t_ete
09.08.10, 22:19
www.rp.pl/artykul/2,520265.html
"(...)Gdzie powinien stanąć pomnik tego czasu i miejsca? Sprawdziłem to w
naturze. Najpierw – czego nie robiłbym. Nie ustawiałbym pomnika na osi Pałacu
Prezydenckiego. Ani przed pałacem, ani nawet po przeciwnej stronie
Krakowskiego Przedmieścia. Niewielka kordegarda przed Ministerstwem Kultury
słabo zniesie każdy pionowy element.
Jest natomiast świetne miejsce na granicy między placem przed kościołem
Wniebowzięcia NMP, dawnym Karmelickim, a lewym skrzydłem Pałacu
Prezydenckiego. Tam, gdzie do tego skrzydła przylega pałac tworzący pierzeję
placu przed kościołem. Dokładnie na osi jego tympanonu i balkonu z kutą
balustradą, możliwie blisko jezdni, tak aby piesi mogli zatrzymać się na
chodniku. Pomnik zlokalizowany w tym miejscu byłby widoczny na przestrzeni
ponad pół kilometra, zarówno od strony placu Zamkowego, jak i Uniwersytetu.
Bowiem właśnie na tym odcinku jeden łagodny łuk Krakowskiego Przedmieścia
przechodzi w drugi.
Myślę, że monument powinien być polerowanym blokiem czarnego granitu z
wyrzeźbionym od góry pęknięciem, na tyle wyraźnym, że groźnym. Śladem po
ciosie, który musimy znieść i podziale, który się dramatycznie zarysował. W
tym pęknięciu powinien płonąć znicz – symbol pamięci o ludziach, którzy
zginęli. Na tym prostopadłościennym bloku należy umieścić w reliefie tylko
godło Polski – orła w koronie i napis Smoleńsk z datą 10 kwietnia 2010. Ten
czarny blok z pęknięciem powinien mieć od czterech do pięciu metrów wysokości.
Twarze i postaci zatrzymujących się przed pomnikiem będą się w nim odbijać.
Obie strony pomnika powinny być takie same, na węższych, bocznych ścianach
umieściłbym biało-czerwoną szachownicę z marmuru jako jedyne przypomnienie
okoliczności tragedii.
I nic więcej. Żadnych nazwisk, opisów, krzyży. Musi nam wystarczyć pamięć
wymiaru tragedii. To ma być miejsce refleksji o klęsce państwa polskiego na
własne życzenie. Niech każdy z nas pozostanie ze swoimi myślami. Jak wtedy,
gdy spotykaliśmy się wspólnie przed Pałacem Prezydenckim, nawet gdy różniliśmy
się, i to bardzo. Niech każdy ogląda swoje odbicie w czerni granitu. I
pamięta, że Polska jest nie tylko najważniejsza, ale jedna. Niepotrzebna tu
jest ekspresja figuralna czy słowna. Wystarczy prostota, powściągliwość,
szlachetność i trwałość materiału. (...)"
Duzo gorzkich slow. Ale propozycja bardzo interesujaca ...
tete