amamit
10.09.10, 09:50
Witold Liliental, jak zwykle, mnie "nie zawiódł"...
"[...] I pomyślałem sobie, że nachalność, z jaką się dziś tworzy mit tragicznie zmarłego Prezydenta Lecha Kaczyńskiego może bardzo łatwo wyrządzić jemu pośmiertnie krzywdę. Retoryka, jakiej obowiązkowo używają działacze PiS, czyli „poległ” i „bohater” budzi już u wielu odruch niechęci. Pochowanie na Wawelu bez konsultacji z chociażby najważniejszymi reprezentantami Narodu - wydarzenie bez precedensu w historii Polski - wywołało wiele protestów, nawet ze strony ludzi zaliczających się do autorytetów i elity. Przyrównywania do Piłsudskiego, wezwania lokalnych działaczy PiS do stawiania pomników i do zmian nazw ulic, mostów i innych obiektów publicznych w różnych miastach przybierają charakter daleko wykraczający poza ramy normalnej żałoby, nawet po osobie pełniącej najwyższy urząd w państwie. [...]
Pomniki stawia się ludziom wybitnym, szczególnie zasłużonym dla społeczeństwa. Lech Kaczyński był z pewnością człowiekiem uczciwym i patriotą, ale trudno o nim powiedzieć, że był wybitnym mężem stanu, który po sobie pozostawił trwałe osiągnięcia. Dla bardzo wielu był postacią kontrowersyjną. Dzisiejsza nachalna idealizacja jego wizerunku w oczach wielu ludzi zaczyna wyglądać, niestety, wręcz groteskowo, ze szkodą dla człowieka, jakim był. [...]"
www.gazetagazeta.com/artman/publish/article_29064.shtml