W zasadzie niełatwo mnie nastraszyć,

01.12.10, 13:24
ale tym razem dreszcz przeleciał mi po krzyżu

Cytatksperci Zespołu będą o nich rozmawiać jeszcze w tym roku podczas spotkania w Peru. Chodzi m.in. o umieszczenie w przestrzeni kosmicznej luster, które odbiją docierające do powierzchni Ziemi czy pokrycie Grenlandii specjalnymi kocami, które powstrzymają topnienie jej pokrywy śnieżnej. Naukowcy rozważają także "zapładnianie" alg morskich opiłkami żelaza, które pochłoną dzięki temu dwutlenek węgla i dzięki wypuszczeniu chmur nasienia ograniczą dostęp światła do oceanu.

Inne możliwości to sztuczne drzewa pochłaniające CO2, pomalowane na biało, odbijające promienie słoneczne dachy i skonstruowane przez człowieka wulkany emitujące do górnych warstw atmosfery siarczany, które rozproszą promienie słoneczne.

wiadomosci.onet.pl/nauka/lustra-i-sztuczne-wulkany-uratuja-ziemie,1,4012606,wiadomosc.html
pieprzeni naukawcy! *)

*) nie ma literówki
    • dachs Re: W zasadzie niełatwo mnie nastraszyć, 01.12.10, 13:26
      w cytatcie miało być naturalnie "eksperci", , zle śię skopiowało, ale swoją drogą nawet "sperci" to za duży honor dla tych idiotów. smile
      • hasz0 psychuszką dla syna prof. Wróbla też nie? 01.12.10, 13:30
        .odważnyś jak piq za USA Obawa tarczą
        • hasz0 chmura osłonowa na info-"spam"?..paranoja..... 01.12.10, 13:33
    • snajper55 A ja jestem spokojny 01.12.10, 13:49
      To co było najgorszego dla człowieka do zrobienia już zrobiono - zniszczono naturalną równowagę doprowadzając do zmian klimatu. Teraz już się tego nie cofnie. Ba, tego procesu niszczenia równowagi nawet się nie zahamuje, ponieważ ludzie nie zrezygnują ze spalania ropy, węgla, benzyny, gazu, czyli emitowania kolejnych ilości dwutlenku węgla. Pewnie będę robione jakieś rozpaczliwe ruchy w rodzaju przykrywania Grenlandii kocykami, gdyż przemysłowi bardziej będzie opłacało się wyprodukować ileś tam kocyków (emitując kolejne ilości CO2) niż ograniczać emisję tegoż CO2. Ale przecież to pomoże jak umarłemu kadzidło. Życie na Ziemi oczywiście przetrwa, choć będzie to już trochę inne życie.

      S.
      • dachs Strach sprzedaje się najlepiej 01.12.10, 14:24
        snajper55 napisał:

        > To co było najgorszego dla człowieka do zrobienia już zrobiono - zniszczono nat
        > uralną równowagę doprowadzając do zmian klimatu.

        Nie ma najmniejszych podstaw do tego twierdzenia. Wręcz przeciwnie, wszystkie nauki o ziemi uczą nas, że zmiany klimatu nastepują cyklicznie, w cyklach dłuższych i krótszych, oraz że powody ich są tak złożone, iż nie wiadomo dlaczego tak sie dzieje.
        Teorię o wpływie człowieka na zmiany klimatu, wymyśliła banda cwaniaków, doskonale wiedzących, że konfitury leżą tam, gdzie najwięcej histeryków. Wokół tej teorii rozwinął sie już dobrze prosperujący przemysł, produkujący niewydajne wiatraki, nikomu niepotrzebne baterie słoneczne (które przez całe swoje "życie" nie oddadzą energii włożonej w ich produkcję), oraz tzw. biopaliwo prowadzące do wytrzebienia setek tysięcy kilometrów kwadratowych tropikalnej puszczy.
        I nawet nie muszą wydawać grosza na reklamę tych produktów bo robią to dziennikarze dla zwiększenia nakładow swoich pism i politycy dla zdobycia głosów nastraszonej publiki.
        I jeżeli czegoś się, Snajperze, nie cofnie, to nie cofnie się skutków zielonej propagandy.
        Masz rację, że człowiek przez wieki ziemię wykorzystywał, zmieniał, niszczył też, ale nigdy w takim tempie w jakim robią to wyposażeni w nowoczesne środki "ekolodzy"

        P.S.

        Skoro już o Grenlandii wspomniałeś. Dlaczego Grenlandia nazywa sie Grenlandia?
        • snajper55 Re: Strach sprzedaje się najlepiej 01.12.10, 14:43
          dachs napisał:

          > Nie ma najmniejszych podstaw do tego twierdzenia. Wręcz przeciwnie, wszystkie n
          > auki o ziemi uczą nas, że zmiany klimatu nastepują cyklicznie, w cyklach dłuższ
          > ych i krótszych, oraz że powody ich są tak złożone, iż nie wiadomo dlaczego tak
          > sie dzieje.

          Tak twierdzą nie nauki, tylko naukowcy. Ci sami naukowcy, którzy twierdzą, że to człowiek jest przyczyną obecnego globalnego ocieplenia. Nie postępuj tak jak ci, którzy twierdzą o sfałszowanych stenogramach z Tutki i w następnym zdaniu na te stenogramy się powołują.

          > Teorię o wpływie człowieka na zmiany klimatu, wymyśliła banda cwaniaków, doskon
          > ale wiedzących, że konfitury leżą tam, gdzie najwięcej histeryków.

          Nie. To są wnioski wynikające z badań, wielokrotnie tu przytaczanych.

          > Wokół tej teorii rozwinął sie już dobrze prosperujący przemysł, produkujący niewydajne wiat
          > raki, nikomu niepotrzebne baterie słoneczne (które przez całe swoje "życie" nie
          > oddadzą energii włożonej w ich produkcję), oraz tzw. biopaliwo prowadzące do w
          > ytrzebienia setek tysięcy kilometrów kwadratowych tropikalnej puszczy.

          Na zwalczaniu tej teorii skupił się wielki przemysł, gdyż ograniczenia w emisji CO2 to dla niego zmniejszenie zysków.

          > I nawet nie muszą wydawać grosza na reklamę tych produktów bo robią to dziennik
          > arze dla zwiększenia nakładow swoich pism i politycy dla zdobycia głosów nastra
          > szonej publiki.
          > I jeżeli czegoś się, Snajperze, nie cofnie, to nie cofnie się skutków zielonej
          > propagandy.

          Masz rację. Udało się jej nawet rozsądnym ludziom wmówić, że wyniki badań naukowych to pic na wodę. Co prawda coraz więcej osób rozumie, że faktom nie da się zaprzeczyć, ale nie napiszę "na szczęście", bo to i tak nie ma najmniejszego znaczenia czy zdajemy sobie sprawę z przyczyn ocieplenia, czy nie..

          > Masz rację, że człowiek przez wieki ziemię wykorzystywał, zmieniał, niszczył te
          > ż, ale nigdy w takim tempie w jakim robią to wyposażeni w nowoczesne środki "e
          > kolodzy"

          Straszny ten Greenpeace, tak niszczy naszą biedną ziemie... Na szczęście jest przemysł chemiczny, wydobywczy, energetyczny, który ma szansę ją przed tymi oszalałymi ekologami obronić.

          > Skoro już o Grenlandii wspomniałeś. Dlaczego Grenlandia nazywa sie Grenlandia?

          "Istnieją sprzeczności, dlaczego wikingowie tak nazwali tę lodowatą i skalistą pustynię. Prawdopodobnie jest to związane z tym, że we wczesnym średniowieczu klimat był dużo cieplejszy i wybrzeża były rzeczywiście zielone, lub też nazwa Grenlandia została nadana tylko po to, aby zachęcić osadników do przybywania na nią i nadać jej atrakcyjne oblicze."

          pl.wikipedia.org/wiki/Historia_Grenlandii

          S.
          • hasz0 __Strach przed PiS sprzedają żytki owsiane naiwnym 01.12.10, 15:26

            • hasz0 Re: __Strach przed PiS sprzedają żytki owsiane na 01.12.10, 15:26

              • hasz0 _iq: __Strach przed PiS i osracyzm? 01.12.10, 15:38
                forum.gazeta.pl/forum/w,13,119360049,119377583,_znowu_swiadomie_klamiesz_jak_piq_.html?wv.x=2
          • andrzejg Re: Strach sprzedaje się najlepiej 01.12.10, 16:18
            "Istnieją sprzeczności, dlaczego wikingowie tak nazwali tę lodowatą i skalistą pustynię. Prawdopodobnie jest to związane z tym, że we wczesnym średniowieczu klimat był dużo cieplejszy i wybrzeża były rzeczywiście zielone,

            i jakoś nie słyszałem o katastrofie związanej z cieplejszym klimatem, a średniowoecze to nie czasy biblijne, w których to była wspominany do dziś potop.

            A.
            • hasz0 ____w Biblii opisali...ale Ty w nią nie wierzysz.. 01.12.10, 16:26

              • hasz0 Re: ____w Biblii opisali...ale Ty w nią nie wierz 01.12.10, 16:29
                wirtualnapolonia.com/2008/12/03/artur-zukow-prorok-czy-oszust/
            • snajper55 Re: Strach sprzedaje się najlepiej 01.12.10, 16:29
              andrzejg napisał:

              > "Istnieją sprzeczności, dlaczego wikingowie tak nazwali tę lodowatą i skalis
              > tą pustynię. Prawdopodobnie jest to związane z tym, że we wczesnym średniowiecz
              > u klimat był dużo cieplejszy i wybrzeża były rzeczywiście zielone,

              >
              > i jakoś nie słyszałem o katastrofie związanej z cieplejszym klimatem, a średnio
              > woecze to nie czasy biblijne, w których to była wspominany do dziś potop.

              Stężenie CO2 w atmosferze jest dziś nieporównywalnie większe i cały czas bardzo szybko rośnie.

              S.
              • hasz0 to efekt zmian głownie wnętrza Ziemi 01.12.10, 16:37

                ale i niszczenia ochronnej warstwy ozonowej.

                Wulkany, wulkany i trzęsienia, tręsienia i stąd znowu wulkany......a Ziemia stygnie.....

                forum.gazeta.pl/forum/w,13,119360049,119379363,_Polski_Zorro_jaki_polski_.html?wv.x=2
                • hasz0 z parę lat Z. sie rozmagnesuje i TRACH!!!!!!!!! 01.12.10, 16:40

                  • rycho7 badz laskaw objasnic Twoj geniusz 01.12.10, 22:48
                    hasz0 napisał:

                    > Zamiast ją wydać na ŻYCIE

                    Nie bede sie domyslal co reklamujesz.

                    Ziemia sie przemagnesuje a nie rozmagnesuje. Robila to juz wielokrotnie. Wyjawisz jakie wywolywalo to kataklizmy?

                    Jest w Iranie uzdrowisko gdzie promieniowanie tla jest 300 razy wieksze od sredniego. Uzdrowisko? Musi leczymy sie tam my szatany.
              • xiazeluka Re: Strach sprzedaje się najlepiej 01.12.10, 17:01
                "Nieporównywalnie większe" w porównaniu z którym okresem? I dlaczego współczesny okres względnego ciepła jest według zielonych panikarzy czymś nienormalnym, bardziej nienormalnym od okresu triasu, kiedy na terenach naszej szerokości geograficznej panował klimat suchy?
                • snajper55 Re: Strach sprzedaje się najlepiej 01.12.10, 17:10
                  xiazeluka napisała:

                  > "Nieporównywalnie większe" w porównaniu z którym okresem?

                  Z tym, o któym pisze Andrzej, oczywiście.

                  > I dlaczego współczesny okres względnego ciepła jest według zielonych panikarzy czymś
                  > nienormalnym, bardziej nienormalnym od okresu triasu, kiedy na terenach naszej szerokości
                  > geograficznej panował klimat suchy?

                  Współczesny klimat nie jest czymś nienormalnym. Za to klimat, do jakiego doprowadzamy może być (według mnie będzie) dla człowieka "niezbyt przyjazny".
                  Za to obecny poziom CO2 w atmosferze normalny już (według wyników badań) nie jest.

                  S.
                  • xiazeluka Re: Strach sprzedaje się najlepiej 01.12.10, 17:15
                    tym, o któym pisze Andrzej, oczywiście.

                    To znaczy?

                    <i>Współczesny klimat nie jest czymś nienormalnym. </i>

                    A ten sprzed 200 milionów lat był nienormalny? Jaka jest właściwie "norma" dla klimatu?

                    Za to obecny poziom CO2 w atmosferze normalny już (według wyników badań) nie jest.


                    Podaj mi tę "normę", to porównamy.
                    • snajper55 Re: Strach sprzedaje się najlepiej 01.12.10, 18:10
                      xiazeluka napisała:

                      > To znaczy?

                      O wczesnym średniowieczu.

                      > <i>Współczesny klimat nie jest czymś nienormalnym. </i>
                      >
                      > A ten sprzed 200 milionów lat był nienormalny? Jaka jest właściwie "norma" dla
                      > klimatu?
                      >
                      > Za to obecny poziom CO2 w atmosferze normalny już (według wyników badań) nie
                      > jest.
                      >

                      >
                      > Podaj mi tę "normę", to porównamy.

                      To ty wprowadziłeś w tym wątku określenie "nienormalny" w stosunku do klimatu, więc to ty napisz jak je rozumiesz. Ja napisałem:

                      "Za to klimat, do jakiego doprowadzamy może być (według mnie będzie) dla człowieka "niezbyt przyjazny"."

                      Na przykład można sobie dyskutować czy klimat o średniej temperaturze rocznej +30 stopni jest normalny, ale bezdyskusyjnie jest on mało korzystny dla człowieka.

                      S.
                      • xiazeluka Re: Strach sprzedaje się najlepiej 02.12.10, 12:06
                        O wczesnym średniowieczu.

                        A dlaczego w porównaniu z tym?

                        To ty wprowadziłeś w tym wątku określenie "nienormalny" w stosunku do klimatu

                        Nonsens. To Ty twierdzisz, że klimatem dzieje się coś dziwnego. Ustal więc normę, wedle której taki wniosek stawiasz.
                        • hasz0 zaoytaj tygrysa co myśli o człowieku...Xsiażę 02.12.10, 12:14

                        • snajper55 Re: Strach sprzedaje się najlepiej 02.12.10, 13:47
                          xiazeluka napisała:

                          > Nonsens. To Ty twierdzisz, że klimatem dzieje się coś dziwnego. Ustal więc norm
                          > ę, wedle której taki wniosek stawiasz.

                          Zacytuj gdzie napisałem, że z klimatem dzieje się coś dziwnego.

                          I może w końcu przestań wkładać mi w usta słów, których nie powiedziałem. To dość prymitywna metoda dyskusji.

                          S.
                          • xiazeluka Re: Strach sprzedaje się najlepiej 02.12.10, 15:39
                            Nie szlochaj.

                            naturalną równowagę doprowadzając do zmian klimatu

                            Jeśli wspominasz o "zmianach", to siłą rzeczy posiadasz jakiś punkt odniesienia usprawiedliwiający stawianie takiej tezy. Zdaje się, że za trampolinę służy Ci "naturalna równowaga". Wyłóż więc definicję tej "równowagi", którą dla uproszczenia nazwałem "normą".
                            • snajper55 Re: Strach sprzedaje się najlepiej 02.12.10, 16:06
                              xiazeluka napisała:

                              > Nie szlochaj.

                              A gdzież ja szlocham??? Toż napisałem, że ja jestem spokojny.

                              > naturalną równowagę doprowadzając do zmian klimatu
                              >
                              > Jeśli wspominasz o "zmianach", to siłą rzeczy posiadasz jakiś punkt odniesienia
                              > usprawiedliwiający stawianie takiej tezy. Zdaje się, że za trampolinę służy Ci
                              > "naturalna równowaga". Wyłóż więc definicję tej "równowagi", którą dla uproszc
                              > zenia nazwałem "normą".

                              Pisząc o zmianach ma się na myśli najwyższy od kilkuset tysięcy lat, i cały czas szybko rosnący, poziom CO2 w atmosferze.

                              S.
                              • xiazeluka Re: Strach sprzedaje się najlepiej 02.12.10, 16:10
                                Czyli dowolnie dobierasz sobie dowolny wycinek dowolnej epoki i tworzysz nieuprawnione hipotezy.

                                Zgadza się - na tym właśnie polega "praca naukowa" szalbierzy z IPCC (czy CCCP, nie pamiętam skrótu).
                                • snajper55 Re: Strach sprzedaje się najlepiej 02.12.10, 16:30
                                  xiazeluka napisała:

                                  > Czyli dowolnie dobierasz sobie dowolny wycinek dowolnej epoki i tworzysz nieupr
                                  > awnione hipotezy.

                                  Nie ja tworzę hipotezy, tylko naukowcy. Poza tym nie jest hipotezą teza o wzroście CO2 w atmosferze do wysokości niespotykanych od kilkuset tysięcy lat, tylko faktem.

                                  > Zgadza się - na tym właśnie polega "praca naukowa" szalbierzy z IPCC (czy CCCP,
                                  > nie pamiętam skrótu).

                                  Poziomy CO2 w atmosferze na przestrzeni lat nie są szalbierstwem tylko faktem. Niezależnie od twojej wiary czy niewiary. Nazywanie naukowców szalbierzami argumentów nie zastąpi, choćby się tak niektórym wydawało.

                                  S.
                                  • xiazeluka Re: Strach sprzedaje się najlepiej 02.12.10, 16:41
                                    Z okoliczności, iż naukowcy tworzą hipotezy nie wynika, że są one trafne. Zatem nie powinieneś automatycznie przypisywać naukowcom racji w każdym przypadku, ponieważ wtedy musiałbyś i za prawdziwe uważać hipotezy konkurencji.

                                    Klimat ziemi to historia setek milionów lat. Dlaczego jakiś w porównaniu drobny period ma mieć nadzwyczajne znacznie? Bo jacyś naukowcy sformułowali taka hipotezę? Jutro sformułują inną...

                                    Skoki CO2 zdarzały się już w przeszłości oddalonej o miliony lat. Żadnych ludzi wtedy na Ziemi nie było.
                                    • snajper55 Re: Strach sprzedaje się najlepiej 02.12.10, 17:08
                                      xiazeluka napisała:

                                      > Z okoliczności, iż naukowcy tworzą hipotezy nie wynika, że są one trafne. Zatem
                                      > nie powinieneś automatycznie przypisywać naukowcom racji w każdym przypadku, p
                                      > onieważ wtedy musiałbyś i za prawdziwe uważać hipotezy konkurencji.
                                      >
                                      > Klimat ziemi to historia setek milionów lat. Dlaczego jakiś w porównaniu drobny
                                      > period ma mieć nadzwyczajne znacznie? Bo jacyś naukowcy sformułowali taka hipo
                                      > tezę? Jutro sformułują inną...
                                      >
                                      > Skoki CO2 zdarzały się już w przeszłości oddalonej o miliony lat. Żadnych ludzi
                                      > wtedy na Ziemi nie było.

                                      Zgadza się. I raczej byś nie chciał takiego klimatu, jaki był te ileś milionów lat temu. A właśnie do tego się zbliżamy.

                                      "- Niektóre prognozy pokazują, że o ile nie podejmiemy działań ograniczających emisje węglowe, to poziom dwutlenku węgla w tym stuleciu osiągnie 600 lub nawet 900 cząsteczek na milion. Takich koncentracji dwutlenku węgla nasza planeta nie widziała od 50 i więcej milionów lat - powiedziała Tripati. - W dalszych planach badań ma wykonanie pomiarów dla okresu znacznie wykraczającego poza ostatnie 20 milionów lat oraz dokładniejsze przeanalizowanie zmian w ostatnich 20 milionach lat.

                                      Ponad 50 milionów lat temu nie było lodowych czap polarnych, a w subtropikach rozciągały się olbrzymie pustynie, przypomniała Tripati. Planeta była radykalnie inna."

                                      wiadomosci.ngo.pl/wiadomosci/486637.html

                                      S.
                                      • xiazeluka Re: Strach sprzedaje się najlepiej 03.12.10, 17:18
                                        A właśnie do tego się zbliżamy

                                        "Zbliżamy". A mówimy o milionach lat. Buhahahaha!
            • dachs Re: Strach sprzedaje się najlepiej 01.12.10, 18:05
              Andrzeju, nie musisz wierzyć, ale przyjmij przynajmniej do wiadomości, że naukowcy wcale nie sa tak jednomyślni, jak by tego chciał Snajper, a legendy o jakichs cudownych wynalazkach, trzymanych przez koncerny naftowe w sejfach, są taką samą fantasmagorią jak bredzenia Macierewicza i sztucznej mgle w Smoleńsku.
              archiwum.polityka.pl/art/idzie-zimno,357344.html
              To nie jest pismo ani katolickich oszołomów, ani wielkiego kapitału. smile
              • snajper55 Re: Strach sprzedaje się najlepiej 01.12.10, 23:18
                dachs napisał:

                > Andrzeju, nie musisz wierzyć, ale przyjmij przynajmniej do wiadomości, że nauko
                > wcy wcale nie sa tak jednomyślni, jak by tego chciał Snajper, a legendy o jakic
                > hs cudownych wynalazkach, trzymanych przez koncerny naftowe w sejfach, są taką
                > samą fantasmagorią jak bredzenia Macierewicza i sztucznej mgle w Smoleńsku.
                > archiwum.polityka.pl/art/idzie-zimno,357344.html
                > To nie jest pismo ani katolickich oszołomów, ani wielkiego kapitału. smile

                Jeśli chodzi o sprawy naukowe większym autorytetem od Polityki jest dla mnie Science:

                ""the atmospheric concentration of CO2 did not exceed 300 ppmv for the last 650,000 years before the preindustrial era.".

                www.sciencemag.org/content/310/5752/1313.full.pdf

                S.
                • benek231 Strach sprzedaje się najlepiej Skunksom :O) 01.12.10, 23:37
                  A nie masz Snajper tego Science po niemiecku? No to mu podrzuc bo glomb angielskiego nie zna. smile

                  Ponadto masz w Szkopku do czynienia z wrogiem ocieplenia klimatu, wiec marne Twoje szanse na dotarcie do tego durnia. On wie swoje, a mianowicie ze ocieplenie to propaganda lewusow i zadne Science (a tym bardziej science) sie nie liczy.

                  No a jak mu teraz w sukurs Kretyn przylazl to szans nie masz najmniejszych. wink Kretyn sam po swiecie lata i bezustannie temperature mierzy. Kretyn wie najlepiej.
                  • dachs Re: Strach sprzedaje się najlepiej Skunksom :O) 02.12.10, 14:13
                    benek231 napisał:


                    > Ponadto masz w Szkopku do czynienia z wrogiem ocieplenia klimatu, wiec marne Tw
                    > oje szanse na dotarcie do tego durnia. On wie swoje, a mianowicie ze ocieplenie
                    > to propaganda lewusow i zadne Science (a tym bardziej science) sie nie liczy.

                    Ja nawet Twoim wrogiem nie jestem, Uszatku, a co dopiero ocieplenia. Ocieplenie jest, a z nim nadeszło wielkie ocipienie naukawców i postępaków, którzy zadekretowali, że człowiek to już takie ważne zwierzę na tej ziemi sie zrobiło, że swoim pierdzeniem klimat potrafi zmienić.
                    I tego ocipienia jestem rzeczywiście wrogiem.
                    Jeszcze raz Uszatku, piszę to powoli i wyraźnie, żebyś zrozumiał: ocieplenie jest faktem, wina w tym ludzi, zwykłą ideologią.
                    Chcielibyście czuć się ważni i znaczący. Nie dziwota, skoro innego oparcia poza sobą nie macie. Człowiek jest tam mało znaczącym brudkiem na tej ziemi, że gdy zniknie, to żadne stworzenie nie zauważy jego braku.
                    I oczywiście, musicie jako jedyni mieć rację, a wszyscy inni to kołtuneria, albo wielki przemysł. Jak ja to skąś dobrze znam... jesteście Pisiactwem ekologii.
                    smile
                    • hasz0 _____________Pawłow sie Quania Daszu!_____________ 02.12.10, 14:37

                    • hasz0 __________Strach_______przed IQ? 02.12.10, 14:39
                      dadrl.pl/winni
                      • hasz0 Re: __________Strach_______przed IQ? 02.12.10, 14:41
                        Wina leży po stronie elity!
                        Autor Roman Mańka
                        Piątek, 29. 10. 2010 14:35
                        Statystyczny Kowalski może tej gry pozorów nie rozumieć. Jest przekonany, iż „wojna polska-polska” dokonuje się naprawdę, chwyta za broń, strzela, zabija. Uważa, że działa w dobrej wierze, reprezentuje słuszną sprawę, eliminuje zdemonizowane zagrożenia.

                        Miarą jakości prowadzonej debaty publicznej jest odpowiedzialność za słowo. Dojrzały polityk nie może ulegać pokusie medialnego zapotrzebowania i dla osiągnięcia marketingowego efektu wulgaryzować społeczny przekaz. Elita musi być świadoma faktu, iż w największym stopniu to ona kształtuje kulturę życia publicznego. Tragiczne wydarzenia, jakie rozegrały się w Łodzi skłaniają do refleksji nad kondycją moralną polskiego establishmentu.

                        Ryba psuje się od głowy
                        Pójściem na łatwiznę jest twierdzenie, iż winę za dewastację kultury politycznej w Polsce ponoszą jedynie media. To raczej alibi wygodne dla polityków, niż rozsądne, racjonalne wytłumaczenie. Politycy cedują odpowiedzialność na dziennikarzy, mówiąc, iż używają retoryki takiej, jaka jest preferowana w mediach. Ale to nie jest argument usprawiedliwiający, lecz właśnie obciążający… Takie wyjaśnienie jeszcze bardziej pogrąża klasę polityczną i skazuje na zarzut moralnego relatywizmu.

                        Wolność to w pierwszej kolejności nie ten obszar, na którego spenetrowanie przyzwalają inni, lecz przede wszystkim terytorium zakreślane przez naszą odpowiedzialność. Możemy przekraczać jedynie te granice, które wyznacza prawo, kultura, czy mówiąc ściślej polityczny obyczaj.
                        Idąc tropem rozumowania, iż proces wulgaryzacji debaty publicznej jest funkcją medialnego zapotrzebowania dojdziemy do wniosku, że koniunktura przekazu jest odpowiedzią na oczekiwania społeczeństwa, publicznej widowni, a z kolei społeczeństwo ulega przecież wtórnie wzorom i normom zachowań, które prezentuje establishment. To elita narzuca kulturę debaty publicznej. Społeczeństwo zaś się tylko dostosowuje, socjalizuje, reaguje na różnego rodzaju bodźce, aczkolwiek w sprzężeniu zwrotnym może dynamizować eskalację określonych tendencji.
                        W odniesieniu do zjawisk zachodzących w przestrzeni polskiego (ale także i światowego) życia publicznego używa się często terminu „teatralizacja”. W teatrze napotykamy dwie grupy: aktorów oraz publiczność. Aktorzy grają, a publiczność tylko reaguje. Pierwotną kategorią jest gra, wtórną oklaski…

                        Oklaski intensyfikują skłonność do gry, improwizacji rozmaitych poczynań, ruchów, gestów, ale to aktor kieruje zachowaniami publiczności i to na nim spoczywa główna odpowiedzialność za poziom estetyczny odgrywanego spektaklu. Istnieje pewna gradacja odpowiedzialności.
                        W tym przypadku ma zastosowanie formuła, że ryba psuje się od głowy.

                        Afirmacja rynsztokowej normy kulturowej
                        Kto jest winien degradacji kultury debaty publicznej w Polsce? Odpowiedź na to fundamentalne pytanie zawiera się w semiotycznym rozróżnieniu pojęć: „medium” i „elita”, a właściwie funkcjonalnym zdefiniowaniu ich immanentnych ról. Elita oraz społeczeństwo lokalizują się w dwóch różnych wymiarach rzeczywistości. Elita w wymiarze „sceny”; społeczeństwo w wymiarze „krzeseł”… Elita w wymiarze emisji; społeczeństwo w wymiarze recepcji. Materialną granicą, swoistą cezurą jest ekran. Nawet w sensie dosłownym elita i społeczeństwo znajdują się po dwóch różnych stronach ekranu… Elita przejawia skłonność do ogrywania, inscenizacji różnego rodzaju zachowań, społeczeństwo zaś do naśladownictwa. Norma kulturowa debaty publicznej formowana jest przez elitę. Społeczeństwo ją tylko przyswaja i modyfikuje.

                        W znaczeniu etymologicznym medium to przekaz, a precyzyjniej rzecz ujmując nośniki przekazu, komunikacyjne instrumentarium, infrastruktura. Elita porozumiewa się ze społeczeństwem za pomocą infrastruktury przekazu. Medium przenosi „opiniotwórcze drgania” niczym struna muzyczne dźwięki. To tam przekazywane są wytwarzane treści. W idealnym ujęciu medium powinno wiernie przenosić autentyczny przekaz. Rolą dziennikarzy jest opis rzeczywistości, a nie kreacja, choć oczywiście i tu muszą istnieć jakieś moralne imperatywy, narzędzia estetycznego wartościowania. Ale nie można w pierwszej kolejności formułować pretensji do środków masowego przekazu za to, iż pokazują rzeczywistość taką, jaka ona jest w osnowie. Oczywiście istnieje problem tendencyjności mediów, stronniczości, politycznego uwikłania. To temat na inną dyskusję.

                        W czym jest problem? W Polsce doszło do radykalnej redukcji funkcji elity. Elita zamiast kształtować własną (elitarną) normę kulturową zadawala się przejmowaniem jej z „ulicy”, z obszaru rynsztoku i wtórnym emitowaniem w przestrzeń publiczną. Ulega uwarunkowaniom popularyzacji. Posługuje się językiem „grypsów”, kolokwialnych zwrotów, knajackich odzywek, rodem spod celi. Używa retoryki przestępczego syndykatu: „dożynanie watahy”, „wyginiecie jak dinozaury”, „krew na rękach”, „walcie się”, „spieprzaj dziadu”.
                        Szerzy się apoteoza walki, wyniszczenia, eliminacji. W ten jednak sposób dochodzi do afirmacji wulgarnej, rynsztokowej normy kulturowej. Elita uwiarygodnia język „ulicy”. Zamiast socjalizować społeczeństwo, sama ulega procesom negatywnej, ujemnej socjalizacji.

                        Elitarność nie jest synonimem popularności…
                        Czym powinna być elita? W idealnej definicji elita to wyselekcjonowana grupa przejawiająca zdolność do kreowania postaw oraz zachowań odpowiedzialnych. Pragmatyczna w dążeniu do realizacji dobra wspólnego. Wyróżniająca się myśleniem odpornym na tendencje koniunkturalne, konformistyczne, czy oportunistyczne. Prezentująca wysoki poziom kultury, pozytywnie wartościująca normy kulturowe. Kryterium jest tu nie świadomość powszechna, lecz świadomość unikalna; nie myślenie w kategoriach meinstreamowych, dominujących, lecz realnych, odpowiedzialnych, pragmatycznych.

                        Najważniejszą cechą konstytutywną elitarności jest nie popularność, ale osobliwość. Elitarność nie jest prostym synonimem popularności. Popularność może być, co najwyżej pochodną osobliwości… Elita nie może bezwiednie reagować na zapotrzebowania świata medialnego, czy społecznego, ulegać różnego rodzaju popularnym trendom, lecz dokonywać ich klasyfikacji. Musi umieć „iść pod prąd”, gdy wymaga tego społeczny interes, nawet wówczas, kiedy w procesie społecznej artykulacji deklarowane są błędnie inne oczekiwania niż te racjonalnie najbardziej pożądane. To elita ma prezentować wyższy poziom świadomości. Inaczej mówiąc elitarność przejawia się w odpowiedzialnej osobliwości.

                        Epitet stanowi substytut argumentu…
                        Prof.. Jacek Raciborski z Uniwersytetu Warszawskiego uważa, iż polska polityka opiera się na inscenizacji. Jego zdaniem realne relacje polityków nie posiadają aż tak konfrontacyjnej konotacji, jak te, których projekcja dokonuje się w publicznej przestrzeni. Można iść w tej diagnozie jeszcze dalej i pokusić się o tezę, że w sferze kulis stosunki polityczne podlegają swego rodzaju patologicznej fraternizacji. Ale ten właśnie argument świadczy o niskiej jakości polskiej klasy politycznej, nieumiejętności prowadzenia realnego politycznego sporu, słabych kwalifikacjach merytorycznych. W pewnym sensie epitet jest negatywnym substytutem argumentu; pojawia się wówczas, kiedy brakuje walorów artykulacyjnych; kiedy konkretni politycy nie potrafią niczego innego zaoferować. Dyskusja emocjonalna jest w przebiegu publicznej debaty alternatywna wobec dyskusji merytorycznej.

                        Skoro polscy politycy uciekają się do inscenizacji, to oznacza, iż nie posiadają zdolności kreowania realnego politycznego sporu. Doświadczenia psychologii społecznej pokazują, iż intensyfikacja sygnału osłania deficyt treści. Krzyczy zazwyczaj ten, który nie ma nic do powiedzenia… Emocja zastępuje argument. Emocjonalna inscenizac
                    • snajper55 Re: Strach sprzedaje się najlepiej Skunksom :O) 02.12.10, 15:38
                      dachs napisał:

                      > Ja nawet Twoim wrogiem nie jestem, Uszatku, a co dopiero ocieplenia. Ociepleni
                      > e jest, a z nim nadeszło wielkie ocipienie naukawców i postępaków, którzy zadek
                      > retowali, że człowiek to już takie ważne zwierzę na tej ziemi sie zrobiło, że s
                      > woim pierdzeniem klimat potrafi zmienić.

                      A bekaniem powoduje wysychanie całkiem sporych jezior:

                      https://s11.radikal.ru/i183/0912/6e/8dabc007fe76.jpg

                      > I tego ocipienia jestem rzeczywiście wrogiem.

                      Tak, tak, Borsuku. Wszystko z czym się nie zgadzasz to ocipienie. I od razu świat robi się prosty i zrozumiały.

                      > Jeszcze raz Uszatku, piszę to powoli i wyraźnie, żebyś zrozumiał: ocieplenie je
                      > st faktem, wina w tym ludzi, zwykłą ideologią.
                      > Chcielibyście czuć się ważni i znaczący. Nie dziwota, skoro innego oparcia poz
                      > a sobą nie macie. Człowiek jest tam mało znaczącym brudkiem na tej ziemi, że gd
                      > y zniknie, to żadne stworzenie nie zauważy jego braku.

                      Ależ zgadza się. Choć niektórzy uważają, że jest istotą najważniejszą, jako że został stworzony na wzór i podobieństwo istoty wszechmocnej i nadprzyrodzonej a Ziemie została mu oddana we władanie. To jest dopiero prawdziwa buta czegoś, co jest mało znaczącym brudkiem, ziarnkiem piasku. Choć i ziarnko piasku w trybach może czasem sporo w mechanizmie zmienić.

                      > I oczywiście, musicie jako jedyni mieć rację, a wszyscy inni to kołtuneria, alb
                      > o wielki przemysł. Jak ja to skąś dobrze znam... jesteście Pisiactwem ekologii.
                      > smile

                      Ależ nie, Borsuku. To Ty musisz mieć rację. Furda naukowcy i wyniki badań. Ty WIESZ.

                      S.
                      • benek231 Re: Strach sprzedaje się najlepiej Skunksom :O) 02.12.10, 17:13
                        snajper55 napisał:

                        > dachs napisał:
                        >
                        > > Ja nawet Twoim wrogiem nie jestem, Uszatku, a co dopiero ocieplenia. Oci
                        > eplenie jest
                        >
                        *No prosze, przyjal Szkopek fakt do wiadomosci. Do calkiem niedawna, za Kretynem, i paroma podobnymi tepakami, wytrwale odrzucal fakty - uznawal wyniki badan wykazujacych rosnaca temperature za zwykle oszustwo. W najlepszym razie po prostu nie przyjmowali do wiadomosci informacji o znikaniu pokryw lodowych, czy pustynnieniu innych obszarow. Teraz liczy na moja krotka pamiec.
                        >
                        >
                        > > Jeszcze raz Uszatku, piszę to powoli i wyraźnie, żebyś zrozumiał: ocieple
                        > nie jest faktem, wina w tym ludzi, zwykłą ideologią.
                        >
                        *Oswiadczyl Szkopek z duma chlopczyka pouczajacego tate, ze dzieci biora sie z brzuszka mamusi. Tylko akurat ja, od samego poczatku tej klimatycznej debaty zaznaczalem, ze nie bede wypowiadal sie na temat przyczyn, gdyz za malo wiem. Ale tez sadze, ze wiem wystarczajaco duzo by twierdzic, ze wyglada na to, iz klimat ociepla sie jednak (topienie sie lodow, pustynnienie itp fakty). Co ta wsciekla prawca, ze Szkopkiem, odmawiala przyjac do wiadomosci. Teraz wyglada na to, ze Szkopek od zawsze tez byl tego zdania. Tylko patrzec jak i Kretyn sie zneofici.
                        • dachs Re: Strach sprzedaje się najlepiej Skunksom :O) 02.12.10, 23:32
                          benek231 napisał:

                          > ... uznawal wyniki badan
                          > wykazujacych rosnaca temperature za zwykle oszustwo. W najlepszym razie po pros
                          > tu nie przyjmowali do wiadomosci informacji o znikaniu pokryw lodowych, czy pus
                          > tynnieniu innych obszarow. Teraz liczy na moja krotka pamiec.

                          Przestaną na nią liczyć, jak przytoczysz chociaż jeden link, w którym negowałem fakt ocieplenia - sieroto po Goebelsie.
                          Zawsze negowałem i negować będę obłakane teorie o wpływie człowieka na klimat


                          > *Oswiadczyl Szkopek z duma chlopczyka pouczajacego tate, ze dzieci biora sie z
                          > brzuszka mamusi. Tylko akurat ja, od samego poczatku tej klimatycznej debaty za
                          > znaczalem, ze nie bede wypowiadal sie na temat przyczyn, gdyz za malo wiem.

                          No to może mordke w kubełek i do piaskownicy, Uszatku.
                          papatki.
                      • dachs Re: Strach sprzedaje się najlepiej Skunksom :O) 02.12.10, 22:54
                        snajper55 napisał:


                        > A bekaniem powoduje wysychanie całkiem sporych jezior:
                        >
                        > https://s11.radikal.ru/i183/0912/6e/8dabc007fe76.jpg

                        Dzięki Snajperze za przypomnienie szerokiej forumowej publiczności, do czgo zdolni są naukawcy, opętani ideą potegi człowieka i przekonani, ze człowieke może sterować przyrodą. Człowiek może dużo zniszczyć. Jezioro Aralskie, pólwysep Pirenejski (kiedyś porośnięty był lasami), ale sterować przyrodą nie może.

                        > Ależ zgadza się. Choć niektórzy uważają, że jest istotą najważniejszą, jako że
                        > został stworzony na wzór i podobieństwo istoty wszechmocnej i nadprzyrodzonej a
                        > Ziemie została mu oddana we władanie. To jest dopiero prawdziwa buta czegoś, c
                        > o jest mało znaczącym brudkiem, ziarnkiem piasku. Choć i ziarnko piasku w tryba
                        > ch może czasem sporo w mechanizmie zmienić.

                        Ziarnku piasku wydaje się,że może coś zmienić w mechanizmie. Nie może zmienić. Nie może naweet zniszczyć części tego mechanizmu. Może zniszczyc jedynie niektóre produkty mechanizmy, jak np, wspomniane przez Ciebie jezioro Aralskie. Mechanizmu krązenia wody w świecie nie zmieni
                        Widzisz Snajperze do takich wniosków dochodzi się, gdy

                        > Ależ nie, Borsuku. To Ty musisz mieć rację. Furda naukowcy i wyniki badań. Ty W
                        > IESZ.

                        Ja tylko wiem, że każda, ale to każda próba tzw. naukowej ingerencji w ekosystem kończyła sie spektakularną katastrofą.
                        • hasz0 Tuskomania Wałow = Sandomierz 02.12.10, 23:01

                          • hasz0 Re: Tuskomania Wałow = Sandomierz 02.12.10, 23:08

                            • hasz0 Re: Tuskomania Wałow = Sandomierz 02.12.10, 23:10

                        • snajper55 Re: Strach sprzedaje się najlepiej Skunksom :O) 03.12.10, 00:04
                          dachs napisał:

                          > Dzięki Snajperze za przypomnienie szerokiej forumowej publiczności, do czgo zdo
                          > lni są naukawcy, opętani ideą potegi człowieka i przekonani, ze człowieke może
                          > sterować przyrodą. Człowiek może dużo zniszczyć. Jezioro Aralskie, pólwysep Pir
                          > enejski (kiedyś porośnięty był lasami), ale sterować przyrodą nie może.

                          Nie, Borsuku, to nie dzieło naukowców tylko przywódców. Wielkich i charyzmatycznych.

                          "Już w roku 1918 władze radzieckie zdecydowały, że na suchych połaciach Kazachskiej SRR, Uzbeckiej SRR i Turkmeńskiej SRR, wzdłuż Amu-darii i Syr-darii uprawiana będzie na wielką skalę bawełna, która ma się stać "białym złotem", podstawą ekonomii tych republik. W wyniku tych działań republika uzbecka wkrótce stała się (i do dziś Uzbekistan pozostaje) największym eksporterem bawełny na świecie. Jednocześnie w regionie doszło do jednej z największych katastrof ekologicznych w historii ludzkości."

                          To także przykład jaki człowiek może mieć wpływ na przyrodę. W skali makro także.

                          > Ziarnku piasku wydaje się,że może coś zmienić w mechanizmie. Nie może zmienić.
                          > Nie może naweet zniszczyć części tego mechanizmu. Może zniszczyc jedynie niektó
                          > re produkty mechanizmy, jak np, wspomniane przez Ciebie jezioro Aralskie. Mecha
                          > nizmu krązenia wody w świecie nie zmieni
                          > Widzisz Snajperze do takich wniosków dochodzi się, gdy

                          Nie wody, tylko dwutlenku węgla. Jeśli będzie spalał w krótkim czasie nagromadzone w przyrodzie przez tysiąclecia związki węgla, to jak widać może.

                          > Ja tylko wiem, że każda, ale to każda próba tzw. naukowej ingerencji w e
                          > kosystem kończyła sie spektakularną katastrofą.

                          Ależ uwalnianie związków węgla do atmosfery to nie jest naukowa ingerencja w ekosystem, tylko nienaukowa. Skoro zaś uważasz, że ingerencja naukowa w ekosystem może się skończyć spektakularną katastrofą, dlaczego negujesz taką możliwość w przypadku ingerencji nienaukowej? Widzę tu jakąś niekonsekwencję.

                          S.
                          • dachs Re: Strach sprzedaje się najlepiej Skunksom :O) 03.12.10, 00:28
                            snajper55 napisał:

                            > Nie, Borsuku, to nie dzieło naukowców tylko przywódców. Wielkich i charyzmatycz
                            > nych.

                            Tak sami z siebie?
                            Nie jestes pewien, że to jakiś ekologoczny Łysenko podsunął im ten pomysł?
                            Choć może i nie, dla dobra człowieka popełniało sie większe zbrodnie

                            > Nie wody, tylko dwutlenku węgla. Jeśli będzie spalał w krótkim czasie nagromadz
                            > one w przyrodzie przez tysiąclecia związki węgla, to jak widać może.

                            Twórcy "ekosystemu" jeziora Aralskiego zakłócili krążenie wody. Do tego sie odnosiłem.

                            > Ależ uwalnianie związków węgla do atmosfery to nie jest naukowa ingerencja w e
                            > kosystem, tylko nienaukowa.
                            Owszem, ale nie jest dotąd udowodnione, że to właśnie emisja CO2 powoduje wzrost temperatury. Ilość CO2 uwalniana przez człowieka, jest raczej statystycznie obojętna.

                            > Skoro zaś uważasz, że ingerencja naukowa w ekosyste
                            > m może się skończyć spektakularną katastrofą, dlaczego negujesz taką możliwość
                            > w przypadku ingerencji nienaukowej? Widzę tu jakąś niekonsekwencję.

                            Nie naukowe ingerencje prowadziły tez do katastrof. Przytaczałem np. wykarczowanie lasów Półwyspu Pirenejskiego. Ale nikt nie jest z tego dumny. Natomiast ekolodzy już teraz wypinają piersi po medale.
                            I co gorsza radośnie psują dalej. Mam warżenie, że mogę Cię obciążyć angielskimi tekstami.
                            smile
                            www.openmarket.org/2008/04/10/how-al-gore-fostered-famine-food-riots-and-rising-greenhouse-gas-emissions/
                            • snajper55 Re: Strach sprzedaje się najlepiej Skunksom :O) 03.12.10, 14:57
                              dachs napisał:

                              > Owszem, ale nie jest dotąd udowodnione, że to właśnie emisja CO2 powoduje wzros
                              > t temperatury. Ilość CO2 uwalniana przez człowieka, jest raczej statystycznie o
                              > bojętna.

                              Nie chce mi się cytować i linkować kolejnych tekstów, ale istnieje dokładna korelacja między klimatem a zawartością dwutlenku węgla w atmosferze potwierdzająca to, co naukowcy twierdzą o mechanizmie działania gazów cieplarnianych. Oczywiście można twierdzić, że badania są fałszywe i korelacji nie ma. Albo można twierdzić, że korelacja efekt cieplarniany nie istnieje a jego mechanizm jest wymyślony przez oszustów. Tylko takie negowanie tego, co nazywamy wiedzą nie wydaje mi się racjonalne.

                              > Nie naukowe ingerencje prowadziły tez do katastrof. Przytaczałem np. wykarczowa
                              > nie lasów Półwyspu Pirenejskiego. Ale nikt nie jest z tego dumny. Natomiast eko
                              > lodzy już teraz wypinają piersi po medale.

                              No to dlaczego negujesz, że nienaukowe spalanie ropy, węgla i gazu, prowadzone przez stulecia, mogło doprowadzić do globalnych zmian klimatu?

                              > I co gorsza radośnie psują dalej. Mam warżenie, że mogę Cię obciążyć angielskim
                              > i tekstami.
                              > smile
                              > www.openmarket.org/2008/04/10/how-al-gore-fostered-famine-food-riots-and-rising-greenhouse-gas-emissions/

                              To jest wybór mniejszego zła. Coś jak wybór między PO i PiS. wink

                              S.
                              • dachs Re: Strach sprzedaje się najlepiej Skunksom :O) 03.12.10, 19:40
                                snajper55 napisał:

                                > Nie chce mi się cytować i linkować kolejnych tekstów, ale istnieje dokładna kor
                                > elacja między klimatem a zawartością dwutlenku węgla w atmosferze potwierdzając
                                > a to, co naukowcy twierdzą o mechanizmie działania gazów cieplarnianych. Oczywi
                                > ście można twierdzić, że badania są fałszywe i korelacji nie ma. Albo można twi
                                > erdzić, że korelacja efekt cieplarniany nie istnieje a jego mechanizm jest wymy
                                > ślony przez oszustów. Tylko takie negowanie tego, co nazywamy wiedzą nie wydaje
                                > mi się racjonalne.

                                Nie myślę noegowaz korelacji, która jest niczym innym jak równoczesnym występowaniem tych dwóch zjawisk. Być może oba zjawiska są zależne od trzeciego (nie uwzględninego w rachunku), być może jedno zjawisko jest zależne od drugiego. Korelacja nie przesądza, które od którego.

                                > No to dlaczego negujesz, że nienaukowe spalanie ropy, węgla i gazu, prowadzone
                                > przez stulecia, mogło doprowadzić do globalnych zmian klimatu?

                                Dlatego, że to spalanie ma jedynie niewielki procent udziału w produkcji CO2 na ziemi. Moim zdaniem zbyt mały by uderzać w takie wielkie dzwony. Niebezpieczeństwa widzę gdzie indziej, przedewszystkim w wycinaniu lasów, i w zanieczyszczaniu mórz nawozami sztucznymi.

                                > To jest wybór mniejszego zła. Coś jak wybór między PO i PiS. wink

                                To nie jest wybór mniejszego zła. To początek największej zbrodni, jaką człowiek popełnił na organizmie ziemi.
                                • hasz0 _______chlorofil/chemoglobina = flora/fauna=CO2/O2 03.12.10, 20:17

                                • polazrski Re: A tymczasem na kongresie ciplarnianym: 04.12.10, 00:36
                                  www.uncoverage.net/2010/12/global-warming-experts-pray-to-mexican-goddess-demand-20-years-of-rationing/
                                  Christiana Figueres, executive secretary of the U.N. Framework Convention on Climate Change and a native of Costa Rica, opened the summit with an invokation to the ancient Mayan jaguar goddess Ixchel.

                                  “Excellencies, the goddess Ixchel would probably tell you that a tapestry is the result of the skilful interlacing of many threads…I am convinced that 20 years from now, we will admire the policy tapestry that you have woven together and think back fondly to Cancun and the inspiration of Ixchel.”

                                  Modlcie sie i rozmnazajcie.wink
                • rycho7 waska naukawosc 02.12.10, 00:22
                  snajper55 napisał:

                  > not exceed 300 ppmv for the last 650,000 years before the preindustrial era.".

                  O ile dobrze pamietam to bywaly okresy gdy bylo 12 RAZY wiecej CO2. Ciekawe, dlaczego pominales te okresy?

                  Gatunek Homo Sapiens istnieje znacznie dluzej niz te 650 tysiecy. Zniosl juz niejedna tendencyjnosc "argumentacji".

                  Ocean wydziela wiecej CO2 gdy go zatruwamy. Mniej pierdziec wiecej myslec.
        • rycho7 nie cofnelo sie jeszcze ochlodzenie z XIV wieku 01.12.10, 21:32
          dachs napisał:

          > Dlaczego Grenlandia nazywa sie Grenlandia?

          W XIV wieku srednia temperatura obnizyla sie o 4 stopnie Celsjusza. Dzieki zgodnym i prawidlowym modlom Europejczykow musi.

          Przed XIV wiekiem Wikingowie plywali do Zielonego Ladu na zachodzie. Wczesniej Laponczycy Kromanion polowali na foki kolo Nowego Jorku.
      • wikul Re: A ja jestem spokojny 01.12.10, 18:44
        snajper55 napisał:

        > To co było najgorszego dla człowieka do zrobienia już zrobiono - zniszczono nat
        > uralną równowagę doprowadzając do zmian klimatu. Teraz już się tego nie cofnie.
        > Ba, tego procesu niszczenia równowagi nawet się nie zahamuje, ponieważ ludzie
        > nie zrezygnują ze spalania ropy, węgla, benzyny, gazu, czyli emitowania kolejny
        > ch ilości dwutlenku węgla. Pewnie będę robione jakieś rozpaczliwe ruchy w rodza
        > ju przykrywania Grenlandii kocykami, gdyż przemysłowi bardziej będzie opłacało
        > się wyprodukować ileś tam kocyków (emitując kolejne ilości CO2) niż ograniczać
        > emisję tegoż CO2. Ale przecież to pomoże jak umarłemu kadzidło. Życie na Ziemi
        > oczywiście przetrwa, choć będzie to już trochę inne życie.
        > S.

        Świat się zmieniał, zmienia i będzie się zmieniał, niezależnie czy na Ziemi żyli, żyją czy będą żyli ludzie, bo taka jest natura tego Świata. Przykrywanie kocykami (własnego mózgu przed odparowaniem oleju) doradzam spanikowanym oszołomom i sprytnym "naukowcom" którzy znaleźli sobie świetne źródło dochodów.
      • rycho7 ja jestem jeszcze bardziej spokojny 01.12.10, 21:08
        snajper55 napisał:

        > To co było najgorszego dla człowieka do zrobienia już zrobiono - zniszczono nat
        > uralną równowagę doprowadzając do zmian klimatu.

        Musi czlowiek przed 12000 lat doprowadzil do topnienia lodowca. Zapewne nieodpowiednio sie modlac.

        Zyjemy w malutkim okienku czasowym, w ktorym srodowisko sprzyja krolikowaniu naszej glupoty. Potwornoscia bylo, ze Neandertalczyk nie powstrzymal zaniku miekkich traw jakimi zywily sie mamuty. Swiat nigdy nie bedzie taki jaki oni lubili.

        Czeka nas w miare proste zadanie powrotu do wielkosci populacji sprzed 200 lat. Potrzebny jest nastepny Mesjasz do ukrzyzowania. Zgodny z koncepcjami braci starszych. Zeby byl to Koniec Swiata dla nich.
        • dachs Specjalnie dla Ciebie i Snajpera 01.12.10, 22:23
          rycho7 napisał:


          > Zyjemy w malutkim okienku czasowym, w ktorym srodowisko sprzyja krolikowaniu na
          > szej glupoty.
          O, to,to,to, Rychu. Królików Ci w głowie dostatek.
          A tu masz wziętą z pewnego religijnego pisemka tabelkę emisji CO2
          https://lh3.ggpht.com/_nK1FNuAO8Hk/TPagLwT16RI/AAAAAAAAEvo/ANCv9_hq4Vw/emisjaCO2_cr.jpg

          Łatwo zauważyć dramatycznie wielki udział człowieka
          smile
          • snajper55 Re: Specjalnie dla Ciebie i Snajpera 01.12.10, 23:08
            Fragmenty Stanowiska Komitetu Geofizyki PAN w sprawie współczesnej zmiany klimatu:

            "2. Publikowane wyniki badań naukowych, w szczególności, badania izotopowe i
            bilans zużycia paliw kopalnych z uwzględnieniem wiedzy o cyklu węglowym w
            przyrodzie, dowodzą, że obserwowany przyrost zawartości gazów cieplarnianych
            (CO2, CH4, N2O, halowęglwodory i inne) w atmosferze i oceanach, spowodowany
            działalnością cywilizacyjną, w mierzalny sposób wpływa na skład i własności
            atmosfery ziemskiej także w skali globalnej. "

            www.forum.lasypolskie.pl/viewtopic.php?t=15463&postdays=0&postorder=asc&start=132&sid=ee5e05e3c5f7710d99090e73804302b3
            https://ziemianarozdrozu.pl/i/upload/zmiany-klimatu-wprowadzenie/koncentracja-co2-w-historii.jpg

            S.
            • xiazeluka Re: Specjalnie dla Ciebie i Snajpera 02.12.10, 12:03
              Czyli w okolicach 1800 roku człowiek zaczął wpływać na klimat?
              No i przydałaby się tabelka z okrsu dłużsego niż nędzne 1000 lat. Na przykład sięgajaca 400 mln lat wstecz.
              • snajper55 Re: Specjalnie dla Ciebie i Snajpera 02.12.10, 13:50
                xiazeluka napisała:

                > Czyli w okolicach 1800 roku człowiek zaczął wpływać na klimat?
                > No i przydałaby się tabelka z okrsu dłużsego niż nędzne 1000 lat. Na przykład s
                > ięgajaca 400 mln lat wstecz.

                Jeśli się dokładniej przyjrzysz wykresowi to na pewno zauważysz, że wykres sięga 400 tysięcy lat wstecz,

                S.
                • xiazeluka Re: Specjalnie dla Ciebie i Snajpera 02.12.10, 15:59
                  Ile tysięcy lat liczy sobie ziemski klimat?
                  • snajper55 Re: Specjalnie dla Ciebie i Snajpera 02.12.10, 16:07
                    xiazeluka napisała:

                    > Ile tysięcy lat liczy sobie ziemski klimat?

                    A co to ma do rzeczy? Nas interesuje klimat przyjazny dla człowieka, a nie jakikolwiek klimat.

                    S.
                    • xiazeluka Re: Specjalnie dla Ciebie i Snajpera 02.12.10, 16:12
                      Klimat nie jest "przyjazny dla człowieka". Klimat po prostu jest.

                      Nie chciałbyś być bardziej oryginalny od swoich hipisowskich ekoguru może? Weź podejmij kampanię ogólnoświatową "Walczmy ze zbyt dużą jak na człowieka wielkością Wszechświata!"
                      • snajper55 Re: Specjalnie dla Ciebie i Snajpera 02.12.10, 16:33
                        xiazeluka napisała:

                        > Klimat nie jest "przyjazny dla człowieka". Klimat po prostu jest.

                        Jeden klimat jest przyjazny dla człowieka, na przykład klimat w centralnej Europie, a inny jest mniej lub całkowicie nieprzyjazny, na przykład klimat na Saharze.

                        > Nie chciałbyś być bardziej oryginalny od swoich hipisowskich ekoguru może? Weź
                        > podejmij kampanię ogólnoświatową "Walczmy ze zbyt dużą jak na człowieka wielkoś
                        > cią Wszechświata!"

                        Nie ma żadnych guru. Ani hipisowskich, ani niehipisowskich. Coś ci się pomyliło. I żadnej kampanii nie prowadzę.

                        S.
                        • xiazeluka Re: Specjalnie dla Ciebie i Snajpera 02.12.10, 16:43
                          Na Saharze ludzie też żyją. Gdyby było im źle, to by się stamtąd wynieśli. To, co jest wygodne dla sflaczałego okularnika ze środkowej Europy niekoniecznie musi być złe dla Berbera.

                          A kampanię przeciw Wszechświatowi poprowadź, życzę Ci sławy zupełnie szczerze.
                          • snajper55 Re: Specjalnie dla Ciebie i Snajpera 02.12.10, 17:10
                            xiazeluka napisała:

                            > Na Saharze ludzie też żyją. Gdyby było im źle, to by się stamtąd wynieśli. To,
                            > co jest wygodne dla sflaczałego okularnika ze środkowej Europy niekoniecznie mu
                            > si być złe dla Berbera.

                            A czy ktoś temu przeczy? Jednak nie nazwę takiego klimatu panującego na całej Ziemi klimatem przyjaznym dla człowieka.

                            S.
                            • dachs Re: Specjalnie dla Ciebie i Snajpera 03.12.10, 00:19
                              snajper55 napisał:

                              > A czy ktoś temu przeczy? Jednak nie nazwę takiego klimatu panującego na całej Z
                              > iemi klimatem przyjaznym dla człowieka.
                              Czy konsekwencją tego przekonania jest wiara w możliwość dostosowania klimatu do potrzeb człowieka?
                              Bo to jest właśnie to, czego sie najabrdziej boję. Że zaczniecie grzebać w klimacie, a skutki tego będą opłakane.
                              • snajper55 Re: Specjalnie dla Ciebie i Snajpera 03.12.10, 15:24
                                dachs napisał:

                                > snajper55 napisał:
                                >
                                > > A czy ktoś temu przeczy? Jednak nie nazwę takiego klimatu panującego na całej
                                > > Ziemi klimatem przyjaznym dla człowieka.

                                > Czy konsekwencją tego przekonania jest wiara w możliwość dostosowania klimatu d
                                > o potrzeb człowieka?
                                > Bo to jest właśnie to, czego sie najabrdziej boję. Że zaczniecie grzebać w klim
                                > acie, a skutki tego będą opłakane.

                                Ja w taką możliwość nie wierzę i nie sądzę, aby była to wiara. To jest nadzieja. I rozumiem tych, którzy zdając sobie sprawę z czekającej nas przyszłości będą starali się to robić. W tej chwili staramy się jedynie zmniejszyć naszą obecną ingerencję w klimat, czyli ograniczyć emisję CO2. A ponieważ się to nie uda, sięgniemy po inne środki, typu kocyki czy rozpylanie siarki (środki zdecydowanie prostsze a przede wszystkim tańsze). Skutki mogą być katastrofalne (oczywiście nie skutki kocyków wink ). Ale tonący podobno brzytwy się chwyta.

                                S.
                                • hasz0 _______przydzielić limity rozrodowe narodom i tyle 03.12.10, 17:00

                        • wikul Re: Specjalnie dla Ciebie i Snajpera 02.12.10, 17:11
                          snajper55 napisał:

                          > Jeden klimat jest przyjazny dla człowieka, na przykład klimat w centralnej Euro
                          > pie, a inny jest mniej lub całkowicie nieprzyjazny, na przykład klimat na Sahar
                          > ze.


                          Dla jednego człowieka przyjazny jest klimat na Grenlandii (Eskimosi), dla innego Afryka (Murzyni).
                          • snajper55 Re: Specjalnie dla Ciebie i Snajpera 02.12.10, 20:15
                            wikul napisał:

                            > snajper55 napisał:
                            >
                            > > Jeden klimat jest przyjazny dla człowieka, na przykład klimat w centralne
                            > j Euro
                            > > pie, a inny jest mniej lub całkowicie nieprzyjazny, na przykład klimat na
                            > Sahar
                            > > ze.
                            >
                            >
                            > Dla jednego człowieka przyjazny jest klimat na Grenlandii (Eskimosi), dla inneg
                            > o Afryka (Murzyni).

                            Czy uważasz, że korzystne dla człowieka byłoby, gdyby klimat saharyjski panował na całej Ziemi?

                            S.
                            • wikul Re: Specjalnie dla Ciebie i Snajpera 02.12.10, 23:07
                              snajper55 napisał:


                              Z mojego punktu widzenia - nie, ale na mnie swiat sie nie konczy.
            • xiazeluka PS 02.12.10, 16:08
              Obrazek podlinkowałeś ze strony, którą Mła osobiście kiedyś raczął przejrzeć:

              predatorxl.salon24.pl/143248,wrozby-ekoreligiantow
              • snajper55 Re: PS 02.12.10, 20:24
                xiazeluka napisała:

                > Obrazek podlinkowałeś ze strony, którą Mła osobiście kiedyś raczął przejrzeć:
                >
                > predatorxl.salon24.pl/143248,wrozby-ekoreligiantow

                Te obrazki krążą po różnych stronach, a ich pierwotnym źródłem jest Science (Science 2005, 310, 1313) z wynikami badań historycznych wartości stężenia CO2 w atmosferze:

                www.sciencemag.org/content/310/5752/1313.full.pdf

                S.
              • dachs Re: PS 02.12.10, 23:48
                Tekst pyszności.
                od razu przypomniał mi się guru ekoidiotów, Al Gore. Jako prawdziwy guru potrzebuje trochę więcej niż jego wyznawcy i zużywa w swoim domu 20 razy więcej energii niż przeciętny Amerykanin.
                smile
    • benek231 Łatwo Szkopku, łatwo :O) 01.12.10, 18:56
      n/t
      • dachs Specjalnie dla Ciebie Uszatku. Adwent mamy. :) 01.12.10, 19:36
        www.youtube.com/user/AlphabetPhotography
    • rycho7 prawo Maltusa 01.12.10, 19:08
      dachs napisał:

      > ale tym razem dreszcz przeleciał mi po krzyżu

      Ludzkosc przekroczyla pojemnosc lowiska. Nie ma meza stanu, ktory odwazylby sie to powiedziec. Demokracja jest bardzo zlym ustrojem. W demokracji nie da sie uchwalic powstrzymania Apokalipsy. Ten kto ma miekkie serduszko musi miec twarda d.pe.

      > "zapładnianie" alg morskich opiłkami żelaza

      Chlorofil sluzy do "pochlaniania" CO2. Dostarczajac mu zelaza przeksztalca sie go w hemoglobine. Projekt alg zombi?
      • dachs Re: prawo Maltusa 01.12.10, 19:48
        rycho7 napisał:


        > Chlorofil sluzy do "pochlaniania" CO2. Dostarczajac mu zelaza przeksztalca sie
        > go w hemoglobine. Projekt alg zombi?

        Właśnie te algi najbardziej mnie zaniepokoiły. Człowiek sie rozwija, ale naukowcy najwyraźniej niczego sie nie uczą. Ciągle im się wydaje, że w przyrodzie można dłubać bezkarnie. Po zniszczeniu ekosystemu w Australii, biorą się teraz za resztę planety.
        • rycho7 oto Slowo Boze 01.12.10, 20:59
          dachs napisał:

          > Ciągle im się wydaje, że w przyrodzie moż dłubać bezkarnie.

          Swieta Ksiega glosi: Biezcie i czerpcie do woli.

          Sklaniam sie ku przekonaniu, ze nie wiesz co piszesz (jak zwykle) niz iz przechodzisz na pozycje wyznawcow slowianskich kutlow plodnosci Gei.

          Katolstwo nie jest religia dbalosci o wspoistnienie z natura. Raczej wrecz odwrotnie. Jest geszeftem urojonych tabu.

          Ostatni byly w szambonecie inicjowane watki majace na celu szufladkowanie zwolennikow in viteo jako eugenikow i innych obrzydliwych oblesnych nazistow. Przy ich okazji stwierdzilem, ze nie wiem dlaczego mialbym sie obrazac na to, ze popieram eugenike. Natura przez 4 miliony lat likwidowala 80% dzieci do lat 5. Dlaczego nie mialbym odczuwac pokory wobec natury? Dlatego aby czciciele przysiegi Hipokryty mogli miec kroliki doswiadczalne? Z poparciem Belzebuba z Watykanu.
          • dachs Re: oto Slowo Boze 01.12.10, 22:17
            rycho7 napisał:


            > Sklaniam sie ku przekonaniu, ze nie wiesz co piszesz (jak zwykle) niz iz przech
            > odzisz na pozycje wyznawcow slowianskich kutlow plodnosci Gei.
            >
            > Katolstwo nie jest religia dbalosci o wspoistnienie z natura. Raczej wrecz odwr
            > otnie. Jest geszeftem urojonych tabu.

            Ty o chrześcijaństwie i tym czego naucza wiesz tyle co pasztuński pastuch. Stąd i nie dziwota, że sie ku różnycm dziwnym przkonaniom skłaniasz.
            • rycho7 Re: oto Slowo Boze 01.12.10, 22:42
              dachs napisał:

              > Ty o chrześcijaństwie i tym czego naucza wiesz tyle co pasztuński pastuch.

              1. Duma mnie rozpiera, ze byles laskaw uchylic mi nieba bycia nazwanym pasztuńskim pastuchem. To komplement jakiego nie pojmiesz.

              2. Od dawien dawna interesuje mnie przekaz Chrystusa. Wysoce go cenie i wszechstronnie studiuje. Wybacz, ze nie interesuja mnie na ten temat falszywki Belzebuba z Watykanu. Jestem jednak swiadomy, ze Swiete Ksiegi ostrzegaly takze i Ciebie, ze przed prawdziwym Mesjaszem pojawia sie tabuny falszywych. To Twoj wybor obstawac przy falszu. Ja moge Ci jedynie skromnie wskazac droge ku Prawdzie. Ty masz po to wolna wole aby nie musiec mnie sluchac. Moj ateistyczny Bog objawil mi, ze Ciebie nie uzna za swego.
        • gini Ja mam pomysla 01.12.10, 21:32
          Jakby snajpek przestala wydychac wciaz te zabojcze CO2 do atmosfery to uratowalaby snajpka planete.
          • rycho7 pokora wobec natury 01.12.10, 21:47
            gini napisała:

            > Jakby snajpek przestala wydychac wciaz te zabojcze CO2 do atmosfery to uratowal
            > aby snajpka planete.

            Jako katobolszewik nie potrafisz myslec we wlasciwej skali.

            Sprawa dotyczy 6 miliardow nadmiaru. Pierwsi beda pierwszymi. 1,5 miliarda chrzescian; 1,2 miliarda mahometan. Za nimi pojda inni. W XVIII wieku bylo nas razem 0,5 miliarda i komu to przeszkadzalo?
    • qwardian Re: W zasadzie niełatwo mnie nastraszyć, 02.12.10, 02:08
      Temat na czasie. Jak każdego roku spędzam zimowy przedświąteczny czas w Nowym Jorku. Tym razem sprowadziła mnie również pewna sprawa do załatwienia w polskim konsulacie, ale przede wszystkim zakupy, które następnie bezcłowo wysyłam do Polski. Otóż koce są na mojej liście, zamówiłem pierwszą próbkę z firmy Novica. Otóż są to najlepsze koce na naszej planecie właśnie z Peru, z wełny lamy i alpaca. W Europie kosztuje taki 100 procentowy wyrób 800 Euro. Tutaj za Ebay-u osiem razy mniej pod warunkiem, że się jest w temacie. Tak więc po zapoznaniu się z materiałem zamówię (przybyłem w ostatni weekend), złożę zamówienie na kilka grubych i cienkich koców, poza tym pościel 500, 300 i 200 cienkości szwów (bawełna) trochę powłok na kołdry (te podobno na europejski styl tylko w IKEI w Elizabeth), oraz kilka kołder węgierskich z gęsiego pierza (figure that out..). Poza tym sto kilo papieru wysokiej jakości do drukowania i tradycyjne zakupy w B&H...

      Nowy Jork zastał mnie ulewą i umiarkowaną temperaturą, jeżeli do pierwszej potrafię się wygrzebać to jutro będę na Madison Ave. w polskim konsulacie.
    • qwardian Snajperku, kształcić się o datowaniu metodą C-14 02.12.10, 02:34
      czyli Carbon-14...

      Tempo rozpadającego się węgla 14C jest takie, że połowa jego całkowitej ilości zamieni się z powrotem w 14N w ciągu 5.730 lat (plus, minus 40 lat). Jest to „połowa życia” (tzw. czas połowicznego zaniku – przyp. tłum.), zatem w ciągu 11.460 lat pozostanie ¼ pierwotnej ilości tego węgla. Jeśli więc, w jakiejś próbce ilość węgla 14C w stosunku do 12C jest czwartą częścią tego, co znajduje się w żywym organizmie to teoretycznie jej wiek wynosi 11.460 lat. Wszystko, co jest starsze niż 50.000 lat, teoretycznie nie powinno mieć wykrywalnych ilości 14C....
      • snajper55 Re: Snajperku, kształcić się o datowaniu metodą C 02.12.10, 09:09
        A to a propos czego?

        S.
        • hasz0 ____________jak zawsze marginesy istoty_________ 02.12.10, 11:14

          1. Przed czym trzęsą się Polacy ?

          2. Primum non nocere - po pierwsze nie szkodzić.

          3. Atomowym jaszczurkom ogony odrosły.

          4. Błędy w pracach prof. dr hab. Wójcika i dr inż. Strupczewskiego.
          4a. Umowa IAEA z WHO zabrania publikacji badań z negatywnymi skutkami napromieniowania.
          4b. Białaczki w Elbmarsch, a pożar w elektrowni jądrowej Krümmel (BRD).

          5. Koncepcja przerobu służąca produkcji plutonu oraz bomb jądrowych.
          5a. Ślady wybuchu bombki atomowej w elektrowni Krümmel zostały zatarte.
          5b. Niemcy przeprowadzali eksperymenty z kieszonkową bombą atomową.

          6. Wg. Wójcika efekty psychologiczne są najpoważniejszym następstwem wybuchu jądrowego w Czarnobylu..
          6a. Dalsze typowe tezy mafii atomowej na przykładzie prac dr inż. Strupczewskiego.
          6b. Typowe zagrożenia przez elektrownie jądrowe.
          6c. Turcy chorowali i umierali jak psy.
          6d. Ja jestem świadkiem.
          6e. Pod wpływem promieniowania jonizującego każdy materiał kruszeje.
          6f. Elektrownia jądrowa zatruwa bezpośrednio środowisko !
          6g. Energia atomowa produkuje gazy cieplarniane !
          6h. dalsze skutki produkcji paliwa atomowego.
          6h1. Wydobycie uranu to skażona woda i zatrute rzeki.
          6h2. Przeróbka rudy: zostaje uwolniony radon.
          6h3. Nuklearny muł: pyły radioaktywne.




          7. Nie ma bezpiecznych dawek napromieniowania.
          7a. Nowy model obliczeniowy zagrożeń opracowany przez ECRR.
          7b. National Academy of Science, USA potwierdza szczególne niebezpieczeństwo niskich dawek.
          7c. Cytaty z artykułu profesora Dakowskiego pomagają odróżnić kłamstwa od prawdy.
          7d. Podwyższenie o 10 procent ryzyka zgonu na raka przy znikomych dawkach, ale długotrwałych ekspozycjach.

          8. Aby były szyszki w lesie.

          9. Nieopłacalność elektrowni jądrowych.
          9a. Aktualna sytuacja.
          9b. Polska uranu dla elektrowni atomowych nie ma.
          9c. Uran wbrew robionemu wrażeniu jako paliwo przyszłości nie jest dostępne na wieczność!
          9d. Uranu starczy do 2030 roku.
          9e. Przerób paliwa wypalonego, służy produkcji plutonu oraz bomb jądrowych dla terrorystów.
          9f. Inne niebezpieczeństwa

          10. Polskie rozwiązanie to gaz, geotermia i węgiel.
          10a. Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie.
          10b. Zlikwidowanie barier inwestycyjnych w geotermii to zlikwidowanie opłat geologicznych, podatku VAT i innych.

          11. Za cenę jednej elektrowni jądrowej geotermia daje 40 razy więcej energii niż elektrownia atomowa.
          11a. Dezinformacja..
          11b. Dlaczego w Europie koncerny energetyczne nazywają prąd atomowy "tanim"?
          11c. W Europie duże korporacje dyktują ceny prądu elektrycznego.

          12. Samowystarczalność energetyczna Polski może stać się największą polską siłą. Co my innego mamy?
          12a. My mamy gotową energię pod stopami i możemy być wszyscy bogaci.
          12b. Dalsze źródła finansowania energii jądrowej.
          12c. Przywileje przemysłu jądrowego.
          12d. Minister Szyszko - jego błędy będzie finansowało społeczeństwo !
          12e. W Niemczech mafia atomowa ma dużo przywilejów.
          12f. Koszty składowania odpadów promieniotwórczych.
          12g. Koszty związane z wypadkami nuklearnymi.

          13. Wnioski.

          14. Źródła

          15. Dodatek: ranking awarii elektrowni nuklearnych w NRF, tabela


          --------------------------------------------------------------------------------



          7. Nie ma bezpiecznych dawek napromieniowania.

          W (14) - "Porównanie zagrożeń", Strupczewski:
          "A więc, czy małe dawki promieniowania są szkodliwe?
          Obserwacje w dużych populacjach: małe dawki promieniowania nie wywołują szkodliwych skutków."

          Długi czas naukowcy zajmowali się ofiarami z Hiroszimy i Nagasaki. Dopiero na początku roku 1998 USA (National Academy of Science) oficjalnie uznały (po zniszczeniu więcej niż 2 milionów ludzi), że faktycznie promieniowanie jonizujące szkodzi.

          Dopiero od tego czasu naukowcy publikują na temat wpływu niskich dawek napromieniowania. Krytyczni naukowcy od lat ostrzegają, że nie ma tzw. bezpiecznych dawek napromieniowania. Normy na tym polu (podobnie jak i dla telefonii komórkowej i promieniowania niejonizującego) przygotował przemysł dla przeforsowania swoich interesów gospodarczych, a nie ze względu na ochronę życia ludzkiego.


          7a. Nowy model obliczeniowy zagrożeń opracowany przez European Committee on Radiation Risk ( ECRR ).

          W roku 2003 Europejski Komitet Ryzyka Radiologicznego (ECRR), opublikował stanowisko, że aktualne modele zagrożeń nie wyjaśniają częstotliwości występowania raka i białaczek u ludzi napromieniowanych przez radioaktywne izotopy powstałe jako sztuczne produkty rozczepienia.

          A zatem brakuje ochrony przed napromieniowaniem ludzi mieszkających w sąsiedztwie elektrowni atomowych. Najbardziej znane przez swoje katastrofy to Sellafield w Anglii, La Hague w Francji oraz elektrownie atomowe w Niemczech: Krümmel i Geesthacht.Naukowcy z ECRR rozwinęli nowy model zagrożeń, który obejmuje nie tylko stronę epidemiologicznych czyli statystycznych obliczeń, ale uwzględnia też wpływ radioaktywności na biologię organizmów.

          Model ECRR rozróżnia pomiędzy niskimi dawkami radioaktywności, które napromieniowują ludzi przez długi okres czasu np. są one wprowadzane do organizmu przez skażoną żywność oraz jednorazowymi wysokimi dawkami radioaktywności z reguły jako zewnętrzne napromieniowanie ludzkiego ciała, jak np., podczas wybuchów bomb atomowych w atmosferze Hiroszimy i Nagasaki.

          Poprzez dokładniejsze podejście do tematu powstaje stukrotna do tysiąckrotna różnica w rachunku oczekiwanych przypadków chorób i śmierci w stosunku do modelu używanego przez naukowców cytowanych przez profesora Wójcika i doktora inż. Strupczewskiego !

          Wg. ECRR, aparat propagandowy mafii atomowej ukrył rzeczywistą liczbę ok. 60 mln ofiar śmiertelnych przemysłu jądrowego od jego powstania. (28)


          7b. National Academy of Science, USA potwierdza szczególne niebezpieczeństwo niskich dawek.

          To właśnie konserwatywna National Academy of Science z USA potwierdza w aktualnej swojej pracy szczególne niebezpieczeństwo niskich dawek promieniowania radioaktywnego. W swojej opinii akademia uważa, że naturalne tło promieniowania nawet bez wliczania wpływu naturalnego radonu jest odpowiedzialne za 1 przypadek choroby raka na sto ludzi.

          Przypominam co pisze Strupczewski w "Porównaniu zagrożeń"(14) -

          "więc, czy małe dawki promieniowania są szkodliwe? Obserwacje w dużych populacjach: małe dawki promieniowania nie wywołują szkodliwych skutków." - przyłapany na nieprawdzie !

          W kopalniach uranu, przy przetwarzaniu uranu oraz przy przerobie paliwa wypalonego zostają uwolnione radioaktywne cząstki, które przedostają się do układu ekologicznego podobnie jak wylewana słabo skażona woda do rzeki, przy normalnej produkcji prądu, przez elektrownie atomowe (patrz u góry). Dodatkowo mamy na świecie codziennie setki drobnych awarii elektrowni atomowych, które nie są meldowane, ale przez które powstaje dodatkowe obciążenie promieniowaniem środowiska.


          7c. Cytaty z artykułu profesora Dakowskiego pomagają odróżnić kłamstwa od prawdy.



          iddd.de/umtsno/bocianatomowy2.htm#wegi
          https://iddd.de/umtsno/odpsejm/atom/atomkleine/2006AtomSeefieldkl.jpg
        • qwardian Re: Snajperku, kształcić się o datowaniu metodą C 02.12.10, 14:09

          snajper55 napisał:

          > A to a propos czego?


          Przedstawiłeś tabelkę zawierającą informację na temat stężenia dwutlenku węgla datującą się danymi czterysta tysięcy lat wstecz. Dla mnie to nie nowość, widziałem tych grafik i wykresów setki, pytanie skąd się one biorą poza wyobraźnią ich autora i zdolnością posługiwania się Flashem, Photoshopem i Ilustratorem?
          • snajper55 Re: Snajperku, kształcić się o datowaniu metodą C 02.12.10, 15:29
            qwardian napisał:

            > Przedstawiłeś tabelkę zawierającą informację na temat stężenia dwutlenku węgla
            > datującą się danymi czterysta tysięcy lat wstecz. Dla mnie to nie nowość, widzi
            > ałem tych grafik i wykresów setki, pytanie skąd się one biorą poza wyobraźnią i
            > ch autora i zdolnością posługiwania się Flashem, Photoshopem i Ilustratorem?

            Z wyników badań rdzeni lodowych. Czasem poza oglądaniem obrazków warto coś poczytać, wtedy wie się, skąd te obrazki się biorą.

            S.
            • qwardian Re: Snajperku, kształcić się o datowaniu metodą C 03.12.10, 03:11
              Na Politechnice Śląskiej określono jednoznacznie krytycznie powyższą metodę:

              ...Spore wątpliwości budzą także wyniki badań rdzeni lodowych, na podstawie których
              IPCC określa zmiany stężenia dwutlenku węgla w poprzednich wiekach. Badania te
              prowadzono przy założeniu, że w lodzie polarnym nie występuje woda w stanie płynnym. Jest
              to założenie błędne a ma znaczny wpływ na wyniki, ponieważ znaczna część dwutlenku
              węgla jest rozpuszczona w wodzie. Ocenia się, że przez to pominięcie wyniki badań mogą
              być zaniżone nawet o kilkadziesiąt procent. Pojawiają się także informacje o nierzetelnym
              i wybiórczym dobieraniu wyników pomiaru stężenia CO2 tak aby pasowały do przyjętych tez.
              • snajper55 Re: Snajperku, kształcić się o datowaniu metodą C 03.12.10, 12:36
                qwardian napisał:

                > Na Politechnice Śląskiej określono jednoznacznie krytycznie powyższą metodę:

                Krytyki tej metody podjęli się:

                Prof. dr hab. inż. Ryszard Wilk
                Kierownik Zakładu Techniki Spalania i Silników Spalinowych

                oraz

                Mgr inż. Sławomir Sładek
                Doktorant w Zakładzie Techniki Spalania i Silników Spalinowych

                www.energiaisrodowisko.pl/konferencje-szkolenia-wydarzenia/1_Wilk_Sladek_CO2.pdf

                Dałbyś sobie spokój z takimi autorytetami.

                Wyniki badań rdzeni lodowych potwierdzają także badania wykonywane innymi metodami. Co prawda uniwersytet Cambridge to nie jest Zakład Techniki Spalania i Silników Spalinowych Politechniki Śląskiej, ale zawsze jest to jakaś tam uczelnia.

                "Tripati, zanim podjęła pracę na Uniwersytecie Kalifornijskim, uczestniczyła w pracach zespołu badawczego na Uniwersytecie Cambridge, który opracował nową technikę szacowania poziomu dwutlenku węgla w znacznie odleglejszej przeszłości - analizując stosunek względnej ilości pierwiastków boronu i wapnia w muszlach pradawnych jednokomórkowych alg morskich.
                (...)
                Stężenie dwutlenku węgla w ostatnich 800 tysiącach lat zmieniało się pomiędzy 180 a 300 cząsteczek na milion - aż do ostatnich dekad. Już wcześniej zdawaliśmy sobie sprawę, że obecne stężenie dwutlenku węgla jest bez precedensu w ostatnich 800 tysiącach lat, jednak odkrycie, że obecny poziom CO2 w atmosferze nie miał miejsca w okresie co najmniej ostatnich 15 milionów lat jest czymś nowym."

                wiadomosci.ngo.pl/wiadomosci/486637.html

                S.
                • polazrski Re: Snajperku, kształcić się o datowaniu metodą C 03.12.10, 15:05
                  Już wcześniej zdawaliśmy
                  > sobie sprawę, że obecne stężenie dwutlenku węgla jest bez precedensu w ostatni
                  > ch 800 tysiącach lat, jednak odkrycie, że obecny poziom CO2 w atmosferze nie mi
                  > ał miejsca w okresie co najmniej ostatnich 15 milionów lat jest czymś nowym."

                  To i przypomina te historyjke o wykladzie uczonego na temat konca zycia slonca. A kiedy to nastapi, zapytal sluchacz. Za jakies 5 miliardow lat. Acha, odpowiedzial uspokojony.
                • qwardian Re: Snajperku, kształcić się o datowaniu metodą C 03.12.10, 18:19
                  snajper55 napisał:

                  > analizując stosunek względnej ilości pierwiastków boronu i wapnia w muszlach pr
                  > adawnych jednokomórkowych alg morskich.


                  Poraz kolejny dałeś wyniki danych wody nie atmosfery, a te w wodzie są zmienne, np. po wypadku wycieku ropy w Zat. Meksykańskiej znacząco wzrósł CO2 w wyniku działania bakterii, która wchłonęła wyciek ropy (dzisiaj nie pozostał ślad). W wodzie zmienia się skład CO2 ponieważ zmienia się miejscowa fauna i flora.

                  > Stężenie dwutlenku węgla w ostatnich 800 tysiącach lat zmieniało się pomiędzy 1
                  > 80 a 300 cząsteczek na milion - aż do ostatnich dekad.


                  Buhahaha Snajperze to jest konkret jaki szukałem. W czasach Eksplozji Kambryjskiej nazwanej tak z powodu największego przyrostu nowych gatunków w historii naszej planety (550 mln. lat temu) poziom dwutlenku węgla oscylował między 3000 a 8000 ppm (particles per million). Jeżeli klimat dla życia był stabilny na tym poziomie (a nawet nieporównywalnie lepszy) to mamy długą drogę do osiągnięcia scenariusza jaki tutaj prezentujesz.

                  Na marginesie nie mam pojęcia skąd uczeni otrzymują te rezultaty, jedno jest pewne, w okresie Kambru aktywność wulkaniczna znacząco wpływała na obecność CO2 na naszej planecie, był to okres, w którym kształtowaly sie kontynenty nie wspominając o górach. W stanie Washington np. największym kontrybutorem CO2 jest wulkan Świętej Heleny, który chyba nawet nie jest aktywny...
    • qwardian Re: W zasadzie niełatwo mnie nastraszyć, 02.12.10, 02:51
      rycho7 01.12.10, 21:47

      > Sprawa dotyczy 6 miliardow nadmiaru.

      Dwutlenek węgla nie jest jakimś sztucznym polimerem, to gaz, który jest potrzebny roślinom w wegetacji. Między innymi do produkcji tlenu. Ja swoje zrobiłem, mój ogródek w Poznaniu wygląda jak dżungla. Wydaje mi sie również, że dzisiejsza ekonomia nie przypomina epoki rewolucji przemysłowej. Neurony mózgowe i efekt ich pracy stanowi spory odsetek dzisiejszego wzrostu....
      • rycho7 paniczna ucieczka od tematu 02.12.10, 07:48
        qwardian napisał:

        > rycho7 01.12.10, 21:47
        >
        > > Sprawa dotyczy 6 miliardow nadmiaru.
        >
        > Neurony mózgowe i efekt ich pracy stanowi spory odsetek dzisiejszego wzrostu....

        Brak Ci odwagi ustosunkowac sie do tego co ja napisalem. Przyznam sie, ze niczego innego sie nie spodziewalem. Napisalem juz, ze demokracja jest bardzo zlym ustrojem. Nie da sie w nim przeglosowac madrosci.

        Wiem, ze rytual nakazuje Ci wyrazic negatywna opinie, ewentualnie nazwac mnie psychopata. Nie musisz sie powstrzymywac, ja sie nie obraze. Jestem swiadomy Twej/Waszej bezsilnosci wobec przymusu rytualu.
        • hasz0 _____________Ucieczka Rycha w syfizmatyczne fikcje 02.12.10, 11:25
          Pasztun stadny zawędrował do karnego Teutona
          zes trachu przed liberum veto

          KTÓRE JEST ( ale zdycha = traktat Nicejski wzorowany na I RP)
          najwyższą formą EMANACJI NIESKRĘPOWANEJ wolności człowieczeństwa
          nie dajacej się krępować ani szantażami prymitywa Pasztuna ani deprawacyjna patologią
          teutońskiej kamuflowanej antysolidarnej kumoterskiej demencji cywilizacyjnej


          ZAZNACZ BLOKIEM NA NIEBIESKO txt będzie czytelny

          1. Przed czym trzęsą się Polacy ?

          2. Primum non nocere - po pierwsze nie szkodzić.

          3. Atomowym jaszczurkom ogony odrosły.

          4. Błędy w pracach prof. dr hab. Wójcika i dr inż. Strupczewskiego.
          4a. Umowa IAEA z WHO zabrania publikacji badań z negatywnymi skutkami napromieniowania.
          4b. Białaczki w Elbmarsch, a pożar w elektrowni jądrowej Krümmel (BRD).

          5. Koncepcja przerobu służąca produkcji plutonu oraz bomb jądrowych.
          5a. Ślady wybuchu bombki atomowej w elektrowni Krümmel zostały zatarte.
          5b. Niemcy przeprowadzali eksperymenty z kieszonkową bombą atomową.

          6. Wg. Wójcika efekty psychologiczne są najpoważniejszym następstwem wybuchu jądrowego w Czarnobylu..
          6a. Dalsze typowe tezy mafii atomowej na przykładzie prac dr inż. Strupczewskiego.
          6b. Typowe zagrożenia przez elektrownie jądrowe.
          6c. Turcy chorowali i umierali jak psy.
          6d. Ja jestem świadkiem.
          6e. Pod wpływem promieniowania jonizującego każdy materiał kruszeje.
          6f. Elektrownia jądrowa zatruwa bezpośrednio środowisko !
          6g. Energia atomowa produkuje gazy cieplarniane !
          6h. dalsze skutki produkcji paliwa atomowego.
          6h1. Wydobycie uranu to skażona woda i zatrute rzeki.
          6h2. Przeróbka rudy: zostaje uwolniony radon.
          6h3. Nuklearny muł: pyły radioaktywne.




          7. Nie ma bezpiecznych dawek napromieniowania.
          7a. Nowy model obliczeniowy zagrożeń opracowany przez ECRR.
          7b. National Academy of Science, USA potwierdza szczególne niebezpieczeństwo niskich dawek.
          7c. Cytaty z artykułu profesora Dakowskiego pomagają odróżnić kłamstwa od prawdy.
          7d. Podwyższenie o 10 procent ryzyka zgonu na raka przy znikomych dawkach, ale długotrwałych ekspozycjach.

          8. Aby były szyszki w lesie.

          9. Nieopłacalność elektrowni jądrowych.
          9a. Aktualna sytuacja.
          9b. Polska uranu dla elektrowni atomowych nie ma.
          9c. Uran wbrew robionemu wrażeniu jako paliwo przyszłości nie jest dostępne na wieczność!
          9d. Uranu starczy do 2030 roku.
          9e. Przerób paliwa wypalonego, służy produkcji plutonu oraz bomb jądrowych dla terrorystów.
          9f. Inne niebezpieczeństwa

          10. Polskie rozwiązanie to gaz, geotermia i węgiel.
          10a. Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie.
          10b. Zlikwidowanie barier inwestycyjnych w geotermii to zlikwidowanie opłat geologicznych, podatku VAT i innych.

          11. Za cenę jednej elektrowni jądrowej geotermia daje 40 razy więcej energii niż elektrownia atomowa.
          11a. Dezinformacja..
          11b. Dlaczego w Europie koncerny energetyczne nazywają prąd atomowy "tanim"?
          11c. W Europie duże korporacje dyktują ceny prądu elektrycznego.

          12. Samowystarczalność energetyczna Polski może stać się największą polską siłą. Co my innego mamy?
          12a. My mamy gotową energię pod stopami i możemy być wszyscy bogaci.
          12b. Dalsze źródła finansowania energii jądrowej.
          12c. Przywileje przemysłu jądrowego.
          12d. Minister Szyszko - jego błędy będzie finansowało społeczeństwo !
          12e. W Niemczech mafia atomowa ma dużo przywilejów.
          12f. Koszty składowania odpadów promieniotwórczych.
          12g. Koszty związane z wypadkami nuklearnymi.

          13. Wnioski.

          14. Źródła

          15. Dodatek: ranking awarii elektrowni nuklearnych w NRF, tabela

          7. Nie ma bezpiecznych dawek napromieniowania.

          W (14) - "Porównanie zagrożeń", Strupczewski:
          "A więc, czy małe dawki promieniowania są szkodliwe?
          Obserwacje w dużych populacjach: małe dawki promieniowania nie wywołują szkodliwych skutków."

          Długi czas naukowcy zajmowali się ofiarami z Hiroszimy i Nagasaki. Dopiero na początku roku 1998 USA (National Academy of Science) oficjalnie uznały (po zniszczeniu więcej niż 2 milionów ludzi), że faktycznie promieniowanie jonizujące szkodzi.

          Dopiero od tego czasu naukowcy publikują na temat wpływu niskich dawek napromieniowania. Krytyczni naukowcy od lat ostrzegają, że nie ma tzw. bezpiecznych dawek napromieniowania. Normy na tym polu (podobnie jak i dla telefonii komórkowej i promieniowania niejonizującego) przygotował przemysł dla przeforsowania swoich interesów gospodarczych, a nie ze względu na ochronę życia ludzkiego.


          7a. Nowy model obliczeniowy zagrożeń opracowany przez European Committee on Radiation Risk ( ECRR ).

          W roku 2003 Europejski Komitet Ryzyka Radiologicznego (ECRR), opublikował stanowisko, że aktualne modele zagrożeń nie wyjaśniają częstotliwości występowania raka i białaczek u ludzi napromieniowanych przez radioaktywne izotopy powstałe jako sztuczne produkty rozczepienia.

          A zatem brakuje ochrony przed napromieniowaniem ludzi mieszkających w sąsiedztwie elektrowni atomowych. Najbardziej znane przez swoje katastrofy to Sellafield w Anglii, La Hague w Francji oraz elektrownie atomowe w Niemczech: Krümmel i Geesthacht.Naukowcy z ECRR rozwinęli nowy model zagrożeń, który obejmuje nie tylko stronę epidemiologicznych czyli statystycznych obliczeń, ale uwzględnia też wpływ radioaktywności na biologię organizmów.

          Model ECRR rozróżnia pomiędzy niskimi dawkami radioaktywności, które napromieniowują ludzi przez długi okres czasu np. są one wprowadzane do organizmu przez skażoną żywność oraz jednorazowymi wysokimi dawkami radioaktywności z reguły jako zewnętrzne napromieniowanie ludzkiego ciała, jak np., podczas wybuchów bomb atomowych w atmosferze Hiroszimy i Nagasaki.

          Poprzez dokładniejsze podejście do tematu powstaje stukrotna do tysiąckrotna różnica w rachunku oczekiwanych przypadków chorób i śmierci w stosunku do modelu używanego przez naukowców cytowanych przez profesora Wójcika i doktora inż. Strupczewskiego !

          Wg. ECRR, aparat propagandowy mafii atomowej ukrył rzeczywistą liczbę ok. 60 mln ofiar śmiertelnych przemysłu jądrowego od jego powstania. (28)


          7b. National Academy of Science, USA potwierdza szczególne niebezpieczeństwo niskich dawek.

          To właśnie konserwatywna National Academy of Science z USA potwierdza w aktualnej swojej pracy szczególne niebezpieczeństwo niskich dawek promieniowania radioaktywnego. W swojej opinii akademia uważa, że naturalne tło promieniowania nawet bez wliczania wpływu naturalnego radonu jest odpowiedzialne za 1 przypadek choroby raka na sto ludzi.

          Przypominam co pisze Strupczewski w "Porównaniu zagrożeń"(14) -

          "więc, czy małe dawki promieniowania są szkodliwe? Obserwacje w dużych populacjach: małe dawki promieniowania nie wywołują szkodliwych skutków." - przyłapany na nieprawdzie !

          W kopalniach uranu, przy przetwarzaniu uranu oraz przy przerobie paliwa wypalonego zostają uwolnione radioaktywne cząstki, które przedostają się do układu ekologicznego podobnie jak wylewana słabo skażona woda do rzeki, przy normalnej produkcji prądu, przez elektrownie atomowe (patrz u góry). Dodatkowo mamy na świecie codziennie setki drobnych awarii elektrowni atomowych, które nie są meldowane, ale przez które powstaje dodatkowe obciążenie promieniowaniem środowiska.


          7c. Cytaty z artykułu profesora Dakowskiego pomagają odróżnić kłamstwa od prawdy.



          • hasz0 2_____________Ucieczka Rycha w syfizmatyczne fikcj 02.12.10, 11:31

            iddd.de/umtsno/bocianatomowytytul.htm#obra
            iddd.de/umtsno/bocianatomowy2.htm#wegi

            jaron.salon24.pl/147103,zagrozenie-bezpieczenstwa-energetycznego-polski-ue-a-co2
            https://iddd.de/umtsno/odpsejm/atom/cenypraduwEu.gifhttps://iddd.de/umtsno/odpsejm/atom/atomkleine/2006AtomSeefieldkl.jpg

            SZANSA W GEOTERMII
            Pierwszym krokiem powinno być zlikwidowanie opłat geologicznych, podatku VAT i opłat dodatkowych za sprzedaż ciepła ziemi.

            Następnym krokiem powinno być powiązanie konsekwencji wynikających z handlu emisjami złego powietrza i wprowadzenie podatku proporcjonalnego, zależnie od wpływu na zatrucie atmosfery.
            Najbardziej ekologiczne źródło energii, ciepło matki ziemi, jest w Polsce obciążone największymi opłatami - opłaty dodatkowe w 2006 roku stanowiły 25 procent. Jest to niezgodne nawet z tezami (25) aktualnego rządu i pana Szyszko, b.Ministra Środowiska:

            "...W wykorzystanie energii odnawialnej, jak wynika z obecnych tendencji i rozwoju sytuacji, warto inwestować już, na poziomie zakładów energetycznych, a także lokalnych.
            POSŁUCHAĆ WARTO
            WWW.RADIOMARYJA.PL > AUDYCJE > Rozmowy niedokończone Przekręt
            • gini Re: jak bys wpadl przy okazji 02.12.10, 15:42
              Nowe unijne przepisy uderzą w polski przemysł
              Agnieszka Łakoma 02-12-2010, ostatnia aktualizacja 02-12-2010 12:55

              Propozycje unijnych przepisów dotyczących CO2 zagrażają największym firmom. Spowodują one wzrost wydatków w zakładach papierniczych, chemicznych, cementowniach i utratę ich konkurencyjności już za trzy lata. Rząd ma tylko dwa tygodnie, by temu zapobiec

              źródło: Rzeczpospolita
              Koszty zakupu tych pozwoleń to dla każdej z branż energochłonnych wydatki liczone w setki milionów złotych rocznie. To zagrożenie dla konkurencyjności i utrzymania produkcji.

              autor: Piotr Guzik
              źródło: Fotorzepa
              W różnych branżach przemysłu energochłonnego w Polsce pracuje pół miliona ludzi
              Komisja Europejska szykuje wyjątkowo niekorzystne dla polskiego przemysłu zasady przydziału darmowych pozwoleń na emisję dwutlenku węgla na okres od 2013 r. do 2020 r. Decyzje mają zapaść w Brukseli już 15 grudnia w Komisji Ochrony Klimatu. I jeśli polskie władze do tego czasu nie zdobędą poparcia dla zmiany proponowanych przepisów, firmom z kilku branż energochłonnych produkcja przestanie się opłacać. Powód to wysokie koszty – liczone w setki milionów złotych – zakupu pozwoleń na emisję, które te firmy będą musiały ponieść od 2013 r.
              Wicedyrektor Departamentu Rozwoju w Ministerstwie Gospodarki Zbigniew Kamieński przyznaje, że Komisja Europejska zaproponowała taki sposób wyliczenia ilości darmowych uprawnień dla firm, który w ogóle nie uwzględnia polskiej specyfiki. Nasz przemysł produkuje, wykorzystując jako paliwo węgiel, a Bruksela opracowała wskaźniki, biorąc za podstawę gaz. – W efekcie nawet zakłady mające bardzo nowoczesne instalacje, ale pracujące na węglu, nie będą mogły otrzymać ilości darmowych uprawnień porównywalnej z ich konkurentami w Unii Europejskiej – przyznaje Zbigniew Kamieński. – Dla ciepłownictwa to prawdziwy dramat, a innym wielkim firmom grozi wypchnięcie z rynku.
              W różnych branżach przemysłu energochłonnego w Polsce pracuje pół miliona ludzi. Spadek konkurencyjności i ograniczenie produkcji oznacza po prostu zwolnienia. Zatem skutki wprowadzenia w życie od 2013r. zasad przydziału darmowych pozwoleń bez uwzględnienia polskich postulatów będzie mieć fatalne skutki dla całej gospodarki – ostrzegają przedstawiciele poszczególnych branż.
              Branża ciepłownicza szacuje, że cena ciepła wzrośnie w Polsce w 2013 r. o 22 proc. tylko z powodu wydatków na zakup pozwoleń na emisję. – Węgiel jest głównym paliwem w branży, a wskaźniki wyznaczone przez Brukselę spowodują, że my będziemy musieli kupić nawet 60 proc. potrzebnych pozwoleń, a firmy w innych krajach UE – zaledwie 20 proc. Firmy nawozowe będą musiały dopłacić do pozwoleń co roku ok. 68 mln euro. Cementownie szacują koszty od 375 mln zł w 2013 r. do 735 mln zł w 2020 r.
              Producenci sody wyliczyli, że opłaty za uprawnienia podniosą koszty produkcji o prawie 20 proc. i będą porównywalne z kwotami przewidywanymi na inwestycje. To w praktyce oznacza, że będą musiały zrezygnować z inwestycji.
              Jeden z największych producentów papieru International Paper w Kwidzynie poinformował, że będzie potrzebować 17,5 mln euro rocznie na wykonanie wymagań UE. I nie będzie mógł podnieść cen swoich produktów, by uwzględnić te koszty, bo nie znajdą nabywców. Firma mogłaby przestawić produkcję tak, by wykorzystywać jako paliwo gaz, ale potrzebuje na to pięciu lat i inwestycji za 200 mln dol.
              Choć polskie władze od wielu miesięcy domagają się zmian w tych propozycjach, to są bezsilne. Ostatnio wicepremier Waldemar Pawlak w listach do kilku komisarzy unijnych apelował o poparcie i uwzględnienie polskiej specyfiki.
              – Te przepisy to poważne zagrożenie dla konkurencyjności polskiego przemysłu – mówiła Daria Kulczycka z Lewiatana. – Mamy niewielkie poparcie ze strony kilku krajów, bo to praktycznie nasz problem. I niestety z punktu widzenia firm z i
              • hasz0 ______Re: jak--bys wpadl przy okazji? 02.12.10, 17:58

                Dobra wpadnę ale gdzie? I kiedy?
                ____zgadzasz się z moimi oponentami i ich metodami ad personam...
                wobec mnie?
                to po co im piszesz
                coś czego nie akceptują?...poza tym to tylko pobieżna informacja, zupelnie oderwana od zaszlosci, Kioto, przyczyn, zaniechań, zwiazków z geotermią , RM, cofnieciem przyznanych dotacji dla Ojca Dyrektora...poprawilem Ci życzliwie "jakbyś"

                czytajac internet nabywa się zlych nawyków zlapał mnie nie2006
                byc moze też Twoj idol
                https://i.wp.pl/a/f/jpeg/25780/87343043.jpeg

                Także w grudniu 2004 r. archeolodzy odkryli groby amazonek. Najpierw opublikowano wyniki badań irańskiego archeologa Alirezy Hojabri-Nobari'ego nad zawartością grobu wojownika sprzed 2 tys. lat, który odkryto w Tabriz na północnym zachodzie Iranu. Analiza DNA dowiodła, że jest tam pogrzebana irańska amazonka.

                Do mogiły włożono jej zbroję i miecz. Kilka tygodni później brytyjscy naukowcy poinformowali o swym odkryciu dokonanym w pobliżu Brougham w Cumbrii na północnym zachodzie Anglii.

                wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Byly-szef-ABW-pozywa-dziennikarzy-za-artykul-i-film,wid,12909900,wiadomosc.html
                Ukraińskie amazonki opierają się nie tylko na legendzie, ale też na pradawnej tradycji, której realne istnienie potwierdzają ostatnio naukowcy. Bo w XXI stuleciu odkryto liczne ślady po dawnych kobietach-wojowniczkach.

                W 2001 r. na stepach Kazachstanu ekspedycja archeologów z Rosji, Stanów Zjednoczonych, Kazachstanu i brytyjskiego Royal Geographic Society odkryła starożytne grobowce kobiet. Były to wojowniczki pochowane ze zbroją, bronią i końską uprzężą. Miecze, sztylety i ostrza włóczni nosiły ślady użytkowania - służyły do walki, a nie wyłącznie do rytualnego wyposażenia grobów. Poza tym rękojeści broni były zmniejszone, przystosowane do drobniejszych, kobiecych dłoni.

    • qwardian Re: W zasadzie niełatwo mnie nastraszyć, 03.12.10, 03:53
      rycho7 02.12.10, 07:48 Odpowiedz qwardian napisał:

      > rycho7 01.12.10, 21:47
      >
      > > Sprawa dotyczy 6 miliardow nadmiaru.

      > Brak Ci odwagi ustosunkowac sie do tego co ja napisalem. Przyznam sie, ze niczego innego sie nie spodziewalem.


      Rycho, kiedy tlenu na naszej planecie nie było, Ziemia formowała się a dwutlenek węgla był wszechobecny ze stygnącej lawy, życia w ogóle nie było.

      > Wiem, ze rytual nakazuje Ci wyrazic negatywna opinie, ewentualnie nazwac mnie psychopata. Nie musisz sie powstrzymywac, ja sie nie obraze.

      Przewrotnie powiem, że tlen powstał w wyniku osobistej interwencji Bozi. Flora pączkowała na dwutlenku węgla. Śmiem twierdzić, że w dobie kiedy CO2 było w znacznie większym natężeniu niż dzisiaj gatunki były większe, dorodniejsze i silniejsze.

      Nie jestem negacjonistą. Po prostu rzeczy z którymi się zgadzam nie komentuję. Np. przynależność plemienna i narodowa oraz związane z tym mity przedstawione przez Ciebie podzielam w stu procentach. Ale emisja CO2, w której udział człowieka ogranicza się do 5% trudno brać poważnie.
      • rycho7 kamyczek rozpoczynajacy lawine 03.12.10, 07:19
        qwardian napisał:

        > Ale emisja CO2, w której udział człowieka ogranicza się do 5% trudno brać poważnie

        1. Formalnie rzecz biorac zgadzam sie. Woda mineralna zawiera rozpuszczony gaz CO2, jak sie ja podgrzeje to gaz sie uwalnia. Podobnie jest z oceanem. Podgrzany wydziela CO2. Wiecej CO2 w atmosferze powoduje podgrzewanie oceanu. Jaka jest przyczyna ROZPOCZECIA podgrzewania trudno stwierdzic. Calkiem mozliwe, ze w ostatnich 200 latach przyczyna jest czlowiek. Wieksze podgrzewanie 12 tysiecy lat temu zapewne bylo spowodowane bezboznoscia ludzkich owieczek przed stworzeniem Swiata przez Stworzeca 6000 lat temu.

        2. Wyraznie nie chciales mnie uwaznie czytac. Do czego jestem przyzwyczajony i mnie nie dziwi. Ja pisalem o temacie scisle zwiazanym i nie zastepczym. Postep medycyny spowodowal, ze przez ostatnie 200 lat gatunek strasznie zwiekszyl swa liczebnosc. Zamiast 0.5 miliarda jest nas 6.5 miliarda. Mimo slusznych aktualnie modlow panabozia nie zsyla manny limuzyn, dziwek i dragow na konsumpcyjna populacje. Ja zwracam uwage, ze emisje CO2 i reszty badziewia latwo zmniejszyc 10-krotnie przywracajac wlasciwa wielkosc populacji. Przykladowo stosujac kondomy, ktore zarazaja HIV-em, jak glosi bialy "czlowiek" (pewien).

        3. Akurat CO2 najmniej mnie martwi. Martwi mnie wyczerpywanie sie skamielin, z ktorych to CO2 pozyskujemy, czyli surowcow energetycznych. Wyczerpywanie dotyczy wszystkiego w tym czystej wody i czystego powietrza. Prowadzi to do ograniczenia populacji Homo Sapiens. Ograniczenia niekontrolowanego, ktore jak pokazuje historia zawsze konczy sie nieprzyjemnie lacznie z kanibalizmem. Stoimy u progu Apokalipsy lecz unikamy rozpoczecia rozmowy o przyszlosci. Mantrujemy modlitwe "jest dobrze". Sama postawa optymisty "nie jestem negacjonista" nie wystarczy. Przyszlosc bedzie juz za chwile, nie trzeba czekac do jutra rano. Armagedon juz trwa przykladowo u wybrzezy Somalii. Kanibalizm symboliczny zastapil tam rybolowstwo aborygenow.
        • qwardian Re: kamyczek rozpoczynajacy lawine 03.12.10, 18:39
          rycho7 napisał:

          > Stoimy u progu Apokalipsy lecz unikamy rozpoczecia rozmowy o przyszlosci.


          Tak Rycho, ale ogłaszasz to w momencie kiedy papier jest wypierany przez internet i czytniki elektroniczne. Kiedy w planach jest wyeliminowanie silnika opartego na spalaniu węglowodorów (ponad dwuwiekowy model maszyny parowej). Wydaje mi się, że postęp nie zaprowadzi nas na krawędź, a co do Afryki to nie mam dla niej słowa optymizmu, bo zyje w kłamstwie i denial (w polskim słowniku nie odpowiednika tego słowa a powinno..).
    • qwardian Re: W zasadzie niełatwo mnie nastraszyć, 03.12.10, 04:19
      xiazeluka 02.12.10, 12:03

      >No i przydałaby się tabelka z okrsu dłużsego niż nędzne 1000 lat. Na przykład sięgajaca 400 mln lat wstecz.


      Z aktywności wulkanów wynika, że stężenie CO2 było wówczas nieporównywalnie wyższe i jednocześnie stało się scenariuszem eksplozji kambryjskiej, powstania niezliczonej ilości gatunków, na skalę niewyobrażalną współcześnie, ponieważ dzisiaj w ogóle nowe gatunki nie materializują się.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja