słowo dla ateistów i nie ateistów

17.05.10, 07:33
dowolny cytat z pewnej książki.
autora i tytuł książki podam dla ewentualnie zainteresowanych.
dla wierzących i uważających się za ateistów

"ateizm może być inspirujący w swojej krytycznej funkcji.
może być użyteczny jako rywal,paradoksalnie karmiący się wiarą i na
nią skazany,jako inwersja teologii.
Podobnie teologia w pewnym sensie i do pewnego stopnia "karmi się""
herezjami i potrzebuje ich
jako niezbędnego rywala."
    • rycho7 Re: słowo dla ateistów i nie ateistów 17.05.10, 07:57
      corkazacheusza napisała:

      > może być użyteczny jako rywal,paradoksalnie karmiący się wiarą i na
      > nią skazany,jako inwersja teologii.

      A co w tym odkrywczego lub dyskusyjnego? Rzeczywistosc jest taka, ze religia i
      religianci istnieja. Gdyby nie istnieli to ateizm jako opozycja nie mialby
      pozywki, jak organ nieuzywany by zanikal.

      Religia powstala jako falszywa nauka. Do dzis oglasza sie Prawda. Komsomolska?

      Katole namolnie ewangelizuja. Poniewaz odpowiedzialem zostane rytualnie nazwany
      wojujacym ateista. Nosze noz w zebach i scyzoryk otwiera mi sie w kieszeni.
      Gwalce male dziewczynki i chlopcow, a na sniadanie griluje ich rodzicow. Na
      zarze ze stosow po spalonych czarownicach.
      • torunradio ___________jest dobra OKAZJA do 17.05.10, 08:03
        Już od dawna miałem Cię zaprosić na ten film
        żeby przedyskutować KTO lepiej manipuluje
        ateiści /wierzacy?
        video.google.com/videoplay?docid=-5870901554543719947#
        • rycho7 Re: ___________jest dobra OKAZJA do 17.05.10, 08:37
          torunradio napisała:

          > żeby przedyskutować KTO lepiej manipuluje

          Masz problem aby wyjsc z siebie i stanac obok. Twoim swiatem jest akwarium
          sematyczne, do ktorego wtloczyla Cie katecheza.

          Ateisci "manipuluja" niezdyscylinowaniem wychodzenia z akwarium.

          Swiat niekoniecznie jest taki jaki jest. Dla religianta swiat jest taki jaki
          opisuja klamliwe slowa religianckich zawlaszczen semantycznych. Zyjemy Tadeuszku
          w zupelnie innych, nie przystajacych do siebie swiatach. Twoje akwarium rano
          jest zawartoscia biskupiego nocnika.

          Ja mam swiadomosc tego, ze Ty odbierasz poslugiwanie sie pojeciami inaczej niz z
          "katolskiego monopolu semantycznego" jako "manipulacje". W tym sensie ja wedlug
          Ciebie "manipuluje" bardziej. Dla mnie "katolski monopol semantyczny" jest
          totalna manipulacja. Wiec Ty manipulujesz z definicji. Ty pozbawiasz sie
          mozliwosci aby nie manipulowac. Stad ograniczam sie do zaostrzonego kijka.
          • szanuj _____Ty Rychu7 jesteś egoTsnoBIdyjota?_Ya ch.G.we? 18.05.10, 09:40
            rycho7 napisał:

            > Masz problem aby wyjsc z siebie i stanac obok. Twoim swiatem jest
            akwarium > sematyczne, do ktorego wtloczyla Cie katecheza.
            > Ateisci "manipuluja" niezdyscylinowaniem wychodzenia z akwarium.
            > Swiat niekoniecznie jest taki jaki jest. Dla religianta swiat jest
            taki jaki> opisuja klamliwe slowa religianckich zawlaszczen
            semantycznych. Zyjemy Tadeuszk> u > w zupelnie innych, nie
            przystajacych do siebie swiatach. Twoje akwarium rano
            > jest zawartoscia biskupiego nocnika.


            #:
            [b]_____zebrałeś do kupy cuzamen moje na twój temat
            obserwacje?

            I zrobiłęś sobie z nich odwrotkę?[/b]

            > Ja mam swiadomosc tego, ze Ty odbierasz poslugiwanie sie pojeciami
            inaczej niz > z > "katolskiego monopolu semantycznego"
            jako "manipulacje". W tym sensie ja wedlug > Ciebie "manipuluje"
            bardziej. Dla mnie "katolski monopol semantyczny" jest
            > totalna manipulacja. Wiec Ty manipulujesz z definicji. Ty
            pozbawiasz sie > mozliwosci aby nie manipulowac. Stad ograniczam sie
            do zaostrzonego kijka.

            #

            .i Ty mi twierdzisz, że przed odpwiedzią wyszedłeś ze
            swojego "akwarium" szklanej góry
            ale ze szklanym sufitem obłudy i to na POZIOMIE piwnicy OCZYWISTEGO
            klamstwa - w swietle tego co Ci dałem do przeczytania?_____:

            CytatDokument podzielony jest na 3 części: I. Religijna - pokazuje
            astro-teologiczne podstawy chrześcijaństwa. Udowadnia, iż religia
            chrześcijańska jest jedynie splagiatowaną wersją wcześniejszych
            mitów, głównie egipskich i opiera się na astrologii.


            • rycho7 Re: _____Ty Rychu7 jesteś egoTsnoBIdyjota?_Ya ch. 18.05.10, 10:25
              szanuj napisała:

              > .i Ty mi twierdzisz, że przed odpwiedzią wyszedłeś ze
              > swojego "akwarium" szklanej góry

              Tak wlasnie Tadeuszku twierdze. Tak jak Ty bylem za mlodu indoktrynowany
              katechetycznymi bzdetami. Wlozylem wysilek aby wydobyc sie z tego bagna. Na
              poczatek musialem sobie zdac sprawe gdzie tkwie. Przykladowo aktualnie mam
              swiadomosc przebywania w szambonecie. Nie twierdze, ze to frrrancuska perfuma.
      • corkazacheusza Re: słowo dla ateistów i nie ateistów 17.05.10, 08:07
        rycho7 napisał:

        > corkazacheusza napisała:

        na wstępie dyskusji.
        manipulujesz tekstem.
        to NIE corkazacheusza napisała,a jedynie ZACYTOWAła poniższy
        skopiowany tekst

        >
        > > "może być użyteczny jako rywal,paradoksalnie karmiący się wiarą
        i na
        > > nią skazany,jako inwersja teologii."


        manipulacja?
        tak na otwarcie ewentualnej dyskusji o meritum teg watku?
        • torunradio oNI są takimi hipokrytami fałszu i obłudy z wyj.R7 17.05.10, 08:22
          który stosuje tylko część
          repertuaru z tych srodków obdurniania mało
          rozgarniętych
          i jedynie do ataków na mury Watykanu...w pozostałych kwestiach
          zazwyczaj ma rację. Za to Go lubię! Podarowałem mu,

          po pewnym poście
          już dawno, złosliwości i udział w obrzydliwie NIKCZEMNEJ rynsztokow-
          gnojówkowej zakłamanej, wywołanej naprymitywneiejszą zawiścią -

          - piczej 3 -letniej HUCPIE anty-#-owej.

          że wyłowią każdy przypadek ZAPOMNIENIA, NIE PODANIA, BRAKU
          linku, źródła z którego jest wiadoMOść!!!!!!!


          Ale jeśli wcisnę brudasom, pudrowanym dla ukrycia BRUDU,

          ___________dowód na dłoni_____________

          że podałem źródło ...to jak tchórze - po CHAMSKICH ATAKACH

          - MOŁCZĄ
          udaja durniów - większych niż naprawdę nimi są...
          - idą w ZAPARTE, albo plują jak OSZALALI Z GNIEWU itd.

