xiazeluka
03.12.10, 19:20
Jednym z otwarcie ujawnianych społecznych pobudek donosicielstwa było opowiedzenie się po stronie władz okupacyjnych (a pewnie i w innych okolicznościach po stronie każdej władzy), swoisty l e g a l i z m. [...] byc może chodzi tu o przekonanie, że obowiązujących reguł należy przestrzegać, niezaleźnie od ich prawomocności i sensowności. [...] Przestrzeganie przepisów jest dla takich osób źródłem poczucia bezpieczeństwa, a nieprzestrzeganie ich - także przez innych - stanowi zagrożenie. Być może takim właśnie legalistą był autor listu nr 79, który pisał: wedle zarządzenia Pana o przymusowym obowiązku do robót rolnych do Niemiec począwszy od lat 16/25 lat włacznie wymieniony przezemnie pisemnie panu, ten jegomość się u k r y w a (podkr. moje - B. E.) do tej pory obecnie przed p r a w e m (podkr. moje - B. E.), więc na co on zasługuje, i co mu grozi za to? Zasługuje na najsurowsze ukaranie.
Barbara Engelking "Szanowny panie gistapo. Donosy do władz niemieckich w Warszawie", Warszawa 2003, str. 103-104.