off_nick
10.09.10, 19:19
Podczas uroczystości odsłonięcia pamiątkowej tablicy ksiądz odczytujący listę tragicznie zmarłych w katastrofie pod Smoleńskiem osób pominął kilka nazwisk, w tym te należące do załogi samolotu. O bliskich upomniały się rodziny.
Na Wawelu w krypcie pod Wieżą Srebrnych Dzwonów, gdzie pochowana jest para prezydencka Lech i Maria Kaczyńscy, zamontowana została tablica upamiętniająca wszystkie ofiary katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem z 10 kwietnia.
Wśród zgromadzonych w krypcie na Wawelu rozległy się pomruki niezadowolenia.
Kiedy ksiądz skończył odczytywanie listy, rodziny pominiętych na niej ofiar same zaczęły na głos wymieniać imiona swoich bliskich. Prowadzący uroczystość ksiądz zorientował się, że dostał niepełną listę i przeprosił zebranych. - Lista została ściągnięta z internetu. Brak niektórych nazwisk to zwyczajny ludzki błąd. Modlimy się dziś za wszystkie ofiary katastrofy - powiedział "Gazecie" kapciowy Dziwisz...
96 nazwisk i żaden debil nie potrafił sprawdzić czy wszystkie są.