzeum degeneracji zydowskiej, gdzie zgromadzili mase
        judaicow. Dzisiaj dzieki temu ich pomyslowi Praga jest miastem, gdzie te
        precjoza ocalaly ppraktycznie nienaruszone. Paradoks wojny.
        • oleg3 Re: a Józek Stalin to w klasztorze był 02.03.10, 14:01
          absztyfikant napisał:

          > Owszem, nazisci pasjonowali sie Zydami, podobnie
          > jak nasza holotka forumowa, bo to przweciez ta sama formacja duchowa


          Erecjanie???


          Czy Ty absztyś przypadkiem nie pozujesz na znawcę hebrajskiego?
          • absztyfikant Re: a Józek Stalin to w klasztorze był 02.03.10, 14:18
            A ty olusiu czwarty miales mnie wygasic. Nie, nie jestem znawca tego jezyka, ale
            pracuje nad tym od latwink
            • oleg3 Re: a Józek Stalin to w klasztorze był 02.03.10, 14:21
              Pracuj absztyś, pracuj. Może niekoniecznie nad hebrajskim. Zacznij od nauki
              pisania i czytania po polsku. Ze zrozumieniem!
              • absztyfikant Re: a Józek Stalin to w klasztorze był 02.03.10, 14:27
                Ty bardziej przypominasz belfegora nizli belfra, wiec chyba nie skorzystam. Ale
                za troske dziekuje.
        • perla Re: a Józek Stalin to w klasztorze był 02.03.10, 14:48
          absztyfikant napisał:

          > Eichmann nie znal hebrajskiego.

          oczywiście, że znał. W praktyce wszystkie źródła to podają. On sam zaś
          twierdził, że znał, i tak musiało być bo łatwo było sprawdzić pytając go o coś
          po hebrajsku.
          Istnieją również rozbieżności co do jego miejsca urodzenia. Oficjalnie to jest
          Austria. Niemniej niektórzy badacze twierdzą, że metrykę załatwił mu Heydrich, a
          sam Eichmann miał urodzić się w Hajfie. Pewne natomiast jest, że był w Hajfie w
          1937, gdzie spotkał się z żydowskimi faszystami, którzy pozdrawiali się
          faszystowskim salutem, i omawiał z nimi możliwość transferu niemieckich Żydów do
          Palestyny. W wyniku czego do wybuchu 2wś w Palestynie znalazło się 300 tys.
          Żydów właśnie.
          • absztyfikant Re: a Józek Stalin to w klasztorze był 02.03.10, 14:59
            Bzdury! Podaj te zrodla.
          • absztyfikant Re: a Józek Stalin to w klasztorze był 02.03.10, 15:04
            Wzystko ci sie pjebalo. W dzisjeszym izraelu dzialal luteranska seksta Niemcow z
            Wirtembergii. Nawet zalozyli tam NSDAP Palestyna. I to ich wg niesprawdzonych
            poglosek mial wizytowac Eichmann.
            archiwum.polityka.pl/art/faszysci-z-ziemi-swietej,359416.html

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/nf/oh/uuim/ocETFhayBQpAb5xfbX.jpg
            • qwardian Re: a Józek Stalin to w klasztorze był 02.03.10, 16:44
              absztyfikant napisał:

              > Wzystko ci sie...


              Transfer Agreement między Nazi i organizacjami syjonistycznymi to
              jest doskonale zarejestrowany fakt. Wizytacja Palestyny przez innych
              wysokich oficerów jak von Mildenstein z SS i wybity z tej okazji
              pamiątkowy medal ze swastyką i gwiazdą to kolejny epizod.
        • g-48 Re: Abszti kopnij sobie w leb! 02.03.10, 18:14

          jak nasza holotka forumowa, bo to przweciez ta sama formacja
          duchowa. Kilka oso
          > b
          > otwarcie chwalilo Hitlera za jego polityke eksterminacji Zydow.
          Kto? Rachelka,
          > Rycho, Maglara, G-48... To klamliwe twierdzenie a propos Eichmanna
          jest nawiase
          > m
          > mowiac ulubiona metoda antysemitow

          Cos ci z leba wywialo.Sedziowie sadzacy Eichmana zwrocili mu
          uwage "Dlaczego pan nie mowi do nas po hebrajsku przeciez zna pan
          ten jezyk lepiej niz my"Bo sedziowie byli tylko przybyszami z Europy.
          To mozesz sobie syneczku ogladnac na oryginalnych filmach z procesu.
          Na te slowa Eichmana zwrocil mi uwage moj kolega z pracy i wyobraz
          sobie ZYD!
          A ze banki niemieckie/zydowskie finansowaly jak Lenina tak i Hitlera
          to juz chyba 100razy tu poslalem link ale masz wazelinko jeszcze raz.

          www.kki.pl/piojar/polemiki/novus/hitler/hitl5.html
          Banki te dalej maja sie dobrze.Nikt z was nie chce od nich
          odszkodowan.Baaaa!Czesc z nich spowodowaly obecny kryzys finansowy.
          Dlatego Abszti odwal sie od mojego nicka bos jest za glupi zeby
          dyskusje prowadzic.
    • aaki wspaniaały wywód historyczno-teologiczny ale 02.03.10, 17:00
      zapomniales wspomniec o josephie ratzingerze.

      p.s. słyszałem ze himmler, hitler,ribbentrop i kaltenbrunner jako
      mali chłopcy regularnie brali udział w w ceremoniach katolickich
      procesji rzucając zerwane (na żywca i bestialsko) kwiecie pod stopy
      kapłana,niejakiego Eugenio Marii Giuseppe Giovanni Pacelliego który
      w przyszłysci został niejakim piusem 12-tym

Pełna wersja