KACZOR vs. PI$KORZ kto wygrał starcie wTPV3?

18.02.04, 20:04
nie oglądałem?
    • Gość: wikul Re: KACZOR vs. PI$KORZ kto wygrał starcie wTPV3? IP: *.acn.waw.pl 18.02.04, 21:26
      anaksymenes napisał:

      > nie oglądałem?



      Nie przesądzając o racjach obydwu , dyskusja prowadzona była dosyć przyzwoicie.
      Nie przerywali sobie a prowadząca nie miała kłopotów z dyscyplinowaniem
      rozmówców. Generalnie , Piskorski chwalił sie dokonaniami , Kaczyński
      zmierzeniami.
      • Gość: m.s. Re: KACZOR vs. PI$KORZ kto wygrał starcie wTPV3? IP: *.org / *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.04, 22:14
        test
        • Gość: unio Re: KACZOR vs. PI$KORZ kto wygrał starcie wTPV3? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.02.04, 22:37
          Wygrał Piskorz.
          • Gość: m.s. Re: KACZOR vs. PI$KORZ kto wygrał starcie wTPV3? IP: *.org / *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.04, 23:17
            Gość portalu: unio napisał(a):
            > Wygrał Piskorz.

            Mial wieksze dokonania, niz tamten - zamierzenia?
          • porter11 Re: KACZOR vs. PI$KORZ kto wygrał starcie wTPV3? 19.02.04, 11:56

            > Wygrał Piskorz.

            Chyba nie. Ja uwazam, ze bez watpienia Piskorski lepiej wypada w telewizji,
            natomiast, jezeli chodzi o jasne stawianie spraw, Kaczynski byl gora. Tak
            naprawde Piskorski nie potrafil odeprzec podstawowych zarzutow, bronil sie
            tekstami w rodzaja "a ile zon i corek radnych PiSu Pan zatrudnil?".
            Skoro traktuje to jako zarzut, to powinien to wiedziec i przedstawic, a nie o
            to pytac.
            Faktycznie Kaczynski przedstawial glownie plany na przyszlosc, a Piskorski
            chwalil sie dokonaniami, z tym, ze po roku dzialania Kaczynskiego trudno, by
            bylo inaczej.

            -----------------------------------------
            Kibice piłki nożnej lubują sie w dobrych zespołach, nieważne skąd pochodzą.
            (c) bzyk7
    • mahoney Re: KACZOR vs. PI$KORZ kto wygrał starcie wTPV3? 18.02.04, 23:15
      ten kaczor to swinia , jak on sie smial z tego biedaka piskorza ,
      zabawne
      • Gość: Szczery Re: KACZOR vs. PI$KORZ kto wygrał starcie wTPV3? IP: *.chello.pl 19.02.04, 12:05
        Jeden palant wart drugiego. Totalny syf.
        • aktywista13 Re: KACZOR vs. PI$KORZ kto wygrał starcie wTPV3? 19.02.04, 12:13
          Piskorski jest medialny, a Kaczor niezbyt spokojny. Mi wystarcza fakt, że
          Piskorski budował jak Gierek - z kredytu, za to z pompą. Myślę, ze dlatego
          dochody spadają.... trzeba spłacać długi....
    • dachs Re: KACZOR vs. PI$KORZ kto wygrał starcie wTPV3? 19.02.04, 12:15
      Jest napewno jedna rzecz o ktorej Kaczor nie ma prawa mowic: o ukladach.
      Szczyt hipokryzji.
      • porter11 Re: KACZOR vs. PI$KORZ kto wygrał starcie wTPV3? 19.02.04, 13:37

        > Jest napewno jedna rzecz o ktorej Kaczor nie ma prawa mowic: o ukladach.

        A dlaczego?

        -----------------------------------------
        Kibice piłki nożnej lubują sie w dobrych zespołach, nieważne skąd pochodzą.
        (c) bzyk7
        • Gość: Hala Bo jest ojcem i mistrzem TKM-ow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.04, 16:50
          • porter11 Re: Bo jest ojcem i mistrzem TKM-ow 19.02.04, 16:56
            Chyba sie mylisz: Jaroslaw Kaczynski jest tylko autorem sformulowania TKM,
            ktorym, krytycznie, okreslil dzialania AWS po poprzednich wyborach. O tym, ze
            zatrudnia jakies tlumy znajomkow, plecie Piskorski, nie przedstawiajac zadnych
            danych, ani dowodow.

            -----------------------------------------
            Kibice piłki nożnej lubują sie w dobrych zespołach, nieważne skąd pochodzą.
            (c) bzyk7
            • Gość: GH Re: Bo jest ojcem i mistrzem TKM-ow. NP! IP: *.netlandia.pl 20.02.04, 01:47
              Wczoraj w TVP w debacie z Piskorskim p. Kaczynski bronil p. Chodakiewicza
              przed zarzutem nieudolnosci, ze "porzadny czlowiek."
              Wrocmy pare lat wstecz.
              Rok 1998. Minister spraw wewnetrznych Janusz Tomaszewski przejezdza kobiete.
              Wbrew wszelkim okolicznosciom winien nie moze byc minister. Winna musi byc
              przejechana kobieta.
              Mimo calego nacisku aparatu ministerialnego, szykan i pogrozek, kobieta
              walczy o swoje prawo.
              Wspiera ją i broni maz, podwladny "porzadnego czlowieka" Chodakiewicza, w
              owym czasie wiceministra transportu.
              Porzadny Chodakiewicz ulega prośbie Tomaszewskiego i po prostu wyrzuca męża z
              pracy.
              Tak stracił prace jeden z najwybitniejszych inżynierów drogowcow w Polsce.
              Jego zona przed sądem sprawe z Tomaszewskim wygrala.
              Jej maz juz do pracy nie wrocił.
              I tak, od stanowiska do stanowiska, do dzis chrzani porzadny Chodakiewicz
              wszystko czego sie dotknie. Ale za to chrzani porzadnie. No i wobec kumpli
              lojalny jest.
              A to Kaczorowi wystarczy.

              borsuk
              • porter11 Re: Bo jest ojcem i mistrzem TKM-ow. NP! 20.02.04, 16:24
                Ja myślę, że sprawę znasz, że tak powiem, z drugiej ręki. Obawiam się, że
                wicepremier Tomaszewski nie musiał prosić wiceministra transportu o nic.
                Wystarczyło, że mu wydał polecenie zwolnienia podległego urzędnika, który
                wszedł w spór sądowy z wicepremierem.
                Tomaszewski miał w zwyczaju na wiceministrów mówić "ogony". Wątpię, żeby chciał
                takiego prosić.
                Ale, oczywiście, wykluczyć tego nie można.
                Zainteresował mnie fragment:

                > I tak, od stanowiska do stanowiska, do dzis chrzani porzadny Chodakiewicz
                > wszystko czego sie dotknie. Ale za to chrzani porzadnie. No i wobec kumpli
                > lojalny jest.

                Czy byłbyś laskaw napisać, co i na jakich stanowiskach spieprzył Chodakiewicz
                oraz wobec jakich kumpli jest lojalny, a także w czym się ta lojalność
                przejawia?


                -----------------------------------------
                Kibice piłki nożnej lubują sie w dobrych zespołach, nieważne skąd pochodzą.
                (c) bzyk7
                • dachs Dla portera11 o porzadnym panu Chodakiewiczu 23.02.04, 08:58
                  porter11 napisal:
                  > Ja myślę, że sprawę znasz, że tak powiem, z drugiej ręki. Obawiam się, że
                  > wicepremier Tomaszewski nie musiał prosić wiceministra transportu o nic.
                  > Wystarczyło, że mu wydał polecenie zwolnienia podległego urzędnika, który
                  > wszedł w spór sądowy z wicepremierem.
                  > Tomaszewski miał w zwyczaju na wiceministrów mówić "ogony". Wątpię, żeby
                  > chciał takiego prosić.

                  Mysle ze "takiego prosic" to ladne sfromulowanie smile)
                  Pan wiceminister Chodakiewicz, wybieral sie wlasnie na urlop, kiedy mu
                  straszliwy tyran Tomaszewski "kazal" zwolnic niewygodnego pracownika. Odbylo
                  sie to tak, ze ryczal w obecnosci kilku osob:" zeby mi, jak za dwa tygodnie
                  wroce, tego sk.. na juz tu nie bylo" .
                  Taka forma wymowienia wskazuje, albo na wyjatkowe tchorzostwo Chodakiewicza,
                  albo na pelne solidaryzowanmie sie z motywami Tomaszewskiego. W obu wypadkach
                  trudno go nazwac "poprzadnym czlowiekiem".

                  > Czy byłbyś laskaw napisać, co i na jakich stanowiskach spieprzył Chodakiewicz
                  > oraz wobec jakich kumpli jest lojalny, a także w czym się ta lojalność
                  > przejawia?

                  Skoto ta ladnie prosisz, bylbym laskaw. smile)
                  1. PKP.
                  To pan Chodakiewicz jest politycznie odpowiedzialny za przeprowadzenie
                  restrukturyzacji i prywatyzacji kolei,
                  To, ze dzis mamy w tym przedsiebiorstwie do czynienia z marnotrawstwem i
                  pseudomafijnymi strukturami, zawdzieczamy w duzej mierze wlasnie jemu.

                  www.kolej.most.org.pl/bulletin/blt-099.htm

                  2. Autostrady.
                  Tu sa dowody na dzialanie w zlej wierze:
                  www.zb.eco.pl/zb/86/transpor.htm
                  a tu na - mozna powiedziec - pewna "polowatosc" (od min.Pola) P. Chodakiewicza.
                  mazowsze.k-raj.com.pl/serwis/arch/46-99.html
                  (na stronie szukaj: Chodakiewicz)

                  3. Remont wiaduktu w ciągu Alei Jana Pawła II (zwany powszechnie wiaduktem
                  Popiełuszki).
                  Wskutek dzialan "porzadnego czlowieka" zostala calkowicie pominieta istniejaca
                  juz od szesciu lat ekspertyza naukowcow z Politechniki, wskazujaca na
                  koniecznosc rozbiorki i wybudowania wiaduktu od nowa.
                  Zamiast tego zlecenie na wykonanie ekspertyzy otrzymal w trybie
                  bezprzetargowym Instytut Badawczy Dróg i Mostów

                  Dlaczego w trybie bezprzetargowym?
                  - Bo Urząd Zamówień Publicznych wydał zezwolenie na taki przetarg
                  Dlaczego wydal zezwolenie?
                  - na podstawie opinii Ministerstwa Transportu i Gospodarki Morskiej.
                  Kto kierowal tym z ramienia Ministerstwa?
                  - Witold Chodakiewicz.
                  Gdzie pracowal uprzednio Witold Chodakiewicz?
                  Zgadliscie. W Instytucie Badawczym Dróg i Mostów.
                  Jakiekolwiek podejrzenie o faworyzowanie kumpli krzywdziloby tego "porzadnego
                  czlowieka"
                  Jakie byly skutki podjecia remontu na podstawie ekspertyzy faworyzowanej przez
                  p. Chodakiewicza?
                  - Dopiero, jak wiadukt został rozebrany, okazało się, że jego stan jest
                  znacznie gorszy, niż wskazywała ekspertyza. Trzeba bylo robić nowy projekt.
                  Powstaly nowe koszty i ogromna strata czasu Trzy lata stali warszawscy kierowcy
                  w korkach, podczas gdy rozbiorka i budowa nowego wiaduktu trwalyby 6-9 miesiecy
                  i bylyby tansza.

                  Drogi porterze11, mam nadzieje, ze tych pare przykladow wystarczy.
                  Pan Chodakiewicz nie jest ani lepszy, ani gorszy od innych politykow, ktorzy
                  przysprzaja majatku sobie i kolegom, gdzie tylko mozna.
                  Niech mu bedzie.
                  Ja tylko potestuje przeciwko nazywaniu go "porzadnym czlowiekiem".
                  I jezeli mi go Kaczynski zachwala, to nie poprawia mi to obrazu Chodakiewicza,
                  za to bardzo pogarsza obraz Kaczynskiego.

                  pozdrawiam
                  borsuk
                  • porter11 Re: Dla portera11 o porzadnym panu Chodakiewiczu 23.02.04, 17:37
                    > porter11 napisal:
                    > > Ja myślę, że sprawę znasz, że tak powiem, z drugiej ręki. Obawiam się, że
                    > > wicepremier Tomaszewski nie musiał prosić wiceministra transportu o nic.
                    > > Wystarczyło, że mu wydał polecenie zwolnienia podległego urzędnika, który
                    > > wszedł w spór sądowy z wicepremierem.
                    > > Tomaszewski miał w zwyczaju na wiceministrów mówić "ogony". Wątpię, żeby
                    > > chciał takiego prosić.
                    >
                    > Mysle ze "takiego prosic" to ladne sfromulowanie smile)
                    > Pan wiceminister Chodakiewicz, wybieral sie wlasnie na urlop, kiedy mu
                    > straszliwy tyran Tomaszewski "kazal" zwolnic niewygodnego pracownika. Odbylo
                    > sie to tak, ze ryczal w obecnosci kilku osob:" zeby mi, jak za dwa tygodnie
                    > wroce, tego sk.. na juz tu nie bylo" .

                    No wlasnie. To chyba zmienia troche postac rzeczy. Nie zwolnil na prosbe, tylko
                    zostal zmuszony do zwolnienia. "Jak pan kaze, sluga musi!", taka urzednika dola.

                    Nie jestem przygotowany do omawiania poszczegolnych przypadkow jego
                    niekompetencji, zwracam uwage, ze te same fakty mozna w zaleznosci od
                    natawienia w taki, siaki, lub inny sposob.
                    Kolejno: kolej bankrutuje. Mnostwo ludzi zastanawia sie dlaczego, co zrobic,
                    zeby nie bankrutowala, jak zmusic kopalnie, zeby placily, kto powinien
                    zarzadzac torami, kto taborem, jaka jest rola samorzadu w utrzymywaniu polaczen
                    lokalnych, Sejm na zlosc rzadowi dodaje kolei 500 milionow zlotych, a Ty masz
                    pretensje do Chodakiewicza, ze sobie z tym nie poradzil... A kto sobie
                    poradzil!?

                    Wiadukt: mozna sie zastanowic, czy ekspertyza sprzed 6 lat jest cos warta, czy
                    nie. Czy tryb bezprzetargowy wynikal skads, czy z zywego widzimisie naszego
                    bohatera. No bo Prezes UZP nie jest taki, zeby bez powodu zezwalal na taki
                    tryb. Wiem to bardzo dobrze, z racji wykonywanego zawodu.

                    Co do autostrad, to z informacji opublikowanej na ztronie zibi.eco.pl, wynika,
                    ze byl on czlonkiem rady nadzorczej. Czy wiesz, co moze i co robi rada
                    nadzorcza w tego rodzaju instytucji? Otoz glownie pilnuje, zeby zarzad nie
                    kradl. Innych pelnomocnictw w zasadzie nie ma.

                    Widzisz, tak mozna w kolko. Zawsze mozna oskarzyc, ale i zawsze mozna znalezc
                    okolicznosc lagodzaca.


                    -----------------------------------------
                    Kibice piłki nożnej lubują sie w dobrych zespołach, nieważne skąd pochodzą.
                    (c) bzyk7
                    • dachs Re: Dla portera11 o porzadnym panu Chodakiewiczu 24.02.04, 11:15
                      porter11 napisał:

                      > No wlasnie. To chyba zmienia troche postac rzeczy. Nie zwolnil na prosbe,
                      > tylko zostal zmuszony do zwolnienia. "Jak pan kaze, sluga musi!", taka
                      > urzednika dola.

                      Niewolnika dola.
                      Nie powiesz mi, ze wiceminister resortu musi sluchac wicepremiera w sprawach
                      zwolnien swoich pracownikow.
                      Premier nie jest bezposrednim zwierzchnikiem ministra.
                      W sytuacji tak jednoznacznej, gdy wicepremier byl strona (winna, jak stwierdzil
                      sad) w sprawie o spowodowanie wypadku samochodowego, porzadny czlowiek
                      odpowiedzialby, ze nie widzi podstaw.
                      Ale "porzadny czlowiek" Chodakiewicz nie zrobilby czegos takiego kumplowi
                      Tomaszewskiemu.

                      > Nie jestem przygotowany do omawiania poszczegolnych przypadkow jego
                      > niekompetencji, zwracam uwage, ze te same fakty mozna w zaleznosci od
                      > natawienia w taki, siaki, lub inny sposob.

                      Prawda to. Ale doswiadczenia wskazuja, ze najgroszym sposobem na uzdrowienie
                      przesiebiorstwa jest oddanie go w rece zwiazkowcow. (vide Ursus) Naturalnie,
                      to nie wina Chodakiewicza byl zwiazkowcem. Jako taki dzialal z natury nie dla
                      dobra przedsiebiorstwa, ktore mu powierzono, ale dla doraznego dobra jego
                      pracownikow.
                      Uczciwi ludzie widza w takiej sytuacji konflikt interesow.

                      > Wiadukt: mozna sie zastanowic, czy ekspertyza sprzed 6 lat jest cos warta,
                      > czy nie.
                      Naturalnie. Jezeli ekspertyza sprzed szesciu lat wskazuje na koniecznosc
                      rozbiorki, nalezy zalozyc, ze stan wiaduktu sie raczej nie polepszyl.
                      Co do sposobu przeprowadzenia przetargu - chyba opisalem to dokladnie.

                      > Co do autostrad, to z informacji opublikowanej na ztronie zibi.eco.pl,
                      > wynika, ze byl on czlonkiem rady nadzorczej. Czy wiesz, co moze i co robi
                      > rada nadzorcza w tego rodzaju instytucji? Otoz glownie pilnuje, zeby zarzad
                      > nie kradl. Innych pelnomocnictw w zasadzie nie ma.

                      No tak, ale to byla rada nadzorcza typowa dla tamtych czasow. Z linku wynika
                      wiecej.
                      Ten przypadek jest w nim dosc dobrze opisany. Ale zeby nie fatygowac to
                      przytaczam go tu z nieznacznymi skrotami.

                      "14.9.93 zawiązuje się spółka akcyjna "Autostrady Polskie". Tworzy ją minister
                      transportu, który 11.10.93 przekazuje na jej konto 20 mld zł, bez
                      rejestrowanego pełnomocnictwa. Pieniądze te wyjęto z budżetu, ze środków
                      przeznaczonych na budowę i utrzymanie dróg. Wyjął je minister odpowiedzialny de
                      nomine za stan dróg.
                      (...)
                      Ukonstytuował się Zarząd i Rada Nadzorcza. Nazwiska członków mówią wiele o
                      ówczesnym układzie politycznym. Aby ocalić od zapomnienia: Zarząd: Mirosław
                      Warzęchowski, Wojciech Finelski, Mirosław Grelik, Rada Nadzorcza: prezes -
                      Henryk Goryszewski, członkowie - Witold Chodakiewicz, Ryszard Pazura, Henryk
                      Ruder, Renata Sochacka, Wojciech Suchorzewski, Waldemar Szajewski. W
                      październiku przeprowadzono kosztowny remont przyznanego lokalu i zatrudniono
                      personel, tj. księgową, sekretarkę, kierowcę, zaopatrzeniowca, sprzątaczkę i...
                      asystentkę. Zatrudniono też grupę inżynierów w Katowicach dla wykonania
                      harmonogramu prac przygotowawczych.
                      Już 10.11.93 ta wyczerpująca działalność została wstrzymana i ograniczona do
                      obsługi spraw bieżących. Zmienił się rząd i nowy minister transportu życzył
                      sobie rozwiązania spółki. W czasie jej trudnej do ustalenia "działalności" na
                      koszty jej utrzymania wydatkowano z naszych pieniędzy na wynagrodzenia 1.832
                      mln zł, z tego dla Rady Nadzorczej - 1.146 mln zł. Spółka zapłaciła wysoki
                      popiwek, ZUS, czynsze i - mimo że nie miała żadnego majątku poza umieszczonymi
                      na koncie 20 mld zł, jej likwidacja trwała ok. 10 miesięcy i kosztowała 1 mld
                      387 mln zł. Sam likwidator pobrał 308,5 mln zł + ekwiwalent za urlop - 60,4 mln
                      zł, choć trudno zrozumieć za co. Ponad wymienione koszty obsługi, spółka
                      dorobiła się strat - 43.250.250 zł. Wszystkie informacje pochodzą z jedynego
                      dostępnego źródła, tj. rejestru sądowego spółek. Z załączonych tam dokumentów
                      wynika, że przyczyną strat spółki było: niepodjęcie działalności gospodarczej i
                      popiwek (wg likwidatora Wojciecha Finelskiego). Oznacza to, że spółka nie
                      robiła absolutnie nic, natomiast na swą pasożytniczą egzystencję wydatkowała
                      olbrzymie sumy, tak brakujące w transporcie.
                      (...)
                      Na podstawie krótkiego żywota S.A. Autostrady Polskie można prześledzić
                      mechanizm i cel istnienia spółek Skarbu Państwa. Powstała struktura pozorna,
                      rzekomo gospodarcza, w rzeczywistości administracyjna synekura. Trwała do
                      odejścia rządu, który ją powołał. Likwidowała się długo i kosztownie. Sama
                      sobie ustaliła wynagrodzenia na podstawie oświadczenia ministra transportu.
                      Była kompletnie nieodpowiedzialna. Wykorzystanie szyldu prawa handlowego jest
                      szczególnie perfidne. Zakłada ono bowiem równość podmiotów ekonomicznych, wolną
                      grę w drodze do zysku, ryzyko straty. Żaden z tych elementów przy wyposażonej z
                      budżetu i nieodpowiedzialnej za straty S.A. Autostrady Polskie nie wchodził w
                      rachubę. Powoływanie takich spółek narusza nie tylko nasz majątek, ale obraża i
                      deprecjonuje porządek prawny. Jak można mieć zaufanie do poczynań decydentów i
                      wierzyć, że aktualny twór powołany jako trzeci, w tym samym celu - budowy i
                      eksploatacji autostrad, będzie odbiegać od swych poprzedników?
                      (Autorka: Zofia Adamowicz)

                      Byloby nietaktem przywolywac tu te stara sprawe, gdyby nie fakt, ze Pan
                      Chodakiewicz zostal wlasnie pelnomocnikiem miasta ds. mostu polnocnego.
                      Przewiduje podobny, choc zapewne udoskonalony scenariusz jego budowy

                      > Widzisz, tak mozna w kolko. Zawsze mozna oskarzyc, ale i zawsze mozna znalezc
                      > okolicznosc lagodzaca.

                      Wlasnie. Tak mozna w kolko. Jeszcze jedno cialo administracyjne majace na celu
                      stworzenie synekur dla przyjaciol.
                      Jest tez okolicznosc lagodzaca. Wlasciwie nie widac w tej chwili politykow,
                      ktorzy by dzialali inaczej. No ale na miano "porzadnego czlowieka" to jeszcze
                      za malo..

                      pozdrawiam
                      borsuk
                      • porter11 Re: Dla portera11 o porzadnym panu Chodakiewiczu 25.02.04, 08:16
                        > Niewolnika dola.
                        > Nie powiesz mi, ze wiceminister resortu musi sluchac wicepremiera w sprawach
                        > zwolnien swoich pracownikow.
                        > Premier nie jest bezposrednim zwierzchnikiem ministra.
                        > W sytuacji tak jednoznacznej, gdy wicepremier byl strona (winna, jak
                        > stwierdzil
                        > sad) w sprawie o spowodowanie wypadku samochodowego, porzadny czlowiek
                        > odpowiedzialby, ze nie widzi podstaw.
                        > Ale "porzadny czlowiek" Chodakiewicz nie zrobilby czegos takiego kumplowi
                        > Tomaszewskiemu.

                        Przeciez ten "kumpel" stoi w jawnej sprzecznosci z opisem wydarzenia. A
                        wiceminister jest, jaknajbardziej podwladnym premiera. Chodakiewicz mial do
                        wyboru: zwolnic tego bohatera, albo odejsc razem z nim. Trzeciego rozwiazania
                        nie bylo.
                        O autostradach:

                        Piszesz:

                        > No tak, ale to byla rada nadzorcza typowa dla tamtych czasow. Z linku wynika
                        > wiecej.

                        a nastepnie:

                        > Na podstawie krótkiego żywota S.A. Autostrady Polskie można prześledzić
                        > mechanizm i cel istnienia spółek Skarbu Państwa. Powstała struktura pozorna,
                        > rzekomo gospodarcza, w rzeczywistości administracyjna synekura. Trwała do
                        > odejścia rządu, który ją powołał.

                        Ja nie wiem, co to jest rada nadzorcza charakterystyczna dla tamtych czasow. I
                        nigdzie nie natrafilem na slad jakiegokolwiek naduzycia w wykonaniu
                        Chodakiewicza, co Ty sugerujesz. Mial facet budowac autostrady, przyszedl nowy
                        premier, zablokowal sprawe - stad straty wynikajace z niepodjecia dzialalnosci,
                        o czym pisal syndyk, bo Cimoszewicz, nie liczac sie z kosztami, zeby dac
                        koncesje kumplom (b. premier podpisal je ostatniego dnia urzedowania, w wyniku
                        tego nie mozna budowac w Polsce autostrad, bo wczesniej trzeba zaplacic ogromne
                        odszkodowanie koncesjonariuszom - tym wlasnie kumplom Cimoszewicza - to tak na
                        marginesie).

                        To, czy dobrze, czy niedobrze, kiedy firmami rzadza zwiazkowcy... Niedobrze.
                        Ale fakt, ze ktos wywodzi sie z ruchu zwiazkowego, nie oznacza ze nie bedzie
                        sprawnym managerem. To naprawde roznie bywa. Ja to widze tak: manager po prostu
                        nie powinien pelnic funkcji zwiazkowych, bo w przeciwnym wypadku jest to
                        ewidentny konflikt interesow. Czy Chodakiewicz pelnil wowczas jakas funkcje
                        zwiazkowa?

                        > Jezeli ekspertyza sprzed szesciu lat wskazuje na koniecznosc
                        > rozbiorki, nalezy zalozyc, ze stan wiaduktu sie raczej nie polepszyl.
                        > Co do sposobu przeprowadzenia przetargu - chyba opisalem to dokladnie.

                        Ale ekspertyza zawiera zwykle wytyczne dla nowych prac. Okresla, czy nasyp,
                        grunt i inne takie wymagaja jakichs prac, by rozpoczac nowe prae budowlane. I
                        takie dane moga sie deazaktualizowac, nes pa?
                        Co do trybu bezprzetargowego, to zgode na to musi wyrazic prezes UZP. Jest to
                        organ apolityczny i kompletnie nieprzemakalny. Ja Cie zapewniam, ze uzyskanie
                        takiej zgody wymaga powaznej argumentacji.

                        W sumie - czynisz goscia odpowiedzialnym za rzeczy, na ktore nie mial wplywu,
                        albo nie mogl nic na nie poradzic, albo wrecz cytujesz ekspertyzy, ktorych
                        celem jest odwrocenie uwagi od rzeczywistych sprawcow strat powstalych w czasie
                        procesu koncesyjnego na budowe autostrad.


                        -----------------------------------------
                        Kibice piłki nożnej lubują sie w dobrych zespołach, nieważne skąd pochodzą.
                        (c) bzyk7
            • Gość: J.S. Re: Przykłady hipokryzji IP: *.aster.pl / *.acn.pl 23.02.04, 10:10
              Wymiana pracowników w wydziale komunikacji w gminie W-wa Śródmieście, nie miała
              nic wspólnego z merytoryczną oceną pracowników. 17-tu pracownikom nie
              przedłuzono umowy bo kaczor potrzebował przyjąc 10 nowych ale spowinowaconych z
              aktywistami PISuara.
              • porter11 Re: Przykłady hipokryzji 23.02.04, 17:42
                Gość portalu: J.S. napisał(a):

                > Wymiana pracowników w wydziale komunikacji w gminie W-wa Śródmieście, nie
                miała
                >
                > nic wspólnego z merytoryczną oceną pracowników. 17-tu pracownikom nie
                > przedłuzono umowy bo kaczor potrzebował przyjąc 10 nowych ale spowinowaconych
                z
                >
                > aktywistami PISuara.

                Rozumiem, ze zwolniono 17 lepszych, a przyjeto 10 gorszych? To jak sobie tych
                10 gorszych ma poradzic z robota, z ktora ledwo radzilo sobie 17 lepszych?
                Ponadto, czy jestes pewien liczby 10 spowinowaconych? Ja slyszalem, ze tylko 7.
    • Gość: plebs dziś w radiu IP: *.net / *.pl 19.02.04, 17:40
      po debacie piskorski zmienił nazwisko na pokorski bo mu pis przez gardło nie
      przechodzi
Pełna wersja