Był ktoś w was kiedys w domu małego dziecka ?

IP: *.nyc.rr.com 11.04.04, 16:35
Gdyby pomoc socjalna w naszym kraju była na normalnym poziomie nie było by
tak wielu aborcji. I gdyby aborcja była legalna..... nie wypychało by się
kieszeni ogromna kasa ginekologom (oni i tak mają dość pieniedzy).
Ja jestem za aborcja... Był ktoś w was kiedys w domu małego dziecka albo
widział 13 osobową rodzinkę z dochodem 500 zł miesiecznie?? Tragedia.... dla
tych dzieci lepiej by było gdyby sie nie narodziły. Nie mają ani
teraźniejszości, ani żadnej przyszłości. Z biedy wychodzi bieda i nędza.
ZLEGALIZOWAC ABORCJĘ!!! A może księżulkowie ze wszystkich parafii oddali by
trochę kasy na pomoc dzieciom, a nie wygłaszali pustych kazań na temat zła
aborcji.

    • Gość: Józef Zawdzki Ja byłem i tez jestem za legalizowaniem aborcji.nt IP: 192.168.1.* / 200.168.24.* 11.04.04, 18:31
      • Gość: fermi Ja tez IP: *.hez.ca 11.04.04, 20:35
    • Gość: Czytelnik Nareszcie napisales cos godnego do czytania. IP: *.hez.ca 11.04.04, 19:07
    • Gość: wikul Był ktoś z was kiedyś w szpitalu psychiatrycznym ? IP: *.acn.waw.pl 11.04.04, 19:17
      Szkoda że wasi rodzice byli innego zdania. Może nie było by komu wypisywać
      takich głupot.
      P.S. Sądzisz że wizyta w domu małego dziecka upoważnia do zabijania ? To możesz
      zadać kolejne pytania : czy był ktoś w domu starców ? czy był ktoś w szpitalu
      psychiatrycznym ? czy był ktoś w hospicjum ? czy był ktoś w zakładzie karnym ?
      czy...
    • Gość: Krzys52 Re: Był ktoś w was kiedys w domu małego dziecka ? IP: *.proxy.aol.com 11.04.04, 19:18
      Juz niedlugo ksiezulkowie zmienia zdanie na temat dopuszczalnosci aborcji. Za
      kilka lat mozna bedzie przeszczepiac zygoty mezczyznom (po drobnej adaptacji).
      I wlasnie wtedy, gdy pasibrzuchy bada mialy moznosc realizowania swych
      szczytnych hasel, wlasnie wtedy zliberalizuja wlasny poglad na dopuszczalnosc
      aborcji.
      Miec brzuszek wypychany lososiem czy bazantami to przyjemnosc niewatpliwa, ale
      nad chodzeniem z ciaza po zeby - ooo, nad tym nalezy sie powaznie zastanowic.
      .
      Pzdr.
      K.P.
      • pollak Re: Był ktoś w was kiedys w domu małego dziecka ? 12.04.04, 17:40
        Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

        > Juz niedlugo ksiezulkowie zmienia zdanie na temat dopuszczalnosci aborcji. Za
        > kilka lat mozna bedzie przeszczepiac zygoty mezczyznom (po drobnej adaptacji).

        Co ty bredzisz, Kretynie52? Jak rozumiem, aborcja jest szczególnie zachwalana
        jako zabezpieczenie przed wpadką. W przypadku takiego przeszczepu, nie ma mowy o
        przypadku.
        • gretshen aborcja jako zabezpieczenie przed wpadka???!!! 12.04.04, 18:43
          ty juz prawie geniusz jestes kolego. Jeszcze tylko mozgu potrzebujesz.



          pollak napisał:

          > Gość portalu: Krzys52 napisał(a):
          >
          > > Juz niedlugo ksiezulkowie zmienia zdanie na temat dopuszczalnosci aborcji.
          > Za
          > > kilka lat mozna bedzie przeszczepiac zygoty mezczyznom (po drobnej adaptac
          > ji).
          >
          > Co ty bredzisz, Kretynie52? Jak rozumiem, aborcja jest szczególnie zachwalana
          > jako zabezpieczenie przed wpadką. W przypadku takiego przeszczepu, nie ma
          mowy
          > o
          > przypadku.
          • pollak Re: aborcja jako zabezpieczenie przed wpadka???!! 12.04.04, 18:53
            Tak w skrócie można to traktować. Używasz sobie do woli, a w razie czego
            można się wyskrobać. 'Wpadka' tak czy inaczej kończy się koniecznością urodzenia
            i wychowania dziecka niezależnie czy to jakaś młoda dziewczyna czy kobieta z
            pięciorgiem dzieci. Wyzwolone idiotki na "Wysokich Obcasach" tak własnie
            ją traktują (prawo do brzucha). A już bredzenie Kretyna52 przebija je
            całkowicie. Chyba nie odebrałeś tego jako typową natykoncepcję? Jeśli tak, to
            jesteś głupek który zamiast coś napisać woli pobluzgać na drugiego. Pa. smile
            • gretshen Re: aborcja jako zabezpieczenie przed wpadka???!! 12.04.04, 20:37
              wiesz co....?

              Pij mleko. Bedziesz duzy. smile
              • pollak Re: aborcja jako zabezpieczenie przed wpadka???!! 12.04.04, 21:00
                gretshen napisała:

                > Pij mleko. Bedziesz duzy. smile

                Tak wołasz do swego małego? Od tego nie stanie się więszky, biedaku. smile
                • Gość: Krzys52 Re: aborcja jako zabezpieczenie przed wpadka???!! IP: *.proxy.aol.com 13.04.04, 05:04
                  gretshen napisała:

                  > Pij mleko. Bedziesz duzy. smile

                  Tak wołasz do swego małego? Od tego nie stanie się więszky, biedaku. smile
                  .
                  ::
                  Przestalby sie balwanic Pollak. Ty nie odrozniasz skutku od przyczyny w wyniku
                  religijnej edukacji katechetycznej sad Teraz to rzeczywiscie, albo przeszczepia
                  ci mozg (chocby jakiejs malpy) albo w lepetyne mozna ci tylko oleander wetknac.
                  Na czasie, na czasie - wiosna przeciez surprised))

                  Namarginesie, z tego co wyczytalem, Gretshen jest rodzaju zenskiego (jak ona to
                  dziewczynka). W gre moze wiec ewentualnie wchodzic mala, a nie maly. Opanujcie
                  sie Pollak. Czyli znow pileczka wraca do ciebie, chomoncie, oraz twojego
                  malego. Jej chodzilo o ciebie samego, analfabeto.
                  A tos sie ustawil siusiaczkiem do Gretshen hahahahaha smile))
                  .
                  PS...Co oznacza termin 'więszky'?


                  • gretshen Re: aborcja jako zabezpieczenie przed wpadka???!! 13.04.04, 20:39
                    Gość portalu: Krzys52 napisał(a):


                    > A tos sie ustawil siusiaczkiem do Gretshen hahahahaha smile))
                    > .


                    Och, to doprawdy drobiazg wink
                  • pollak Re: aborcja jako zabezpieczenie przed wpadka???!! 13.04.04, 20:51
                    Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

                    > Na czasie, na czasie - wiosna przeciez surprised))

                    Nie pitol, Kretynie52, jak to masz w swoim zwyczaju. Lepiej idź rozpuścić plotkę
                    że banda do której sie zaliczam wysyła na ciebie jakieś donosy.

                    > Namarginesie, z tego co wyczytalem, Gretshen jest rodzaju zenskiego (jak ona to
                    >
                    > dziewczynka).


                    Jeśli jest to kobieta, to ją przepraszam za swój ton.
                    • Gość: Krzys52 Re: aborcja jako zabezpieczenie przed wpadka???!! IP: *.proxy.aol.com 14.04.04, 06:14
                      Ty sobie mozesz mowic kretyn na mnie ile tylko chcesz. Mnie to nie rusza. Tym
                      bardziej, ze w rzeczywistosci kretynem jestes ty.
                      .
                      Popatrz jakie jaja panienki sobie robia z ciebie.
                      .

                      > A tos sie ustawil siusiaczkiem do Gretshen hahahahaha smile))
                      > .


                      Och, to doprawdy drobiazg wink
                      .
                      ::::
                      Ciekawe co ta Gretshen miala na mysli? Ciekawe... surprised))


                    • gretshen Re: aborcja jako zabezpieczenie przed wpadka???!! 14.04.04, 18:46
                      siedze sobie tu z kolezanka, a obydwie zastanawiamy sie ile ty masz lat
                      Pollaku.
                      Kolezanki zdaniem nie przekroczyles 15, a moim nie mozesz miec wiecej jak lat
                      17.
                      .
                      Powiedz nam prawde - jak jest naprawde. Pieknie prosimy.
                      Tylko nie oszukuj, dobrze smile
                      • Gość: pollak Niestety. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.04, 18:56
                        > Kolezanki zdaniem nie przekroczyles 15, a moim nie mozesz miec wiecej
                        > jak lat
                        > 17.
                        > .
                        > Powiedz nam prawde - jak jest naprawde. Pieknie prosimy.
                        > Tylko nie oszukuj, dobrze smile


                        Nie Wasz wiek, dziewuchy. smile
                        • gretshen Re: Niestety. 14.04.04, 20:53
                          Gość portalu: pollak napisał(a):

                          > > Kolezanki zdaniem nie przekroczyles 15, a moim nie mozesz miec wiecej
                          > > jak lat
                          > > 17.
                          > > .
                          > > Powiedz nam prawde - jak jest naprawde. Pieknie prosimy.
                          > > Tylko nie oszukuj, dobrze smile
                          >
                          >
                          > Nie Wasz wiek, dziewuchy. smile


                          To znaczy, ze kolezanka byla blizsza prawdy: masz ponizej 15 lat smile

                          Pij mleko. Bedziesz duzy i silny. smile))
                          • Gość: pollak Re: Niestety. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.04, 22:14
                            > Gość portalu: pollak napisał(a):
                            >
                            > To znaczy, ze kolezanka byla blizsza prawdy: masz ponizej 15 lat smile
                            >
                            > Pij mleko. Bedziesz duzy i silny. smile))

                            O tak. Jak to mówią, dobre rady zawsze w cenie. Szczególnie od nastolatek smile


                            Wasz młodszy kolega - Pollak. smile)))) hehehe
    • Gość: Jan Kurski Brawo Zawadzki! IP: *.hez.ca 11.04.04, 23:07
    • Gość: ikzdawaz Swiete slowa panie Zawadzki!nt IP: 150.165.14.* 12.04.04, 17:24
    • pollak Re: Był ktoś w was kiedys w domu małego dziecka ? 12.04.04, 17:30
      Gość portalu: non_possumus napisał(a):

      > Gdyby pomoc socjalna w naszym kraju była na normalnym poziomie nie było by
      > tak wielu aborcji. I gdyby aborcja była legalna..... nie wypychało by się
      > kieszeni ogromna kasa ginekologom (oni i tak mają dość pieniedzy).
      > Ja jestem za aborcja... Był ktoś w was kiedys w domu małego dziecka albo
      > widział 13 osobową rodzinkę z dochodem 500 zł miesiecznie?? Tragedia.... dla
      > tych dzieci lepiej by było gdyby sie nie narodziły.

      To potopić teraz.

      > Nie mają ani
      > teraźniejszości, ani żadnej przyszłości.

      Mają. Mają życie.

      > Z biedy wychodzi bieda i nędza.

      Znam kilku którzy wyrosli na porządnych ludzi. A część z nich swoim
      stanem konta wprowadziła by Cię w zakłopotanie.


      > ZLEGALIZOWAC ABORCJĘ!!! A może księżulkowie ze wszystkich parafii oddali by
      > trochę kasy na pomoc dzieciom, a nie wygłaszali pustych kazań na temat zła
      > aborcji

      U nas oddają. Chcesz sprawdzić, przyjedź, ok?
      • pollak Re: Był ktoś w was kiedys w domu małego dziecka ? 12.04.04, 17:34
        I widziałem też jak żyją/żyły dzieci w takich licznych rodzinach. I
        widziałem jak chciały żyć i jak teraz szanują rodziców. Nie każdy
        wyrasta na pijaka. Wielu się dobrze uczy. Ty chcesz, jak faszysta, na
        wstępie wyciąć prewencyjnie wszystkich.
        • miltonia Re: Był ktoś w was kiedys w domu małego dziecka ? 12.04.04, 21:37
          Gdyby mezczyzni rodzili dzieci to aborcja bylaby sakramentem.
          To zdanie jednej z feministek jest tylez bolesne co prawdziwe. Ci co tak
          krzycza o zakazie aborcji jakos mniej interesuja sie zyciem juz narodzonych.
          Iluz kochajacych tatusiow opuszcza swe rodziny, gdy urodza sie w nich
          uposledzone dzieci. Bo wrazliwi sa i nie moga patrzec na te tragedie. A ilu
          wylazi ze skory, by uniknac placenia alimentow, zazwyczaj smiesznych?
          Najlatwiej gadac, dyktowac innym co maja robic, wpedzac kobiety w poczucie winy
          a przy okazji nie brac za nic odpowiedzialnosci. A moze w takim razie stworzyc
          samotnym matkom podstawy jakiejs egzystencji? Moze adoptowac kalekie dziecko,
          ktore wegetuje w jakims domu opieki? Wpierw pokazcie przeciwnicy aborcji, ze
          cos robicie a potem pouczajcie innych. Bo to kazdy potrafi.
          • ona_bocian Re: Był ktoś w was kiedys w domu małego dziecka ? 13.04.04, 05:37
            Czy to oznacza, ze jestes za zliberalizowaniem aktualnego prawa
            antyaborcyjnego? Na przyklad do poziomu prawa poprzedniego, ktore uwzglednialo
            przyczyny spoleczne?
            • miltonia Re: Był ktoś w was kiedys w domu małego dziecka ? 13.04.04, 15:44
              ona_bocian napisała:

              > Czy to oznacza, ze jestes za zliberalizowaniem aktualnego prawa
              > antyaborcyjnego? Na przyklad do poziomu prawa poprzedniego, ktore
              uwzglednialo przyczyny spoleczne?

              Tak jestem. Za zostawieniem ostatecznej decyzji kobiecie. A ci, ktorzy sa
              przeciwnikami aborcji moga sie popisac pomoca kobietom w ciezkiej sytuacji.
              Zakaz ten, jak pokazuje zycie nie jest przestrzegany za to rodzi wiele dramatow
              wlacznie z kiszeniem niemowlat w beczkach. Juz o tanich (czy nawet darmowych)
              latwo dostepnych srodkach antykoncepcyjnych nie wspomne.
              • gretshen Re: Był ktoś w was kiedys w domu małego dziecka ? 13.04.04, 16:22
                czy zdajesz sobie sprawe jak bardzo narazilas sie Pollakowi?
                .
                A on taki stlasny kogucik wink))
                • pollak Re: Był ktoś w was kiedys w domu małego dziecka ? 13.04.04, 21:03
                  gretshen napisała:

                  > czy zdajesz sobie sprawe jak bardzo narazilas sie Pollakowi?


                  Cholernie. Szczególnie fundowania 'gumek' napalonym nastolatkom.
              • pollak Re: Był ktoś w was kiedys w domu małego dziecka ? 13.04.04, 21:02
                miltonia napisała:

                > Tak jestem. Za zostawieniem ostatecznej decyzji kobiecie. A ci, ktorzy sa
                > przeciwnikami aborcji moga sie popisac pomoca kobietom w ciezkiej sytuacji.

                A jak przyszła matka nie bedzie chciała poddać sie aborcji, na co bedzie
                nalegał ojciec? Czy on ma prawo (ze względów społecznych rzecz jasna, bo
                nie stać go na alimenty) domagać się od niej aby usunęła to dziecko?
                Chyba jest jakieś równouprawnienie, co?

                > Zakaz ten, jak pokazuje zycie nie jest przestrzegany za to rodzi wiele dramatow

                Bzdura! Matki niczym nie ryzykują oddaniem dziecka (szczególnie takiego
                niemowlaka!) do adopcji - takie dzieciaki mają 'wzięcie' (prócz natychmiastowego
                zrzeczenia się praw rodzicielskich - oczywiście).

                > wlacznie z kiszeniem niemowlat w beczkach. Juz o tanich (czy nawet darmowych)
                > latwo dostepnych srodkach antykoncepcyjnych nie wspomne.

                A jakim to prawem chcesz wymagać od podatnika sponsorowania (za przeproszeniem)
                darmowego pieprzenia dla innych? No tego zupełnie nie rozumiem.
                • gretshen Re: Był ktoś w was kiedys w domu małego dziecka ? 13.04.04, 23:07
                  No tego zupełnie nie rozumiem.

                  Nie przejmuj sie. Ty bardzo wiele zupelnie nie rozumiesz - oprocz tego.
                  Co by ci tu powiedziec zatem...
                  Pij mleko. Bedziesz silny. smile

                  • pollak Re: Był ktoś w was kiedys w domu małego dziecka ? 13.04.04, 23:22
                    gretshen napisała:

                    > No tego zupełnie nie rozumiem.
                    >
                    > Nie przejmuj sie. Ty bardzo wiele zupelnie nie rozumiesz - oprocz tego.
                    > Co by ci tu powiedziec zatem...
                    > Pij mleko. Bedziesz silny. smile

                    Jedynie co PANI może to wyrywać zdania z kontekstu. I niech idzie to PANI
                    na zdrowie. smile Mi wystarczy satysfakcja z tegp, że PANI się do meritum nie
                    odniesie. smile PA.


                    PS. Może PANI zawołać Kretyna52, on coś dołoży od siebie (może nawet coś
                    w stylu 'jak to Pollak sra jezuskowi na głowę' czy 'coś o topieniu żab w
                    kropielnicy'. Będzie z Was para smile - On i Ona (równi sobie, rzecz jasna).


                    PS. Dla Krzysia52 oczywiście nochalek surprised) (wiem że to przeczytasz, kanalio
                    rozsiewająca plotki).
                • miltonia Re: Był ktoś w was kiedys w domu małego dziecka ? 13.04.04, 23:19
                  pollak napisał:

                  > A jak przyszła matka nie bedzie chciała poddać sie aborcji, na co bedzie
                  > nalegał ojciec? Czy on ma prawo (ze względów społecznych rzecz jasna, bo
                  > nie stać go na alimenty) domagać się od niej aby usunęła to dziecko?
                  > Chyba jest jakieś równouprawnienie, co?

                  Cha, cha rownouoprawnienie w Polsce. Dobre sobie! Napisalam wyraznie, ze
                  ostateczna decyzja powinna nalezec do kobiety. To ona ponosi trudy ciazy,
                  zmiany hormonalne z nia zwiazane (rowniez psychiczne) a facet jak zechce to i
                  tak sie wypnie. Zreszta wielu panow sie domaga usuniecia niechcianej ciazy,
                  nawet ci co oficjalnie peroruja przeciw aborcji. Jak zmajstruja cos pokatnie to
                  nagle swiatopoglad im sie zmienia.

