____najlepszy dowód: Do dziś plotką tłamszą prawdę

03.04.10, 12:35
Nie jest czymś, co podpada pod kategorie doświadczenia i co można
fizykalnie czy matematycznie zweryfikować. Nie należy do porządku
ziemskiej logiki przyczyn i skutków. Lepsze więc są takie określenia
jak "przesłanki" albo "argumenty".

Zatem jakie argumenty przemawiają za tym, że zmartwychwstanie miało
miejsce?

- Pierwszy to pusty grób. Sam w sobie ma on wartość ograniczoną i
nie może świadczyć o zmartwychwstaniu Jezusa. Dopiero okoliczności,
w jakich najpierw kobiety, a potem apostołowie zastali ten pusty
grób, były na tyle osobliwe i niecodzienne, że świadczą o zdarzeniu
absolutnie bezprecedensowym.

Jednak już dwa tysiące lat temu mówiono, że grób był pusty, bo ciało
wykradli uczniowie Chrystusa.

- Odpowiedź na tę wątpliwość znajdujemy w Ewangelii według św.
Mateusza. Arcykapłani "zebrali się ze starszymi, a po naradzie dali
żołnierzom sporo pieniędzy i rzekli: 'Rozpowiadajcie tak: Jego
uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go, gdyśmy spali. A gdyby to
doszło do uszu namiestnika, my z nim pomówimy i wybawimy was z
kłopotu'". Mateusz dodaje: "Tak rozniosła się ta plotka między
Żydami i trwa aż do dnia dzisiejszego", a więc do czasu spisywania
tej Ewangelii. Znamy zatem nie tylko plotkę, lecz i jej źródła.
    • rycho7 miod Kubusia Puchatka 03.04.10, 14:43
      hasz0 napisał:

      > Zatem jakie argumenty przemawiają za tym, że zmartwychwstanie miało
      > miejsce?

      1. Nie ma najmniejszego dowodu na to, ze jakikolwiek Jezus w ogole zyl. Poza
      tym, ze owczesnie bylo to popularne imie i zylo takowych na peczki. Ponadto
      istnieja teologiczne rozbieznosci, czy byl (mogl byc) Mesjaszem, bo po nim nie
      nastapil koniec swiata. Oczywiscie o ile nie przyjmiemy, ze papiestwo nie jest
      panowaniem Szatana.

      2. Astronomiczne datowanie zacmienia slonca w tym regionie daje zupelnie inna
      date tego "wiekopomnego" wydarzenia. Wiec ewentualnie "zmartwychstal" ale kiedy
      indziej i zapewne ktos inny.

      3. Szabes nastepowal o zmierzchu. Kazn nalezalo obowiazkowo zakonczyc przed
      szabesem. Ze wzgledu na zacmienie slonca zmierzch tego dnia byl wyjatkowo
      wczesnie. Totez delikwenta zdjeto z krzyza zanim sobie dobrze powisial.

      4. Zgodnie ze wspolczesnymi badaniami smierc na krzyzu nastepowala z powodu
      uduszenia. W tej pozycji oddychanie bylo bardzo utrudnone i bolesne. Uduszenie
      zajmowalo 8 godzin. Delikwent ze wzgledu na zacmienie wisial maksimum 4 godziny.
      A i to pod warunkiem sprintu czynnosci sadowych przed Pilatem i drogi krzyzowej.

      5. Przyduszony delikwent mogl sie ocknac i zaczac sie walesac. Szczegolnie, ze
      przebicie boku spelnilo role drenazu plynow wypelniajacych pluca. Ze wzgledu na
      stan owczesnej medycyny nie mial jednak szans na przezycie. Sepsa gwarantowala
      mu "wniebowstapienie" w ciagu 40 dni. Co nawet "swinte" ksiegi poslusznie
      relacjonuja.

      Dzieki wystepowaniu w legenidzie da sie zjesc i miec miod Kubusia Puchatka.
      Ktorego bogiem jest Krzys52.
      • hasz0 wiele teorii pochodzenia religii (słońce, kosmici) 03.04.10, 16:11
        https://bi.gazeta.pl/im/4/5458/z5458124X.jpg
        funkcjonuje wiele koncepcji wyjaśniających skłonność człowieka do
        kultu religijnego. Tylko nieliczne jednak opierają się na analizie
        ludzkiego mózgu.


        Zwykle, gdy mówimy o przyczynach ludzkiej religijności, wskazujemy
        na jej kulturowe źródła. Wówczas w centrum uwagi jest, przykładowo,
        dążność do zażegnania lęku egzystencjalnego - wedle tej koncepcji
        człowiek wierzy w Boga, bo woli wyobrazić sobie, że istnieje jakiś
        byt stojący ponad nim i decydujący o nim, niż żyć ze świadomością
        braku takiego bytu. Inne koncepcje traktują religijność jako
        mentalną odpowiedź prymitywnego człowieka na pytania, na które
        odpowiedzi nie znał. Wschód i zachód słońca, zmiany pór roku, ogień,
        deszcz etc.



        Ciekawym wątkiem obecnym w ramach badań nad istotą religii i
        religijności jest wątek neurologiczny. Psycholog empiryczny Julian
        Jaynes twierdzi, że ludzkie doświadczenie religijne ma swoje źródło
        w lewej półkuli, konkretniej rzecz ujmując: w prawym płacie
        skroniowym. Proponowana przez niego hipotezie ujmuje umysł człowieka
        sprzed 3 tysięcy lat jako dwukomorowy.
        Twierdzi on, że halucynacyjne reakcje przebiegające w prawej
        komorze były doświadczane przez lewą półkulę jako istotny przekaz
        pochodzący bezpośrednio od Boga.
        Jako że na "opinię" bogów
        człowiek powoływał się głównie w sytuacjach kryzysowych,
        wymagających od niego wiążącej i odpowiedzialnej decyzji, w takich
        właśnie sytuacjach aktywował się odpowiedni obszar mózgu
        odpowiedzialny za owe halucynacje.

        Idea umysłu dwukomorowego wspierana jest, między innymi, poprzez
        znaleziska archeologiczne - odnajdywane rzeźby przedstawiające
        człowieka, datowane jako pochodzące z okresu między 9000 a 1000
        r.p.n.e, których cechą charakterystyczną były oznaki wytężania
        zmysłów - nadmiernie powiększone uszy, otwarte usta,
        wielkie, "wybałuszone" oczy. Archeolodzy interpretują je obecnie
        jako tzw. środki mnemoniczne (figury o znaczeniu symbolicznym),
        które miały uświadomić ludziom znaczenie obcowania z komunikatami
        pochodzącymi od Boga.

        Zdaniem Jaynesa zanik tzw. umysłu dwukomorowego (ok. 1000 r.p.n.e)
        wywołany był, między innymi, przez pojawienie się pisma (co
        zmniejszyło znaczenie funkcjonalne słuchania), wymieszanie kulturowe
        ludzi (skutkujące odkryciem różnorodnych, alternatywnych światów)
        oraz czynnik biologiczny - selekcję naturalną. Jaynes twierdzi, że
        ze zdolności umysłu do odtwarzania treści halucynacji jako przekazu
        od Boga przestało wynikać cokolwiek dobrego, ponieważ owe,
        częstokroć sprzeczne, przykazania nie pasowały do coraz szybciej
        zmieniającej się rzeczywistości.

        Czy jest możliwe, by za pojawieniem się ludzkiej religijności stała
        po prostu jakaś atawistyczna funkcja mózgu?

        Rafał Garpiel
        • hasz0 tenże Rafał Garpiel cd. 03.04.10, 16:16
          https://bi.gazeta.pl/im/6/5556/z5556496X.jpg


          CytatAlex Jones, twórca filmu dokumentalnego "Zeitgeist"
          proponuje, by spojrzeć na chrześcijaństwo przez pryzmat analogii
          łączących ten system religijny z innymi, znacznie starszymi
          systemami - przede wszystkim z liczącym ponad 5000 lat kultem
          Horusa - egipskiego boga Słońca. Według twórcy filmu Horus urodził
          się... 25 grudnia w obecności gwiazdy na wschodzie, za którą
          podążali trzej królowie, wskazując miejsce narodzin zbawcy. Jego
          matką była dziewica (Isis-meri). Horus nauczał już w wieku 12 lat i
          został ochrzczony w wieku 30 lat. Miał 12 uczniów, z którymi
          podróżował, wsławiając się licznymi cudami, takimi jak uzdrawianie
          czy chodzenie po wodzie. Został zdradzony (przez Typhona) w efekcie
          czego został ukrzyżowany, by po trzech dniach zmartwychwstać.
          Dokładnie to samo spotkało... Jezusa Chrystusa. Czy można uznać to
          za przypadek?

          Syriusz to najjaśniejsza gwiazda, która w dniu 24 grudnia tworzy
          linię z trzema innymi gwiazdami w pasie Oriona - Trzema Królami.
          Trzej Królowie, poprzez Syriusza, wskazują miejsce wschodu słońca
          przypadającego na 25 grudnia. To dlatego królowie "podążają" za
          gwiazdą zwiastującą narodziny zbawcy - Słońca. Dzień 25 grudnia to
          dzień przesilenia zimowego. Już 22 grudnia słońce przestaje wędrować
          w kierunku południa, pozostając przez trzy dni na stałej wysokości
          ponad horyzontem, znajdując się wówczas w sąsiedztwie konstelacji...
          Krzyża.

          https://bi.gazeta.pl/im/6/5556/z5556516X.jpg
        • trzecikot Re: wiele teorii pochodzenia religii (słońce, kos 03.04.10, 16:18
          Cytatw lewej półkuli, konkretniej rzecz ujmując: w prawym płacie
          skroniowym


          i wszystko jasne
    • rycho7 ____najlepszy dowód: Tadeuszek koncy w wodu 03.04.10, 18:46
      hasz0 napisał:

      > Nie jest

      Zaczales watek. Ja Ci odpowiedzialem. Ty uciekasz od dyskusji, zmieniasz temat.
      Masz cokolwiek do powiedzenia na obrone swojej wiary?

      Sadzisz, ze jest jakakolwiek szansa aby Twoj panabozia posadzil nas szatany po
      prawicy?

      No bo jak z szatanami to wykluczone to po co "ewangelizujesz i depolonizujesz?
      • hasz0 potrzebujesz dowodu?____masz IQ to sobie poradź 03.04.10, 19:59
        ale zastosuj metodę logiczną przeciwną do dotychczasowej
        www.piotraipawla.eu/weronika/podstrona.htm
        • rycho7 Re: potrzebujesz dowodu?____masz IQ to sobie pora 05.04.10, 08:30
          hasz0 napisał:

          > ale zastosuj metodę logiczną przeciwną do dotychczasowej

          Ja nie potrzebuje, to nie ja zaczalem watek. To Ty potrzebujesz ewangelizowac.
          No wiec jak inicjujesz to badz mezczyzna i staw czola.

          Co do stosowania metod to Ty sie popisuj umiejetnoscia ewangelizacji. Dlaczego
          ja mam cokolwiek zmieniac jak Ty jestes nieskuteczny i mnie nie przekonales, ze
          powiniennem zmieniac metody abys Ty mogl przekonac.
    • marouder.eu Przyznaj sie, Tadek, ze ty widujesz.. 03.04.10, 20:12
      ..pana Jezusa!
      • hasz0 Re: Przyznaj sie, Tadek, ze ty widujesz.. 03.04.10, 21:07
        nie rozumiesz?
        [quote]
        Kiedy spoglądamy w Księgę Rodzaju w pierwszym rozdziale czytamy o
        stworzeniu człowieka: „stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na
        obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę.”

        powinniśmy znać i rozumieć dzielące obie nasze płcie różnice, aby
        umieć podjąć dialog i stać się dla siebie „odpowiednią pomocą”
        zgodnie z Wolą Najwyższego Boga.
        ...
        Postarajmy sobie teraz wyobrazić nasze mózgi. Mózg kobiety i mózg
        mężczyzny. W każdym mózgu znajdują się płaty, z których każdy
        odpowiedzialny jest za określone sposoby pojmowania świata, za
        rozumienie docierających bodźców i informacji oraz za określone
        reakcje na daze sytuacje. W mózgu mężczyzny znajdują się inne płaty
        niż w mózgu kobiety, ale dwa spośród nich są wspólne dla nich
        obojga, jest po płat poszukiwania Boga oraz płat pragnienia miłości.
        Przeanalizujmy teraz budowę mózgu mężczyzny.
        sex” wskazuje przede wszystkim na „płeć” i tak należy go rozumieć.
        Oznacza to, że mężczyzna został stworzony przez Boga razem ze swoim
        naturalnym zainteresowaniem płcią przeciwną, czyli kobietą! Nie
        innym mężczyzną! I ta chęć poznania, która kieruję mężczyznę w
        stronę kobiety jest w oczach Boga czymś pięknym. Tak pięknym, że
        Bóg, który jest miłością postanowił, że uzdolni mężczyznę i kobietę
        do kochania i przyjmowania miłości. Bóg postanowił także, że z tej
        miłości którą mężczyzna i kobieta obdarzą się będzie powstawać nowe
        życie, nowy człowiek. „Bądźcie płodni o rozmnażajcie się, abyście
        zaludnili całą ziemię i uczynili ją sobie poddaną”. Pan obdarzył
        mężczyznę i kobietę wzajemnym pragnieniem, nie pożądaniem!
        Pragnieniem miłości i bliskości, również tej fizycznej! Mężczyźni
        zupełnie inaczej podchodzą do tego tematu niż kobiety. Faceci
        reagują szybko (nie tylko jeśli chodzi o ich fizyczność, ale również
        jeśli chodzi o ciąg skojarzeń lub wyobrażeń na widok pięknej
        dziewczyny). Dlatego to, że kobiety podobają się mężczyznom, że ich
        pociągają i że ich podniecają nie jest grzechem, jest to normalna
        reakcja zdrowego mężczyzny. Ale panowie muszą uczyć się nad tym
        podnieceniem panować! Bo puszczenie wodzy wyobraźni na widok ładnej
        kobiety, przyzwolenie na sprośne myśli czy akt seksualny ( którym
        może być jeśli kierujesz się pożądaniem już skromny buziak lub nawet
        chwycenie za rękę) jest grzeszne. Jest to grzech ciężki przeciw
        przykazaniu siódmemu :nie cudzołóż”, który wprowadza nieprzyjaźń w
        relację mężczyzny do Boga. Dlatego drogie panie uważajcie bardziej
        na czystość waszych relacji z panami niż na to, że wasz ukochany
        dostrzega na ulicy inne ładne dziewczyny, bo to nie znaczy wcale że
        już was nie kocha ale znaczy to że jest normalny i zdrowy, co nie
        zwalnia go oczywiście od wierność narzeczeńskiej czy też małżeńskiej!

        Kolejny płat mózgu mężczyzny nazywa się: Pracuś z natury. Każdy
        facet ma skłonność do zapracowywania się. Mężczyźni gdy zaangażują
        się w jakąś pracę to wchodzą do innego świata – tracą kontakt z
        rzeczywistością. Na przykład zaproszenie żony: „Kochanie obiad”
        kwitują bez emocji: „Zaraz przyjdę” i dalej robią swoje. Dla nich
        każda praca to jakieś dzieło, wielkie zadanie z którym teraz się
        mierzą. Nie ma znaczenia czy myją gary, czytają, majsterkują czy
        budują wieżowiec – angażują się całym sercem i umysłem. Są
        nieobecni. Dlatego jeśli panie chcą powiedzieć coś swoim panom,
        powinny zadbać o ich choć chwilowe oderwanie od wykonywanej pracy i
        dopiero wtedy zacząć przekazywać im swoje komunikaty, w przeciwnym
        przypadku albo usłyszysz „zaraz przyjdę” albo po godzinie
        opowiadania okaże się że mężczyzna do którego mówiłaś nie usłuchał
        ani jednego słowa. Słyszał choć nie słuchał!

        Następny płat mózgu to: Przymusowy odpoczynek. Sektor rzecz jasna
        powiązany z pracą – swoista „potrzeba resetu”! Żeby zaangażować się
        w pełni w dom lub w zwykłą relację mężczyzna musi się po pracy
        zresetować! Kobieta różni się w tym względzie, ponieważ może robić
        jednocześni kilka rzeczy na raz – pilnować dzieci, prać, oglądać coś
        lub słuchać, gotować i plotkować przez telefon. Praca faceta musi
        być konkretna, tak samo i odpoczynek. Dlatego trzeba pozwolić panom
        na krótką chwilę ciszy czy drzemki po obiedzie. Nie zamęczaj go
        pretensjami, że ty po pracy robisz wszystko a on przychodzi i musi
        iść spać. Lepiej pozwól mu się kimnąć a potem wykorzystaj jego
        zregenerowane siły a sama zdobędziesz czas na relaks.

        Kolejny płat mózgu mężczyzny nazywa się dumnie: no przecież nie będę
        płakał! Faceci są dumni i wstydzą się płakać, nawet jeśli wiedzą że
        nie jest to oznaką zaniku ich męskości, to jednak wstydzą się płaczu
        i kropka! Jednocześnie męska duma może ich popychać do czynienia
        rzeczy głupich i nieodpowiedzialnych. Większość mężczyzn na skutek
        zakładów z kolegami dokonała rzeczy głupich i nieodpowiedzialnych –
        bo przecież obciach przed kolegami się wycofać. Ale uwaga! męska
        duma prowadzi do zatwardziałości serca– np. w milczeniu po sprzeczce
        z kobietą– „i co z tego że ona ma rację! Ja jej i tak pokażę!” To
        jest głupota, którą dla zdrowszych relacji z samym sobą i z innymi
        ludźmi faceci powinni się oduczać. Zwłaszcza, że wbrew osądom
        kobiety bardzo doceniają łzy mężczyzny.

        Płat niedomyślności. Mężczyźni stworzeni zostali jako konkretni,
        jednoznaczni, szybcy w reakcji i przez to niedomyślni. To nie ich
        wina, taka jest męska natura. Dlatego bardzo ważne jest aby w
        rozmowie z panami, panie starały się używać konkretnych argumentów i
        jednoznacznych informacji. Na przykład, jeśli na randce
        powiesz: „jest mi trochę zimno”, to nie licz na to że każdy facet od
        razu odda ci swoją kurtkę, bo bardzo możliwe, że nie mówiąc nic
        pomyśli:” rzeczywiście jest zimno, dobrze że wziąłem ze sobą
        kurtkę!” natomiast jeśli powiesz: „jest mi zimno, czy mógłbyś
        pożyczyć mi swoją kurtkę”, dostaniesz ją na pewno.

        Płat następny to Długodystansowiec. Mężczyźni patrzą co będzie w
        przyszłości dalszej, za miesiąc, za rok a nawet dłużej. Kobieta
        racjonalnie planuje tylko kilka dni do przodu. On planuje dalszą
        przyszłość, ona na swój sposób przyszłość na najbliższe dni. Dzięki
        temu możliwy jest dokładny plan na cały odcinek czasu wspólnie
        przeżytego w narzeczeństwie lub małżeństwie.

        Płaty mózgu: Zainteresowanie motoryzacyjne i mecz mecz mecz.
        Kobietom trudno to zrozumieć, a dla mężczyzny jest to niemal sztuka.
        Potrafi rzucić palenie i zbierać pieniądze 4 lata, żeby kupić sobie
        wymarzony samochód, albo stać cały dzień na mrozie -20, żeby kupić
        karnet na mecze piłki. Kiedy kobieta stara się zabijać w mężczyźnie
        jego pasje i zainteresowania to zaczyna zabijać w nim jego męskość
        skutkiem czego za jakiś czas z porządnego faceta wychowa
        sobie „Rysia z Klanu”, albo co gorsza „Ferdka z Kiepskich”. Zamiast
        zabraniać mężczyźnie chodzić na mecze lepiej pilnować, żeby nie
        wracał do domu pijany. Zamiast odciągać go od samochodu lepiej
        nauczyć, że tak jak o czystość w aucie może i powinien dbać o
        czystość w domu.

        Inny płat to: Obszar obserwacyjny. Jest odpowiedzialny między innymi
        za nieustanne i błyskawiczne wyszukiwanie wzrokiem pięknych kobiet.
        Mężczyźni to wzrokowcy – zmysłowe obrazy i myśli jawią się każdemu
        mężczyźnie bez jego woli – nawet facetom w udanych związkach.
        Dlatego jeszcze raz trzeba podkreślić, że pokusy to nie grzech –
        grzechem jest to co facet może uczynić z pokusy. Po wyłowieniu
        atrakcyjnej kobiety w pomieszczeniu/ sklepie/ biurze/ banku/ pubie –
        facet do końca pobytu tam ma świadomość jej obecności. Pamiętajmy,
        że każdy facet jest inny oraz że fakt rozglądania się za kobietami
        nie jest efektem winy kobiety, lecz jest to wynik natury faceta.
        Ponadto nie
        • hasz0 płat poszukiwania Boga oraz płat pragnienia miłośc 03.04.10, 21:08

          • hasz0 ___TERA najważniejsze Uważaj i słuchaj (czytaj)!!! 03.04.10, 21:11
            CytatKolejnym płatem jest potrzeba bycia Księżniczką dla Rycerza.
            Z tego wynika to, że kobiety pragną być wspaniałe dla tego jedynego,
            ukochanego mężczyzny, warto podkreślić: dla jednego!. Stąd pojawia
            się impulsywne wydawanie pieniędzy, spędzanie czasu w sklepach z
            ciuchami, dlatego torebka jest pełna szminek i tuszów do rzęs, a
            czas porannej toalety wydłuża się z 5minut do godziny przy dobrych
            wiatrach. Pamiętajmy panowie o tym, że one robią to dla nas – żeby
            być piękną , aby się podobać, aby być podziwianą. Dlatego
            niezmiernie ważnym jest aby umieć zauważyć kobiece starania i
            dbałość o wygląd. Pochwal ją za pięknie i gustownie pomalowane
            rzęsy, zamiast wyrzucać jej że czekałeś na nią 10 minut dłużej. W
            przeciwnym razie po 5 latach małżeństwa zamiast pięknej żony
            zastaniesz w swoim domu zaniedbaną i zimna, jakby obca kobietę.
            Każda mała dziewczynka podczas balów i zabaw jest księżniczką – już
            wtedy w małych kobietkach rodzi się chęć „księżniczkowania” dla
            rycerzy. Ta potrzeba jest głęboko wyryta w ich sercu. Stąd częsty
            obraz rycerza na białym koniu ratującego księżniczkę z opresji. I
            jakby nie było „rycerzowanie” to zadanie dla mężczyzn. Zatem do
            dzieła panowie, ruszajcie do walki o rękę waszej księżniczki.

            Następny płat ściśle łączy się z poprzednim, to potrzeba bycia
            zauważoną. Jednak poszerzamy to o stwierdzenie potrzeby bycia
            wysłuchaną, przytuloną (i to kilka czy nawet kilkanaście razy
            dziennie!!!!!!!!!!!!!), docenioną, pochwaloną, akceptowaną nawet po
            palnięciu jakiejś głupoty. Kobieta która wie, że jest kochana, co
            jest jej okazywane! emanuje radością. Świat jest dla niej piękny i
            nie brak jej sił do życia. Jednym słowem jest szczęśliwa. Stąd
            najlepsza recepta na konflikty i kłótnie – zamiast udowadniania
            racji, wyszydzania i podnoszenia głosu, mówienia kto ma racje i
            dobijania słowami "a nie mówiłem" należy podejść do kobiety,
            delikatnie ją przytulić i okazać szacunek. Pokazać, że akceptujesz
            nie sytuację, ale osobę. Ona wie, że zrobiła źle i jeśli postąpisz
            delikatnie broniąc jej, wówczas ona sama zrobi wszystko, żeby daną
            sytuację odkręcić. Inaczej albo będzie się upierała
            przy swoim albo się zamknie w sobie i nic nie odpowie.
            A uraza,
            że jej nie obroniłeś pozostanie w jej sercu, dopóki nie wypomni Ci
            tego z żalem i łzami nawet po kilku dniach, miesiącach, czy nawet
            latach

      • rycho7 Re: Przyznaj sie, Tadek, ze ty widujesz.. 05.04.10, 07:29
        marouder.eu napisał:

        > ..pana Jezusa!

        Tylko jak sie goli.
        • hasz0 _______nie zaszkodzi wątpić... 05.04.10, 18:43
          https://www.konserwatyzm.pl/files/images/4570_480.png
          Link do 23 argumentów

          LINK do art. ks. Chrostowskiego

          http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/9d/Shroudofturi
n.jpg/200px-Shroudofturin.jpg

          Cytat
          W 2000 Joseph Marino i Sue Benford zakwestionowali metodologię
          pobierania próbek z całunu w 1988, wskazując że do datowania pobrano
          fragmenty pochodzące z późniejszego łatania[8].

          W 2002 r. wiarygodność datowania całunu metodą C14 podważyły
          ustalenia Włocha, dr. Orazio Petrosillo. Kierowani przez Petrosillo
          eksperci ustalili, że tkanina całunu turyńskiego składa się w 40
          proc. z włókien datowanych na I wiek naszej ery, a w 60 proc. z
          czasów późniejszych, z XIII i XVI w. To skutek wielu napraw
          dokonanych w przeszłości[9].

          W 2002 roku po badaniach przeprowadzonych przy okazji konserwacji
          całunu niemiecki konserwator Mechthild Flury-Lemberg wyraziła
          opinię, że splot tkaniny jest identyczny ze splotem stosowanym w
          całunach pogrzebowych odnajdywanych w żydowskich grobach w Masadzie
          datowanych od 40 roku p.n.e. do 73 roku n.e.[10].

          W 2005 Raymond Rogers, szef zespołu badawczego z Los Alamos z 1978
          roku, opublikował w specjalistycznym piśmie „Thermochimica Acta”
          wyniki badań, które wykazały, że próbka zawierała nici wplecione w
          tkaninę całunu turyńskiego. Prof. Rogers stwierdził, że wplecione
          włókna upodobniono do reszty, pokrywając je barwnikiem osiąganym z
          korzenia marzany barwierskiej (Rubia tinctorum), dlatego trudno je
          dostrzec gołym okiem. Jego badania wykazały też, że próbka
          przeznaczona do datowania w 1988 roku zawierała aż 37% waniliny,
          podczas gdy wanilina na głównej powierzchni całunu uległa
          całkowitemu rozpadowi, tak samo jak w przypadku słynnych
          starożytnych zwojów znad Morza Martwego. Na tej podstawie ocenił
          wiek najstarszych fragmentów płótna w przedziale 1000 r. p.n.e - 700
          r. n.e. Badania Rogersa dowodzą (zgodnie z postulatem Marino i
          Benford), że laboratoria w 1988 roku zamiast datować płótno całunowe
          faktycznie datowały przyszytą do niego łatę[11][12][13].

          W 2008 roku ukazały się dwie prace kwestionująca datowanie C14 z
          1988 roku – rozszerzona praca Benforda i Marino[14] oraz praca
          Roberta Villarreala[15].

          W 2008 roku prof. Christopher Ramsey, kierownik wydziału Radiocarbon
          Accelerator Unit na Uniwersytecie w Oksfordzie, przeprowadzili
          badania nad ponownym ustaleniem daty powstania całunu turyńskiego.
          Wyniki nie dały jednoznacznej odpowiedzi, ponieważ analizy
          niektórych próbek wskazywały na średniowiecze, a innych – na czas od
          I w. p.n.e. do I w. n.e. (może to sugerować zanieczyszczenie tkaniny
          pochodzącej z I w.n.e. poprzez późniejsze naprawy płótna)[16][17].

          W 2009 roku ukazała się praca prof. Giulio Fanatii kwestionująca
          datowanie C14 z 1988[18]

          "Rzymscy żołnierze pilnie strzegli grobu w którym złożono ciało
          Jezusa. Co więcej, otwór grobowca był zasłonięty wielkim głazem.
          Rzymska straż, zazwyczaj składająca się z 16 osób, w żaden sposób
          nie dopuściłaby, aby uczniowie Jezusa - zresztą drżący ze strachu o
          własne życie - zdołali ukraść Jego ciało. Gdyby, jak niektórzy
          twierdzą, Jezus nie byłby martwy, ale tylko osłabiony, zarówno straż
          jak i wielki głaz uczyniłyby Jego ucieczkę niemożliwą. Po tym, jak
          został bity, dręczony, przez sześć godzin wisiał na krzyżu, przebito
          Go włócznią aby upewnić się o Jego śmierci, został owinięty - według
          ówczesnych zwyczajów - w 100 funtów płótna i wonności, Jezus nie
          zdołałby odsunąć dwutonowego głazu, przechytrzyć 16 rzymskich
          żołnierzy i pojawić się następnie swoim uczniom."
          https://www.fronda.pl/files/MaRo-fotosy/turyn.jpg
          Pracownicy History Channel pracowali z Downingiem nad stworzeniem
          obrazu twarzy Jezusa na podstawie włókien Całunu. Uzyskany obraz
          przypominał negatyw w kolorach brązowo-czerwonych. – Obecność
          informacji trójwymiarowych zakodowanych w dwuwymiarowym obrazie jest
          niezwykle unikalna – ocenił Downing


          agape.pl/index/?id=52720e003547c70561bf5e03b95aa99f
          • hasz0 ____nie zaszkodzi wątpić...ale i akceptować 05.04.10, 18:47
            https://www.piotraipawla.eu/calun/c11.jpg
            https://www.piotraipawla.eu/calun/c10.jpg
            https://www.piotraipawla.eu/calun/c12.jpg
            • hasz0 ale i akceptować wnioski 05.04.10, 18:51
              https://www.piotraipawla.eu/calun/c4.jpg
              https://www.piotraipawla.eu/calun/c3.jpg
              • hasz0 Lutra popierałeś? 05.04.10, 18:53
                https://www.piotraipawla.eu/calun/c7.jpg
                https://www.piotraipawla.eu/calun/c5.jpg
                • rycho7 "dowody" z plotki 06.04.10, 08:19
                  hasz0 napisał:

                  > calun

                  Od lat Ci pisze, Tadeuszku, abys sie nauczyl co to jest dowod. Jak dla mnie
                  dowodem jest nieudostepnianie "relikwi" do badan naukowych. Jest oczywiscie
                  dowodem na to, ze kler ma przekonanie, ze "relikwie" to falszywki.

                  Nie masz DNA panabozi Jezusa Chrystusa. Totez nie udowodnisz, ze takowy istnial,
                  ze cokolwiek do niego nalezalo, przykladowo wlos z brody.

                  Natomiast nie musisz mnie przekonywac, ze istnieli ludzie, ze ich torturowano i
                  zameczano na smierc. Mnie wystarcza swiadomosc istnienia Inkwizycji.

                  "Slady"/odbicie na fotografii sa inne niz slady na tkaninie owijajacej cialo.
                  Trzeba miec ogromnie duzo zlej woli aby tego nie dostrzec na pierwszy rzut oka.
                  Jest to dla mnie dowodem na to jak Ty Tadeuszku masz wiele zlej woli.

                  W tym samym widzimy zupelnie inne dowody.

                  Byl kiedys izraelski program TV o "odnalezieniu" grobu rodziny Chrystusa. Z
                  danych statystycznych tam zacytowanych wynikalo, ze powinien to byc jeden z 35
                  takich grobow. Oczywiscie wprost tego nikt nie powiedzial. Klamstwa, klamstwa,
                  klamstwa.

                  Oczywiscie "rodzina" Chrystusa mieszkala w nieistniejacym Nazarecie a grob miala
                  setki kilometrow dalej.
                  • rycho7 pismactwo starozytne 06.04.10, 08:29
                    rycho7 napisał:

                    > nieistniejacym Nazarecie

                    Lektura Ewangelii i apokryfow dowodzi znacznych zmian mentalnosci i metodologii
                    pismactwa. W starozytnosci ludki nie mialy naszego wspolczesnego podejscia do
                    prawdy jako odbicia rzeczywistosci. Blizsze im bylo zyczeniowe myslenie
                    zgodnosci ze "znakami" jakich wymagaly mity, legendy i klechdy.

                    Przykladowo Ewangelie nie przejmowaly sie zbytnio tym czy przykladowo Nazaret w
                    ogole istnial w czasach domniemanego Jezusa. Wazniejsze bylo aby "zacytowac"
                    jakie to proroctwa spelnial "pomazaniec bozy". To znaczy wazniejsze bylo aby
                    wymienic WSZYSTKIE "znamiona boskosci" niz przedstawic dowody na to, ze
                    "pomazywany" w ogole zaistnial fizycznie. Jest to oczywiscie zgodne z koncepcja
                    wiary. Nie ma potrzeby fizycznego istnienia obiektu wiary. Wystarczy, iz
                    wierzymy, ze zmartwychwstal. Do zmartwychwstania nie jest potrzebne uprzednie
                    zycie. W pelni sie zgadzam z taka "logika" teologiczna.
                  • bartosz.sliwban Re: "dowody" z plotki 30.08.10, 12:11
                    Wszyscy wyznawcy religii zdają się być w ogóle zaprzeczeniem istnienia boga -tylko się zabijają, gwałcą, nienawiść od poranka aż po świt...
    • bartosz.sliwban Re: ____najlepszy dowód: Do dziś plotką tłamszą p 30.08.10, 12:14
      Czy gdyby naprawdę bóg istniał były by jakieś ku temu wątpliwości...
      • hasz0 Re: ____najlepszy dowód: Do dziś plotką tłamszą p 30.08.10, 12:28

        forum.gazeta.pl/forum/w,13,115908184,115908184,_Pan_B_ksiege_serwisowa_i_cz_skrz_odeslal_Put.html

        bartosz.sliwban napisała:

        > Czy gdyby naprawdę bóg istniał były by jakieś ku temu
        wątpliwości...

        a byłaby ........np. "wolna wola"?


    • rycho7 Re: ____najlepszy dowód: Do dziś plotką tłamszą p 30.08.10, 13:55
      hasz0 napisał:

      > Pierwszy to pusty grób.

      Jakos tak jest, ze przedpochowaniem kogokolwiek groby sa puste. Jest to dowod na
      niepochowanie.

      > Znamy zatem nie tylko plotkę, lecz i jej źródła.

      Nie da sie ukryc, ze Ewangelisci i apokryfisci sa zrodlem nie tylko plotki lecz
      takze mitu pozbawianego chocby jednego dowodu. Samo istnienie Joszuy jest do
      dzis mitem. Jedynym dowodem jest to, ze Hasz w niego wierzy. Co jest wlasnie
      istota wiary i religii. Aby ciemny lud wierzyl w nieistnienie opium dla ludu.
      • hasz0 Aby ciemny lud wierzyl PO że obroni przed PiS 30.08.10, 14:12
        Aby ciemny lud wierzyl w nieistnienie opium dla ludu
        czyli czarny PR.
        • rycho7 problem nieistnienia dowodow z niszczarki 30.08.10, 17:11
          hasz0 napisał:

          > Aby ciemny lud wierzyl w nieistnienie opium dla ludu

          Stale do Ciebie nie dociera to, ze minister sprawiedliwosci jest ostatnia osoba
          do wystepow z niszczarka.

          To pozbawia wiarygodnosci pislam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja