palnick
25.05.10, 14:17
wiołowej.
Wczoraj ustami pana Grasia, rzecznika PO, przekazana została
wiadomość o tym, że 6 tys. więźniów odbywających kary bierze udział
w akcji przeciwpowodziowej.
To więcej niż zaangażowano w walkę z żywiołem niedobitków armii RP.
Pytany, czy można ich kierować przymusowo do takich zadań Graś
odpowiedział, że " wobec klęski żywiołowej o tych rozmiarach prawo
na to pozwala".
Pytam:
Jakie prawo? Jaka klęska żywiołowa? Czy to aby nie my wszyscy
będziemy płacili odszkodowania więźniom za złamanie ich praw?
Wczoraj podano również wiadomość o tym, że przygotowano do
wysadzenia wał, tak aby skierować falę powodziową na tereny
rolnicze, po to by chronić cementownię Górażdże.
Pytam:
Czy takie wybory i decyzje można podejmować bez ogłoszenia stanu
klęski żywiołowej? Dlaczego państwo polskie ma chronić majątek
francuskiego właściciela Górażdży kosztem majątku obywateli polskich
i kto im zapłaci odszkodowanie - państwo, czy beneficjent decyzji
rządu?
Wygląda na to, że Tusk stosuje przepisy dotyczące stanu klęski
żywiołowej nie ogłaszając go i tym "sprytnym" sposobem prze do jak
najszybszych wyborów. Ma nadzieję, że Bronek kaszalot je wygra.
Jestem przeciwnego zdania. PO nie docenia własnych obywateli.