jednak kłamstewka idą TYLKO w 1 stronę

13.03.10, 14:11
> "PRASA KLAMIE!" " kojarzą Polacy TYLKO I WYLACZNIE

Hasło prasa kłamie jest oczywiste. Tylko, że kłamstewka i
manipulacje nie idą tylko w jedną stronę.

PS
podałeś link do strony na którą trzeba się zalogować.


L. Kaczyński oburzony - zakończył spotkanie po 30 sekundach
Komorowski: drogi Radku, zagłosuj na mnie
Meteorolodzy ostrzegają: znów będzie sypać
Ludwik Dorn kandydatem na prezydenta
Czy Komorowski ugnie się przed Tuskiem i Sikorskim?
"Potępiamy próbę wciągnięcia papieża w skandal pedofilski"


Kolega postkomunistów popiera dokument o Jaruzelskim




REKLAMA Czytaj dalej









Sam Hoflik pytany o swoje związki polityczne odpowiada: wiązanie się
z partiami politycznymi uśmierca dziennikarzy. Jestem dziennikarzem
od 19 lat, w tym czasie zmieniali się prezesi TVP, jedni rządzili
lepiej, inni gorzej.

Na pytanie o odwołanie Anity Gargas odpowiada: nie wypada mi
komentować decyzji zarządu TVP. Anitę muszę oceniać pozytywnie, bo
to ja zaproponowałem jej powrót do TVP.

Anita Gargas powiedziała, że nie ma prawa wypowiadać się bez zgody
rzecznika TVP. Jak to możliwe, że człowiek o tak dobrych kontaktach
wśród postkomunistów podjął decyzję o emisji dokumentu o Wojciechu
Jaruzelskim? „Rzeczpospolita” pisała, że Hoflik podjął przy tej
okazji nagłą decyzję o zmianie ramówki. – Film został umieszczony w
ramówce 15 stycznia, o czym wiedzą wszystkie telewizyjne służby.
Projekt pojawił się koło 10 stycznia – zaprzecza Hoflik.
Przypomnijmy, że film wyświetlony został 1 lutego.

Decyzja Hoflika, by puścić film o godz. 20 w Jedynce, była
zaskoczeniem dla wielu jego współpracowników. Wcześniej nie był on
kojarzony z popieraniem emitowania niewygodnych dla establishmentu
filmów na temat historii najnowszej. Jak opowiadają dziennikarze
TVP, ignorowal pomysły producentów zewnętrznych, którzy próbowali
zainteresować go tą tematyką. W Jedynce nie ukazał się choćby
opisywany u nas znakomity film „Soviet story”. Po emisji filmu o
Jaruzelskim wstrzymana została emisja filmu Jerzego Zalewskiego o
poecie Stefanie Brzozie, który w młodości po wielodniowym biciu na
komendzie milicji wylądował w szpitalu psychiatrycznym i nigdy już
nie wyzwolił się z obłędu.

– Postawa Hoflika to taka sinusoida. Czasem zrobi też coś dobrego i
tak było z filmem o Jaruzelskim – opowiada jeden z naszych
rozmówców. Pewne światło na zaskakującą decyzję Hoflika rzucają
relacje pracowników TVP, którzy opowiadają, że intensywnie zabiegał
on potem o obciążenie „winą” za emisję filmu swojej zastępczyni,
odpowiedzialnej za publicystykę, czyli Anity Gargas. „Od początku
był przeciwny zatrudnianiu Gargas. A w ten sposób podał czerwonym
jej głowę na tacy” – mówił o Hofliku i jego decyzji o wyemitowaniu
filmu informator „Rzeczpospolitej”, wysoki rangą członek władz TVP.
Anita Gargas faktycznie podejmowała profesjonalne działania, które
doprowadziły do wypromowania dokumentu o Jaruzelskim. Kampania
informacyjna i promujące film teledyski miały wpływ na to, że
dokument obejrzała rekordowa widownia – około 3 mln 600 tys. widzów.
A po jej odwołaniu pod protestem w jej sprawie na
stronie „Rzeczpospolitej” podpisało się ponad 3 tys. osób.

Zaprotestował m.in. Rzecznik Praw Obywatelskich, który
stwierdził: „Wolność słowa w demokratycznym państwie jest jedną z
najcenniejszych wartości. Wolność słowa wymaga także
odpowiedzialności za słowo. Wyciąganie jednak radykalnych
konsekwencji przed dokładnym zbadaniem sprawy i wysłuchaniem opinii
znawców przedmiotu może nieść ze sobą niedopuszczalny skutek mrożący
dla debaty publicznej. W świetle zadań nałożonych przepisami prawa
na publiczną radiofonię należy stwierdzić, że takie działanie może
stać w sprzeczności nie tylko z normami konstytucyjnymi, ale także
ze standardami orzeczniczymi Europejskiego Trybunału Praw Człowieka
w Starsburgu”. Przeciwko odwołaniu Anity Gargas zaprotestowały też
SDP i Centrum Monitoringu Wolności Prasy. Według Krystyny
Mokrosińskiej i Wiktora Świetlika odwołanie Anity Gargas
miało „bezpośredni związek z protestami niektórych polityków po
emisji filmu poświęconego generałowi Wojciechowi
Jaruzelskiemu”. „Powoływanie i odwoływanie pracowników – w tym
również wysoko kwalifikowanych szefów jednostek organizacyjnych –
motywowane jest decyzjami polityków obsadzających »swoimi ludźmi«
stanowiska w mediach publicznych. Brak jakichkolwiek uzasadnień
takich odwołań i nominacji świadczy nie tylko o braku kultury
zarządzania, ale łamie przepisy ustawy o dostępie do informacji
publicznej, uniemożliwia również jakąkolwiek reformę tych mediów” –
napisali oni w swym oświadczeniu. Zaś eurodeputowany Marek Migalski
napisał na swym blogu: „jest to po prostu świństwo. I jeśli PiS
przyłożyło do tego choć trochę ręki, jeśli nie protestowało, nie
broniło tej dziennikarki, to znaczy, że w tym świństwie
uczestniczyło”.

Supermodelki Hoflika

Postać Jaruzelskiego wydaje się kłaść cieniem na telewizyjnych
poczynaniach Wojciecha Hoflika. Do historii TVP ma szansę przejść
jako dyrektor, który w lutym br. podjął decyzję o zdjęciu z
anteny „Teleranka”. Dziecięcy program emitowany był od 38 lat. Zenon
Laskowik, lider poznańskiego kabaretu „Tey”, wieszczył kiedyś: „obyś
nie dożył ranka, gdy zabraknie Teleranka”. Jego żart ziścił się po
kilku latach, w niedzielny poranek 13 stycznia 1981 r. Dzieci na
ekranach telewizorów zamiast kultowego piejącego koguta
zapowiadającego „Teleranek”, zobaczyły ponurą twarz komunistycznego
dyktatora. Ogłaszał wprowadzenie stanu wojennego. Po niemal 30
latach historia – z udziałem Hoflika – dopisała do tego zdarzenia
zaskakującą puentę.

„Kierownictwo TVP 1 zdejmuje z ramówki »Teleranek«, program z 38-
letnią historią. »Teleranek« zastąpią »Supermodelki«. Program dla
dzieci zastąpi format dla mężczyzn wcześniej i później
dojrzewających, którzy zawsze chętnie popatrzą na ponętne kandydatki
na modelki. Doprawdy misja TVP dojrzewa razem z widownią. Można mieć
wrażenie, że przynajmniej na część nowej strategii programowej TVP 1
wpływ miał prof. Zbigniew Lew-Starowicz” – napisał Piotr Machul na
swoim blogu zacytowanym przez internetową stronę mediamikser.pl

(Rafał Kotomski, Piotr Lisiewicz, Magdalena Nowak)
    • nie20006 są i zamilczenia 13.03.10, 16:05
      PrzypomnijmyMoney.pl 2007-09-29 16:14
      2007-09-29 16:14
      Nie wierzcie furiatom i Tuskowi:
      J.Kaczyńskiw 2007 roku:

      Premier podczas konwencji swojej partii w Szczecinie większość
      czasu poświecił Donaldowi Tuskowi. Ostrzegał przed nim i jego
      uległością wobec Niemców. Przeciwstawiał mu swoją twardą postawę na
      arenie międzynarodowej.


      "Dla nas te wybory są szansą. Są szansą na to, by raz na zawsze,
      ostatecznie, skończył się w Polsce system korporacji, korupcji,
      przywilejów, skończył się system zgoła kast, salonów, towarzystwa" -
      mówił także Kaczyński.

      Dodał, że są tacy, którzy liczą na to, że "wybory przyniosą marsz do
      tyłu, ku temu co było". Więcej fragmentów przemówienia poznasz
      klikając tutaj.


      Premier w Szczecinie odniósł się także do krakowskiego przemówienia
      Władysława Bartoszewskiego. Bartoszewskiego nazwał człowiekiem,
      który rozmawia z Niemcami "zgięty w pas".

      Bartoszewski (nie znając jeszcze tych słów) powiedział o ekipie
      rządowej Kaczyńskiego, że dyplomacją zajmują się
      obecnie "dyplomatołki".


      Matyja opozycjonista z lat "S" i stanu wojennego w 2010:

      Czy prezydent Kaczyński rzeczywiście był takim hamulcowym zmian,
      jak twierdzi Platforma?

      - Na pewno nie. Jeżeli coś blokuje aktywność rządu, to raczej
      właśnie poczucie konieczności zwycięstwa w wyborach.

