Napieralski poprze...

29.06.10, 17:14
Czy ktoś ma złudzenia, że kogoś poprze ? Bardziej by mu się opłacał prezydent
Kaczyński, którego weta mógłby pomagać obalać. Albo mógłby nie pomagać. Ale
poparcia Kaczyńskiego nie wybaczy mu część elektoratu widzącego na rękach
Kaczyńskiego krew Blidy. Zresztą trzecia siła popierająca kogoś traci część
swej niezależności (casus Pawlaka).

S.
    • rycho7 nie powinien poprzec 29.06.10, 17:17
      snajper55 napisał:

      > Czy ktoś ma złudzenia, że kogoś poprze ?

      On nie jest wlascicielem swego elektoratu. SLD to nie partia wodzowska.
    • wikul Re: Napieralski poprze... 29.06.10, 19:06
      snajper55 napisał:

      > Czy ktoś ma złudzenia, że kogoś poprze ? Bardziej by mu się
      opłacał prezydent
      > Kaczyński, którego weta mógłby pomagać obalać. Albo mógłby nie
      pomagać. Ale
      > poparcia Kaczyńskiego nie wybaczy mu część elektoratu widzącego na
      rękach
      > Kaczyńskiego krew Blidy. Zresztą trzecia siła popierająca kogoś
      traci część
      > swej niezależności (casus Pawlaka).
      > S.


      To już nie ważne kogo poprze. Upojony "niebywałym sukcesem"
      przeciągnął strunę. Szkoda że nikt go nie sprowadził na ziemię.
      Kilkanascie procent na kandydata lewicy to nic nadzwyczajnego.
      Wystarczy przypomnieć sobie poparcie lewicy w innych wyborach.
      • gini Re: Napieralski poprze... 29.06.10, 19:32
        Co tam Napieralski ,Urban poparl, Kalisz poparl, Kwasniewski
        poparl,bronka popieraja sami swoi w czym problem.
        • wikul Re: Napieralski poprze... 29.06.10, 19:48
          gini napisała:

          > Co tam Napieralski ,Urban poparl, Kalisz poparl, Kwasniewski
          > poparl,bronka popieraja sami swoi w czym problem.


          Nie jesteś na bierząco, Kaczyński zmienił ostatnio swoich. Włazi im
          w dupę bez mydła, a ci niewdzięcznicy nic. Taki np.Oleksy, zwany
          ostatnio przez Kaczyńskiego "średnio starszym politykiem lewicowym".
          Nawet on nie chce głosować na Kaczyńskiego. Musi ci być bardo
          przykro z tego powodu. To widać, słychać i czuć.
          • gini Re: Napieralski poprze... 29.06.10, 19:51
            wikul napisał:

            > gini napisała:
            >
            > > Co tam Napieralski ,Urban poparl, Kalisz poparl, Kwasniewski
            > > poparl,bronka popieraja sami swoi w czym problem.
            >
            >
            > Nie jesteś na bierząco, Kaczyński zmienił ostatnio swoich. Włazi im
            > w dupę bez mydła, a ci niewdzięcznicy nic. Taki np.Oleksy, zwany
            > ostatnio przez Kaczyńskiego "średnio starszym politykiem
            lewicowym".
            > Nawet on nie chce głosować na Kaczyńskiego. Musi ci być bardo
            > przykro z tego powodu. To widać, słychać i czuć.

            Alez jestem na biezaco, komorowskiemu widac wchodzenie bez mydla
            wychodzi lepiej))))))))))))))))))))
            • wikul Re: Napieralski poprze... 29.06.10, 20:00
              gini napisała:

              > Alez jestem na biezaco, komorowskiemu widac wchodzenie bez mydla
              > wychodzi lepiej))))))))))))))))))))


              Mylisz się jak zwykle, Komorowski nie łasi sie do Oleksego i innych.
              Oni po prostu wiedzą czym śmierdzi Kaczyński i jego chore ego.
              Przeżyli jego rzady.
      • rycho7 ciekawe jak? 29.06.10, 19:48
        wikul napisał:

        > Upojony "niebywałym sukcesem" przeciągnął strunę.

        Jak? Jestem ciekawy.
        • hasz0 _____proszę to wyjaśnić! Czy liczysz na PO?_______ 29.06.10, 19:49
          CytatWieża w Smoleńsku podała pilotom prezydenckiego Tu-154, gdy
          dolatywał do lotniska: „zejdźcie do 50 metrów”. Tak wynika z zeznań
          pilota Jaka-40, porucznika Artura Wosztyla, złożonych w prokuraturze
          (karta 1165), do których dotarli informatorzy „Gazety Polskiej”.
          Samolot był już wówczas wprowadzony na fałszywą ścieżkę, wprost w
          głęboką na 60 m dolinę, a widoczność we mgle w pionie wynosiła 30
          metrów. Był to wyrok śmierci dla prezydenckiej maszyny.


          Porucznik Wosztyl słyszał słowa kontrolera wieży wydawane po
          rosyjsku pilotom Tu-154 w radiostacji pokładowej Jaka-40, który
          wylądował w Smoleńsku 10 kwietnia o godz. 7.22. Rosyjski kontroler
          wypowiedział je, gdy drugi pilot Tu-154, Robert Grzywna, podał na
          wysokości 80–70 metrów komendę: odchodzimy. To dowodzi, że wieża
          kontrolna w Smoleńsku kierowała prezydencką maszynę do zderzenia z
          ziemią. Kontrolerzy na lotnisku Smoleńsk-Siewiernyj wiedzieli, że
          polski
          samolot był na fałszywej ścieżce schodzenia – był kierowany wprost w
          dolinę, głęboką na 60 metrów. Jak zeznał Wosztyl, rosyjski kontroler
          powiedział do pilotów prezydenckiego tupolewa: „jak na wysokości 50
          metrów nie zobaczycie pasa, odlatujcie”. Wieża wiedziała, że
          widoczność w pionie w rejonie lotniska wynosiła wówczas zaledwie 30
          metrów. Zejście polskiego Tu-154 do poziomu 50 metrów oznaczało
          nieuchronne zderzenie ze zboczem kończącej się doliny. Gdy piloci
          dojrzeli przez gęstą mgłę wyłaniające się zbocze, byli bez szans.
          Tylko znakomite umiejętności pierwszego pilota Arkadiusza Protasiuka
          spowodowały, że maszyna nie rozbiła się od razu o zbocze, lecz udało
          mu się poderwać samolot na kilkanaście metrów. Ale zaraz tupolew
          stracił fragment skrzydła, co stało się początkiem dramatu. To
          jednak nie tłumaczy tak ogromnych zniszczeń samolotu po upadku z
          kilku metrów. Co stało się w samolocie przed jego uderzeniem w
          ziemię, dlaczego kabina pasażerska praktycznie zniknęła w wyniku
          wypadku, dziś jeszcze nie wiadomo.

          Zeznania polskiego pilota, co ciekawe, są w sprzeczności z
          zeznaniami Pawła Plusnina, kontrolera lotów w Smoleńsku. Zeznał on
          (karta 2538), według naszych informatorów, że zabronił schodzić
          pilotom Tu-154 poniżej 100 m. Zastanawiające, że ani komendy Rosjan,
          którą słyszał porucznik Wosztyl mówiącej o zejściu do 50 metrów, ani
          nawet tej z zeznań rosyjskiego kontrolera mówiącej o 100 metrach,
          która byłaby dowodem dobrych intencji wieży, nie ma w stenogramach.
          Jest to kolejna przesłanka dowodząca, że stenogramy, podobnie jak
          całe niemal śledztwo, sfałszowano.

          Mijają trzy miesiące od katastrofy, a w śledztwie pojawia się coraz
          więcej niejasności. Tymczasem p. o nieżyjącego Prezydenta, Bronisław
          Komorowski, nic w wyjaśnieniu tej tragedii nie zrobił. Poza
          odznaczeniem rosyjskich milicjantów za ich poświęcenie w
          zabezpieczeniu miejsca katastrofy….

          źródło: wp.pl / gazetapolska.pl (29 czerwca 2010

Pełna wersja