oleg3
09.09.10, 10:20
Po wyborach do Parlamentu EU w 2004 najważniejszym w Polsce politykiem na prawo od Tuska był Roman Giertych. LPR uzyskała 16% i zajęła II miejsce. Wystarczyło kontynuować przyjętą strategię by LPR wygrała wybory do Sejmu. Ale dla Giertycha najważniejsza była kontrola nad partią. Romek systematycznie usuwał wszystkich spoza Młodzieży Wszechpolskiej. Banici pojedynczo nic nie znaczyli. Ale każdy usunięty zmniejszał bazę wyborczą LPR. Teraz Romek mecenasuje, a LPR praktycznie nie ma. To samo robi po wyborach prezydenckich Jarosław Kaczyński. Najbliższe wybory parlamentarne jeszcze dadzą mandaty prezesowi i garstce pretorian. Kolejne to może być już koniec partii.
Może sieroty po PiSie wsparte sierotami po PO utworzą nową siłę? Nie jest to niemożliwe, choć trudne: brak lidera i szmalu. Ale cóż im pozostało?