Agresywna autpromocja kobiety oddanej Tuskomatołom

31.08.10, 00:01
Agresywna autpromocja kobiety oddanej Tuskomatołom

Jutro (31 sierpnia) premiera biografii pani Krzywonos wydanej przez
Krytykę Polityczną ze wstępem Kazi Szczuki – co za zadziwiający
zbieg okoliczności. No nie żebym miał coś przeciwko chwytom
reklamowym i promocji, ale uważam, że są miejsca kiedy robić tego
nie wypada.

iszbin.salon24.pl/223552,jutro-premiera-biografii-h-krzywonos
www.krytykapolityczna.pl/SeriaPublicystyczna/DuzaSolidarnoscmalasolidarnoscBiografiaHenrykiKrzywonos/menuid-115.html

DANE KSIĄŻKI
Autorka: Agnieszka Wiśniewska
Tytuł: Duża solidarność, mała solidarność. Biografia Henryki
Krzywonos
Wstęp: Kazimiera Szczuka

Projekt okładki: Twożywo
Okładka: miękka
Format: 145x205
Liczba stronic: 224
Seria Publicystyczna, t. 7

Wydawnictwo Krytyki Politycznej
Miejsce i data wydania: Warszawa 2010
Premiera: 31 sierpnia 2010

Potrzeba autopromocji czy bezrozumne oddanie Tuskowi i Bronkowi
stępiła poczucie przyzwoitości? Czy Henia idzie na całość, żeby
jeszcze coś urwać przed śmiercią, żeby zostać ersatzem Walentynowicz
dla morderców polskiego przemysłu stoczniowego?
Donald Tusk, podczas swojego przemówienia to panią Henrykę mianował
kobietą „Solidarności”, a przemilczał (sic!!!) rolę Anny
Walentynowicz.
Kłopot polega na tym, że tylko pies z kulawą nogą wie, kim jest
Henryka Krzywonos. Od lat 80-tych ubiegłego wieku do 2006 roku
(kiedy wraz z innymi zapomnianymi działaczami Solidarności otrzymała
odznaczenie z rąk św.p. prezydenta Lecha Kaczyńskiego) ta pani nie
istniała w obiegu publicznym. Nie była bowiem do niczego potrzebna
establishmentowi III RP. Podli Oszuści wyciągnęli ją z lamusa
dopiero za rządów PiS, gdy poparła pielęgniarskie "białe
miasteczko", oraz Lecha Wałęsę, któremu wyciągnięto "Bolka".
Zakochała się potem w Tusku i Komorowskim. Została przyjaciółką
Kwaśniewskiej - ot wysiadła z tramwaju i weszła na salonysmile

www.dziennikbaltycki.pl/stronaglowna/265805,gdansk-powstal-komitet-poparcia-komorowskiego,id,t.html

Dzisiaj na sali w Gdyni widziałem jak z satysfakcją i uśmieszkiem
pani Krzywonos dyskutowała z Prezydentem Komorowskim , który
odwrócił się do niej z pierwszego rzędu krzeseł, gdzie siedział i z
poufałością jakby to była jego bardzo bliska znajoma, zadowolony
odpowiadał na jej słowa. Potem wbiegła na mównicę.
Czy wniosek, że i tu na zjeździe Solidarności, władza dopuściła się
manipulacji jest przesadzony?
Myślę, że chodzi o to, żeby skoncentrować uwagę obywateli nie na
Jarosławie Kaczyńskim i jego wspaniałym przemówieniu, tylko na pani
Krzywonos, która poszczuta przez tuskomatołów zachowała się
niegodnie.

Co do samej Solidarności, najsmutniejsze jest to, że Wielka Trójca -
Jarosław Sienkiewicz, Marian Jurczyk i Lech Wałęsa z jednego
korzenia się wywodzą. Pierwszemu i drugiemu ("donosił, ale nie
szkodził") udowodniono. Jemu też. Ale Bolek idzie w zaparte. Jutro
wyrok gdańskiego sądu w sprawie Wałęsa kontra Wyszkowski.

Wygląda na to, że to komuchy zrobiły sobie przewrocik, żeby nic nie
stracić po ewentualnym upadku komuny.
    • gini Re: Agresywna autpromocja kobiety oddanej Tuskoma 31.08.10, 00:17
      ie dobijaj prosze, jak czyam o K azi szczuce, to musze leciec po
      jakies tabletki na uspokojenie, a pozno jest.
      • ariadna-enta Re: Agresywna autpromocja kobiety oddanej Tuskoma 31.08.10, 00:34
        dwa zera sie spotkały i klozet gotowy
        • hasz0 __Ariadno! możesz mi wyjaśnić po starej znajomości 31.08.10, 00:40

          na czym polega "wdeptanie" czy "niszczenie"
          .........(nie pamietam w tym mom. słow pani Henryki) brata bliźniaka
          i dzielenie Polaków przez JK?
          • hasz0 Nauczyłaś się piczej "argumentacji" w miejsce rozm 31.08.10, 00:44
            owy o faktach? Konkretnych faktach?
            Nie mogę tej Waszej cechy PO-jąć żadnym rozumowaniem.

            O PO-jednaniu w stylu Palikota-Tuska-Komorowskiego-Sikorskiego-
            Niesiołowskiego-Kutza-Wajdy- Bartoszewskiego.... nie wspominam
            z racji nieobrażania rozumu.

    • hasz0 iwszystko jasne.Gdzie sztuka nie może tamSzczuka 31.08.10, 00:32
      pomoże.
    • le.man10 Re: Agresywna autpromocja kobiety oddanej Tuskoma 31.08.10, 10:52
      1.palnick1 napisał:

      > Wygląda na to, że to komuchy zrobiły sobie przewrocik, żeby nic
      nie stracić po ewentualnym upadku komuny.

      Tak, dziś już dobrze wiadomo, że to zrobiła esbecja + nomenklatura w
      zmowie z międzynarodowym mafijnym kapitałem. Chodziło o kolonizację
      Polski i tak sie stało. Na pocieszenie esbecja została wynagrodzona
      ochłapami polskiego kapitału i międzynarodowymi nagrodami. Reszta
      jest wstydliwym milczeniem, mimo, że celebruje się ją z fanfarami.
      • hasz0 ____miało już nigdy nie być "drukowania pieniędzy" 31.08.10, 12:27
        miało nie być oszustw, cenzurowania,
        maiła byc demokracja, samorządność i społeczeństwo obywatelskie,
        miało nie być wzrostu podatków, zatykania dziur w OFE budżetowymi
        pieniędzmi, miały być reformy
        ale jak to zrobić z oszustami z PO, którzy spalili 750 tys. podpisów?

        Po pijarowskim referendum?
        A ich autorytety JAWNIE GŁOSZĄ, ŻE INSTYTUCJE FINASOWE I BANKOWE
        "DRUKUJĄ PIENIĄDZE"?

        by uwirygodnic ag ctr-C
        Cytat~obiektywnyDlaczego popieranie pomysłów UPR oraz PO jest
        szkodliwe? Przeczytajcie. Przypomnę niegdysiejsze propozycje
        organizacji przedsiębiorców z okolicy 2001r., gdy ówczesna płaca
        była na poziomie wręcz głodowym i otrzymujący takie wynagrodzenie
        nie byliby w stanie przeżyć bez sponsorów w postaci rodziców.
        Zaproponowali oni w ogóle zniesienie płacy minimalnej, bo "jest ona
        za wysoka", a ten pomysł na poważnie rozpatrywało wówczas na
        początku kadencji rządzące SLD, ale szczęśliwie, horrendalny pomysł
        upadł. W Lewiatanie panowało powszechne oburzenie na płacenie
        składek emerytalnych i chorobowych, więc zaproponowali ich
        zniesienie, co Tusk, za ich namową, wyraził publicznie w trakcie
        debaty prezydenckiej z Kaczyńskim w 2005r. Zniesienie przymusu
        płacenia składek w Polsce skutkowałoby nie Hongkongiem, ale XIX w.,
        gdzie ludzie otrzymywali głodową pensję za 10 lub więcej godzin
        pracy przez 6 dni w tygodniu, a gdy zachorowali lub się zestarzeli,
        to pozostawali bez środków do życia. To doprowadziło do powstania
        bolszewizmu i faszyzmu, czego my Polacy ponieśliśmy straszliwe
        konsekwencje. Kto choć trochę zna i rozumie historię, ten nigdy nie
        poprze UPR, bo to w historii już było i to z tragicznym skutkiem,
        który w przypadku Polski był szczególnie tragiczny. UPR-owcy z JKM
        na czele potrafią tylko gadać, a jak przyjdzie coś zrobić, to ani be
        ani me ani kukuryku. Tyle gadaliście o bezprawnej ustawie PO-PSL
        pozbawiającej dziedziczenia OFE, a nic nie zrobiliście. Całe
        szczęście, ze Stronnictwo Piast zaskarżyło do Rzecznika Praw
        Obywatelskich ustawę PO-PSL pozbawiającą dziedziczenia OFE. W
        wyszukiwarce wpisz "Piast + Olsztyn", a znajdziesz tam treść wniosku
        do RPO. Na pewno nie zagłosuję na gadaczy, lecz na partię typu
        Stronnictwo Piast, które w zasadzie nic nie mówi, a dużo robi.
      • off_nick Re: Agresywna autpromocja kobiety oddanej Tuskoma 31.08.10, 12:51
        Ona nie tylko tuskomatołom jest oddana, ta świeża pieszczoszka mediów:




        https://www.ars.com.pl/data/news/image/jolanta_kwasniewska_i_henryka_krzywonos.jpg
    • palnick Co w tym przemówieniu uzasadnia wybuch Krzywonos. 31.08.10, 13:38
      Stenogram wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego:

      Wiem, że przemawiam niejako w zastępstwie mojego śp. brata. Wiem, że
      gdyby nie przedwczesna, tragiczna śmierć, byłby tutaj, przemawiałby
      tutaj, sądzę, że miałby bardzo wiele do powiedzenia. Nie ma go już
      wśród nas. Ale nawiążę do słów pana przewodniczącego Śniadka
      wypowiedzianych na pogrzebie: Lech Kaczyński był
      człowiekiem "Solidarności" przez 30 lat. I pozostał
      człowiekiem "Solidarności" także wtedy, gdy pełnił wysokie funkcje
      państwowe i kiedy był prezydentem Rzeczypospolitej. Pamiętajcie o
      nim, bo jego misja wskazuje na to, że idea "Solidarności" trwa, jest
      nieśmiertelna.

      Jej przesłanie to wolność - i ta odnosząca się do wspólnoty, wolność
      narodu, i indywidualna wolność od opresji, od przymusu, a więc
      wolność od czegoś, czego nie akceptujemy - ale także wolność do
      uczestnictwa, do współdziałania, do współdecydowania.
      "Solidarność" była ruchem republikańskim. To była w tych dawnych
      czasach republikańskość specyficzna, skupiona wokół zakładu pracy,
      skupiona na solidarności między zakładami, między zawodami, między
      grupami społecznymi. Nie mogło być inaczej, bo tak wyglądała
      struktura społeczna realnego socjalizmu. Ale to była właśnie
      republikańskość.

      I dziś mamy sytuację, którą można opisać tak: jest w Polsce wolność,
      ułomna, z przywilejami dla jednych, z dyskryminacją dla innych, ale
      jest. Pozostaje natomiast to republikańskie wyzwanie.

      "Solidarność" była i jest ruchem, który nigdy nie wstydził się
      słowa "naród". Była i jest ruchem narodowym, nigdy nie wstydziła się
      polskości. Była z niej dumna, tak jak była dumna z siebie, była i
      jest. Stała się jednym z dwóch największych ruchów społecznych w
      dziejach świata, obok ruchu Gandhiego był to drugi największy ruch
      społeczny w dziejach świata.

      Była zaprzeczeniem, przy wszystkich swoich grzechach i ułomnościach,
      tego zarzutu, który jest tak często nam, Polakom, stawiany, że nie
      potrafimy się organizować. Tylko ktoś, kto zupełnie nie zna życia
      społecznego, może powiedzieć: ot tak 10 mln ludzi się zorganizowało.
      Nie, to nieprawda, to wymagało ogromnej inwencji, postawy
      prospołecznej, wielkich zdolności organizacyjnych, ogromnej
      dyscypliny. To było wielkie dzieło. Musimy o tym pamiętać. I musimy
      być z tego dumni po dziś dzień.

      Ale "Solidarność" mogła powstać także dzięki rewolucji moralnej,
      dzięki temu, że w tamtych dniach miliony Polaków odrzuciły opresję,
      zło, to wszystko, co ich uwierało, i odrzuciły oszustwo, manipulację.

      Wszyscy, którzy pamiętają tamte dni, znakomicie pamiętać muszą także
      to, jak często posługiwano się wtedy pojęciem "manipulacja". Nie
      wolno ludźmi manipulować, nie wolno ludzi oszukiwać. Nie wolno
      zmieniać znaczenia słów, bo to też jest manipulacja - a tak często
      się z nią spotykamy i na tej sali.

      I była "Solidarność" ruchem, który jasno i wyraźnie zażądał
      obecności religii - religii katolickiej przede wszystkim, bo ogromna
      większość Polaków jest katolikami - w życiu publicznym. I uzyskał
      to, co było w ówczesnym komunistycznym świecie prawdziwym
      ewenementem; nawet w czasie stanu wojennego tego nie wycofano - była
      msza w radiu, rozwijała się prasa katolicka. Trzeba także o tym
      pamiętać.

      Koniecznie pamiętać trzeba także i o czymś innym. Jeśli mówimy o
      wspólnocie, o solidarności, która ją spaja, to musimy iść ku temu,
      co tę solidarność buduje. A tym czymś jest empatia, umiejętność
      wczucia się w sytuację innego człowieka, także tego, któremu jest
      gorzej.

      "Solidarność" była wielkim buntem przeciwko społecznej
      niesprawiedliwości, przeciwko często haniebnemu traktowaniu pracy i
      pracowników. Była domaganiem się, by prawa pracownicze były
      przestrzegane. O tym wielu zapomniało już dawno, a tym bardziej
      dziś, po 30 latach. Musimy sobie jasno powiedzieć, że pomyślność
      narodów wyrasta z pracy, że praca nie jest czymś, co można traktować
      jako koszt, który należy redukować. A prawa pracownicze to nie jest
      coś, co jest kosztem nieuzasadnionym. Bo tak dzisiaj wielu głosi.

      Musimy pamiętać o tym, że prawa pracownicze, umowa o pracę,
      ubezpieczenia, prawa wolnych związków zawodowych są taką samą
      częścią naszej cywilizacji, jak np. spółka akcyjna czy spółka z
      ograniczoną odpowiedzialnością, jak akcja, giełda - instytucje,
      które zdołały stworzyć współczesny kapitalizm i gigantyczny sukces
      gospodarczy ludzkości w ciągu ostatnich dwóch wieków. Że to jest
      całość naszej cywilizacji, że kto podnosi rękę na tę instytucję, ten
      kopie grób tej całości, na którą składa się demokracja, wolny rynek
      i właśnie prawa pracownicze.

      To, o czym mówię, nie odnosi się do jakiejś abstrakcji czy do
      wydarzeń, które niekiedy mają miejsce w naszym kraju. Może nie
      niekiedy, może nawet często. To jest przecież wyzwanie rzucone
      dzisiaj naszej cywilizacji w skali globalnej.

      "Solidarność", broniąc wolności, broniąc praw pracowniczych, zawsze
      odwoływała się do narodu, do patriotyzmu. Ale to była specyficzna
      wersja patriotyzmu. To był patriotyzm nadziei, ale przede wszystkim
      odwagi: stworzyć tego rodzaju organizację w środku komunistycznego
      imperium, zawrzeć porozumienie, którego istotą była zmiana ustroju.
      To wymagało wielkiej odwagi. I ta sprawa, już wtedy, 30 lat temu,
      stała się, także w Stoczni, przedmiotem sporu. Przybyła tam grupa
      ludzi o znanych nazwiskach, z autorytetem, ludzi - w żadnym razie
      tego nie kwestionuję - najlepszej woli. Ale mieli oni inny plan,
      mieli plan kompromisu, który w istocie, gdyby go realizować, okazał
      się pozorem, który szybko by się rozwiał.

      Mój śp. brat miał wtedy zadanie, które było wielkim zaszczytem -
      reprezentował robotniczą polską odwagę wobec tych ludzi, rozmawiał z
      nimi, choć przecież sam robotnikiem nie był, ale rozmawiał w imię
      tych robotniczych, odważnych racji.

      Robotnicy chcieli więcej i historia przyznała im
      rację. "Solidarność" zmieniła Polskę, "Solidarność" zmieniała
      Europę, "Solidarność" zmieniła świat.

      Mówię o tym dlatego, że ten spór trwa, trwa przez całe ostatnie 30-
      lecie, w tym i 21-lecie polskiej niepodległości. Widać go także
      szczególnie mocno w ostatnich miesiącach. I niejeden raz w historii
      okazywało się, że chcieć więcej, być bardziej odważnym - to realizm.
      A chcieć mniej i być bardziej ostrożnym - to droga w istocie do
      straty wszystkiego, do kapitulacji.

      Ja wierzę, że obchody 30-lecia "Solidarności" przyczynią się do
      umocnienia tego patriotyzmu, odwagi i nadziei, patriotyzmu
      wielkości. I tego wam życzę.

      Niech żyje to hasło: "Chcemy więcej". Niech żyje "Solidarność"!
      • off_nick Re: Co w tym przemówieniu uzasadnia wybuch Krzywo 31.08.10, 14:12
        palnick napisał:

        Nic nie uzasadnia tego wybuchu, wszak to była 'ustawka':


        https://sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc4/hs389.snc4/45196_150337494984371_100000243656407_392586_2064094_n.jpg
        • palnick Re: Co w tym przemówieniu uzasadnia wybuch Krzywo 31.08.10, 17:55

          To było pytanie retoryczne smile Tego momentu ze zdjęcia nie widziałem.
        • polazrski Re: Co w tym przemówieniu uzasadnia wybuch Krzywo 31.08.10, 18:00
          Ustawka ustawka,a prawda w oczy kole.
    • t_ete Ona to uslyszala i zrozumiala 31.08.10, 18:15
      fragm. wystapienia Prezesa PiS

      "(...)I ta sprawa, już wtedy, 30 lat temu,
      stała się, także w Stoczni, przedmiotem sporu. Przybyła tam grupa
      ludzi o znanych nazwiskach, z autorytetem, ludzi - w żadnym razie
      tego nie kwestionuję - najlepszej woli. Ale mieli oni inny plan,
      mieli plan kompromisu, który w istocie, gdyby go realizować, okazał
      się pozorem, który szybko by się rozwiał.

      Mój śp. brat miał wtedy zadanie, które było wielkim zaszczytem -
      reprezentował robotniczą polską odwagę wobec tych ludzi, rozmawiał z
      nimi, choć przecież sam robotnikiem nie był, ale rozmawiał w imię
      tych robotniczych, odważnych racji.(...)"


      Gdyby Lech Kaczynski byl na tej sali - takie slowa nie padlyby z pewnoscia.
      Pewnie nie wiecie dlaczego ale to juz trudno.

      Rzeczywiscie ... zbieg okolicznosci ze premiere biografii kobiety ktora jest
      'ikona' Solidarnosci zaplanowano na 31 sierpnia - czyli rocznice powstania
      Solidarnosci. Czlek poslugujacy sie rozumem uznalby ze to najlepszy moment na
      taka premiere.

      tete
      • 1.palnick1 Przeczytaj raz jeszcze 01.09.10, 01:39
        > To wymagało wielkiej odwagi. I ta sprawa, już wtedy, 30 lat
        temu, stała się, także w Stoczni, przedmiotem sporu. Przybyła tam
        grupa ludzi o znanych nazwiskach, z autorytetem, ludzi - w żadnym
        razie tego nie kwestionuję - najlepszej woli. Ale mieli oni inny
        plan, mieli plan kompromisu, który w istocie, gdyby go realizować,
        okazał się pozorem, który szybko by się rozwiał.
        > >
        Mój śp. brat miał wtedy zadanie, które było wielkim zaszczytem -
        reprezentował robotniczą polską odwagę wobec tych ludzi, rozmawiał z
        nimi, choć przecież sam robotnikiem nie był, ale rozmawiał w imię
        tych robotniczych, odważnych racji.
        >
        > Wlasnie o to chodzilo.
        >
        > tete
        ------------
        • t_ete Ty takze 01.09.10, 14:57
          Lech Kaczynski nie byl czlonkiem MKS ani nie reprezentowal go w
          rozmowach z ekspertami; wg. pani Janiny Jankowskiej byl w zespole
          ktory przygotowywal punkty porozumienia - i mial duze zaslugi w
          pracach nad nim ale nie bral udzialu w rozmowach plenarnych.

          O tym ze eksperci mieli w roznych punktach inne zdanie - czytalam
          milion razy ; to zadne odkrycie ... ale to 'inne zdanie' nie mialo
          mocy sprawczej - bo wszystko musial zaakceptowac MKS a dyskusje byly
          bardzo gorace ; zadna czyjas wina czy malosc ze jego propozycje
          okazywaly sie mniej postepowe - i przegrywaly ; nikomu nie umniejsza
          ze bladzil - wazne na jaki ksztalt porozumienia zgodzil sie i MKS -
          i wladze ;

          Trudno pania Jankowska posadzac o jakas antypatie do Lecha i
          Jaroslawa - i w swoim tekscie z pewnym 'bolem' przyznaje ze Jaroslaw
          w swoim wystapieniu - chcac podkreslic zaslugi Lecha - uczynil
          to 'niezbyt zrecznie'.

          Wobec Wyszkowskiego juz taka delikatna nie jest, zarzuca mu
          znieksztalcanie prawdy historycznej.

          "Niestety, obóz pro PiS- owski , ustami Wyszkowskiego rozwija
          niezręczny wątek doradców z Mazowieckim , osobistymi inerpretacjami
          zniekształca prawdę historyczną. Widzi spisek samozwańczych
          inteligentów spod znaku (?), których zadaniem jest skanalizowanie
          żądań strajkujących i przekonanie ich, że wystarczą nowe wybory do
          CRZZ ( socjalistyczne związki zawodowe). Takie ahistoryczne
          stwierdzenia budują nową płaszczyznę konfliktu."

          janinajankowska.salon24.pl/
          tete
          • palnick Re: Ty takze 01.09.10, 20:18
            Fakt, ze doradcy regularnie strasząc strajkujacych czolgami
            sowieckimi usilowali "lagodzic" ich zdanie jest naprawde zbyt dobrze
            opisany, abys teraz probowala odwracac kota ogonem.

            "W sprawie pierwszego postulatu - uznania WZZ- doradcy przedstawili
            projekt nowych wyborow do rezymowych zwiazkow branzowych. Na moja
            zdumiona mine szybko oswiadczyli, ze sa przygotowani, iz ten wariant
            odrzucimy, "niemniej jestesmy zobowiazani, aby go wam przedstawic
            (nie pytalem, kto ich zobowiazal). Nastepnie zaproponowali, aby WZZ-
            ty rejestrowaly sie w CRZZ. Rejestrujac sie, WZZ-ty automatycznie
            przyjelyby zwierzchnictwo Centralnej Rady Zwiazkow Zawodowych.
            Mazowiecki zapewnil mnie,ze jest to suwerenna opinia calego
            zespolu". - wspomina Andrzej Gwiazda, no, ale zalozmy, ze to "wrog"
            i "klamie" ( jak Kaczynskismile

            No to siegnijmy po innego autora:

            "( eksperci z Mazowieckim na czele) mieli przeswiadczenie, ze wolne
            zwiazki to postulat przetargowy ze trzeba go oddalic, ". ( Kuron
            w "Gwiezdnym czasie" )

            Czytaj klasykow, czytaj Kuronia. Patrz, w "Siedmiolatce..." np
            opisuje jak Leszek Kaczynski posredniczyl pomiedzy nim a Walesa z
            Mazowieckim i Geremkiem, kiedy powstawal Statut Zwiazku. A Bolek
            dzis twierdzi, ze Kaczynski byl jakims malo znacznym dzialaczem 3
            szeregu!
            • t_ete Palnick 02.09.10, 00:27
              palnick napisał:

              > Fakt, ze doradcy regularnie strasząc strajkujacych czolgami
              > sowieckimi usilowali "lagodzic" ich zdanie jest naprawde zbyt dobrze
              > opisany, abys teraz probowala odwracac kota ogonem.

              Niczego nie odwracam. Czytalam tysiace razy.
              Straszyli regularnie ? Co ty powiesz ... czolgami straszyli - tez cos ! Palnick
              - kiedy sie urodziles ? Bo cos mi sie zdaje ze to dla ciebie jakas zamierzchla
              historia ...

              Problem w tym ze nie jestes w stanie wyobrazic sobie ze czolgi, pacyfikacja
              strajku - to byl wtedy calkiem realny lek. Nie tak wiele czasu minelo od grudnia
              1970. Wszyscy ktorzy wtedy strajkowali - bali sie. Szansa bylo rozszerzenie
              strajku na inne zaklady. Im wiecej zalog sie przylaczalo - tym mniejszy byl
              strach przed czolgami. Choc pewnie do konca nie zniknal. Poltora roku pozniej,
              17 grudnia spacyfikowano strajk w stoczni szczecinskiej. Czolgi wjechaly. Wlasnie.

              Wiem wiem, Jaroslaw nigdy i niczego sie nie bal. Moze dlatego ze byl daleko od
              takich miejsc wink

              tete
              • palnick t_ete 02.09.10, 00:52

                Może odniesiesz się do informacji nastepujących PO inwokacji, której
                poświęcasz czas?

                P.S
                Byłem pod bramą stoczni Lenina w 1980r.
                • gini Re: t_ete 02.09.10, 06:53
                  palnick napisał:

                  >
                  > Może odniesiesz się do informacji nastepujących PO inwokacji,
                  której
                  > poświęcasz czas?
                  >
                  > P.S
                  > Byłem pod bramą stoczni Lenina w 1980r.
                  >
                  I co z tego, ze bylas pod brama?Duzo ludzi tam bylo.
                • t_ete Re: t_ete 02.09.10, 15:24
                  palnick napisał:

                  >
                  > Może odniesiesz się do informacji nastepujących PO inwokacji, której
                  > poświęcasz czas?

                  Przeciez do tego co zawarles w 'inwokacji' sprowadza sie caly problem. Ty
                  uwazasz za naganne (a moze nawet 'zdradzieckie' ?) - proby 'lagodzenia' czy tez
                  propozycje 'strawniejsze' dla owczesnej wladzy ktore prezentowali eksperci. Tak
                  tez uwaza Andrzej Gwiazda czy uwazal Jacek Kuron. Inni oceniali to inaczej.

                  Ja takze.

                  Skoro byles wtedy - obserwowales, sluchales, czytales - to przeciez wiesz ze w
                  Solidarnosci scieraly sie rozne poglady i temperamenty polityczne. Nie
                  przekonasz mnie ze nie bylo w ludziach strachu przed pacyfikacja strajku ... A
                  jednak - mimo roznic, mimo strachu - potrafili zaprezentowac WSPOLNA propozycje
                  w rozmowach z wladzami. Podziwiam ich i szanuje - ze mogli wydyskutowac cos -
                  ustalic - pod czym mogli sie razem podpisac (mam na mysli MKS). Przeciez czasami
                  byl to kompromis ... Ale ZGODZILI sie na wspolna propozycje. Nigdy nie przyszlo
                  mi do glowy by roztrzasac - i to w kategorii 'zdrady' - jakie zdanie mial jeden
                  a jakie drugi. Niektorzy to robia. Po 30 latach ! To wszystko hmmm - starsi
                  panowie ale i tak uwazam ze to okropnie gowniarskie i swiadczace o schorzalych
                  ambicjach.

                  A wracajac do wystapienia Jaroslawa ... wiesz co - w takich wspominkach po
                  latach ... jakim to 'herosem' byl 'X' (niezyjacy) a jaka 'gnida' 'Y' (takze
                  niezyjacy juz) widze jakas straszliwa 'malosc' osoby ktora to glosi. Ten
                  pierwszy chyba (nie przypominam sobie) takiej wizji nie przedstawial i pewnie
                  nie zyczylby sobie, ten drugi - bronic sie juz nie moze.

                  Lecha Kaczynskiego dobrze wspominaja jego koledzy. Wiele zrobil w tamtych latach
                  dla ludzi. Szanowano go i doceniano. Nie pamietam by ktos podwazal jego zaslugi
                  w tworzeniu Solidarnosci.

                  Naprawde nie wiem jakimi intencjami kieruje sie Jaroslaw. Ale efekt jest fatalny sad


                  tete
                  • polazrski Re: t_ete 02.09.10, 15:35
                    t_ete napisała:
                    > Naprawde nie wiem jakimi intencjami kieruje sie Jaroslaw. Ale efekt jest fataln
                    > y sad

                    A mnie sie wydaje,ze intencje sa jasne i zrozumiale: Yaro nie chce,zeby w przyszlosci na haslo
                    Kaczynski ludzie mysleli o gosciu,ktory siada na dwoch krzeslach, cos o czyms mamrocze i na
                    dodatek ma matke,ktora z takim poswieceniem walczyla w starachowickiej filii Powstania
                    Warszawskiego. Solidarnosc jest ostatnia karta, gdzie Kaczynski moglby sie pochwalic tzw piekna
                    karta. I tu mu z tej strategii wyszly nici.
              • snajper55 Re: Palnick 02.09.10, 02:22
                t_ete napisała:

                > Wiem wiem, Jaroslaw nigdy i niczego sie nie bal. Moze dlatego ze byl daleko od
                > takich miejsc wink

                Jarosław Kaczyński nigdy nie bywał tam, gdzie było ZOMO. Uciekał z takich miejsc
                aż się kurzyło. Uciekał pod spódnicę swojej mamusi. wink

                S.
              • gini Re: Palnick 02.09.10, 06:58
                t_ete napisała:

                > palnick napisał:
                >
                > > Fakt, ze doradcy regularnie strasząc strajkujacych czolgami
                > > sowieckimi usilowali "lagodzic" ich zdanie jest naprawde zbyt
                dobrze
                > > opisany, abys teraz probowala odwracac kota ogonem.
                $$$$
                > Niczego nie odwracam. Czytalam tysiace razy.
                > Straszyli regularnie ? Co ty powiesz ... czolgami straszyli -
                tez cos ! Palnick
                > - kiedy sie urodziles ? Bo cos mi sie zdaje ze to dla ciebie
                jakas zamierzchla
                > historia ...

                A co to ma za znaczenie, kiedy sie urodzil?Tyle, ze palnick
                podaje fakty a ty co?Goloslowie.

                > Problem w tym ze nie jestes w stanie wyobrazic sobie ze czolgi,
                pacyfikacja
                > strajku - to byl wtedy calkiem realny lek. Nie tak wiele czasu
                minelo od grudni
                > a
                > 1970. Wszyscy ktorzy wtedy strajkowali - bali sie. Szansa bylo
                rozszerzenie
                > strajku na inne zaklady. Im wiecej zalog sie przylaczalo - tym
                mniejszy byl
                > strach przed czolgami. Choc pewnie do konca nie zniknal. Poltora
                roku pozniej,
                > 17 grudnia spacyfikowano strajk w stoczni szczecinskiej. Czolgi
                wjechaly. Wlasn
                > ie.
                >
                > Wiem wiem, Jaroslaw nigdy i niczego sie nie bal. Moze dlatego ze
                byl daleko od
                > takich miejsc wink
                >
                > tete
                Encyklopedia Solidarności: W VII 1980 wspomagał strajki we
                Wrocławiu, w VIII 1980 aresztowany, zwolniony po podpisaniu
                Porozumień Sierpniowych; od IX 1980 w „S”, kierownik sekcji
                prawnej Ośrodka Badań Społecznych przy MKZ, nast. Regionie
                Mazowsze.

                Dlaczego klamiesz tete?Dlaczego az tak nienawidzisz
                Kaczynskiego?
                Bo ty nienawidzisz, choc udajesz tyu istotke milujaca wszystkich
                ludzi
                • gini Tete 02.09.10, 07:17
                  Romaszewska wlasnie napisala tekst o Tobie i Tobie podobnych.
                  • palnick Re: Tete 02.09.10, 08:46

                    A tu był Lech:

                    img265.imageshack.us/img265/9839/lkaczyski.jpg
                    • t_ete Re: Tete 02.09.10, 16:08
                      a tu byla Henryka

                      www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/51,53581,6629940.html?i=2
                      I coz z tego wynika ? Oprocz tego o czym wczesniej pisalismy ?

                      Palnick - ja naprawde nie rozumiem tej 'obrony okopow sw. Trojcy' ... a tak
                      postrzegam te linki, teksty, wklejanie zdjec. Przeciez nikt powazny i przy
                      zdrowych zmyslach - nie podwaza tego ze Lech zrobil wiele dla ludzi - jeszcze
                      przed strajkami 1980, ze w czasie strajku w Stoczni pracowal w zespole
                      przygotowujacym zapisy porozumienia. To potwierdzaja czlonkowie MKS.
                      Czy uwlacza jego pamieci ze nie prowadzil rozmow ze strona rzadowa ??? Trzeba
                      prezentowac jego zaslugi w sposob bardziej 'wyrazisty' dezawuujac dzialania
                      innych ??? To jakis absurd.

                      Jesli jest prawda to co pisza o Lechu przyjaciele ... on by sobie tego nie
                      zyczyl sad A Henryka Krzywonos (o ktorej zwolennicy PiS pisza z taka pogarda ...
                      co mnie zdumiewa - zwazywszy deklaracje polityczne PiS) - rzeczywiscie bronila
                      dobrej pamieci Lecha przed jego wlasnym bratem sad

                      tete


                      • t_ete Palnick, dwa cytaty 02.09.10, 16:29
                        Lech Kaczynski o Geremku

                        "Bóg sprawił, że do Gdańska przyjechała grupa intelektualistów związanych z
                        opozycją" wraz z Geremkiem. - Nie byłoby Porozumień Sierpniowych bez grupy
                        intelektualistów z Warszawy, tzw. ekspertów, na których czele stał Bronisław
                        Geremek - mówił prezydent. - Dziś dla nas wszystkich to część historii - dodał."

                        Antoni Dudek - wywiad :

                        "Lech Kaczyński w książce, której fragment przytoczyłem, mówił też: „Eksperci
                        rozumieli, że wolne związki to coś bardzo trudnego do przełknięcia dla władz.
                        Nie chciało im się wierzyć, że do czegoś takiego w ogóle dojdzie. We mnie też
                        walczył entuzjazm z mędrca szkiełkiem i okiem. Musiałem pokazać, że nie pękam,
                        odbierano mnie tam w końcu jako przedstawiciela KOR i Borusewicza, a zarazem do
                        końca w powodzenie planu maksymalnego nie wierzyłem”. Z tego wynika, że
                        Kaczyński w sporze między radykałami a umiarkowanymi zbliżał się do radykałów,
                        ale wewnętrznie był rozdarty. Tadeusz Mazowiecki pojechał tam raczej w celu
                        miarkowania tych postulatów."

                        Naprawde chcialbys by wymazano i zapomniano to co mowil Lech .... i zastapiono
                        to wersja Jaroslawa czy kogokolwiek innego ? Nie wierze ...

                        tete
                • t_ete niescisle Gini, trzymaj sie faktow 02.09.10, 15:35
                  wg. Piniora - Jaroslaw Kaczynski wspieral strajkujacych we Wroclawiu i zostal
                  ZATRZYMANY - co oznacza ze zatrzymano go na 48 godz., nie wiecej. Nie bylo go na
                  liscie aresztowanych - wiec mogl byc wylacznie zatrzymany.

                  Niewiele jest informacji o tym JAK wspieral strajkujacych we Wrockawiu.
                  Wczesniej wspolpracowal z KOR-em.

                  tete
Pełna wersja