          - jak to było wczoraj (nie wczoraj TYLKO PRZEPROSILI) czy 2 dni temu
          z info z TVP1 o rezygnacji ze szkoleń na symulatorze.

          takimi hipokrytami fałszu obłudy

        • rycho7 Re: słowo dla ateistów i nie ateistów 17.05.10, 08:40
          corkazacheusza napisała:

          > na wstępie dyskusji.

          Brak w Twym poscie tresci, sam jezuicki mul. Wygralas, masz racje. Ja jestem
          glupi i mam wszy. Bez odbioru.
      • feel_good_inc Re: słowo dla ateistów i nie ateistów 17.05.10, 08:09
        rycho7 napisał:
        > corkazacheusza napisała:
        >
        > > może być użyteczny jako rywal,paradoksalnie karmiący się wiarą i na
        > > nią skazany,jako inwersja teologii.
        >
        > A co w tym odkrywczego lub dyskusyjnego? Rzeczywistosc jest taka, ze religia i
        > religianci istnieja. Gdyby nie istnieli to ateizm jako opozycja nie mialby
        > pozywki, jak organ nieuzywany by zanikal.

        Podobnie jak nie jeżdżenie bryczką zaniknęło z powodu braku bryczek?
        Chyba ci się ateizm (czyli stan naturalny) pomylił z antyteizmem albo antyklerykalizmem.
        • torunradio Bryczki WRÓCĄ to pewnik -za to koni już nie będzie 17.05.10, 08:27
          i OSŁY SAME BEDĄ SIĘ ZAPRZĘGAĆ........

          i zdychać przy dyszlu "wolnej konkurencji"

          od ciosów "niewidzialnej ręki rynku"
          • torunradio ________OSŁY przy dyszlu Grada z batem Tuska______ 17.05.10, 08:30
            STARTFORUMOGŁOSZENIAFilmotekaOdnośniki"Jedynka"WSI-
            RaportAFERA "M"Kontakt

            Posłuchaj

            Strona Główna Publicystyka Gospodarka Sprzedam Polskę -
            msp.gov.pl

            Sprzedam Polskę - msp.gov.pl

            Napisany przez Małgorzata Goss, z 17-05-2010 04:50

            wejść : 24

            Opublikowane w : Publicystyka, Gospodarka

            Minister skarbu zamieścił w tygodniku "The Economist" ogłoszenie
            o sprzedaży ponad 670 polskich spółek z ponad 40 sektorów gos
            podarki

            Pod ręką Platformy Obywatelskiej Polska od trzech lat żyje z
            wyprzedaży majątku poprzednich pokoleń i zaciągania długów na koszt
            przyszłych. Ekonomiści biją na alarm: sprzedaż strategicznych
            sektorów gospodarki na rzecz zagranicznych inwestorów nie zasypie
            dziury budżetowej, za to zwiększy finansowy drenaż Polski i narazi
            nasz kraj na "wrogie przejęcie".
            Prywatyzowanie w kryzysie jest
            nieracjonalne m.in. dlatego, że firmy prywatne mają teraz znacznie
            gorszy dostęp do kapitału niż państwa, które są w ocenie rynków
            bardziej wiarygodnym partnerem w czasach kryzysu.





            • rycho7 Re: ________OSŁY przy dyszlu Grada z batem Tuska_ 17.05.10, 08:45
              torunradio napisała:

              > Minister skarbu zamieścił

              Tobie Tadeuszku wszystko kojarzy sie z d.pa. Minister ateusz czy katol? Bo sie
              zgubilem z ad remem.
        • rycho7 Re: słowo dla ateistów i nie ateistów 17.05.10, 08:42
          feel_good_inc napisał:

          > Chyba ci się ateizm (czyli stan naturalny) pomylił z antyteizmem albo antyklery
          > kalizmem.

          Tak, wszystko mi sie myli. Bog nie dal mi laski wiary. Mea culpa, ...
    • wyluzowana.kaczka Re: słowo dla ateistów i nie ateistów 17.05.10, 08:27
      Musze poczekac na Borsuka. Bez niego dyskusja jest bezprzedmiotowa. Na
      poczatek jednak powiedz mi, corkozacheusza, co o tym myslisz? Znaczy: o
      tym wszystkim?
      • torunradio _________żeś oberwał też jak OSIOŁ piq batem Tuska 17.05.10, 08:31
      • corkazacheusza Re: słowo dla ateistów i nie ateistów 17.05.10, 09:11
        wyluzowana.kaczka napisała:

        > Musze poczekac na Borsuka. Bez niego dyskusja jest
        bezprzedmiotowa. Na poczatek jednak powiedz mi, corkozacheusza, co o
        tym myslisz? Znaczy: o tym wszystkim?

        o tym co napisałam i zacytowałam?
        przecież już sam fakt zacytowania przeze mnie tego fragmentu z
        książki,którą jeszcze czytam,świadczy o tym co po części myślę,a
        myślę o dialogu wiary z niewiarą.
        • rycho7 z terrorystami sie nie negocjuje 17.05.10, 09:14
          corkazacheusza napisała:

          > myślę o dialogu wiary z niewiarą.

          Kontekst wspolczesnosci skrzeczy. To se nevrati.
          • corkazacheusza Re: z terrorystami sie nie negocjuje 17.05.10, 09:41
            rycho7 napisał:

            > corkazacheusza napisała:
            >
            > > myślę o dialogu wiary z niewiarą.
            >
            > Kontekst wspolczesnosci skrzeczy. To se nevrati.

            nie mam zapędów terrorystycznych,a wydaje mi się,że jestem
            współczesna
            w sensie...dopisz sobie dalej co chcesz,bo mój ogląd
            mojej współczesnosci jest na pewno inny niż twój.
        • wyluzowana.kaczka Re: słowo dla ateistów i nie ateistów 17.05.10, 10:16
          Nic nie szkodzi. Bez Borsuka nie dam rady.wink
    • trzecikot Re: słowo dla ateistów i nie ateistów 17.05.10, 10:16
      Nie zgadzam się. Ateizm to nie to samo, co antyreligijność. Niestety również
      sami ateiści często mylą te pojęcia. I stąd konflikty.
      • wyluzowana.kaczka Re: słowo dla ateistów i nie ateistów 17.05.10, 10:25
        Tak jest. To areligijnosc,ale niestety wielu religijnych uwaza,ze zyc
        bez religii znaczy zyc niepelnym zyciem,wiec nas, ateistow,zwalczaja
        duzo ostrzej niz np militantni ateisci zwalczaja religie. Dyskusja w
        zasdzie bezplciowa,bo nigdy nie bedzie zgody w sprawach boskich
        miedzy religijnymi i ateistami.wink)
        • rycho7 zgoda po nadejsciu Mesjasza 17.05.10, 10:39
          wyluzowana.kaczka napisała:

          > nigdy nie bedzie zgody w sprawach boskich miedzy religijnymi i ateistami.

          Zgodnie ze Swietymi Ksiegami po nadejsciu Mesjasza nastapi Koniec Swiata. A
          dokladniej Koniec Swiata potwierdzi, ze Mesjasz nadszedl wraz ze zgraja jego
          czarcich podszywek. Ktoren to nikt nie rozpozna. Ja mam nadzieje, ze Koniec
          Swiata pogodzi religiantow i ateistow. Bog rozpozna swoich. Bog jeden wie, z
          ktorego podzbioru. Mam nadzieje, ze mnie ateiste nie pokarze "zyciem" wiecznym =
          chinska tortura zawodzen anielskich.
    • hymenos Re: słowo dla ateistów i nie ateistów 17.05.10, 10:21
      klerykalizm inspiruje antyklerykalizm
      wiara nie inspiruje ateizmu, ateizm nie potrzebuje wiary aby
      zaistnieć.

      • rycho7 ateizm nie laknie uzewnetrzniania 17.05.10, 10:32
        hymenos napisał:

        > wiara nie inspiruje ateizmu, ateizm nie potrzebuje wiary aby
        > zaistnieć.

        Ateizm bez wiary bylby grobowym milczeniem. Kto namietnie rozmysla nad
        nieistniejacym flogistonem? Rzeczy nieistniejace nie przykuwaja mysli i czynow.
        Ja bronie sie przed zlodziejami.

        Ateizm bez wiary bylby takim samym niebytem jak bog z odbytem.
        • hymenos Bóg nie istnieje, wiara istnieje. 17.05.10, 10:53
          rycho7 napisał:

          > hymenos napisał:
          >
          > > wiara nie inspiruje ateizmu, ateizm nie potrzebuje wiary aby
          > > zaistnieć.
          >
          > Ateizm bez wiary bylby grobowym milczeniem. Kto namietnie rozmysla
          nad
          > nieistniejacym flogistonem? Rzeczy nieistniejace nie przykuwaja
          mysli i czynow.
          > Ja bronie sie przed zlodziejami.
          >
          > Ateizm bez wiary bylby takim samym niebytem jak bog z odbytem.

          Niezależnie od niebytu boga i jego odbytu, wiara istnieje. Zbyt
          często odwołujesz się do swojego ateizmu, by uznać przypuszczenie
          Ateizm bez wiary bylby grobowym milczeniem
          za wiarygodne.
          • rycho7 Re: Bóg nie istnieje, wiara istnieje. 17.05.10, 11:36
            hymenos napisał:

            > Niezależnie od niebytu boga i jego odbytu, wiara istnieje.

            Bog istnieje jako pojecie. Poniewaz Ty i inni posluguja sie tym pojeciem to jest
            to dowod na jego istnienie.

            Spor dotyczy/l istnienia bytu bog. Transcedentnie wedlug religiantow bog nie
            moze byc bytem, bo nie taka jest jego natura. Totez nie istnieje obiekt sporu.
            Obie strony osiagnely konsensus co co nieistnienia bytu. Bezprzedmiotowy wiec
            sie staje odbyt niebytu.

            Bog jest stanem umyslu. Jest takze abstraktem, pojeciem, slowem. Czy podejmujesz
            sie udowadniania nieistnienia tego pojecia?

            > Zbyt często odwołujesz się do swojego ateizmu, by uznać przypuszczenie

            1. Nie uznawaj
            2. Uznaj pewnik

            cokolwiek by to znaczylo.

            > Ateizm bez wiary bylby grobowym milczeniem

            Ja jak wiekszosc ludzi nie przejmuje sie zlodziejami samochodow, ktorzy nie
            kradna samochodow. Wyobraz sobie, ze taki stan trwa od czasow sumeryjskich. Czy
            Sumerowie dysputowali o samochodach lub ich kradziezy? To pytanie traci na sej
            wiarygodnosci zbyt czesto powtarzane?

            To, ze bog jest stanem umyslu ma swoje daleko idace konsekwencje.
            • hymenos Re: Bóg nie istnieje, wiara istnieje. 17.05.10, 11:57
              rycho7 napisał:

              > Bog istnieje jako pojecie. Poniewaz Ty i inni posluguja sie tym
              pojeciem to jes
              > t
              > to dowod na jego istnienie.

              Jako pojęcie, tak. Zbędny wywód.

              >
              > Spor dotyczy/l istnienia bytu bog. Transcedentnie wedlug
              religiantow bog nie
              > moze byc bytem, bo nie taka jest jego natura. Totez nie istnieje
              obiekt sporu.
              > Obie strony osiagnely konsensus co co nieistnienia bytu.
              Bezprzedmiotowy wiec
              > sie staje odbyt niebytu.
              >
              > Bog jest stanem umyslu. Jest takze abstraktem, pojeciem, slowem.
              Czy podejmujes
              > z
              > sie udowadniania nieistnienia tego pojecia?

              Nie podjąłem tematu bytu i niebytu boga, a stwierdziłem fakt
              istnienia wiary. Choćby nie wiem jak dziwnie to wyglądało, wiara nie
              potrzebuje roztrzygnięcia dylematu istnienia. Tobie jak widać, jako
              ateiście bardzo leży na sercu byt albo niebyt. Wpuszczanie w maliny,
              czyli spór o istnienie pojęcia, daruj sobie.


              >
              > > Zbyt często odwołujesz się do swojego ateizmu, by uznać
              przypuszczenie
              >
              > 1. Nie uznawaj
              > 2. Uznaj pewnik
              >
              > cokolwiek by to znaczylo.

              Dzięki za pozwolenie. Uznaję. Cokolwiek by to znaczyło.

              >
              > > Ateizm bez wiary bylby grobowym milczeniem
              >
              > Ja jak wiekszosc ludzi nie przejmuje sie zlodziejami samochodow,
              ktorzy nie
              > kradna samochodow. Wyobraz sobie, ze taki stan trwa od czasow
              sumeryjskich. Czy
              > Sumerowie dysputowali o samochodach lub ich kradziezy? To pytanie
              traci na sej
              > wiarygodnosci zbyt czesto powtarzane?

              No i co? Przejmujesz się za to państwem, kóre nie kradnie a mafią je
              nazywasz.

              >
              > To, ze bog jest stanem umyslu ma swoje daleko idace konsekwencje.

              No pewnie. Nawet dla ateisty. Wiem np czego oczekiwać od wiary.
              • rycho7 nie jestes wewnetrznie przygotowany 17.05.10, 14:04
                hymenos napisał:

                > Wiem np czego oczekiwać od wiary.

                No to na dzis starczy.
                • hymenos Re: nie jestes wewnetrznie przygotowany 17.05.10, 14:17
                  Masz link do mojego wnętrza?
                  • rycho7 Re: nie jestes wewnetrznie przygotowany 17.05.10, 14:26
                    hymenos napisał:

                    > Masz link do mojego wnętrza?

                    Uzylem formule stosowana przy dysputach o religiach wschodu. Jest to moja ocena
                    tego co Ty prezentujesz. Interakcji Twojego wnetrza w moimi zmyslami. Interakcje
                    mozesz przesledzic w niniejszym (i nie tylko) watku. To, ze oczekujesz linku tez
                    jest podstawa oceny. Nie wiem czy falszywie prezentujesz swoje wnetrze.
                    • hymenos Re: nie jestes wewnetrznie przygotowany 17.05.10, 14:36
                      Nie mam pojęcia, co rozumiesz pod terminem wnętrze, ale moim zdaniem
                      nie ma fizycznej możliwości by zaprezentować to wnętrze na forum.
                      Hasz próbuje od dłuższego czasu i mu absolutnie nie wychodzi. Ja w
                      to nie wchodzę.
                      • rycho7 Re: nie jestes wewnetrznie przygotowany 17.05.10, 16:12
                        hymenos napisał:

                        > nie ma fizycznej możliwości by zaprezentować to wnętrze na forum.

                        1. Robisz to fizycznie, piszac na forum.
                        2. Nikt nie pisze o calosci. Prezentujesz dokladnie te fragmenty, ktore
                        prezentujesz.
                        3. Ocena dotyczy prezentacji a nie faktycznego wnetrza.
                        4. Nie sadze abys Ty sam w pelni i dokladnie znal swe wnetrze. Nawet Ty nie
                        zalinkujesz.
                        5. Do oceny wystarczy to co prezentujesz. Ocena moze byc ulomna. Jej ulomnym
                        skutkiem jest kontynuacja dysputy lub brak kontynuacji. Ocena jest skuteczna.
                        6. Dysputy o religii maja sens gdy dyskutanci maja odpowiedni poziom.
                        Niekoniecznie jest to poziom ocen z egzaminow z katechezy.
                        7. Ja nie twierdze, ze mam racje odnosnie tego czego nie przedstawilem.
                        Natomiast mam racje co do tego jak spodziewam sie, ze dysputa bylaby
                        kontynuowana. Nie mam zamiaru po szyje brodzic w mule. W bagnie mozna sie utopic
                        zupelnie nie zblizajac sie do przekonania bagna.

                        8. Uwazam sie bolesnie doswiadczony dysputami z liberalami. A sadze, ze Ty
                        bylbys przychylny aby Cie tak oceniano.

                        9. Z katolami dewotami podtrzymuje "dyskusje" jedynie kabaretowo.
                        • hymenos Re: nie jestes wewnetrznie przygotowany 17.05.10, 23:01
                          rycho7 napisał:

                          > 8. Uwazam sie bolesnie doswiadczony dysputami z liberalami. A
                          sadze, ze Ty
                          > bylbys przychylny aby Cie tak oceniano.

                          Jesteś w stanie powiązać liberalizm z ateizmem lub z wiarą katolicką
                          na zasadzie implikacji?
                          • rycho7 Re: nie jestes wewnetrznie przygotowany 18.05.10, 08:12
                            hymenos napisał:

                            > rycho7 napisał:
                            >
                            > > 8. Uwazam sie bolesnie doswiadczony dysputami z liberalami. A
                            > sadze, ze Ty
                            > > bylbys przychylny aby Cie tak oceniano.
                            >
                            > Jesteś w stanie powiązać liberalizm z ateizmem lub z wiarą katolicką
                            > na zasadzie implikacji?

                            Ja w swym tekscie nie wiaze "liberalizmu z ateizmem" ja pisze o metodach
                            dyskutowania. Wlasnie takich jakie prezentujesz. Kluczenie, uciekanie od tematu,
                            rozmienianie na drobne. Czy doprawdy przerasta Cie mozliwosc, chec zrozumienia
                            kwestii "doswiadczony dysputami"?

                            Gdybym napisal "liberalna obrona katolswa" to moglbys miec punkt zaczepienia do
                            zmiany tematu, zamulania. Ale ja tak nie napisalem i nie zamierzalem napisac, co
                            wiecej nie myslalem tak.
                            • corkazacheusza Re: nie jestes wewnetrznie przygotowany 18.05.10, 09:18
                              rycho7 napisał:

                              > Ja w swym tekscie nie wiaze "liberalizmu z ateizmem"

                              w domyśle całego kontekstu można było wysnuć taki wniosek.
                              podobnie jak Hymenos także odniosłam wrażenie takiego powiązania.

                              > Gdybym napisal "liberalna obrona katolswa"

                              rozróżniam katolików od katolstwa,choć obie te grupy tworzą
                              jeden Kościół
                              • szanuj szanuj maluczkich krowo bo to oni mleko ci dają 18.05.10, 09:21
                                • hymenos Hasz ewangelizuje kulturą. 18.05.10, 09:34
                                  big_grin big_grin big_grin
                            • hymenos Re: nie jestes wewnetrznie przygotowany 18.05.10, 09:26
                              rycho7 napisał:

                              > Ja w swym tekscie nie wiaze "liberalizmu z ateizmem" ja pisze o
                              metodach
                              > dyskutowania. Wlasnie takich jakie prezentujesz. Kluczenie,
                              uciekanie od tematu
                              > ,
                              > rozmienianie na drobne. Czy doprawdy przerasta Cie mozliwosc, chec
                              zrozumienia
                              > kwestii "doswiadczony dysputami"?

                              Z całym szacunkiem, ale to Twój problem, którym na siłę próbujesz
                              obarczać mnie. Twoje doświadczenie i Twoja sprawa w jaki sposób je
                              wykorzystasz. Ogólnie rzecz biorąc, człowiek z doświadczeniem winien
                              łatwiej sobie poradzić z sytuacjami analogicznymi do tych, w których
                              nabywał doświadczenie. Być może czegoś nie wiem, ale nie kluczę.


                              >
                              > Gdybym napisal "liberalna obrona katolswa" to moglbys miec punkt
                              zaczepienia do
                              > zmiany tematu, zamulania. Ale ja tak nie napisalem i nie
                              zamierzalem napisac, c
                              > o
                              > wiecej nie myslalem tak.

                              Skończyłeś dyskusję po moim "wiem czego oczekiwać od wiary" i o ile
                              Twój liberalizm w sposób wyraźny został przez Ciebie postawiony w
                              opozycji do ateizmu i piszę to na podstawie Twojego tekstu a nie
                              Twoich myśli to świadomość, czego mogę oczekiwać od wiary nie
                              upoważnia Cię do twierdzenia o zamulaniu czy ucieczki od tematu.
                              • rycho7 Re: nie jestes wewnetrznie przygotowany 18.05.10, 10:09
                                hymenos napisał:

                                > Z całym szacunkiem, ale to Twój problem, którym na siłę próbujesz
                                > obarczać mnie.

                                Tak to moj problem. Dlatego nie odwazylem sie kontynuowac dyskusji o religii.
                                Dzieki temu ani Ty ani ja nie jestesmy obarczeni bezplodnym udawaniem
                                "dyskusji". Rozmawiamy, lekko, o dyskutowaniu. Obaj z nienadzwyczajnym
                                poswieceniem i obciazeniem emocjonalnym.

                                > łatwiej sobie poradzić z sytuacjami analogicznymi do tych, w
                                > których nabywał doświadczenie.

                                Ja bez bolu, nieomal natychmiast zrezygnowalem z "dyskusji" o religii. Droczymy
                                sie obok, a Ty nawet nie zauwazyles.

                                > upoważnia Cię do twierdzenia o zamulaniu czy ucieczki od tematu.

                                Bez upowaznienia streszczm efekty mojej percepcji. Ja wiem, ze percepcja zawsze
                                jest ulomna. Mozg zawiera "akceleratory", ktore widza co chca, na podstawie
                                doswiadczen. Wiec na podstawie doswiadczen widze, ze zamulasz i uciekasz od
                                tematu. Ty widzisz to inaczej, co mnie zupelnie nie zaskakuje. Obaj w rownym
                                stopniu mamy i nie mamy racji.

                                Komunikacja ludzka jest ulomna. Dlatego nagminnie stosowane sa sprzezenia
                                zwrotne. Moga one prowadzic do zbieznosci poinformowania, postrzegania,
                                pogladow. Moga one prowadzic takze do rozbieznosci. Wszystko jest w plynie, jak
                                mawial Pantarej.
                        • corkazacheusza Re: nie jestes wewnetrznie przygotowany 18.05.10, 09:13
                          rycho7 napisał:

                          > 6. Dysputy o religii maja sens gdy dyskutanci maja
                          >odpowiedni poziom. Niekoniecznie jest to poziom ocen z egzaminow z
                          >katechezy.

                          uważam podobnie

                          > 9. Z katolami dewotami podtrzymuje "dyskusje" jedynie kabaretowo.

                          ja nie miewam na ogół nawet ochoty na kabaretowe dyskusje w tej
                          materii
    • absztyfikant Belkot 17.05.10, 22:56
      Ateizm nie moze byc z definicji inwersja teologii.
      • zyziozyzio wszystkie zwterzęta to ateisci 18.05.10, 10:19
        Wzyscy ateisci to zwierzęta. Aeistyczne zwierze nie posiada zdolnosci
        dyskusji z Wierzącym Homo Sapiens.
        • rycho7 Re: wszystkie zwterzęta to ateisci 18.05.10, 10:27
          zyziozyzio napisał:

          > Wzyscy ateisci to zwierzęta. Aeistyczne zwierze nie posiada zdolnosci
          > dyskusji z Wierzącym Homo Sapiens.

          Ja pochodze od malpy. Dziedzicze 3 miliardy lat doswiadczen ewolucji.

          Religianci stworzyli sie z tego co ich Stfurzec zrobil pod siebie 6000 lat temu.

          Ja na tej planecie nie jestem obcym wrzodem jak religianci.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja