Dodaj do ulubionych

promień poznaje świat

23.04.10, 23:07
Przeczytał gazety. Wszystkie. Były papierowe, przeca trzeba wierzyć
promieniowi. Pobrudził sobie ręce i w wynajętym zagłębieniu, w
wygryzce, w asfalcie, wypełnionej wodą i cieniami autobusów je umył.
Ujęły go i zauroczyły czcionki. Pochyłe. Przypominały mu czarne
czyżówki, które księżyce młode niosą Stokami Szartch Gać.
Obserwuj wątek
    • perli Promień 25.04.10, 18:35
      ksztarch kroplówki, pochylony, metalowy, lampart lampy, przygląda
      się wodzie, w której śpię, ale ksztarch jego kwiatów nie smakuje mi.
      Generalnie świetlówki są do dupki, przeca każdy o tym wie. Bum, bum,
      kół, budzik, i okręt wróbla, z ciemnogranatowym czekaniem kotwic w
      pazurkach, przewraca na brzucha mnie.
      • perli Promień 26.04.10, 22:38
        Jestem głodny. Walnąłem wróbla, a właściwie wchłonąem jego zakrzyk,
        zakotwiczoną w miękkiej modulacji i nieznużoną pieśń. Podobała mi
        się. Zdarza się. W celach najzupełniej poznawczych. Rozumimy się?
        Czerpałem z ciemnego władcy i jego gibkich żagli sen, aż owadzioocze
        zwierciadło wyparowało. Zdarza się. Może mniej za wynajem wezmą.
        Ksztarch kwietnia chłodny.
            • perli Poznanie 02.05.10, 10:36
              Icek

              Jakaś jąkałość w ksztarch Iceczka się wwierca. Wyczuwam też pustkę,
              puszka przymózgowa jest gdzieś niedomknięta. Zdarza się. Njo, nie?
              Poetyka piizdu piękna.
      • haszszachnat Re: Kiecka, to sa niezle teksty.. 02.05.10, 11:13
        Takie teksty pisał Elektrybałt Trurla przed wyregulowaniemwink

        Apentuła niewdziosek, te będy gruwaśne

        W koć turmiela weprząchnie, kostrą bajtę spoczy,

        Oproszędły znimęci, wyświrle uwzroczy,

        A korśliwe porsacze dogremnie wyczkaśnie!

        - Po jakiemu to? - spytał Klapaucjusz, obserwując z doskonałym spokojem niejaką
        panikę, w której Trurl miotał się przy pulpicie; wreszcie, machnąwszy
        rozpaczliwie ręką, pognał, dudniąc po stopniach, schodkami w górę stalowego
        ogromu. Widać go było, jak na czworakach wczołguje się przez otwarte klapy do
        wnętrza machiny, jak stuka tam, klnąc zaciekle, jak przykręca coś, dzwoni
        kluczami, jak znowu wyczołguje się i bieży kłusem na inny pomost; wreszcie wydał
        okrzyk triumfu, wyrzucił spaloną lampę, która roztrzaskała się o podłogę hali o
        krok od Klapaucjusza, nawet go za tę nieostrożność nie raczył przeprosić, lecz
        pospiesznie wstawił na właściwe miejsce nową lampę, wytarł zabrudzone ręce
        miękką szmatką i zawołał z góry, by Klapaucjusz zechciał włączyć maszynę.
        Rozległy się słowa:

        Trzy, samołóż wywiorstne, gręzacz tęci wzdyżmy,

        Apelajda sękliwa browajkę kuci.

        Greni małopoleśny te przezławskie tryżmy,

        Aż bamba się odmurczy i goła powróci.

        - Już jest lepiej! - zawołał z niezupełnym przekonaniem Trurl. - Ostatnie słowa
        były do sensu, zauważyłeś?

        free.of.pl/a/adamsykut/literatura/Wyprawa_1_A.html
        Nie muszę przypominać, że zacytowany fragment pochodzi z "Cyberiady" St. Lema,
        prawdziwego Iceczka w odróżnieniu ode mnie, głupia pigwo.
        • marouder.eu Nie, stary:/ 02.05.10, 11:17
          To co Kiecka tu produkuje od czasu do czasu, to niezle wiersze, na ktore
          obecnie, co konstatuje z zalem, nie ma zapotrzebowania.
          Zal, ze kazda calostke krasi potem jakimcis zalosnymi Iceczkami.
          • haszszachnat Re: Nie, stary:/ 02.05.10, 11:34
            To jest poezja??!!

            Przypomina współczesne malarstwo w wykonaniu szympansów. Krytycy skaczą sobie do
            oczu w dyskusjach pod tytułem " Co autor(ka) chciał(a) dziełem wyrazic" a małpy
            w tym czasie w pozie pełnej godnosci oczekuja na zasłuzonego banana.

            Nie bede sie z toba spierał o wartość literacką "dzieł" tworzonych przez
            "poetke". Mogę zapewnic jedynie, że w zalezności od humoru pozwole sobie czasem
            na ten durnotok słowny nie reagowac lub zareaguje wciagnieciem autorki na pal.
            Ponoć autorka to lubiwink
            • marouder.eu Re: Nie, stary:/ 02.05.10, 11:38
              Alez ja nie jestem przedstawicielem autorki.
              Kiecka jest na tyle sprawna jezykowo, by sama sie obronic.
              Tyle powiem, ze to co pisze, czasem do mnie przemawia.
              Nic nadto.
                  • haszszachnat Re: Owszem, jestem trzezwy.. 02.05.10, 11:59
                    Obudź mnie jak dojdzie do takiego poziomu:

                    Święta miłości kochanej Ojczyzny,
                    Czują Cię tylko umysły poczciwe!
                    Dla Ciebie zjadłe smakują trucizny
                    Dla Ciebie więzy, pęta niezelżywe.
                    Kształcisz kalectwo przez chwalebne blizny
                    Gnieździsz w umyśle rozkoszy prawdziwe,
                    Byle Cię można wspomóc, byle wspierać,
                    Nie żal żyć w nędzy, nie żal i umierać.

                    Wolności! Której dobra nie docieka,
                    Gmin jarzma zwykły, nikczemny i podły;
                    Cecho dusz wielkich, ozdobo człowieka.
                    Strumieniu boski cnót zaszczycon źródły!
                    Tyś tarczą twoich Polaków od wieka,
                    Z Ciebie się pasmem szczęścia nasze wiodły.
                    Większaś nad przemoc!- a kto Ciebie godny,
                    Pokruszył jarzma, albo padł swobodny.