                  > Bzdura! Matki niczym nie ryzykują oddaniem dziecka (szczególnie takiego
                  > niemowlaka!) do adopcji - takie dzieciaki mają 'wzięcie' (prócz
                  natychmiastowe o zrzeczenia się praw rodzicielskich - oczywiście).

                  Kobieta nie jest inkubatorem, moj drogi. Ryzykuje na przyklad utrate zdrowia,
                  bo i takie, choc minimalne, ryzyko istnieje. O stanie psychicznym nie wspomne,
                  ale co tam psychika kobiety. Jakie to ma znaczenie przy szlachetnosci tych, co
                  instruuja jak ma sie zachowywac w takiej sytuacji a sami nie biora
                  odpowiedzialnosci za nic.

                  > A jakim to prawem chcesz wymagać od podatnika sponsorowania (za
                  przeproszeniem) darmowego pieprzenia dla innych? No tego zupełnie nie rozumiem.

                  A takim, ze przynosi to mniejsze szkody spoleczne i mniej kosztuje niz
                  zabijanie niemowlat, samookaleczanie sie kobiet probujacych samodzielnie pozbyc
                  sie ciazy czy produkowanie kolejnego niechcianego dziecka. To Ty jestes
                  niekonsekwentny. Jeslis przeciwnikiem aborcji to chyba powinienes byc
                  oredownikiem powszechnego dostepu do srodkow antykoncepcyjnych (jak na przyklad
                  w Szwecji, gdzie mlodziez juz w szkole moze je otrzymac).
                  • pollak Re: Był ktoś w was kiedys w domu małego dziecka ? 13.04.04, 23:26
                    miltonia napisała:

                    > Cha, cha rownouoprawnienie w Polsce. Dobre sobie! Napisalam wyraznie, ze
                    > ostateczna decyzja powinna nalezec do kobiety. To ona ponosi trudy ciazy,
                    > zmiany hormonalne z nia zwiazane (rowniez psychiczne) a facet jak zechce to i
                    > tak sie wypnie. Zreszta wielu panow sie domaga usuniecia niechcianej ciazy,
                    > nawet ci co oficjalnie peroruja przeciw aborcji. Jak zmajstruja cos pokatnie to
                    >
                    > nagle swiatopoglad im sie zmienia.

                    Piszesz o patologii. O jakichś chamach. Ja piszę o normalnych facetach.
                    Ale trzymajmy się chamów. Jeśli kobieta domagać sie bedzie alimentów,
                    facet w takim razie ma prawo domagać się od niej przerwania ciąży. To
                    chyba logiczne?

                    > > Bzdura! Matki niczym nie ryzykują oddaniem dziecka (szczególnie takiego
                    > > niemowlaka!) do adopcji - takie dzieciaki mają 'wzięcie' (prócz
                    > natychmiastowe o zrzeczenia się praw rodzicielskich - oczywiście).
                    >
                    > Kobieta nie jest inkubatorem, moj drogi. Ryzykuje na przyklad utrate zdrowia,
                    > bo i takie, choc minimalne, ryzyko istnieje. O stanie psychicznym nie wspomne,
                    > ale co tam psychika kobiety. Jakie to ma znaczenie przy szlachetnosci tych, co
                    > instruuja jak ma sie zachowywac w takiej sytuacji a sami nie biora
                    > odpowiedzialnosci za nic.


                    Biorą. Narażeni są na alimenty chociażby. A zdecydowana większość,
                    poczuwa sie do normalnych obowiązków rodzicielskich. Wiem że na kursach
                    feminazistek uczą 'samiec - twój wróg' ale proszę, nie popadajmy w
                    skrajności.

                    > A takim, ze przynosi to mniejsze szkody spoleczne i mniej kosztuje niz
                    > zabijanie niemowlat, samookaleczanie sie kobiet probujacych samodzielnie pozbyc
                    >
                    > sie ciazy czy produkowanie kolejnego niechcianego dziecka. To Ty jestes
                    > niekonsekwentny. Jeslis przeciwnikiem aborcji to chyba powinienes byc
                    > oredownikiem powszechnego dostepu do srodkow antykoncepcyjnych (jak na przyklad
                    >
                    > w Szwecji, gdzie mlodziez juz w szkole moze je otrzymac).


                    Nie nie nie. Kto chce się (bo do tego się to sprowadza, mówiąc brzydko)
                    pieprzyć, niech ponosi sam odpowiedzialność za to. Nie widze powodu
                    fundowania gumek komukolwiek. Chcesz - to kupuj i rozdawaj, ale od moich
                    pieniędzy proszę trzymać sie z daleka.
                    • miltonia Re: Był ktoś w was kiedys w domu małego dziecka ? 13.04.04, 23:47
                      pollak napisał:

                      > Piszesz o patologii. O jakichś chamach. Ja piszę o normalnych facetach.
                      > Ale trzymajmy się chamów. Jeśli kobieta domagać sie bedzie alimentów,
                      > facet w takim razie ma prawo domagać się od niej przerwania ciąży. To
                      > chyba logiczne?

                      A co tu ma chamstwo do rzeczy? Kobiety sa gorzej traktowane w pracy, mniej
                      zarabiaja, nie powierza sie im stanowisk. Rowniez nasza obyczajowsc nie pozwala
                      im na wiele rzeczy, ktore facetom uchodza. I nie jest to wcale marginalny
                      problem.

                      >
                      > Biorą. Narażeni są na alimenty chociażby. A zdecydowana większość,
                      > poczuwa sie do normalnych obowiązków rodzicielskich. Wiem że na kursach
                      > feminazistek uczą 'samiec - twój wróg' ale proszę, nie popadajmy w
                      > skrajności.

                      Och biedactwa. Pare stowek co miesiac, ktore na niewiele starczaja. A kobieta
                      podporzadkowuje cale swoje zycie dziecku, rezygnujac czesto z kariery zawodowej
                      i nie majac czasu dla siebie. I tak wlasnie to Twoje rownouprawnienie wyglada.
                      To Ty popadasz w skrajnosci. Nawt jakies kursy wymyslasz, by swoje racje
                      naciagnac. a zdecydowana wiekszosc to nie wszyscy. Tak samo problem aborcji tez
                      nie dotyczy wszystkich kobiet tylko mniejszosci. Wiekszosc dzieci rodzi, nawet
                      te niezaplanowane.

                      > Nie nie nie. Kto chce się (bo do tego się to sprowadza, mówiąc brzydko)
                      > pieprzyć, niech ponosi sam odpowiedzialność za to. Nie widze powodu
                      > fundowania gumek komukolwiek. Chcesz - to kupuj i rozdawaj, ale od moich
                      > pieniędzy proszę trzymać sie z daleka.

                      I tutaj wyszlo szydlo z worka. Chcesz, zeby od Twoich pieniedzy (z podatkow
                      przeciez) trzymac sie z daleka a uzurpujesz sobie prawo do decydowania o
                      brzuchu nieznanych Ci kobiet.
                      • pollak Re: Był ktoś w was kiedys w domu małego dziecka ? 13.04.04, 23:58
                        miltonia napisała:

                        > A co tu ma chamstwo do rzeczy? Kobiety sa gorzej traktowane w pracy, mniej
                        > zarabiaja, nie powierza sie im stanowisk. Rowniez nasza obyczajowsc nie pozwala
                        >
                        > im na wiele rzeczy, ktore facetom uchodza. I nie jest to wcale marginalny
                        > problem.

                        Polecam Forum->Kobieta->Feminizm
                        Swoja drogą dodam tylko, że nie daj Bóg miec szefa kobietę. Taka potrafi
                        dać popalić swoim pracownikom (szczególnie kobietom). smile


                        > > Biorą. Narażeni są na alimenty chociażby. A zdecydowana większość,
                        > > poczuwa sie do normalnych obowiązków rodzicielskich. Wiem że na kursach
                        > > feminazistek uczą 'samiec - twój wróg' ale proszę, nie popadajmy w
                        > > skrajności.
                        >
                        > Och biedactwa. Pare stowek co miesiac, ktore na niewiele starczaja.

                        Nie ma znaczenia ile. Chcesz równouprawnienia, bądź konsekwentna. Dla
                        jednego 'parę stówek' to miesięczny dochód.

                        > A kobieta
                        > podporzadkowuje cale swoje zycie dziecku, rezygnujac czesto z kariery zawodowej
                        >
                        > i nie majac czasu dla siebie.

                        Do tego samoego jest także zdolny facet.

                        > I tak wlasnie to Twoje rownouprawnienie wyglada.

                        Kobieta i mężczyzna z natury są różni. Wiadomo że facet w ciąży chodził
                        nie będzie. Tego nie neguję.

                        > To Ty popadasz w skrajnosci. Nawt jakies kursy wymyslasz, by swoje racje
                        > naciagnac. a zdecydowana wiekszosc to nie wszyscy. Tak samo problem aborcji tez
                        >
                        > nie dotyczy wszystkich kobiet tylko mniejszosci. Wiekszosc dzieci rodzi, nawet
                        > te niezaplanowane.

                        To Ty, Miltonio, przedstawiasz tutaj facetów jako potworów. Wiesz, dajesz zaraz
                        przykład jakichs sk..synów, który ma być dowodem na to 'jacy to wy faceci
                        jesteście'. Ja nie neguję że nie ma sk...synów. Ale Twoje argumenty są
                        analogiczne to tych, którzy na wieść o tym że jakiś murzyn kogoś zabił, latają
                        i obwieszczają że 'czarni mordują'. Jest to niepoważne.

                        > > Nie nie nie. Kto chce się (bo do tego się to sprowadza, mówiąc brzydko)
                        > > pieprzyć, niech ponosi sam odpowiedzialność za to. Nie widze powodu
                        > > fundowania gumek komukolwiek. Chcesz - to kupuj i rozdawaj, ale od moich
                        > > pieniędzy proszę trzymać sie z daleka.
                        >
                        > I tutaj wyszlo szydlo z worka. Chcesz, zeby od Twoich pieniedzy (z podatkow
                        > przeciez) trzymac sie z daleka a uzurpujesz sobie prawo do decydowania o
                        > brzuchu nieznanych Ci kobiet.

                        Nie brzucha a życia dziecka. Wiem że dla was to tylko kawałek mięsa. Nie
                        stać Cie - oddaj do adopcji. Z niemowlakiem nie ma problemu (pod warunkiem
                        zrzeczenia sie praw rodzicielskich). Żadna kobieta nie musi topić, dusic
                        czy porzucać na śmietniku własnego dziecka. To jest kit wciskany Wam na
                        tych dziwacznych kursach (obok tego drugiego 'samiec - twój wróg').
                        • miltonia Re: Był ktoś w was kiedys w domu małego dziecka ? 14.04.04, 00:33
                          pollak napisał:

                          > Polecam Forum->Kobieta->Feminizm
                          > Swoja drogą dodam tylko, że nie daj Bóg miec szefa kobietę. Taka potrafi
                          > dać popalić swoim pracownikom (szczególnie kobietom). smile

                          I kto tu jest przeciwnkiem drugiej plci? Mi zarzucasz, ze mam jakoby
                          uprzedzenia do mezczyzn, co jest bzdura, jedynie wkurza mnie, ze wypowiadaja
                          sie autorytatywnie o czyms, w co sila rzeczy nie moga byc tak zaangazowani jak
                          kobieta. A Ty juz wiesz, ze kobieta to zly szef. Mialam szefow,
                          wspolpracownikow i podwladnych roznej plci i bywalo roznie. Zarowno dobrymi jak
                          i zlymi szefami byli jedni i drudzy. Natomiast zdecydowanie lepiej
                          wspolpracowalo mi sie z kobietami na rownorzednych stanowiskach, bo faceci
                          mimo, ze mieli taka sama jak ja pozycje usilowali rzadzic.

                          > Nie ma znaczenia ile. Chcesz równouprawnienia, bądź konsekwentna. Dla
                          > jednego 'parę stówek' to miesięczny dochód.

                          Taaak, to za co ma matka wykarmic dziecko jednoczesnie sie nim opiekujac?

                          > Do tego samoego jest także zdolny facet.

                          Jest. Nawet znam takiego jednego.

                          > Kobieta i mężczyzna z natury są różni. Wiadomo że facet w ciąży chodził
                          > nie będzie. Tego nie neguję.

                          No wlasnie. I dlatego, ze to kobieta chodzi w ciazy ma prawo decydowac czy chce
                          urodzic dziecko czy nie. A innym nic do tego, chyba ze chca jej zaoferowac
                          pomoc, nawet niech namawiaja do urodzenia. Tyle, ze jesli tego za nic nie chce
                          niech ma prawo sama wybrac i to bez poczucia winy.

                          > To Ty, Miltonio, przedstawiasz tutaj facetów jako potworów. Wiesz, dajesz
                          zaraz przykład jakichs sk..synów, który ma być dowodem na to 'jacy to wy faceci
                          > jesteście'. Ja nie neguję że nie ma sk...synów. Ale Twoje argumenty są
                          > analogiczne to tych, którzy na wieść o tym że jakiś murzyn kogoś zabił,
                          latają i obwieszczają że 'czarni mordują'. Jest to niepoważne.

                          Rozmawiamy o skrajnych przypadkach, bo tam gdzie kobieta ma oparcie w
                          mezczyznie bardzo rzadko dochodzi do dylematu czy usunac ciaze czy nie. Tyle,
                          ze tych skrajnych przypadkow troche jest.

                          > Nie brzucha a życia dziecka. Wiem że dla was to tylko kawałek mięsa. Nie
                          > stać Cie - oddaj do adopcji. Z niemowlakiem nie ma problemu (pod warunkiem
                          > zrzeczenia sie praw rodzicielskich). Żadna kobieta nie musi topić, dusic
                          > czy porzucać na śmietniku własnego dziecka. To jest kit wciskany Wam na
                          > tych dziwacznych kursach (obok tego drugiego 'samiec - twój wróg').

                          To juz pisales. Tyle, ze kobieta ma prawo nie byc w ciazy jak tego nie chce. I
                          juz daj spokoj z tymi kursami, chyba ze sam na nie chodzisz, bo ja jakos nie
                          slyszalam.
                          • Gość: pollak Re: Był ktoś w was kiedys w domu małego dziecka ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.04, 22:28
                            miltonia napisała:

                            > I kto tu jest przeciwnkiem drugiej plci? Mi zarzucasz, ze mam jakoby
                            > uprzedzenia do mezczyzn, co jest bzdura, jedynie wkurza mnie, ze wypowiadaja
                            > sie autorytatywnie o czyms, w co sila rzeczy nie moga byc tak zaangazowani
                            > jak kobieta. A Ty juz wiesz, ze kobieta to zly szef.

                            Z tym szefem to oczywiście przesadzam. Jednak zacytuję Ci jej słowa 'nie chcę
                            na to stanowisko kobiety, bo z kobietami wiadomo jak to jest'. smile

                            > Mialam szefow,
                            > wspolpracownikow i podwladnych roznej plci i bywalo roznie. Zarowno dobrymi
                            > ja> i zlymi szefami byli jedni i drudzy. Natomiast zdecydowanie lepiej
                            > wspolpracowalo mi sie z kobietami na rownorzednych stanowiskach, bo faceci
                            > mimo, ze mieli taka sama jak ja pozycje usilowali rzadzic.

                            Ja, podobnie jak Ty, wolę współpracować z kobietami (obecnie akurat nie na
                            równorzędnych stanowiskach, chociaż słowo 'równorzędnych' nie jest adekwatne,
                            bo to raczej są po prostu inne stanowiska).

                            > > Nie ma znaczenia ile. Chcesz równouprawnienia, bądź konsekwentna. Dla
                            > > jednego 'parę stówek' to miesięczny dochód.
                            >
                            > Taaak, to za co ma matka wykarmic dziecko jednoczesnie sie nim opiekujac?

                            No i w drugą stronę, za co facet ma się wyżywić oddając całą swoją pensję?

                            > > Do tego samoego jest także zdolny facet.
                            >
                            > Jest. Nawet znam takiego jednego.

                            Chociaż jednego... wink

                            > > Kobieta i mężczyzna z natury są różni. Wiadomo że facet w ciąży chodził nie
                            > > będzie. Tego nie neguję.
                            >
                            > No wlasnie. I dlatego, ze to kobieta chodzi w ciazy ma prawo decydowac czy
                            > chce urodzic dziecko czy nie.

                            Wiem że sie różnimy w ocenie, lecz ja tutaj mam także na uwadze życie dziecka.
                            Oprócz kobiety jest też dziecko.

                            > A innym nic do tego, chyba ze chca jej
                            > zaoferowac pomoc, nawet niech namawiaja do urodzenia. Tyle, ze jesli tego za
                            > nic nie chce niech ma prawo sama wybrac i to bez poczucia winy.

                            Może bez żadnego poczucia winy oddać dziecko do adopcji - zaraz po urodzeniu.

                            > > To Ty, Miltonio, przedstawiasz tutaj facetów jako potworów. Wiesz, dajesz
                            > zaraz przykład jakichs sk..synów, który ma być dowodem na to 'jacy to wy
                            > facec>
                            > > jesteście'. Ja nie neguję że nie ma sk...synów. Ale Twoje argumenty są
                            > > analogiczne to tych, którzy na wieść o tym że jakiś murzyn kogoś zabił,
                            > latają i obwieszczają że 'czarni mordują'. Jest to niepoważne.
                            >
                            > Rozmawiamy o skrajnych przypadkach, bo tam gdzie kobieta ma oparcie w
                            > mezczyznie bardzo rzadko dochodzi do dylematu czy usunac ciaze czy nie. Tyle,
                            > ze tych skrajnych przypadkow troche jest.

                            Może oddać dziecko do adopcji, zrzekając się praw rodzicielskich, nie
                            narażając się na żadne konsekwencje (i zrzucając z siebie ciężar
                            wychowania i utrzymania dziecka).

                            > To juz pisales. Tyle, ze kobieta ma prawo nie byc w ciazy jak tego nie chce.

                            Tak, może nie zachodzić wink Zaszła - jest już odpowiedzialna za dziecko.

                            > I juz daj spokoj z tymi kursami, chyba ze sam na nie chodzisz, bo ja jakos
                            > nie slyszalam.

                            Czytając Twoje wypowiedzi odnośnie 'samców' protestujących przeciwko aborcji,
                            można było odnieść takie wrażenie. Ale już daję spokój.
          • pollak Re: Był ktoś w was kiedys w domu małego dziecka ? 13.04.04, 20:58
            miltonia napisała:

            > Gdyby mezczyzni rodzili dzieci to aborcja bylaby sakramentem.

            To tylko Twoje niczym nie uzasadnione spekulacje.

            > To zdanie jednej z feministek jest tylez bolesne co prawdziwe.

            Nie, to tylko zdanie jednej z feminazistek.

