Prawa naturalne, czym to się je?

14.10.10, 11:42
Prawa naturalne należą do jednych z najbardziej rozmytych i niejasnych pojęć. Jednocześnie do tych praw odwoływano się przez setki lat, poczynając od antycznej Grecji poprzez wczesne chrześcijaństwo aż po czasy współczesne. Do praw naturalnych odwołuje się przy okazji Deklaracji Praw Człowieka, do nich nawiązują współczesne nauki chrześcijańskie ale również niemieccy naziści twierdzili, że są zgodni z prawami natury. W praktyce oznacza to, że każdy kto odwołuje się do praw naturalnych w następnym zdaniu winien wyjaśnić, o co mu tak naprawdę chodzi. Niedawno Sz0ku podjął ten temat, ja go niejako kontynuję.

PS
Tym razem nie zwracam się do nikogo z prośbą o powstrzymanie się od wpisywania do wątku.
    • oleg3 Prawa przyrodzone 14.10.10, 12:28
      Człowiek żyjący w „naturze powszechnej”, przenikniętej prawem przyrodzonym, wyznaczającym porządek fizyczny, posiada na mocy prawa przyrodzonego powinności i zasady moralne, które każdy może odkryć na drodze obserwacji i używania rozumu. Człowiek ma następujące uprawnienia:
      1) do nietykalności swej osoby i bronienia jej przed destrukcją fizyczną;
      2) zaspokojenia potrzeb wynikających z porządku fizycznego (cielesnego);
      3) nabywania, posiadania i używania wszelkich dóbr ziemskich.

      W społeczności ludzkiej człowiek posiada uprawnienia do wolności osobistej, posiadania własności, bronienia się przeciwko pozbawianiu go tych uprawnień, pomocy ze strony innych członków społeczności.

      Człowiek posiada także obowiązki mające uzasadnienie w prawie
      przyrodzonym. Wobec siebie obowiązki te to:
      1) używanie przyrodzonych sił ducha i ciała dla podtrzymania swej egzystencji;
      2) doskonalenia ciała i duszy;
      3) praca służąca utrzymaniu i nabywaniu dóbr ziemskich;
      4) zachowanie miary i kolejności w zaspokajaniu potrzeb ducha i ciała.

      Wobec społeczności człowiek ma następujące obowiązki:
      1) poszanowanie cudzej wolności;
      2) nieużywanie przemocy wobec innych – z wyjątkiem konieczności obrony
      swych uprawnień i obrony koniecznej;
      3) pomoc innym.

      HIERONIM STROYNOWSKI

      ___________________________________
      Wytłuszczenie autora postu.
      • rycho7 Prawem przyrodzonym lwa jest pozerac lwiatka 14.10.10, 12:40
        oleg3 napisał:

        > posiada na mocy prawa przyrodzonego powinności i zasady moralne, które każdy może
        > odkryć na drodze obserwacji i używania rozumu
        .

        Na Papui Nowej Gwinei mam powinnosc zjesc na surowo serce Olega3. Co wynika z obserwacji i uzywania rozumu. Taka eugenika ogarnia nawet Europe w wyniku uzywania rozumu.
      • hymenos Re: Prawa przyrodzone 14.10.10, 14:12
        oleg3 napisał:

        > Człowiek żyjący w „naturze powszechnej”, przenikniętej prawem przyr
        > odzonym, wyznaczającym porządek fizyczny, posiada na mocy prawa przyrodzonego p
        > owinności i zasady moralne, które każdy może odkryć na drodze obserwacji i u
        > żywania rozumu
        . Człowiek ma następujące uprawnienia:
        > 1) do nietykalności swej osoby i bronienia jej przed destrukcją fizyczną;
        > 2) zaspokojenia potrzeb wynikających z porządku fizycznego (cielesnego);
        > 3) nabywania, posiadania i używania wszelkich dóbr ziemskich.

        Nic z tych rzeczy nie wynika z przyrodzenia. W czasie, gdy Stroynowski opisywał te prawa w sposób legalny stosowano tortury i niewolnictwo (1). Zaspakajanie potrzeb nie jest prawem a koniecznością, zatem następuje tu nieuzasadniona propagacja jednego pojęcia na drugie (2). Do czegoś takiego jak przyrodzone prawo do posiadania, nabywania i uzywania wszelkich dóbr ziemskich trudno się odnieść, bo czegoś takiego w ogóle nie ma. Sprawy te reguluje prawo ustanowione przez człowieka i w różnym czasie było ono w różny sposób ustanawiane. (3)

        >
        > W społeczności ludzkiej człowiek posiada uprawnienia do wolności osobistej, pos
        > iadania własności, bronienia się przeciwko pozbawianiu go tych uprawnień, pomoc
        > y ze strony innych członków społeczności.
        >
        > Człowiek posiada także obowiązki mające uzasadnienie w prawie
        > przyrodzonym. Wobec siebie obowiązki te to:
        > 1) używanie przyrodzonych sił ducha i ciała dla podtrzymania swej egzystencji;
        > 2) doskonalenia ciała i duszy;
        > 3) praca służąca utrzymaniu i nabywaniu dóbr ziemskich;
        > 4) zachowanie miary i kolejności w zaspokajaniu potrzeb ducha i ciała.

        To są archaizmy, na dodatek nie potrafię odnaleźć w nich związków z prawem naturalnym. Jest rzeczą oczywistą, że człowiek, aby żyć musi jeść i pić, a jak mu się zachce to będzie doskonalił duszę i ciało a jak nie, to nie będzie zahowywał miary i kolejności w zaspakajaniu potrzeb ducha i ciała.

        >
        > Wobec społeczności człowiek ma następujące obowiązki:
        > 1) poszanowanie cudzej wolności;
        > 2) nieużywanie przemocy wobec innych – z wyjątkiem konieczności obrony
        > swych uprawnień i obrony koniecznej;
        > 3) pomoc innym.

        To nie jest prawo naturalne ale nakazy, które wynikają z różnych przesłanek. Ogólnie można je nazwać nabywaniem i uczeniem się życia w społecznościach. Nie ma w tym nic przyrodzonego. Nakazy te muszą być wsparte prawem stanowionym, by mogły być zastosowanie.

        • oleg3 Re: Prawa przyrodzone 14.10.10, 15:11
          Zacytowałem to z pobudek terminologicznych, mniej merytorycznych. Prawa przyrodzone, inaczej niż naturalne nie kojarzą się z ideologią ekologizmu.

          Najważniejsze jest stwierdzenie, że prawa przyrodzone może odkryć każdy kierując się rozumem, na podstawie obserwacji. Nie ma w tym niczego nadprzyrodzonego, to jest przyziemny realizm. Ja osobiście nazwałbym to kodem gatunkowym człowieka. Już Adam Smith zauważył, że wymiana dóbr jest właściwa człowiekowi, psy tego nie potrafią:

          Cytat
          Nikt nigdy nie widział, aby jeden pies zamieniał z drugim dobrowolnie i celowo jedna kosc na druga. Nikt jeszcze nie widział zwierzecia, które by drugiemu zwierzeciu dawało znac ruchami i głosem: to jest moje, tamto twoje, gotów jestem dac ci to za tamto.
          • hymenos Re: Prawa przyrodzone 14.10.10, 15:38
            oleg3 napisał:

            > Zacytowałem to z pobudek terminologicznych, mniej merytorycznych. Prawa przyrod
            > zone, inaczej niż naturalne nie kojarzą się z ideologią ekologizmu.

            Raczej z Darwinem i teorią ewolucji. Odbieram to jako niepotrzebną próbę dyskredytacji. Lepiej postawić wyraźne rozróżnienie między prawami natury a prawami naturalnymi i kojarzyć prawa naturalne z tym, co nazwałeś prawami przyrodzonymi.

            >
            > Najważniejsze jest stwierdzenie, że prawa przyrodzone może odkryć każdy kierują
            > c się rozumem, na podstawie obserwacji. Nie ma w tym niczego nadprzyrodzonego,
            > to jest przyziemny realizm. Ja osobiście nazwałbym to kodem gatunkowym człowie
            > ka. Już Adam Smith zauważył, że wymiana dóbr jest właściwa człowiekowi, psy teg
            > o nie potrafią:
            >
            > Cytat
            > Nikt nigdy nie widział, aby jeden pies zamieniał z drugim dobrowolnie i celowo
            > jedna kosc na druga. Nikt jeszcze nie widział zwierzecia, które by drugiemu zwi
            > erzeciu dawało znac ruchami i głosem: to jest moje, tamto twoje, gotów jestem d
            > ac ci to za tamto.
            >

            Ale to raczej dziedzina ekonomii. Taki altruizm mozna zaobserwować u różnych gatunków człowieka. W stadzie wilków widoczne są zachwania, które bez problemu mozna nazwać naturalną obroną swojej własności, hierarchi w stadzie i to da się zaobserwować. To że człowiek stoi na wyższym poziomie kulturowym nie jest tu dla nikogo tajemnicą. Natomiast stwierdzenie, że prawa przyrodzone może odkryć każdy nie wytrzymuje krytyki, gdyż taką teorię ewolucji sformułował Darwin a nie każdy a ja nie potrafię stwierdzić co to konkretnie jest, co może odkryć lub wykoncypować przy pomocy rozumu każdy.
            • hymenos Re: Prawa przyrodzone / korekta 14.10.10, 19:50
              Fatalny lapsus mi się przytrafił wink Taki altruizm mozna zaobserwować u różnych gatunków człowieka.
              Na przykład taki altruizm można zaobserwować u różnych gatunków.
              • rycho7 Re: Prawa przyrodzone / korekta 14.10.10, 20:08
                hymenos napisał:

                > Na przykład taki altruizm można zaobserwować u różnych gatunków.

                Socjolodzy wykryli juz, ze jest to sterowane instynktem "mala glowa, duze oczy". Aby gatunek nie unicestwial sie sam.
              • hasz0 Prawa przyrodzone / korekta _jaki lapsus?__IQ=? 14.10.10, 20:16

                Czytsa prawda JPII=/=PolPot
                • hymenos Re: Prawa przyrodzone / korekta _jaki lapsus?__IQ 14.10.10, 20:23
                  hasz0 napisał:

                  >
                  > Czytsa prawda JPII=/=PolPot

                  A jakimi ścieżkami podążałeś, że do takiego wniosku doszedłeś? wink
                  • rycho7 prosze o nastepne pytanie 14.10.10, 20:36
                    hymenos napisał:

                    > A jakimi ścieżkami podążałeś, że do takiego wniosku doszedłeś?

                    Linkowania do urojen jeszcze nie wynaleziono.
                    • hasz0 ______Buta i lekceważenie=oszukiw. ->PRZEhrana 14.10.10, 20:40

                      R7:
                      Sukces ewolucyjny Homo Sapiens zawdziecza socjalizacji. Jest ona absolutnie sprzeczna, przeciwstawna wrodzonemu poczuciu sprawiedliwości. Socjalizacja jest tresura wykorzeniania wrodzonego poczucia sprawiedliwości. Wrodzone jest prawo Kalego.

                      #: cytatami
                      Gra ludzkosci, zwierząt, mikrobów, wirusów, "wojna genów" o przyszłość nie jest grą o sumie zerowej.
                      Dylemat więźnia to jeden z najsłynniejszych problemów w teorii gier:- "każdy z graczy może zyskać oszukując przeciwnika, ale obaj stracą jeśli obaj będą oszukiwać"

                      W 1050 roku:
                      Najlepszą deterministyczną strategią w tym turnieju okazała się strategia wet za wet (strategia coś za coś), którą zgłosił Anatol Rapoport. Była ona jednocześnie najprostszą zgłoszoną – jej cały program w języku BASIC zajmował cztery linie. Strategia polegała na współpracy w pierwszej rundzie, a w każdej kolejnej robieniu tego co przeciwnik robił w poprzedniej.W niektórych sytuacjach lepsza była lekko zmodyfikowana strategia wet za wet z wybaczaniem



                      Robert Aumann pokazał w 1959 roku, że w nieskończonym ciągu takich rozgrywek, współpraca może być stanem równowagi.

                      W przypadku gdy wiadomo ile dokładnie będzie rozgrywek, optymalna jest strategia Zawsze Oszukuj. Wynika to z następującego rozumowania: w ostatniej rundzie można równie dobrze oszukać, ponieważ przeciwnik nie będzie miał już okazji ukarać za to zagranie. Dlatego obaj gracze w ostatniej rundzie oszukają. Zatem w przedostatniej rundzie również opłaca się oszukać, ponieważ w ostatniej rundzie przeciwnik i tak oszuka, itd. Zatem aby pojawiła się współpraca, liczba rund musi być losowa, albo przynajmniej nieznana graczom.

                      ________BÓG DLATEGO NIE UJAWNIA DATY ŚMIERCI_______
                      ________ANI DATY _KOŃĆA ŚWIATA_____________________
                      Douglas Hofstadter w Themas zaproponował wprowadzenie konkurencyjnego pojęcia do racjonalności, która każe graczom oszukiwać i uzyskiwać niższy wynik. W takiej sytuacji bardziej opłacalne jest współpracowanie.

                      Mimo że wet za wet jest uważana za najlepszą strategię,wygrała zupełnie inna strategia. Opierała się ona na współpracy pomiędzy programami przysłanymi przez tę drużynę, tak aby uzyskać maksymalny wynik jednego z tych programów - rozpoznać się wzajemnie na podstawie pierwszych 5-10 posunięć. W rezultacie, drużyna zajęła pierwsze trzy miejsca (i wiele ostatnich).



                      • hasz0 i ta przeHrana czeka Was Tuskomatołki=oszuściPRowi 14.10.10, 20:42
                        cbdo

                        w poscie niżej
                        • hymenos Przyjmowanie błędnych założeń, 14.10.10, 20:53
                          zwykle prowadzi do błędnych wyników.

                          hasz0 napisał:

                          > Buta i lekceważenie=oszukiw.

                          Nie ma to jak dopasować się do z góry założonego wyniku, oszuście. smile
            • oleg3 Re: Prawa przyrodzone 14.10.10, 20:22
              Z lenistwa i niedoczasu zacytuję samego siebie z pewnego prywatnego forum.
              _________________________________________________________________________

              Dla większości "prawo naturalne" to religijna (religiancka) gałąź ekologii, dla pobożnych to domena świętej teologii, dla empirystów to metafizyczne bajdurzenia. Sprawa zaś jest prosta jak przysłowiowa konstrukcja cepa.

              Poniżej przedstawiam konstrukcję tego cepa, ale -jak przystało na XXIw- w wersji przystowonanej dla średnio inteligentnego użytkownika komputera.

              Zacznijmy od cytatu z de Montaigne

              "Jeśli istnieje jakie prawo naprawdę naturalne, to znaczy jakiś instynkt, który widzimy powszechnie i wiekuiście wyciśnięty w zwierzętach i w nas (co nie jest tak pewne, by nie podlegało dyskusji), mogę powiedzieć, iż, wedle mego zdania, tuż po staraniu jakie okazuje każde zwierzę, aby utrzymać swe życie i unikać tego, co mu szkodzi, drugie miejsce w szeregu zajmuje miłość, jaką płodzący ma do swego płodu. I skoro to natura, jak się zdaje, wszczepiła nam owo uczucie, troszcząc się o to, aby pomnażać i posuwać naprzód kolejne części swej machiny, nie dziw, jeśli na wspak, ze strony dzieci ku rodzicom, przywiązanie to nie jest tak duże"


              Instynkt to pojęcie od dawna zadomowione w nauce. Kopaliński wyjaśnia.

              "instynkt wrodzona zdolność wykonywania pewnych stereotypowych, nie wyuczonych, mniej a. bardziej skomplikowanych czynności swoistych dla danego gatunku i istotnych dla jego przetrwania; naturalna, wrodzona dyspozycja (psych.), zdolność."

              Nas oczywiście interesuje coś, co roboczo nazwijmy "instynktem społecznym". Zajmuje się tym (m.in.) socjobiologia.
              "Socjobiologia jest syntetyczną dyscyplina naukową, której celem jest wyjaśnianie zachowań społecznych wszystkich gatunków, łącznie z Homo sapiens, poprzez rozpatrywanie tych zachowań w kontekście działania sił doboru naturalnego. Dobór naturalny jest rozpatrywany jako mechanizm działający na poziomie organizmu lub poszczególnych genów egoizm genetyczny."

              "Pierwotnie głównym obszarem zainteresowania socjobiologii były owady społeczne (mrówki, pszczoły, osy, termity) oraz naczelne inne niż człowiek. W mniejszym stopniu były to inne zwierzęta, które wykazują zachowania społeczne na mniejszą skalę."

              Jakież jest głowne założenie socjobiologi? Ano takie, że każdy gatunek jest zaprogramowany nie tylko "biologicznie" ale i "społecznie". Ma wpisany kod (geny, DNA, pewnie inne nośniki tego kodu). Nie inaczej jest z Homo sapiens sapiens. To samo, używając innego aparatu pojęciowego, mówi koncepcja prawa naturalnego.

              To czym w takim razie różni się kod człowieka od kodu pszczoły czy szympasa? Klasą oprgramowania (przyjmijmy, ze ten kod jest programem komputerowym). Kod człowieka nalezy do klasy programów deklaratywnych , kod zwierzęcia do imperatywnych i. To oczywiście tylko daleka analogia.

              Przy takim ujęciu kwestia istnienia kodu jest oderwana od sporu o programistę. Pozostaje spór o odczytanie kodu, samo istnienie kodu nie powinno wywoływać emocji.




              • rycho7 mimikra 14.10.10, 20:32
                oleg3 napisał:

                > Z lenistwa i niedoczasu zacytuję samego siebie z pewnego prywatnego forum.
                > _________________________________________________________________________

                Po przeczytaniu tego wystarczy, ze wyraze oczekiwanie, ze zrozumiesz to co sam napisales. Z Twoich tekstow na forum odnosze stale wrazenie, ze rozumiesz to odwrotnie niz piszesz. Nie bede wiec dyskutowal z tym co napisales. Z tym sie zgadzam, nie zgadzam sie natomiast z tym co masz pod tym maskowaniem.
              • hymenos Re: Prawa przyrodzone 15.10.10, 10:16
                oleg3 napisał:

                > Dla większości "prawo naturalne" to religijna (religiancka) gałąź ekologii, dla
                > pobożnych to domena świętej teologii, dla empirystów to metafizyczne bajdurzen
                > ia. Sprawa zaś jest prosta jak przysłowiowa konstrukcja cepa.

                Jeśli znaczenie i wykorzystanie jakiegoś pojęcia zależy o jego umiejscowienia i ludzi, którzy wykorzystują to pojęcie w praktyce, to po pierwsze potwierdza to tezę postawioną w inwokacji o rozmyciu, braku jednoznaczności a nawet braków definicyjnych. W takiej sytuacji pierwsze zdanie jest po prostu sprzeczne z drugim.

                > "Socjobiologia jest syntetyczną dyscyplina naukową, której celem jest wyjaśnian
                > ie zachowań społecznych wszystkich gatunków, łącznie z Homo sapiens, poprzez ro
                > zpatrywanie tych zachowań w kontekście działania sił doboru naturalnego. Dobór
                > naturalny jest rozpatrywany jako mechanizm działający na poziomie organizmu lub
                > poszczególnych genów egoizm genetyczny."

                No dobrze, tylko co to ma wspólnego z tzw. "prawami przyrodzonymi", na które powołałeś się wcześniej? Jeśli do tego dodać memetykę, to przywoła się spór, za co odpowiada kultura a za co genetyka.

                >
                > "Pierwotnie głównym obszarem zainteresowania socjobiologii były owady społeczne
                > (mrówki, pszczoły, osy, termity) oraz naczelne inne niż człowiek. W mniejszym
                > stopniu były to inne zwierzęta, które wykazują zachowania społeczne na mniejszą
                > skalę."
                >
                > Jakież jest głowne założenie socjobiologi? Ano takie, że każdy gatunek jest zap
                > rogramowany nie tylko "biologicznie" ale i "społecznie". Ma wpisany kod (geny,
                > DNA, pewnie inne nośniki tego kodu). Nie inaczej jest z Homo sapiens sapiens. T
                > o samo, używając innego aparatu pojęciowego, mówi koncepcja prawa naturalnego.

                Nie mówi. Zwróć uwagę na to, że ja zacząłem od tego, że w przeciwieństwie do praw wynikających z nauk biologicznych, koncepcja praw naturalnych ma status nieokreślony, co oznacza, że można prawom tym przypisać dowolne właściwości. I tak się dzieje w praktyce.

                > Przy takim ujęciu kwestia istnienia kodu jest oderwana od sporu o programistę.
                > Pozostaje spór o odczytanie kodu, samo istnienie kodu nie powinno wywoływać emo
                > cji.

                Problem w tym, że ten kod w sposób ciągły i ewolucyjny się zmienia.
                • rycho7 wspolnym mianownikiem jezuickie zamulanie 15.10.10, 12:08
                  hymenos napisał:

                  > No dobrze, tylko co to ma wspólnego z tzw. "prawami przyrodzonymi", na które po
                  > wołałeś się wcześniej?

                  Jezuici stosowali metode spisywania i prezentowania setek pseudo argumentow. W nadziei znuzenia strzyzonych baranow i wygrana walkowerem.

                  Dowodem istnienia Boga jest istnienie swiata, ktory on stworzyl. Maslo otrzymuje sie poprzez rozpakowanie kostki zakupionej w sklepie.
                • oleg3 Re: Prawa przyrodzone 15.10.10, 19:45
                  hymenos napisał:

                  > Problem w tym, że ten kod w sposób ciągły i ewolucyjny się zmienia.
                  Nie. Ten kod jest stały bo decyduje o tożsamości gatunku "człowiek rozumny".
                  • hymenos Re: Prawa przyrodzone 15.10.10, 20:59
                    oleg3 napisał:

                    > hymenos napisał:
                    >
                    > > Problem w tym, że ten kod w sposób ciągły i ewolucyjny się zmienia.
                    > Nie. Ten kod jest stały bo decyduje o tożsamości gatunku "człowiek rozumny".

                    Przy założeniu "kod stały" człowiek byłby w dalszym ciągu bakterią, o ile w ogóle powstałoby życie. Niesie to za sobą wniosek, że po pewnym czasie ludzki gatunek się zmieni a wraz z tym kultura przez niego wytwarzana. Właściwie nie ma możliwości przewidzanie w jaki sposób. Jeśli trzymać się analogi kodu programowego, to zmienia się on wraz ze środowiskiem. Nowe potrzeby, założenia, prawa to rzeczy które mają wpływ na zmianę kodu.
                  • rycho7 zludzenia nadprzyrodzone 15.10.10, 22:20
                    oleg3 napisał:

                    > Ten kod jest stały bo decyduje o tożsamości gatunku "człowiek rozumny".

                    Genotyp Homo Sapiens ma jedynie 75 000 lat od 1500 osobnikow. Dlatego jest bardzo malo zroznicowany. Mimo to zroznicowanie to wywoluje nazizm, ksenofobie, wojny religijne.

                    Ja nie jestem przekonany, ze "rozumny" jest zasluzone. Czas pokaze. Pojemnosc lowiska zostala przekroczona. Zaczely dzialac prawa natury, na ktore zadne szamanstwo prawa naturalnego nie poradzi.

                    Trudno mi nawet straszyc. Ludzkosc przezyla juz takie kataklizmy. Przykladowo kanibalizm konca Starej Dynastii w Egipcie i analogiczne "przejsciowe trudnosci" u Majow. Gatunek przezyl 75 000 lat temu. Ciekawe kto sie zalapie na to 1500 osobnikow. Ja wiem kto, a Wy?
                    • hasz0 zludzenia podprzyrodz-że długie IQ zapewnia sukces 15.10.10, 22:36
                      https://i.wp.pl/rozrywka//gallery590224/2010/10/41/ALLONS_180810_Keith%20Richards%2008.jpg
                  • hasz0 _____natura nie znosi "praw" czlowieka 15.10.10, 22:50
                    kod jest stały
                    bo ma mechanizmy odtwarzania błednych sekwencji.

                    A nikt doświadczalenie nie potwierdził dobroczynnosci uszkodzeń genetycznych.
                    To że wirusy mogą mutować, nie ozacza, ze przybedzie wiecej nowych zdrowych, odpornych na ich mutacje gatunków wyższych form życia. Raczej bedzie odwrotnie.
                    https://www.insomnia.pl/2/fotos/6967.gif
                    • hymenos Re: _____natura nie znosi "praw" czlowieka 16.10.10, 15:49
                      hasz0 napisał:

                      > A nikt doświadczalenie nie potwierdził dobroczynnosci uszkodzeń genetycznych.

                      Chcesz obalić teorię ewolucji przy pomocy religianckich hasełek????? Proszę bardzo, jednak załóż odrębny wątek, bo ten jest założony w innym celu. Tam możesz dywagować na temat dobroczynności wykreowanej przez ciebie na potrzeby walki z ewolucją.
                      • hasz0 ___natura nie znosi "praw" czlowieka 16.10.10, 16:16
                        Dla mnie kompromitujesz się brakiem percepcji i rozumienia najprostszych zaleznosci
                        od czasu gdy piq-a metody dowdzenia swych racji uznałeś za najlepsze.

                        Nie wymagają ani zastanowienia i zrozumienia w procesie komunikacji ani mamysłu
                        i wysiłku IQ dla sensownej odpowiedzi. Otóż wątek nie jest wlasnoscią autora
                        z uprawnieniami cenozra - mogacego satwiac BLOKADY przed madrzejszymi, ktorych nie zdoła zrozumiec i wymyślic sensownej odpowiedzi. Z litosci Ci to wyjasniam - tracą czas na bzdurę.
                        _zastanów sie na kilkoma postami jakie tu wpisalem. Nic nie zrozumiałeś?
                        https://www.daktik.rubikon.pl/images_fiz

                        ten kontynent...np.
                        TO JEST CHAOS? ...a da sie ujac w regułę?

                        https://www.insomnia.pl/2/fotos/6967.gif
                        migaja Ci "kolorowe plamki" i nic nie przychodzi do niewinnej IQ?

                        • hasz0 naprawdę nic nie zrozumiałeś? 16.10.10, 16:20
                          https://www.daktik.rubikon.pl/images_fiz/teoria21.gif
                          • hasz0 Re: naprawdę nic nie zrozumiałeś? piq-owi daj 16.10.10, 16:30

                            Wyobraźmy sobie, że (sponsorowany przez producentów szkła) polityk uchwalił obłędną ustawę, która zezwala raz w roku (np. 1 kwietnia, żeby było dowcipniej) zbić szybę kamieniem w dowolnym budynku. I że nie będzie za to żadnej kary, a nawet rozpisano by konkurs dla tego, który zbije najwięcej szyb. Oczywiście chuliganom taka ustawa bardzo by się podobała i zapewne po pierwszym kwietnia tego roku firmy produkujące szyby miałyby znacząco zwiększony obrót. W konsekwencji wzrósł by PKB, bo ich zwiększone przychody wpłynęłyby na wzrost tego wskaźnika. A to, że dodatkowa praca i nerwy ludziom napsułyby krwi, to się do PKB nie liczy...

                            W podobny sposób na wzrost PKB może wpłynąć uchwalenie kolejnych biurokratycznych absurdów zmuszających do zwiększenia obsługi księgowej. Kiedyś, prowadząc szkolenie dla księgowych spotkałem się ze stwierdzeniem, że dzięki tym zawikłanym przepisom "ludzie mają pracę". Ale czy naprawdę o to chodzi, żeby ludzie mieli bezsensowną pracę? To może niech pracują krócej, ale podzielą się sprawiedliwiej tą pracą, którą naprawdę warto wykonywać?...

                            Syndrom owczarka bacy
                            Z omawianym tematem skojarzył mi się stary dowcip o bacy. Pozwolę sobie go tutaj przypomnieć.

                            Na targu siedzi baca i trzyma szczeniaka – owczarka podhalańskiego. Obok jest tabliczka: Na sprzedaż – cena 1 mln. zł.
                            Przechodzący obok turysta, staje obok i próbuje się upewnić:
                            - Baco, ten pies naprawdę jest za milion złotych?
                            - a tak, za milion.
                            - i nic nie zejdziecie z ceny?
                            - ni ma mowy, panocku.
                            - to przecież nikt go wam nie kupi za tak wielkie pieniądze – powątpiewa turysta.
                            - a zobacymy – odpowiada baca.
                            Za parę godzin turysta wracający z wycieczki znów przechodzi obok tego samego bacy i widzi, że ten już nie ma szczeniaka przy sobie. Zdziwiony pyta:
                            - To co baco, sprzedaliście swojego psa?
                            - sprzedołem.
                            - za milion złotych?
                            - za milion.
                            - Jak to możliwe? – dziwi się turysta.
                            - oddołem go sąsiadowi za dwa koty po pół miliona. – wyjaśnił baca.

                            Ten dowcip dość dobrze ilustruje kolejny bardzo istotny element układanki związany z liczeniem PKB. Z braku lepszej metody, jedyne co można zrobić przy liczeniu PKB to wziąć przepływy pieniężne za towary i usługi. Jednak czy za owymi przepływami pieniężnymi idą proporcjonalne i realne wartości, tego nie da się zagwarantować. Jeśli w jednym kraju woda jest tania, a w drugim droga, to kąpiel w identyczne wannie osób w tych krajach będzie miała istotnie różny wkład wartościowy do PKB. Dochodzi tu jeszcze kwestia kursów walut w owych krajach, ale ogólnie można sobie wyobrazić sytuację, że dokładnie takie same towary i usługi będą odmiennie nabijały nam ten wskaźnik.

                            Szczególnym przypadkiem tego rodzaju wirtualnego wpływu na PKB mają usługi finansowe. Czy ubezpieczenie firmy na grube miliardy, albo udzielenie porównywalnego kredytu ma jasne przełożenie na efekt końcowy? Raczej nie. Jedna firma zaoferuje takie ubezpieczenia na większy procent, inna na mniejszy. I „konia z rzędem” temu, kto jasno określi ile zyskuje „gospodarka” kraju w wyniku takiej operacji finansowej.

                            Co mierzymy?
                            Zadajmy sobie w tym kontekście pytanie. Miernikiem czego jest więc ów PKB?

                            Wg mnie jest raczej oczywiste, że:

                            - na pewno NIE dobrobytu ludzi (pośrednio jakoś tam na dobrobyt może wpływać, ale na sposób skomplikowany)
                            - nawet NIE produkcji tworzonej w kraju (bo sfera usług może istotnie modyfikować wartość PKB).

                            Jeśli już coś ten wskaźnik opisuje w miarę dobrze, to po prostu AKTYWNOŚĆ FINANSOWĄ w pewnym zakresie. Więcej przepływów, więcej ruchu w pieniądzach, więcej rejestrowania tego co ludzi robią. Podkreślam rejestrowania, ale już nie konkretnej roboty, a jeszcze w mniejszym stopniu UŻYTECZNEJ roboty. Choć faktycznie, zwykle tak jest, że więcej PKB, to także więcej roboty dla ludzi. Tylko czy to dobrze?...

                            Czy za ową aktywnością idzie coś dobrego dla ludzi? – tego nie wiemy. Bo aktywność (a stąd PKB) może wynikać z wielu rzeczy – np. z wielkiej produkcji zbrojeniowej, z braku oszczędności nadrabianego dużym wkładem pracy ludzi, z dużej ilości produkowanych towarów i usług, które niczemu dobremu nie służą (np. szkodliwych używek, niepotrzebnych usług księgowych wymuszonych przez biurokrację), jakże często z MARNOTRAWSTWA.

                            Aktualny kapitalizm jest nastawiony na wzrost dla samego wzrostu. Bez pytanie o jego sens, o powiązanie z rzeczywistymi potrzebami ludzi. Jest bardzo kolorowo, bardzo hucznie, bardzo dużo ruchu, zmian. Czasami chciałoby się powiedzieć, że jest to wzrost i zmiany do granic obłędu. Jedni kombinują jak ludzi przekonać do wydawania pieniędzy na przedmioty i usługi, które są im niepotrzebne (działy marketingu), inni z kolei zarabiają na tym, aby ten chytry plan rozpracować i ludzi przed ich własną głupotą przestrzec (część dziennikarzy wskazujących na oszukańcze praktyki marketingowe).

                            Z powodu wzrostu wydajności pracy co rok mniej ludzi produkuje tyle samo, albo nawet więcej niż poprzednio dóbr. A więc co roku miliony osób są wyrzucane z obszaru produkcji tego, co ludzie rzeczywiście potrzebują – żywności, odzieży, domów. Ci ludzie muszą znaleźć sobie jakieś miejsce w gospodarce, a więc muszą zaoferować jakieś usługi, których jeszcze nie ma. Zatem muszą wykreować jakieś nowe potrzeby. Niekoniecznie będą to realne potrzeby. Czasami mogą to być potrzeby dla ludzi szkodliwe. Historia zna wiele przykładów działalności, która przez lata przynosi zyski firmom, a klientom szkodzi – np. produkcja papierosów, rozbuchane akcje łatwych kredytów wpychających ludzi w pułapkę zadłużenia, różne szkodliwe dla zdrowia mody, produkty żywnościowe co prawda atrakcyjne smakowo, lecz bardzo dyskusyjne od strony wpływu na zdrowie itp. Stąd współczesny kapitalizm jest tak silnie powiązany z reklamą – żeby przetrwać to nieustanne ciśnienie konkurencji i zwiększającej się wydajności pracy, trzeba komuś wmówić, że potrzebuje czegoś, co normalnie nigdy nie przyszłoby mu do głowy. Ale jak inaczej? Skoro to co jest naprawdę ludziom potrzebne może wyprodukować już kilka procent populacji...

                            A sytuację dodatkowo konserwuje stały 8 godzinny dzień pracy. Skoro na pracę poświęcamy codziennie po 8 godzin to bardzo trudno jest znaleźć czas na robienie czegoś poza samą pracą zawodową. Trudno jest więc stwarzać takie usługi i towary, aby ktoś miał okazję z nich skorzystać w tym krótkim czasie, jaki mu do życia pozostał. Trudno jest więc przekonać, żeby wydawali swoje ciężko zarobione pieniądze na rzeczy, których nie znają, albo nawet, które może i chcieliby móc spróbować, tylko nie mają już na to czasu w swoim życiu.
                            Nasi "ekonomiści" publikujący w mediach od lat nawołują, że powinniśmy "więcej pracować", że np. "gospodarki nie stać" na większą liczbę dni wolnych od pracy. Podobnie reagują na propozycję skrócenia tygodnia pracy. Tymczasem we Francji, która ma 35 godzinny tydzień pracy "dziwnym trafem" godzinowa wydajność pracy jest średnio 20% wyższa niż średnia europejska. Jest jedna z najwyższych na świecie (4 miejsce). Policzmy 35 godzinny tydzień pracy w stosunku do 40 godzinnego to (40-35)/40 = 5/40 = 1/8 = 12,5% straty na czasie pracy, wobec 20% zysku na wydajności godzinowej. Czyli gospodarka z tego (często potępianego przez naszych "ekonomistów" rozpasania wolnością od pracy) ma zysk w postaci 7,5% wydajności ogólnej. A jeśli policzymy dodatkowo to, że ludzie, mając 5 dodatkowych godzin, mogą je poświęcić na zajęcie się rzeczami, które mogą być produktem jakichś firm, to zyskujemy dodatkową korzyść w postaci zwiększonego popytu. Ostatecznie pewnie wyszłoby nam, że owo "rozpasanie lenistwem" wcale nie jest taką gospodarczą tragedią...

                            • hymenos Re: naprawdę nic nie zrozumiałeś? piq-owi daj 16.10.10, 16:58
                              Przepraszam, ale to nie ma nic wspólnego z prawami naturalnymi czy też przyrodzonymi. Nie chce mi się tego rozpatrywać, przyjmijmy, że jest tak jak napisałeś.
                        • hymenos Re: ___natura nie znosi "praw" czlowieka 16.10.10, 16:55
                          hasz0 napisał:

                          > Otóż wątek nie jest wlasnoscią autora
                          > z uprawnieniami cenozra - mogacego satwiac BLOKADY przed madrzejszymi, ktorych
                          > nie zdoła zrozumiec i wymyślic sensownej odpowiedzi. Z litosci Ci to wyjasniam
                          > - tracą czas na bzdurę.

                          Z litości odpowiem ci na twoje urojenia. Otóż wątek nie jest własnością autora, ale autor zakłada wątek w okreslonym temacie po to by właśnie w nim przeprowadzić dyskusję. Wprowadzanie do dyskusji nowych wątków rozmowy, wypowiedzi nie mających związku z dyskutowanym tematem przeszkadza w dyskusji a zwykła kultura wypowiedzi mówi, żeby nie przeszkadzać, gdy inni rozmawiają. To tak jakby w sytuacji, gdy Hasz rozmawia z AG o wyrobach cukierniczych, ktoś wtrącił się do rozmowy z wywodami o kształcie sedesów. Nie więc to problem cenzora a kultury osobistej, której nie tylko ci brak, ale nie wiesz nawet o tym, że takie pojęcie istnieje.

                          > _zastanów sie na kilkoma postami jakie tu wpisalem. Nic nie zrozumiałeś?
                          > https://www.daktik.rubikon.pl/images_fiz
                          >
                          > ten kontynent...np.
                          > TO JEST CHAOS? ...a da sie ujac w regułę?

                          Urojeniem nazywam coś podobnego do tego co właśnie tu zrobiłeś. Gdzie, w którym miejscu ja tak twierdziłem. Oczywiście w pytaniach zawarte są insynuacje, jakbyś nie wiedział o co chodzi.

                          >
                          > https://www.insomnia.pl/2/fotos/6967.gif
                          > migaja Ci "kolorowe plamki" i nic nie przychodzi do niewinnej IQ?

                          Jedyne co mi przychodzi do głowy, to to, że Hasz na siłę chce coś przekazać, ale nie potrafi. To tylko jedna z wersji, tych bardziej niekorzystnych dla Hasza nie przedstawiam.
                          • hasz0 czy mówisz adwokacie o piqczej "kulturze"? 16.10.10, 17:36

                            • ariadna-enta Re: czy mówisz adwokacie o piqczej "kulturze"? 16.10.10, 17:39
                              nawijaj aż zbaraniejesz
                              heyah
                              absurdalnie proste.)
                              --
                            • hymenos Dla mnie kultura jest bezprzymiotnikowa, 16.10.10, 17:48
                              dodawanie określeń jest wyrazem braku kultury. Jest albo jej brak. Co najwyżej możemy mówić o kulturze chrześcijańskiej, masowej czy narodowej ale takie określenia zmieniają sens słowa kultura.
                              • rycho7 z wyjatkiem kultury inaczej 16.10.10, 17:56
                                hymenos napisał:

                                > Dla mnie kultura jest bezprzymiotnikowa

                                ... , ktorej najwyzszym stadium jest kultura haszystowska, ktora wysysa sie z czekolady Hitlerjugend.

                                Bledne byloby pomijanie przymiotnika (pomiotnika) przy kulturze inaczej.
                    • rycho7 Re: _____natura nie znosi "praw" czlowieka 16.10.10, 17:42
                      hasz0 napisał:

                      > A nikt doświadczalenie nie potwierdził dobroczynnosci uszkodzeń genetycznych.

                      1. Poslugujesz sie jezykiem nieuprawnienie wartosciujacym. Zmiana genetyczna moze okazac sie nieskuteczna gdy nie zostanie przekazana potomstwu. Uszkodzenie w tym przypadku jest takim samym klamstwem jak luka prawna.

                      2. Najwyzszym stopniem doswiadczalnictwa jest empiria. Czlowiek moze sie uznac za dowod dobroczynnosci mutacji. Matka Gea gdyby myslala i mowila mogla by potwierdzic Twoja nieuswiadomiona teze, ze HomoSapiens to uszkodzenie. Cale szczescie, ze Gea nam nie anbluzga. Moze jej jedynie "byc" "obojetne",z eprawa natury zadzialaja tak jak zwykle przy przekroczeniu pojemnosci lowiska.

                      > To że wirusy mogą mutować, nie ozacza, ze przybedzie wiecej nowych zdrowych, o
                      > dpornych na ich mutacje gatunków wyższych form życia. Raczej bedzie odwrotnie.

                      Wirusy wlasnie dlatego musza mutowac, bo cale populacje sie uodparniaja. Wyjasnij to swoje "odwrotnie". Bo nie bede sie domyslal.
          • rycho7 manipulacja antropomorfizmem 14.10.10, 18:26
            oleg3 napisał:

            > Nikt nigdy nie widział, aby jeden pies zamieniał z drugim dobrowolnie i celowo
            > jedna kosc na druga.

            1. Psy sa udomowione. Aby dyskutowac o naturze nalezy zajac sie wilkami.
            2. Wilki CELOWO wspolnie poluja i zjadaja ofiare. Zjadaja WSPOLNIE tak dlugo az wszystko zostanie zjedzone. Wszelkie przerwy w jedzeniu wykorzystuja ich konkurenci. Sam pomysl "wymiany ekonomicznej" jest sprzeczny z realiami natury.
            3. Archeolodzy badali jaskinie pod Krakowem nie odwiedzana przez ludzi przez 4000 lat. Caly dobytek pozostal nietkniety, "wlascicie" znikneli, zostali zjedzeni przez konkurentow. Konkurenci-nomadowie mieli przy sobie wszystko czego potrzebowali i mogli uniesc. Nie kradli bo by nie uniesli lupow.

            Przyklad ten jest analogiczny do opowiastki o zakupieniu Manhatanu za garsc paciorkow. Indianie nie mieli pojecia wlasnosci gruntu i handlowania taka wlasnoscia. Totez nie moglo byc mowy o transakcji sprzedazy-kupna. Zawlaszczenie Manhatanu nastapilo w wyniku eksterminacji Indian. Tak tez przebiegnie ateizacja.
    • rycho7 Prawa naturalne kontra prawa natury 14.10.10, 12:36
      hymenos napisał:

      > Prawa naturalne
      ...
      > zgodni z prawami natury.

      Prawa natury sa tymi, ktore obiektywnie usiluje poznac nauka. Obejmuja one prawa fizyki, ... , a takze prawa psychologii i socjologii.

      Prawa naturalne sa naduzyciem intelektualnym majacym na celu semantyczne zawlaszczenie praw natury w celu wykorzystania socjalizacji przeciwko ludzkosci.

      Przykladowo "prawem naturalnym" bylo klamstwo, ze wladza pochodzi od Boga, czyli od biskupa Rzymu.

      > W praktyce oznacza to, że każdy kto odwołuje się do praw naturalnych w następnym
      > zdaniu winien wyjaśnić, o co mu tak naprawdę chodzi

      Nie ma takiej potrzeby. On chce oszukac nazywajac to Prawda Objawiona.
      • qwardian Re: Prawa naturalne kontra prawa natury 14.10.10, 19:03
        rycho7 napisał:

        > Prawa natury sa tymi, ktore obiektywnie usiluje poznac nauka. Obejmuja one praw
        > a fizyki, ... , a takze prawa psychologii i socjologii.


        Ostatnie dwa, które wymieniłeś Rycho będą stać w sprzeczności z nauką fizyki, ponieważ nie dadzą określić się w żadnych jednostkach fizycznych, a jednocześnie nie da się ukryć, że uczucia miłości, nienawiści, nadziei, wiary, zawodu, czy przywiązania stanowią najistotniejsze wartości. Co miałoby stanowić Rycho, że Twój wpis na Aqua jest autorstwa człowieka, a nie na przykład losową zbieraniną zerowo-jedynkowych bitów? Po prostu naturalnym jest twierdzić, że jesteś Rycho człowiekiem z całym szablonem wątpliwości i rozterek. Nawet gdybyś skonsumował człowieka Rycho naddal miałbyś te wątpliwości i jak Inkowie pewnie poświęciłbyś je na dar bożkom, albo znalazłbyś sobie setki innych, które by oczyściłyby Twoje sumienie...
        • rycho7 wygrales 14.10.10, 19:37
          qwardian napisał:

          > Ostatnie dwa, które wymieniłeś Rycho będą stać w sprzeczności z nauką fizyki, p
          > onieważ nie dadzą określić się w żadnych jednostkach fizycznych

          Nie pozostaje mi nic innego niz ustapic Ci.
    • rycho7 proponuje przejsc do konkretow, przykladow 14.10.10, 18:39
      hymenos napisał:

      > Prawa naturalne należą do jednych z najbardziej rozmytych i niejasnych pojęć.

      Dobrze wiedziec, o ktorym kroliku z kapelusza rozmawiamy.
      • hasz0 _________prawo naturalne jest naturalnie naturalne 14.10.10, 19:03

        I zależy m.in. od tego - jaką ma KTOŚ naturę:

        R7 - naturę pali Kota
        Hymenos - Lisa
        Oleg3 - ???? Sowy?
        ......nie chce nikogo skrzywdzić ...poddddaję jedynie własne sugestie

        AHA dzis w TVP
        Ludzie tak zniszczyli nasz naturalny GLOB ze trzaby go mieć 1 & 1/2
        a w 2030 potrzebne sa dwa GLOBy = Ziemi

        https://www.mypodcast.com/fmimage-2-1678.jpeg

        sowa.mypodcast.com/
        Nikt nie miał prawa decydować za Lecha Wałęsę o przeznaczeniu otrzymanych przez niego w nagrodę dolarów amerykańskich, bo każdą przecież nagrodę na całym świecie daje się człowiekowi w nagrodę, wspaniałomyślnie i szlachetnie, nie ograniczając Laureata Nagrody w prawie decydowania o przeznaczeniu przyznanych mu w nagrodę pieniędzy.

        Dlaczego więc kapituła Nagrody Lecha Wałęsy ograniczyła w 2010 roku laureatkę Nagrody Lecha Wałęsy w decydowaniu o tym, na co ma ona wydawać otrzymane w nagrodę 100 tys. dolarów amerykańskich, a ubiegłorocznego laureata nie ograniczyła w wydatkowaniu pieniędzy przyznanych jako Nagroda Wałęsy?

        Czy Janina Ochojska została może ubezwłasnowolniona już wcześniej przez kogoś innego, niż kapituła Nagrody Lecha Wałęsy? A może Ochojska jest gorsza w czymś od samego Wałęsy i nie jest godna kupować sobie za otrzymane w nagrodę pieniądze ani nowych butów ortopedycznych ani kul wspierających ją przy chodzeniu? Nie mówiąc już o domu przy ul. Polanki ani o budzie w Wąchocku dla psa?

        Pytania się mnożą: czy Laureat Nagrody Nobla Lech Wałęsa jest może mniej wspaniałomyślny i szlachetny w tym roku dla Janiny Ochojskiej, niż Alfred Nobel był wspaniałomyślny i szlachetny przed wielu laty dla ludzkości a kapituła Nagrody Nobla w narzuconym Polsce stanie wojennym była wyrozumiała i po prostu ludzka tylko dla Lecha Wałęsy?

        A może zamiast szczepionką świńskiej grypy Polska dotknięta została w tym roku innym strasznym nieszczęściem i przeżywamy annus horribilis, jak królowa angielska przeżywała pożar domu i inne nieszczęścia w jednym roku?

        Faktem jest, że kapitule Nagrody Lecha Wałęsy odbiło coś w tym roku tak samo, jak kapitule od przyznawania orderów w Kancelarii Prezydenta RP odbiło po wypadku w Smoleńsku, która to kapituła wątpliwą zasługę za śmierć w katastrofie lotniczej nagrodziła różnymi klasami orderów w zależności od przynależności mafijnej.

        Dlaczego kapituła Nagrody Lecha Wałęsy dała pieniądze w nagrodę Janinie Ochojskiej i ubezwłasnowolniła przy tym w komunistyczny sposób Janinę Ochojską, chociaż Lech Wałęsa raz na zawsze rozprawił się z komuną w Magdalence, co udowodnił zresztą potem wielokrotnie wspierając tzw. lewą nogę, a konkretnie bandę: Millera, Oleksego, Szmajdzińskiego, Belki, Wachowskiego, Mazowieckiego, Balcerowicza, Kalisza i Kwaśniewskiego?

        Janina Ochojska kuleje na jedną ze swoich z nóg a jeszcze do tego kapituła Nagrody Lecha Wałęsy spętała Janine Ochojskiej obie ręce: 29 września 2010 roku Ochojska odebrała z rąk Jana Krzysztofa Bieleckiego, byłego lidera kanapowego Kongresu Liberalno-Demokratycznego w Gdańsku, byłego premiera RP a obecnie dyrektora państwowego banku PKO, czek na 100 tys. dolarów amerykańskich a od Lecha Wałęsy statuetkę i dyplom na papierze.

        A może po prostu Jan Krzysztof Bielecki jest tak samo złym dyrektorem państwowego banku jak był złym premierem państwowego rządu w Polsce ustanowionej po Magdalence i po prostu nie wie ten Bielecki, że dużo bogatsze od Polski Niemcy przyznały Donaldowi Tuskowi państwową Nagrodę Karola Wielkiego zaledwie w wysokości 25 tys. euro, które są przecież dużo mniejszą sumą pieniędzy, niż 100 tys. dolarów amerykańskich przyznanych wspaniałomyślnie przez państwowy bank w Polsce zadłużonej przez Donalda Tuska na sumę 100 miliardów dolarów amerykańskich? Bielecki i Tusk to ta sama kanapa, obecnie nosząca nazwę: platforma.
        Kapituła Nagrody Lecha Wałęsy dała Janinie Ochojskiej 100 tys. dolarów nagrody, bo "postanowiła uhonorować wieloletnią pracę PAH oraz jej wysiłki" (PAH - to stowarzyszenie Ochojskiej nazwane "Polska Akcja Humanitarna"), ale zastrzegła sobie jednocześnie kapituła, że daje te pieniądze "z przeznaczeniem na wsparcie działalności". Czyżby chodziło przy tym tylko o to, żeby PKO BP mógł sobie odpowiednio zaksięgować pieniądze polskiego podatnika wydane wspaniałomyślnie przez dyrektora Bieleckiego?

        A może jeśli ten numer z Bieleckim przejdzie w tym roku, to na drugi rok Tusk i Schetyna będą przyznawać Nagrody większe od Nobla i Wałęsy razem wziętych a byle państwowa firma wyasygnuje to z pieniędzy polskiego podatnika i spłacać będzie cały ten dług Polska cała do usłanej łóżami śmiełci? Bo jeśli Adam Mickiewicz powiedział "Kochajmy się", to nie ma się chyba co pieprzyć, lecz należy kochać się na całego i humanitarnie jak żydzi, tzn. trzeba umieć przy tym wydatki odpowiednio zaksięgować.

        Ochojskiej było przeznaczone dostać w nagrodę pieniądze z przeznaczeniem na "wsparcie dla tych, którzy mają odwagę walczyć o pokojowy rozwój świata, przeciwstawiać się terrorowi, a poprzez swoją aktywność dają nadzieje oraz stwarzają szansę na zmiany polityczne i społeczne". Otrzymane w nagrodę 100 dolarów amerykańskich Janina Ochojska może więc wydać np. na walkę z terroryzmem prowadzoną w Afganistanie, lub w humanitarnych, tajnych obozach koncentracyjnych dla terrorystów na Mazurach.

        P.S.:

        Na pamiątkowej fotografii z konferencji prasowej w gdańskim Dworze Artusa w pierwszym rzędzie pustej za nim sali siedzi Lech Wałęsa, obok stoi wsparta na kulach Janina Ochojska, a z drugiej strony Wałęsy zasiada Jan Krzysztof Bielecki, mniejszy od Wałęsy o pół głowy a podobny do Jarosława Kaczyńskiego kropla w kroplę, bo Wałęsa jak miłość nie przebiera w złych doradcach.


        Z Frankfurtu nad Menem mówił
        Stefan Kosiewski
        sowa.quicksnake.pl/Lech-Walesa
        • hasz0 Re: _________prawo naturalne jest naturalnie natu 14.10.10, 19:08
          Quardian - bocian? ...je polską żabę a mógłby co chce na Safari
        • rycho7 Re: _________prawo naturalne jest naturalnie natu 14.10.10, 19:43
          hasz0 napisał:

          > I zależy m.in. od tego - jaką ma KTOŚ naturę:

          Ty Tadeuszku jestes najlepszy w kompromitowaniu katolstwa.

          > Ludzie tak zniszczyli nasz naturalny GLOB

          Katol jest ostatnim, ktory moze kwekac. Popatrz na hopsztosy Watykanu.

          > o budzie w Wąchocku dla psa?

          To ten ktory ugryzl Marynie w d.pe?
      • hymenos przykladow zamulanie 14.10.10, 19:47
        www.kns.gower.pl/filozofia/prawo_naturalne.htm
        pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_natury
        • rycho7 Re: przykladow zamulanie 14.10.10, 20:05
          hymenos napisał:

          > rel="nofollow">www.kns.gower.pl/filozofia/prawo_naturalne.htm
          "Prawo naturalne jest uczestnictwem istot rozumnych (ludzi) w odwiecznym prawie Bożym."

          Zabawna jest "odwiecznosc" tego prawa. Samo ogranicza sie ono do lat 1200 pne. gdy Mojzesz ukradl tablice wotywne z egipskiej swiatyni na polwyspie Synaj. Albo do "Stworzenia Swiata" jakies 5700 lat temu.

          > pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_natury
          "Źródłem prawa natury ma być sama natura, dla jednych rozumiana jako wola Boga, a dla innych nakaz rozumu czy wrodzonego poczucia sprawiedliwości (psychologiczna koncepcja prawa natury)."

          Sukces ewolucyjny Homo Sapiens zawdziecza socjalizacji. Jest ona absolutnie sprzeczna, przeciwstawna wrodzonemu poczuciu sprawiedliwości. Socjalizacja jest tresura wykorzeniania wrodzonego poczucia sprawiedliwości. Wrodzone jest prawo Kalego.

          "Zasady racjonalności teoretycznej nie opisują rzeczywistości i nie da się ich udowodnić, choć same służą do udowadniania innych twierdzeń. Są po prostu oczywiste. W ten sam sposób oczywiste są podstawowe wartości. Nie da się ich wytłumaczyć, choć same tłumaczą ludzkie zachowania[19]."

          Zgadzam sie pod warunkiem, ze moje zasady sa zasadniejszo oczywistsze.

          Pisalem juz o eksperymencie weryfikacyjnym. Zobaczyc jakie beda prawa naturalne po unicestwieniu wszystkich katolikow.
          • hymenos Re: przykladow zamulanie 14.10.10, 20:14
            rycho7 napisał:

            > Pisalem juz o eksperymencie weryfikacyjnym. Zobaczyc jakie beda prawa naturalne
            > po unicestwieniu wszystkich katolikow.

            Nie trzeba aż tak daleko się posuwać. Wystarcz zadać pytanie co się stanie z katolikami, gdy nagle znajdą się na bezludnej wyspie odcięci od świata czy też co zrobi katolik, członek drużyny rugby, który nagle znalazł się Andach w wyniku katastrofy lotniczej.
    • polski_francuz Prawa natury 14.10.10, 19:30
      to fizyczne reguly ktore nia rzadza.

      Na pewnym poziomie skomplikowania molekul powstaja zwierzeta i czlowiek. Do ich zrozumienia trzeba juz statystyki /prawdopodobienstwa bo ich postepowanie nie da sie juz prostymi prawami wytlumaczyc. A statystyka/prawdopodobienstwo juz prawem naturalnym nie jest. Raczej jest swiadectwem tego, ze tym umyslem, ktory mamy, nie da sie pojac rzadzacym tym postepowaniem praw na makro-poziomie.

      Nie uwazam socjologii, prawa, psychologii, wiary czy ideologii za zwiazane w jakikolwiek sposob z prawami natury.

      PF
      • hasz0 Ejże...naukowcu 14.10.10, 19:40

        www.ted.com/talks/lang/pol/sam_harris_science_can_show_what_s_right.html
        • hasz0 Ejże...naukowcu_część cytaciku filmiku na zachętę 14.10.10, 20:14

          "Tak więc, zamierzam wykazać, że jest to iluzja i że rozdział pomiędzy nauką, a ludzkimi wartościami jest również iluzją. I to całkiem niebezpieczną w aktualnym momencie historii człowieka.♫ Często mówi się, że nauka nie może dać nam podstaw moralności i ludzkich wartości ponieważ nauka opiera się na faktach. A fakty i wartości wydają się znajdować na dwóch odmiennych biegunach. Uważa się często, że nie ma opisu określającego czym jest świat, mówiącego nam jak świat powinien być urządzony. Ale ja myślę że to raczej nieprawdziwe stwierdzenie. Wartości są pewnym rodzajem faktu. Istnieją fakty określające dobre samopoczucie świadomych istot. "
          • rycho7 wydzielanie endorfin, serotoniny 14.10.10, 20:34
            hasz0 napisał:

            > Istnieją fakty określające dobre samopoczucie świadomych istot.

            Mierzy sie to iloscia koralikow rozanca na sekunde.
      • rycho7 Re: Prawa natury 14.10.10, 19:51
        polski_francuz napisał:

        > A statystyka/prawdopodobienstwo juz prawem naturalnym nie jest.

        Naturalnym nie ale prawem natury jest.

        W procesach masowych probabilistyka jest doskonalym narzedziem. Nie wiem, moze Ciebie nie interesuja wolty i ampery pradu jaki pobierasz w domu lecz indywidualne fluktuacje elektronow w drutach.


        > Nie uwazam socjologii, prawa, psychologii, wiary czy ideologii za zwiazane w ja
        > kikolwiek sposob z prawami natury.

        A ja uwazam. Przykladowo mala glowa i duze oczy to dziecko, ktore wzbudza odruchy opiekuncze. Nawet jak jest to maly tygrysek.

        Nasze geny i memy podlegaja prawom natury.
        • polski_francuz Zyj 100 lat 14.10.10, 20:05
          Ruch elektronow w silnym polu elektrycznym jeszcze jest dosc prosta statystyka i da sie pojac. Podobnie jak postepowanie ludzi w systemie stalinowskim.

          Pozostan z "wolnymi elektronami" czy wolnymi ludzmi. Ich postepowania niesposob pojac.

          Mala glowka i duze oczy budzi odruchy opiekuncze u Ciebie a odruchy ludozercze u tygrysa. Gdzie tu prawo natury?

          Geny sa kadencja atomow w molekule ADN. Ale jej skladniki moga byc wlaczane lub wylaczane przez warunki zewnetrzne. No i jak te warunki opiszesz? Jedni zyja 105 lat a pala jak smok wawelski. Ja tu praw nie widze. Raczej duzo, duzo, duzo przypadkow.

          Polecam Ci jeden z ostatnich Spieglow o ponad 100-latkach.

          PF
          • rycho7 Re: Zyj 100 lat 14.10.10, 20:23
            polski_francuz napisał:

            > Ich postepowania niesposob pojac.

            Po dokonaniu odkrycia wszystko staje sie proste i zrozumiale. Nawet proces odkrywania byl badany i wyjasniany. "Nie sposob" wystepuje przed zadaniem pytania i wzbudzeniem zainteresowania. Mnie przykladowo nie interesuje wszystko. Nie czytuje Pudelka.

            > Ja tu praw nie widze. Raczej duzo, duzo, duzo przypadkow.

            Prawo doboru naturalnego mowi, ze bedzie duzo odmiennych genotypow i ze odmiennosc bedzie sie zwiekszac. Jest to prawo.

            Mutacje sa przypadkowe. Jest to prawo. Mutacje nie potrzebuja Boskiej ingerencji.

            Poszczegolne sekwencje genowe wystepuja u ogromnej liczby osobnikow. Jest to prawo.

            Poszczegolne sekwencje genowe odpowiadaja za okreslone funkcje. Jest to prawo.

            W chaosie dochodzac do okreslonego poziomu szczegolowosci mozna wykryc powtarzalnosc, prawidlowosci, prawa. Chaos pozostaje soba lecz my go porzadkujemy, szufladkujemy.

            > Polecam Ci jeden z ostatnich Spieglow o ponad 100-latkach.

            Ostatnio draze zagadnienie prekursorow substancji zajmujacych sie transportem substancji zbednych poza organizm. Maja one ogromna ilosc falszywych nazw, przykladowo "spalacze tluszczu". Jest to ogromna, chyba nowa wiedza. Sprzeczna z tzw. "zdrowym chlopskim rozsadkiem".

            Poniewaz jestesmy rozni wiec to samo jednych leczy innych truje. Co ciekawe to wiedza starozytnych.
            • polski_francuz Ciut 14.10.10, 20:36
              Sprecyzujmy. Mowiac "pojac" myslalem "przewidziec". Ich postepowanie mozna pojac ale nie mozna przewidziec.

              Prawo dobory naturalnego mowi ze gatunki sie adaptujace dostane szanse pozycie ciut dluzej. Czy to prawo przewidzialo idiotow robiocych dziury w ziemi 5 km pod dnem oceanu? Zapytaj ryb gleboko-zyjnych.

              Spalacze tluszczu, hesmile

              Mniej jedz, mnie pij alkoholu i mniej slodyczy...elementarne Watsonie.

              PF
              • rycho7 trendy 14.10.10, 22:26
                polski_francuz napisał:

                > Sprecyzujmy. Mowiac "pojac" myslalem "przewidziec". Ich postepowanie mozna poja
                > c ale nie mozna przewidziec.

                Nie mozesz przewidziec ruchu elektronu, natomiast mozesz przewidziec skladowa ruchu ich wszystkich (prad). Problemem jest co i po co chcesz przewidywac. Produkujesz kineskopy czy zbierasz na tace? W tym drugim obowiazuja prawa naturalne socjologii. Niepojete u Owsiaka.

                > Mniej jedz, mnie pij alkoholu i mniej slodyczy...elementarne Watsonie.

                "Prawdy" obiegowe. Nasze organizmy zupelnie nie przejmuja sie tym co uwazasz.

                > Prawo dobory naturalnego mowi ze gatunki sie adaptujace dostane szanse pozycie
                > ciut dluzej.

                Nie wiem, czy w ogole jest takie prawo i czy w ogole to zrozumialem.
            • qwardian Re: Zyj 100 lat 14.10.10, 21:00
              rycho7 napisał:

              > Po dokonaniu odkrycia wszystko staje sie proste i zrozumiale. Nawet proces odkrywania byl badany i wyjasniany.


              To ciekawe, ponieważ racjonaliści twierdzą odwrotnie. Że religianci w swojej wierze o kreacji idą na łatwiznę, a ja mówię, że idą na skróty. Ponieważ teoria darwinowska sprawy skomplikowała przez ujawnienie procesu doboru naturalnego, kiedy dzisiaj mówi się o procesie losowym w wyniku mutacji. I jak te teorie pogodzić, Bóg tylko wie.,.

              > W chaosie dochodzac do okreslonego poziomu szczegolowosci mozna wykryc powtarza
              > lnosc, prawidlowosci, prawa. Chaos pozostaje soba lecz my go porzadkujemy, szuf
              > ladkujemy.

              Raczej doszukujemy się prawidłowości, które mogą służyć naszym potrzebom. I we wszechświecie rządzonym przez pewne zasady te prawa odkrywamy. Zdumiewające jak prawa te są matematycznie składne natomiast twierdzenia o przypadkowości abiogenezy logicznie niemożliwe.

              Chaos jest ale w doszukiwaniu się losowej natury naszego wszechświata.
              • rycho7 rola modeli 14.10.10, 22:32
                qwardian napisał:

                > Zdumiewające jak prawa te są matematycznie składne

                Operujemy na modelach (przyblizeniach) a nie na rzeczywistosci. Dlatego, ze modele moga byc prostsze. I dlatego sa proste.


                > Raczej doszukujemy się prawidłowości, które mogą służyć naszym potrzebom.

                Napisales to, ale dlaczego nie rozumiesz?
                • hasz0 bzdury pszesz R7__nie modelu 1/2 człowieka 14.10.10, 22:47

                  ____________a dlatego - że Pan Bóg stworzył

                  ________________LICZBBY NATURALNE___________________

                  _a czlowek w swej NISCZYCIELSKIEJ pysze DIVIDE et IMPERA

                  ___________stwworzył 1/2 1/3/1/1000000000000000000000000
                  zostawiajac sobie 99,999% albo jak sie da i wiecej niż to co Pan Bóg mu sworzył
                  np. 1 +j
                  _______________________Model to jesteś ale TY!!!!!!!!!___________
                  Przyjmowanie błędnych założeń,
                  hymenos 14.10.10, 20:53 Odpowiedz zwykle prowadzi do błędnych wyników.

                  hasz0 napisał:

                  > Buta i lekceważenie=oszukiw.

                  Nie ma to jak dopasować się do z góry założonego wyniku, oszuście.
                  • rycho7 dziekuje za komplementy Tadeuszku 15.10.10, 07:18
                    hasz0 napisał:

                    > bzdury pszesz R7__nie modelu 1/2 człowieka

                    Ja Ty mi piszesz bzdury to czuje sie zaszczycony, ze brak Ci argumentow. Na dodatek odpowiadasz odlotowo nie na temat.

                    > ____________a dlatego - że Pan Bóg stworzył

                    Bog wczesiniej zostal stworzony w ludzkich umyslach jako pojecie. A DLATEGO.

                    > _a czlowek w swej NISCZYCIELSKIEJ pysze DIVIDE et IMPERA

                    sUMIENIE cIE GRYZIE ZA HOLOCAUST KATAROW?

                    Jedyne co rozumiem z Twojego dalszego ciagu to to, ze sie emocjonujesz. Pozdrow Boga i powiedz mu aby wzial zimny prysznic.
                • qwardian Re: rola modeli 15.10.10, 00:33

                  rycho7 napisał:

                  > Napisales to, ale dlaczego nie rozumiesz?


                  Może przyjmuję, że granice odchyłki przyciągania grawitacji są na tyle nieznaczne, żeby nie odlecieć w kosmos, po co wówczas cały sens budowania świata żywego.

                  Dlaczego jeden model komórkowy świata żywego, jeden inteligentny gatunek i jedyne prawa fizyczne? Czy dla zaistnienia chaosu nie jest istotne, żeby tych praw nie było. Czy my w odkrywaniu tych praw posługując się logiką burzymy Rycho Twój świat? Z pewnością nie, a jednak wolisz przywoływać nic nie znaczące wyjątki zamiast prawidłowości...
                  • rycho7 Re: rola modeli 15.10.10, 07:31
                    qwardian napisał:

                    > po co wówczas cały sens budowania świata żywego

                    Nie ma sensu. To Ty sie doszukujesz sensu, bo jest Ci do czegos potrzebny.

                    > Czy dla zaistnienia chaosu nie jest istotne, żeby tych prawnie było.

                    To dla chaosu jest obojetne. Moga byc, moze ich nie byc. Nie jest to istotne, jest to wpuszczanie w maliny.

                    > Czy my w odkrywaniu tych praw posługując się logiką burzymy Rycho Twój świat?

                    Nie nie burzysz. Nie jestes w stanie. Moj swiat to zbior modeli, przyblizen. Gotowy stale na nowe odkrycia, na burzenie starych przyblizen.

                    > a jednak wolisz przywoływać nic nie znaczące wyjątki zamiast prawidłowości...

                    Zdecydowanie. Poniewaz religianci posluguja sie "prawidlowosciami" bez najmniejszej weryfikacji w praktyce. Wy oszukujecie zza podwojnej gardy. Ja to widze, a Wy stajecie na glowie aby przed soba ukryc oszustwo. Transcedencja odwiecznego przyrodzenia Boskiego ma jedynie 19,5 santimetra. Moje urojenia bylyby najsze od Waszych transcedencji. Moje bardziej niesprawdzalne empirycznie.

                    W dowodzeniu wystarczy powolac sie na jeden wyjatek aby obalic "ogolnosc" "prawa". Cierpisz jak widze z tego powodu.
                    • hasz0 wyjatki? to braki w starszych/niepopraw regułach/n 15.10.10, 07:40
                      • rycho7 Re: wyjatki? to braki w starszych/niepopraw reguł 15.10.10, 07:52
                        Jest wolnosc rojenia Twoich urojen.

                        Schody zaczynaja sie przy komunikatywnosci prezentacji tych urojen.
                        • hasz0 ________________Chaos też doczekal się reguł Rysiu 15.10.10, 08:48
                          atraktor = wyróżniony podzbiór możliwych stanów układu do którego nieuchronnie zmierza ewolucja układu
                          Ruch w dziwnym atraktorze Lorenza jest chaotyczny: nie można przewidzieć, czy w kolejnym kroku trajektoria znajdzie się w jednej pętli, czy w drugiej.
                          www.daktik.rubikon.pl/images_fiz/teoria2.gif

                          https://www.daktik.rubikon.pl/images_fiz/teoria21.gif


                          Teoria chaosu i układów dynamicznych uprawiana jest w Polsce z powodzeniem w różnych ośrodkach akademickich, a na organizowane konferencje przyjeżdżają wybitni uczeni z całego świata. W dniach 19–22 czerwca 2002 roku w Instytucie Matematyki Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie odbyła się konferencja „Geometric Theory of Dynamical Systems” a Instytut Biocybernetyki PAN w Warszawie zorganizował w okresie 18–27 czerwca konferencje „Euroattractor 2002”, poświecona dynamice nieliniowej i analizie sygnałów czasowych.

                          Konferencja Euroattractor, po raz trzeci organizowana w Warszawie, mimo swej nazwy przyciąga także naukowców spoza Europy. Nazwa ta zainspirowała zgromadzonych tam naukowców do poszukania układu dynamicznego, którego atraktor ma kształt zbliżony do konturów naszego kontynentu. Niezależnie od wyjściowego zbioru na płaszczyźnie, ewolucja układu w czasie dążyć będzie do zbioru przedstawionego poniżej w formie obrazu.

                          ważnym pojęciem jest atraktor. Definiuje się go jako wyróżniony podzbiór możliwych stanów układu do którego nieuchronnie zmierza ewolucja układu. Najlepiej jednak to przestawić na przykładzie. Mając do dyspozycji wahadło, mocujemy je i puszczamy z dowolnego położenia. Wiemy, że pod wpływem sił tarcia (wahadło o powietrze oraz w zamocowaniu) zatrzyma się w końcu po jakimś trudno przewidywalnym czasie. Wiadomo również, że ten stan jest nieunikniony tj. osiągnięcie w/w stanu nie jest zdeterminowane prędkością początkową ani wartością wychylenia. Tak, więc to spoczynkowe położenie wahadła będzie dla tego układu atraktorem. W powyższym przykładzie atraktorem będzie konkretny punkt spoczynkowy jednak bardzo często spotyka się, że atraktory o skomplikowanej strukturze


                          • hasz0 <a href="http://www.daktik.rubikon.pl" target="_blank" rel="nofoll 15.10.10, 08:50


                            https://www.daktik.rubikon.pl/images_fiz/teoria2.gif


                            https://www.daktik.rubikon.pl/images_fiz/teoria21.gif
                            • rycho7 ja deklaruje IQ minus nieskonczonosc 15.10.10, 09:09
                              hasz0 napisał:

                              > www.daktik.rubikon.pl/images_fiz/teoria2.gif

                              Niestety nie jestem fachowcem od haszoodlotow.
                          • rycho7 Re: ________________Chaos też doczekal się reguł 15.10.10, 09:07
                            hasz0 napisał:

                            > atraktor

                            Dobrze jest najpierw czytac teksty oponenta. Ja napisalem, ze ludzie znajduja w chaosie prawidla.

                            Co oczywiscie nie zmienia tego, ze Ty wszystkich uwazasz za glupkow. Zwaz, ze to jest wlasnie trwale w chaosie.
                            • hymenos Re: ________________Chaos też doczekal się reguł 15.10.10, 09:35
                              rycho7 napisał:

                              > oponenta.

                              Nie bardzo. Owieczki, które należy zagospodarować, nauczać, nawracać nawet ogniem i mieczem. Oponent jest tu zwykłym nadużyciem.
                              • hasz0 _Ha0SZ też doczekal się reguł=ad pers0n/no_AD REM 15.10.10, 16:13

                                qwardian napisał:
                                > po co wówczas cały sens budowania świata żywego
                                Nie ma sensu. To Ty sie doszukujesz sensu, bo jest Ci do czegos potrzebny.

                                > Czy dla zaistnienia chaosu nie jest istotne, żeby tych prawnie było.

                                To dla chaosu jest obojetne.
                                Moga byc, moze ich nie byc. Nie jest to istotne, jest to wpuszczanie w maliny.

                                > Czy my w odkrywaniu tych praw posługując się logiką burzymy Rycho Twój świat?

                                Nie nie burzysz. Nie jestes w stanie. Moj swiat to zbior modeli, przyblizen. Gotowy stale na nowe odkrycia, na burzenie starych przyblizen.

                                > a jednak wolisz przywoływać nic nie znaczące wyjątki zamiast prawidłowości...

                                Zdecydowanie. Poniewaz religianci posluguja sie "prawidlowosciami" bez najmniejszej weryfikacji w praktyce. Wy oszukujecie zza podwojnej gardy.

                                wystarczy powolac sie na jeden wyjatek aby obalic "ogolnosc" "prawa".

                                _______________A WIEC ZOBACZMY-------------------->

                                CYTAT Błonki Niewinnej:
                                > rycho7 napisał:
                                >
                                > > oponenta.
                                >
                                > Nie bardzo. Owieczki, które należy zagospodarować, nauczać, nawracać nawet ogni
                                > em i mieczem.
                                Oponent jest tu zwykłym nadużyciem


                                #:
                                Pokazalem odwrotkę IQ R7-> uPOdmiotowienie badanego materiału. Chaosu.
                                Jakoby CHAOSU nie interesowało

                                [color=brown]___________czy są prawa czy nie___________[color]

                                R7, Hymenos, Quardian jako czastki-ciała chaosu(z niego POwstały a wiec są czescia chaosu)
                                - są zainteresowane regulami jakie niimi rządzą -WBREW tezie R7->

                                To dla chaosu jest obojetne. wystarczy powolac sie na jeden wyjatek aby obalic "ogolnosc" "prawa".
                                • rycho7 Re: _Ha0SZ też doczekal się reguł=ad pers0n/no_AD 15.10.10, 17:09
                                  hasz0 napisał:

                                  > Pokazalem odwrotkę IQ R7-> uPOdmiotowienie badanego materiału. Chaosu.

                                  Niestety zupelnie nie rozumiem tego co napisales.

                                  Jezeli przeszkadza Ci upodmiotowienie to przepraszam. Nie wyrazilem sie przcyzyjnie bo nie wiedzialem do czego ktos sie przyczepi. A ponadto nie jestem mistrzem stylu. Jakos trzeba bylo napisac.

                                  Chetnie zrozumiem co uwazasz za odwrotke. Ja tego nie dostrzegam.

                                  > - są zainteresowane regulami jakie niimi rządzą

                                  Nie sa zainteresowane lecz podlegaja. Jezeli sie czepiasz to czepialstwo stosuj takze do siebie. Oczywiscie, ze elementy chaosu podlegaja "silom", temu co na nie wplywa. Poprzez odkrycie co wplywa my wlasnie ustalamy reguly.

                                  Kierowanie dyskusji w maliny w tym kierunku niczego nie zmienia. Prawo naturalne nie ma zrodla w chaosie aczkolwiek chaos dobrze opisuje jego "trwalosc", opokowosc".
                                  • hasz0 ___"samsobie"Chaosie - dowód NIE-WprosT wykazales! 15.10.10, 17:45
                                    __________WSTYD I HAŃBA________NIE ZE POPEŁNIŁES BŁAD
                                    ale ZE PO WYTKNIECIU ....twkisz w nim BADAL JAK JAKI OSIOŁ ABO I MUŁ!!!!!!


                                    www.neostrada.wp.pl/
                                    [i][u]Ciało Lecha Kaczyńskiego rozpoznano po 8 godzinach - było nagie

                                    Minister słucha nagrań z Tu-154? "Ale nie miał zgody"
                                    Wypadek na budowie Stadionu Narodowego w Warszawie

                                    Egzotyczna sesja przy sarkofagu L. Kaczyńskiego - zdjęcia
                                    Trafił do aresztu za gwałt, wyszedł za kaucją i zabił ofiarę

                                    Widząc, co dotykali, nie podałbyś im ręki - zdjęcia
                                    "Czteropalczasty" Bielecki przedstawił komitet poparcia
                                    SLD do Palikota: Janusz, razem zrobimy więcej
                                    "To nie lekarze, to konowały!"

                                    Obrzydliwe znalezisko - w cukierkach były robaki
                                    650 tys. dolarów za bolesną wizytę w klubie go-go

                                    Przywódca żydowski chwali wystawę o Hitlerze
                                    Napad na bank - przechodnie pomagali zbierać pieniądze

                                    "Kobiety kłamią, w małżeństwie gwałt jest legalny"
                                    Wyłudził wycieczkę odrzutowcem za 150 tys. zł

                                    Pijak wieszał dziecko głową w dół na żyrandolu!
                                    Hojarska wraca do polityki

                                    color=red]Świętujemy Światowy dzień mycia rąk![/color] reklama[/u][/i]
                                    • hasz0 nareszcie! CEL "odp->#-a inokurtularne"osiagnięty! 15.10.10, 17:49

                                      ja proponuję żebyś przestał obrażać ludzi.

                                      Chyba że chcesz dorównać Perle, Gini czy Haszowi.
                                    • rycho7 Re: ___"samsobie"Chaosie - dowód NIE-WprosT wykaz 15.10.10, 18:18
                                      hasz0 napisał:

                                      > __________WSTYD I HAŃBA________NIE ZE POPEŁNIŁES BŁAD
                                      > ale ZE PO WYTKNIECIU ....twkisz w nim BADAL JAK JAKI OSIOŁ ABO I MUŁ!!!!!!

                                      Jestem odporny na manipulacje dzieciecym wstydem. Jawnie zwrocilem sie do Ciebie abys wyjasnil mi tak Twoje stanowisko abym to zrozumial. W niczym nie tkwie ale wyciagnalem reke po pomoc. Odkrywasz swe intencje i metody. "Krol" jest nagi.

                                      > Przywódca żydowski chwali wystawę o Hitlerze

                                      To wystawa o "proroctwach" Genialnego Stratega.
                                      • hasz0 Chaosie - dowodem NIE-WprosT wykazałeś swój fałsz 15.10.10, 19:00
                                        Rycho7:
                                        Poniewaz religianci posluguja sie "prawidlowosciami" bez najmniejszej weryfikacji w praktyce. Wy oszukujecie zza podwojnej gardy.
                                        ...
                                        wystarczy powolac sie na jeden wyjatek aby obalic "ogolnosc" "prawa".
                                        > Czy dla zaistnienia chaosu nie jest istotne, żeby tych praw nie było.

                                        To dla chaosu jest obojetne.
                                        Moga byc, moze ich nie byc


                                        Hasz:
                                        _______________A WIEC ZOBACZMY-------------------->

                                        R7 napisał jakoby CHAOSU nie interesowało

                                        ___________czy są prawa czy nie___________

                                        R7, Hymenos, Quardian jako czastki-ciała chaosu(z niego POwstały a wiec są czescia chaosu) - są w tym wątku bezsprzecznie zainteresowane regulami jakie nimi rządzą -WBREW tezie R7->

                                        'To dla chaosu jest obojetne. wystarczy powolac sie na jeden wyjatek aby obalic "ogolnosc" "prawa".'

                                        _________3 wyjątki wystarczają w zupełności dla obalenia tezy R7 dowodem nie wprost - pokazujac trzy "chaoasy -R7,Hymenos, Quardian) zainteresowane jakie prawa nimi rządzą.

                                        __________a EFEKT -> obserwujemy taki:
                                        rzeczywiscie słusznie i sprawiedliwie dostajemy od opatrznosci rekami tuska tylko to, i nic nad to, na co zaslugujemy?
                                        Tusk powinien być wywieziony na taczce, a tymczasem im więcej zapowiedzi podnoszenia podatków i zabierania ulg, tym poparcie rośnie. Żyjemy w kraju idiotów
                                        .
                                        • rycho7 Re: Chaosie - dowodem NIE-WprosT wykazałeś swój f 15.10.10, 19:16
                                          hasz0 napisał:

                                          > Żyjemy w kraju idiotów

                                          Dlatego musi byc Wasz.

                                          Niestety nadal nie zazebia mi sie lancuch poszlak w Twoim tekscie. Idiota jestem z definicji (TWOJEJ). To jest oczywiste. Ale ta cala reszta?

                                          > Rycho7:
                                          > Poniewaz religianci posluguja sie "prawidlowosciami" bez najmniejszej weryfikacji
                                          > w praktyce. Wy oszukujecie zza podwojnej gardy.
                                          > ...

                                          Sugerujesz, ze weryfikujecie transcedencje?
                                          • hasz0 ___________Bełkot = efekt pracy IQ-Chaosu R7______ 15.10.10, 22:31
                                            Miernota Rycho7 napisała:

                                            - "Niestety nadal nie zazebia mi sie lancuch poszlak w Twoim tekscie"
                                            #:
                                            TEZA R7______R7 jest emanacją Chaosu__należy do Chaosu, jako części__jest CHAOSEM__jego najwyższą formą, zdolną do sformułowania tezy o SOBIE(jako rozumnej części Chaosu) i potencjalnie zdolnej do odpowiedzi innej (wg def.R7) części Chaosu (Quardianowi i nam) nast. kwestii:
                                            - "To dla chaosu jest obojetne."

                                            po prowokacji-stwierdzeniu Quardiana:
                                            - "Czy dla zaistnienia chaosu nie jest istotne, żeby tych praw nie było."

                                            Ponieważ zaś dla wielu częsci Chaosu, jak widac z wątku Hymenosa - (też reprezentatywnej części Chaosu) nieprawdziwe jest zdanie:

                                            "To dla chaosu jest obojetne. Moga byc, moze ich nie byc"

                                            a i dla R7 wydaje sie być nieobojętny brak prawa - bo sam powołuje się na prawo mianowicie nast. regułę:

                                            - "wystarczy powolac sie na jeden wyjatek aby obalic "ogolnosc" "prawa".


                                            Skad wynika - że dla chaosu nie jest omawiany tu; brak reguł prawa - nieistotny
                                            (inaczej mowiąc OBOJETNY) -bo R7, jako Chaos, w życiu by sie na obojętną dla niego regułe nie powołał - tym bardziej na coś - co wyraźnie dodatkowo dookreslił slowami:
                                            Mogą (te prawa) być albo nie być!

                                            Ta sprzeczność dowodzi wystarczajaco, ze teza R7 nie może być prawdziwa i jednocześnie nieprawdziwa. A wiec jest nieprawdziwa. Bo reguła jednoczesnie nieprawdziwa
                                            i prawdziwa nie jest regułą ale BRAKIEM REGUŁY.
                                            Czyli niczym. Inaczej mowiąc Rysiu zabełkotał!


                                            • hymenos Błędne rozumowanie. 16.10.10, 16:16
                                              Teza dotyczyła chaosu (zbioru), ty zaś przeprowadziłeś wywód dla jego elementu, następnie przeniosłeś wynik wywodu na całość zbioru określonego jako chaos.
                                              • mate_lot Pytanie na marginesie watku: 16.10.10, 17:19
                                                czy celibat księży jest naruszeniem praw naturalnych przez KK?
                                                • hymenos Re: Pytanie na marginesie watku: 16.10.10, 17:28
                                                  mate_lot napisał:

                                                  > czy celibat księży jest naruszeniem praw naturalnych przez KK?

                                                  Heh, najpierw musiałbyś okreslić co to w ogóle są te prawa naturalne. Ale na pewno jest to działanie wbrew naturze człowieka. Coś w rodzaju średniowiecznego biczowania czyli masochizm jako wyraz oddania Bogu.
                                                  • mate_lot Re: Pytanie na marginesie watku: 16.10.10, 18:21
                                                    hymenos napisał:

                                                    > mate_lot napisał:
                                                    >
                                                    > > czy celibat księży jest naruszeniem praw naturalnych przez KK?
                                                    >
                                                    > Heh, najpierw musiałbyś okreslić co to w ogóle są te prawa naturalne. Ale na pe
                                                    > wno jest to działanie wbrew naturze człowieka. Coś w rodzaju średniowiecznego b
                                                    > iczowania czyli masochizm jako wyraz oddania Bogu.

                                                    Spytałem, bo funkcjonariusze tej instytucji a także zindoktrynowane owieczki okrutnie zachwalają te prawa naturalne a ja nie rozumiem jak można zachwalać coś czego samemu się nie przestrzega?

                                                    Niestety, po przeczytaniu wszystkich postów w wątku nie potrafię zdefiniować tych "praw naturalnych" i "pojmuję" je tak instynktownie nieco.smile
                                              • hasz0 Błędne Hymrozumowanie=gdzie R7 zaznaczył zakres zb 16.10.10, 17:33
                                                • hymenos Nigdzie, nie o wszystkich błedach napisałem. BT 16.10.10, 17:40
                                                • rycho7 Re: Błędne Hymrozumowanie=gdzie R7 zaznaczył zakr 16.10.10, 17:45
                                                  Masz racje.

                                                  Zaznaczam zakres zb 19,5.
                                            • rycho7 Re: ___________Bełkot = efekt pracy IQ-Chaosu R7_ 16.10.10, 17:28
                                              hasz0 napisał:

                                              > TEZA R7______R7 jest emanacją Chaosu__należy do Chaosu, jako części__jest CHAOS
                                              > EM__jego najwyższą formą, zdolną do sformułowania tezy o SOBIE(
                                              > jako rozumnej części Chaosu)
                                              i potencjalnie zdolnej do odpowiedzi i
                                              > nnej (wg def.R7) części Chaosu (Quardianowi i nam) nast. kwestii:
                                              > - "To dla chaosu jest obojetne."

                                              1. Nic mi nie wiadomo to takiej tezie R7, czyli mojej.
                                              2. W chaosie nie wyrozniam najwyzszej formy.
                                              3. Ja jestem zdolny do sformułowania tezy o MNIE. W odroznieniu od Ciebie jak pokazuje empiria.
                                              4. Dla mnie jako czesci chaosu jest obojetne jakie sa prawa natury. Ja moge niczego nie wiedziec o tych prawach. Po prostu im podlegam i dzieki nim istnieje i funkcjonuje.

                                              > Ponieważ zaś dla wielu częsci Chaosu, jak widac z wątku Hymenosa - (też repreze
                                              > ntatywnej części Chaosu) nieprawdziwe jest zdanie:

                                              Poglady czesci chaosu nie wplywaja na rzeczywistosc. Wplywac ewentualnie moga czyny, o ile sa lub moga byc skuteczne.

                                              > Skad wynika - że dla chaosu nie jest omawiany tu; brak reguł prawa - nieistotny
                                              > (inaczej mowiąc OBOJETNY)

                                              Popelniasz typowe dla religianta bledy mieszania mysli i rzeczywistosci. Ja wyraznie pisalem, ze w realu chaos PODLEGA prawom, ktorych nie musi znac, o ile pojecie znania w ogole moze go dotyczyc.

                                              Intencjonalnie zacierasz roznice pomiedzy materia ozywiona i nieozywiona oraz pomiedzy obiektami myslacymi i nie myslacymi. Z gory przepraszam Cie za obraze Cie, ze nie myslisz wraz z trawa.

                                              Ponowie apel abys czytal. Jak nie rozumiesz czytanego to sie KONKRETNIE spytaj.

                                              > Ta sprzeczność dowodzi wystarczajaco, ze teza R7 nie może być prawdziwa i jedno
                                              > cześnie nieprawdziwa.
                                              ...
                                              > "to dla chaosu jest obojetne."
                                              > po prowokacji-stwierdzeniu Quardiana:
                                              > "Czy dla zaistnienia chaosu nie jest istotne, żeby tych praw nie było."

                                              W tej konkretnej wymianie zdan nie ma zadnej sprzecznosci. W chaosie moga i istnieja miejsca osobliwe, w ktorych w wyniku praw natury jest zwiekszone uporzadkowanie. W ramach takich uporzadkowan moze istniec zycie i istniec myslenie. Ale nawet Chrystus mowil, ze nie ma ludzi bez grzechu, takze on sam. Nawet w ramach najwiekszego uporzadkowania istneja chaotyczne bledy jak skazy diamentow.

                                              Chaos jako pojecie nie mysli wiec figura retoryczna "jest mu obojetne" jest w pelni uzasadniona. Znecasz sie nad figura retoryczna. Jakos przeciez trzeba mowic aby przekazac mysli, poglady. Figura jest sluteczna gdyz wiesz co przekazalem. Zupelnie jednak bez sensu bierzesz przenosnie za teze naukowa. Czy rzeczywiscie chcesz abysmy Cie za az takiego uwazali?

                                              > Bo reguła jednoczesnie nieprawdziwa i prawdziwa nie jest regułą ale BRAKIEM REGUŁY.

                                              Czy celem Twoim jest przekonanie nas, ze chaos mysli? Ze nie jest mu obojetne? A moze chaos jest przenikniety mysla Boga Wszechmogacego? Co z Twojej definicji nie moze mu byc obojetne?

                                              Nigdy nie przypuszczalem, ze w wyniku Twoich zawlaszczen sematycznych az tak roznia sie pojecia z jezyka, ktory wydaje sie, ze jest nam wspolny. To sprawia, ze Ty to co ja pisze odbierasz w swoim belkocie. Widac, ze nie wychowywales sie na podworku lecz na polu.
                                              • hasz0 Na polu stajesz z problemem/na POdw. ino z wrogiem 16.10.10, 18:10
                                                ________________nawet TEGO APSEKTU nie potrafiszleś przewidzieć?_____________

                                                1.
                                                Hymen uczynił chaotyczną wrzutkę o:
                                                - prawach natury (naturalnych), co już (oba poj. są równowaznie używanie z niem. 2 z łac./włos.

                                                A JUŻ OBA ImIESŁOWY? dają chaos pojeciowy: czy NATURA dyktuje prawa sobie
                                                w sposób z niej wynikajacy?
                                                czy przeciwnie = może Bóg(praprzyczyna rzeczy) je okreslił/a dla natury i są od niej niezależne? (znaczy móglby być świat z prawami hazardowymi Tuska/Sekuły?

                                                Skąd blisko juz do pojecia DOBRA/ZŁA - czy pierwotne jest prawo okreslajace
                                                co jest dobre?
                                                Czy pierwotne pojecie dobro/zło jest źródłem prawa?

                                                Czy jezeli "nieznajomość prawa" w odróznieniu do pojecia GRZECHU.......
                                                nie uwalnia od KARY
                                                ///to ktoś mądrzejszy musi dyktować głupszym/////?????? z pozycji SIŁY?
                                                ....co Tobie znów skojarzy sie zmafia/panstwem - bez umowy społecznej?

                                                Bo jak dureń na rownym prawie umówi się z cwanym cynikiem?

                                                As tad krok do stwierdzenia...że nawet najmądrzejszy na globie od pocz. świata
                                                nie wszystko rozumie.......bo nauka czyni coraz nowe odkrycia....
                                                i POWNIENEŚ ZĄŁOŻYĆ ITNIENIE BOGA i naturalnie
                                                ......NATURALNYCH PRAW BOŻYCH?_________chyba nie masz wyjścia.co udowodnileś nIEZROZUMIENIEM
                                                .........jakie wykazałem Ci w pierwszym zdaniu!!!!!!!!!!!!
                                                • hymenos Re: Na polu stajesz z problemem/na POdw. ino z wr 16.10.10, 19:01
                                                  hasz0 napisał:

                                                  > i POWNIENEŚ ZĄŁOŻYĆ ITNIENIE BOGA i naturalnie
                                                  > ......NATURALNYCH PRAW BOŻYCH?_________chyba nie masz wyjścia.co udowodnileś nI
                                                  > EZROZUMIENIEM
                                                  > .........jakie wykazałem Ci w pierwszym zdaniu!!!!!!!!!!
                                                  > !!


                                                  Co prawda mam kłopoty z lokalizacją tego pierwszego zdania, ale:

                                                  > Hymen uczynił chaotyczną wrzutkę o:
                                                  > - prawach natury (naturalnych), co już (oba poj. są równowaznie używanie z niem
                                                  > . 2 z łac./włos.
                                                  >
                                                  > A JUŻ OBA ImIESŁOWY? dają chaos pojeciowy: czy NATURA dyktuje prawa sobie
                                                  > w sposób z niej wynikajacy?


                                                  Czy pisząc to zdanie miałeś na myśli "NATURALNYCH PRAW BOŻYCH"? Nie ma czegoś takiego jak pierwotne zło i dobro. To pojęcia z religijnego sciente fiction.
                                                  • qwardian Re: Na polu stajesz z problemem/na POdw. ino z wr 16.10.10, 22:16

                                                    hymenos napisał:

                                                    > Nie ma czegoś takiego jak pierwotne zło i dobro. To pojęcia z religijnego scient
                                                    > e fiction.


                                                    Zawsze rozpoczynaj zdanie od "Wydaje mi się..."
                                                  • hymenos Re: Na polu stajesz z problemem/na POdw. ino z wr 17.10.10, 17:07
                                                    qwardian napisał:

                                                    > Zawsze rozpoczynaj zdanie od "Wydaje mi się..."

                                                    Nie widzę takiej potrzeby. Dobro i zło jest nierozerwalnie zwiazane z uczuciami i emocjami człowieka. Jak zdefiniujesz odwieczne dobro i zło, które istniało w czasach, gdy na świecie żyły dinozaury, nie mówiąc o czasach bakterii, czy gdy w ogóle życia nie było. Cały wątek dotyczy dokładnie tego, że nie da się cokolwiek rozsądnego napisać, gdy rzecz jest nieokreślona. Podaj definicję pierwotnego zła i dobra.
                                                • rycho7 Re: Na polu stajesz z problemem/na POdw. ino z wr 16.10.10, 22:17
                                                  hasz0 napisał:

                                                  > i POWNIENEŚ ZĄŁOŻYĆ ITNIENIE BOGA i naturalnie
                                                  > ......NATURALNYCH PRAW BOŻYCH?_________chyba nie masz wyjścia.co udowodnileś nI
                                                  > EZROZUMIENIEM

                                                  1. Jasno pisze, ze dla mnie Bog istnieje i nie musze tego zakladac. Bog jest pojeciem.
                                                  2. NATURALNE PRAWA BOŻE sa takim samym pojeciem jak Bog, oszust, klamca. Istnieja az do bolu.

                                                  > chyba nie masz wyjścia.co udowodnileś nIEZROZUMIENIEM

                                                  To daje sie zrozumiec jedynie w aspekcie haszystowskich definicji. Ja z definicji nie rozumiem. No i co z tego?

                                                  > .........jakie wykazałem Ci w pierwszym zdaniu!!!!!!!!!!
                                                  > Na polu stajesz z problemem/na POdw. ino z wr
                                                  > ________________nawet TEGO APSEKTU nie potrafiszleś przewidzieć?_____________

                                                  Co to k.rwa znaczy? Co wykazales? Wyjasnij co TY rozumiesz.
                                                  • qwardian Re: Na polu stajesz z problemem/na POdw. ino z wr 16.10.10, 22:24
                                                    rycho7 napisał:

                                                    > 2. NATURALNE PRAWA BOŻE sa takim samym pojeciem jak Bog, oszust, klamca. Istnie
                                                    > ja az do bolu


                                                    W którym punkcie Dekalogu, Ciebie Pan Bóg oszukał?
                                                  • rycho7 Re: Na polu stajesz z problemem/na POdw. ino z wr 16.10.10, 22:33
                                                    qwardian napisał:

                                                    > W którym punkcie Dekalogu, Ciebie Pan Bóg oszukał?

                                                    W drugim. Abym nie czcil obrazkow i posagow. Pomnij, ze nie zakazal luster.

                                                    Oczywiscie nie mowie o moim ateistycznym Bogu, ktury objawia mi oblicza szalbierzy.
                                                  • qwardian Re: Na polu stajesz z problemem/na POdw. ino z wr 16.10.10, 23:09

                                                    rycho7 napisał:

                                                    > W drugim. Abym nie czcil obrazkow i posagow. Pomnij, ze nie zakazal luster.


                                                    Nakazuje siebie czcić, ale nie wizerunki. Ja mam respekt do każdego, dlaczego nie miałbym mieć do Stworzyciela?
                                                  • hasz0 Re: Na polu stajesz z problemem/na POdw. ino z wr 17.10.10, 01:08
                                                    zmeczyliscie starego.......ale
                                                    może reszte jutro:

                                                    > A JUŻ OBA ImIESŁOWY? dają chaos pojeciowy: czy NATURA dyktuje prawa sobie
                                                    > w sposób z niej wynikajacy?

                                                    Czy pisząc to zdanie miałeś na myśli "NATURALNYCH PRAW BOŻYCH"? Nie ma czegoś takiego jak pierwotne zło i dobro. To pojęcia z religijnego sciente fiction.


                                                    qrde za krótko ciąłem cytat..

                                                    z pamieci:
                                                    1*
                                                    prawa natury=prawa podyktowane przez cechy natury in statu nascendi istota natury(w sensie ..cech) tejże NATURY.
                                                    )
                                                    2*
                                                    prawa naturalne -prawa do kórych natura się stosuje z innych przyczynod natury niezaleznych

                                                    ###################I tu się wygłupiłeś jak marksitowski lektor na Biurze Politycznym KC:
                                                    z mego->
                                                    [i]> A JUŻ OBA ImIESŁOWY? dają chaos pojeciowy: czy NATURA dyktuje prawa sobie
                                                    > w sposób z niej wynikajacy?
                                                    .wymodziłeś zarzut....ateistyczno-wojujący:

                                                    "Czy pisząc to zdanie miałeś na myśli "NATURALNYCH PRAW BOŻYCH"? Nie ma czegoś takiego jak pierwotne zło i dobro. To pojęcia z religijnego sciente fiction."

                                                    __________________NIE MA allibi i MA_______zalezy jak i gdzie prawda leży______

                                                    ZŁO / DOBRO
                                                    to są "pojęcia"

                                                    mój miły przedszkolaku-MALUCHU bez ktorych nie mozesz napisać
                                                    i rozważać 1 -go slowa tematu swego watku: PRAWA.

                                                    PRAWO STANOWI
                                                    co jest dobre i zalecane albo nakazane albo niekrane
                                                    i co jest złe karane, albo ścigane albo podarowane z przeróznych przyczyn abolicji bądź niewykrycia.

                                                    Stworzenie świata =NATURY - dobro
                                                    ZNiszcenie świata =NATURY -zło.

                                                    i teraz możesz pytać o związki z naturą, Bogiem, zbiorową mądroscią, siłą, pzremocą
                                                    darwinizmem, kreacjonizmem, co w kolejnosci pierwsze sie wywodzi z czego itd.

                                                  • rycho7 zasada zachowania masy i energii 17.10.10, 09:54
                                                    hasz0 napisał:

                                                    > Stworzenie świata =NATURY - dobro
                                                    > ZNiszcenie świata =NATURY -zło.

                                                    Swiata nie da sie zniszczyc. Mozna jedynie zamienic z zupe kwarkowa bez czasu i przestrzeni.

                                                    Mozna zniszczyc Twoj swiat i bedzie to zlo jedynie dla Ciebie. Horror wyleczenia Tadeuszka w psychiatryku.

                                                    To mi sie kojarzy z rozwiazaniem judaistycznego potwierdzenia mesjanstwa. Po nadejsciu Mesjasza nastapi koniec swiata. Adolf byl bliski lecz za malo pedantyczny. Pozostali watpiacy.

                                                    Dla mnie kluczem do zrozumienia religianskich urojen byla analiza przypowiesci o drzewie zlego i dobrego. Uwielbiam jego owoc - czerwone wino.

                                                    Moj ateistyczny Bog objawia mi, ze Tadeuszek ulega podszeptom Belzebuba z Watykanu. Pokazal mi tez cud, ze jest Wszechmocniejszy od biskupa Rzymu.
                                                  • rycho7 teologia pomowien 17.10.10, 09:45
                                                    qwardian napisał:

                                                    > Nakazuje siebie czcić

                                                    Masz problemy z czytaniem i rozumieniem. Ja niczego takiego nie napisalem. Niczego nie nakazuje. Zle jest z Twoimi argumentami jak tak musisz ustawiac chlopca do bicia.

                                                    Bog NAS stworzyl na swoj obraz i podobienstwo. Dlatego wystarcza lustra.

                                                    > Ja mam respekt do każdego, dlaczego nie miałbym mieć do Stworzyciela?

                                                    Ja jestem tolerancyjny, czcij sobie nawet pojecie zera. W seksualnym akcie dzielenia przez zero.
                                                  • hasz0 _________dzielenie przez 0 nawet 0 to boski symbol 17.10.10, 09:51
                                                    fizycznej interpretacji stworzenia BIG BANG THEORY

                                                    .sam się wiklasz zapętlajac coraz ciasniej.
                                                  • qwardian Re: teologia pomowien 17.10.10, 20:39
                                                    rycho7 napisał:

                                                    > Bog NAS stworzyl na swoj obraz i podobienstwo. Dlatego wystarcza lustra.


                                                    Chcesz odwrócić role przy stoliku, Rycho? Wydaje mi się, że on jest tu rozdającym. Ja bym raczej przytakiwał kłaniając mu się głęboko...
                                                  • rycho7 Re: teologia pomowien 17.10.10, 21:16
                                                    qwardian napisał:

                                                    > [i]rycho7 napisał:
                                                    >
                                                    > > Bog NAS stworzyl na swoj obraz i podobienstwo. Dlatego wystarcza lustra.[
                                                    > /i]
                                                    >
                                                    > Chcesz odwrócić role przy stoliku, Rycho? Wydaje mi się, że on jest tu rozdając
                                                    > ym. Ja bym raczej przytakiwał kłaniając mu się głęboko...

                                                    1. Obrazoburcy trzymali sie "odwiecznego" prawa "naturalnego". Ja nie odwracam roli, jedynie trzymam sie "litery" haselek.

                                                    2. Tobie oczywiscie moze sie wszystko wydawac. Wolny kraj.

                                                    3. Z tego, ze Tobie sie cokolwiek wydaje nie wynika, ze pojecie Bog stworzyl ktokolwiek inny niz ludzie. Poza pojeciem nie ma z Niego niczego materialnego. Wydaje mi sie, ze w tym jestesmy zgodni. Ja sie celowo dostosowalem do Was.

                                                    4. Ja sie gleboko klaniam temu co mi objawia moj ateistyczny Bog. On jest Wszechniejszy i Jedniejszy. Nie jest jedynie W-Trojcy-Jedyny. Jest We-Wszechswiecie-Jedyny, ba nawet w Wszechobecny we WszechWszechswiatach, jest Wszechjedyny, jest obecny w Krolowej Polski, kobietach, feministkach, lesbijkach i pedalach. No i najwazniejsze rozpozna swoich w ateistach.

                                                    Zaiste powiadam Wam, objawia mi, ze daliscie sie omamic falszywym prorokom.
                                                  • qwardian Re: teologia pomowien 17.10.10, 21:28

                                                    Postać niematerialna, bez cech fizycznych, to wszystko co mamy...
                                                  • rycho7 moze Wy 17.10.10, 22:13
                                                    qwardian napisał:

                                                    > Postać niematerialna, bez cech fizycznych, to wszystko co mamy...

                                                    Mnie do tego nie mieszaj.
    • sz0k wystarczy oko i rozum n/t 17.10.10, 16:21

      • hymenos Re: wystarczy oko i rozum n/t 17.10.10, 16:58
        Do czego?
        • sz0k do "zjedzenia" praw naturalnych n/t 17.10.10, 17:02

          • hymenos Nie można zjeść czegoś, czego nie ma. / nt 17.10.10, 17:08
            • sz0k taaaak... prądu i powietrza też nie ma 17.10.10, 19:39
              No bo czy ktoś je kiedyś widział?
              • hasz0 prawo FSB/KGB/nkwd tez ma celu dobro-ale nie nasze 17.10.10, 21:03
                R7:
                W tej konkretnej wymianie zdan nie ma zadnej sprzecznosci. W chaosie moga i istnieja miejsca osobliwe, w ktorych w wyniku praw natury jest zwiekszone uporzadkowanie. W ramach takich uporzadkowan moze istniec zycie i istniec myslenie. Ale nawet Chrystus mowil, ze nie ma ludzi bez grzechu, takze on sam.
                Nawet w ramach najwiekszego uporzadkowania istneja chaotyczne bledy jak skazy diamentow.

                Chaos jako pojecie nie mysli wiec figura retoryczna "jest mu obojetne" jest w pelni uzasadniona.

                -> Znecasz sie nad figura retoryczna. Jakos przeciez trzeba mowic aby przekazac mysli, poglady. Figura jest sluteczna gdyz wiesz co przekazalem. Zupelnie jednak bez sensu bierzesz przenosnie za teze naukowa. Czy rzeczywiscie chcesz abysmy Cie za az takiego uwazali?

                > Bo reguła jednoczesnie nieprawdziwa i prawdziwa nie jest regułą ale BRAKIEM REGUŁY.

                Czy celem Twoim jest przekonanie nas, ze chaos mysli? Ze nie jest mu obojetne? A moze chaos jest przenikniety mysla Boga Wszechmogacego? Co z Twojej definicji nie moze mu byc obojetne?

                Nigdy nie przypuszczalem, ze w wyniku Twoich zawlaszczen sematycznych az tak roznia sie pojecia z jezyka, ktory wydaje sie, ze jest nam wspolny. To sprawia, ze Ty to co ja pisze odbierasz w swoim belkocie. Widac, ze

                [szie=16]nie wychowywales sie na podworku lecz na polu. [/size]

                ################HASZCZ:

                Ty podobno myślisz. I nie jest to figura retoryczna.

                Dobra! Tym razem Ci sie upiecze oblesniku kulturalny i założę, że jest to prawda.Na chwilę Ci uwierzę -również w Twe "mądre" prze"myslenia"..........

                Otóz w taki razie ...badając Twą figurę )NIERETERYCZNĄ}
                Metodą Monte Carlo wyliczyłem, ze myslisz nie cała OBJETOSCIA Twego SWIATAale 99% (w tym w 70%) H2O znaczy myslisz najwiecej p.osobliwym w dużym paluchu lewej stopy a w IQ wcale.

                ________Bo chaos caly też nie mysli całą swą figurą retoryczną?
                • rycho7 Re: prawo FSB/KGB/nkwd tez ma celu dobro-ale nie 17.10.10, 21:22
                  hasz0 napisał:

                  > R7:

                  A gdzie jest tekst? Gdzie Twoj przekaz?

                  My szatany jestesmy zlem wcielonym. No i co z tego? Mamy sie doskonalic? W naszej tozsamosci?
              • rycho7 Re: taaaak... prądu i powietrza też nie ma 17.10.10, 21:19
                sz0k napisał:

                > No bo czy ktoś je kiedyś widział?

                Ja Cie nie widzialem nigdy. No i co mi zrobisz?
                • sz0k Re: taaaak... prądu i powietrza też nie ma 17.10.10, 21:25
                  rycho7 napisał:

                  > sz0k napisał:
                  >
                  > > No bo czy ktoś je kiedyś widział?
                  >
                  > Ja Cie nie widzialem nigdy. No i co mi zrobisz?

                  Nic, nie tykam upośledzonych smile
                  • rycho7 Re: taaaak... prądu i powietrza też nie ma 17.10.10, 22:17
                    sz0k napisał:

                    > Nic, nie tykam upośledzonych

                    Zwyciesko wycofales sie na z gory upatrzone pozycje.

                    Marze ostatnio o wyznawaniu mej kleski moralnej przed podpaleniem stosu pod oponentem.
              • hymenos Re: taaaak... prądu i powietrza też nie ma 17.10.10, 22:36
                sz0k napisał:

                > No bo czy ktoś je kiedyś widział?

                Ale światło w domu masz? Płuca Ci pracują? Krasnoludki w domu Ci sprzątają? Ich też nie widać. Bez sensu operujesz pojęciami. Nie da się dyskutować, gdy inaczej rozumiemy podstawowe pojęcia. Uzgodnijmy chociaż co oznacza termin prawo, bo stąd i z tego innego wątku wynika, że mówimy różnych znaczeniach tego słowa. Prawo to termin wieloznaczny i w skrócie, prawo może być zkodyfikowanym zestawem norm i zasad postępowania (kodeksy, konstytucja), może być uzasadnionym lub nie roszczeniem do czegoś (np Prawa Człowieka, prawo do emerytury, zasiłku itp), wreszcie może być prawem naukowym (z dziedziny biologi czy fizyki) budującym bardziej ogólne teorie, nie podlegającym zmianom i opisującym zasady i prawidłowości obowiązujące w przyrodzie. Ty ze swoimi prawami naturalnymi nie tylko swobodnie przeskakujesz między tymi pojęciami ale na dodatek mieszasz z zupełnie odmiennymi znaczeniami. Np. wolność jest stanem a nie prawem, prawo do wolności jest pewną deklaracją mówiącą w jakim zakresie możesz sobie rościć uprawnienia do takiego stanu. Podobnie myślenie, mozliwości ruchowe, sposoby podejmowania decyzji to cechy charakterystyczne osobnika z danego gatunku, np człowieka i z tego nie wynikają żadne prawa. Zdefiniuj wreszcie te prawa naturalne, bo dyskusja na zasadzie, to nie moja wina, że ja czegoś tam nie widzę jest pozbawiona sensu. Nie potrafię dostrzeć praw naturalnych dlatego, że wolność, własność i życie to nie są prawa w moim rozumieniu.
                • sz0k Re: taaaak... prądu i powietrza też nie ma 17.10.10, 23:54
                  OK, wracamy do punktu wyjścia. Wydaje mi się, że tłumaczyłem o co mi chodzi już tutaj:
                  forum.gazeta.pl/forum/w,13,116949160,117033978,Drodzy_ateusze_bedzie_o_prawach_naturalnych.html
                  Człowiek dysponuje pewnymi naturalnymi cechami, nadanymi mu z samego faktu jego zaistnienia, czyli będącymi mu przyrodzonymi - naturalnymi. PRAWO jest to oczywiście zbiór pewnych norm, które w tym wypadku mają za zadanie zachowanie i chronienie tychże przyrodzonych cech. Ponieważ cechy te nabywamy w sposób naturalny, niezależny niejako od nas, naszej woli, tylko przynależny nam z natury - dlatego tak ważne jest ich chronienie. Tylko dawca może zabrać (natura dla ateuszy, Bóg dla wierzących), no i my możemy dysponować swoją osobą w imię zasady wolności (wolnej woli).

                  Dlatego też prawa naturalne działają w zasadzie w sposób naturalny. Ludzie generalnie z zasady nie zabijają się masowo nawzajem, szanują swoją wolność i własność. Podobnie zresztą jak i inne gatunki zwierząt. Inaczej każde życie na Ziemi musiałoby wymierać niemalże natychmiastowo.
                  I nie potrzeba do tego wszystkiego żadnych praw stanowionych. Taka jest po prostu ludzka natura.
                  Oczywiście, wiem co zaraz napiszesz. TAK, wiem, że powszechne jest w historii świata i ludzkości - mordowanie się, grabieże, niewolnictwo, itp. Zgadza się, tylko że to nie zmienia istoty rzeczy, natury człowieka i tego jak został stworzony i jak jest naturalnie nacechowany oraz co warunkuje jego przetrwanie. A warunkuje je poszanowanie i ochrona naturalnie nabytych cech.
                  • hymenos Re: taaaak... prądu i powietrza też nie ma 18.10.10, 15:30
                    sz0k napisał:

                    > Oczywiście, wiem co zaraz napiszesz. TAK, wiem, że powszechne jest w historii ś
                    > wiata i ludzkości - mordowanie się, grabieże, niewolnictwo, itp. Zgadza się, ty
                    > lko że to nie zmienia istoty rzeczy, natury człowieka i tego jak został stworzo
                    > ny i jak jest naturalnie nacechowany oraz co warunkuje jego przetrwanie. A waru
                    > nkuje je poszanowanie i ochrona naturalnie nabytych cech.

                    Otóż wskazując na konkretne rzeczy, nie robiłem tego przypadkowo, bowiem w naturze człowieka nie leży ochrona życia jako cel sam w sobie ale ochrona własnego życia. Wraz z rozwojem cywilizacji było to życie najbliższych, współplemieńców, rodaków. Natura człowieka jest taka, że bez zahamowań poświęci on życie innych dla zaspokojenia własnych potrzeb czy zlikwidowania zagrożeń. Kiedyś to były tereny łowieckie, dziś są to pola naftowe czy uprawy marihuany. Problem w tym, że przypisujesz ludziom cechy, których nie ma i nie było. Rozwój cywilizacyjny, technologiczny i społeczny, to są czynniki, które spowodowały, że bardziej opłaca się dojść do porozumienia i uznawać prawo do życia każdej jednostki. Inaczej po prostu się nie opłaca.
                    • rycho7 Wasz czas sie skonczyl 18.10.10, 17:28
                      hymenos napisał:

                      > Kiedyś to były tereny łowieckie
                      ...
                      > bardziej opłaca się dojść do porozumienia i uznawać prawo do życia każdej jednostki.
                      > Inaczej po prostu się nie opłaca.

                      Ludzkosc przekroczyla "pojemnosc" lowiska. Ostatnio pojawila sie informacja, ze ludzkosc potrzebuje 1,5 Ziemi. Ja bym napisal, ze trzeba unicestwic 2 miliardy Homo Sapiens.

                      Ideolo mowa trawa tego nie zalatwi.
                      • hymenos Re: Wasz czas sie skonczyl 18.10.10, 20:42
                        rycho7 napisał:

                        > Ludzkosc przekroczyla "pojemnosc" lowiska. Ostatnio pojawila sie informacja, ze
                        > ludzkosc potrzebuje 1,5 Ziemi. Ja bym napisal, ze trzeba unicestwic 2 miliardy
                        > Homo Sapiens.

                        Straszą nas tym od lat klikudziesięciu. A ludzie mnożą się i mnożą. Co z tego, że nie w chrześcijańskich krajach????
                    • sz0k Re: taaaak... prądu i powietrza też nie ma 18.10.10, 21:21
                      hymenos napisał:

                      > sz0k napisał:
                      >
                      > > Oczywiście, wiem co zaraz napiszesz. TAK, wiem, że powszechne jest w hist
                      > orii ś
                      > > wiata i ludzkości - mordowanie się, grabieże, niewolnictwo, itp. Zgadza s
                      > ię, ty
                      > > lko że to nie zmienia istoty rzeczy, natury człowieka i tego jak został s
                      > tworzo
                      > > ny i jak jest naturalnie nacechowany oraz co warunkuje jego przetrwanie.
                      > A waru
                      > > nkuje je poszanowanie i ochrona naturalnie nabytych cech.
                      >
                      > Otóż wskazując na konkretne rzeczy, nie robiłem tego przypadkowo, bowiem w natu
                      > rze człowieka nie leży ochrona życia jako cel sam w sobie ale ochrona własnego
                      > życia. Wraz z rozwojem cywilizacji było to życie najbliższych, współplemieńców,
                      > rodaków. Natura człowieka jest taka, że bez zahamowań poświęci on życie innych
                      > dla zaspokojenia własnych potrzeb czy zlikwidowania zagrożeń. Kiedyś to były t
                      > ereny łowieckie, dziś są to pola naftowe czy uprawy marihuany. Problem w tym, ż
                      > e przypisujesz ludziom cechy, których nie ma i nie było. Rozwój cywilizacyjny,
                      > technologiczny i społeczny, to są czynniki, które spowodowały, że bardziej opła
                      > ca się dojść do porozumienia i uznawać prawo do życia każdej jednostki. Inaczej
                      > po prostu się nie opłaca.

                      Albo mi się wydaje albo przeczysz sam sobie. Niby zaczynasz pisać z sensem żeby w kolejnym zdaniu zaprzeczyć temu co napisałeś w poprzednim...

                      > bowiem w natu
                      > rze człowieka nie leży ochrona życia jako cel sam w sobie ale ochrona własnego
                      > życia. Wraz z rozwojem cywilizacji było to życie najbliższych, współplemieńców,
                      > rodaków.

                      No właśnie. W raz z rozwojem cywilizacji, a więc i rozwojem świadomości ludzkiej. Tak jak nie od razu człowiek wiedział, że ziemia jest okrągła i krąży wokół Słońca, mimo że tak właśnie było.

                      > Natura człowieka jest taka, że bez zahamowań poświęci on życie innych
                      > dla zaspokojenia własnych potrzeb czy zlikwidowania zagrożeń.

                      No a co z tymi "najbliższymi", "współplemieńcami" i "rodakami", o których napisałeś wcześniej? Gatunki i życie na ziemi trwa nie tylko dlatego, że dbamy o swoje życie, ale i najbliższych właśnie.

                      > Problem w tym, ż
                      > e przypisujesz ludziom cechy, których nie ma i nie było.

                      NO JAK TO?! Przecież 3 zdania wcześniej sam to potwierdziłeś pisząc o "ochronie życia"...

                      > Rozwój cywilizacyjny,
                      > technologiczny i społeczny, to są czynniki, które spowodowały, że bardziej opła
                      > ca się dojść do porozumienia i uznawać prawo do życia każdej jednostki. Inaczej
                      > po prostu się nie opłaca.

                      Ludzie mają różne drogi do dochodzenia do odwiecznych prawd. Jednemu to zostało objawione i jest to dla niego "oczywistą oczywistością", inny potrzebuje "rozwoju cywilizacyjnego, technologicznego, naukowego"... to jest kwestia procesu poznawczego. Ja już poznałem. Ty jeszcze nie, ale jesteś mam nadzieję na dobrej drodze.
                      • hymenos Czy ja z jakimś szamanem, czy zaklinaczem gadam? 19.10.10, 09:03
                        sz0k napisał:

                        >
                        > Albo mi się wydaje albo przeczysz sam sobie. Niby zaczynasz pisać z sensem żeby
                        > w kolejnym zdaniu zaprzeczyć temu co napisałeś w poprzednim...

                        Nonsens.

                        > No właśnie. W raz z rozwojem cywilizacji, a więc i rozwojem świadomości ludzkie
                        > j. Tak jak nie od razu człowiek wiedział, że ziemia jest okrągła i krąży wokół
                        > Słońca, mimo że tak właśnie było.

                        A odróznij Ty wreszcie odkrywanie od uczenia się czy nabywania umięjętności. Jak posyłasz dziecko do szkoły to ono uczy się tabliczki mnożenia a nie odkrywa ją, jak ktoś chce zostać piłkarzem to uczy się kopania w piłkę, nabywa umiejętności zarówno gry indywidualnej jak i zespołowej a samą piłkę nożną nie odkryto a wymyślono. Rzeczywiście, to że ziemia krąży wokół słońca jest odkryciem, ale prawa o które próbujesz opisać wymyślono.

                        > No a co z tymi "najbliższymi", "współplemieńcami" i "rodakami", o których napis
                        > ałeś wcześniej? Gatunki i życie na ziemi trwa nie tylko dlatego, że dbamy o swo
                        > je życie, ale i najbliższych właśnie.

                        Nic. Człowiek nabył i rozwinął umięjętności poruszania się w stadzie. Jego stado stopniowo się rozszerzało wraz z odkryciem korzyści jakie mu to przynosi.

                        > NO JAK TO?! Przecież 3 zdania wcześniej sam to potwierdziłeś pisząc o "ochronie
                        > życia"...

                        Stwierdziłem coś innego. Rozszerzanie sfery czy zakresu ochrony życia nie jest cechą wrodzoną człowieka a efektem nabytych doświadczeń. Nabyte doświadczenia są w sprzeczności z naturalnym egoizmem jednostki.

                        > Ludzie mają różne drogi do dochodzenia do odwiecznych prawd. Jednemu to zostało
                        > objawione i jest to dla niego "oczywistą oczywistością", inny potrzebuje "rozw
                        > oju cywilizacyjnego, technologicznego, naukowego"... to jest kwestia procesu po
                        > znawczego. Ja już poznałem. Ty jeszcze nie, ale jesteś mam nadzieję na dobrej d
                        > rodze.

                        Odwieczne prawdy to szamańskie określenie czegoś, czego w żaden inny sposób określić nie jesteś w stanie. Wyznanie "ja już poznałem" jest niczym więcej jak zaklinaniem prawdy. Jeszcze wiele rzeczy przed Tobą. Naturalne prawo dożycia w formie jaką tu prezentujesz to prawo wszy do życia na Twojej głowie, prawo pchły do życia na Twoim psie, prawo do życia sarny, którą ubił Komorowski, prawo do życia kurczaka, którego wczoraj zjadłem na obiad, prawo do życia prezydenta, który rozbił się pod Smoleńskiem, czy też prawo do życia psażerów busa, który wjechał wprost pod ciężarówkę. Żeby stanowić prawo zgodne z takim prawem naturalnym, należałoby zakazać lotów samolotami, produkcji samochodów i wszystkiego, co stanowi zagrożenie dla życia.
                        • hasz0 ____Hociuesz do żkouy? kedi? ó gogo zie łtrzyuesz? 19.10.10, 09:31
                          sz0k napisał:

                          > Albo mi się wydaje albo przeczysz sam sobie. Niby zaczynasz pisać z sensem żeby
                          > w kolejnym zdaniu zaprzeczyć temu co napisałeś w poprzednim...

                          Nonsens. ________JAKI NONSENS?

                          > No właśnie. W raz z rozwojem cywilizacji, a więc i rozwojem świadomości ludzkie
                          > j. Tak jak nie od razu człowiek wiedział, że ziemia jest okrągła i krąży wokół
                          > Słońca, mimo że tak właśnie było.

                          NONSENS .....mój praprzodek z Egiptu LAZARUS wiedział

                          A odróznij Ty wreszcie odkrywanie od uczenia się czy nabywania umięjętności. Jak posyłasz dziecko do szkoły to ono uczy się tabliczki mnożenia a nie odkrywa ją, jak ktoś chce zostać piłkarzem to uczy się kopania w piłkę, nabywa umiejętności zarówno gry indywidualnej jak i zespołowej a samą piłkę nożną nie odkryto a wymyślono. Rzeczywiście, to że ziemia krąży wokół słońca jest odkryciem, ale prawa o które próbujesz opisać wymyślono.

                          DZIECKO DLA SIEBIE wprost do IQ
                          ja np. odkryłem sumę szeregu arytmetycznego ku zdumieniu nauczyciela!!!!
                          Przed

                          https://wazniak.mimuw.edu.pl/images/thumb/c/c1/Euler-portret.jpg/180px-Euler-portret.jpg

                          dodałem ___1+2+3

                          a pod spod_ 3+2+1
                          ____________________

                          __________4+4+4 czyli

                          = 1/2 z 3 skład. * (1+4)[1-szy +ostatni skł
                          .)


                          > No a co z tymi "najbliższymi", "współplemieńcami" i "rodakami", o których napis
                          > ałeś wcześniej? Gatunki i życie na ziemi trwa nie tylko dlatego, że dbamy o swo
                          > je życie, ale i najbliższych właśnie.

                          GWno prawda - dinozaury niedbały?

                          Nic. Człowiek nabył i rozwinął umięjętności poruszania się w stadzie. Jego stado stopniowo się rozszerzało wraz z odkryciem korzyści jakie mu to przynosi.

                          > NO JAK TO?! Przecież 3 zdania wcześniej sam to potwierdziłeś pisząc o "ochronie
                          > życia"...


                          Stwierdziłem coś innego. Rozszerzanie sfery czy zakresu ochrony życia nie jest cechą wrodzoną człowieka a efektem nabytych doświadczeń.[u] Nabyte doświadczenia są w
                          sprzeczności z naturalnym egoizmem jednostki.

                          u NOMADÓW bo trawa...sie wypasła..co im zostało z Azj Mn->USA

                          i u bankierów, giełdziarzy SPEKULANTÓW i HANDLARZY PIENIEZMI bo
                          ...
                          /u]


                          > Ludzie mają różne drogi do dochodzenia do odwiecznych prawd. Jednemu to zostało
                          > objawione i jest to dla niego "oczywistą oczywistością", inny potrzebuje "rozw
                          > oju cywilizacyjnego, technologicznego, naukowego"... to jest kwestia procesu po
                          > znawczego. Ja już poznałem. Ty jeszcze nie, ale jesteś mam nadzieję na dobrej d
                          > rodze.

                          Odwieczne prawdy to szamańskie określenie czegoś, czego w żaden inny sposób określić nie jesteś w stanie. Wyznanie "ja już poznałem" jest niczym więcej jak zaklinaniem prawdy. Jeszcze wiele rzeczy przed Tobą. Naturalne prawo dożycia w formie jaką tu prezentujesz to prawo wszy do życia na Twojej głowie, prawo pchły do życia na Twoim psie, prawo do życia sarny, którą ubił Komorowski, prawo do życia kurczaka, którego wczoraj zjadłem na obiad, prawo do życia prezydenta, który rozbił się pod Smoleńskiem, czy też prawo do życia psażerów busa, który wjechał wprost pod ciężarówkę. Żeby stanowić prawo zgodne z takim prawem naturalnym, należałoby zakazać lotów samolotami, produkcji samochodów i wszystkiego, co stanowi zagrożenie dla życia.


                          _iq=1cm?....PASOŻYTY ...hitlerowskie określenie odwszenia stosowane do LUDZI?

                          skad sie u Was bierze tak uczycie o ludobójstwie?...z pomniejszaniem polskiej martyrologii za to z polskiego BUDZETU

                          pamietasz co AMMAmit pisala o polskich ofirach ludobójstwa w Katyniu

                          i ofirach żydowskich wyróznionych (nazwą holocaust)

                          porownaniami zwierząt do ludzi.........stad ta wojna z krzyżem?

                          z KK.bo DUCH je odróznia?
                          • hymenos Na zdrowie #0. 19.10.10, 09:46
                            jeszcze jakbyś wycofał się ze swych łgarstw. Dałeś link do własnego postu, który nazwałeś idiotyzmami. Autor ci się pomylił.
                        • sz0k Re: Czy ja z jakimś szamanem, czy zaklinaczem gad 19.10.10, 18:43
                          hymenos napisał:

                          > Rzeczywiście, to że ziemia krąży wokół słońca jest odkryciem, ale p
                          > rawa o które próbujesz opisać wymyślono.

                          I tu się różnimy. Odkryto je dokładnie tak jak te pozostałe.

                          > Żeby stanowić prawo zgodne z takim prawem naturalnym
                          > , należałoby zakazać lotów samolotami, produkcji samochodów i wszystkiego, co s
                          > tanowi zagrożenie dla życia.

                          Wyrwałeś 1 prawo zapominając o 2 pozostałych. Tak się nie da, one stanowią jedność, tak jak ludzka natura jest jednością.
                          • hymenos Re: Czy ja z jakimś szamanem, czy zaklinaczem gad 19.10.10, 19:03
                            sz0k napisał:

                            > I tu się różnimy. Odkryto je dokładnie tak jak te pozostałe.

                            OK. Zgadzam się na różnicę.

                            > Wyrwałeś 1 prawo zapominając o 2 pozostałych. Tak się nie da, one stanowią jedn
                            > ość, tak jak ludzka natura jest jednością.

                            Nie tyle wyrwałem, ale uznałem, że pierwsze z nich z mojego punktu widzenia będzie najtrudniejsze. Jeśli uważasz, że jest jakakolwiek szansa na dojeście do innych rezultatów niż w tym przypadku to możemy dalej kontynuować.
Pełna wersja