Chociaz raz pedofilia w damskim wydaniu !

IP: *.hs / *.hs-mureck.asn-graz.ac.at 02.03.04, 16:20
10 lutego br. była katolicka zakonnica Eileen Rhoads z zakonu Sister Francis
Therese została aresztowana w Filadelfii pod zarzutem molestowania
seksualnego... 10-letniego ucznia podstawowej szkoły katolickiej w Virginia
Beach. Sprawa miała miejsce dość dawno, ale przestępstwa seksualne na
dzieciach poniżej lat 14 nie ulegają w USA przedawnieniu. Akt oskarżenia
stwierdza, że zmuszała dziecko do pieszczenia swych genitaliów i dopuściła
się „aktu nieprzyzwoitości”.
„Molestowanie seksualne przez siostry zakonne jest mniej rozpowszechnione niż
w przypadku księży – stwierdza David Clohessy, przewodniczący Survivors
Network, organizacji grupującej ofiary – ale zdarza się częściej, niż
twierdzi Kościół. Obserwujemy rosnącą liczbę doniesień dotyczących zakonnic”.
Z nieoficjalnych danych wiadomo, że siostry zakonne około 50 razy częściej
niż inne kobiety molestują dzieci...
    • dokowski To jest sedno tej wielkiej tajemniczej siły ... 02.03.04, 16:59
      Gość portalu: Crack napisał(a):

      > siostry zakonne około 50 razy częściej
      > niż inne kobiety molestują dzieci...

      ... siły, którą nazywamy Powołaniem
      • Gość: Thomson Re: To jest sedno tej wielkiej tajemniczej si3y . IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 02.03.04, 23:22
        Dzieki za rzetelne dane.

        dokowski napisaŠŻ:

        > Gość portalu: Crack napisaŠŻ(a):
        >
        > > siostry zakonne okoŠŻo 50 razy częściej
        > > niż inne kobiety molestują dzieci...
        • Gość: D-r-39 Re:Przynajmniej nauczą chłopców jak się to robi !. IP: *.net.autocom.pl 04.03.04, 23:58
          No to jak wy sobie wyobrażacie. Facet w Czarnej kiecce to może molestować, a
          Babeczka ( zakonnica ) to już nie - tak.One bidule czy im się to podoba czy nie
          to muszą i mogą świadczyć usługi dla kiecoli. Nazywano to w średniowieczu wypę-
          dzanie złego. Nie popieram , ale Gnojek jak mu Siostrunia Kusieczkę masowała
          to był w siódmym Niebie i pewno było mu Fajnie. Bo nie wierzę, żeby przyjmował
          to ze wstrętem. Ale po 10-latach jak zobaczył , że z tej przyjemności jeszcze
          może być forsa to przypomniało mu się , że był molestowany wbrew własnej woli.
          Podejrzewam, żę orgazm też osiągał ze wstrętem. Ale checa! Ja też bym chciał być
          tak molestowany. Żeby nie widzieć, że to jest grzech , to zamknął bym oczy.
          • Gość: wikul Przynajmniej nauczał chłopców jak się to robi ! IP: *.acn.waw.pl 05.03.04, 00:54
            Bardzo sie towarzysze przejeli postępowaniem byłej zakonnicy tylko jakoś
            żadnemu z was nie przeszkadzała wieloletnia działalność Dyrygenta z Poznania
            czy nauczycielki z Łomży.

            serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,1936560.html
            "Zboczone hasła" na praktyce

            Nauczycielka zawodu w jednej z łomżyńskich szkół ponadgimnazjalnych
            demoralizowała młodzież wulgarnymi rozmowami o seksie, molestowała uczniów
            seksualnie i zaniedbywała obowiązki - wynika z ustaleń komisji, powołanej przez
            dyrektora szkoły do zbadania konfliktu. Nauczycielkę odsunięto od zajęć ze
            skarżącą się grupą uczniów, ale dalej pracuje w tej szkole.

            O tym, że źle się dzieje na praktyce w kl. II, słychać było od września, kiedy
            to 18-osobowa grupa uczniów otrzymała nową nauczycielkę zawodu. Dyrektor
            szkoły, zgodnie ze statutem placówki, powołał komisję do zbadania sprawy. W jej
            skład weszli przedstawiciele dyrekcji, nauczyciele i rodzice.
            Włos się jeży
            - To, co usłyszeliśmy od dzieci, po prostu nas zaszokowało - mówi jeden z
            rodziców, który przyznaje, że wcześniej nie wierzył do końca swojemu dziecku. -
            Skandal to bardzo delikatne określenie sytuacji, jaka tam miała miejsce.
            Komisja wysłuchała kilkunastu uczniów, którzy wyjaśniali, dlaczego nie chcą,
            aby nauczycielka dalej prowadziła z nimi zajęcia.
            - Ciągle kazała nam wykonywać tę samą czynność. Nie uczyliśmy się niczego
            nowego - mówi Kasia. - Za to pani L. lubiła rozmawiać o sprawach damsko-męskich
            i seksie. W kółko rzucała zboczone hasła.
            Na każdej lekcji można było usłyszeć, że dziewczęta są głupie, a tylko chłopcy
            inteligentni. Gdy nauczycielka usłyszała rozmowę uczennic o chłopcach,
            natychmiast się wtrącała z uwagami typu: "bo ty byś chciała zaraz takiego
            pytonga" (pokazywała, jakiego). Wypytywała też dziewczyny, jaką noszą bieliznę.
            Gdy trzej chłopcy chcieli się zwolnić z zajęć, powiedziała, że zwolni ich,
            jeśli się rozbiorą i "pokażą klaty". Dwóch chłopców rozebrało się. Nauczycielka
            na oczach całej grupy dotykała ich, chwaliła "klaty" i mówiła, że "jak widzi
            przystojnego faceta to jej sutki drętwieją". W czasie trwania zajęć w pracowni
            pojawiali się chłopcy z innych grup. Nauczycielka siadała im na kolanach,
            wkładała ręce za koszule i w nogawki spodni, komentowała "męskość" i walory
            fizyczne.
            Wielkie wzburzenie wywołało w grupie zachowanie nauczycielki wobec jednej z
            uczennic. Otrzymała ona zgodę na zezwolenie odebrania telefonu od cioci z USA.
            Gdy komórka zadzwoniła, uczennica chciała wyjść z pracowni, aby przeprowadzić
            rozmowę na zewnątrz, ale nauczycielka kazała jej zostać i rozmawiać z ciocią
            przy wszystkich. W trakcie rozmowy nauczycielka podchodziła do telefonu,
            wydając jęki oraz inne odgłosy, symulujące akt seksualny.
            To spisek!
            Nauczycielka przed komisją oświadczyła, że grupa jest "zbuntowana", nie chce
            się podporządkować dyscyplinie i dlatego "uknuła spisek". Zasugerowała, iż w
            owym spisku jest także wychowawca klasy. Kategorycznie zaprzeczyła, jakoby z
            jej ust padło do uczniów chociaż jedno słowo o seksie. Komisja uznała jednak,
            że relacje uczniów są spójne i wiarygodne. Jednogłośnie zażądano odsunięcia
            nauczycielki od zajęć z grupą.
            Prezes nie oponował
            Prezes stowarzyszenia, które prowadzi szkołę, na wniosek komisji i dyrektora
            szkoły podjął decyzję o odsunięciu nauczycielki od zajęć z kl. II. Jednak dalej
            uczy ona inne grupy.
            - Nie poprzestanę na tym - zapowiada jeden z rodziców. - Molestowanie to
            przestępstwo ścigane na wniosek. Złożę zawiadomienie w prokuraturze. Taka osoba
            nie powinna uczyć w szkole.
            Elżbieta L., która od siedmiu lat pracuje w tej szkole jako nauczycielka
            zawodu, nie chciała z nami rozmawiać. Zabroniła pisać o zdarzeniu
            grożąc "podjęciem kroków" przeciwko gazecie.
            (imiona i inicjały zostały zmienione)
            (MK)
Pełna wersja