snajper55
14.06.10, 15:50
Wstąpili po katastrofie smoleńskiej.
Anna Herba (23 lata). Miała wyjechać za granicę. Do Czech. Po katastrofie
zmieniła zdanie. "Jestem pewna, że gdyby pan prezydent ze mną rozmawiał, na
pewno byłby szczęśliwy, że zmieniłam plany, że chcę zostać i robić coś
konkretnego."
Iwona Jeżak (17 lat). "Myślałam: "Boże! Zginęli moi najbliżsi", bo
traktowałam ich jak swoich bliskich."
"Wniosek wypełniłam natychmiast w dniu katastrofy. Kierowały mną silne emocje,
byłam w strasznej rozpaczy."
"Do kościoła chodzę regularnie, zazwyczaj w niedzielę na 11.30. Brak Boga to
brak celu. Tak mają np. alkoholicy"
"W domu panują pewne zasady: szacunek, lojalność, rodzice kontrolują szkołę,
rozmawiają o problemach. Czasem tupnę nogą i powiem "nie". Nie popierają
mojego wstąpienia do PiS. Ojciec uważa, że Rosjanie są naszymi przyjaciółmi.
Szanuję rodziców, ale moim autorytetem był Wassermann i Lech Kaczyński."
Arkadiusz Solarz (34 lata) "uważa, że ma za sobą coś w rodzaju politycznej
przeszłości: - Mając z dziesięć lat, chodziłem na mszę za ojczyznę do św.
Stanisława Kostki, gdzie jest grób księdza Jerzego Popiełuszki. Pamiętam też,
jak przeżyłem debatę Miodowicz - Wałęsa. Nagrałem ją sobie i codziennie przez
dwa tygodnie słuchałem jej podczas śniadania, przed wyjściem do szkoły."
Paweł Jaworski (21 lat) uważa, "że jeśli coś jest korzystne dla kogoś obok,
to dla mnie jest niekorzystne, wynika to ze sprzeczności interesów, co
jest rzeczą normalną."
I na koniec jeszcze wypowiedź Iwony Jeżak.
"Od PRL nic się nie zmieniło, ciągle jesteśmy śledzeni. Ale ogólnie to
jesteśmy wspaniałym narodem, potrafimy się zjednoczyć. Tylko potrzebujemy
silnej władzy, sprawiedliwej i prawej."
wyborcza.pl/1,75480,7992269,13_swiezych_pisowcow.html
S.