Typowa Anglia. Coś dla Korwina Mikke.

15.03.04, 18:32
W "N.Cz." Korwina Mikke pojawiła sie kiedyś pochwała wujka Scroodge'a z "Opowiesci wigilijnej". Scroodge był przecież dobrym angielskim kapitalistą, który dbał o ekonomię, kiedy inni swietowali Boże Narodzenie. Bez niego nikt by nie przeżył...

Korwin Mikke to typowy konserwatywny Angol (nie wspominam o jego żydowskim pochodzeniu i wynikających z tego np. antykobiecych atawizmach i szczególnym stosunku do pieniedzy), przez przypadek urodzony w Polsce.
W tym przypadku chyba by sie ucieszył i całkowicie poparł rząd angielski.


Labour Home Secretary uznaje za słuszne i moralnie uzasadnione wystawienie rachunku za zapewnienie zamieszkania i wyżywienie więźniom, którzy zostali niesłusznie skazani. Jeżeli zostali niesłużnie skazani, to nie mieli prawa przebywać w więzieniu. Dlatego muszą za to zapłacić...
To wygląda jak żart, albo rzeczywistosc USA... Niestety jest to prawda.. W na wpółeuropejskim kraju - Anglii.

www.sundayherald.com/40592
    • Gość: luka Re: Typowy waciak. Coś dla dr Mengele IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.03.04, 18:59
      waciak kolejny raz odkry Amerykę w swoim atlasie:

      > Korwin Mikke to typowy konserwatywny Angol (nie wspominam o jego żydowskim
      poch
      > odzeniu i wynikających z tego np. antykobiecych atawizmach i szczególnym
      stosunku do pieniedzy), przez przypadek urodzony w Polsce.

      Żyd jest atawistycznym mizoginem, prawi tow. waciak. A o żydowskim rodowodzie
      JKM świadczy jego szlacheckie pochodzenie... No cóż, skoro tak wybitny
      heraldysta-nazista wacik tak twierdzi, to wprost nie wypada się spierać.
      Dlaczego jednak waciak pisze, że "nie wspomina", skoro wspomina - to doprawdy
      nie wiadomo. To dygresja czy wzmocnienie niezbitej wszak argumentacji?

      > W tym przypadku chyba by sie ucieszył i całkowicie poparł rząd angielski.

      Oczywiście, Korwin jest znany z bezwarunkowego popierania wszelkich rządów
      socjalistycznych, nie tylko angielskich.

      > Labour Home Secretary

      Co to takiego? Nazwa sugeruje raczej proweniencję socjalistyczną (a więc
      antykonserwatywną)...

      > W na wpółeuropejskim kraju - Anglii.

      Oto do czego prowadzi socjalizm... Tylko co ma z tym wspólnego JKM lub
      konserwatyzm?
      • watto Luka - typowy paranoik dygresyjny 15.03.04, 19:08
        Człowieku...
        Spróbujże ty zrozumieć najpierw istotę wypowiedzi, na którą nieudolnie próbujesz odpowiedzieć.
        Twoje wypowiedzi to typowy przykład paranoi dygresyjnej.
        Nie rozumiesz i nie umiesz odnieść sie do całosci, więc wypisujesz dygresje na temat każdego zdania, które nie mają nic wspólnego same ze sobą, ani tym bardziej z istotą problemu.

        W szkole logiki nie uczyli?
        • Gość: luka Waciak - etalon socjopaty lewoskrętnego IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.03.04, 19:17
          Kosmito...
          Właśnie próbuję "zrozumieć", o ile mogę to w ogóle zrobić, jako że nie jestem
          psychiatrą-kynologiem - dlatego zadałem kilka pytań. Jeśli zdołasz na nie
          odpowiedzieć, moje "zrozumienie" z pewnością stanie się bardziej rozległe.
          Oczywiście nie wykluczam, że oczekujesz na swoje wypociny jedynie pochwalnych
          ochów i achów, ale musisz mi wybaczyć - nie jestem klakierem.

          Jako psychol (w rozumienie potocznym, ludowym powiedzmy) nie jesteś w stanie
          przyjąć umiarkowanej nawet krytyki tudzież zrozumieć, o co czytelnikowi chodzi.

          Co do przytyku o braku umiejętności odniesienia się do całości, oświadczam
          łopatologicznie:
          1. Odniosłem się do "całości" - zwracając Ci uprzejmie uwagę, że
          mylisz "Angolizm" (czy jak to nazwać) z socjalistyczną mentalnością (mającą w
          pogardzie wartości konserwatywne).
          2. Dygresją był chyba rasistowski wtręt o żydostwie JKM, prawda? No, chyba, że
          ta kretyńska uwaga miala jednak "coś" wspólnego z tematem...

          > W szkole logiki nie uczyli?

          Mnie uczyli. A Ciebie? Nie, nie odpowiadaj, bo zabrniesz za daleko...
          • watto już lepiej 15.03.04, 19:29
            No i widzisz.. Można trochę lepiej... Ale i tak głupio.


            > 1. Odniosłem się do "całości" - zwracając Ci uprzejmie uwagę, że
            > mylisz "Angolizm" (czy jak to nazwać) z socjalistyczną mentalnością (mającą w
            > pogardzie wartości konserwatywne).

            No nie mylę. Ten przykład ze Scroodge'em nie jest socjalistyczny, tylko typowo kapitalistyczny. Mam nadzieję, że rozumiesz takie proste rzeczy?

            Przykład z płaceniem za nielegalne uwiezienie też nie jest socjalistyczny, ale typowo konserwytywny, kapitalistyczny.
            Zaden socjalista, a nawet komunista by na taki pomysł nie wpadł. A wujek Scroodge - archetyp kapitalisty - na pewno.


            > 2. Dygresją był chyba rasistowski wtręt o żydostwie JKM, prawda? No, chyba, że
            > ta kretyńska uwaga miala jednak "coś" wspólnego z tematem...

            Ty uwaga miała na celu odróżnienie jego żydowskiego pochodzenia od jego archetypicznego angolskiego konserwatyzmu. Choć Mikke ma pochodzenie żydowskie, to w tym wątku ma to znaczenie bynajmniej nie kluczowe.
            Dlatego napisałem: "nie wspominam o jego żydowskim pochodzeniu". Logika!



            • pollak Re: już lepiej 15.03.04, 19:35
              watto napisał:

              > Dlatego napisałem: "nie wspominam o jego żydowskim pochodzeniu". Logika!

              Wspominasz, a nawet złośliwie je komentujesz (jakoby z jego pochodzenia wynikało
              takie czy inne zachowanie). Jeśli bedziesz twierdził że nie wspominasz, to
              przeczytaj swój pierwszy post. Tak pod koniec mniej więcej...
              • pollak Re: już lepiej 15.03.04, 19:37
                Jednak może niekoniecznie pod sam koniec wink
            • Gość: luka nadal źle IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.03.04, 19:55
              waciak w samozachwycie zagulgotał:

              > Ten przykład ze Scroodge'em nie jest socjalistyczny, tylko typowo
              > kapitalistyczny. Mam nadzieję, że rozumiesz takie proste rzeczy?

              To był przykład z JKM, a nie z Anglii, a zdaje się, że utyskujesz nad
              obyczajami Albionu, prawda?

              > Przykład z płaceniem za nielegalne uwiezienie też nie jest socjalistyczny,
              ale typowo konserwytywny, kapitalistyczny.

              Skoro "typowo", to podaj przykłady potwierdzające powtarzalność oraz udowodnij,
              że brytyjski rząd socjalistyczny ma oblicze konserwatywne.

              > Zaden socjalista, a nawet komunista by na taki pomysł nie wpadł. A wujek
              Scroodge - archetyp kapitalisty - na pewno.

              ROZMOWY DNIA, TV PSYCHO
              Gościem dzisiejszego wieczoru jest prof. waciak, naukowiec z oddziału
              specjalnego w Tworkach.

              P: Dlaczego by nie wpadł?
              O: Bo nie.
              P: A skąd pewność, że "na pewno"?
              O: Bo tak.

              > Ty uwaga miała na celu odróżnienie jego żydowskiego pochodzenia od jego
              archetypicznego angolskiego konserwatyzmu.

              Chwileczkę, Herr profesor, to są postawy łączne czy rozłączne? Jeśli łączne, to
              dlaczego Pan o tym "wspomina" nie wspominając, a jesli rozłączne, to dlaczego
              Pan o tym "nie wspomina" wspominając?

              > Dlatego napisałem: "nie wspominam o jego żydowskim pochodzeniu". Logika!

              Ja również niczego nie wspominałem o JKM, czego co prawda nie napisałem, ale to
              przecież oczywiste, że jak się wspomina, to sie nie wspomina. Logika!
              • watto proste sprawy 16.03.04, 16:43
                Dla Pollaka i Luki:

                To bardzo proste, dlaczego napisałem "nie wspominam..."
                W tym wątku chciałem pokazać pewne archetypiczne cechy konserwatywnego Angola u Korwina Mikke.
                Ale nie chciałem, żeby to zaciemniło jego prawdziwego żydowskiego pochodzenia. Dlatego wspomniałem, że nie wspominam.. Scislej powinienem napisać:"pomijam tu jego ...".


                > > Przykład z płaceniem za nielegalne uwiezienie też nie jest socjalistyczny,
                > ale typowo konserwytywny, kapitalistyczny.
                > Skoro "typowo", to podaj przykłady potwierdzające powtarzalność oraz udowodnij,

                Typowy, to nie znaczy powtarzalny w tym szczególnym przypadku.
                Typowy oznacza tu ideowy archetyp, który może przybrać różne ucielesnienia.



                • xiazeluka Paradne 16.03.04, 16:54
                  watto napisał:

                  > W tym wątku chciałem pokazać pewne archetypiczne cechy konserwatywnego Angola
                  u Korwina Mikke.
                  > Ale nie chciałem, żeby to zaciemniło jego prawdziwego żydowskiego
                  pochodzenia.

                  ...i w ten prosty sposób zaciemniłeś. Gdybyś bowiem rzeczywiście chciał
                  pominąć, to bys nic nie wspominał o swoich rasistowskich uprzedzeniach.

                  > Typowy, to nie znaczy powtarzalny w tym szczególnym przypadku.
                  > Typowy oznacza tu ideowy archetyp, który może przybrać różne ucielesnienia.

                  "Typowy", wedle naszego szanowanego prof. Higginsa, to "niepowtarzalny".
                  Co post to nowa rewelacja...

                  • watto ty po prostu jesteś za głupi 16.03.04, 17:40
                    xiazeluka napisała:

                    > watto napisał:
                    >
                    > > W tym wątku chciałem pokazać pewne archetypiczne cechy konserwatywnego Ang
                    > ola
                    > u Korwina Mikke.
                    > > Ale nie chciałem, żeby to zaciemniło jego prawdziwego żydowskiego
                    > pochodzenia.
                    >
                    > ...i w ten prosty sposób zaciemniłeś. Gdybyś bowiem rzeczywiście chciał
                    > pominąć, to bys nic nie wspominał o swoich rasistowskich uprzedzeniach.


                    Tobie wszystko sie zaciemnia, bo już tak ciemny umysł posiadasz. Ciągłe problemy z logiką...
                    Nic nie wspominam o swoich "rasistowskich uprzedzeniach", bo ich nie mam.
                    Nie piszę o cechach Semitów, ale o cechach narodowych i religijnych. Judaizm to najbardziej antykobieca i zacofana w sferze seksu religia. A "szczególny stosunek do pieniedzy" to cecha narodowa Zydów.
                    U wiekszosci Semitów sprawa wygląda trochę inaczej.

                    Pomyślże ty człowieku choć trochę.
                    Jakże mogę rozmawiać z człowiekiem, który nie ma pojęcia co to logika?



                    > > Typowy, to nie znaczy powtarzalny w tym szczególnym przypadku.
                    > > Typowy oznacza tu ideowy archetyp, który może przybrać różne ucielesnienia

                    >
                    > "Typowy", wedle naszego szanowanego prof. Higginsa, to "niepowtarzalny".
                    > Co post to nowa rewelacja...


                    I jeszcze raz - LOGIKA!!!
                    Człowieku, czy ty w ogókle słyszałes o logice?

                    Wg ciebie ze zdania:
                    "Typowy, to nie znaczy powtarzalny w tym szczególnym przypadku."
                    wynika zdanie:
                    ""Typowy" to "niepowtarzalny"...

                    Człowieku... ty po prostu jesteś za głupi... pogadaj sobie z lesiem. On będzie na twoim poziomie. I żaden z was nie zauważy braków intelektualnych swojego interlokutora.
                    • Gość: lesio Re: Widzisz, Luka - IP: *.usouthal.edu 16.03.04, 18:14
                      jestes kolejnym Koziolkiem Matolkiem.
                      Przeciez kazdy widzi, ze Watto SLYSZAL o logice w przeciwienstwie do Ciebie.
                      Z salaty (slownej) ostatnio przez Niego zaserwowanej za najsmakowitszy kasek
                      uwazam "typowy przyklad paranoi dygresyjnej". Pychota! Moze powinienes
                      sprobowac to gdzies opublikowac, Watto? Toz to prawie Nobel!
                      Napisz cos jeszcze, prosze.
                      Pozdrowienia.
                    • xiazeluka Za głupi na co, tow. Paralogiku? 17.03.04, 09:47
                      watto napisał:

                      > Tobie wszystko sie zaciemnia, bo już tak ciemny umysł posiadasz. Ciągłe
                      problemy z logiką...

                      Towarzyszu, wyjaśnię Ci coś - to nie "logika", ale żołądek, który katujesz
                      codziennie antyamerykańskim jadem wyciskanym z marksistowskich zgniłych
                      kalafiorów. "Logika" to termin dla Ciebie ezoteryczny, bez długoletnich,
                      wnikliwych studiów i tak pojęcia tego nie zrozumiesz właściwie, więc nie trać
                      czasu, tyle rewelacji masz jeszcze maluczkim do przekazania... Mnie najbardziej
                      w Twojej twórczości zafascynowała opowieść o zdolności Wehrmachtu do desantu w
                      USA, więc pokornie proszę, napisz cos więcej na ten temat...

                      > Nic nie wspominam o swoich "rasistowskich uprzedzeniach", bo ich nie mam.

                      Nie musisz o nich wspominać, skoro je masz - biją halogenowym światłem z Twoich
                      opowieści dziwnej treści.

                      > Judaizm to
                      > najbardziej antykobieca i zacofana w sferze seksu religia.

                      Nieźle! Korwin-Mikke to judaista... Zapewne tylko przez roztargnienie chodzi do
                      kościoła...

                      > A "szczególny stosunek do pieniedzy" to cecha narodowa Zydów.

                      I to jest właśnie rasizm, durniu, którego się tak wypierasz.

                      > Pomyślże ty człowieku choć trochę.

                      Ależ myslę o Tobie, myślę, i to z zachwytem!

                      > Jakże mogę rozmawiać z człowiekiem, który nie ma pojęcia co to logika?

                      Ja też nie wiem, nie umiem rozmawiać z samym sobą, nie pomogę Ci więc w
                      rozwiązaniu tego problemu.

                      > I jeszcze raz - LOGIKA!!!
                      > Człowieku, czy ty w ogókle słyszałes o logice?

                      Kilkanaście razy, głównie od Ciebie, ale wiem, o co chodzi - dzieci uwielbieją
                      powtarzać dźwięki, które co prawda nic dla nich nie znaczą, ale mają ładną
                      melodię.

                      > Wg ciebie ze zdania:
                      > "Typowy, to nie znaczy powtarzalny w tym szczególnym przypadku."
                      > wynika zdanie:
                      > ""Typowy" to "niepowtarzalny"...

                      Zajrzyj sobie tutaj, Pigmalionie:
                      sjp.pwn.pl/haslo.php?id=63593
                      I zamiast znęcać się nad logiką, skoncentruj się najpierw na próbach
                      zrozumienia słowa pisanego.

                      > Człowieku... ty po prostu jesteś za głupi... pogadaj sobie z lesiem. On
                      będzie
                      > na twoim poziomie. I żaden z was nie zauważy braków intelektualnych swojego
                      interlokutora.

                      Kolega lesio zauważalnych braków intelektualnych nie ma, ja, skromnie rzecz
                      biorąc, również, natomiast Twój przypadek jest nieco odmienny, co nasuwa pewne
                      przypuszczenia, Adonisie. No, a na koniec zrób łabędzia i wyskanduj
                      jednocześnie, jak rzecz typowa może być niepowtarzalna, na przykładzie domków
                      szeregowych albo amunicji pistoletowej (wg waciaka typowy nabój pasuje pewnie
                      do każdego pistoletu, niezależnie od kalibru broni).
                      • watto nie tylko głupi, ale i kłamca 17.03.04, 18:11
                        > w Twojej twórczości zafascynowała opowieść o zdolności Wehrmachtu do desantu w
                        > USA, więc pokornie proszę, napisz cos więcej na ten temat...

                        Jak widać jesteś nie tylko głupi, ale i kłamca.
                        Typowe dla wszelkiego rodzaju bolszewików.

                        Nic nie pisałem o desancie Wehrmachtu.
                        Ewentualnie o pewnej klęsce armii USA w lądowym starciu z Wehrmachtem jeden na jeden.
                        O angielskiej "armii" nawet nie ma co wspomicać. Nawet Churchill by nie pomógł.

                        Poucz sie trochę logiki...Nigdy niczego nie rozumiesz. Jak Lesio...

                        I to by było na tyle...
                        • Gość: luka Sam jesteś kłamca. I debil. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.03.04, 18:37
                          watto napisał:

                          > Jak widać jesteś nie tylko głupi, ale i kłamca.
                          > Typowe dla wszelkiego rodzaju bolszewików.

                          Bolszewikiem jesteś Ty, schizofreniku. I łżesz jak oni.

                          > Nic nie pisałem o desancie Wehrmachtu.
                          > Ewentualnie o pewnej klęsce armii USA w lądowym starciu z Wehrmachtem jeden
                          na jeden.

                          Napisałeś, półgłówku ćwierćgłowy:
                          "USA licząc tylko na siebie, to mogłyby sie bronić parę miesiecy przed Niemcami
                          (podobnie jak Rosja). Nikt nie miał szans w wojnie jeden na jeden z
                          hitlerowskimi Niemcami."

                          Aby USA mogły walczyć "sam na sam" z III Rzeszą, to musiałyby mieć z nimi
                          wspólny front. Wojnę Ameryce wypowiedział tow. Adolf, zatem on był teoretycznie
                          stroną atakującą. Zatem walka "sam na sam" w tym przypadku oznacza konieczność
                          desantu Wehrmachtu na wschodnich plażach USA. No, chyba że istnieją inne
                          mozliwości wygrania przez państwo europejskie wojny z Ameryką w kilka miesięcy,
                          debilu... Nawiasem pisząc operacja taka była niemożliwa z kilku powodów, z
                          których najważniejsze to:
                          1. ZSRS za plecami - nie można szaleć po półkuli północnej mając za plecami
                          potęgę Kremla (podobnie jak nie można wygrać wojny z ZSRS z powodu braku
                          odpowiednich sił)
                          2. Niemcy nie miały wystarczającej ilości ropy naftowej na tak gigantyczną
                          operację.

                          A owe "szanse" zweryfikowała II wojna - Ruscy nie tylko wytrzymali te kilka
                          miesiecy, ale i wojnę kończyli w Berlinie.

                          > O angielskiej "armii" nawet nie ma co wspomicać. Nawet Churchill by nie
                          pomógł.

                          A kto wspomina, "paranoiku dygresyjny"? Poza tym Niemcy nie zdołali zdobyć
                          nawet Anglii, pomimo tego, że o ich armii "nawet nie ma co wspominać"...

                          > Poucz sie trochę logiki...Nigdy niczego nie rozumiesz. Jak Lesio...

                          A Ty cokolwiek zrozumiałeś z tego, co Ci (niepotrzebnie, bo to groch o scianę)
                          napisałem, głupku?

                          • watto Re: 17.03.04, 19:47
                            Jednak głównie brakuje ci logiki i rozumku.
                            Wkładasz komus w usta jakies zdanie i swiecie wierzysz, że takie jest jego stanowisko.

                            W 1939 roku połączone armie Francji i Brytanii nie miały szans z Niemcami (to jest fakt historyczny).
                            Tym bardziej armia amerykanska z tego okresu nie miałaby szans.
                            A problem desantu został wymyslony przez ciebie.
                            Mnie on nie interesuje, bo nawet wcale nie jest konieczny, ani nie jest problemem.
                            Desant na tak długiej linii brzegowej to nie taki duży problem, jeżeli sie dobrze go zaplanuje (wyłączając marynarkę brytyjską).
                            Albo można go uniknąć sprzymierzając sie z Meksykiem, który zapewne chciałby odzyskać zabrane mu przez USA terytoria.

                            Przypominam małemu Jasiowi, że rozważam sytuację jeden na jednego. Bo o to mi kiedyś chodziło.
                            Dokładniej o to, że do pokonania Niemiec potrzebna była koalicja miedzynarodowa. Zaden kraj w pojedynkę by sobie nie poradził.
                            I to jest wniosek dla anglosaskich półgłówków, którzy wysmiewają sie z Polski i Francji, że łatwo przegrały.
                            • Gość: luka Waciak, wykup jednak z lombardu swj łeb... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.03.04, 07:58
                              watto napisał:

                              > Jednak głównie brakuje ci logiki i rozumku.

                              Prosiłem już, byś nie używał słów, których znaczenia nie rozumiesz.

                              > Wkładasz komus w usta jakies zdanie i swiecie wierzysz, że takie jest jego
                              stanowisko.

                              Nie "wkładam", ale streszczam czyjeś stanowisko - wycisnięcie najistotniejszych
                              rzeczy z Twojego przekazu to kumulacja tepoty, której nawet nie dostrzegasz.

                              > W 1939 roku połączone armie Francji i Brytanii nie miały szans z Niemcami (to
                              jest fakt historyczny).

                              To nie jest żaden "fakt", przeciwnie, ofensywa w 1939 r. połaczonych sił anglo-
                              francuskich skończyłaby się raczej katastrofą Niemiec na froncie zachodnim: 20
                              kiepskich dywizji nie byłoby w stanie powstrzymać natarcia aliantów, wszak
                              główne siły poszły na Polskę, durniu...
                              Faktem jest jedynie to, że w 1939 r. żabojady i dżemojady nie zaatakowały III
                              Rzeszy, a nie to, że nie miały szans.

                              > Tym bardziej armia amerykanska z tego okresu nie miałaby szans.

                              A jak sobie wyobrażasz udowodnienie czegoś podobnego? Za sporych rozmiarów
                              rowem przeciwczołgowym zwanym Atlantykiem Jankesom nie potrzebna była żadna
                              armia, by stawić opór operetkowym siłom Wehrmachtu.

                              > A problem desantu został wymyslony przez ciebie.

                              Przez Ciebie, głupku - jak bowiem inaczej Niemcy miałyby pokonać "w kilka
                              miesięcy" USA? Zastanawiaj się czasami nad implikacjami bredni, które kreujesz
                              z zapałem godnym lepszej sprawy.

                              > Mnie on nie interesuje, bo nawet wcale nie jest konieczny, ani nie jest
                              problemem.

                              Wiem, że Cię nie interesuje - chlapnąleś beztrosko głupstwo i sprytnie nie
                              interesujesz się próbą jego udowodnienia.

                              > Desant na tak długiej linii brzegowej to nie taki duży problem, jeżeli sie
                              dobrze go zaplanuje (wyłączając marynarkę brytyjską).

                              Idioto militarny, pogrobowcu kretyna Tuchaczewskiego, atak (desant)
                              przeprowadza się na ograniczonym terytorium, zgodnie z zasadą koncentracji sił!
                              Nawet Twój ukochany Wehrmacht nie dokonał prewencyjnego ataku na ZSRS szerokim
                              frontem, ale w trzema klinami!

                              > Albo można go uniknąć sprzymierzając sie z Meksykiem, który zapewne chciałby
                              od zyskać zabrane mu przez USA terytoria.

                              ...a następnie poprosić Meksów, by najechali Arizonę oraz, w ramach rewanżu,
                              poszli dalej na północ, w kierunku Waszyngtonu.
                              Waciak, napisz szczerze - wąchasz czy łykasz?

                              > Przypominam małemu Jasiowi, że rozważam sytuację jeden na jednego. Bo o to mi
                              kiedyś chodziło.

                              Przypominam dużemu kretynowi, że takie porównania są bez sensu - liczy się
                              kontekst historyczny i geopolityczny, a nie bezmyslne statystyki. Na papierze
                              to Niemcy miały miażdżącą przewagę nad Anglią w 1940 r. - i nic z tego nie
                              wynikło. Spróbuj sobie sam odpowiedzieć dlaczego, świrusie.

                              > Dokładniej o to, że do pokonania Niemiec potrzebna była koalicja
                              miedzynarodowa. Zaden kraj w pojedynkę by sobie nie poradził.

                              Sowiety sobie poradziły, a gdyby Niemcy nie uprzedziły sowieckiej agresji swoim
                              atakiem, to zapewne już wiosną 1942 r. Rokossowski stałby pod Berlinem.

                              A tak w ogóle, to Twoje ahistoryczne brednie są zapisem marzeń sennych 12-latka
                              na kacu... Ta Twoja koalicja to do połowy 1944 r. w zasadzie tylko Sowiety,
                              Anglo-Amerykanie wiązali jedynie pojedyncze dywizje na froncie włoskim,
                              pokonując przy okazji Włochy - koalicjanta Niemiec. W dodatku alianci tłukli
                              się jeszcze na drugim froncie z żółtkami - kolejnym koalicjantem Niemiec.
                              Potencjał gospodarczy ZSRS czy USA był większy od potencjału Niemiec, które
                              podbiły całą Europę: ile wybudowali lotniskowcow Amerykanie a ile NIemcy? Ile
                              czołgów wypuscili z fabryk Sowieci, a ile Niemcy? Kto miał nieograniczone
                              zapasy ropy, a kto miał jej deficyt? Jebnij się w kapustę, ignorancie...
                      • watto Re: 17.03.04, 19:55
                        > > A "szczególny stosunek do pieniedzy" to cecha narodowa Zydów.
                        >
                        > I to jest właśnie rasizm, durniu, którego się tak wypierasz.


                        To mi umknęło...
                        To jest doprawdy zabawne... Znowu tępy bolszewik ma problemy z logiką ...

                        Poducz sie trochę o różnicach miedzy rasą a narodem.
                        Takie subtelnosci są zapewne dla bolszewika za trudne do spotrzeżenia.
                        Czego ja wymagam...
                        • Gość: luka Nazista waciak przemawia: IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.03.04, 08:00
                          watto napisał:

                          > To jest doprawdy zabawne... Znowu tępy bolszewik ma problemy z logiką ...

                          Samokrytyka! Nareszcie.

                          > Poducz sie trochę o różnicach miedzy rasą a narodem.
                          > Takie subtelnosci są zapewne dla bolszewika za trudne do spotrzeżenia.
                          > Czego ja wymagam...

                          Towarzyszu waciak, wam rzeczywiście coś umknęło - przeczytajcie sobie jeszcze
                          raz swój tekst o "cesze narodowej" Juden...
      • kunce tak ze snobistycznej ciekawości pytam - do Xięcia 18.03.04, 09:55
        JKM w pierwszej połowie zycia nazywał sie Janusz Mikke - pod takim nazwiskiem
        studiował i tak w tamtym okresie przedstawiał się, także członkom mojej
        rodziny. Czy może wie Pan coś:
        - o okolicznościach i czasie, w jakim p. Mikke zmienił nazwisko?
        - w oparciu o jakie źróbła lub dowody wnoskuje Pan o szlacheckim pochodzeniu
        rodziny Mikke?
        • xiazeluka Mam nadzieję, że to rzeczwyiście snobizm, a nie... 18.03.04, 10:37
          ...jakaś niemiło kojarząca się skłonność.

          Zacznijmy od tego, że nie jestem ani rzecznikiem prasowym JKM, ani Jego
          biografem, ani też urzędnikiem pewnego ministerstwa, który zbiera do teczki
          wycinki z gazet tudzież dokumenty dostarczane przez usłużne osoby. Dlatego
          sądzę, że na Pani pytania najobszerniej odpowie sam zainteresowany.

          Zdanie o szlachectwie pamiętam z jakichś wypowiedzi Korwina (lub o Korwinie) -
          wie Pani, to nie jest święty, więc nie zapisuję każdej informacji w złotej
          księdze i nie uczę się jej na pamięć.

          Co do zmiany nazwiska i szlachectwa:
          "Nazwy herbów stały się w Polsce tak powszechne, że do dziś tradycja nakazuje
          dodawać do nazwiska przydomek (proklamę) wskazujący rodowód herbowy. Proszę
          zainteresowanego o wybaczenie za posłużenie się jego szacownym nazwiskiem
          (czynię to dla dobra nauki), ale bez trudu zgaduję, jakim herbem pieczętuje się
          Imć Pan Janusz Korwin-Mikke."
          www.sapkowski.pl/article.php?sid=206
          Nie wiem, czy wyjaśnienie takie Panią satysfakcjonuje, ale szczerze pisząc, ja
          tu żadnego problemu nie widzę, nawet jeśli Pan Mikke wywodzi się z
          lumpenproletariatu żydowskiego, co poniekąd sugeruje w tym wątku tow. waciak.
          • phrozen odnosnie szlachectwa 18.03.04, 10:59
            > Zdanie o szlachectwie pamiętam z jakichś wypowiedzi Korwina (lub o Korwinie) -

            > wie Pani, to nie jest święty, więc nie zapisuję każdej informacji w złotej
            > księdze i nie uczę się jej na pamięć.
            >
            > Co do zmiany nazwiska i szlachectwa:
            > "Nazwy herbów stały się w Polsce tak powszechne, że do dziś tradycja nakazuje
            > dodawać do nazwiska przydomek (proklamę) wskazujący rodowód herbowy. Proszę
            > zainteresowanego o wybaczenie za posłużenie się jego szacownym nazwiskiem
            > (czynię to dla dobra nauki), ale bez trudu zgaduję, jakim herbem pieczętuje
            się
            >

            Byl okres w dziejach naszego narodu, kiedy to bogatym Zydom
            oferowano "szlachectwo" z nadania za jeden "maly" gest wobec krola polskiego.

            Prosze mi przypomniec, jaki to "malutki" gest musial dokonac zacz kupiec. O ile
            pamietam to byl jakis XVII wiek..
            • xiazeluka Re: odnosnie szlachectwa 18.03.04, 11:14
              Rodzina JKM, wedle jego oświadczenia, wywodzi się ze Szwecji, skąd przeniosła
              się do Saksonii. Jude ze Szwecji to raczej karkołomna teza...
              • phrozen Re: odnosnie szlachectwa 18.03.04, 11:22
                xiazeluka napisała:

                > Rodzina JKM, wedle jego oświadczenia, wywodzi się ze Szwecji, skąd przeniosła
                > się do Saksonii. Jude ze Szwecji to raczej karkołomna teza...

                W ktorym roku i dlaczego? (w tym tez i dlaczego karkolomna teza?) Nie mam nic
                przeciwko ani jednym ani drugim, ale nie widze wzajemnie wykluczajacych sie
                zdarzen. Jesli Sakson w Polsce otrzymal tytul szlachecki, coz musial uczynic?
                • xiazeluka Re: odnosnie szlachectwa 18.03.04, 11:45
                  phrozen napisał:

                  > W ktorym roku i dlaczego?

                  Unia Polityki Realnej
                  Ul. Nowy Świat 41
                  00-042 Warszawa
                  tel/fax (0-48) 22 826 74 77

                  Proszę tam spróbować ustalić szczegóły.
          • kunce Re: Mam nadzieję, że to rzeczwyiście snobizm, a n 18.03.04, 11:33
            Dziękuję za odpowiedź, która choć w niczym nie wyjasniła znaków zapytania,
            ciążących nad biografią p. Mikke, potwierdziła jednakże, że wielokrotnie
            głoszona przez Pana Xsiążę, kurtuazja dla płci łagodnej, nie jest jedynie czczą
            deklaracją.
    • Gość: lesio Re: Wacius, nie daj sie! IP: *.usouthal.edu 16.03.04, 17:17
      Pisz cokolwiek, byle pisac. Wspaniale Ci idzie!
    • Gość: Galba Służnie, służnie... IP: 144.57.128.* 16.03.04, 18:08
      > Jeżeli zostali niesłużnie skazani,

      Watto... tym razem chyba przesadziłeś z tymi prochami.

      G.
      • limakty Re: Służnie, służnie... 17.03.04, 18:24
        Gość portalu: Galba napisał(a):

        > > Jeżeli zostali niesłużnie skazani,
        >
        > Watto... tym razem chyba przesadziłeś z tymi prochami.
        >
        > G.

        A galbaty (kapusiu) witaj głupkusmile)
        Ty szmaciarzu jeszcze masz czelność na FA pisać
        Wstydu nie masz kapusiu upeerowski
        Pluć na świnie to mówi , że deszcz pada- oto twoja dewiza

        L
        • Gość: tami Re: Służnie, służnie... IP: *.lodz.mm.pl 18.03.04, 08:10
          Ślimaki i waciaki - ostatni bojownicy świętej bolszewickiej prawdy.
          Zostańcie na tym Forum jak najdłużej - dzięki wam jest tu tak uroczo i
          podniośle.
      • limakty do galbusia-kapusia 20.03.04, 12:13
        Gość portalu: Galba-kapuś napisał(a):

        >
        > Watto... tym razem chyba przesadziłeś z tymi prochami.
        >
        > G.

        galbusiu-kapusiu, ty już nigdy nie zmądrzejesz...tobie -podła gnido nawet
        prochy nie pomogą...nic ci się nie poprawiło pod czupryną...że jeszcze masz
        czelność pisać tu na FA i innych obrażać...takie truchło jak ty , już dawno
        powinno być pomijane w dyskusji, przez wszystkich forumowiczów...
        No cóż - szkoła UPeeRdliwców, to cały ty

        L
Inne wątki na temat:
Pełna wersja