Do Sceptyka: rozwiązanie problemu krzyża

03.04.04, 11:46
Sceptyku,

Widzisz, Ty się mylisz z tym krzyżem. Krzyż i religia, która symbolizował, w
historii Polski odgrywaly ważną rolę, ale nie była to rola PIERWSZORZĘDNA.
Pierwszorzędną rolę w historii Polski odegrała WOLNOŚĆ.

Dowód? Proszę, nie kto inny jak KSIĄDZ o tym pisał! Proszę bardzo:

Wolności! Której dobra nie docieka
Gmin jarzma zwykły, nikczemny i podły!
Cecho dusz wielkich! Ozdobo człowieka,
Strumieniu boski, cnót zaszczycon zródły!
Tyś tarczą twoich Polaków od wieka,
Z ciebie sie pasmem szczęścia nasze wiodły.
Większaś nad przemoc! A kto ciebie godny
Pokruszył jarzma albo padł swobodny.

Gdyby to byl krzyż, to Ksiądz by pisał, że nie krzyż, a wolność była "tarczą
Polaków od wieka"? Wolne żarty!

Zatem, nie krzyż powinien w Sejmie wisieć, a obraz Wolności!

To jest w praktyce nieco trudniejsze zagadnienie, zgoda. Bo krzyż, to dwa
kawalki drewna w końcu. Złożyć i już jest. A jakwyobrazić Wolność? W
odróżnieniu od krzyża, materialnego obiektu w końcu, Wolność to pojęcie
czysto abstrakcyjne, nie mające materialnego bytu!


Inspiracją dla znalezienia wyjścia z tego problemu moze być słynny obraz
Delacroix, z roku 1832 bodajże, zatytułowany "Wolność prowadzi lud na
barykady". Oto on:

groszek.741.com/Wolnosc/wolnosc.jpg
Obraz piekny i nadawalby sie świetnie, tylko... Jak tu wieszać w polskim
Sejmie obraz będący jednak FRANCUSKĄ narodową relikwią? Niezręcznie jakoś...
Trzeba cos, żeby
"polskie akcenty" były bardziej zaznaczone. Zatem biało-czerwona, nie
trójkolorowa flaga. Maciejówka zamiast tej głupiej "czapki frygijskiej", czy
jak tam się to nakrycie
głowy na obrazie zwie. I polska pani, nie francuska.

Polskich pań o odpowiednich cechach sylwetki, dobrze nadających się na taki
obraz, przecież nie brak. Ponieważ ten pomysł powstał na Forum, proponuję
nawet, by "w
ramach zasług" modelka dla tego obrazu do polskiego Sejmu była jedna z naszych
Forumowiczek. Oczywiście, nie może to być osoba o suchej i zapadłej piersi,
bo wtedy wrażenie będzie nie takie, jak być powinno. Musi to być osoba,
która, jak to się mówi, "ma czym oddychać"
    • gini Re: Do Sceptyka: rozwiązanie problemu krzyża 03.04.04, 13:21
      Ceesiu drogi.mozna wszystko wysmiac , zmieszac z blotem, sprowadzic do
      rynsztoka, tylko po co?Mozemy tu zaczac festiwal wysmiewania kazdej religii ,
      wszystkich symboli, duzo tego jest.Tematu starczy na kilka miesiecy.
      Mozemy wysmiewac grubego leniwego Budde, co sobie siedzial pod drzewem, pisac
      peany na czesc Talibow co wreszcie zdobyli sie na rozsadny gest i zburzyli ten
      wielki posag,smiesznego grubego leniwego faceta.Mozemy tu zaczac obsmiewac
      Konfusjusza, te wszystkie idiotyczne wierzenia, najlepiej zburzyc piramidy,
      koscioly, pagody synagogi, uznajac to wszystko za siedliska zla i
      obskurantyzmu.Zawsze nam zostanie fizyka kwantowa ,mozemy czcic symbole
      chemiczne i izotopy, sluszne sa udowodniono ich istnienie .Modlic sie mozna do
      naukowo wyprodukowanej bomby atomowej, czy tez neutronowej na ten przyklad.
      GINI


      • cs137 Droga Gini, potraktuj to lekko, proszę... 03.04.04, 13:33
        Przecież, jeśli ja się z czegokolwiek nabijałem, to z tej zaciekłej dysputy,
        która Krzyś ze Sceptykiem prowadzą od nie wiadomo kiedy. Do takiego
        zacietrzewienia doszło, ze oni juz może wręcz zapomnieli, o co szło?

        Mam nadzieję, że nie uraziłem Cię, używając zdjec z prospektu reklamowego
        "Victoria Secrets" jako "Twojej podobizny"?

        Wyobraź sobie, ja te posągi Buddy, o których ppiszesz, widziałem na własne oczy
        i nawet schodami, które były wykute wewnątrz posągów, wszedłem aż tam, gdzie
        przed wiekami była głowa. Ze wzgleduna te "osobista znajomośc", odczułem fakt
        ich zniszczenia szczególnie przykro. Na dodatek, gdzięś nam zginęły slajdy,
        które wtedy porobilismy... Te posągi pozostały mi już tylko we wspomnieniach.

        Serdecznie Cię pozdrawiam, Cees

        PS. Zobacz, co napisałem w atku "Dlaczego lubię Anię Gini". Mam nadzieję, że
        moje "notowania" u Ciebie się odrobineczke chociaż poprawia...
        • gini Re: Droga Gini, potraktuj to lekko, proszę... 03.04.04, 14:24
          cs137 napisał:

          > Przecież, jeśli ja się z czegokolwiek nabijałem, to z tej zaciekłej dysputy,
          > która Krzyś ze Sceptykiem prowadzą od nie wiadomo kiedy. Do takiego
          > zacietrzewienia doszło, ze oni juz może wręcz zapomnieli, o co szło?
          >
          > Mam nadzieję, że nie uraziłem Cię, używając zdjec z prospektu reklamowego
          > "Victoria Secrets" jako "Twojej podobizny"?
          >
          > Wyobraź sobie, ja te posągi Buddy, o których ppiszesz, widziałem na własne
          oczy
          > i nawet schodami, które były wykute wewnątrz posągów, wszedłem aż tam, gdzie
          > przed wiekami była głowa. Ze wzgleduna te "osobista znajomośc", odczułem fakt
          > ich zniszczenia szczególnie przykro. Na dodatek, gdzięś nam zginęły slajdy,
          > które wtedy porobilismy... Te posągi pozostały mi już tylko we wspomnieniach.
          >
          > Serdecznie Cię pozdrawiam, Cees
          >
          > PS. Zobacz, co napisałem w atku "Dlaczego lubię Anię Gini". Mam nadzieję, że
          > moje "notowania" u Ciebie się odrobineczke chociaż poprawia...


          Cesiu, to nie jest dysputa jedynie pomiedzy kretynem a Sceptykiem.
          Zauwaz, ze twoj sasiad atakuje prawie wszystkich.
          Jezeli mu napiszesz, ze jestes ateista, ale nie masz ochoty opluwac symbolu
          jakim jest dla katolikow i nie tylko w koncu dla katolikow, krzyz, od razu
          jestes potraktowany przez pana k 52 jako wrog osobisty ciemny katol i jestes
          mieszany z blotem.
          To, ze jestes ateista , buddysta, nie ma nic do rzeczy masz popierac obsesje k
          52 i to wszystko.
          Druga sprawa, dziwi mnie jedno, Ty czlowiek, ktory uzywa pieknej polszczyzny,
          przechodzisz do porzadku dziennego nad belkotem co poniektorych.
          Nad siermieznym poczuciem humoru co poniektorych...
          Co do notowan, znamy sie juz troche wiec ,sa caly czas na jednym
          poziomie.Musiales sie pewnie gesto tlumaczyc z tego co napisales.
          Pozdrawiam rowniez Ceesiu.
      • Gość: Jan La plus chaude des boissons froides :-) IP: *.dclient.hispeed.ch 03.04.04, 14:36
        Kliknąłem na link GINI na dole i...
        czy to wypada takie rzeczy w poście (myślę o Wielkim Poście)?
        Niektórych numerowanych facetów może to ostatecznie wyprowadzić z równowagi smile
        A może i nienumerowanych...

        A co do wyśmiewania, to faktycznie przełatwo wyśmiać to, co poważne. Tu raz na
        festiwalu muzycznym był na scenie facet w wózku inwalidzkim parodiujący
        Papieża. Rechot był niezły, a lokalna telewizja pokazywała tę atrakcję parę
        razy. Przyszły takie czasy, że mało kto wierzy w idee, nawet gdy ktoś jest
        torturowany we więzieniu, to się go podejrzewa, że robi to dla kasy, bo jak się
        system zmieni, może zostać ministrem.
        Stąd i Crystus ma problemy. Ale znajoma była na Pasji, mówiła, że byli głównie
        młodzi ludzie i nikt nie chichrał.

        Za trudno wyśmiać głupie. Ktoś zaproponował, by Leppera konsekwentnie
        ośmieszać. Ale czy ironia na poziomie Starszych Panów zadziałałaby? Ci, co go
        nie cierpią, mieliby dobrą rozrywkę, a ci, których argumentem jest cios pięścią
        w nos, raczej nabijaliby się z durnych profesorków. Albo trzeba byłoby zejść na
        poziom dowcipasów z NIE, ale i tego działanie jest niepewne. Zwłaszcza w
        czasach, gdy najdurniejsza obecność w mediach jest lepsza niż żadna.
    • basia wolność = kobieta. 03.04.04, 14:47
      Taka personifikacja jest piękna, ale uważam , że takie "wieszanie" wzbudzi
      sprzeciw pań z kółka emanacypantek i gospodyń wiejskich też.

      Ps. to może lustro powiesić?
      • Gość: Jan Względem lustra IP: *.dclient.hispeed.ch 03.04.04, 14:52
        basia napisała:
        > Taka personifikacja jest piękna...
        > Ps. to może lustro powiesić?

        A co ja mam zrobić, jak jestem facet?
        I - spójrzmy prawdzie w oczy - nie wyglądam jak Gavroche, a nawet jak ten
        intelektualista z karabinem?
        groszek.741.com/Wolnosc/wolnosc.jpg
        • basia Re: Względem lustra 03.04.04, 15:02
          No wiesz, nie wiem jak wygląda też Krzyś, ale jakkolwiek by wyglądał nie
          powie/napisze - zdjąć to gówno ze ściany.
          • Gość: Jan No, nie całkiem IP: *.dclient.hispeed.ch 03.04.04, 15:13
            Bo w lustrze każdy widzi siebie, więc i K zobaczy K i uraduje się serce jego.
            A ja zobaczę siebie i jak pisałem wyżej - jaka ze mnie personifikacja wolności?
            • basia całkiem, całkiem 03.04.04, 16:04
              Wolność, to możliwość wyboru. Może spójrz na siebie z profilu?
              • Gość: Jan Re: całkiem, całkiem IP: *.dclient.hispeed.ch 03.04.04, 16:14
                basia napisała:
                > Wolność, to możliwość wyboru. Może spójrz na siebie z profilu?

                Pamiętasz telewizyjne kryminały Hitchcocka?
                Na wstępie był pokazany z profilu wink

                To może jednak jakaś dama o płomiennym wzroku i rozdartej koszuli - ja zostaję
                przy Delacroix.

    • patience Piosenka o bezdomnej wolności 03.04.04, 15:31
      Idzie Wolność samotna ulicą
      W szarym płaszczu z deszczu i mgły
      Już jej smutni przechodnie nie widzą
      Poprzez krople przejrzyste jak łzy

      Przeszła rankiem przez bramę więzienia
      Łach żebraczy jej dali na grzbiet
      Czasem w twarz komuś spojrzy w milczeniu
      Brnąc z wysiłkiem przez błoto i śnieg

      Siwych nitek przybyło we włosach
      Koło ust nowe bruzdy no, wiesz...
      Idzie Wolność - sieroca i bosa
      Wiecznie młody wzrok niesie przez deszcz

      Do Twych nóg się błagalnie nie rzuci
      Ni bliznami nie wzruszy do łez
      Ironiczne spojrzenie odwróci
      Pójdzie dalej - samotnie przez deszcz...


      Miroslaw Grudzień


      PS. Ceesie, trafiles w dziesiatke. Serdecznoscismile
      • patience Re: Piosenka o bezdomnej wolności 03.04.04, 15:33
        No? Gdzie w dzisiejszej Polsce zawiesilibyscie portret Wolności?
        Ja nie wiem...sad

        > Idzie Wolność samotna ulicą
        > W szarym płaszczu z deszczu i mgły
        > Już jej smutni przechodnie nie widzą
        > Poprzez krople przejrzyste jak łzy
        >
        > Przeszła rankiem przez bramę więzienia
        > Łach żebraczy jej dali na grzbiet
        > Czasem w twarz komuś spojrzy w milczeniu
        > Brnąc z wysiłkiem przez błoto i śnieg
        >
        > Siwych nitek przybyło we włosach
        > Koło ust nowe bruzdy no, wiesz...
        > Idzie Wolność - sieroca i bosa
        > Wiecznie młody wzrok niesie przez deszcz
        >
        > Do Twych nóg się błagalnie nie rzuci
        > Ni bliznami nie wzruszy do łez
        > Ironiczne spojrzenie odwróci
        > Pójdzie dalej - samotnie przez deszcz...
        >
        >
        > Miroslaw Grudzień
        >
        >
        > PS. Ceesie, trafiles w dziesiatke. Serdecznoscismile
    • sceptyk Groszeku, nie jestem pewien 03.04.04, 16:56
      Otoz mam wrazenie, ze w tym Twoim toleranckim podejsciu do swiata nastapil
      pewien balagan pojeciowy. Dazenie do wolnosci nie jest akurat jakas specyficzna
      cecha Polakow, ani nawet cywilizacji srodziemnomorskiej, do ktorej ja sie jakos
      tam poczuwam. Wolnosc cenia sobie rowniez Chinczycy i Eskimosi. Ba, powiem
      wiecej. Lwy, tygrysy i mrowkojady rowniez lubia przebywac na wolnosci. Nie
      mowiac juz o orlach, bocianach i kolibrach. Nawet pajaki, ktorych nie lubie,
      tez nie daja sie latwo zlapac. Jedyne stworzenia, o ktorych moge powiedziec, ze
      na wolnosci im specjalnie nie zalezy, to wielki narod sowiecki.

      Podsumowujac: mnie nie chodzi o to, aby moim symbolem bylo cos az tak
      uniwersalnego. Bo, idac Twym tropem, to moge dodac, ze od wolnosci wazniejsze
      dla nas bylo i jest POWIETRZE. Badz WODA. Bez nich w ogole nie da rady wyzyc.

      Po tych ogolnych stwierdzeniach czas przejsc do szczegolow. I tak, abstrahujac
      od mialkosci samej idei, Twoj pomysl, aby gola baba na trupach, powiewajaca
      czerwonym galganem stala sie naszym symbolem nie wydaje sie byc do
      zaakceptowania przez ogol Polakow.

      A ze krzyz nie byl tarcza? No to jest chyba dosc oczywiste. Jak bys sobie
      wyobrazal chowanie sie za krzyz? Tarcze byly zazwyczaj okraglo-owalne. I w
      takim ksztalcie spelnialy swa role.

      Sugerowane przez Ciebie modele, nawet jak by przyjac, ze propozycja ma
      jakikolwiek sens, nie spelniaja podstawowych warunkow. Polska kobieta to w
      zasadzie blondynka. Patrzaca sie jasnym, promiennym wzrokiem, blekitnymi
      oczyma. A Ty mi jakies czarnowlose siksy, spode lba spogladajace proponujesz.

      Zdajesz sobie ponadto zapewne sprawe, a jako polit.poprawna osoba nawet musisz
      sobie zdawac, z szeregu problemow, jakie by wynikly przy realizacji Twego
      pomyslu. Taki K52, dla przykladu, do spolki z kilkoma innymi forumowiczami,
      zaprotestowal by natychmiast przeciw symbolowi-kobiecie. A czemu nie mezczyzna?
      I to nie z odslonietym torsem, ale ze spuszczonymi spodniami, ujety z tylu
      (ujety, nie objety - zwroc prosze uwage na te subtelna roznice), z powiewajacym
      kondomem na patyku.

      Jak wiec widzisz, propozycja Twa, Groszeku, nie budzi we mnie tzw.
      niekontrolowanego entuzjazmu. I z roznych wzgledow wydaje sie byc niewykonalna.
      Przemysl ja moze jeszcze. I nie proponuj mi kolejnej galarety pojeciowej. A
      poki co, ja zostane przy krzyzu jako symbolu Polskiej historii i panstwowosci.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja