Dodaj do ulubionych

Czy Pyjas jednak spadł ze schodów ?

02.07.10, 20:39
W końcu stało się to za czasów dobrego wujka Edwarda Gierka tak chwalonego
przez Jarosława Kaczyńskiego. "Komunistyczny patriota" i "propaństwowiec", jak
Gierka nazwał Kaczyński, na pewno nie tolerowałby mordów politycznych. Według
Jarosława Gierek nie zamykał opozycji w więzieniach, tylko ją tolerował. To,
że więziony był Czuma, Komorowski czy Niesiołowski (skazany na 7 lat) jest
jedynie dowodem, iż nie byli to prawdziwi opozycjoniści, tylko
łżeopozycjoniści. Prawdziwi opozycjoniści, tacy jak Kaczyńscy, Andrzej Kryże
(genetyczny patriota) czy Wassermannn cieszyli się za Gierka pełną wolnością.

S.
Obserwuj wątek
    • dachs Klucz tkwi w słowie "propaństwowiec" 02.07.10, 22:23
      Ani Czuma, ani Komorowski, ani Niesiołowski propaństwowcami nie byli, a nawet
      wręcz przeciwnie.
      Propaństwowcem był niewątpliwie sędzią Kryże prokurator Wasserman, oraz
      niedoszły (nie ze swojej winy) prokurator Kaczyński.
      Służba Bezpieczeństwa była także bez wątpliwości propaństwowa, logicznie rzec
      propaństwowi musieli być jej tajni współpracownicy, ujawniani dziś jako TW (mimo
      iż ich propaństwowość nie mogła być z natury rzeczy tak demostracyjnie
      propaństwowa, jak propaństwowość nied. prok. Kaczyńskiego).
      Skoro zatem wszyscy TW byli propaństwowi, kogo właściwie ściga za nasze
      pieniądze IPN?
    • perla Pyjasa zepchnąl ze schodów osobiście Gierek 02.07.10, 23:58
      debilu! Pyjasa zabił bokser Cracovii, degenerat za obiecane 100$ od sb. A
      wystawił go Maleszka, agent sb, a potem wieloletni pracownik GW, kumpel Michnika.
      Gierek prawdopodobnie nie miał pojęcia do końca swych rządów, że takie
      wydarzenie miło miejsce.
      Natomiast od zdekonspirowania Maleszki jako wyjątkowo bandyckiego agenta,
      Michnik go chronił i dawał mu pracę w GW. I akcje na dodatek. Wiem coś o tym, bo
      jak Agora wchodziła na giełdę to miałem u siebie na Roztoczu na wakacjach
      redaktora GW z oddziału krakowskiego, który zajmował się tym, że rolnik spod
      Krakowa wyprodukował świnię o słoninie grubej na pięć palców. I za to dostał
      akcje o wartości 200 tys zł.
      To ile dostał Maleszka, który wystawił Pyjasa, a który dla GW robił lidy? Miliony.
      Kretynie, jeżeli Bronek przegra wybory to przez takich jak ty, i twych idoli
      typu Michnik właśnie.
      • wikul Re: Pyjasa zepchnąl ze schodów osobiście Gierek 03.07.10, 00:08
        perla napisał:

        > debilu! Pyjasa zabił bokser Cracovii, degenerat za obiecane 100$
        od sb. A
        > wystawił go Maleszka, agent sb, a potem wieloletni pracownik GW,
        kumpel Michnik
        > a.
        > Gierek prawdopodobnie nie miał pojęcia do końca swych rządów, że
        takie
        > wydarzenie miło miejsce.
        > Natomiast od zdekonspirowania Maleszki jako wyjątkowo bandyckiego
        agenta,
        > Michnik go chronił i dawał mu pracę w GW. I akcje na dodatek. Wiem
        coś o tym, b
        > o
        > jak Agora wchodziła na giełdę to miałem u siebie na Roztoczu na
        wakacjach
        > redaktora GW z oddziału krakowskiego, który zajmował się tym, że
        rolnik spod
        > Krakowa wyprodukował świnię o słoninie grubej na pięć palców. I za
        to dostał
        > akcje o wartości 200 tys zł.
        > To ile dostał Maleszka, który wystawił Pyjasa, a który dla GW
        robił lidy? Milio
        > ny.
        > Kretynie, jeżeli Bronek przegra wybory to przez takich jak ty, i
        twych idoli
        > typu Michnik właśnie.


        Nie wiem do kogo to tak emocjonalnie adresujesz, ale dawno takich
        pierdół nie słyszałem. Rzadko kiedy satrapa karał osobiscie. Zawsze
        miał do tego swoje służby specjalne. I najczęściej rozsyłano plotki
        że przywódca nic o tym nie wiedział. Tak było np.ze Stalinem. Ludzie
        w łagrach nie wierzyli w winę Stalina, pocieszali sie że on pewnie
        nic nie wie o cierpieniach, bo to przecież ludzkie panisko, lubi
        dzieci i zwierzęta.
        • snajper55 Re: Pyjasa zepchnąl ze schodów osobiście Gierek 03.07.10, 00:13
          wikul napisał:

          > Nie wiem do kogo to tak emocjonalnie adresujesz, ale dawno takich
          > pierdół nie słyszałem. Rzadko kiedy satrapa karał osobiscie. Zawsze
          > miał do tego swoje służby specjalne. I najczęściej rozsyłano plotki
          > że przywódca nic o tym nie wiedział. Tak było np.ze Stalinem. Ludzie
          > w łagrach nie wierzyli w winę Stalina, pocieszali sie że on pewnie
          > nic nie wie o cierpieniach, bo to przecież ludzkie panisko, lubi
          > dzieci i zwierzęta.

          Hitler to podobno nic o Holocauście nie wiedział. To wszystko jacyś degeneraci
          po za jego plecami zorganizowali.

          S.
          • snajper55 Re: Pyjasa zepchnąl ze schodów osobiście Gierek 03.07.10, 00:34
            dachs napisał:

            > No dobrze Perła, ale do czego zmierzasz?
            > Wkurzyłeś sie tak, jakby to sam Gierek jutro kandydował?
            > Propaństwowiec zresztą. Jak i Maleszka, bo obaj państwu służyli, każdy w miarę
            > swoich sił i umiejętności.

            Nie to co te antypaństwowe warchoły - Michniki i Kuronie.

            S.
          • perla Re: Pyjasa zepchnąl ze schodów osobiście Gierek 03.07.10, 09:52
            e tam wkurzyłem się. Po prostu chodzi o prawdę. A prawda taka jest, że Edward
            nie był mordercą zza biurka. Nie mordował opozycji. Podciąganie go pod sprawę
            Pyjasa to akie wyborcze zagrywki, bo Jarek coś o Edwardzie pozytywnego powiedział.
            Zresztą, jaki to znowu z Pyjasa był opozycjonista? Jego jedyną winą było to, że
            czytał Sołżenicyna. Siebie widział w literaturze a nie w polityce. Zamordowano
            go bo był bliski zdemaskowania Maleszki.
            Ale co ma z tym wspólnego Edward, który prawdopodobnie w ogóle nie wiedział, że
            takie zabójstwo było?
            To tak jakby mieć pretensje do Tuska jako szefa państwa, że jest on Tusk
            odpowiedzialny jako ów szef, za to, iż X zabił sztachetą Y właśnie.
            • pan.scan Akompaniament - Maryla Rodowicz 03.07.10, 10:19
              "Wsiąść do rakiety Hermaszewskiego,
              nie dbać o szynkę z komercyjnego.
              Ściskając w ręku kartki na cukier,
              patrzeć, jak Gierek ma nas w dupie".

              Może tu się dasz przekonać, w kościelnej tonacji.

              wyborcza.pl/1,91446,8066628,Obchody_34__rocznicy_radomskiego_Czerwca_76.html


              Gierek nie wiedział, dobre sobie. Kaczyński tym bardziej, opozycjonistą
              zrobił się w 1989, kiedy już nic nie groziło.

              Radom 1976
              "Do godz. 11:00 przed budynkiem KW PZPR zebrało się ok. 4 tys.
              protestujących, którzy żądali rozmów z kierownictwem partii. I sekretarz
              komitetu wojewódzkiego Janusz Prokopiak zadzwonił do sekretarza KC PZPR
              Jana Szydlaka, który oświadczył, że odwołanie podwyżek cen nie jest
              możliwe. Prokopiak, wiedząc, że zdesperowany tłum może zaatakować komitet
              zdecydował się grać na zwłokę i ok. 12:30 poinformował protestujących, że
              władze centralne zareagują na protesty do godz. 14:00.

              Po upływie tego terminu tłum zniecierpliwiony brakiem jakiejkolwiek reakcji
              władz wojewódzkich wtargnął do gmachu komitetu. Najpierw protestujący
              dotarli do bufetu, skąd przez okna rozpoczęli wyrzucać m.in. puszki z
              szynką. Następnie rozpoczęto demolowanie budynku. Z gabinetów wyrzucono
              portrety Lenina, z masztu na dachu ściągnięto czerwoną flagę i powieszono w
              jej miejscu flagę państwową. Następnie budynek podpalono, jednocześnie
              barykadując znajdujące się przed nim skrzyżowanie ulic, by uniemożliwić
              jego gaszenie jednostkom straży pożarnej.

              Protestujący, do których później dołączyli również studenci i zwolnieni do
              domu pracownicy, którzy stawili się do pracy na drugą zmianę rozpoczęli
              starcia uliczne z jednostkami milicji i ZOMO, które rozpoczęły pacyfikację
              demonstracji. Próbowali również podpalić budynek Urzędu Wojewódzkiego oraz
              Biura Paszportów KW MO. Walki trwały do godz. 21:00. O godz. 20:00 rząd
              wycofał projekt podwyżek.

              Pacyfikacja
              Z powodu nieuwzględnienia Radomia w planach operacyjnych na miejscu zdarzeń
              nie było wystarczających sił milicji by rozpędzić demonstrację. W związku z
              tym już ok. godz. 10 podjęto decyzję o skierowanie na miejsce zdarzeń
              jednostek ZOMO z Lublina, Łodzi, Warszawy i Kielc oraz przerzucenie drogą
              powietrzną na lotnisko w Sadkowie pododdziałów z Wyższej Szkoły Oficerskiej
              Milicji Obywatelskiej w Szczytnie.

              Do godz. 15:00 walki uliczne były wyrównane, gdyż demonstracje próbowały
              spacyfikować jedynie lokalne oddziały milicji i ZOMO. Po godz. 15:10 pod
              siedzibę podpalonego komitetu wojewódzkiego dotarły pierwsze posiłki - V a
              następnie VI kompania ZOMO z Warszawy, które rozpoczęły pacyfikację przy
              użyciu gazów łzawiących i armatek wodnych. Kolejne kompanie ZOMO skierowano
              do tłumienia zamieszek w centrum miasta. Ok. godz. 16.20 nastąpiło
              największe natężenie walk i demonstracji, w których udział brało już ok. 20
              tysięcy osób.

              Łącznie do spacyfikowania demonstracji i zamieszek skierowano 1543
              funkcjonariuszy. Milicja i ZOMO przeprowadziły masowe aresztowania zarówno
              demonstrantów jak i przygodnych osób, którym zarzucano uczestnictwo w
              zamieszkach. Zdarzały się również przypadki wyciągania ludzi z domów.
              Zatrzymanych brutalnie bito i kopano przeprowadzając przez tzw. "ścieżki
              zdrowia".

              Represje
              W trakcie walk ulicznych zginęły 2 osoby: Jan Łabęcki i Tadeusz Ząbecki
              przygnieceni przez przyczepę ciągnika z betonowymi płytami, którą próbowali
              zepchnąć w kierunku nadciągających oddziałów ZOMO. Trzecią ofiarą
              śmiertelną związaną pośrednio z wydarzeniami był 27-letni Jan Brożyna, do
              którego śmierci 30 czerwca 1976 r. przyczyniło się pobicie przez
              milicjantów dzień wcześniej. Śmiertelną ofiarą represji po wydarzeniach
              radomskich, był również ks. Roman Kotlarz.

              Rannych w zamieszkach zostało 198 osób. Milicja i ZOMO zatrzymały 634 osoby
              a następnego dnia w trybie natychmiastowym zwolniono z pracy 939 osób. 25
              osób osądzono jako prowodyrów wydarzeń. Osiem z nich skazano na kary od 8
              do 10 lat więzienia, jedenaście otrzymało kary od 5 do 6 lat, a sześcioro -
              od 2 do 4 lat więzienia. Dodatkowo ok. 170 osób zostało skazanych przez
              kolegia do spraw wykroczeń".
              • perla mylisz sprawy 03.07.10, 11:52
                w 76 roku wybuchł bunt spowodowany podwyżką cen. To nie była żadna opozycja
                tylko żądania aby kiełbasa była tańsza.
                W swych wspomnieniach Edward powiedział, że jak się dowiedział o "ścieżkach
                zdrowia" to natychmiast zakazał takich praktyk. Inna sprawa to czy można mu
                wierzyć. Ale faktem jest, że te ścieżki szybko się skończyły.
                Zresztą, cała Solidarność powstała przez cenę kotleta w bufecie WSK Świdnik.
                Ludzie przyszli na śniadanie i zobaczyli, ze cena kotleta jest wyższa niż
                poprzedniego dnia. No i wybuchł strajk, który przeniósł się na Lublin, a
                następnie na Wybrzeże. Stało się tak ponieważ już wtedy była opozycja i umiała
                to zorganizować właśnie.
                • snajper55 Re: mylisz sprawy 03.07.10, 12:09
                  perla napisał:

                  > w 76 roku wybuchł bunt spowodowany podwyżką cen. To nie była żadna opozycja
                  > tylko żądania aby kiełbasa była tańsza.

                  No to co to jest opozycja, jak nie ci, którzy chcą, aby inaczej rządzić ? Aby
                  rządzić tak, aby było lepiej niż jest ? Aby kiełbasa była dłuższa i tańsza a
                  mowy z trybuny krótsze ?

                  S.
                  • perla Re: mylisz sprawy 03.07.10, 12:18
                    snajper55 napisał:

                    > No to co to jest opozycja,

                    opozycja Snajper to jest zorganizowany ruch mający określone cele polityczne i
                    społeczne. Opozycją był KOR czy ROPCiO.
                    Natomiast opozycją nie jest rozzłoszczony tłum bo mu się cena kiełbasy nie
                    podoba właśnie.
                    • pan.scan No to teraz warto sprawdzić, czy 03.07.10, 12:29
                      ludzie z KOR i ROPCio nie byli prześladowani przez kom_reżim. Kaczyński
                      może o tym nie wiedzieć, bo był czwartoligowym opozycjonistą. Podobnie jak
                      nie wie, że to "komunistyczny patriota" kazał wpisać do peerelowskiej
                      konstytucji "wieczystą przyjaźń" ze Związkiem Sowieckim.

                      Tak, masz rację, wszystkie ruchawki w Polsce były o kiełbasę. Włącznie z tą
                      z 1980, która zmieniła się w ruch polityczny dzięki Żydom Michnikowi i
                      Geremkowi, postkomuniście Kuroniowi, synowi peerelowskiego prominenta -
                      Modzelewskiemu czy TW Chrzanowskiemu. Niemniej ofiary kiełbasianych
                      ruchawek obciążają rządzących, tak jak deficyt budżetowy - Tuska,
                      nieprawdaż?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka