Tete Paliknota scigaja !!!

13.09.10, 14:32
CBA zajmuje się oświadczeniami majątkowymi Palikota
Anna Gmiterek Zabłocka, ga2010-09-13, ostatnia aktualizacja 2 minuty temu
Centralne Biuro Antykorupcyjne skontroluje oświadczenia majątkowe posła Janusza Palikota za lata 2005-2010. Poseł został o tym poinformowany w trakcie swojej wizyty w siedzibie lubelskiej delegatury CBA. Na żadne dodatkowe pytania nie uzyskał odpowiedzi.

Agenci CBA dzwonili do posła na jego prywatną komórkę, by go zaprosić na spotkanie. Ale poseł nie odbiera telefonów od osób nieznajomych. - W końcu dostałem SMS z prośbą, abym odebrał. Więc odebrałem - mówi Palikot. W trakcie rozmowy został zaproszony na spotkanie do CBA. Poprosił jednak o informację na piśmie i takie pismo dostał. CBA zaprosiło go na "10-15 minutowe spotkanie". Nie poinformowało, w jakiej sprawie, choć asystenci posła próbowali to jeszcze ustalić telefonicznie. - Zastanawiałem się, czy w ogóle iść, ale adwokat mnie przekonał - mówi Palikot.


Sciagaja na kolanach ,ale scigaja rob cos z tym, jak mozna niepokoic pana posla,wydzwaniac na komorke i zapraszac na jakies przesluchania.
Na dodatek to pan posiel stawial pytania i nie uzyskal odpowiedzi, skandal!!!


Uśmiechnięty i zaskoczony

Po wyjściu z siedziby CBA w Lublinie poseł uśmiechał się, choć wyglądał na zaskoczonego. - Zostałem powiadomiony, że CBA rozpoczęło kontrolę deklaracji majątkowych składanych przeze mnie w sejmie - mówi Palikot. I dodaje, że zdziwiły go dwie rzeczy. - Że w ogóle mi tego nie powiedziano we wcześniejszych próbach (kontaktu) i że w ogóle robi to CBA, bo do tej pory zwyczajowo jednak było tak, że kontrolą prawdziwości oświadczeń majątkowych posłów zajmuje się urząd skarbowy, izba skarbowa czy urząd kontroli skarbowej - mówi Palikot.

.
Poseł z uśmiechem na ustach zapewniał, że oświadczenia majątkowe wypełniał uczciwie i nie ma sobie nic do zarzucenia. Zasugerował, że działania CBA mogą mieć związek z zapowiedzianym na 2 października kongresem Ruchu Poparcia Palikota. - Jedyne co mi przychodzi do głowy to, że kongres musi kosztować. Ktoś na ten kongres płaci pieniądze i trzeba sprawdzić, czy miał pokwitowanie w oświadczeniach majątkowych na pieniądze, które się wiążą z kosztem tego kongresu - twierdzi poseł PO.

Jemu tylko biedakowi przychodzi do glowy, on bidulek nie wie jakie sa koszta, ciekawe kto to organizuje, bo ostatnio co czytalam, to to , ze biedak jest goly i wesoly.

Palikot był w CBA w towarzystwie swojego adwokata. Zadał kilka pytań m.in. czy CBA dostało jakiś donos czy działa na czyjeś polecenie, ale na żadne z pytań nie dostał odpowiedzi. Z pisma, które otrzymał wynika, że kontrola ma się skończyć do grudnia. - Ale dostaliśmy informację, że pewnie potrwa dłużej - dodaje Palikot.

No prosze niewinny jak lelija Päliknot, od razu bierze adwokata i od razu stawia pytania)))
Zaproszenie z CBA "nie dziwi"

O działaniach CBA Palikot informuje od wczoraj. Na swoim blogu informował o wezwaniu do biura i sugerował, że CBA działa na polityczne zawiadomienie jego partyjnych przeciwników. Poseł PO - spekulując o co mogą pytać się go prokuratorzy - przypomniał m.in. sprawę tak zwanych 'słupów Palikota' - czyli osób, za których pośrednictwem miał rzekomo nielegalnie finansować swoją kampanię wyborczą. - Prokuratura (suwalka - red.) prowadzi postępowanie w sytuacji gdy po czterech latach już czterokrotnie prokuratura radomska i lubelska wnosiły o umorzenie z powodu braku winy. Umorzenie nie wobec mnie, gdyż ja się tam w ogóle nie pojawiam, a jedynie wobec moich współpracowników. O przeniesieniu postępowania, a więc o jego nie umorzeniu zdecydował prokurator Zaleski - kolega Grzegorza Schetyny. Swoją drogą czas już chyba ograniczyć dowolność prokuratury w przedłużaniu postępowań - pisał Palikot.

Czy mozna to jakos zwalic na PIS ewentualnie?

CBA: Wnioskowała Warszawa

Co na to CBA? - Biuro rozpoczęło kontrolę oświadczeń majątkowych posła na wniosek warszawskiego urzędu skarbowego - poinformował rzecznik CBA Jacek Dobrzyński. - W tym celu funkcjonariusze biura spotkali się z panem Palikotem, żeby go o tym poinformować i wręczyć mu upoważnienie do przeprowadzenia kontroli jego majątku - dodał rzecznik.

Cos takiego jak mozna we wogole kontrolowac pana Paliknota, Tete zrob cos!!!
    • first.kanalia Re: Tete Paliknota scigaja !!! 13.09.10, 15:50
      IADOMOŚCI LUBLIN 20.04.2009

      Palikot pije i nie płaci podatków

      Janusz Palikot pije alkohol przed kamienicą, w której mieszka. fot. Jacek Babicz

      Tłum dziennikarzy i fotoreporterów, a przed nimi Janusz Palikot w błysku fleszy opowiadający o rzekomej chorobie alkoholowej prezydenta Lecha Kaczyńskiego - taki obrazek mogli zobaczyć wczoraj spacerujący na lubelskim Starym Mieście. Jak na posła przystało, nie zabrakło rekwizytu. Tym razem był to kosz z buteleczkami alkoholu.

      Kontrowersyjny lubelski polityk chciał w ten sposób skomentować doniesienia Radia Zet o 156 małych buteleczkach wódki, 240 whisky i 96 koniaku, jakie zakupiła Kancelaria Prezydenta. Jej przedstawiciel opublikował w odpowiedzi oświadczenie, że alkohol został nabyty na potrzeby cateringu samolotowego.

      Janusz Palikot nie krył wczoraj zadowolenia z ujawnienia zakupu spirytualiów. W styczniu ub. roku pytał, czy Lech Kaczyński jest alkoholikiem. - Alkohol w takich pojemnościach kupują ludzie, którzy mają problem z nałogiem - zaznaczył wczoraj Palikot. Podkreślił też, że zwróci się do marszałka Sejmu o sprawdzenie, czy prezydent RP jest zdolny do pełnienia swojej funkcji.

      Polityk wychwycił potem z kilku-osobowej grupy gapiów dwóch mężczyzn - jakoby przypadkowych. Poprosił ich o wspólne opróżnienie kilku buteleczek. - Straszna musi być praca w Kancelarii Prezydenta - szydził.

      Przy okazji alkoholowego happeningu - jak ustaliliśmy - Janusz Palikot złamał prawo.

      - Spożywanie alkoholu w miejscu publicznym jest wykroczeniem z art. 43 ustawy o wychowaniu w trzeźwości. Złapanemu na gorącym uczynku grozi za to mandat w wysokości 100 zł - informuje Ryszarda Bańka, rzecznik praso-wy lubelskiej Straży Miejskiej.

      Po zakończeniu wczorajszej konferencji zapytaliśmy Janusza Palikota o jego zeznanie podatkowe za 2008 r. Okazuje się, że wcale nie rozliczy się on z fiskusem, bo, jak twierdzi, nie osiągnął w ub. r. żadnego dochodu (polityk nie pobiera uposażenia poselskiego w wysokości ok. 10 tys. zł brutto miesięcznie).

      Z czego zatem utrzymywał się Janusz Palikot w 2008 r., skoro co miesiąc otrzymywał w Sejmie tylko dietę poselską, która maksymalnie może wynosić 2,5 tys. zł i jest wolna od podatku?


      - Mam oszczędności - skwitował.


      Mozna i tak a czemu nie))))


      W parlamentarnym oświadczeniu majątkowym za 2007 r. poseł oszacował je na 400 tys. zł plus 110 tys. euro. Jedyny dochód, jaki wtedy osiągnął, to ok. 630 tys. zł ze sprzedaży papierów wartościowych i blisko 30 tys. zł z diety poselskiej. Jednocześnie podał wówczas, że ma m.in. zaciągnięty kredyt w wysokości 250 tys. zł, trzy pożyczki w wysokości 1,5 mln euro oraz wierzytelność na 9 mln zł.

      Barbara Majewska, Aleksandra Dunajska

      Inne teksty:
Pełna wersja