hasz0
18.06.10, 23:09
yżsi
funkcjonariusze RP, dowódcy Wojska Polskiego, to tym bardziej gen.
Janicki powinien nadać statut tej misji szczególnie ważnej i
wyjątkowej od strony bezpieczeństwa, aby na 100% zabezpieczyć
bezpieczeństwo Prezydenta RP, ale tez generałów NATO będących na
pokładzie tej misji samolotu Tu-154 do Smoleńska i Katynia. W
przypadku jakichkolwiek okoliczności uniemożliwiających wykonanie
misji przez Prezydenta RP zakazać jej zwracając się pisemnie do
Premiera RP. W ramach tej procedury zabezpieczenia bezpieczeństwa
Prezydenckiego samolotu, powinien polecieć , co najmniej jeden
samolot z co najmniej 24 godzinnym wyprzedzeniem i z odpowiednio
wykwalifikowanymi funkcjonariuszami BOR. Powinno to było być
zawczasu uzgodnione z władzami Rosji zwłaszcza, że to nie stanowiło
żadnego problemu mając na uwadze poprzedzający lot Premiera RP i
towarzyszących mu osób na spotkanie z Premierem Rosji w tym samym
miejscu kilka dni wcześniej.
Następnie lub w ostateczności koniecznie kilka godzin wcześniej
powinien polecieć inny „szpicowy samolot” BOR-u , z
polskimi agentami fachowcami BOR w celu merytorycznego ustalenia w
ostatniej chwili czy ze względów pogodowo-atmosferycznych,
technicznego wyposażenia lotniska i sprawności działania lotniska w
godzinach planowanego lądowania Prezydenckiego samolotu w Smoleńsku
obszar ten spełnia warunki bezpieczeństwa. Definitywnie i
ostatecznie ocenić bezpieczeństwo lądowania, tego Prezydenckiego
samolotu w Smoleńsku, czy też wcześniejszemu określeniu awaryjnego
lotniska uzgodnionego z władzami Rosji i także sprawdzeniu stanu
tego lądowiska co w końcowej decyzji, powinno decydować przez BOR o
ostatecznym lądowaniu Prezydenckiego samolotu, czy też nie lądowaniu
na tym lotnisku w Smoleńsku lub innym zapasowym. Dodatkowo, nie
sprawdzono terenu lądowania na okoliczność możliwości zamachu
terrorystycznego z ziemi podczas lądowania, a także ukrytych w ziemi
na osi lądowania ładunków wybuchowych lub innych urządzeń
umożliwiających zamach terrorystyczny. Powszechnie wiadomo, że
Polska oraz NATO uczestniczy w wielu misjach wojskowych w tym
przeciwdziałaniu światowemu terroryzmowi.
Gdy Prezydent USA członek NATO leci z misją do kraju niezbyt
przyjaznego dla USA to 3 dni lub wcześniej do tego kraju leci
transportowy samolot US Force, na którego pokładzie są samochody,
własna karetka pogotowia, na pokładzie tego samolotu jest też sala
operacyjna …itd a ponadto, też specjaliści z biura ochrony
Rządu USA, którzy sprawdzają stan techniczny lotniska pod każdym
względem wraz z grupą tajniaków, którzy obstawiają lotnisko przed
przylotem prezydenta co jest wcześniej uzgadniane z krajem
odwiedzin. Każdy wyjazd prezydenta USA poza obszar
Stanów Zjednoczonych jest przygotowywany przez cały sztab
specjalistów, którego obrady można zobaczyć na filmach DVD
znajdujących sie w sprzedaży dla zwykłych przeciętnych ludzi w
ogólnodostępnych sklepach z DVD. Na ogół do krajów „mniej
bezpiecznych” lub niezbyt przyjaznych dla USA procedury misji
prezydenta są przygotowywane z jeszcze większą dbałością i troską
zabezpieczenia prezydenta, wiceprezydenta czy sekretarza stanu USA.
W przypadku gdy z misją ma polecieć prezydent to wtedy lecą dwa
samoloty Air Force One, tak aby potencjalni terroryści nie wiedzieli
w którym konkretnie samolocie jest Prezydent USA. Ten drugi, Air
Force One w ostatniej chwili ląduje na lotnisku najbliżej oddalonym
od docelowego, na którym ląduje Prezydent i stanowi zabezpieczenie w
nie przewidzianych sytuacjach. Ponadto teoretycznie ten pierwszy Air
Force One jest na 100% sprawny, ale zawsze jest obawa że może być
zaatakowany przez terrorystów, więc zawsze jest zabezpieczony drugim
identycznym egzemplarzem Air Force One, który jest w gestii
Wiceprezydenta USA, Sekretarza Stanu lub dla celów użycia
nadzwyczajnego, gdy został uszkodzony ten pierwszy podstawowy Air
Force [/color]