Gość: hihi Re: Zydowski humor na Sobote... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.04, 16:00 Idzie dwoch Zydow ulica- mijaja ich 2 zakonnice, kiedy Zydzi przeszli jedna zakonnica mówi do drugiej -"Oni chyba nigdy nie uzywali prysznica" Jeden z zZydow, ktory to uslyszal, pyta drugiego" "TY, a co to ten prysznic?" "A skad ja mam wiedziec, a czy ja katolik...!?" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Zydowski humor na Sobote... IP: *.stenaline.com 21.11.04, 09:47 Jeszcze dziś wiele osób pisze ręcznie cyfrę 7 z poziomą kreską w połowie wysokości. Kreska ta zaniknęła w większości stylów pisma maszynowego i komputerowego. Ale czy wiecie dlaczego ta kreska przetrwała do naszych czasów? Trzeba powrócić do czasów biblijnych, kiedy to Mojżesz wspiął się na górę Synaj. Gdy zostało mu podyktowane 10 przykazań, zszedł do swego ludu i zaczął odczytywać im donośnym głosem każde przykazanie. Gdy doszedł do siódmego, odczytał: "Nie będziesz pożądał żony bliźniego swego", na co z tłumu odezwały się liczne głosy: "Skreśl siódemkę, skreśl siódemkę!". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi humorek na poniedzialek IP: *.dc.dc.cox.net 23.11.04, 02:19 Przychodzi rabin do ksiedza: - Bracie, poradz co robic. Ktos z wiernych podprowadzil mi rower pod synagoga. jak zlapac zlodzieja? ksiadz radzi - podczas nabozenstwa wspmnij, ze zgnal c rower, a potem zacznij recytowac przykazania. Kiedy dojdziesz do nie kradnij, wtedy rozejrzyj sie po wiernych, zlodziej sie zaczerwieni, tak go poznasz. po jakims czasie ksiadz znow spotyka rabina. - No i jak stary, udalo cie sie znalez zlodzieja? rabin - wszystko w porzadku, odnalazl sie rower. - a jak? czy zlodziej sam oddal? - nie, ale posluchalem twojej rady i zaczalem recytowac przykazania, kiedy doszedlem do "nie cudzoloz", to od razu przypomnialem sobie gdzie go zostawilem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A. Mickiewicz PCHŁA I RABIN IP: *.dc.dc.cox.net 02.10.04, 18:45 PCHŁA I RABIN Pewny rabin w Talmudzie kąpiąc się po uszy, Cierpiąc, że go pchła gryzła; w końcu się obruszy: Dalej czatować, złowił. Siedzi przyciśnięta, Kręci się, wyciągając główkę i nożęta: "Daruj, Rabi, mądremu nie godzi się gniewać: Potomkowi Lewitów możnaż krew przelewać?" "Krew za krew! - wrzasnął Rabin - Belijala płodzie! Filistynko, na cudzej wytuczona szkodzie! Mrówki snują szpichlerze; pracowite roje Znoszą miody i woski, a trucień napoje: Ty się jedna śród ludzi z liwarem uwijasz, Pijaczko tym szkodliwsza, iż cudze wypijasz". Zakończył, i gdy więźnia bez litości dłabi, Pchła konając pisnęła: "A czym żyje rabi?" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar RABIN I GOJ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.04, 17:15 Stary rabin przechadzał się ulicami Nowego Jorku. W pewnym momencie silny wiatr strącił z jego głowy kapelusz i przewiał kilkadziesiąt metrów wzdłuż ulicy. Rabi jako, że już starszy człowiek, poruszający się o lasce, próbował dogonić nakrycie głowy, lecz niestety... Widząc to, młody człowiek podbiegł, podniósł kapelusz i wręczył go właścicielowi. Stary Żyd bardzo szczęśliwy, że odzyskał swoją ulubioną rzecz, położył rękę na ramieniu młodzieńca i rzekł: - Niech cię Bóg błogosławi i szczęście będzie przy tobie. Młodzieniec zaskoczony błogosławieństwem od starego rabina, pomyślał, że to jego szczęśliwy dzień, więc udał się na wyścigi konne. W pierwszej gonitwie postawił na konia o imieniu "Panama", za którego płacono 20:1. "Panama" przyszła do mety jako pierwsza. W drugiej gonitwie postawił całość na "Stetsona" - 30:1 - i ponownie wygrał. Gdy wrócił do domu, całą historię opowiedział żonie. - W takim razie gdzie masz pieniądze? - zapytała połowica. - Widzisz, w trzeciej gonitwie wszystko postawiłem na "Chateau" i przegrałem. - Ty debilu "chateau" to zamek, "chapeau" to jest nakrycie głowy! - Wiesz, ale to i tak nie ma najmniejszego znaczenia, bo wygrał jakiś japoński koń o nazwie "Yarmulka"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Re: Zydowski humor na Sobote... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.04, 19:53 Nad granicą z Libanem leżał opuszczony i zaniedbany Kibuc Kirat Szmuna. Nikt nie chciał tego kibucu wziąć w dzierżawę. Po latach podupadł niemożliwie. Młody Żyd z Polski Icek Żółtko postanowił doprowadzić kibuc do takiego stanu, by ściągnąć do niego ludzi. Icek harował od świtu do nocy przez trzy lata. Odniósł sukces. Grządki zadbane, domostwa wymalowane miód, malina, cymes! I tak dnia pewnego Icek zaprosił Rabina by pochwalił owoce jego katorżniczej pracy. Chodzą razem po kibucu. Icek opowiada, Rabin słucha i z powagą potakuje głową, tu pomalowane, tam wysprzątane, ówdzie odbudowane, wszystko wokół kwitnie. Już na rozstanie Rabin moralista rzecze w te słowa: Icek pamiętaj o jednym, sam to Ty tu nie pracowałeś, we dwóch wykonaliście tę pracę! Oburzony Icek krzyczy: ależ Rabe, to ja sam tymi rękami od świtu do nocy trzy lata tyrałem. Rabe:, Icek, ale bez pomocy Pana Boga to Ty byś nic nie zrobił, we dwóch pracowaliście w tym kibucu Ty i Pan Bóg, wspólna praca to i owoce są piękne. Zdesperowany Icek odpowiada:, Ale żebyś widział Rabe ten kibuc trzy lata temu, kiedy Pan Bóg sam na nim gospodarzył!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mosze Sprostowanie... IP: 5.5R* / 212.25.109.* 07.11.04, 22:26 Kiriat Szmona to miasteczko, w ktorym mieszkaja 10,000 obywateli... w kibucu tylko 200-500... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Re: Sprostowanie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.04, 22:48 Gość portalu: Mosze napisał(a): > Kiriat Szmona to miasteczko, w ktorym mieszkaja 10,000 obywateli... > w kibucu tylko 200-500... -------- Teraz się zlecieli i mieszkają ale Icek musial sam za...dalać żeby bylo warto tam mieszkać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: limba na skale Re: Sprostowanie... IP: *.dc.dc.cox.net 09.11.04, 02:38 zabawne. swoja droga, ten pan Bog to kapitalista musi byc i krwiopijca, ze kredyt za cudza prace chce sobie przywlaszczyc;DD Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Zydowski humor na Sobote... IP: *.stenaline.com 11.11.04, 11:17 Pewnego dnia nauczycielka, ogromnie ciekawa świątecznych zwyczajów jej podopiecznych, zapytała dzieci, jak spędzają święta. - Patryku, powiedz nam, co ty robisz w Wigilię - zwróciła się do chłopca z pierwszej ławki. - No więc ja, moi bracia i siostry wybieramy się najpierw do kościoła, gdzie śpiewamy kolędy. Potem bardzo późno wracamy do domu, wieszamy nasze czerwone świąteczne skarpety na kominku i idziemy do łóżka ciesząc się, że za chwilę Święty Mikołaj przyniesie nam piękne prezenty. - Bardzo ładnie, Patryku - odpowiedziała nauczycielka. - A teraz ty, Janku, opowiedz nam, jak spędzasz święta. - Ja także idę z moją mamusią i z moim tatusiem do kościółka śpiewać kolędy. Po powrocie, gdy już jest bardzo późno, wieszamy nasze skarpety na kominku i idziemy spać z nadzieją, że gdy się obudzimy, znajdziemy mnóstwo prezentów. - Także bardzo ładnie, Janku - rzekła nauczycielka. W tym momencie zdała sobie sprawę, że w klasie jest jeszcze żydowskie dziecko i na pewno wszystkich może zaciekawić, jak ono spędza te święta. - A ty, Izaaku, co robisz podczas świąt? - zapytała się chłopca. - My także śpiewamy kolędy - odpowiedział Izaak. Zaskoczona nauczycielka odparła: - Tak? Opowiedz nam, co śpiewacie. - Co roku śpiewamy jedną i tę samą kolędę. Tata wraca z biura, wsiadamy całą rodziną do jego Rolls Royce'a, następnie udajemy się do jego fabryki zabawek. Gdy wchodzimy do środka i patrzymy na puste półki, zaczynamy śpiewać: "What a friend we have in Jesus". Potem wszyscy lecimy na Wyspy Bahama. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Zydowski humor na Sobote... IP: *.stenaline.com 11.11.04, 19:32 After months of negotiation with the authorities, a Talmudist from Odessa was granted permission to visit Moscow. He boarded the train and found an empty seat. At the next stop a young man got on and sat next to him. The talmudic scholar looked at the young man and thought: This fellow doesn't look like a peasant, and if he isn't a peasant he probably comes from this district. If he comes from this district, then he must be Jewish because this is, after all, a Jewish district. On the other hand, if he is a Jew, where could he be going? I'm the only Jew in our district who has permission to travel to Moscow. Ahh? But just outside Moscow there is a little village called Samvet, and Jews don't need special permission to go there. But why would he be going to Samvet? He's probably going to visit one of the Jewish families there, but how many Jewish families are there in Samvet? Only two – the Bernsteins and the Steinbergs. The Bernsteins are a terrible family, and a nice looking fellow like him must be visiting the Steinbergs. But why is he going? The Steinbergs have only daughters, so maybe he's their son-in-law. But if he is, then which daughter did he marry? They say that Sarah married a nice lawyer from Budapest, and Esther married a businessman from Zhitomer, so it must be Sarah's husband. Which means that his name is Alexander Cohen, if I'm not mistaken. But if he comes from Budapest, with all the anti-Semitism they have there, he must have changed his name. What's the Hungarian equivalent of Cohen? Kovacs. But if they allowed him to change his name, he must have some special status. What could it be, a doctorate from the University? At this point the Rabbi scholar turns to the young man and says : – How do you do, Dr. Kovacs? – Very well, thank you, sir, answered the startled passenger. But how is it that you know my name? – Oh, replied the Talmudist, it was obvious. Odpowiedz Link Zgłoś
lester2 Zapraszam na izraelski blog:-)))))))))) 13.11.04, 00:11 shmooz.blog.onet.pl/2,ID7706608,DA2004-11-12,index.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Żydowski humor na sobotę... IP: *.stenaline.com 14.11.04, 08:31 Rok 1933, tuż po dojściu Hitlera do władzy. Mosiek (Żyd z Polski) wybiera się w podróż do Niemiec. Wszyscy mu odradzają. W końcu Mosiek pyta kumpla: - Icek, czy ja wyglądam jak Żyd? - Nie, ty wyglądasz jak Czech! - Jak to: jak Czech? - Nu, jak czech Żydów razem wziętych! Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re: Żydowski humor na sobotę... 21.11.04, 10:02 Gość portalu: Palnick napisał(a): > Rok 1933, tuż po dojściu Hitlera do władzy. Mosiek (Żyd z Polski) wybiera się w > > podróż do Niemiec. Wszyscy mu odradzają. W końcu Mosiek pyta kumpla: > - Icek, czy ja wyglądam jak Żyd? > - Nie, ty wyglądasz jak Czech! > - Jak to: jak Czech? > - Nu, jak czech Żydów razem wziętych! ))))))))))))) przerwa na poetycko-melodyjne szczypce? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Re: Żydowski humor na sobotę... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.04, 13:29 Rozenkranc miał przyjaciela: pana Rappaporta. Pan Rappaport miał nadobna żonę. Pewnego dnia Rappaport wyjechał na parę dni służbowo. Więc Rozenkranc w te pędy do Rappaportowej. Zaprosił do teatru, na kolację. Po kolacji złożył tzw. "niemoralną propozycję". -Ależ panie Rozenkranc, ja nie jestem kobietą lekkich obyczajów ! A kto tu mówi o pieniądzach !? na to Rozenkranc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Żydowski humor na sobotę... IP: *.stenaline.com 23.01.05, 22:57 Rabbi Herszl z Ostropola wstępuje zimowego wieczoru do domu jednego z kantorów synagogi. Zmarznięty wskutek przenikliwego zimna panującego na zewnątrz z wdzięcznością przyjmuje szklankę goracej herbaty. Pijąc, patrzy na młodego kantora. Twarz nie wydała mu się zbyt piękna, a sądząc po mieszkaniu, nie był też bogaty. Po chwili kieruje do niego podziękowanie w postaci błogosławieństwa: - Niech Bóg obdarzy twoją narzeczoną trzema cnotami: niech będzie piękna, bogata i szalona. - Ale dlaczego miałaby być szalona? - pyta zdziwiony chłopak. - Jeśli ona będzie piękna i bogata - odpowiada Herszl - to ona musi być szalona, jeśli wyjdzie za ciebie za maz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Louis Re: Zydowski humor na Sobote... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.04, 20:08 Umarł Żyd. Notariusz odczytuje testament zmarłego. "Mojej ukochanej żonie Sarze, która towarzyszyła mi w doli i niedoli, zapisuję z mojego nieruchomego i ruchomego majątku wszystko, co jeszcze nie należy do niej, tj. moje kijki golfowe i tego Picassa z tyłu sklepu. Mojej ukochanej córce Malce, najlepszej dentystce w Stanach Zjednoczonych, zapisuję to czerwone ferrari i pięć milionów dolarów w gotówce. Mojemu ukochanemu synowi Mosze, najlepszemu prawnikowi w Stanach Zjednoczonych zapisuję czerwoną corvettę i pięć milionów dolarów w gotówce. Mojemu szwagrowi, Louisowi, ukochanemu bratu mojej żony, który nie przepracował ani jednego dnia w swoim życiu, lecz za to mieszkał i stołował się u mnie w domu przez wiele lat i który mimo wszystko nosił najlepsze ubrania, i który palił zawsze tylko najprzedniejsze cygara - MOJE, który wypomniał mi, że nie wspomnę go w swoim testamencie - HELLO LOUIS!" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kinga.K Re: Zydowski humor na Sobote... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.04, 15:49 Nauczyciel pyta malego Moska: - Pożyczyłem od twojego ojca sto tysięcy złotych i po trzech miesiącach oddałem dwadzieścia trzy tysiące. Ile pozostałem dłużny? - Sto tysięcy. - Cóż to?! Nie znasz rachunków? - Rachunki znam, ale pan nie zna mojego ojca. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Zydowski humor na Sobote... 11.02.05, 21:56 Oficer do Icka: - Przy waszym mundurze brak jednego guzika! - Panie poruczniku - dziwi się Icek - czy pan nie ma naprawdę innych zmatwień? Odpowiedz Link Zgłoś
oscar62 Re: Zydowski humor na Sobote... 12.02.05, 13:44 ZYD-CADYK KONCZY SWOJ ZYWOT NA TEJ ZIEMI I IDZIE PROSTO DO RAJU. BOG: "DLACZEGO JESTES SMUTNY CADYKU, PRZECIEZ OTWORZYLEM PRZED TOBA WROTA RAJU". CADYK: "MOJ SYN SIE PRZECHCIL". BOG: "NIC STRSZNEGO, MOJ SYN TEZ..." Odpowiedz Link Zgłoś
mosze_zblisko_daleka Re: Zydowski humor na Sobote... 21.02.05, 07:32 Jeszcze dzis wiele osob pisze recznie cyfre 7 z pozioma kreska w polowie wysokosci. Kreska ta zaniknela w wiekszosci stylow pisma maszynowego i komputerowego. Ale czy wiecie dlaczego ta kreska przetrwala do naszych czasow? Trzeba powrocic do czasow biblijnych, kiedy to Mojzesz wspial sie na gore Synaj. Gdy zostalo mu podyktowane 10 przykazan zszedl do swego ludu i zaczal odczytywac im donosnym glosem kazde przykazanie. Gdy doszedl do siodmego odczytal: - Nie bedziesz pozadal zony blizniego swego... Na co z tlumu odezwaly sie liczne glosy: - Skresl siodemke, skresl siodemke Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Zydowski humor na Sobote... 17.03.05, 01:46 Leci w samolocie w jednym rzędzie: 2 Arabów (od strony okna)i Żyd (od przejścia). Żyd w jarmułce, pejsy, te sprawy - wyluzowany kompletnie - rozpiął kołnierzyk, zdjął buty. Arabowie patrzą na niego nienawistnie. Po godzinie lotu jeden z nich wstaje i mówi: - Idę po Colę. Żyd na to: - Ależ nie, ja pójdę, po co się przeciskać. I poszedł. W tym czasie Arab napluł mu do buta. Żyd wraca, daje Colę Arabowi. Po kolejnej godzinie drugi Arab mówi: - Idę po Colę. Żyd jak poprzednio: - Ja pójdę. I poszedł. Drugi Arab napluł mu do drugiego buta. Żyd wraca, daje Cole Arabowi. Po godzinie samolot ląduje, Żyd zbiera się zapina kołnierzyk, założył jednego buta, skrzywił się i mówi: - Znowu ta straszna nienawiść między naszymi narodami - to plucie do butów, to sikanie do Coli... Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Zydowski humor na Sobote... 17.03.05, 21:00 Icek i Mosiek poszli w niedzielę na lody do Palestyńczyka. Icek dostał dwie kulki. Mosiek z automatu. Odpowiedz Link Zgłoś
salomonna krawat 17.03.05, 03:57 THE ARAB AND THE LITTLE OLD JEWISH MAN An Arab was walking through the Sahara desert, desperate for water, when he saw something, far off in the distance. Hoping to find water, he walked towards the image, only to find a little old Jewish man sitting at a card table with a bunch of neckties laid out on it. The Arab asked "Please, I'm dying of thirst, can I have some water?". The man replied "I don't have any water, but why don't you buy a tie? Here's one that goes nicely with your robes." The Arab shouted, "I don't want a tie, you idiot, I need water!" "OK, don't buy a tie. But to show you what a nice guy I am, I'll tell you that over that hill there, about 4 miles, is a nice restaurant. Walk that way, they'll give you all the water you want." The Arab thanked him and walked away towards the hill and eventually disappeared. Three hours later the Arab came crawling back to where the man was sitting behind his card table. He said "I told you, about 4 miles over that hill. Couldn't you find it?" The Arab rasped "I found it alright. They wouldn't let me in without a tie." Odpowiedz Link Zgłoś
mosze_zblisko_daleka Re: Zydowski humor na Sobote... 19.03.05, 12:35 A rare classic! A Chinese couple gets married. She's a virgin and, truth be told, he is none too experienced either. On the wedding night, she cowers naked under the bed sheets as her husband undresses. He climbs in next to her and tries to be reassuring: "My darring, he says, "I know dis yo firs time and you berry frighten. pomise you, I give you anyting you want, I do anyting - jus anyting you want. Whatchou want?" he asks, trying to sound experienced. He hopes this will impress his virgin bride. A thoughtful silence follows and he waits patiently (and eagerly) for her request. She eventually replies shyly and unsurely, "I want ... numba 69." Now he is caught up in thoughtful silence. Eventually, in a puzzled tone he asks, "You want ... Beef wif Broccori?" Odpowiedz Link Zgłoś
salomonna Re: Zydowski humor na Sobote... 19.03.05, 17:31 gdzie on zydowski, toz on chinski, chyba, ze w nim gdzies ta zydowskosc ukryta? Odpowiedz Link Zgłoś
mosze_zblisko_daleka Re: Zydowski humor na Sobote... 21.03.05, 10:18 No nie wiesz ze chinczycy to sa nasi bracia... (oni sa od 10 plemion, ktorych wygonil Nebuhadnetzar z Babilonu 3000 lat temu) Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Zydowski humor na Sobote... 19.07.05, 15:47 Żyd Mosiek szukał cnotliwej żony. "Uczciwość" ewentualnej narzeczonej sprawdzał w dosyć oryginalny sposób - rozpinał rozporek i pytał się, co to jest. Dziewczyny przeważnie odpowiadały nieco zarumienione: "Wiesz, Mosiek, to jest ch...j", albo "To jest przyrodzenie". Według Mośka były za bardzo uświadomione. Na szczęście znalazła się jedna, która powiedziała od niechcenia "Jakaś glizda...". Uradowany Mosiek poprosił ją o ręke i został przyjety. W noc poślubną stwierdził, że czas już żonę uświadomić. Znowu wyjmuje co trzeba i pyta, co to jest. Żona odpowiada tak, jak poprzednio - "glizda". Mosiek na to poważnie: "To jest ch...j!" A "cnotliwa" żona ze śmiechem: "To jest ch...j? Porucznik z koszar to miał ch...ja, a to jest jakaś glizda...." Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Zydowski humor na Sobote... 13.12.05, 14:04 Jankiel sie wychrzcil. Wychodzi z kosciola i demonstracyjnie zaczyna sie zegnac: - W Imie Ojca i Syna i ... jak sie ten trzeci wspolnik nazywa? Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Zydowski humor na Sobote... 27.01.06, 18:53 Wchodzi staruszek do konfesjonału i nawija: - Mam 92 lata. Mam wspaniałą żonę, która ma 70 lat. Mam dzieci, wnuki i prawnuki. Wczoraj podwoziłem samochodem trzy nastolatki, zatrzymaliśmy się w motelu i uprawiałem sex z wszystkimi trzema... - Czy żałujesz, synu, tego grzechu? - Jakiego grzechu?? - Co z Ciebie za katolik? - Jestem Żydem... - To czemu mi to opowiadasz? - Wszystkim opowiadam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Zydowski humor na Sobote... 27.01.06, 19:02 Bogaty dziedzic przywołuje handlarza Jankiela. - Słuchaj Jankiel, potrzebne mi dwa charty. - Nic łatwiejszego. Właśnie mam dwie sztuki do sprzedania. Ile Pan dziedzic da? - 200 rubli - 200 rubli? Pan dziedzic chyba żartuje? To niemożliwe. Do widzenia. - Czekaj Jankiel, ile chcesz? - Czterysta. - A ładne są? - Lepszych Pan dziedzic nie znajdzie! - No to niech Ci będzie czterysta. Jankiel wychodzi, spotyka swojego przyjaciela Srula i pyta: - Nie wiesz czasem, co to takiego charty? Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Zydowski humor na Sobote... 18.02.06, 08:28 Pewien bardzo pobozny pan uczeszczal co sobote do synagogi. Za kazdym razem wychodzac z boznicy dawal koczujacemu nieopodal zebrakowi-Josce Gęślarzowi- 10 zl. Sytuacja powtarzala sie od dluzszego czasu. W pierwsza sobotę pazdziernika pan wychodzi ze świątyni, podchodzi do zebraka i daje mu 5 zlotych. - A dlaczego tylko 5? Zawsze bylo 10 - pyta Josek. - No wie pan, poslalem syna na studia - odpowiada pan. - Ale dlaczego na mój koszt?! Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Zydowski humor na Sobote... 05.03.06, 22:53 Menachem Lefkowitz ochrzcił się w zborze luterańskim. Kiedy wstawał od ołtarza, pastor zbliżył się, aby mu pogratulować. - Jako człowiek ochrzczony może pan sobie wybrać dowolne imię chrześcijańskie - mówi pastor. - Myślał pan już o tym? - Tak, pastorze. Chciałbym się nazywać Marcin Luter. - Wspaniale, wybrał pan historyczne imię. A co pana do tego skłoniło? - Wie pastor - wyjaśnił ex-Menachem Lefkowitz. - Byłoby mi bardzo nie na rękę zmieniać inicjały na mojej bieliźnie. Odpowiedz Link Zgłoś
abprall Re: Zydowski humor na Sobote... 05.03.06, 23:06 rabin denerwuje się , że wielu wiernych odwiedza synagogę bez kepi ( mycki).. zatem , przy wejsciu napisał : „wejście do synagogi bez nakrycia głowy , jest postępkiem podobnym zdradzie małżeńskiej”... następnego dnia ktoś dopisał : „Spróbowałem. Żadne porównianie” Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Zydowski humor na Sobote... 17.03.06, 14:12 - Panie Zimermann, pan podobno dostałeś w pysk ? - Ja dostałem w pysk ? On mnie lunął w pysk ! - I pan na to nie zareagowałeś ? - Jak to nie zareagowałem ? Morda mię spuchła jak cholera ! Odpowiedz Link Zgłoś
abprall Re: Zydowski humor na Sobote... 05.03.06, 23:20 "Ty Kohn", pyta Herrschel swojego krawca , „czy możesz mi uszyć garnitur bardzo ciasny ? na przodzie żadna fałda , tak by genitalia widać było jak odbitkę”.. krawiec odpowiedział, „ nie musisz się martwić nebbich”... „zrobię ci z przodu tak ciasny garnitur , że widać będzie twoje wyznanie....” Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Zydowski humor na Sobote... 12.03.06, 00:41 W cyrku w Charkowie uciekł niedźwiedź. Całe miasto poruszone. Policjanci uganiają się po ulicach z gotowymi do strzału karabinami. Chodnikiem biegnie wystraszony Żyd. Kupiec z przeciwka zastępuje mu drogę. - Dokąd tak śpieszysz??!!! - Niedźwiedź!.. Cyrk!.. Policja!... Strzelby!.. - Więc dlaczego uciekasz??- dziwi się kupiec. Przecież nie jesteś niedźwiedziem! - To prawda... Ale zanim ktoś się zorientuje, zastrzelą Żyda...A potem idź i udowadniaj, że to nie ty jesteś niedźwiedziem. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 ale jaja 14.03.06, 14:27 news.bbc.co.uk/2/hi/middle_east/4804424.stm Izrael nie jest panstwem bandyckim? Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Zydowski humor na Sobote... 12.05.06, 09:16 Niedawno wzbogacony Veilchenblum pokazuje swoim przyjaciołom pomieszczenia w nowobudowanej willi. Otwiera szerokim gestem drzwi, ba , wrota do najwiekszej sali na parterze: - W tym pomieszczeniu może (Boże uchowaj!!!) 80 osób na raz bawić się. Odpowiedz Link Zgłoś
pauline_kaczanow Re: Zydowski humor na Sobote... 13.05.06, 20:53 Idzie Moshe do nieba. I oddzwierny mu mowi, ze moze wejsc. Mosze mowi : ja sie tam waham...... Odzwierny, byc moze swiety Piotr (?), pyta : - A dlaczego sie wahasz! Moshe: Ja tam nie powiem. Odzwierny : Wejdz prosze, zasluzyles na niebo. Moshe: Ja tam prosze o rozmowe z Bogiem na 10 sekund. Odzwierny : Dobrze, zobacze co da sie zrobic. Odzwierny oddala sie. Z dali slychac przepiekny, boski glos. Bóg: Dlaczego Moshe nie chcesz wejsc? Moshe: Bo.... mam taki problem.Aj... Moj syn sie przechrzcil.... Bóg:To Nie szkodzi. Moj syn tez jest przechrzta. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Zydowski humor na Sobote... 19.08.06, 21:59 Wszysko ci sie pokicialo coros. Sw.Piotr jest z innego nieba. Odpowiedz Link Zgłoś
stormy_weather Re: Zydowski humor na Sobote... 13.05.06, 21:25 rabbi czy jest absolutnie pewny srodek , że kobieta nie zajdzie w ciążę ? „jest : wypić szklankę wody !” „przed – czy potem ?” „zamiast”...” Odpowiedz Link Zgłoś
cyborg.jr Re: Zydowski humor na Sobote... 13.05.06, 21:35 Do rebbe przychodzi żyd i pyta : „Rebbe , czy jest dozwolonym w Jom-Kippur mieć stosunek z kobietą ?” Rebbe wyjaśnia i decyduje : „Ty możesz. Ale tylko z własną żoną : to nie ma być przyjemność”. Odpowiedz Link Zgłoś
abprall Re: Zydowski humor na Sobote... 19.05.06, 06:43 „Icek , powiedz czy qrwa pisze się przez jedno r czy dwa r ?” „Nie wiem . Ja zawsze piszę „łaskawa pani” Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Zydowski humor na Sobote... 19.05.06, 17:47 Icek, co to jest: w kacie stoi i sze boi? Sze-zlong. Odpowiedz Link Zgłoś
abprall Re: Zydowski humor na Sobote... 19.05.06, 18:59 katolicki ksiądz pyta rabbiego : kiedy wreszcie zaczniesz jeść wieprzowinę ? mówi rabbi : na waszym weselu , wasz przewielebność ! Odpowiedz Link Zgłoś
cyborg.jr Re: Zydowski humor na Sobote... 19.05.06, 19:05 „Reb Koppel umarł : pójdziesz na jego pogrzeb ?” „Dlaczego miałbym ja ? czy on przyjdzie na mój ?” Odpowiedz Link Zgłoś
stormy_weather Re: Zydowski humor na Sobote... 26.05.06, 10:53 mężczyzna idzie do spowiedzi i mówi do księdza : „ojcze , mam 80 lat . jestem ożeniony , mam 4 dzieci i wnuków i ostatniej nocy miałem aferę z dwoma 18-letnimi dziewczynami.... miałem sex z obiema ... dwa razy !” na to ksiądz „więc , synu kiedy byłeś ostatnim razem u spowiedzi ?” „nigdy, ojcze , ja jestem żydem” „to po co mi o tym mówisz?” „ja to mówię każdemu ! ”.... Odpowiedz Link Zgłoś
stormy_weather Re: Zydowski humor na Sobote... 26.05.06, 16:47 Moses chce się ubiegać w TV o pracę jako spiker w wiadomościach.. Niestety bardzo się jąka. Idzie z ickiem na wstępne rozmowy. Icek czeka przed studio , aż wreszcie wraca zasmucony Moses. „no, co Moses, przyjęli cię ?” pyta zaciekawiony Icek. „n-n-nie, w-w-w-wszy-wszys-wszyscy a-a-a—nty-s-semici...” Odpowiedz Link Zgłoś
abprall Re: Zydowski humor na Sobote... 26.05.06, 17:06 dwaj żydzi rozmawiają o SS-manie. „on ma jedno szklane oko .” – och , któreż to? czy jest to , to prawe ?” - „to musi być lewe. Ono tak po ludzku patrzy” Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Zydowski humor na Sobote... 10.06.06, 08:31 Przychodzi młody mężczyzna do szpitala i mówi do lekarza: - Proszę mnie wykastrować! - A czy dobrze pan to sobie przemyślał? To zabieg mający poważne konsekwencje i nieodwracalny! - Tak, panie doktorze, wiem! Proszę kastrować! Po zabiegu lekarz pyta pacjenta: - Co wpłynęło na podjęcie przez pana tak nietypowej decyzji? - A bo doktorze ożeniłem się niedawno. Żona jest Żydówką. No to musiałem. - Zaraz, to może pan chciał się obrzezać? - No tak. A jak ja mówiłem? Odpowiedz Link Zgłoś
stormy_weather Re: Zydowski humor na Sobote... 10.06.06, 09:36 Adolf Hitler idzie do wróżbity. Wróżbita : „Führer , umrzesz w żydowskie święto.” Hitler : „w które więc ?” Wróżbita : „każdy dzień w którym umrzesz , będzie żydowskim świętem”. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Zydowski humor na Sobote... 17.06.06, 23:36 Na przyjęciu spotkali się Adolf Nowaczyński i Julian Tuwim. W pewnym momencie Nowaczyński wyglasza toast: - Panie i Panowie! Nie ma literatury polskiej bez Adama Mickiewicza, nie ma Adama Mickiewicza bez Pana Tadeusza, nie ma Pana Tadeusza bez Jankiela... Zdrowie Juliana Tuwima! Kolejny toast wyglosił Tuwim: - Panie i Panowie! Nie ma literatury polskiej bez Adama Mickiewicza, nie ma Adama Mickiewicza bez Pana Tadeusza, nie ma Pana Tadeusza bez Jankiela, nie ma Jankiela bez cymbałów... Zdrowie Nowaczyńskiego! Odpowiedz Link Zgłoś
stormy_weather Re: Zydowski humor na Sobote... 24.06.06, 14:00 Żyd przychodzi do rzeżnika , palcem wskazuje na szynkę i mówi : "chętnie chciałbym tą rybę tam” „ale to przecież jest szynka” „mnie nie interesuje , jak się ta ryba nazywa...” Odpowiedz Link Zgłoś