                    Tymczasem smile
                      • haszszachnat Re: To dosc proste... 02.05.10, 12:19
                        Czyli, jak napisałes, mozna się wyuczyc a mnie z kolei uczono i tak to czuje, że
                        poezja jest muzyka duszy a nie rzemiosłem. Zonglerka słowem - sztuka dla sztuki,
                        do mnie nie trafia. Na szczęscie nie przyprawia mnie to o kompleksysmile
                                        • marouder.eu wiersz muj:) 02.05.10, 19:30
                                          Immanencje


                                          Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że
                                          Definicje i znaczenia pojęcia labirynt
                                          Najlepiej opisują to,
                                          Co nigdy nie zostanie powiedziane
                                          O trwaniu i podróży.


                                          Stoi w nich raczej o kosmosie
                                          I kwaśnym wokół grajków winie,
                                          O urodzie błota
                                          I perfidii węgla
                                          Będącej popłuczyną
                                          Po masywnej gwieździe.


                                          Ja się skarżę,
                                          Bo Dusza Świata rodzi tylko z popiołu
                                          Zajedno mając planetę i pieśń,
                                          Rękę i jej skutek,
                                          Przedmiot i miarę
                                          Ale nie siebie i mnie.
                                          Chociaż...
                                          Nie wiem.


                                          Więc od tysiącleci
                                          Nad brzegami rzek,
                                          Na mostach,
                                          W portach,
                                          Używając do transmisji
                                          Gajów,
                                          Albo gardeł boskich zwierząt,
                                          Kamiennych noży i ołtarzy,
                                          Czasami aż krwi Króla-Kapłana
                                          Wołam:
                                          Ojcze-Matko!


                                          Skoro jestes bytem koniecznym,
                                          Ja wędrówką,
                                          Sposobem na odnalezienie,
                                          Skoro Dusza Świata
                                          Jest aktem jednorazowym i skończonym,
                                          Ja zaś potencjałem i próbą,
                                          To czemu porówno
                                          Tobie mnie
                                          Potrzeba atrybucji?
                                                  • perli Re: Promień 22.05.10, 19:04
                                                    Przystanąłem w jej oczach, które wulkany palców rozsuwają, a
                                                    niekiedy nawałnice ze zmierzchu zdjęciów wyjmują, lepkie i pachnące
                                                    jak jabłko i mokrość poczułem w trzech polaryzacjach, ze stracha, że
                                                    wykują we mnie słodki i soczysty bezwład. Rzeczpospolita. Przybyłem,
                                                    przeczytałem i się zjesikałem. Zdarza się.
                                                • wikul Re: Nie denerwuj sie:) 25.06.10, 00:16
                                                  ariadna-enta napisała:

                                                  > siedziałam słupku
                                                  > na prawym półdupku
                                                  > a lewy półdupek
                                                  > zwisał mi za słupek
                                                  > hej siup zmiana dup
                                                  > zmiana słupków i półdupków


                                                  To własne czy zasłyszane ?
                                                  • perli Poznanie Trzy 08.05.10, 18:25
                                                    Tłum wysp, w mieście Galeria. Ich ksztarch korygowany przez komórki innych wysp.
                                                    Zdarza się. Stąpałem po źrenicach, których węgiel wybłyska i potokami wzlatuje.
                                                    Zakochałem się. Założę rodzinu i wypromieniujem malutkie, milusie promienie. W
                                                    przygaleriowym śmietniku poznałem blaszkę z krzywym żółtym uchem.
                                                  • perli Świat 16.05.10, 17:31
                                                    Na nasz dom ktoś napadywuje. Nanczas podający mi płeć i frytki, w
                                                    przypływie dobrego humoru, kiedy przebywałem w próżni, informuje, iż
                                                    jest to facetka. Kiepsko. Z człowiekiem, facetką, zawsze jest
                                                    kiepsko. Wyjmuje moją ukochaną i do wolno wiszącego, martwego
                                                    zwierzaka, posiniaczonego plecaka, ją wkłada. Pobladłem nagle jak
                                                    jadące na sterydach pestki słonecznika i imię ukochanej wykrzykując,
                                                    Okkkocimmm, walnąłem tej fjacecce z bańki.
      • g-48 Re:Eunuszku pomoz mu! 30.06.10, 00:09

        www.youtube.com/watch?v=ABEiv36JXw8&feature=related
        A jak ci leci na "Dniach Kultury Faryzeuszy w Krakufie"?
        Bogus sie jeszcze wstydzi za tatusia Yudka?
    • perli Świat, jeszcze raz, kjurna 22.05.10, 19:43
      Na nasz dom ktoś napadywuje. Napada? Nanczas podający płeć i frytki
      (w przypływie dobrego humoru, to robił, kiedy przebywałem w próżni),
      informuje, iż jest to facetka. Dupek ma dołek i wszystko mu się
      pierdoli, ale płeć podaje z dokładnością do jednego "na" i
      nanczasowo ją sprawdza. Pomylił się raz, czy dwa...Kiepsko. Z
      człowiekiem, facetką, zawsze jest kiepsko. Wyciąga moją miłość i do
      wolno wiszącego, posiniaczonego plamkami, plecaka, z jakiegoś
      martwego zwierzaka, ją pakuje. Pobladłem nagle jak jadące na
      sterydach pestki słonecznika i wykrzykując imię ukochanej,
      Żyyyywieccc, walę tej fjacecce z bańki.
      • perli Re: Świat, jeszcze raz, kjurna 29.05.10, 17:39
        -Szriranko, rozpocznij poszukiwanko.
        -Szri, szri, robi szri, szriranka, ale słucha...Pan, Panie Promień, jest wariat?
        -Nie, jestem po prostu zakochany, zdarza się...
        -W kawałku parszywej, szri, śmierdzącej piwem, szri, blachy?
        -Zgadza się.
        -Proszę przybliżyć mi, szri, porywaczkę, jakieś znaki szczególne, abo, szri, coś...
        -To facetka, przeca, plecak, cycki i pochewka.
        -Szri, a zapłata?
        -W środkowej nodze wiatru, mam trochę prowiantu...
        -Ni, szri, ni, dziękuję, za konserwy i suchary, szriruję stąd...
        -Czyli czyrch brylantów...
        -Och, szri, szri, robi szri, szriranka, ale słucha. Znikł. Wariat. Zdarza się. Szri.
          • perli próżnia, prawie, kjurna 05.06.10, 15:03
            Źrebaki komet, kłusujące oślepiającymi rozbryzgami, prawie pozbawiły mnie
            głównego członu. Najważniejszego. Kosztawki ksztarchów. Piłem jej zimny ogień.
            Trochę to trwało, ale nie uzależniłem się. Widziałem pożądanie, zasklepione
            pianą z czarnych kopyt i pysków, poddaństwo i przerażenie małych i słabych,
            zaszklony turkus tchnień, ostatni ich odblask, odgłos, już przytłumiony i
            chybotliwy, trans przegranych i pokonanych pcheł, planet, wciąganych w wymiary
            obce i nieznane, przez obnażony płomień mroku. A miot nagrzanych pintuków,
            platfusów, w niekończącej się rui, rozbierał wchłonawki na mojej głowie. Co wy,
            ludziska, w nich widzicie? Nakochani się w nie wpatrują, wzdychając. Nakochani,
            ludź w ludziu, fee. Pieprzyć, kjurna, gwiazdy, pieprzyć jeee!





            • perli Re: próżnia, prawie, kjurna 11.06.10, 19:40
              Żywica życia i śmierci na mojej skroni skrapla się i schnie złotołowymi
              cieśninami. W SłitInterIcekBank obrzezali mnie. A właściwie środkową nogę
              wiatru. Nie ma w niej brylantów. Zdarza się. Zajrzenie Słońca zbliża się do
              Patyka Pięciu Psów, a najstarszy z nich naniza dzień na strunę. Spotkanie ze
              szriranką! Spóźnię się. Insurekcja w Izraelu? Tera? Cholera...










              • hymenos Perli! 11.06.10, 19:45
                Na tym statku, co to go Izrael zajął to byłaś wśród komadosów czy
                wśród tych, co komandosom broń odebrali?
                  • perli wiesz, 19.06.10, 18:01
                    wstał o ósmej trzydzieści pięć. Dalikątnik, demon wszystkich dni, a
                    przynajmniej tych ostatnich, dorwał go podczas snu, a jego dorwanie
                    przywołało płetwala, płowoostrego, niewielkiego, z plwociną
                    przyszumu na sinym, śliskim grzbiecie, przerywając mu odlot, którego
                    przedsmak poczuł, przebywając w ogrodzie, pełnym woskowników, dymu,
                    i pająków palących skręty. Nie pozwolił mu już zasnąć, nie chciał
                    się wycofać, zamilknąć, złagodnieć, jakby wiedział o nieobecnośći
                    wojownika, wysokiego, posągowego, w którego wlały się stonogi skał,
                    i storczyki, z gwardii przeciwbólowej, tabletki. Jednooka jadła
                    jajka. W kuchni na stole spoczywało spore opakowanie, opatrzone
                    opisem, stosownym, stwierdzającym jednoznacznie, iż żadne jajo, a
                    było ich dziesięć, nie odbiega, zbyt daleko, od unijnej normy. Jaja
                    od KlossaEm tylko jem. Pierwsza klasa. Germanizują gupki nawet
                    śniadanie, Mocium, Panie. Pił kawę, kiedy Jednooka wbiegła,
                    wytrącając mu patelnię, na której dwa KlossyEm, lśniły, nie
                    odbiegającym od unijnej normy, zbyt daleko, żółtkiem. Wiesz, wiesz,
                    już nigdy nie pójdę na puszkobranie! Objęła go, żłobiąc w bryłach
                    tkanek, i wzgórzach zdrzemnięć, sznureczki, schodzące w dół jego
                    kości. Dobrych i mądrych. I gasnących. Co się stało, kochanie?
                    • perli wiesz, 25.06.10, 00:07
                      spiętrzenie rzeczy w ich sercach, i na nic innego, nie ma już
                      miejsca, djobra, wiesz, napiszę o tym, jak Kiecka, zaśnie i ucieknę
                      z sygnatury, okiej?
                      • perli Re: wiesz, 29.06.10, 23:51
                        pożyczę kasę od przyszłego teścia, bo moimi brylantami Iceczki
                        lędźwie swoje wzmocniły skorodowane, i poczęstowali mnie kulami,
                        oraz przyłożeniem gęby do glebu. Gnoje. Gdzie najbliższy browar?
                          • perli Konwalista Krojobłystnik 07.07.10, 23:53
                            Letnie burze drapią się. Nadpite maszty traw, jaśminów, i akwarelki
                            adonisty Amadeusza, wślizgują się w ich ciała, i nabrzmiałe, już po
                            dwóch krokach, zmieniają się, stając się piórem, jastrzębiem i
                            księżycem. Konwalista Krojobłystnik kroi koperek. I rozmawia z
                            Promieniem. Kompletnie mu ta rozmowa nie leży, nie pasuje, i wtłacza
                            jego ksztarch w pasmo główne, którego nie lubi, gdyż jego cyrkulacja
                            cieszy się złą sławą, ze względu na pewien dysonans, nazwijmy go,
                            dywanikowym. Pozbawione jest ciepła i zwiewnej swobody, jak krojenie
                            koperku. Promień przestań to robić? Co? Dobrze wiesz, ladaco! Masz
                            tylko poznawać, przenikać, a nie puszki bzykać! Zrozumiano??!!
                              • perli Re: Konwalista Krojobłystnik 15.07.10, 14:13
                                Jestem jeno, zupełnie zbędną, moim zdaniem, odnogą, gałązką,
                                nieistotną, grafomaństwa tego, bo czy ktoś z moim nazwiskiem i
                                aparycją Kronosa, kopulanta bezwstydnego, kolekcjonera kamieni,
                                konwalii, Kłosów Kosmosu i krynic, proszę o wybaczenie, zaraz
                                zdanisko to zakończę, ale muszę wziąć prysznic, Biorę Cię Prysznic,
                                protoplasty perwersji, kaszobełta, kochanka kuchennej soli na
                                krążowniku Tylko Dla Kuchcików, i nosiciela żaroodpornych Gaci, może
                                być postacią pierwszoplanową?
                                • perli Re: Konwalista Krojobłystnik 17.07.10, 14:39
                                  Ukończyłeś Kurs Kuchcików, kiedy Korporacja kupiła ten kawałek
                                  kosmosu? Tak, a właściwie...Kasza kwarcowa nie chciała się pozbyć
                                  koloru swojego, walczyła jak półmrok, schyłek dnia, w szczękach
                                  storczyka białego, i nie oddała, w terminie proponowanym przez
                                  producenta, a w tym przypadku, obowiązywała czterodniowa kadencja
                                  kruszenia jej struktury molekularnej, i koloru nie zmieniła jak
                                  powinna to była uczynić, uniwersalna kasza kwarcowa z krystalicznych
                                  kotlin Kopytkowa, zdrowa, postury słusznej, sofistka, skubana przez
                                  prezesa wszystkich prezesów i w mordę całowana przez Franka,
                                  malwersanta z Pochopnego Pyrostwa, i się nie przypaliła, pomimo
                                  moich starań, i rezygnacji z nosicielstwa żaroodpornych Gaci na
                                  rzecz przepaski z liścia figowca, oraz wybuchnęła w ręcach moich
                                  bełtaczka z drzewa Brii, tak więc oblałem przypalenie, już za
                                  pierwszym podejściem, zaliczyłem zaś bełtanie, jasne?
                                  • perli Re: Konwalista Krojobłystnik 18.07.10, 17:46
                                    Zrobiłem dodatkowy kurs z krojenia, i równoległy z pieprzenia.

                                    Może wykreujemy cię na drugiego, Palikota?

                                    To się nie uda, jestem większym wariatem od tego czuba.

                                    Chciałbyś zamieszkać w Polsce?

                                    Nie, PO i PiS to zwis, a właściwie dwa zwisy, które mają w dupie
                                    dużą Kuchnię.

                                    O, Palikot, nie powiedziałby tego lepiej, wyrzucając oczywiście PO.

                                    Wisi mi to...

                                    Nic ci się u nas nie podoba?

                                    Jesteś z Gazety Wyborczej? Synagogi i twoje nogi...
                                    • perli Konwalista Krojobłystnik 23.07.10, 21:22
                                      Thenks, masz, znaczy się, licencje na gotowanie...

                                      Nie. Jesteś kretynką, kochanie, czy cuś? Z takimi nogami, to chyba
                                      niemożliwe, nie, ponieważ oblałem przypalenie, a bełtanie, nawet to
                                      bełtanie bełtania, bełtanisko, najlepsze, w moim wykonaniu, nie
                                      kwalifikowało mnie do otrzymania licencji.

                                      A...

                                      Chwileczkę, przez te satelity szpiegowskie straciłem połączenie z
                                      Promieniem w Galaktyce Gamdziaka Glomdzia, muszę wzmocnić mój
                                      ksztarch...już.

                                      O, zara, stanął mi zegarek...

                                      Sorry, to...ładny, ta wskazówka wygląda jak Kaczyński Jarek...

                                      Bo to on, znaczy się, jego podobizna, zegarki, ten też, zamówili
                                      posłowie z PO, i kiedy Jarek na godzinie drugiej staje, zdejmują je
                                      i skakają po nich...nim...sobie stanął na pierwszej...poskakamy?

                                      Nie, kiedy aktywuję Ariela, to stanie ci wszystko, nawet ten
                                      papieros nad popielniczką...
                                        • perli Ariel, 25.07.10, 21:20
                                          źródło nagiej agonii, i lew rozkoszy, żeby kjobitki, niekoniecznie
                                          blondynki, zarywać. Przybywam.













                                            • perli Re: Ariel, 27.07.10, 21:03
                                              i każde źdźbło...Ari...i nie ostanie się...Ari...kamień...Ari!!! na
                                              kamieniu, no, co? Stary, nie zarwiesz na to żadnej laski. Mają
                                              blaszane orgazmy, jak na Skoczku, seria, 13 łamana przez 666 z kodem
                                              kulistym, kreska, kreska, kreska, w kuli, niebieska, z genotypem
                                              ledwie zipiem, bo ona nie dochodzi, nie szczytuje, o to chodzi?
                                              Nie...Ale widzę, że zarywasz jedną, na co? Na Palikota...Nie znam
                                              tej sekwencji gry wstępnej...Gdzie Promień? Pokochał puszku
                                              i...Polska szynka konserwowa, nie mogłem, nie spróbować...Pustą...A,
                                              wiesz, czasami wyrośnięte, bogate, życie wenętrzne, jest takie
                                              męczące...Nie! I nie przerywaj mi! Nieważne, leć do Amusia, bo
                                              chojami rzuca, i stary, wiem, że tu są fajne towary, ale...Dobra,
                                              Szefie, lecem...
                                              • amamit Albatros 28.07.10, 20:43
                                                przypatrzył jak w płóciennych torbach niosły na strychy skradzioną słoneczność odbijającą w kolorach. Nie pytał po co, pamięcią recytował każdą wcześniej zobaczoną. Daj djokjończyć! Muszem to wyłopjowjedzieć! Uniesiony rozkoszą gruzował świat aż strasznął dwóch siebie. W nieustającym orgazmie buntowanym cieknącą wonią urnych ulic zza szarpunów zbijał się coraz mocniej. W środkosobie, gniewem rozpękły, pieczętował koniec świetlistych odeszłych od Tamtego. Kotulił je i przymruczał by nie zwietrzyły śmierci. A stjary...legion 70 i dwoje kołysał butelkę po piwie Goet!
                                                  • amamit To nie tekst, 31.07.10, 09:27
                                                    to jest coś co ślina na język przyniosła...
                                                    Nawet nie wiesz o czym pisałam, chociaż ja wiem. I cóż z tego? Jeśli nikt inny nie wie...
                                                    Teraz warto by przypisy...
                                                    Wystarczy może jeden - "Legameton"
                                                  • amamit Kurna, 31.07.10, 09:35
                                                    Lemegeton smile)) Niestety jestem dyslektyczką i nie dość, że robię błędy i że mylę literki, to jeszcze czasem zdarza mi się inwersja dynamiczna. dobrze, że zajrzałam w post. smile))
                                                    Albatros to Belial.
                                                  • first.kanalia O co chodzi? 31.07.10, 09:39
                                                    Perli pisze tak od lat ,zalozyla sobie watek, i sobie pisze, co to
                                                    komu przeszkadza?Jak ktos chce, to niech sobie zalozy wlasny i
                                                    pokaze, ze pisze lepiej, gdzie problem?
                                                  • amamit Re: O co chodzi? 31.07.10, 10:24
                                                    O ten tramwaj co nie chodzi. smile
                                                    Zapomniałam Cię wygasić i pod tym nickiem.
                                                    A piszący "naraża" na ocenę swoje "wytwory". A jeśli sobie pisze, niech sobie pisze dalej. smile
                                                  • first.kanalia Re: O co chodzi? 31.07.10, 10:28
                                                    amamit napisała:

                                                    > O ten tramwaj co nie chodzi. smile
                                                    > Zapomniałam Cię wygasić i pod tym nickiem.
                                                    > A piszący "naraża" na ocenę swoje "wytwory". A jeśli
                                                    sobie pisze, niech
                                                    > sobie pisze dalej. smile

                                                    No wiec perli tez ocenila Ciebie))))
                                                  • first.kanalia Re: O co chodzi? 31.07.10, 10:42
                                                    amamit napisała:

                                                    > Ja się jej oceną wcale nie przejmuję. smile Dlaczego - wiedzieć nie
                                                    musisz. smile))

                                                    Jest remis,Perli krytykuje Ciebie, Ty ja,a ja mam szczescie,
                                                    otwarcie sie przyznaje, ze nie umiem pisac, wiec mam spokoj.
                                                  • amamit Przeczytaj 31.07.10, 10:51
                                                    Karton i Karton od tyłu, a może zrozumiesz dlaczego się czepiam. smile

                                                    Kiedyś była taka tabelka, w której rubryczkach było dziesięć początków, dziesięć środków i dziesięć zakończeń zdań. Można było je łączyć w dowolny sposób. Wiesz ile to możliwych kombinacji? Wyglądały nawet jak wypowiedzi, ale sensu za dużo nie miały.
    • perli szriranka 29.06.10, 22:10
      Kładę się. Gładki nurt korzeni, kości, i oddech, zburzone zimnem.
      Szri, czyli szybie zjajebiste rozpoznanie intuicyjne, zawiodło.
      Zdarza się. Ścigałam lodowiec. Puszkę Pandory. Chory, na jakieś
      globalne ocieplenie, czy cuś, którym zainfekował Ziemię. Miałam
      dobre życie. Po pewnych przeróbkach, byłoby doskonałe. Tak jak i ten
      kawałek. A więc, kładę się. Ziemia zespala się z niebem. Nie widzę
      horyzontu. Światło sztywnieje i zapada się w piersi rzęs.
      • perli szriranka 02.07.10, 23:04
        I już ja widziała, sutki, zabarwione ugryzieniami szorstkiego
        deszczu, anioły, we wgłębieniach prądów, żył, magnetycznych
        pierścieni, ostygłych drzew, sorry, za te anioły, ale sami spróbujta
        opisać śmierć, najlepsze ograzmy, mignęły mnie, kopce planktonu,
        podwodnych portów, rozsiewających tlen, i wiążące wypukłość kropel w
        syk, w nieskończoność, i pjerdolnął mmie Promień.
        • perli szriranka 04.07.10, 18:47
          Zamarznął mnie trochu stanik, w tej grafomanii. Wracam do gry. Szri.
          Lasy szminki zrośnięte z młynem krwi, napełnię zakwitłym śniegiem.
              • perli n :)) tjekst 07.07.10, 12:05
                puszka, to puszka. Wyduldam pięć puszkowców z okolic Okocimia, pięć
                z Żywca i przyniosę Promieniowi. Proste jak kabanos drobiowy, na
                skraju drogi.
              • gini Re: n :)) tjekst 07.07.10, 12:07
                perli napisała:

                > oszukujem, u Ciebie, wszystko, okiej?
                >
                > jak jeszcze piszem to okiejka jest kiecko.
                jak piszem to jestem.
                >
                >
                >
                >
                >
                >
                >
                >
                >
                >
                • perli Re: n :)) tjekst 09.07.10, 19:41
                  Wybrałem ją, jak pustynia wybiera usta, aby odebrać im wiarę. Nie,
                  to żadna z nich. Ni? Ni. Puszka, to puszka, kjurna. Nie, nie ma jej.
                  A tak liczyłem...Wariacie, puszka, to tylko puszka, szri, i masz tu,
                  zabieraj, swoją dziewczynę, szri, i zakładaj, szri, rodzinę! Mam jej
                  ksztarch. Co? Patrz. To? Taki pieniążek, okrągły, prosto z
                  porodówki, mennicy, zielony, prawdziwy? To już ksztarch pokrojony.
                  Pokrojony, czemu, Jezu...? Tak, przez Konwalistę. Przez Kuperwiste,
                  Jezu, wariat i do tego kontynuator Kuperwizmu, jesteś z P i Su?
                  Szri. Ni, a co...Nieważne, nadawaj. Konwalista, jakby ci to
                  powiedzieć...On je, pokraja, szri, suszy, i dodaje do deserów?
                  Następny, szri, wariat... Nie, chociaż...Dobra, ale moje szri...
                  szri...Wyregulowałem je i zsynchronizowałem z tym...
                  • perli Jednooka 13.07.10, 13:41
                    Na początku było błękitne. Potem pojawiać się zaczęły w nim cienie,
                    ciche i czyste, rozgniatając błękit w sposób systematyczy i
                    nieubłagany, unieruchomiając ukrwienie, uszczelki, usiłujące
                    powstrzymać mrok, czekający cierpliwie pod tęczówkami. Oto, Oko, w
                    którym nie wysycha dźwięk nocy.
                    • perli Jednooka, jeszcze raz 13.07.10, 21:06
                      Na początku było błękitne. Potem pojawiły się cienie, ciche i
                      czyste, rozgniatające błękit w sposób systematyczny i nieubłagany,
                      unieruchamiając ukrwienie, uszczelki, usiłujące powstrzymać mrok,
                      czekający pod światami. Oto, Oko, w którym nie wysycha dźwięk nocy.
                      • perli Re: Jednooka, jeszcze raz 15.07.10, 20:29
                        Noc i dzień wpisane w wymiar jej twarzy. Dokonało się. Dopełniło.
                        Wyprowadziła się. Wynajęła jeden z kartonów, z sześcioma kolumnami,
                        widokiem na przyszłość, z klimatyzacją w kuchni, i z bezrobotnymi
                        ku...mi, z nieskazitelnym i pięknym przewilgotnieniem piczki, które,
                        według wymagań unii, nie powinno przekraczać wilgotnośći wyspanych
                        wiśni. Zostawiła wszystko. Wszystko, oprócz obrosłych szeptami dłoni
                        warcabów i wpierdzielajków, z galaretką i gorzką czekoladą.
                            • perli poddasze 20.07.10, 23:00
                              Wodorosty firanek, wybrzuszone, ich lot uklękły w styropianie.
                              Drzewa, które w spróchnieniu wszelkim stojąc, węszą, spina wiatr,
                              wrzucając w nie morze. Kochali się pod żebrami świata, pod
                              prysznicem, na rafie, i na nośnej ścianie, jak to zakochani.
                              Zostawmy ich. Dodam tylko, że dnia dwudziestego drżenie wielkie i
                              bolesne stało się w czarnym pęku kruków. Zakochała się także w
                              rozgwieździe, rozleniwiającej jego kości.
                              • perli Re: poddasze 23.07.10, 22:10
                                nie kupiłam ci lekarstwa, co się stało, nie wiem, usiadła, łokcie
                                słońca na stole, a dotyk ich jak rosół, ostryga rdzy na garnkach.
                                • amamit Na poddaszach, 23.07.10, 23:42
                                  takich prawdziwych, latem gorąco jak w piekle, zimą chłód tragiczny...
                                  Pomimo - ścięte pokoje mają urok... można udawać, że się potrafi chodzić po suficie.
                                    • marouder.eu I ida, cieniasy w konwoju 24.07.10, 00:32
                                      ..Matka z dzieckiem a obok jej dziad.
                                      Ojciec uszedl pomiedzy powoje,
                                      Maz uszedl a w okolo swiat

                                      Gra tecza kolorow i smakow,
                                      Owdzie kuchnia zolnierska tuz-tuz,
                                      Pokrzykuja do siebie zoldaki,
                                      A ta chwila za chwile..i juz!
                                    • amamit Kiecka, 24.07.10, 07:24
                                      słoń na rozum nadepnął?
                                      Co może być słabe w tych zdaniach, które są tylko stwierdzeniem?
                                      Tak dzielę się myślami i tym co widzę, co mi dane przeżyć. Ty lubisz słów nadmiar. Ja wręcz przeciwnie.
                                      Zdaje Ci się, że tworzysz? Kilka było naprawdę dobrych. Kilka zdań. Nie wszystkie. Tak już jest Kiecka. Ze stosu "zapisanego peluru" wybierzesz kiedyś kilka zdań - to będą Twoje dzieci. Z resztą bez żalu się pożegnasz. smile))
                                      • amamit Dzisiaj 24.07.10, 07:43
                                        1:47
                                        Tak, słucham... Coś się stało?
                                        Nic. Przepraszam. Obudziłem się i nie ma cię. Chciałem sprawdzić czy jesteś...
                                        • amamit Wczoraj 24.07.10, 09:24
                                          11:25
                                          Upał, otwarte okno. Słyszę - dzieciaki znowu biegają po dachu hydroforni. Wyglądam - biegają. Całe lato przebiegają. Narysowały kredą na papie plażę. Parawany, kosze, leżaki. I morze...
                                          Wracam do pisania. A one nie dają. Chórem "yes, yes, yes - jebać ŁKS!!! yes, yes, yes - jebać ŁKS!!!" i tak w kółko. Jakiś facet "zamknijcie ku... mordy, bo do was zejdę i wpie...". Będę przed nim. Buty, książka.

                                          Wskakuję na hydrofornię. Uciekają jak wróbelki i krzyczą "niech nam pani nic nie robi!". Siadam na "piasku". Dzięki drzewom nawet nie tak gorąco. Podchodzą. Brudna mała buzia - "co pani chowa za sobą?" Wyciągam rękę z książką - "poczytać?" Nie czekam na odpowiedź. "Gianni Rodari, Podróż Błękitnej Strzały, rozdział I Prawie baronowa, Befana była to starsza pani, nadzwyczaj dystyngowana i szlachetnie urodzona - nieomal baronowa..." Odrywam wzrok od książki przy siódmej stronie. Siedzą w swoich "koszach" i "leżakach". Dziewięć główek w różnym wieku. Ich własciciele słuchają.
                                          Po godzinie wjeżdżam na górę. Kłócą się, które ma czytać dalej. No, nie żeby tak się palili, przeciwnie - słuchać chcą, czytać się nie chce. Wybrali. Słyszę najstarszego, już wiem, że ma Michał i lat 13 (chociaż na tyle nie wygląda) - "rozdział XI Przygody Siedzącego Pilota..."
                                          • amamit Re: Wczoraj 24.07.10, 11:01
                                            18:01
                                            Domofon - "chce oddać książkę" "wjedź na górę"
                                            Otwieram drzwi. Dwie buzie. Michała i jego siostry Agaty - "ma pani jeszcze jakieś? nasza mama powiedziała, że pani nie widzi, że kłamiemy, że pani nam czytała, pracuje w sklepie, na kasie, liczyła kiedyś pani pieniądze" "widzę, czasem tylko nie" "dlaczego?" "nie pytaj" "dlaczego?" "bo nie odpowiem" "ma pani jakieś książki? mogę coś pożyczyć?" "obiecujesz, że oddasz?" "tak" "to wejdźcie, ja idę pisać. gdy coś znajdziecie - powiedz. zamknę za wami drzwi, dobrze?" "dobrze" "a sąsiadka z parteru powiedziała, że nie jesteś normalna." "zamknij się!" "nie krzycz na siostrę... dobrze?" "dobrze" "widocznie nie jestem normalna, jeśli tak mówi. idźcie szukać książki, chodźcie, o tutaj, na tych półkach tylko. reszta chyba nie dla was..." "ma pani brudne kredą spodnie" "tak, nie przebrałam się jeszcze. lubisz czytać?" "nie wiem" "jak nie wiesz? ładnie czytasz, pewnie dużo, słyszałam przez okno" "lubię" "jak oddasz tę, możesz pożyczyć następną" "dobrze. do widzenia" "do widzenia"
                                            Porwali Szklarskiego...
                                                • perli wiesz, 25.07.10, 20:43
                                                  tjeraz jak najbardziej poważnie mówię, maleńka masturbacja nie jest
                                                  zła, dla pisania, njo chyba, że zabrania tego Tora.







                                                  • amamit Wiesz? 26.07.10, 07:06
                                                    Jest wiele rzeczy dobrych dla pisania. Doświadczeń mocniejszych. Może je kiedyś odkryjesz... Chociaż nie wszystkich życzę. Bo to co dobre dla pisania nie zawsze dobre dla piszącego.
                                                    A te trzy co wyżej - zasusz. Strasznie się umęczyłam. smile
                                                  • perli masz, 27.07.10, 21:52
                                                    ją, albo nie, Iskrę Bożą, czyli talent, a suszyć nie będę, njo co
                                                    Ty, dyć to knoty. Masturbacja, regularna, jeśli masz jeszcze czynne
                                                    libido, rozwija wyobraźnię, oczywiście tyko wtedy, gdy posiadasz ją.
                                                  • amamit Bożesz ty mój? 27.07.10, 22:01
                                                    Chciała do kolekcji grafomańskiej? Chciała. Grafomanie dostała? Dostała.
                                                    Co chce?
                                                    Myśli, że zostawię tutaj? Coś poważnie? Swojego?
                                                    big_grinDDD
                                                  • amamit Wali Ci 28.07.10, 07:58
                                                    po całości. smile Po długości i po szerokości całej osoby. smile
                                                    Myślisz, że w ogóle co? "Konkurs"? Niedoczekanie. To forum nie doczeka się i Ty
                                                    też nie.

                                                    PS Nie piszesz dobrze. Czasem Ci się zdarza dobre zdanie, kilka słów. Nie
                                                    podzielam poglądu Pana M. na Twoje pisanie. Wieczorem Ci za to udowodnię, że
                                                    pisać jak Ty - każdy prawie może. smile))
                                            • t_ete dar :) 28.07.10, 22:48
                                              chce sie koniecznie przeczytac nastepny rozdzial tej opowiesci ... ale go nie
                                              ma, i pewnie nie bedzie ;

                                              mysle sobie ze jesli porwali Szklarskiego ... to zatoneli na amen smile

                                              dzieki Amamit smile

                                              tete
                                              • perli takimi 30.07.10, 22:40
                                                tekstami, takim pisaniem, aj waj Grafomatiz, Amamit, poezji, ani
                                                prozy polskiej nie zrewolucjonizuje, chyba to rozumiesz.
                                                • perli pees, 30.07.10, 23:41
                                                  bo do tego genialnego goja trzeba, i jego ajkju, czyli 75 Be, tylko
                                                  nie pogniewaj się na mnie, i nie wygaszaj, bo jak wiesz, kiedyś
                                                  kjomuna tak robiła, cjenzuriła, kiedy na kogoś się pogniewiła.
                                                • t_ete tak Perli 31.07.10, 09:14
                                                  perli napisała:

                                                  > tekstami, takim pisaniem, aj waj Grafomatiz, Amamit, poezji, ani
                                                  > prozy polskiej nie zrewolucjonizuje, chyba to rozumiesz.

                                                  Moze nie zawsze trzeba rewolucjonizowac ?
                                                  Perlista Perli - krazysz sciezkami ktore sa dla mnie zamkniete. Utykam w pol drogi - i tkwie. Widze sciany slow, ktore chichoczac poszturchuja sie porozumiewawczo i wytykaja mnie cienkimi paluszkami.
                                                  - Oooo, widzisz ? znow przyszla ta co nie rozumie smile

                                                  Amamit opowiada. A ja nie potykam sie o slowa. Wiecej, mam ochote czytac dalej i dalej. Dlatego nazwalam to 'darem'. W internetowej kakofonii slow, w kilometrach tekstow, przez moment bylam tam - na dachu hydroforni razem z dziecmi ...

                                                  Wybacz Perli. Moze ja lubie 'Grafomatiz' ? smile

                                                  tete


                                                  • t_ete Ale Perli :) 01.08.10, 01:39
                                                    nie bierz sobie do serca Boze bron ; to ja nie potrafie dogonic Cie i rozeznac
                                                    ... Moze stumanialam ? Albo uplywajacy czas zwiekszyl zapotrzebowanie na cos co
                                                    juz doznane i doswiadczone - a wiec bezpieczne i przyjazne ?

                                                    a moze chronie sie na wszelki wypadek ?

                                                    Myszkom daj spokoj, one i tak zwariowaly od ciaglego maszerowania tam i z
                                                    powrotem przed rozbieganym spojrzeniem ...

                                                    Umosc sie w gniazdku slow - i spij spokojnie Perli, dobrych snow ...

                                                    tete

                                                  • perli okiej, 01.08.10, 14:38
                                                    lecz jeśli chociaż raz się roześmiałaś, czytając perlinkowy kawałek,
                                                    to nie jest tak źle, coś jednak zrozumiałaś.
                                                    Pa,
                                                    idę na piwo, tyskie, z kija.
                                                • amamit Szkoda słów... 31.07.10, 09:22
                                                  Piszesz dla siebie? Pisz dalej.
                                                  Pomijając twórczość "specjalną", naukową, słowo powinno być zrozumiałe dla większości. Poeta zaś, czy prozaik, marzy o tym - nawet jeśli się nie przyznaje - by mieć tabuny czytelników. Jak każdy "producent" sztuki.
                                                  Rewolucje nigdy nic dobrego nie przyniosły. wink
                                                  Można być twórcą oryginalnym i zrozumiałym. Tak, żeby krytyk czy recenzent nie musiał z polskiego na nasz tłumaczyć - co autor "chciał powiedzieć".
                                                  We Wrocławiu, na bunkrze przy placu Strzegomskim - poezja Stanisława Dróżdża... Wiesz co to poezja konkretna?


                                                  https://www.tuwroclaw.com/pliki/duze_zdjecia/wiadomosci/strzegomski_duze.jpg

                                                  https://strefapodziemii.neostrada.pl/images/schron_strzegomski.jpg
                                                  Stanisław Dróżdż, praca z cyklu "Klepsydra"
                                                  Musi Ci ktoś tłumaczyć?

                                                  A Ty po prostu najczęściej bełkoczesz.
                                              • amamit Tete, 31.07.10, 10:41
                                                jest ciąg dalszy... smile Michał wczoraj oddał książkę i pożyczył kolejną.
                                                I dziękuję, ale to tylko dla "tutaj" pisanie.
                                                • t_ete no zal ... 31.07.10, 10:54
                                                  dzieki smile

                                                  pamietam czytanie Szklarskiego, lezalam w trawie ktora zmieniala sie w sawanne
                                                  ... brzeczaly pszczoly, slodko pachniala koniczyna ;

                                                  tete
    • perli Amadeusz 25.07.10, 16:22
      Kroj, ale z ciebie choj, choj, choj, chojjj! Zaistalowałem
      niskobłyskowce, i moja pracownia, ojej, na poddaszu, w parking
      płocien przecudnej urody, przemieniła się. Próbki posiadały
      potencjał immunologiczny i iluzoryczny, i dlatego wydawało mi się,
      że są nieśmiertelne. A Ariel, gdzie, gdzie, gdzie, gdzieee? Jeszcze
      tylko pół patyka i piersze z nich jjebnie. Kiedy przyleci? Powiększ,
      proszę, porcję z tego gościa, Pe 12sześć, sześć, sześć, sześśćć!
      Dawno nie widziałem takiej czubkoidalnej barwy ksztarchu. Wróbel też
      jest niezły. Jego pieśń to płomień. Głód ud. W środku intensywny,
      przydymiony i dwie mleczne małże zawieszone, najjaśniejszy zaś na
      wierzchu, wyrazisty i spieniony jak sęp w tętnicy róż.
      • perli Re: Amadeusz 25.07.10, 19:09
        A co mnie obchodzi jakaś rzeka, jakiś wywiad, w Gazecie Wyborczej,
        Wyborczej, Wyborczej, Wyborczeeeejjj? Wisi mi to. Chłopcze, jestem
        twoim najlepszym klientem, i mam wystawę na Nastawiaczu Neuronów, i
        jeśli nie dostanę, tych ksztarchów z Ziemi, z Polski, w zamówionej
        przeze mnie dawce, z niewielkimi zmianami, to poperluksujemy sobie
        inaczej, skjopam ci po prosu gacie, gacie, gacie, gaciiieeeeeee!
        Na pewno zarywasz jakąś laskę, podkręcając ksztarch, żeby stanłą jej
        zegarek i spadnęły stringi. Pieprzony ogarek.
        • perli Re: Amadeusz 01.09.10, 10:13
          Ari, chyba się nawalił, nawalił, nawalił, nawalił, nawaliłłłł!
          Amorus, przejął część mojej dostawy i na Neuroniku, też się pojawił!
          Kroj!!!!
          • perli grzmocie, 01.09.10, 19:55
            gastrykalny, czy ty jesteś normalny? Zamawiałeś, i owszem, grzmocie,
            ale ksztarchy, z Polski, a ja z Izraela, Polska to jeszcze nie
            Izrael, cholera, gdyż interesuje mnie zamordyzm, nie tylko fiskalny,
            i wypad z mojej planety, twoja, to Nastawiacz, grzmocie, napiszę o
            tym w raporcie, i owszem.
            • perli Re: grzmocie, 01.09.10, 21:14
              gdźamki gwintują mi pamięć, sorry, sorry, sorry, sorry, sorry,
              sorryyyyyyyy! Amorus, a raport, daruj sobie, stary, bo Korporacja,
              na gladź mnie wywali.
                • perli Panie, Amuś, 11.09.10, 18:19
                  gdzie, Pan, jest? Nigdzie i wszędzie? Stracił, Pan, pamięć? Wątpię, jesteś, Pan, po prostu stuknięty. Proszę wracać na wyznaczoną, przez Korporację, dla Pana, planetę. Stukniętego, czy też nie, obowiązują, Pana, pewne pszterchy, rozumimy się? Zaczął , Pan, używać, kielni, przemyconej przez Ariela z Ziemi, do kształtowania i krystalizacji ksztarchów. Każdy, nawet, stuknięty wie, iż proceder ten jest zabroniony, przez Korporację, i podlega ściganiu w trybie trychtonicznym, czyli natychmiastowym, Panie, Amuś. Wyrok zaoczny został zrodzony i wypuszczony, jego klamry, korpus, klomdziki, kiełki, i kły naoliwione i wyostrzone, będzie boleć, Amuś, będzie, kurna, boleć, i z pełnym magazynkiem gumowych gromtulów, oczywiście, odbezpieczonym, on, dorwie cię, ciulu...









                            • perli Re: Ty, Wyrok Zaoczny 08.10.10, 20:20
                              podnieś wyżej, bo nie widzę, zapisz, powiększ. Tyle kaczków, że tak szybko tego nie oczyszczę. Daj antywabikową, skróć, i wrzuć w bazę, wyczyść wreszcie to.
                                • perli Re: Ty, Wyrok Zaoczny 08.10.10, 20:40
                                  omiń kaczki, nałóż siatkę na ziemniaczki, w której strefie, Belgia, tam jeszcze nie było Promienia, cholerka, postaraj się, ziemniak, powiększ, odśwież, dawaj na ekran, a Amuś i kielnia? goń się, masz ksztarch ziemniaka, tak, odzyskany, od, wiesz, dawaj, zasmażany w jajkach, kłaniam się.
                                  • perli Re: Ty, Wyrok Zaoczny 14.10.10, 13:50
                                    Czym wy się zajmujecie? Krospilijskie kmioty! Jakieś jaja, ziemniaki, kuchnia w kopalni KrzyKrzy jest zdrowsza, pokrojone pięknie paktyjskie pędraki. A gdzie, Ari? Właśnie wszedł w pasmo Kroja, ale nakładka nie jest możliwa. Dlaczego? Wpięcie nastąpiło podczas specyficznej sublimacji...Wisi mi to, dawajta go...Niestety miłość francuska całe pasmo uskrzydliła...Że, co?
                                    • perli Re: Ty, Wyrok Zaoczny 15.10.10, 12:06
                                      Powtórz to! Że, co? Nie to, idioto, to po, wisi mi to, dawajta go. Niestety, tutaj powinien być przecinek, miłość francuska uskrzydliła całe pasmo, tak chyba, to szło. Czy wiecie, co to znaczy?...Polacy... to oni wymyślili tego kopulantusa francuza? Nie. A kto? Zmiotę ich z powierzchni tej Ziemi...No, odpowiadaj kmot? Kamasutrusi, chyba...Na tej Rusi, chyba siedziali i wymyślali, różne takie...Zmiotę ich...Później. To znaczy, iż te endemiczne elementy, z zapyziałych zakątków Wszechbytu, jeżeli się o tym dowiedzą, będą się kochały i tego fransfruckiego uprawiały, uprawiając jednocześnie konspiracy! Kopsnij, kmiot, na moje pasmo, tego miłościa, tylko w zwolnionym zrywku...szybko...oooo...Zlotisław zemdlał, przyślijcie gdźamka. Jaka specjalizacja? Zemdlenie podczas podpięcia. Do czego? Do miłości francuskiej. Nie ma takiego! To zaraz będzie, dawajta jakiegoś...
                                      • perli Re: Ty, Wyrok Zaoczny 11.12.10, 14:12
                                        Którą masz kategorię, chłopcze? Eeee...Chyba już zapomniałeś co za tym Eeee, znajduje się, prawda, chłopcze, zatem? Ty? Nie podlizuj się, przecież dobrze wiesz, iż TrzyCe, zatem? Trzy cycate czarchantki, trzy cisze i trzy czystki. Właśnie, Ideologiczny Implant Idiotyczny masz? Nie, zaszczyt ten spotka mnie po trzeciej kadencji. Kiedy skończy się ta trzecia? Trzymam świt, a przez jego dziurawy pył przecieka piżmo piorunów. Ni, cuś ci się p ierdoli, boli? Co? Ptak, po trzech cycatkach zawsze tak ma. Nie, i nadal stoi jak nurkujący fiord w wielkim żaglowcu nieba. Cuś tjobie jednak jest... Eeeee...Zatem, Zlotisław, jeszcze jedna czystka i zaszczycę cię, rozumimy się?