t_ete
24.07.10, 11:30
www.eckardt.pl/maly-przewodnik-dla-naiwnych-prawicowcow.html
"Nie zgadzasz się z prezesem – jesteś agentem. Nie zgadzasz się z wersją
zamachu pod Smoleńskiem – jesteś ruskim agentem. Nie chcesz, by się czepiali
krzyża dla politycznych celów – nie jesteś katolikiem. Nie chcesz, by pod
płaszczykiem prawicy uprawiali socjalizm – jesteś liberałem. Nie masz nic
przeciwko prywatyzacji niewydolnych molochów państwowych – jesteś obrzydłym
liberałem. Jesteś za prywatyzacją w służbie zdrowia – jesteś mega obrzydłym
liberałem. Nie chcesz mitomanii w polityce – jesteś sługusem salonu. Obce są
ci odruchy stadne – jesteś odszczepieńcem. Nie uwierzyłeś w przemianę prezesa
– miałeś rację, ale tym gorzej o tobie to świadczy. Nie chorujesz na Moskala –
zapomnij, że jesteś Polakiem. Nie chcesz finansowania partii z budżetu –
godzisz w demokrację. Uważasz, że Lech Kaczyński był przeciętnym prezydentem –
jesteś bluźniercą. Uważasz, że PiS, to nie jest prawica – no wiesz, jak
możesz? Widzisz, że „Gazeta Polska” to gniot do kwadratu – jesteś przeciwko
polskim mediom. Nie ruszają cię programy „Misja specjalna” i „Warto rozmawiać”
– jesteś agentem „Szkła kontaktowego”. Nie chcesz się włączyć w budowę
wielkiego Stronnictwa Smoleńskiego im. Edwarda Gierka – kwestionujesz, że
Polska jest najważniejsza." (Maciej Eckardt)
Trafilam przypadkowo na tekst pana Eckardta i jego strone. Tekst powyzej -
rzeczywiscie mnie rozsmieszyl. Kasliwie i trafnie
Pan Eckardt napisal takze o powolaniu zespolu ds. wyjasnienia katastrofy
smolenskiej - 'Nie tego potrzebuja ofiary' :
www.eckardt.pl/nie-tego-potrzebuja-ofiary.html
I zastanawiam sie ... czy ktokolwiek skazony sposobem myslenia z 'Poradnika' -
zechce zastanowic sie nad slowami Eckardta ?
"(...)Jeszcze trochę takich skrótów myślowych, a pamięć o ofiarach tragedii
smoleńskiej zostanie doszczętnie zszargana. W imię totalnej wojny
polsko-polskiej, której scenariusz pichcony jest w partyjnych sztabach, po
okrutnie zmasakrowanych przez los ciałach ofiar katastrofy za chwilę przetoczy
się nie walec, ale głęboki pług politycznych porachunków, za pomocą którego
partyjni funkcjonariusze dokonają ostatecznej anihilacji tego, co powinno być
święte i nietykalne. W cieniu krzyża seriami zjadliwych słownych tyrad zaczną
wzajemny ostrzał katolicy z solidarnościowego pnia, którzy razem obalali
komunę, dzisiaj zapamiętani we wzajemnej nienawiści mierzonej słupkami
poparcia.(...)"
Smutne. Gorzkie. Prawdziwe
tete