            > Ci co tak
            > krzycza o zakazie aborcji jakos mniej interesuja sie zyciem juz narodzonych.

            Bzdura. Nie możesz tego wiedzieć. Ok, zaraz podasz przykład jakiegoś
            ojca psychopaty, a ja zapytam 'co z tego?', bo na Twój przykład mozna dać
            setkę innych którzy z miłością wychowują swoje niepełnosprawne dzieci.
            I powiem Ci, że wyrwali by Ci wszystkie włosy, gdybyś zasugerowała im
            'czy nie lepiej aby się to dziecko nienarodziło'. A widzisz!

            > Iluz kochajacych tatusiow opuszcza swe rodziny, gdy urodza sie w nich
            > uposledzone dzieci.

            Ileż to matek porzuca swoje dzieci. Zabronić kobietom rodzić!!!! Absurd.

            > Bo wrazliwi sa i nie moga patrzec na te tragedie. A ilu
            > wylazi ze skory, by uniknac placenia alimentow, zazwyczaj smiesznych?

            Ileż matek zabija swoje dzieci... Widzisz że z takich przesłanek nasuwają sie
            tylko idiotyczne wnioski?


            > Najlatwiej gadac, dyktowac innym co maja robic, wpedzac kobiety w poczucie winy
            >
            > a przy okazji nie brac za nic odpowiedzialnosci.

            A jak kobieta jest przeciwko aborcji? Znam takie. smile Nawet całkiem sporo.


            > A moze w takim razie stworzyc
            > samotnym matkom podstawy jakiejs egzystencji? Moze adoptowac kalekie dziecko,
            > ktore wegetuje w jakims domu opieki? Wpierw pokazcie przeciwnicy aborcji, ze
            > cos robicie a potem pouczajcie innych. Bo to kazdy potrafi.

            Nie będę Ci czegokolwiek udowadniał. Chociaz znam takich co właśnie z
            miłości opiekują się chorymi dziećmi. One (te dzieciaki) też mają prawo
            żyć.
            • miltonia Re: Był ktoś w was kiedys w domu małego dziecka ? 13.04.04, 23:33
              pollak napisał:

              > To tylko Twoje niczym nie uzasadnione spekulacje.

              Akurat nie moje ale bardzo prawdopodobne.

              > Nie, to tylko zdanie jednej z feminazistek.

              Kpij sobie, kpij. Na szczescie dla wielu wspolczesnych kobiet feministki
              przyspieszyly ich emancypacje i juz nie sa zakladniczkami mezczyzn.
              Przynajmniej czec i czesciowo, bo niestety dalej faceci rzadza swiatem.

              > Bzdura. Nie możesz tego wiedzieć. Ok, zaraz podasz przykład jakiegoś
              > ojca psychopaty, a ja zapytam 'co z tego?', bo na Twój przykład mozna dać
              > setkę innych którzy z miłością wychowują swoje niepełnosprawne dzieci.
              > I powiem Ci, że wyrwali by Ci wszystkie włosy, gdybyś zasugerowała im
              > 'czy nie lepiej aby się to dziecko nienarodziło'. A widzisz!

              Owszem sa i tacy ale niestety wielu nie stanelo na wysokosci zadania. To
              niczego nie zmienia i tak naprawde nie jest argumentem ani z aborcja ani
              przeciw.


              > Ileż to matek porzuca swoje dzieci. Zabronić kobietom rodzić!!!! Absurd.

              Kto mowi o zabranianiu? Brakuje Ci argumentow, ze az tak przeginasz? Te co chca
              niech rodza, nawet dwudziestke ale te, ktore bardzo nie chca niech maja
              mozliwosc wyboru.

              > Ileż matek zabija swoje dzieci... Widzisz że z takich przesłanek nasuwają sie
              > tylko idiotyczne wnioski?

              Jakie wnioski? To nie wnioski tylko sofistyka niczym nie poparta.
              >

              > A jak kobieta jest przeciwko aborcji? Znam takie. smile Nawet całkiem sporo.

              Jak jest przeciwniczka aborcji to niech rodzi. Przeciez nigdzie nie pisalam, ze
              aborcja ma byc obowiazkowa.

              > Nie będę Ci czegokolwiek udowadniał. Chociaz znam takich co właśnie z
              > miłości opiekują się chorymi dziećmi. One (te dzieciaki) też mają prawo
              > żyć.

              Oczywiscie, ze maja. I tego nie kwestionuje. Tyle, ze wielu rodzicow nie stac
              na kosztowna rehabilitacje i leczenie a jakos krzykacze antyaborcyjni juz tak
              nie nawoluja do pomocy tym ludziom. Wystarczy poczytac apele o pomoc, w kazdej
              gazecie prawie co dzien zamieszczanej. Ciekawe ilu z tych co domagaja sie
              zakazu aborcji poczulo sie i pomoglo takiej rodzinie?
              • pollak Re: Był ktoś w was kiedys w domu małego dziecka ? 13.04.04, 23:41
                miltonia napisała:

                > > To tylko Twoje niczym nie uzasadnione spekulacje.
                >
                > Akurat nie moje ale bardzo prawdopodobne.

                Udowodnij.

                > > Nie, to tylko zdanie jednej z feminazistek.
                >
                > Kpij sobie, kpij.

                A gdzie tu kpiny widzisz? To jest zdanie jednej z feminazistek.

                > Na szczescie dla wielu wspolczesnych kobiet feministki
                > przyspieszyly ich emancypacje i juz nie sa zakladniczkami mezczyzn.
                > Przynajmniej czec i czesciowo, bo niestety dalej faceci rzadza swiatem.

                Nie dość że faceci to jeszcze Żydzi. Ale Wy, dzielne kobiety wyzwolicie
                świat z ich władania.

                > > Bzdura. Nie możesz tego wiedzieć. Ok, zaraz podasz przykład jakiegoś
                > > ojca psychopaty, a ja zapytam 'co z tego?', bo na Twój przykład mozna dać
                > > setkę innych którzy z miłością wychowują swoje niepełnosprawne dzieci.
                > > I powiem Ci, że wyrwali by Ci wszystkie włosy, gdybyś zasugerowała im
                > > 'czy nie lepiej aby się to dziecko nienarodziło'. A widzisz!
                >
                > Owszem sa i tacy ale niestety wielu nie stanelo na wysokosci zadania.

                Jak niewielu? Nie żartuj sobie!

                > To
                > niczego nie zmienia i tak naprawde nie jest argumentem ani z aborcja ani
                > przeciw.

                To po co o tym wspominasz?

                > > Ileż to matek porzuca swoje dzieci. Zabronić kobietom rodzić!!!! Absurd.
                >
                > Kto mowi o zabranianiu? Brakuje Ci argumentow, ze az tak przeginasz? Te co chca
                >
                > niech rodza, nawet dwudziestke ale te, ktore bardzo nie chca niech maja
                > mozliwosc wyboru.

                To niech sie nie pieprzą (inaczej tego nazwać nie można) na prawo i lewo. Trzeba
                odpowiadać za swoje czyny. A za zabójstwo (np. utopienie dziecka) jest tylko
                jedna kara - śmierc.

                > > Ileż matek zabija swoje dzieci... Widzisz że z takich przesłanek nasuwają
                > sie
                > > tylko idiotyczne wnioski?
                >
                > Jakie wnioski? To nie wnioski tylko sofistyka niczym nie poparta.

                Sama ją stosujesz. Ja tylko zmnieniam podmiot, bo można to stosować
                zarówno do mężczyzn jak i kobiet. Akurat Ty, jako zarażona dyskryminacją
                wobec mężczyzn, nie dostrzegasz tego. Zarówno mężczyzna jak i kobieta
                mogą być mordercami jak i mogą być kobietami. Porzuć te kursy, na
                których uczą 'samiec - twój wróg'.

                > > A jak kobieta jest przeciwko aborcji? Znam takie. smile Nawet całkiem sporo.
                >
                > Jak jest przeciwniczka aborcji to niech rodzi. Przeciez nigdzie nie pisalam, ze
                >
                > aborcja ma byc obowiazkowa.

                Wypowiadasz sie jednak o przeciwnikach aborcji jako o tych którzy
                - sami nie mają/rodzą dzieci
                - sami dokonują/namawiają do aborcji (tutaj czuję sie urażony)

                > > Nie będę Ci czegokolwiek udowadniał. Chociaz znam takich co właśnie z
                > > miłości opiekują się chorymi dziećmi. One (te dzieciaki) też mają prawo
                > > żyć.
                >
                > Oczywiscie, ze maja. I tego nie kwestionuje. Tyle, ze wielu rodzicow nie stac
                > na kosztowna rehabilitacje i leczenie a jakos krzykacze antyaborcyjni juz tak
                > nie nawoluja do pomocy tym ludziom. Wystarczy poczytac apele o pomoc, w kazdej
                > gazecie prawie co dzien zamieszczanej. Ciekawe ilu z tych co domagaja sie
                > zakazu aborcji poczulo sie i pomoglo takiej rodzinie?

                Ciekawe ilu z tych co domagają sie zakazu aborcji nie poczuło sie i nie
                pomogło takiej rodzinie?
                • pollak Re: Był ktoś w was kiedys w domu małego dziecka ? 13.04.04, 23:46
                  pollak napisał:

                  > wobec mężczyzn, nie dostrzegasz tego. Zarówno mężczyzna jak i kobieta
                  > mogą być mordercami jak i mogą być kobietami.

                  mogą być mordercami jak i mogą być wspaniałymi rodzicami.
                • miltonia Re: Był ktoś w was kiedys w domu małego dziecka ? 14.04.04, 00:14
                  pollak napisał:

                  > > Akurat nie moje ale bardzo prawdopodobne.
                  > Udowodnij.

                  jak mozna udawadniac cos, co nie jest teza a prawdopodobienstwem? Cos z logika
                  na bakier jestes.

                  > A gdzie tu kpiny widzisz? To jest zdanie jednej z feminazistek.

                  Widze, chocby w slowie feminizistki. Tyle, ze mnie to malo rusza.

                  > Nie dość że faceci to jeszcze Żydzi. Ale Wy, dzielne kobiety wyzwolicie
                  > świat z ich władania.

                  A wsrod Zydow nie ma facetow, ze ich wyodrebniasz?
                  Kiedys niewykluczone, ze tak.

                  > > Owszem sa i tacy ale niestety wielu nie stanelo na wysokosci zadania.
                  >
                  > Jak niewielu? Nie żartuj sobie!

                  Napisalam wielu a nie niewielu, sama znam 2 takie przypadki, gdzie tatus nie
                  wytrzymal kalectwa dziecka.


                  > To niech sie nie pieprzą (inaczej tego nazwać nie można) na prawo i lewo.
                  Trzeb> a odpowiadać za swoje czyny. A za zabójstwo (np. utopienie dziecka) jest
                  tylko jedna kara - śmierc.

                  To nie slyszales, ze seks jest przyjemny?
                  A tak na powaznie, niechciane ciaze dotycza zazwyczaj biednych i
                  niewyksztalconych. Problem aborcji tez. Te bogatsze, nawet jesli zapomna o
                  srodkach antykoncepcyjnych i w ciaze zajda, sobie poradza. I zadna ustawa i
                  zadne gadanie tego nie zmieni.

                  > Sama ją stosujesz. Ja tylko zmnieniam podmiot, bo można to stosować
                  > zarówno do mężczyzn jak i kobiet. Akurat Ty, jako zarażona dyskryminacją
                  > wobec mężczyzn, nie dostrzegasz tego. Zarówno mężczyzna jak i kobieta
                  > mogą być mordercami jak i mogą być kobietami. Porzuć te kursy, na
                  > których uczą 'samiec - twój wróg'.

                  Co mozna stosowac zarowno do mezczyzn i kobiet? Sprawe aborcji? Niezupelnie,
                  dotyczy to w znacznie wiekszym stopniu kobiety, bo ona ponosi trudy ewentualnej
                  ciazy i porodu. Z tymi kursami masz chyba obsesje. Samce nie sa moimi wrogami,
                  wprost przeciwnie, tylko niezgadzam sie z niektorymi pogladami. Bez znaczenia
                  czy wyrazaja je kobiety czy mezczyzni. To Ty poslugujesz sie utartymi
                  schematami, ze jak jakas kobieta jest zwolenniczka aborcji, to przciwniczka
                  mezczyzny, che, che.

                  > Wypowiadasz sie jednak o przeciwnikach aborcji jako o tych którzy
                  > - sami nie mają/rodzą dzieci
                  > - sami dokonują/namawiają do aborcji (tutaj czuję sie urażony)

                  Chyba cos Ci sie pokielbasilo. Nigdzie nie powiedzialam, ze przeciwnicy aborcji
                  nie maja dzieci, coz za absurd, co ma piernik do wiartaka? jedni zapewne maja,
                  drudzy nie maja i tyle.
                  Niby czym czujesz sie urazony, bo nie za bardzo kumam?

                  > Ciekawe ilu z tych co domagają sie zakazu aborcji nie poczuło sie i nie
                  > pomogło takiej rodzinie?

                  Pewnie sporo, bo zazwyczaj ci co cos robia to tyle nie gadaja.
                  • pollak Re: Był ktoś w was kiedys w domu małego dziecka ? 14.04.04, 00:30
                    miltonia napisała:

                    > pollak napisał:
                    >
                    > > > Akurat nie moje ale bardzo prawdopodobne.
                    > > Udowodnij.
                    >
                    > jak mozna udawadniac cos, co nie jest teza a prawdopodobienstwem? Cos z logika
                    > na bakier jestes.

                    Prawdopodobieństwo można wykazać. Nie wystarczy napisać że jest duże. smile
                    Postawiłaś teze ze jest coś bardzo prawdopodobne. Udowodnij.

                    > > A gdzie tu kpiny widzisz? To jest zdanie jednej z feminazistek.
                    >
                    > Widze, chocby w slowie feminizistki. Tyle, ze mnie to malo rusza.

                    smile


                    > > Nie dość że faceci to jeszcze Żydzi. Ale Wy, dzielne kobiety wyzwolicie
                    > > świat z ich władania.
                    >
                    > A wsrod Zydow nie ma facetow, ze ich wyodrebniasz?
                    > Kiedys niewykluczone, ze tak.

                    Wiedziałem!

                    >
                    > > > Owszem sa i tacy ale niestety wielu nie stanelo na wysokosci zadania.
                    > >
                    > > Jak niewielu? Nie żartuj sobie!
                    >
                    > Napisalam wielu a nie niewielu, sama znam 2 takie przypadki, gdzie tatus nie
                    > wytrzymal kalectwa dziecka.

                    Czytaj pomiedzy wierszami. Pisząc 'niewielu' miałem na myśli że 'niewielu
                    stanęło' (co chyba było logiczne). Takie przypadki też znam. I co z tego? To
                    powód aby zabijać?

                    > > To niech sie nie pieprzą (inaczej tego nazwać nie można) na prawo i lewo.
                    > Trzeb> a odpowiadać za swoje czyny. A za zabójstwo (np. utopienie dziecka) j
                    > est
                    > tylko jedna kara - śmierc.
                    >
                    > To nie slyszales, ze seks jest przyjemny?

                    A co tu ma przyjemność do tego? Dla niektórych naćpać sie czy napić alkoholu to
                    też przyjemność. Niestety nie uwalnia to od odpowiedzialności za czyny.

                    > A tak na powaznie, niechciane ciaze dotycza zazwyczaj biednych i
                    > niewyksztalconych. Problem aborcji tez. Te bogatsze, nawet jesli zapomna o
                    > srodkach antykoncepcyjnych i w ciaze zajda, sobie poradza. I zadna ustawa i
                    > zadne gadanie tego nie zmieni.

                    Niech każdy sam ponosi odpowiedzialnosć za swoje czyny. Biedny czy bogaty, ma
                    pod czaszką rozumek, niech go używa.

                    > > Sama ją stosujesz. Ja tylko zmnieniam podmiot, bo można to stosować
                    > > zarówno do mężczyzn jak i kobiet. Akurat Ty, jako zarażona dyskryminacją
                    > > wobec mężczyzn, nie dostrzegasz tego. Zarówno mężczyzna jak i kobieta
                    > > mogą być mordercami jak i mogą być kobietami. Porzuć te kursy, na
                    > > których uczą 'samiec - twój wróg'.
                    >
                    > Co mozna stosowac zarowno do mezczyzn i kobiet? Sprawe aborcji?

                    Nie sprawę aborcji, a zwykłe ludzkie czy zwierzęce instynkty.

                    > Niezupelnie,
                    > dotyczy to w znacznie wiekszym stopniu kobiety, bo ona ponosi trudy ewentualnej
                    >
                    > ciazy i porodu. Z tymi kursami masz chyba obsesje. Samce nie sa moimi wrogami,
                    > wprost przeciwnie, tylko niezgadzam sie z niektorymi pogladami.

                    Niezupełnie. Kiedy 'jakiś samiec' ma inny pogląd niż Ty, wytykasz mu że jeszcze
                    inny samiec to zwykły cham więc jakim prawem ten samiec wypowiada sie do Ciebie
                    na jakiśtam temat. Dokładnie tak zareagowałas na mój post. Ja jako przeciwnik
                    aborcji, powinienem przestać o tym gadać bo
                    - faceci to dranie (w skrócie)
                    - nie interesuje ich los kobiety
                    - dyskryminuą kobiety
                    -...

                    > Bez znaczenia
                    > czy wyrazaja je kobiety czy mezczyzni. To Ty poslugujesz sie utartymi
                    > schematami, ze jak jakas kobieta jest zwolenniczka aborcji, to przciwniczka
                    > mezczyzny, che, che.

                    Przeczytaj swoje argumenty w pierwszym poście, jaki umiesciłas w tym wątku.

                    > > Wypowiadasz sie jednak o przeciwnikach aborcji jako o tych którzy
                    > > - sami nie mają/rodzą dzieci
                    > > - sami dokonują/namawiają do aborcji (tutaj czuję sie urażony)
                    >
                    > Chyba cos Ci sie pokielbasilo. Nigdzie nie powiedzialam, ze przeciwnicy aborcji
                    >
                    > nie maja dzieci,

                    Zasugerowałaś, że przeciwnicy aborcji są nimi, bo nie muszą rodzić - nie rodzą.

                    > coz za absurd, co ma piernik do wiartaka? jedni zapewne maja,
                    > drudzy nie maja i tyle.
                    > Niby czym czujesz sie urazony, bo nie za bardzo kumam?

                    Sugerujesz mi, jako przeciwnikowi aborji, że jak przyjdzie co do czego
                    to sam po cichutku zaprowadziłbym kobiete na zabieg. Przeczytaj w jakim
                    tonie jest pierwszy Twój post.

                    > > Ciekawe ilu z tych co domagają sie zakazu aborcji nie poczuło sie i nie
                    > > pomogło takiej rodzinie?
                    >
                    > Pewnie sporo, bo zazwyczaj ci co cos robia to tyle nie gadaja.

                    To Ty musisz naprawde niewiele robić. wink Pozatym kierujesz się jakimiś
                    stereotypami (jak nie przymieżając jakieś zacofane samce, które mają
                    tylko jedno wyobrażenie o kobiecie).
                    • miltonia Re: Był ktoś w was kiedys w domu małego dziecka ? 14.04.04, 01:01
                      pollak napisał:

                      > Prawdopodobieństwo można wykazać. Nie wystarczy napisać że jest duże. smile
                      > Postawiłaś teze ze jest coś bardzo prawdopodobne. Udowodnij.

                      To nie teza. To przypuszczenie.

                      > Wiedziałem!

                      Co wiedziales, ze wsrod facetow nie ma Zydow czy Zydow wsrod facetow? Ciekawa
                      teoriawink


                      > A co tu ma przyjemność do tego? Dla niektórych naćpać sie czy napić alkoholu
                      to też przyjemność. Niestety nie uwalnia to od odpowiedzialności za czyny.

                      To nie takie proste. Czlowiek jest slaby, nie jest maszyna i gdyby wszyscy byli
                      odpowiedzialni zylibysmy w swiecie bez wojen i przemocy.

                      > Niech każdy sam ponosi odpowiedzialnosć za swoje czyny. Biedny czy bogaty, ma
                      > pod czaszką rozumek, niech go używa.

                      Tez tak uwazam. Niech kazdy ponosi odpowiedzialnosc za swoje czyny, i za
                      decyzje o aborcji tez.

                      > Niezupełnie. Kiedy 'jakiś samiec' ma inny pogląd niż Ty, wytykasz mu że
                      jeszcze inny samiec to zwykły cham więc jakim prawem ten samiec wypowiada sie
                      do Ciebie na jakiśtam temat. Dokładnie tak zareagowałas na mój post. Ja jako
                      przeciwnik aborcji, powinienem przestać o tym gadać bo
                      > - faceci to dranie (w skrócie)
                      > - nie interesuje ich los kobiety
                      > - dyskryminuą kobiety
                      > -...

                      E tam. Po pierwsze nigdzie nie pisalam, ze jakis samiec to cham, nie wiem w
                      ogole skad ci sie to wzielo?
                      Rowniez nie pisalam, ze masz przestac gadac o tym, zes przeciwnikiem aborcji,
                      bo ja niczego innym nie nakazuje w przeciwienstwie do, wlasnie przeciwnikow
                      aborcji, ktorzy uzurpuja sobie prawo do nakazywania rodzenia kobietom
                      niechcianych dzieci.
                      Sa faceci dranie, sa tacy ktorych nie obchodzi los kobiety i tacy ktorzy je
                      dyskryminuja. Co moze nie ma? Nie pisalam natomiast, ze wszyscy sa tacy, tylko
                      zazwyczaj ci, przez ktorych kobiet robia sobie skrobanki, bo zostaly same ze
                      swoim problemem.

                      > Przeczytaj swoje argumenty w pierwszym poście, jaki umiesciłas w tym wątku.

                      Przeczytalam i co? To, ze mezczyzni staraja sie robic tak, by im bylo wygodnie
                      to ma od razu znaczyc, ze jestem ich przeciwniczka? Najwyzej moze ich draznic,
                      ze to widze.

                      > Sugerujesz mi, jako przeciwnikowi aborji, że jak przyjdzie co do czego
                      > to sam po cichutku zaprowadziłbym kobiete na zabieg. Przeczytaj w jakim
                      > tonie jest pierwszy Twój post.

                      Nie Ty akurat, tylko tacy sie zdarzaja. Nie bierz wszystkiego osobiscie. Znam
                      taki przypadek z cudzej autopsji (jakby to powiedziala Aniela), wiec wiem co
                      pisze.

                      > To Ty musisz naprawde niewiele robić. wink Pozatym kierujesz się jakimiś
                      > stereotypami (jak nie przymieżając jakieś zacofane samce, które mają
                      > tylko jedno wyobrażenie o kobiecie).

                      A mowilam, ze robie? Uwazam tylko, ze jesli sie czegos komus zakazuje to nalezy
                      brac wspolodpowiedzialnosc za skutki tych zakazow.
                      Moje stereotypy przy Twoich to bulka z maslem.
                      Skoro z Ciebie taki nowoczesny samiec, to dobrze. Zapewne dzieki temu zona ma w
                      domu ugotowane i posprzatane.
                      To tyle, ide spac, bo mnie z pracy abortuja (to tez zart).
                      Dobranocsmile
                      • Gość: pollak Re: Był ktoś w was kiedys w domu małego dziecka ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.04, 22:56
                        miltonia napisała:

                        > > Prawdopodobieństwo można wykazać. Nie wystarczy napisać że jest duże. smile
                        > > Postawiłaś teze ze jest coś bardzo prawdopodobne. Udowodnij.
                        >
                        > To nie teza. To przypuszczenie.

                        Czyli zwykłe gdybanie.

                        > > Wiedziałem!
                        >
                        > Co wiedziales, ze wsrod facetow nie ma Zydow czy Zydow wsrod facetow? Ciekawa
                        > teoriawink

                        Tu na FA bierzemy każdy wariant pod uwagę (szczególnie jeśli rzecz o Żydach)
                        wink. Zresztą wiesz.

                        > > A co tu ma przyjemność do tego? Dla niektórych naćpać sie czy napić alkoho
                        > lu to też przyjemność. Niestety nie uwalnia to od odpowiedzialności za czyny.
                        >
                        > To nie takie proste. Czlowiek jest slaby, nie jest maszyna i gdyby wszyscy
                        > byl odpowiedzialni zylibysmy w swiecie bez wojen i przemocy.

                        Nie przeszkadza to jednak pociągać do odpowiedzialności tych co 'zawinili'.
                        No, może czasem z tym pociąganiem do odpowiedzialności też najróżowiej
                        nie jest - niestety.

                        > > Niech każdy sam ponosi odpowiedzialnosć za swoje czyny. Biedny czy
                        > > bogaty, ma pod czaszką rozumek, niech go używa.
                        >
                        > Tez tak uwazam. Niech kazdy ponosi odpowiedzialnosc za swoje czyny, i
                        > za decyzje o aborcji tez.

                        Może sprecyzujmy - po co chcesz dopuszczać możliwość aborcji.

                        > E tam. Po pierwsze nigdzie nie pisalam, ze jakis samiec to cham, nie
                        > wiem w ogole skad ci sie to wzielo? Rowniez nie pisalam, ze masz przestac
                        > gadac o tym, zes przeciwnikiem aborcji, bo ja niczego innym nie nakazuje w
                        > przeciwienstwie do, wlasnie przeciwnikow aborcji, ktorzy uzurpuja sobie prawo
                        > do nakazywania rodzenia kobietom niechcianych dzieci.

                        Bo przeciwnik aborcji, traktuje ją jako zabijanie. Więc nie może godzić sie na
                        zabijanie.

                        > Sa faceci dranie, sa tacy ktorych nie obchodzi los kobiety i tacy ktorzy je
                        > dyskryminuja. Co moze nie ma?

                        Są, dużo jest.

                        > Nie pisalam natomiast, ze wszyscy sa tacy, tylko zazwyczaj ci, przez ktorych
                        > kobiet robia sobie skrobanki, bo zostaly same ze swoim problemem.

                        A jeśli to kobieta stworzy problem facetowi? Ona będzie chciała urodzić,
                        a później podać go o alimenty. Czy ów facet, według Ciebie, będzie miał prawo
                        domagać się od niej usunięcia tej ciąży (lub ewentualnie jakoś na piśmie,
                        zabezpieczyć się przed alimentami)?

                        > Przeczytalam i co? To, ze mezczyzni staraja sie robic tak, by im bylo wygodnie

                        Każdy normalny człowiek stara się robić tak, aby było mu wygodnie.

                        > to ma od razu znaczyc, ze jestem ich przeciwniczka? Najwyzej moze ich draznic,
                        > ze to widze.

                        Inaczej to odebrałem.

                        > > Sugerujesz mi, jako przeciwnikowi aborji, że jak przyjdzie co do czego
                        > > to sam po cichutku zaprowadziłbym kobiete na zabieg. Przeczytaj w jakim
                        > > tonie jest pierwszy Twój post.
                        >
                        > Nie Ty akurat, tylko tacy sie zdarzaja. Nie bierz wszystkiego osobiscie. Znam
                        > taki przypadek z cudzej autopsji (jakby to powiedziala Aniela), wiec wiem co
                        > pisze.

                        Nie przecze i nie mówię że nie ma sk...ieli.

                        > > To Ty musisz naprawde niewiele robić. wink Pozatym kierujesz się jakimiś
                        > > stereotypami (jak nie przymieżając jakieś zacofane samce, które mają
                        > > tylko jedno wyobrażenie o kobiecie).
                        >
                        > A mowilam, ze robie? Uwazam tylko, ze jesli sie czegos komus zakazuje
                        > to nalez brac wspolodpowiedzialnosc za skutki tych zakazow.

                        To że kobieta (niejednokrotnie poprzez naiwność czy głupotę) padła ofiarą
                        jakiegoś drania, nie daje jej prawa do zabicia dziecka. Tak, kobieta ma na sobie
                        ciężar nieporównywalnie większy niż jakikolwiek facet. Ale ona nie jest już
                        sama. Nosi w sobie życie, które akurat nie jest niczemu winne.

                        > Moje stereotypy przy Twoich to bulka z maslem. Skoro z Ciebie taki nowoczesny
                        > samiec, to dobrze. Zapewne dzieki temu zona ma domu ugotowane i posprzatane.

                        smile

                        > To tyle, ide spac, bo mnie z pracy abortuja (to tez zart).
                        > Dobranocsmile

                        Co do pracy to nawet nie mów. Kiedyś, przez takie siedzenie narobiłem sobie
                        niezłego bałaganu (trzy godziny mi zajęło zanim baza zaczęła przypominać tę,
                        którą zastałem z rana). Za takie coś grozi aborcja wink (i w sumie słusznie, choć
                        ciężko byłoby się z tym pogodzić). wink A w razie czego - dobranoc.
                  • Gość: Krzys52 Jak to zycie w niespodzianki obfituje :O)) IP: *.proxy.aol.com 14.04.04, 03:27
                    Jak to sie stalo, ze znalazlas sie po stronie krytynow, Miltonio?
                    .
                    Wyobraz sobie, trzy lata temu dokonalem na tym forum oceny umyslowosci
                    tzw. "obroncow zycia" wykazalem, ze to intelektualne niedorozwoje, tacy duzi-
                    mali, badz na odwrot smile - wykazalem, ze to kretyni. I tak tez sie do nich
                    zwracalem od tamtej pory.
                    Stosunek do prawa kobiety do wyboru byl i jest dla mnie testem na inteligencje
                    moich ewentualnych polemistow (Pollaka pomijam bo to przeciez dzieciuch, ktory
                    nawet nie potrafi odroznic bezspornego skutku od wyraznej przyczyny - patrz
                    wyzej). To wystarczajacy test by wiedziec z kim mam do czynienia i ewentualnie
                    nie miec. Innymi slowy mile rozczarowalem sie co do Ciebie surprised)) To bardzo duzo
                    na poczatek, w reszcie spraw kontrowersyjnych - jestem pewien - znacznie ci
                    blizej do mnie niz do kretynow. Albo sie mysli i czuje, albo ma sie glowke
                    nabita paciorkami. Jak Pollak.
                    .
                    K.P.
                    • miltonia Re: Jak to zycie w niespodzianki obfituje :O)) 14.04.04, 10:32
                      Krzysiu, laskawie nie stawiaj mnie po zadnej stronie, szczegolnie gdy w gre
                      wchodza skrajnosci.
                      Jesli sadzisz, ze zaaprobuje Twoj sposob obrazania ludzi wierzacych, to sie
                      mylisz. I nie chodzi mi tu o ataki na personel koscielny ale o pogardzanie
                      symbolem religii dla wielu ludzi swietym. Jesli nie zrozumiesz roznicy, Twoja
                      krucjata skazana jest na niepowodzenie. Napisalam Ci to zreszta kiedys, ze
                      nawet ateistow jestes w stanie zniechecic.
                      Aha, jeszcze jedno. Mimo, ze sama jestem niewierzaca uwazam, ze warto
                      wychowywadz dzieci w wierze. Oczywiscie nie w oszolomstwie ale dobrze, by mialy
                      jakies zycie duchowe i gdy stana sie doroslymi, w trudnych zyciowych zakretach
                      mialy sie do kogo odwolac. Wiara niejednokrotnie nadaje sens zyciu i je
                      uzasadnia.
                      • Gość: Krzys52 Re: Jak to zycie w niespodzianki obfituje :O)) IP: *.proxy.aol.com 14.04.04, 15:14
                        Jesli sadzisz, ze zaaprobuje Twoj sposob obrazania ludzi wierzacych, to sie
                        mylisz. I nie chodzi mi tu o ataki na personel koscielny ale o pogardzanie
                        symbolem religii dla wielu ludzi swietym.
                        .
                        ::
                        A moze jedynie wydaje sie Tobie, ze cos wiesz? Moze wiesz zbyt malo? Moze
                        ulegasz iluzji?
                        .
                        Jesli pozwolisz to (moim) wieczorem powroce do tematu ktory pozwoli Ci na
                        lepsze zrozumienie. Skrotowo, uwazam ze powodem wielu wspolczesnych nieszczesc
                        Polski i Polakow jest zbyt duzy wplyw kleru na wszystkie dziedziny zycia.
                        Przyczyna nadmiernych i nieuprawnionych wplywow kleru, natomiast, jest stopien
                        religijnosci Polakow. A wiec od religijnosci nalezy zaczac. Robie swoje w swoim
                        malym wymiarze.
                        Na gruncie zasad, nie mam nic przeciwko ludziom religijnym i religii. Wychowuj
                        sobie dzieci jak chcesz.

                        Dla mnie najwieksza wartoscia jestem ja sam - oraz drugi czlowiek, do momentu
                        az zacznie mnie opluwac. Dla tego drugiego, tak sie sklada, ze katola,
                        najwieksza wartoscia sa jego swietosci. Co bys nie powiedziala przeciwko niemu -
                        splywa po prostu. A ja uwazam, ze musi istniec jakis parytet we wzajemnym
                        urazaniu wlasnych uczuc. To ja pierwszy opluwany bylem za poglady - nie za
                        obrazanie, gdyz nie obrazalem nikogo wtedy.
                        .
                        K.P.
    • dokowski Niestety, to cecha religijnych. Tylko ględzą ... 12.04.04, 23:20
      Gość portalu: non_possumus napisał(a):

      > Był ktoś w was kiedys w domu małego dziecka albo
      > widział 13 osobową rodzinkę z dochodem 500 zł miesiecznie?? Tragedia.... dla
      > tych dzieci lepiej by było gdyby sie nie narodziły.

      ... o tych swoich dogmatach i obłudnych zasadach moralnych, ale w
      rzeczywistości nie ma w nich współczucia, więc nic ich los dzieci nie obchodzi.

      Zamiast współczucia, religijni mają w sobie nienawiść i okrucieństwo, dlatego
      tacy są twardzi i bezlitosni dla tych nieszczęśliwych kobiet.
      • dyspora Spytaj sie jozka czy on kiedys dziecku pomogl 13.04.04, 01:10
        czy kiedys odwiedzil dom dziecka.
      • Gość: Krzys52 Re: Niestety, to cecha religijnych. Tylko ględzą IP: *.proxy.aol.com 13.04.04, 15:09
        > Był ktoś w was kiedys w domu małego dziecka albo
        > widział 13 osobową rodzinkę z dochodem 500 zł miesiecznie?? Tragedia.... dla
        > tych dzieci lepiej by było gdyby sie nie narodziły.

        ... o tych swoich dogmatach i obłudnych zasadach moralnych, ale w
        rzeczywistości nie ma w nich współczucia, więc nic ich los dzieci nie obchodzi.
        .
        ::
        Najlepiej wychodzi im roztkliwianie sie nad dzieciatkiem Jezus oraz jego
        mamusia. No i oczywiscie zygota, do ktorej przypisana jest kobieta. Oni
        uwazaja, ze maja prawo narzucac innym wlasne przewrotne standardy moralne.
        .
        ::

        Zamiast współczucia, religijni mają w sobie nienawiść i okrucieństwo, dlatego
        tacy są twardzi i bezlitosni dla tych nieszczęśliwych kobiet.
        .
        .
        Bo wychowywani sa w podwojnej moralnosci oraz milosci do abstrakcji, a nie
        drugiego czlowieka


        • Gość: karub Re: Niestety, to cecha religijnych. Tylko ględzą IP: *.aster.pl / *.acn.pl 14.04.04, 13:52
          Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

          > rzeczywistości nie ma w nich współczucia, więc nic ich los dzieci nie
          obchodzi.
          > .
          > ::

          Te , burak52 . Nie zauważyłeś , koniobójco , o co chodzi w tym wątku ?
    • tees1 dobroczynco ! 14.04.04, 14:42
      Gość portalu: non_possumus napisał(a):
      > Był ktoś w was kiedys w domu małego dziecka albo
      > widział 13 osobową rodzinkę z dochodem 500 zł miesiecznie?? Tragedia.... dla
      > tych dzieci lepiej by było gdyby sie nie narodziły.

      Jak im juz uswiadomiles, co dla nich lepiej, to pewnie masowo popelnily samo-
      aborcje? A moze ulzyles im eutanazja? Nie? Mam nadzieje, ze zostawiles im
      chociaz jakas trucizne.
      • dokowski To jest właśnie ta ułomność antyaborcjonistów 15.04.04, 11:14
        tees1 napisał:

        > dla tych dzieci lepiej by było gdyby sie nie narodziły.
        >
        > Jak im juz uswiadomiles, co dla nich lepiej, to pewnie masowo popelnily samo-
        > aborcje?

        Antyaborcjoniści jakoś nie odróżniają tego, który się nie narodził od tego
        który się narodził i umarł. To jest skutek ułomności umysłu, który nie czyni
        rozróżnienia pomiędzy rzeczywistością a wyobrażeniem o przyszłości, pomiędzy
        zdarzeniem faktycznym, a oczekiwaniem na zdarzenie przyszłe. Często w
        dyskusjach używają pojęcia "potencjalny" jako argumentu mającego zrównoważyć
        godność i prawa człowieka żyjącego.

        Jednego nie mogę pojąć z tego pokręconego umysłu: dlaczego ci szaleńcy nie
        robią pogrzebów płodom poronionym? Tyle razy ich o to już pytałem, ale oni
        zawsze baranieją na widok tego pytania.

        A możę oni tylko udają szaleństwo? Może to czysta hipokryzja? A ich motywacją
        jest po prostu poznęcać się nad kobietą podatną w chwili nieszczęścia na ciosy?
Pełna wersja