      Inni piszą wprost: prawybory to tragifarsa, wyrafinowana
      manipulacja, kpina ze zdrowego rozsądku Polaków. Usłyszeliśmy od
      obecnego premiera, prezydentura w Polsce to: "żyrandol, pałac i
      weto".
      Sondaże robione na próbie Polaków od 15 roku życia! W kraju ponad 2
      mln bezrobotnych, upadają całe miasta, zus bez kasy, szpitale w
      agonii, media = pomieszanie pojęć, ogólna niemożność, totalna
      schizofremia, klęska narodowa za progiem!

      Niemcy dziękują Donaldowi Tuskowi. Widać, mają za co. Polski premier
      dostał nagrodę im. Karola Wielkiego za wkład w integrację
      europejską. Odbierze ją, wraz z sumą 5 tys. euro, 13 maja w Sali
      Koronacyjnej Rady Miasta Akwizgranu.

      Jak czytamy w komunikacie Kuratorium Międzynarodowej Nagrody Karola
      Wielkiego, Tusk otrzymał nagrodę za "niebanalną biografię w służbie
      wolności i demokracji oraz w uznaniu szczególnych zasług dla
      porozumienia i współpracy Rzeczypospolitej Polskiej z jej
      europejskimi partnerami, oraz za jego zaangażowanie w ratyfikację
      traktatu lizbońskiego oraz poprawę relacji Polski z UE i Niemcami.
      były nadburmistrz Akwizgranu Juergen Linden w swoim wystąpieniu
      określił Donalda Tuska jako "Figurę symbolizującą przezwyciężanie
      antyeuropejskiego nacjonalizmu, i to nie tylko w Polsce". Jakoś
      dziwnym trafem to zdanie o polskim premierze nie znalazło się w
      informacjach agencyjnych w Polsce
      . Linden podkreślił poza tym,
      że Tusk wpłynął pozytywnie na ratyfikacje traktatu lizbońskiego w
      Polsce. Ponadto - jak uznał - zawdzięczamy mu dobrosąsiedzkie
      stosunki polsko-niemieckie, a także poprawę stosunków Polski z
      Rosją.
      Nagrody polskiemu premierowi pogratulował były przewodniczący PE
      Hans-Gert Poettering, który napisał, że w ciągu wielu lat współpracy
      poznał Tuska jako polskiego patriotę i przekonanego Europejczyka.
      Poettering jest członkiem dyrektoriatu nagrody im. Karola Wielkiego
      i jednocześnie przewodniczącym fundacji Konrada Adenauera, która po
      1989 r. działa też w Polsce, ściśle współpracuje również z fundacją
      Forum Obywatelskiego Rozwoju założoną w marcu 2007 roku przez prof.
      Leszka Balcerowicza, który jest jej wyłącznym fundatorem. Na
      stronach internetowych nie ma informacji ani na temat wysokości
      wyłożonego kapitału, ani na temat jego pochodzenia.

      Co tak naprawdę udało się Tuskowi?
      Szefowie dyplomacji obu państw Radosław Sikorski i Guido Westerwelle
      zapewniają, że wzajemne stosunki nigdy nie były tak dobre jak
      dzisiaj. Ale jest kilka istotnych kwestii, które ciągle są
      nierozwiązane i zdecydowanie obciążają wzajemne stosunki. Należą do
      nich: Erika Steinbach ze swoim Związkiem Wypędzonych, rosyjsko-
      niemieckie porozumienie o budowie gazociągu po dnie Bałtyku, kwestia
      polskiej mniejszości narodowej w Niemczech i przy okazji niemieckie
      zobowiązania wynikające z traktatu o dobrym sąsiedztwie z 1990 i
      1991 roku.
      Warto przypomnieć, że ten sam Hans-Gert Poettering, który gratulował
      Tuskowi nagrody im. Karola Wielkiego, wcześniej deklarował poparcie
      dla Eriki Steinbach, będąc jeszcze jako szef PE gościem honorowym
      Tag Der Heimat.
      • hasz0 wyslemy GROM na pomoc Putinowi w Gruzji? 14.03.10, 15:16
        Na razie to FIKCJA taka jak program w TV Gruzja...
        (pamięta kto Wellsa o kosmitach?)

        o napaści Rosji
        by dobić "poltycznego trupa"...ale gdy Rosja wejdzie do NATO przed
        Gruzją?...wg planu Niemców
        !
        • hasz0 kreteństwo udaje Greka i pisze a Azji ale nie tej 14.03.10, 15:32
          forum.gazeta.pl/forum/w,13,108672652,108688372,_sprobuje_cos_zrozumiec.html
    • wikul Re: jednak kłamstewka idą TYLKO w 1 stronę 15.03.10, 16:50
      W tą :

      Tekst linka
Pełna wersja