andrzejg
13.11.10, 13:27
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8655241,Poncyljusz__nie_chce_juz_dluzej_zajmowac_sie_ta_partia.html
Innego przewodnika niż Kaczyński" Poncyljusz zdecydował się szukać w dniu morderstwa Marka Rosiaka, asystenta europosła PiS Janusza Wojciechowskiego. - Miałem rozmowę, z której wynikało, że jeśli nie okładam się maczugami z Platformą, to nie traktuję katastrofy smoleńskiej w kategoriach mordu, jeśli nie warczę na PO, to stwarzam ryzyko, że zdradzę i przejdę do nich - relacjonuje Poncyljusz. Ta rozmowa zdusiła w nim "iskierki nadziei". Według rozmówcy Poncyljusza, jedyną szansą na odzyskanie władzy przez PiS jest pójście na konfrontację. - Doczekanie do momentu, kiedy ludzie zmęczą się słabymi rządami Donalda Tuska - mówi "Wprost" poseł.
Czy buldogi Kaczyńskiego już ujadają na Poncyliusza?
Ileż trzeba mieć wiary , aby do tej pory mieć jeszcze iskierkę nadziei na jakiekolwiek racjonalne działanie w PiSie. Ta partia ma wyPiSany sPiSek na gębie. Juz wiemy,że wewnątrz była grupa chcąca przejąć władzę. Już mamy ją pokazaną. Poncyliusz jest następnym.
Kto dalej?
Śmiech mnie bierze na myśl o minach tych z Polski XXI, którzy w pokłonach i pocałowaniem czegoś tam prezesa wrócili na łono partii. A trzeba było poczekać i byłaby was duża i mocna grupa.
A.