nasze spotania z niewytłumaczalnymi rzeczami i zja

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.04, 23:05
wiskami i B....Nie będziesz wzywał............
Piszę celowo o zjawiskach niewytłumaczalnych,aby nie być posądzonym o
bluznierstwa lub nawiedzenia.

Jest wiosna,Święta Wielkanocne 1964 lub 1965r. jestem małym chłopcem,który
poszedł zbierać konwalie nad brzeg kanału szerokiego na 10m.,wydaje mi się
dość głębokiego,aby sie utopic,łączył on dwa duże stawy.Wpadłem do wody,nie
umiałem pływać.Na moście stali chłopaki w moim wieku,których znałem,nikt nie
przybiegł,aby mnie ratowac,machając rozpaczliwie rekoma ,widziałem ich
roześmiane twarze.
Do tej pory nie wiem jak udał mi się wyjść,uciekłem do pobiliskiego
parku,bałem sie pójść cały mokry do domu,odszukała mnie siostra z psem
skrytego w muszli koncertowej,gdzie odbywały się koncerty przed wojną.
    • Gość: Zasymilowany Re: nasze spotania z niewytłumaczalnymi rzeczami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.04, 23:17
      Rok wcześniej,lato,ta sama miejscowość,miałlem cztery lata,stołówka w
      pałacu,gdzie przed wojną rezydował nieraz d-ca miejscowego poligonu
      wojskowego,niedaleko znajduje sie Parchanie,miejsce zesłania gen.Sikorskiego po
      Puczu Majowym.
      Matka poszła do kuchni po obiad dla nas,ja zostałem na stołówce,byłem
      sam,wskoczyłem na taboret,a z niego na parapet okna.Nie było zasłon,były w
      pralni,wsiały za to taśmy na kturych zamocowane były zasłony,Nie wiem jak to
      się stało ,ale okręciłem sobie taśmy wkoło szyi i zeskoczyłem.Nie wiem jak
      długo wisiałem,ale troche to trwało,na szczęście przybiegła mtka,która mnie
      uratowała.W nocy dostałem krwotoków z nosa,ale skończyło się na strachu.
      • Gość: jw. Re: nasze spotania z niewytłumaczalnymi rzeczami IP: *.dip.t-dialin.net 11.04.04, 23:22
        co tu jest niewytlumaczalne?
        • Gość: ? Re: nasze spotania z niewytłumaczalnymi rzeczami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.04, 23:26
          jak to co ufoludki?
          • Gość: Zasymilowany Re: nasze spotania z niewytłumaczalnymi rzeczami IP: 80.53.175.* 12.04.04, 00:00
            Ktas powie,miał farta,ale dla mnie to Coś więcej.
            Moje sny sie skończyły,kiedy zmieniłem stan cywilny.Moja kochana Żona pochodzi
            z ortodoksyjnej kat. rodziny,np. w Wielki Piątek w Jej domu,Ci co stawali
            ostatni obrywali rózgami po nogach,analogia do Ran Chrystusa.
            W trzy czy cztery lata po ślubie próbowałem sam powrócić do mych snów,ale stało
            się zbyt niebezpieczne.Pamiętam dokładnie me doświadczenie.próbowałem
            doprowadzić sie do stanu trudnego,aby go opisać jednym słowem.Całkowite
            wyciszenie w kompletnej ciszy,kiedy to nie zdajemy sobie sprawy czy śnimy,czy
            jesteśmy w rzeczywistości a to co dzieje sie wokół nas jest prawdziwe czy
            zmyślone,a swego fizycznego ciała w ogóle nie czujemy,tak jakbysmy byli jego
            pozbawieni.Kiedy po pewnym czasie udało mi sie dojść do opisanego stanu,do
            pokoju w którym leżałem na kanapie przez uchylone drzwi wleciała jasna srebrna
            kula,która zaczęła wirowac nad moim ciałem,którego i tak całkowicie nie
            czułem.Przestraszyłem się strasznie i powiedzałem sobie,że nigdy więcej nie
            będę tego próbował.I tą obietnicę dotrzymuję.
            • Gość: Zasymilowany Re: nasze spotania z niewytłumaczalnymi rzeczami IP: 80.53.175.* 12.04.04, 00:35
              Kiedyś,wiele lat temu ,były w modzię koszule NonIron ze sztucznego
              materiału.Już wtedy rzucały mną wyładowania elektryczne.Rodzice tłumaczyli
              mi,że to od sztucznych materiałów,które wówczas się nosiło.Niestety,póżniej i
              teraz kiedy nosi sie bawełniane ubrania i rzeczy jset ze mną to samo.Biję
              prądem,nie jest to przyjemne,kiedy po jakims czasie oddaję energię ze swego
              ciała.Najgorzej odczuwają to osoby na które przez podanie ręki przeskakuje
              iskra.Po rozładowaniu czuję się osłabiony i mija parę dni,aż wrócę do znów do
              pełnej energii i mocy.
              • Gość: wujek dobra rada Re: nasze spotania z niewytłumaczalnymi rzeczami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.04, 14:06
                szatan w ciebie wstapil. idz do kosciola powcinac krakersow to ci przejdzie.
    • dokowski To przecież typowa psychokineza 12.04.04, 23:40
      Gość portalu: zasymilowany napisał(a):

      > wydaje mi się
      > dość głębokiego,aby sie utopic,łączył on dwa duże stawy.Wpadłem do wody,nie
      > umiałem pływać.Na moście stali chłopaki w moim wieku,których znałem,nikt nie
      > przybiegł,aby mnie ratowac,machając rozpaczliwie rekoma ,widziałem ich
      > roześmiane twarze.
      > Do tej pory nie wiem jak udał mi się wyjść

      Oni Cię uratowali zbiorowym wysiłkiem skumulowanej dobrej woli, która w takim
      natężeniu przekształca się, o czym wiedzą wszyscy świadomi tych spraw, w siłę
      psychokinetyczną. Dlatego byli tacy radośni, bo cieszyli się, że mogą komuś
      uratować życie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja