Tragedie: Drezna (1945), Madrytu (2004), ??? (???)

    • Gość: Dupolizka arabska Re: Tragedie: Drezna (1945), Madrytu (2004), ??? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.03.04, 20:40
      No fakt.. przez Busha nie mozesz tam pojechac..
    • Gość: Antychryst Re: Tragedie: Drezna (1945), Madrytu (2004), ??? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.03.04, 20:48
      Potworne jest to, ze sie urodzilas.. a absuradalne, ze istnieja w Polsce takie
      osoby, ktore tak uwazaja!
    • Gość: jozek Re: Tragedie: Drezna (1945), Madrytu (2004), ??? IP: *.berlikomm.net 15.03.04, 23:24
      ty zdziro
    • Gość: gaduła poczytaj historie !! IP: *.iod.krakow.pl / *.IOd.krakow.pl 16.03.04, 10:12
      twoja ingorancja jest straszna !!
      pocztaj najpierw dlaczego zbombardowano Drezno a dopiero potem dyskuj !
    • Gość: stukupuku Re: Tragedie: Drezna (1945), Madrytu (2004), ??? IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 16.03.04, 15:11
      indris biedactwo, doskonale wpisujesz sie w nurt "uzytecznych idiotow" i takich, o ktorych Lenin
      powiedzial ze sami podadza sznur na ktorym ich powiesza bolszewicy. Wielu bylo takich - Sartre, G.B.
      Shaw, H. Marcuse, H. Putnam, G. Lukacs i inni. Tez pisali bzdury o tym ze prawdziwym panstwem
      totalitarnym sa USA, nie sowiety. Ze Chiny sa ok, itp. Lewactwo zyje w Twojej osobie i ma sie dobrze.
      Zal mi Ciebie, poczytajze troche historii i skoncz bredzic.
    • janusz2_ Re: Tragedie: Drezna (1945), Madrytu (2004), ??? 16.03.04, 20:36
      Jeszcze raz przytaczam argumenty do których się nie wcześniej odniosłeś:
      Twoja krótka pamięć (a może wygoda) nie pozwala spojrzeć na sprawę szerzej -
      nie pamiętasz, że Al-Kaida popelniła potworną zbrodnię w Nowym Jorku (a nie
      miała wówczas tak dla lewaków nośnego pretekstu, jak obecność Amerykanów w
      Iraku).
      Jaki jest wg. ciebie generalny cel Al-Kaidy - czy może uważasz, że dąży ona do
      zapewnienia pokojowego, braterskiego współżycia Arabów i reszty świata?
      Skoro nie potrzebowali żadnych pretekstów przed 11 września 2001 to czy
      sądzisz, że powstrzymaliby się od ataków terrorystycznych, gdyby Amerykanie nie
      obalili krwawej dyktatury Husajna?

      Tak przy okazji - jeżeli uważasz, że Al-Kaida działa w interesie Arabów, to czy
      nie dziwi cię, że gdy Husajn Arabów mordował, Al-Kaida nie reagowała?

      • indris O Al Kaidzie... 17.03.04, 19:40
        ..wiele nie wiem, zresztą mało kto wie coś pewnego. Przypuszczam, że ma swoje
        porachunki raczej z USA i Izraelem niż z resztą świata, ale mogę się mylić.
        Jestem natomiast pewny, ze związki Al-Kaidy z Husajnem były jeszcze w 2001 roku
        żadne, byli to raczej wrogowie. I jestem pewny, że zaatakowanie Iraku było
        najwspanialszym prezentem jaki Al-Kaida mogła sobie wymarzyć. Nośny pretekst
        powstał nie dla lewaków, ale dla miliarda muzułmanów.
        • janusz2_ Re: O Al Kaidzie... 19.03.04, 19:46
          indris napisał:

          > I jestem pewny, że zaatakowanie Iraku było
          > najwspanialszym prezentem jaki Al-Kaida mogła sobie wymarzyć. Nośny pretekst
          > powstał nie dla lewaków, ale dla miliarda muzułmanów.

          Dla miliarda???
          Indris miej litość - większość z nich jest jednak normalna. Widzą, że USA
          usunęło krwawego dyktatora.

          I jakoś tym lewakom ani muzułmanom nie przeszkadzał fakt, że Husajn morduje
          Kurdów, tylko nagle zaczęło im przeszkadzać, że USA usunęły krwawego dyktatora.
          Fenomenalna jest logika lewaków (i tych muzułmanów, którzy są przeciwni
          ingerencji USA w Iraku).
    • janusz2_ A jak tłumaczysz sobie dzisiejszą próbę zamachu.. 02.04.04, 20:42
      indris napisał:

      > Tragedia madrycka była czymś potwornym i absurdalnym. Nic nie może
      > usprawiedliwic sprawców.
      (...)
      > Jeżeli więc Hitler jest u źródeł tragedii Drezna, to i Bush z Aznarem są u
      > źródeł tragedii Madrytu.
      > Dalszych skojarzeń nie podaję, żeby nie zapeszyć.

      A jak tłumaczysz sobie dzisiejszą próbę zamachu w Hiszpanii?
      • de_oakville Dlaczego Madryt a nie Guernica? 03.04.04, 13:43
        Co ma piernik do wiatraka? Po co "wyjezdzac" tu z tym Dreznem? Po pierwsze bylo
        to dawno. Po drugie jesli juz porownywac Drezno to nie z Madrytem tylko
        z hiszpanskim miastem Guernica. Po trzecie Drezno mialo na tyle "szczescie", ze pozostalo
        w Niemczech. Ktos moglby napisac rownie dobrze "Tragedia Madrytu i Koenigsberga", "Tragedia
        straconych w Palmirach i Indian Amerykanskich". Dla przypomnienia hiszpanskie
        miasto Guernica zostalo zniszczone w roku 1937 przez faszystow "trenujacych" przed swoimi
        "wielkimi" czynami" w II-wojnie swiatowej. Nie mozna sie licytowac jesli chodzi o liczbe ofiar,
        poniewaz jezeli choc jedna bomba niemiecka spadla na Londyn i zginela tylko jedna osoba, to jest
        to akt gwaltu i agresji. Krewni tej osoby w pierwszym odruchu chcieliby z pewnoscia dac
        1000-krotna nauczke temu, kto to zrobil, nawet jesliby wczesniej darzyli sympatia kraj
        agresora. Na zniszczenie Drezna i na zatopienie statku "Wilhelm Gustloff" patrzymy dzisiaj
        jak na akty bezmyslnego barbarzynstwa, ale nie zapominajmy, ze tamte czasy "nienawisci
        i pogardy" zostaly przez kogos zapoczatkowane, ze odpowiedzialnosc zbiorawa (100 mieszkancow
        podbitego kraju za jednego zabitego agresora) byla powszechnie stosowana. Wiele osob nie
        zdaje sobie sprawy z tego, ze zniszczenie miast angielskich podczas niemieckich nalotow wcale
        nie bylo takie male. Na Londyn spadlo o wiele wiecej bomb niz na Warszawe, a we wschodnim
        Londynie (tereny dokow, gdzie mieszkali pracownicy portu) przestaly istniec cale dzielnice.
        Poniewaz Londyn byl wtedy najwiekszym miastem swiata (8 mln mieszkancwo , wobec 4 mln
        Berlina i Paryza, ok. 3 mln Moskwy), procentowo zniszczenia te nie byly takie wielkie,
        aczkowiek widoczne takze w centrum miasta, na Oxford Street, Tottenham Court Road itp.
        Wydano albumy ukazujace te zniszczenia, tak ze osoby urodzone po wojnie moga je sobie
        obejrzec.
        • indris Dlaczego nie Guernica? 03.04.04, 17:32
          Dlatego, że w przypadku baskijskiego miasta Guernica odpowiedzialni za zbrodnię
          byli tylko po JEDNEJ stronie, byli to lotnicy i ich przełożeni niemieccy oraz
          frankiści, którzy owych Niemców wezwali na pomoc. Nikt przecież (poza egzotyką
          prawicową) nie obwinia rządów republikańskich w Madrycie i w Bilbao, że
          ośmieliły się stawiać opór Franco.
          Tymczasem w przypadku Drezna winni byli po OBU stronach. Winni byli oczywiście
          dowódcy alianccy, którzy wydali rozkaz zniszczenia miast, ale winowajcą głównym
          był Hitler, który wojnę rozpętał.
      • indris Ostatnia próba zamachu w Hiszpanii... 03.04.04, 17:47
        ...jest trudna do wytłumaczenia. Gdyby zastosować zasadę 'is fecit cui prodest'
        (ten uczynił, kto skorzystał) to za sprawcami powinno stać USA. Ale nie jestem
        zwolennikiem mechanicznego stosowania tej zasady, bo z niej wynikłoby, że za
        aferą Rywina stał J.M.W. Rokita (bo on najwięcej na niej skorzystał).
        Możliwości co do sprawców jest kilka.
        1. Niedobitki ETA. Z tradycyjnej ETA pozostało już niewiele a Baskowie mają
        niemal wszystko o co ETA w swoim okresie heroicznym walczyła - oprócz formalnej
        niepodległości. Ale nieliczne grupki fanatyków mogły pozostać, grupki, które z
        zamachów uczyniły sobie "sposób na życie".
        2. Grupa muzułmańska niezależna od "głównego nurtu" Al-Kaidy - o ile takowy w
        ogóle istnieje. Żaden ruch "podziemny" nie był i nie jest do końca
        zcentralizowany. Pewne jest natomiast, że sprawcami nie mogli być ci, którym
        zależy na wycofaniu Hiszpanii z koalicji irackiej (chyba, żeby upadli na głowę).
        3. Jak wspomniałem - USA. Z powodów oczywistych.
        • janusz2_ Re: Ostatnia próba zamachu w Hiszpanii... 04.04.04, 09:43
          indris napisał:

