Gość: JaPoz
IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl
03.05.01, 23:33
"Chcę wyraźnie oświadczyć, że ostatnie pomówienia dotyczące Jana Nowaka-
Jeziorańskiego są zemstą zza grobu byłych służb specjalnych PRL" - powiedział
prof.Leon Kieres, prezes IPN, o czym doniosła "Rzeczpospolita" z 2/3 maja.
Dodam, że tak, jak wszyscy normalni na umyśle Polacy, ja też bym chciał, żeby
tak było, jak oświadczył prof.Kieres. Tyle, że prof. Kieres jest prezesem
instytucji, która nie jest od wyrażania choćby najpobożniejszych życzeń, lecz
ma wyłącznie za zadanie bezstronne i rzetelne badanie prawdy historycznej, bez
robienia medialnego szumu.
Wobec takiej wypowiedzi, wiarygodność poczynń IPN-u zdecydowanie w moim
odczuciu spada, a zgodnie z doniesieniami tej samej "Rz", IPN ma zająć sie
wyświetleniem sprawy Jana Nowaka-Jeziorańskiego.
Uważam, że takie jak zacytowana wypowiedzi prof. Kieresa, dowodzą
niezrozumienia przez niego idei, jaka przyswiecała tworzeniu kierowanej przez
niego instytucji, a na pewno zaś roli powierzonego mu jakże doniosłego Urzędu.
Niestety, nie jest to pierwszy przypadek, kiedy to L.Kieres nie potrafi
powstrzymać swoich zapędów w upewnianiu otoczenia, co do wyników śledztwa
prowadzonego przez IPN. Tak było już z pierwszą badana przezeń sprawą, czyli
Jedwabnem, kiedy to przed rozpoczęciem śledztwa pan Kieres uznał za niezbędne
upewnianie środowisk żydowskich w USA o swoich intencjach. Czy on nie zdaje
sobie sprawy, że naraża IPN faktycznie na niewiarygodność i to niezależnie jak
ciężką pracę wykonają inni pracownicy IPN-u???? Nie jest świadomy, że nie
pomaga swymi wypowiedziami ani ofiarom Jedwabnego, ani panu Jeziorańskiemu??!!!!