Gość: skarbowiec
IP: *.elartnet.pl / 62.233.208.*
17.02.04, 21:11
Mnóstwo tu wypowiedzi popierających pana Kluskę i rzucających gromy na
urzędników, więc proponuje spojrzenie z drugiej strony.
Zgodnie z przepisami, zwolnione z VAT były komputery z importu. Propnuje
krótki test.
Komputer wyprodukowany w Nowym Sączu, z nalepką Made in Poland, jest
komputerem
a)czeskim,
b)słowackim,
c)jestem dziennikarzem gazety wyborczej, poproszę o łatwiejsze pytanie.
Nie twierdzę że Kluska schował forsę do kieszeni iże jest draniem. Ale
urzędnicy są od tego żeby prawo egzekwować, nawet jak jest niedobre.
Pretensje należy mieć do tych co to prawo wymyslają.
A czego nas uczy sprawa Kluski? Tego że jak się ma kupe kasy to nagle rak
jest rybą, a polski komputer pochodzi z Madagaskaru..
I tych wszystkich co się cieszą, że władza urzędników się zmniejszy, muszę
rozczarować. Budżet państwa w potrzebie, pieniądze trzeba od kogoś ściągnąć.
Czyli ściągnie się od przeciętnych ludzi, którzy nie mają przyjaciół w
mediach i wśród polityków, i nie mają kasy na opłacenie prawników.
Urzędnicy dostali nauczkę, nie tykać Klusków, Kulczyków, Krauzów i innych,
ścigać przeciętniaków za któymi nikt się nie ujmie. Powodzenia gazeto
wyborcza.