          > ...jest trudna do wytłumaczenia. Gdyby zastosować zasadę 'is fecit cui
          prodest'
          >
          > (ten uczynił, kto skorzystał) to za sprawcami powinno stać USA. Ale nie
          jestem
          > zwolennikiem mechanicznego stosowania tej zasady, bo z niej wynikłoby, że za
          > aferą Rywina stał J.M.W. Rokita (bo on najwięcej na niej skorzystał).
          > Możliwości co do sprawców jest kilka.
          > 1. Niedobitki ETA. Z tradycyjnej ETA pozostało już niewiele a Baskowie mają
          > niemal wszystko o co ETA w swoim okresie heroicznym walczyła - oprócz
          formalnej
          >
          > niepodległości. Ale nieliczne grupki fanatyków mogły pozostać, grupki, które
          z
          > zamachów uczyniły sobie "sposób na życie".
          > 2. Grupa muzułmańska niezależna od "głównego nurtu" Al-Kaidy - o ile takowy w
          > ogóle istnieje. Żaden ruch "podziemny" nie był i nie jest do końca
          > zcentralizowany. Pewne jest natomiast, że sprawcami nie mogli być ci, którym
          > zależy na wycofaniu Hiszpanii z koalicji irackiej (chyba, żeby upadli na
          głowę)
          > .
          > 3. Jak wspomniałem - USA. Z powodów oczywistych.

          Mam nadzieję, że jesteś wyjątkiem w takim zaślepieniu. Gdyby większość ludzi
          rozumowała tak jak ty, to by znaczyło, że "świat się kończy" sad
    • Gość: kibic Re: Tragedie: Drezna (1945), Madrytu (2004), ??? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.04, 12:23
      Porównywanie tych sytuacji jest absolutnie bez sensu.
      Po pierwsze : Drezno to nie jedyne miasto będące celem dywanowych nalotów
      Po drugie : II wojna światowa miała miejsce 60 lat temu
      Po trzecie : Liczba ofiar dywanowych nalotów na miasta niemieckie jest mimo
      wszystko
      nieporównywalna do liczby ofiar w Madrycie
      Po czwarte : porównywanie regularnej wojny do działań terrorystycznych
      jest bezsensowne - tzw. "wojna asymetryczna"
      Dlatego uważam, że dalsza dyskusja jest zupełnie
      BEZPRZEDMIOTOWA !!!!!!!!!!!!!!!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja